Polacy w UK - mit o ludziach skucesu

18.11.06, 12:32
Jakies pol roku temu dalem sobie robic wode z mozgu stwierdzeniami w stylu:'Z
Polski wyjezdzaja sami przedsiebiorczy, nie bojacy sie wyzwan i ryzyka,
mobilni, wyksztalceni, inteligentni, zaradni (itp. epitety) ludzie co jest
nasza narodowa tragdi(j)a.' Odkad tu j3stem zrewidowalem swoj poglad na ww.
hipoteze. Owszem odsetek ludzi o ww. cechach jest spory, ale tej grupie
towarzyszy cala masa szarych, biernych i przegranych 'polonosow'. Przepijaja
cala wyplate, snuja sie nocami po ulicach (nota bene chyba juz nie ma
Anglika, ktory by nie slyszal slowa 'ku..'), graja namietnie na roznych
automatach w nadzieji na latwa kase (na ulicy gdzie mieszkam salon gry
utrzymuje sie chyba w 80% z Polakow)nie maja w zasadzie zadnych planow na
przyszlosc, zyja dniem dzisiejszym. Z Polski wyjechali bo tu, nawet jesli sie
nie zna jezyka (w agencjach pracy zatrudnieni sa czesto Polacy), jest latwiej
o pieniadze, ktore umozliwiaja jako taka wegetacje.

Dokonalem tu tez kilku, smutnych, refleksji. Zaczne moze od tego, ze nie
widze dla siebie miejsca w Polsce. Jakkolwiek banalnie by to nie zabrzmialo i
niezaleznie od tego jak czesto ten temat byl juz poruszany, pozostaje to
prawda dla wielu mlodych Polakow konczacych studia i zastanawiajacych sie co
dalej.

Wybranie wariantu pierwszego - wyjezdzam do UK na czas nieokreslony/kilka lat
aby zarobic na start zyciowy. Wowczas posiadanie kwalifikacji zawodowych jako
fryzjer, kucharz, spawacz itd. dawaloby mi tu znaczna przewage na rynku pracy
gdzie generalnie chwali sie polskich specjalistow. ?Nie wspominam juz o
zarobkach, ktore sa o niebo lepsze niz dla takiego 'unskilled worker' jak ja
nadajacego sie jedynie do pracy jako 'production operative' a bedacego po
prostu robolem wykonujacym bezmyslna prace na linii produkcyjnej 40h/tydzien.
Tak mozna zyc, trzy miesiace. Z tej perspektywy, moje piec lat studiow to
byla decyzja chybiona. Konczac nauke na szkole zawodowej, uczac sie jezyka
bylbym juz w UK 'ustawiony' od kilku lat. Z pewnoscia bylbym bogatszy o
szersza palete doswiadczen, zyl bym na wlasna reke a nie w stanie pol-
uzaleznienia od rodzicow.

Wybierajac wariant drugi - pozostaje w Polsce, probuje cos dla siebie znalezc
w oparciu o kwalifikacje jakie dal mi uniwersytet. Nie! Co ja wypisuje,
podejme sie czegokolwiek co nie jest praca na linii produkcyjnej. Pomijam juz
kwestie zarobkowe, czy ambicjonalne. Moge jeszcze przez 2-3 lata sciskac sie
z rodzinka na 45m2 lub wynajac tez cos taniego na miescie. A moze wlasna
dzialalnosc gospodarcza? Nie... tego mi sie odechciewa, szczegolnie po
przeczytaniu artykulu w ktorejs z ostatnich Polityk pt.'Pamietniki
stawiajacej na siebie' gdzie glowna bohaterka po kilkumiesiecznej batalii z
urzedami pracy, ZUS-em itp. uzyskuje upragniona dotacje unijna ale wowoczas
stwierdza 'Ja juz po porstu nie mam sily'. Zgnoila ja biurewska mafia.

