Czy zygota ma prawo zabic kobiete???

23.11.06, 18:07
Pytanie do 'obroncow zycia' - czy zygota ma prawo zabic kobiete? Jesli kobieta
ma rodzic nawet jesli to zagraza jej zyciu, czego sie domagacie, to jest to
przyzwalanie na zabojstwo wykonane na kobiecie przez zygote.

I jak ma sie to do obrony zycia? Czy w ten sposob 'obroncy zycia' nie wychodza
sami na mordercow? Staja sie przeciez obroncami zycia zygoty i jednoczesnie
zwolennikami zabicia kobiety.

    • Gość: ferment Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? IP: *.chello.pl 23.11.06, 18:22
      Poczytaj o prawach zygoty, dowiesz się, podziel się wiedzą na ten temat. Chętnie
      się dowiem, czy jest takie prawo.
      Zakazu raczej nie ma. Wiesz o zakazie?
      • pyorunochron Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 23.11.06, 18:30
        Gość portalu: ferment napisał(a):

        > Poczytaj o prawach zygoty, dowiesz się, podziel się wiedzą na ten temat. Chętni
        > e
        > się dowiem, czy jest takie prawo.
        > Zakazu raczej nie ma. Wiesz o zakazie?

        Ty tez uwazasz, ze wazniejsze jest zycie zarodka niz doroslej kobiety?
        • Gość: ferment Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? IP: *.chello.pl 23.11.06, 18:33
          O jakiej kobiecie mówisz, o jakim zarodku?
          • pyorunochron Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 23.11.06, 18:44
            Gość portalu: ferment napisał(a):

            > O jakiej kobiecie mówisz, o jakim zarodku?

            Mowie o sytuacji, w ktorej ciaza zagraza zyciu lub zdrowiu kobiety, takie
            sytuacje sa nierzadkie, np. choroba serca u kobiety. Czy w takiej sytuacji mozna
            pozwolic zarodkowi zabic kobiete?
            • Gość: ferment Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? IP: *.chello.pl 23.11.06, 19:01
              zapytaj lekarzy
              • pyorunochron Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 24.11.06, 00:00
                Gość portalu: ferment napisał(a):

                > zapytaj lekarzy

                Zapytalem. Powiedzieli, ze nie ma prawa. Dlaczego wiec skretyniali 'obroncy
                zycia' uwazaja, ze zygota ma prawo do zabicia czlowieka?
                • Gość: ferment Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? IP: *.chello.pl 24.11.06, 16:36
                  > Zapytalem. Powiedzieli, ze nie ma prawa. Dlaczego wiec skretyniali 'obroncy
                  > zycia' uwazaja, ze zygota ma prawo do zabicia czlowieka?<

                  Jeżeli uważają, to może nie są skretyniali. Mają swój pogląd na życie ludzkie.
                  Paradoksalnie nie wszyscy lekarze są obrońcami zycia. Szczególnie nienarodzonego.
                  Trwa dsyskusja, ścierają się poglądy. To jest dylemat moralny, czyli problem
                  nierozstrzyagalny: czyje życie ważniejsze, matki, czy dziecka. Bywa, że kobieta
                  uznana przez lekarzy za "zagrożoną ciążą" rodzi dziecko i nie ma komlikacji. Z
                  diagnostyką bywają kłopoty, bywają pomyłki.
                  Łatwiej usunąć ciążę, niż weryfikować prawidłowość diagnozy.
                  Trzeba dyskutować, ukazywać różnorodne aspekty tego problemu. Po opinii lekarzy
                  zapytać matkę, czy jest w stanie unieść ciężąr usunięcia dziecka, by ratować jej
                  życie.


                  • pyorunochron Oczywiscie, ze zycie matki jest wazniejsze 25.11.06, 23:21
                    Gość portalu: ferment napisał(a):
                    ...
                    > To jest dylemat moralny, czyli problem
                    > nierozstrzyagalny: czyje życie ważniejsze, matki, czy dziecka.

                    Oczywiscie, ze zycie matki jest wazniejsze niz dziecka, to nie podlega zadnej
                    dyskusji.

                    > Bywa, że kobieta
                    > uznana przez lekarzy za "zagrożoną ciążą" rodzi dziecko i nie ma komlikacji. Z
                    > diagnostyką bywają kłopoty, bywają pomyłki.
                    > Łatwiej usunąć ciążę, niż weryfikować prawidłowość diagnozy.
                    > Trzeba dyskutować, ukazywać różnorodne aspekty tego problemu. Po opinii lekarzy
                    > zapytać matkę, czy jest w stanie unieść ciężąr usunięcia dziecka, by ratować je
                    > j
                    > życie.

                    To nie znaczy, ze kobiete nalezy narazac na smierc w imie kretynskiej
                    ideologicznej zasady. Nigdy bym nie pozwolil na to, zeby moja zona miala
                    ryzykowac swoje zycie w momencie, gdy bylaby tylko taka MOZLIWOSC, ze ciaza
                    stanowi dla niej zagrozenie. Natychmiast wsiedlibysmy do samolotu i usuneli
                    ciaze np. we Francji. Uwazam za oczywiste, ze zycie plodu jest mniej wazne od
                    zycia matki.
      • Gość: ant Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? IP: *.adsl.inetia.pl 23.11.06, 18:33
        zygota to pasożyt,nie ma żadnych praw !!
        • Gość: ferment Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? IP: *.chello.pl 23.11.06, 18:35
          to może ma zakazy?
          • Gość: ant Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? IP: *.adsl.inetia.pl 23.11.06, 18:47
            po co ??
            jak nie ma praw ??
            to wystarczy
        • mg2005 Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 24.11.06, 14:57
          Gość portalu: ant napisał(a):

          > zygota to pasożyt,nie ma żadnych praw !!

          Czy 9-miesięczny płód to też pasożyt ?
          • clockwork.orange Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 24.11.06, 17:27
            a czy 9-miesięczny płód to zygota?
      • wdakra Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 27.11.06, 16:53
        Gość portalu: ferment napisał(a):

        > Poczytaj o prawach zygoty, dowiesz się, podziel się wiedzą na ten temat. Chętni
        > e
        > się dowiem, czy jest takie prawo.
        > Zakazu raczej nie ma. Wiesz o zakazie?

        Jest taki zakaz w prawie kanonicznym, a LPR dąży do wprowadzenia tego zakazu w
        prawie państwowym w Polsce.
        • Gość: ferment Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? IP: *.chello.pl 27.11.06, 18:26
          > Jest taki zakaz w prawie kanonicznym, a LPR dąży do wprowadzenia tego zakazu w
          > prawie państwowym w Polsce. <

          Możesz przytoczyć stosowny zapis z prawa kanonicznego?
          • wdakra Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 28.11.06, 16:04
            Myąlę, że Ty lepiej znasz prawo kanoniczne i łatwiej Ci będzie znaleźć i
            przytoczyć stosowny zapis.
            Faktem jest, że każda aborcja pociąga za soba kościelna karę ekskomuniki, a KRzK
            głosi niedopuszczalność aborcji również w sytuacji, gdy ciąża zagraża zyciu
            kobiety.
            • Gość: ferment Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? IP: *.chello.pl 28.11.06, 16:10
              wdakra napisała:

              > Myąlę, że Ty lepiej znasz prawo kanoniczne i łatwiej Ci będzie znaleźć i
              > przytoczyć stosowny zapis.<

              Pochlebiasz mi. Możesz podać przesłanki swego rozumowania.

              > Faktem jest, że każda aborcja pociąga za soba kościelna karę ekskomuniki, a KRz
              > K
              > głosi niedopuszczalność aborcji również w sytuacji, gdy ciąża zagraża zyciu<

              O to głoszenie pytam, bo doprawdy nie wiem, jakie tu są srwierdzenia. Jestem
              jednak ciekaw tych stwierdzeń.
              >
              • wdakra Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 28.11.06, 17:21
                Gość portalu: ferment napisał(a):

                > wdakra napisała:
                >
                > > Myąlę, że Ty lepiej znasz prawo kanoniczne i łatwiej Ci będzie znaleźć i
                > > przytoczyć stosowny zapis.<
                >
                > Pochlebiasz mi. Możesz podać przesłanki swego rozumowania.

                Takie odniosłam wrażenie czytając Twoje wypowiedzi.

                >
                > > Faktem jest, że każda aborcja pociąga za soba kościelna karę ekskomuniki,
                > a KRz
                > > K
                > > głosi niedopuszczalność aborcji również w sytuacji, gdy ciąża zagraża zyc
                > iu<
                >
                > O to głoszenie pytam, bo doprawdy nie wiem, jakie tu są srwierdzenia. Jestem
                > jednak ciekaw tych stwierdzeń.
                > >

                Stanowisko KRzK w sprawie aborcji jest jednoznaczne. Kościół potępia aborcję bez
                żadnych wyjątków i każda aborcja pociąga za sobą automatycznie ekskomunikę.
                Jeśli masz inne informacje, to podaj namiar na nie.
                • Gość: ferment Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? IP: *.chello.pl 28.11.06, 17:54
                  >> Stanowisko KRzK w sprawie aborcji jest jednoznaczne. Kościół potępia aborcję be
                  > z
                  > żadnych wyjątków i każda aborcja pociąga za sobą automatycznie ekskomunikę.
                  > Jeśli masz inne informacje, to podaj namiar na nie.<

                  Masz rację. Takie jest stanowisko KK.
                  Każde przewanie ciąży jest czynem moralnie złym
                  • wdakra Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 28.11.06, 18:54
                    Gość portalu: ferment napisał(a):

                    > >> Stanowisko KRzK w sprawie aborcji jest jednoznaczne. Kościół potępia
                    > aborcję be
                    > > z
                    > > żadnych wyjątków i każda aborcja pociąga za sobą automatycznie ekskomunik
                    > ę.
                    > > Jeśli masz inne informacje, to podaj namiar na nie.<
                    >
                    > Masz rację. Takie jest stanowisko KK.
                    > Każde przewanie ciąży jest czynem moralnie złym

                    Jest to, niestety, równoznaczne z odmawianiem kobietom prawa do ratowania życia,
                    a tym samym uznawaniem, że życie zarodka ludzkiego już od momentu poczęcia jest
                    więcej warte, niż życie kobiety.
                    Uważam, ze KK jest moralnie odpowiedzialny za śmierć wszystkich kobiet, które
                    można było uratować, ale nie zrobiono tego kierując się stanowiskiem KK bądź pod
                    wpływem antyaborcyjnej propagandy i presji środowiskowej. A zdarza się to dużo
                    częściej, niż byliby skłonni przyznać antyaborcjoniści.
                    • Gość: ferment Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? IP: *.chello.pl 28.11.06, 19:38
                      >> Uważam, ze KK jest moralnie odpowiedzialny za śmierć wszystkich kobiet, które
                      > można było uratować, ale nie zrobiono tego kierując się stanowiskiem KK bądź po
                      > d
                      > wpływem antyaborcyjnej propagandy i presji środowiskowej. A zdarza się to dużo
                      > częściej, niż byliby skłonni przyznać antyaborcjoniści.<

                      Nie wiem jak wygladają fakty, ile w tej sprawie kto zawinił. Myślę, ze trudno
                      jest rozmawiać o tak poważnych zarzutach bez mówienia o konkretach.
                      Nie jestem prokuratorem, adwokatem, ani tym bardziej sędzią w tych sprawach.
                      Omawiając każdy zarzut należy rozpoatrywać wszelkie przesłanki. Tu ich nie znamy.
                      Szkoda, że nie jestem yeoretykiem KK, by móc zająć stanowiska z pozycji KK.
                      Może dołaczy do naszej rozmowy ktoś, kto zna podobne sprawy w ich przebiegu, a
                      nie opiera się tylko na doniesieniach prasowych.
                      • wdakra Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 28.11.06, 19:49
                        Znam taką sprawę z autopsji,nie tylko z doniesień prasowych.
                        • Gość: ferment Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? IP: *.chello.pl 28.11.06, 19:52
                          Ale Ty zyjesz!
                          • wdakra Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 28.11.06, 20:26
                            Gość portalu: ferment napisał(a):

                            > Ale Ty zyjesz!


                            To nie zmienia faktu, że chciano mnie zamordować, a lekarza, który mnie uratował
                            okrzyknięto mordercą. Nie każda kobieta, której życie jest zagrożone ma tyle
                            szczęścia, żeby trafić na takiego lekarza.
                            • Gość: ferment Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? IP: *.chello.pl 28.11.06, 20:58
                              >> To nie zmienia faktu, że chciano mnie zamordować, a lekarza, który mnie uratowa
                              > ł
                              > okrzyknięto mordercą. Nie każda kobieta, której życie jest zagrożone ma tyle
                              > szczęścia, żeby trafić na takiego lekarza.<

                              Masz jakieś doswiadczenie, nie mogę prosić o szczegóły. Zresztą i tak każda
                              sprawa ma indywiduualny wymiar. Może jest tak, jak Ty to widzisz i ten lekarz,
                              może było inne rozwiązanie. Sprawdziłaś tylko jeden wariant. Może inny był
                              nie,ożliwy.
                              Może...
                              • wdakra Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 28.11.06, 21:22
                                Gość portalu: ferment napisał(a):

                                > Masz jakieś doswiadczenie, nie mogę prosić o szczegóły. Zresztą i tak każda
                                > sprawa ma indywiduualny wymiar. Może jest tak, jak Ty to widzisz i ten lekarz,
                                > może było inne rozwiązanie. Sprawdziłaś tylko jeden wariant. Może inny był
                                > nie,ożliwy.
                                > Może...

                                Niestety, takie jest życie, ze można sprawdzić tylko jeden wybrany wariant, bo
                                nie da się cofnąć czasu i wypróbować inny.
                                Fakty wyglądają w ten sposób, że dwóch lekarzy - "obrońców życia poczętego"
                                poinformowało mego męża, że nie ma żadnej możliwości uratowania mi życia, w
                                historii choroby wpisali, że nie wyrażam zgody na aborcję, a mnie mówili, że
                                robią wszystko, żeby ratować dziecko. Ten trzeci przyszedł do mnie, żeby mnie
                                przekonać, że nie ma sensu, żebym umierała, bo moje poświęcenie nie przyda się
                                na nic, a w domu czekają na mnie dzieci już urodzone, które potrzebują matki.
                                Oczywiście, zawsze można się upierać, że mógłby się zdarzyć cud, ale ja wolę, że
                                ten wariant nie został sprawdzony.
                                • Gość: ferment Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? IP: *.chello.pl 28.11.06, 21:25
                                  <> Oczywiście, zawsze można się upierać, że mógłby się zdarzyć cud, ale ja wolę, ż
                                  > e
                                  > ten wariant nie został sprawdzony.<

                                  Dokonałaś wyboru.
                                  Współczuję Ci tego, ze musiałaś wybierać.
                                  • wdakra Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 28.11.06, 21:46
                                    Gość portalu: ferment napisał(a):

                                    > <> Oczywiście, zawsze można się upierać, że mógłby się zdarzyć cud, ale
                                    > ja wolę, ż
                                    > > e
                                    > > ten wariant nie został sprawdzony.<
                                    >
                                    > Dokonałaś wyboru.
                                    > Współczuję Ci tego, ze musiałaś wybierać.

                                    Trafiłeś w sedno. Ale uważam za zbrodnię odmawianie kobiecie takiego wyboru i
                                    decydowanie za nią, że ma umrzeć.
                                    Za takie zbrodnie sa odpowiedzialni antyaborcjoniści. Są też odpowiedzialni za
                                    to, że niektóre kobiety wybierają śmierć. To oni są w moim odczuciu mordercami,
                                    a tytuł tego wątku powinien brzmieć : "czy prawo powinno nakazywać mordowanie
                                    kobiet w imię ochrony ludzkich zarodków?"
                                    • Gość: ferment Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? IP: *.chello.pl 28.11.06, 21:49
                                      >Ale uważam za zbrodnię odmawianie kobiecie takiego wyboru i
                                      > decydowanie za nią, że ma umrzeć.
                                      > Za takie zbrodnie sa odpowiedzialni antyaborcjoniści. Są też odpowiedzialni za
                                      > to, że niektóre kobiety wybierają śmierć. To oni są w moim odczuciu mordercami,
                                      > a tytuł tego wątku powinien brzmieć : "czy prawo powinno nakazywać mordowanie
                                      > kobiet w imię ochrony ludzkich zarodków?"<

                                      Przecież nie ma takiego prawa. Nasze prawo dopuszca aborcję w sytuacji, gdy
                                      zdrowie, życie kobiety jest zagrożone.
                                      Takie jest prawo.
                                      Oceny moralne to nie prawo.
                                      • wdakra Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 28.11.06, 22:25
                                        Czyżbyś nie zauwazył, że są zakusy, żeby zlikwidować wyjątki przewidziane w
                                        obecnie obowiązującej ustawie?

                                        A jeśli wolisz dyskutować na płaszczyźnie ocen moralnych, to pytam :
                                        Czy jest moralne nawoływanie do mordowania kobiet pod płaszcykiem ochrony życia
                                        poczętego ?
                                        • Gość: ferment Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? IP: *.chello.pl 28.11.06, 22:30
                                          > wdakra napisała:

                                          > Czyżbyś nie zauwazył, że są zakusy, żeby zlikwidować wyjątki przewidziane w
                                          > obecnie obowiązującej ustawie?<

                                          Są, Niech będą, bo trzeba wracać do rozważania tego problemu.
                                          >
                                          > A jeśli wolisz dyskutować na płaszczyźnie ocen moralnych, to pytam :
                                          > Czy jest moralne nawoływanie do mordowania kobiet pod płaszcykiem ochrony życia
                                          > poczętego ?<

                                          Problem nie istnieje. Nie widzę takiego nawoływania. nawet pod płaszczykiem:)
                                          • wdakra Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 28.11.06, 22:35
                                            Gość portalu: ferment napisał(a):

                                            > > wdakra napisała:
                                            >
                                            > > Czyżbyś nie zauwazył, że są zakusy, żeby zlikwidować wyjątki przewidziane
                                            > w
                                            > > obecnie obowiązującej ustawie?<
                                            >
                                            > Są, Niech będą, bo trzeba wracać do rozważania tego problemu.
                                            > >
                                            > > A jeśli wolisz dyskutować na płaszczyźnie ocen moralnych, to pytam :
                                            > > Czy jest moralne nawoływanie do mordowania kobiet pod płaszcykiem ochrony
                                            > życia
                                            > > poczętego ?<
                                            >
                                            > Problem nie istnieje. Nie widzę takiego nawoływania. nawet pod płaszczykiem:)
                                          • wdakra Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 28.11.06, 22:38
                                            Gość portalu: ferment napisał(a):

                                            > > wdakra napisała:
                                            >
                                            > > Czyżbyś nie zauwazył, że są zakusy, żeby zlikwidować wyjątki przewidziane
                                            > w
                                            > > obecnie obowiązującej ustawie?<
                                            >
                                            > Są, Niech będą, bo trzeba wracać do rozważania tego problemu.

                                            Owszem, trzeba wracać do tego problemu, ale nie po, żeby zaostrzać, tylko
                                            łagodzić przepisy w tej dziedzinie.

                                            > >
                                            > > A jeśli wolisz dyskutować na płaszczyźnie ocen moralnych, to pytam :
                                            > > Czy jest moralne nawoływanie do mordowania kobiet pod płaszcykiem ochrony
                                            > życia
                                            > > poczętego ?<
                                            >
                                            > Problem nie istnieje. Nie widzę takiego nawoływania. nawet pod płaszczykiem:)

                                            Może wolisz nie dostrzegać? Ja widzę i to się, niestety, rzuca mocno w oczy,
                                            jeśli tylko ktoś nie rznie głupa.
                                            • Gość: ferment Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? IP: *.chello.pl 29.11.06, 15:31
                                              > Owszem, trzeba wracać do tego problemu, ale nie po, żeby zaostrzać, tylko
                                              > łagodzić przepisy w tej dziedzinie.<

                                              Nie wiem, czy łagodzić czy zaostrzać. Waznem by rozmawiać o faktach, nie mitach.
                                              fakty to osiągnięcia wspólczesnej nauki.
                                              Biologii i psychologii na początek
                                              >
                                              Nie widzę nawoływania do zabijania kobiet za pomocą ich ciąż. Widzę próby
                                              uzmysłowienia ludziom prawdzie o aborcji
                                              O zaostrzaniu- łagodzeniu prawa nalezy dyskutować nie z politykami a z
                                              biologami, etykami itd...na końcu tzw. politycy
                                              • wdakra Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 29.11.06, 16:02
                                                Gość portalu: ferment napisał(a):

                                                > > Owszem, trzeba wracać do tego problemu, ale nie po, żeby zaostrzać, tylko
                                                > > łagodzić przepisy w tej dziedzinie.<
                                                >
                                                > Nie wiem, czy łagodzić czy zaostrzać. Waznem by rozmawiać o faktach, nie mitach
                                                > .
                                                > fakty to osiągnięcia wspólczesnej nauki.
                                                > Biologii i psychologii na początek

                                                Tu pełna zgoda.

                                                > >
                                                > Nie widzę nawoływania do zabijania kobiet za pomocą ich ciąż.

                                                Czy potępianie aborcji dokonywanej dla ratowania życia kobiety ciężarnej nie
                                                jest równoznaczne z nawoływaniem do ich nieratowania? Czy nieratowanie życia
                                                kobiety, które można uratować dokonując aborcji nie jest morderstwem z premedytacją?

                                                > Widzę próby
                                                > uzmysłowienia ludziom prawdzie o aborcji

                                                O jakiej prawdzie piszesz? Czy o tej, głoszonej przez KK, że życie ludzkiego
                                                embrionu jest więcej warte od zycia kobiety ciężarnej, że zapłodsniona komórka
                                                jest bardziej człowiekiem, niż kobieta, że jest rzeczą moralnie złą ratować
                                                życie kobiety jeśli pociągałoby to za sobą śmierć embrionu?

                                                > O zaostrzaniu- łagodzeniu prawa nalezy dyskutować nie z politykami a z
                                                > biologami, etykami itd...na końcu tzw. politycy.

                                                Stosunek etyków i przedstawicieli innych dziedzin nauki do aborcji nie jest
                                                jednolity i zależy od światopoglądu. Żaden katolicki naukowiec nie wypowie się w
                                                tej kwestii inaczej, niż głosi doktryna katolicka, bo dotknęłaby go
                                                automatycznie ekskomunika. Jaką wartość mają takie opinie?


                                                • Gość: ferment Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? IP: *.chello.pl 29.11.06, 16:27
                                                  > Czy potępianie aborcji dokonywanej dla ratowania życia kobiety ciężarnej nie
                                                  > jest równoznaczne z nawoływaniem do ich nieratowania? Czy nieratowanie życia
                                                  > kobiety, które można uratować dokonując aborcji nie jest morderstwem z premedyt
                                                  > acją?
                                                  <
                                                  To dla mnie trudne zagadnienie. W mojej ocenie decyzja należy do kobiety.
                                                  Odpowiedzialność za diagnożę spoczywa na lekarzu. I tu zaczyna się pewin
                                                  problem. Problem trafności diagnozy i przewidywania skutków choroby kobiety. Z
                                                  doświadczenia wiem, że lekarze popełniają błędy, że niektórzy z nich nie szanują
                                                  żadnego życia, szczególnie nienarodzonego.
                                                  Istnije korupcja, uzyskiwanie"lipnych" zaświadczeń o rzekomych zagrożeniach dla
                                                  matki.
                                                  W mej świadomości istnieje przekonanie, że aborcja ratująca zycie matki jest
                                                  dramatycznym wyborem, ale kobieta ma do niej prawo.
                                                  I myślę, że w prawie polskim zmiany nie będzie.

                                                  >O jakiej prawdzie piszesz? Czy o tej, głoszonej przez KK, że życie ludzkiego
                                                  > embrionu jest więcej warte od zycia kobiety ciężarnej, że zapłodsniona komórka
                                                  > jest bardziej człowiekiem, niż kobieta, że jest rzeczą moralnie złą ratować
                                                  > życie kobiety jeśli pociągałoby to za sobą śmierć embrionu?<

                                                  Nie znam takiego dokumentu, który tak stawia sprawę. Nie mam dowodów na piśmie,
                                                  że KK uznaje prawo kobiety do aborcji w stanie zagrożenia jej życia-zdrowia.
                                                  nie mam tego na piśmie, ale z taką interpretacją spotkałem się.
                                                  Aborcja jest czynem złym. Jednak dla ratowania życia matki, gdy jest
                                                  przeprowadzoan dla ratowania życia matki, jej ocena maoralna ulega zmianie.
                                                  Niesety nie znam dokumentów KK. Może kiedyś uda mi się dotrzeć do źródla. W tej
                                                  chwili opiram się na dzisiejszej rozmowie z księdzem katolickim. tylko na rozmowie.

                                                  > Stosunek etyków i przedstawicieli innych dziedzin nauki do aborcji nie jest
                                                  > jednolity i zależy od światopoglądu. Żaden katolicki naukowiec nie wypowie się
                                                  > w
                                                  > tej kwestii inaczej, niż głosi doktryna katolicka, bo dotknęłaby go
                                                  > automatycznie ekskomunika. Jaką wartość mają takie opinie?<

                                                  Dotarłaś do sedna!
                                                  istotny jest światopogląd. ten religijny i ten naukowy. Wierzymy tylko tym
                                                  argumentom, które zgadzaja się z anszym widzeniem świata.
                                                  >
                                                  • wdakra Re: W imię ochrony płodu wolno zabijać kobiety? 30.11.06, 17:58
                                                    Gość portalu: ferment napisał(a):

                                                    > > Czy potępianie aborcji dokonywanej dla ratowania życia kobiety ciężarnej
                                                    > nie
                                                    > > jest równoznaczne z nawoływaniem do ich nieratowania? Czy nieratowanie ży
                                                    > cia
                                                    > > kobiety, które można uratować dokonując aborcji nie jest morderstwem z pr
                                                    > emedyt
                                                    > > acją?

                                                    > <
                                                    > To dla mnie trudne zagadnienie. W mojej ocenie decyzja należy do kobiety.

                                                    Oczywiście. Jesli kobieta tak bardzo pragnie mieć własne dziecko, ze jest gotowa
                                                    ryzykować życiem, żeby je urodzić, to nie widzę powodu, żeby ją chronić wbrew
                                                    jej woli. Ale wywieranie na nią presji w jakiejkolwiek formie, żeby ją przymusić
                                                    do takiego wyboru jest, moim zdaniem, nieetyczne.

                                                    > Odpowiedzialność za diagnożę spoczywa na lekarzu. I tu zaczyna się pewin
                                                    > problem. Problem trafności diagnozy i przewidywania skutków choroby kobiety. Z
                                                    > doświadczenia wiem, że lekarze popełniają błędy, że niektórzy z nich nie szanuj
                                                    > ą
                                                    > żadnego życia, szczególnie nienarodzonego.

                                                    Z moich doświadczeń wynika, że szacunek dla życia kobiet jest odwrotnie
                                                    proporcjonalny do szacunku dla życia embrionu ludzkiego.


                                                    > Istnije korupcja, uzyskiwanie"lipnych" zaświadczeń o rzekomych zagrożeniach dla
                                                    > matki.

                                                    Każda reglamentacja pociąga za sobą korupcję. Gdyby nie zakaz aborcji nie byłyby
                                                    potrzebne lipne zaświadczenia. A to, że tak się zdarza nie usprawiedliwia
                                                    lekceważenia zagrożeń dla zdrowia i życia kobiet ciężarnych.
                                                    W istocie każda ciąża stanowi jakieś ryzyko, które nie zawsze można przewidzieć
                                                    zanim się w nią zajdzie i każdy poród jest dla organizmu kobiety ogromnym
                                                    wysiłkiem. To również argument za tym, żeby to osoba, której to ryzyko i wysiłek
                                                    dotyczy miała prawo nie godzić się na podejmowanie tego ryzyka i ciężaru i
                                                    usunąć ciążę w pierwszym jej trymestrze. A mit o niezliczonej ilości lipnych
                                                    zaświadczeń jest nieprawdziwy.

                                                    > W mej świadomości istnieje przekonanie, że aborcja ratująca zycie matki jest
                                                    > dramatycznym wyborem, ale kobieta ma do niej prawo.
                                                    > I myślę, że w prawie polskim zmiany nie będzie.
                                                    >

                                                    Niestety, przy obserwowanej przeze mnie klerykalizacji państwa taka zmiana nie
                                                    jest wykluczona. Bo KK na pytanie, postawione przeze mnie w tytule tego postu
                                                    odpowiada "TAK".
                                                    Już dziś wolno lekarzowi bezkarnie odmówić ratowania kobiety powołując się na
                                                    klauzulę sumienia.

                                                    >
                                                    > Nie znam takiego dokumentu, który tak stawia sprawę. Nie mam dowodów na piśmie,
                                                    > że KK uznaje prawo kobiety do aborcji w stanie zagrożenia jej życia-zdrowia.
                                                    > nie mam tego na piśmie, ale z taką interpretacją spotkałem się.

                                                    KK nie uznaje prawa kobiety do aborcji w stanie zagrożenia jej życia, a co
                                                    dopiero zdrowia i dlatego nie nie możesz mieć nic takiego na piśmie.


                                                    > Aborcja jest czynem złym. Jednak dla ratowania życia matki, gdy jest
                                                    > przeprowadzoan dla ratowania życia matki, jej ocena maoralna ulega zmianie.

                                                    Wg KK jest zawsze czynem złym, również w przypadku przeprowadzenia jej dla
                                                    ratowania życia matki. Ergo nieratowanie takiej kobiety jest jak najbardziej
                                                    chwalebne.

                                                    > Niesety nie znam dokumentów KK. Może kiedyś uda mi się dotrzeć do źródla. W tej
                                                    > chwili opiram się na dzisiejszej rozmowie z księdzem katolickim. tylko na rozm
                                                    > owie.

                                                    Jakiś ksiądz może prywatnie tak uważać, ale oficjalne stanowisko kościoła jest
                                                    takie, jak pisałam.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Dotarłaś do sedna!
                                                    > istotny jest światopogląd. ten religijny i ten naukowy. Wierzymy tylko tym
                                                    > argumentom, które zgadzaja się z anszym widzeniem świata.
                                                    > >

                                                    Dokładnie. A zakaz aborcji narusza zasadę neutralności światopoglądowej państwa.
                                                    cbdo.

                                                    Pozdrawiam
    • Gość: ;) Ma! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 19:04
      Zygota- to już człowiek, kobieta już nie- odkąd weszła w okres rozrodczy.
    • fan.giertycha zygota nie zabija bo nie ma takich mozliwosci 23.11.06, 22:28
      ale bzdury..
      • pyorunochron Oczywiscie, ze ma takie mozliwosci 23.11.06, 23:05
        fan.giertycha napisał:

        > ale bzdury..

        Zygota zgniezdza sie w macicy i powoduje ciaze, ktora w niektorych przypadkach
        jest smiertelnym zagrozeniem dla kobiety. Trzeba byc ostatnim kretynem, zeby
        takich podstawowych rzeczy nie wiedziec.
        • michael.corleone Re: Oczywiscie, ze ma takie mozliwosci 23.11.06, 23:13
          pyorunochron napisał:
          >
          > Zygota zgniezdza sie w macicy i powoduje ciaze, ktora w niektorych przypadkach
          > jest smiertelnym zagrozeniem dla kobiety. Trzeba byc ostatnim kretynem, zeby
          > takich podstawowych rzeczy nie wiedziec.

          Ale co z przypadkami,gdy ciąża nie zagraża życiu,płód nie jest uszkodzony albo
          ciąża nie jest wynikiem gwałtu?
          • Gość: jaija Re: Oczywiscie, ze ma takie mozliwosci IP: *.elblag.dialog.net.pl 23.11.06, 23:42
            To się rodzice nie zabezpieczyli, po prostu.
            • Gość: Majka Re: Oczywiscie, ze ma takie mozliwosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 00:14
              Albo sie zabezpieczyli ale: pekła prezerwatywa, zawiodły tabletki hormonalne,
              zawiodła spirala. I co??
              • Gość: hmmmmm Re: Oczywiscie, ze ma takie mozliwosci IP: *.bochnia.pl 24.11.06, 00:37
                Gość portalu: Majka napisał(a):

                > Albo sie zabezpieczyli ale: pekła prezerwatywa, zawiodły tabletki hormonalne,
                > zawiodła spirala. I co??

                i co - zaskoczenie? nie wiedzieli, ze to sie czasem zdarza? z ksiezyca spadli?
                • Gość: Majka Re: Oczywiscie, ze ma takie mozliwosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 01:47
                  Jak widac z niektórych wypowiedzi wielu nie wie :) No to jak zaskoczenie to mają
                  prawo podjąć środki zaradcze, np usunąć ciążę, no nie? Bo oni zrobili wszystko
                  co trzeba aby dzieci nie było :)
                  • Gość: jaija Re: Oczywiscie, ze ma takie mozliwosci IP: *.elblag.dialog.net.pl 24.11.06, 02:23
                    Jak bardzo będą chcieli, to i tak usuną. Tyle, że będzie to kosztować.
                    • tarantella2 Re: Oczywiscie, ze ma takie mozliwosci 24.11.06, 02:34
                      ginekolog Katarzyna Koziol dla "Przekroju" (www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2386&Itemid=48&limit=1&limitstart=0 )
                      : " Mniej więcej 50–60 procent embrionów, które powstają zarówno w warunkach naturalnych, czyli w organizmie kobiety bez wspomagania, jak i przy metodzie in vitro, prawdopodobnie nie jest w stanie prawidłowo się rozwinąć albo w trakcie ich podziału dochodzi do jakichś błędów. I wtedy natura sama je eliminuje. Przychodzi miesiączka i kobieta nawet nie wie, że w jej organizmie doszło do zapłodnienia."
                      Wg "obroncow zycia", jak rozumiem, te eliminowane w sposob naturalny embriony tez sa dziecmi?
                      • Gość: Majka Re: Oczywiscie, ze ma takie mozliwosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 12:07
                        A tak, tez o tym wiem, to sa te wszystkie dziwnie spóźnione miesiączki. Organizm
                        to sobie doskonale reguluje, jeśli uzna że nie ma warunków optymalnych dla ciąży
                        to ją sam usuwa. Wystarczy stres, zmiana klimatu, niedożywienie, przeziębienie itp.
                        No są dziećmi :) Dlatego każda kobieta jest Nieumyślną zabójczynią setek
                        "dzieci" :) Oto do jakich absurdów doprowadza pokrętne "myślenie" tzw. obrońców
                        życia. (chociaż oni moim zdaniem niczego nie bronią poza swoją ciemnotą).
                        • Gość: ferment Re: Oczywiscie, ze ma takie mozliwosci IP: *.chello.pl 24.11.06, 16:44
                          >Dlatego każda kobieta jest Nieumyślną zabójczynią setek
                          > "dzieci" :) Oto do jakich absurdów doprowadza pokrętne "myślenie" tzw. obrońców
                          > życia. (chociaż oni moim zdaniem niczego nie bronią poza swoją ciemnotą).<

                          Jaką zabójczynią, o czym piszesz? Nie widzisz różnicy pomiędzy działąniem sił
                          natury a świadomym eliminowaniem zarodka?
                          • Gość: Majka Skutek jest ten sam a przeciez o to wam chodzi n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 22:51
                    • Gość: ferment Re: Oczywiscie, ze ma takie mozliwosci IP: *.chello.pl 24.11.06, 16:40
                      Jak się wjedzie samochodem na drzewo, to też są potem koszty. Niewielu celowo
                      wjeżdza, przeważnie się zabezpieczamy. To może po wypadku nie powinno być
                      odpowiedzialności, bo się staraliśmy nie najechać na drzewo?
                  • Gość: hmmmmm Re: Oczywiscie, ze ma takie mozliwosci IP: *.bochnia.pl 24.11.06, 20:18
                    Gość portalu: Majka napisał(a):

                    > Jak widac z niektórych wypowiedzi wielu nie wie :) No to jak zaskoczenie to maj
                    > ą
                    > prawo podjąć środki zaradcze, np usunąć ciążę, no nie? Bo oni zrobili wszystko
                    > co trzeba aby dzieci nie było :)


                    nie, nie zrobili wszystkiego. WIEDZAC, ze srodki antykoncepcyjne sa nie do konca
                    skuteczne, mozna dla zwiekszenia pewnosci stosowac po dwa (lub wiecej) rozne
                    naraz. a wszystko - oznacza w tym przypadku szklanke wody zamiast.
                    antykoncepcja zawodzi, to fakt, o ktorym wiadomo. a seks jest dla ludzi
                    odpowiedzialnych, ktorzy wiedza, z czym sie on wiaze.
                    • Gość: Majka Re: Oczywiscie, ze ma takie mozliwosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 22:55
                      Można ale nie trzeba. Seks nie powinien być drogą przez mękę tylko przyjemnością
                      :) Przewaznie wystarczy jedno zabezpieczenie ale wypadki chodzą po ludziach.
                      Znałam kobiety które wpadły, mimo że robiły wszystko aby nie zajść w ciążę bo
                      dzieci nigdy mieć nie chciały. I usunęły. Jasne że seks jest dla ludzi
                      odpowiedzialnych, bo neiodpowiedzialni to ci, którzy się w ogóle nie
                      zabezpieczają licząc że "jakoś to się uda". Weź i zmus wszystkich którzy nie
                      chcą miec dzieci do abstynencji seksualnej :))) Nikt nie ma prawa od nikogo tego
                      nawet oczekiwać.
                      • Gość: ;) Re: Oczywiscie, ze ma takie mozliwosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 22:41
                        Środki antykoncepcyjne typu pigułka, prezerwatywa, są skuteczne. Pod jednym
                        wszakże warunkiem, że stosuje się je ściśle(!!!) w/g przepisu lekarza
                        (pigułka),lub instrukcji, która jest zamieszczona na opakowaniu z ,,gumkami''.

                        I tak: w wypadku pigułki- te kilka procent wpadek, to jest efekt zapominania
                        przyjęcia którejś z nich, natomiast w przypadku prezerwatywy- stosowanie jako
                        nawilżacza niedozwolonych substancji(pisze wołami w instrukcji!), kilkakrotne
                        użycie ( o zgrozo!), uszkodzenie jej paznokciami lub biżuterią w trakcie
                        nakładania. Bywa też, że została zakupiona nie- w aptece, lecz w przypadkowym
                        miejscu i co za tym idzie, może być zwyczajnie przeterminowana.

                        Prezerwatywy dobrej jakości, prawidłowo stosowane, nie pękają. Mnie
                        przynajmniej w ciągu 18 lat nigdy się to nie zdarzyło.
    • mika74 Re: Troche o slownictwie 24.11.06, 13:46
      Troche o slownictwie:
      -ciąza(rozwijajacy się organizm ludzki wewnatrz ciala kobiety)
      -zarodek (kogo? czego zrodek?) zarodek czlowieka
      Z punktu widzenia naukowego zarodek/płod to stadium rozwoju czlowieka.Nie ma tu
      watpliwosci. Wątpliwosci moralne zaczeły istniec kiedy dochodzi do wyborów co
      jest wazniejsze rozwijający sie człowiek czy zycie kobiety/zdrowie
      kobiety/zdrowie dziecka/sytuacja kobiety/brak mozliwosci wychowania
      dziecka/wygoda itd. Gdzies trzeba połozyc granice prawną.Jaby płod nie był
      człowiekim a przedmiotem lub zbiorem komórek jak np. noga w zadnym kraju nie
      byłoby zadnych granic prawnych bo usuniecie ciazy traktowaloby sie jak zabieg
      chirurgiczny a na to nie potzreba ustalen prawnych.
      Co bardziej zideologizowane feministki wbrew nauce manipulują slownictwem i
      niestety znajduja zwolennicków ,ktorzy wbrew nauce Traktuja organizm ludzki
      jak przedmiot,co pozwala im pzesunac granice wg wlasnej wygody. Przesuniecie
      granicy wg zycia czy zdrowia kobiety jest rownym nieporozumieniem bo nie jest
      zupelnie brany pod uwagę insytnkt samo-zachowawczy czlowieka, który naturalnie
      jest do obrony wlasnego zycia. Ustalenie wiec takiej granicy jest rownie
      nieludzie i w tym przypadku powinno być przedmiotem wyboru kobiety. Nie wiem
      wiec o jakich „obroncach zycia „ pisze piorunochron, bo roznie ludzie stawiaja
      granice obrony zycia. Dobrze,ze takowa w ogole stawiaja….
      • Gość: Majka Słuszne słowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 14:19
        Dlatego najwazniejsze jest dać kobiecie PRAWO WYBORU. Co nie oznacza że
        wszystkie natychmiast poleca usunąć ciążę bo to jest dla kobiety być może
        najtrudniejsza decyzja w życiu. I być może nigdy nie bedzie pewna czy zrobiłą
        dobrze czy źle. Ale to prawo jej się należy, do ochrony swojego życia, zdrowia i
        dobra.
        • Gość: hmmmmm Re: Słuszne słowa IP: *.bochnia.pl 24.11.06, 20:22
          Gość portalu: Majka napisał(a):

          > Dlatego najwazniejsze jest dać kobiecie PRAWO WYBORU. Co nie oznacza że
          > wszystkie natychmiast poleca usunąć ciążę bo to jest dla kobiety być może
          > najtrudniejsza decyzja w życiu. I być może nigdy nie bedzie pewna czy zrobiłą
          > dobrze czy źle. Ale to prawo jej się należy, do ochrony swojego życia, zdrowia
          > i
          > dobra.


          wiekszosc ludzi tez poszlaby krasc, bic, zabijac, gdyby nie bylo prawa karnego.
          to moze by je zniesc?
          • Gość: Majka Re: Słuszne słowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 22:59
            Jak nie widzisz różnicy między patologią społeczną a kobietą w ciąży to ja nie
            mam z tobą o czym dywagować.
            • mika74 Re: Słuszne słowa 27.11.06, 08:24
              Gość portalu: Majka napisał(a):

              > Jak nie widzisz różnicy między patologią społeczną a kobietą w ciąży to ja nie
              > mam z tobą o czym dywagować.

              Zabicie własnego dziecka jest jak najbardziej patologią i to tą z najwyzszej
              pólki.Godzi zarówno w dziecko jak i w kobietę,nie mówiac juz o ksztaltowaniu
              mentalnosci społeczenstwa, które odrzuca kazda słabosc i słabszą jednostke.
              Co to jest "dobro kobiety"? Danie jej prawa do zabicia własnego dziecka w
              kazdym przypadku?
              Moim zdaniem może być w pewnie sposób usprawiedliwiona tzn nie objeta zakazem
              prawnym tylko w przypadku zagrozenia zycia czy zdrowia kobiety bo wchodzi tu w
              gre instynkt samoczachowczy podobnie jak zbrodnia w obronie własnego życia tzn.
              obrona konieczna jest w prawnie usprawiedliwiana z tego samego powodu,ale tylko
              z tego powodu,a nie z powodu tego,ze ktos zabil bo nie miał pieniedzy czy
              odpowiednich warunków zycia czy w koncu z powodu własnego widzi-misie.Majka czy
              do Ciebie docierają jakies argumenty? Bo posługujesz się tylko hasłami.
    • supaari Nie ma prawa! 24.11.06, 14:37
      pyorunochron napisał:

      > Pytanie do 'obroncow zycia' - czy zygota ma prawo zabic kobiete? Jesli kobieta
      > ma rodzic nawet jesli to zagraza jej zyciu, czego sie domagacie, to jest to
      > przyzwalanie na zabojstwo wykonane na kobiecie przez zygote.
      >
      > I jak ma sie to do obrony zycia? Czy w ten sposob 'obroncy zycia' nie wychodza
      > sami na mordercow? Staja sie przeciez obroncami zycia zygoty i jednoczesnie
      > zwolennikami zabicia kobiety.
      >


      Jeżeli to zrobi, to należy ją postawić przed sądem i wytoczyć proces. Zbadać
      poczytalność w momencie popełniania przestępstwa i inne okoliczności...
      Gratuluję analogii...
    • mg2005 Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 24.11.06, 14:56
      pyorunochron napisał:

      > czy zygota ma prawo zabic kobiete?

      Podaj przykład, kiedy zygota zabiła kobietę...))


      > Jesli kobieta
      > ma rodzic nawet jesli to zagraza jej zyciu, czego sie domagacie,

      Kto się domaga? Bo ja nie (jeśli jest bezpośrednie zagrożenie życia matki)-
      chociaż jestem 'obrońcą życia' ( a może właśnie dlatego)

      • beadah Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 24.11.06, 18:50
        Dziwna jest ta wasza dyskusja.
        Nie zyjemy wiecznie. kazdy z nas kiedys umrze. Jeden wczesniej drugi
        pozniej.Kobieta chora ktora nie chce ryzykowac zajscia w ciaze powinna poddac
        sie sterylizacji.W innym przypadku powinna sie zdac na medycyne- te sama ktora
        ja straszy ryzykiem.Tak naprawde kazda ciaza jest ryzykiem. Zupelnie zdrowa
        kobieta rodzac zdrowe dziecko moze napotkac komplikacje i umrzec jesli medycyna
        nie pomoze.Ja np uratowalam sie z dzieckiem dzieki natychmiastowej cesarce.
        Uwazam ze mozna chciec czy niechciec dziecka i ciazy, gdy go nie ma. Jesli juz
        jest to nie decyduje sie tylko o sobie i swoim ciele , ale tez o zyciu drugiej
        osoby. Wtedy jak sie nie chce dziecka to powinno sie go oddac do adopcji.
        • Gość: ferment Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? IP: *.chello.pl 24.11.06, 20:10
          beadah napisała bardzo mądrze
          pozdrawiam:)
        • Gość: Kerl Sterylizaca jest w Polsce niedostepna i nie wyko- IP: *.access.telenet.be 26.11.06, 12:24
          nuje się jej na życzenie. Przeciwko jej dostepnosci (jak i przecie wielu
          srodkom anty) protestuja zreszta ci sami, ktorzy sa przeciwko prawu do aborcji.
          Uwazaja ze wiedza lepiej od samych zainteresowanych czy mozliwosc zajscia w
          ciaze to blogoslawienstwo czy wprost przeciwnie.
          Co nb ladnie pokazuje, czy przeciwnikom legalizacji aborcji chodzi o jej
          rzeczywiste zmiejszenie, czy tez o zachowanie zgodnie z pogladami KK lancuszka
          seks = mozliwosc ciazy = mozliwosc dzieci.
    • aniani7 Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 24.11.06, 16:49
      nawet ma obowiązek, nie słyszałaś w radiu Maryja
    • Gość: ant Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.06, 18:50
      prawo do decyzji czy kobieta ma zginąć czy nie, w tym jakże pięknym, ale
      toczonym czarnym rakiem kraju, mają zastępy mizoginów w habitach i ich chorzy
      (lub zaślepieni) poplecznicy.
      NIKT INNY !!!!
      PAMIĘTAJ.
      • Gość: Pawel Nie zabijaj. Matka cie tego nie uczyla???? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.11.06, 19:26
        Szaleju sie objadles czlowieku??? Moralnosc to nie jest wylacznie domena
        duchowienstwa.Nie zabijaj. Nie musisz wierzyc w Boga aby miec takie wartosci
        wpojone, badz nie. Barbarzynstwem jest zabijac ludzi , a zagrozone zycie matki
        to margines rowny prawie zeru. Przestan sie wiec na to powolywac. Zagrozona
        wygoda to powod wiekszosci morderstw na nienarodzonych dzieciach. Nie moga tego
        rowniez wytlumaczyc trudne warunki materialne, bo mozna oddac dziecko do
        adopcji.
        • obraza.uczuc.religijnych Morderstwo nienarodzonego? 24.11.06, 19:28
          O kurde!
          • Gość: ant takie tam - przekłamanie semantyczne, bardzo dziś IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.06, 19:41
            modne w kręgach katopisoelpeerowskich, nie zważaj na to.

            to tak jak dziś ukraść coś co jutro bedzie wyprodukowane.
            • mg2005 Czy jesteś z ciemnogrodu ?...)) 27.11.06, 13:43
              Gość portalu: ant napisał(a):

              > to tak jak dziś ukraść coś co jutro bedzie wyprodukowane.

              Czy twierdzisz, że płód nie żyje do momentu narodzin ?...
              • Gość: ant nie, ale ty chyba jesteś beton ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.06, 11:45
                więc twierdzisz, że zygota to płód, a płód jest narodzony już przed narodzinami
                dziecka ??
          • Gość: Pawel Re: Morderstwo nienarodzonego? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.11.06, 19:41
            Wlasnie, wlasnie ktos tu kurde nie jest Polakiem?
        • Gość: ant Re: Nie zabijaj. Matka cie tego nie uczyla???? IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.06, 19:39
          ilu tych dzieci ze śmietników wychowujesz ??
          2, 5, 9 ??
          czy tylko tak se bełkoczesz ??
          • Gość: Pawel Re: Nie zabijaj. Matka cie tego nie uczyla???? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.11.06, 19:45
            Dlaczego ze smietnikow???? Wlasnie o to chodzi aby ludzi traktowac z szacunkiem
            juz na starcie, wowczas kazdy znajdzie swoj dom nie na smietniku. Ile jest
            ludzi oczekujacych na adopcje dziecka? Nie belkocz tylko powiedz ile swoich
            dzieci wrzuciles do smietnika???
            • Gość: ant Re: Nie zabijaj. Matka cie tego nie uczyla???? IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.06, 20:01
              > ludzi oczekujacych na adopcje dziecka? Nie belkocz tylko powiedz ile swoich
              > dzieci wrzuciles do smietnika???

              żadnego- mam jedno swoje - wychowuje dwóch.
              a ty ??
              • Gość: ant odpowiedziało głuche echo, ...Echo ?? :) IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.06, 16:31
                no ile dzieci wychowujesz ??
                herosie ??
        • Gość: ferment Re: Nie zabijaj. Matka cie tego nie uczyla???? IP: *.chello.pl 24.11.06, 20:13
          Gość portalu: Pawel napisał(a):
          Gość portalu: Pawel napisał(a):

          > Szaleju sie objadles czlowieku??? Moralnosc to nie jest wylacznie domena
          > duchowienstwa.Nie zabijaj. Nie musisz wierzyc w Boga aby miec takie wartosci
          > wpojone, badz nie. Barbarzynstwem jest zabijac ludzi , a zagrozone zycie matki
          > to margines rowny prawie zeru. Przestan sie wiec na to powolywac. Zagrozona
          > wygoda to powod wiekszosci morderstw na nienarodzonych dzieciach. Nie moga tego
          >
          > rowniez wytlumaczyc trudne warunki materialne, bo mozna oddac dziecko do
          > adopcji.<

          Zgadzam się całkowicie
          • Gość: ant Re: Nie zabijaj. Matka cie tego nie uczyla???? IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.06, 20:21
            jedni piją ferment (np.piwo) a niektórzy mają go w głowie.
            co to zmienia ??
            jak sie zgadzasz to adoptuj zygotę i koniec, po sprawie.
            zygota to zygota a dziecko to dziecko.
            • Gość: ferment Re: Nie zabijaj. Matka cie tego nie uczyla???? IP: *.chello.pl 24.11.06, 20:48
              Gość portalu: ant napisał(a):

              > jedni piją ferment (np.piwo) a niektórzy mają go w głowie.
              > co to zmienia ??
              > jak sie zgadzasz to adoptuj zygotę i koniec, po sprawie.
              > zygota to zygota a dziecko to dziecko.<

              Dzięki serdeczne, ze mi to wszystko próbujesz wyjaśnić. Czuję sie zobowiązany.
              Do dalszych rozważań. Też na forum.
              Gorące pozdrowienia:))

              PS: To ferment można pić?
              O tej adopcji zygoty to zrtowałeś, prawda?
              • Gość: ant Re: Nie zabijaj. Matka cie tego nie uczyla???? IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.06, 21:02
                > PS: To ferment można pić?

                jesli piwo nie jest fermentem (co prawda dobrze sklarowanym) to czym ??

                > O tej adopcji zygoty to zrtowałeś, prawda?
                nie, jak twierdzisz, że zygota to człowiek, to jest wyjście z tej całej
                sytuacji- zadoptuj niechcianą zygote, wszczep sobie gdzie chcesz i po sprawie.
                tylko potem dobrze ją wychowuj !!
                • Gość: ferment Re: Nie zabijaj. Matka cie tego nie uczyla???? IP: *.chello.pl 24.11.06, 21:32
                  Gość portalu: ant napisał(a):

                  > > PS: To ferment można pić?
                  >
                  > jesli piwo nie jest fermentem (co prawda dobrze sklarowanym) to czym ??.
                  >

                  ferment przest. wrzenie, niepokój, wzburzenie; (w l.mn. fermenty) zob. enzymy.
                  fermentacja beztlenowy rozkład substancji organicznych przez enzymy, zwł.
                  bakterii a. grzybów.


                  Etym. - późn.łac. fermentatio 'fermentacja' z łac. fermentare 'fermentować' od
                  fermentum 'zaczyn; ferment; gniew, pasja'.
                  /Kopaliński/

                  Z Wikipedii

                  Piwo to napój alkoholowy o niskiej zawartości alkoholu (zazwyczaj do 6%),
                  uzyskiwany w wyniku fermentacji alkoholowej brzeczki piwnej, otrzymywanej ze
                  zbóż - głównie jęczmienia, bez destylacji.

                  Nie jestem fermentacją, jestem fermentem, w przestarzałym rozumieniu, żeby było
                  jasna. Konserwa inaczej:)

                  > > O tej adopcji zygoty to żartowałeś, prawda?
                  > nie, jak twierdzisz, że zygota to człowiek, to jest wyjście z tej całej
                  > sytuacji- zadoptuj niechcianą zygote, wszczep sobie gdzie chcesz i po sprawie.
                  > tylko potem dobrze ją wychowuj !!,

                  Podaj przepis prawny, natychmiast podejmę starania
                  Dzięki za pomysł, że też sam na to nie wpadłem. pewnie dlatego, ze jest to
                  niemozliwe.
                  masz inne informacje?
                  • Gość: ant ty nie jesteś ferment ty jesteś IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.06, 11:37
                    gazobeton!
                    :))

                    w wyniku fermentacji powstaje piwo,
                    a potocznie i w przenośni moge chyba nazwac piwo fermentem z uwagi na sposób w
                    jaki powstaje ?

                    a zygotę adoptuj od matek które chcą się jej pozbyć na podstawie przepisów
                    adopcyjnych - toz to przecież człowiek już !
                    • Gość: ferment Re: ty nie jesteś ferment ty jesteś IP: *.chello.pl 25.11.06, 11:55
                      Gość portalu: ant napisał(a):

                      > gazobeton!
                      > :))<

                      Pomyślę nad zmianą nicka:)

                      >
                      > w wyniku fermentacji powstaje piwo,
                      > a potocznie i w przenośni moge chyba nazwac piwo fermentem z uwagi na sposób w
                      > jaki powstaje ?<

                      Możesz, masz moją zgodę:)
                      Sądziłem, że masz problem językowy. Wybacz, że pozwoliłem sobie na przesyłanie
                      wyjaśnień:)
                      >
                      > a zygotę adoptuj od matek które chcą się jej pozbyć na podstawie przepisów
                      > adopcyjnych - toz to przecież człowiek już !<

                      Człowiek już,. O przepisach zezwalających na adoptowanie zygot nie słyszałem.
                      czyżbym był niedoinformowany. Pomóż w dotarciu do stosownych przepisów, skoro
                      tak Cię obchodzi ten problem.
                      