Nie chce wpadac w wir narzekania, nie chce zeby mi przylepiano
gebe 'pokolenia tege a tego. Ja chce miec po prostu poczucie, ze to co
robilem przez piec lat nie bylo bez sensu. Jesli bym nie musial to nie
opuszczalbym Polski na stale. Ten kraj ma wiele minusow, ale sie tu urodzilem
i czuje, ze tu jest moje miejsce. Pozostaje nadzieja na lepsze, na poprawe.
Tylko kiedy czytam naglowki polskich gazet zastanawiam sie: 'Czy w tym kraju
kiedykolwiek bedzie normalnie?'. Czemu patrzy sie w przeszlosc, kiedy TU I
TERAZ sa pytania na ktore trzeba znalezc odpowiedz? Tylko czy kiedy juz
zmiany beda oczuwalne, ja bede mial sile na cokolwiek?

Pozdrawiam,
Z.
    • malgo_s Re: Polacy w UK - mit o ludziach skucesu 18.11.06, 13:07
      Do UK wyjeżdżają różni ludzie -ambitni i leserzy, Ameryki tu nie odkryłeś.
      Ale ja widze to tak: bardziej ambitne jest być ambitnym za granicą, bo stawiasz
      sobie wyżej poprzeczkę - musisz pokonać barerę językową, różnce kulturowe itp.
      Przy tym dla super ambitnego człoweka w UK ( nie tylko tam) istnieją o wiele
      większe szanse rozwoju. W Polsce ambitny człowiek może zostać np.szefem jakiejś
      korporacji na polską skalę, tam super ambiny może się dopchać do sanowisk i
      mieć taką władzę i pieniądze ,jakich w Polsce po prostu nie ma.
      A co do leserów - chyba lepiej się bujać i wegetować w UK niż w jakiejś Koziej
      Wólce, w której nawet kina nie ma? Przynajmniej uczą się języka, poznają
      kawałek świata. Podróżowanie jest przygodą. Często jest to przygoda życia.
      I na pewno wymaga odwagi.
      • kochanica-francuza Re: Polacy w UK - mit o ludziach skucesu 18.11.06, 13:12

        > A co do leserów - chyba lepiej się bujać i wegetować w UK niż w jakiejś Koziej
        > Wólce, w której nawet kina nie ma?

        W dużych miastach jest kino... po pierwsze nie rozumieją języka, po drugie ich
        nie stać...

        część w ogóle żebrze i uważa, że to bardzo światowe, żebrać w UK lub USA
    • kochanica-francuza Re: Polacy w UK - mit o ludziach skucesu 18.11.06, 13:07
      Nie wiem co powiedzieć, więc pozdrawiam, chłopie, i życzę jednak powodzenia.
    • Gość: fire elemental Re: Polacy w UK - mit o ludziach skucesu IP: 194.72.105.* 18.11.06, 19:20
      Czesc. Ja rowniez mieszkam w UK. Przyjechalem tu z zona (wtedy narzeczona) 2,5
      roku temu. Planowalismy zostac tu 3 lata i wrocic, jednak dosc szybko
      zmienilismy zdanie i stwierdzilismy, ze w Polsce nic ciekawego nas nie czeka.
      Prowadzimy tu latwa i praktycznie bezstresowa egzystencje. W Polsce tez nie
      bylo nam zle, jednak nie bylismy w stanie oszczedzac pieniedzy przy
      jednoczesnej konsumpcji na odpowiednim dla nas poziomie. Mamy dosc dobre prace,
      mowimy biegle po angielsku. 2-3 razy w roku jezdzimy do Polski i z tej odleglej
      perspektywy wyglada ona coraz bardziej szaro i nieciekawie (chodzi mi glownie o
      miny ludzi na ulicy). To, co sie dzieje w Polityce to po prostu straszny wstyd.
      Obecny rzad jest najgorsza plaga jaka mogla nas spotkac. Jesli chodzi o
      Polakow, ktorych tu spotkalem, to rzeczywiscie przewazaja prosci ludzie, slabo
      wyksztalceni, bez zawodu i znajacy ze 3 slowa po angielsku. Jest jednak spora
      grupa rodakow, ktorzy swietnie sobie radza. Klucz rzecz jasna tkwi w znajomosci
      jezyka, ale nie tylko. Np od informatykow wcale nie wymagaja bieglego
      angielskiego, a placa im naprawde porzadnie. Pozdrawiam
      • Gość: Echo Czyzby twoje studia byly gorsze od zawodowki? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.11.06, 17:26
        >Konczac nauke na szkole zawodowej, uczac sie jezyka
        >bylbym juz w UK 'ustawiony' od kilku lat. Z pewnoscia bylbym bogatszy o
        >szersza palete doswiadczen, zyl bym na wlasna reke a nie w stanie pol-
        >uzaleznienia od rodzicow.

        Wyglada ze nie masz pojecia na czym polegaja studia albo studiowales jakies
        bzdury. Studia maja cie nauczyc uczenia sie przez cale zycie. Ale ty
        najwyrazniej tego nie zlapales w ciagu 5 lat i nadal nie lapiesz.
      • mia007 egzystowac mozna wszedzie... 19.11.06, 20:38
        tez mieszkam w UkK ale przyjechalam tutaj z okreslonym celem ktory realizuje z
        powodzeniem.
        Wracam za okolo 2 lata.
    • pyorunochron Kilka wskazowek 19.11.06, 17:40
      zywiolak napisał:

      > Jakies pol roku temu dalem sobie robic wode z mozgu stwierdzeniami w stylu:'Z
      > Polski wyjezdzaja sami przedsiebiorczy, nie bojacy sie wyzwan i ryzyka,
      > ...

      Glowa do gory! Nie jest tak zle! Jesli studia cie interesowaly to nie byl to
      czas stracony. Jesli nadal masz zainteresowania zgodne z kierunkiem studiow to
      ZNAJDZ sobie w UK prace w tej dziedzinie. Jesli znasz jezyk nie powinno z tym
      byc zadnych problemow. Jesli nie znasz dobrze jezyka, bierz jakakolwiek prace i
      UCZ sie jezyka. I od razu szukaj jednoczesnie pracy zgodnej ze swoim
      wyksztalceniem i kierunkiem studiow.

      Jesli studia nie za bardzo cie interesowaly, to przemysl, co chesz robic. Jestes
      wtedy wolny, mozesz robic co chcesz. Znajdz jakakolwiek prace, ucz sie jezyka,
      ew. pomysl o przekwalifikowaniu sie. Poznawaj ludzi. Wymysl sobie jakis cel -
      moze w przyszlosci praca w Australii, Kanadzie, albo USA, dlaczego akurat UK?

      W kazdym przypadku staraj sie choc troche oszczedzac, zeby co miesiac miec
      troche wieksza sumke na koncie. To daje troche spokoju ;-)

      Przestan przejmowac sie innymi - Polakami czy nie Polakami w UK.

      O powrocie do Polski na razie nie mysl.

      To sa moje rady.

      Powodzenia!
    • raveness1 Re: Polacy w UK - mit o ludziach skucesu 19.11.06, 18:45
      Jesli masz zdrowie i dobre checi to siedz, nie martw sie o Polske, ten kraj juz
      jest stracony.
    • do.ki Re: Polacy w UK - mit o ludziach skucesu 19.11.06, 20:43
      Udalo Ci sie odbyc cale studia i nie nauczyc sie niczego, zadnej umiejetnosci, ktora mozna sprzedac, nawet jednego jezyka?

      No gratulacje.
    • Gość: zgred Re: Polacy w UK - mit o ludziach skucesu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 22:54
      Z mojej okolicy nie wyjechała elita ,a wręcz przeciwnie .Nie zostawią dobrej
      wizytówki po sobie.
      Panuje dziwna opinia,że wszędzie poszukują Polaków, ponieważ wykonają każda
      pracę,której nie podejmą się rdzenni mieszkańcy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja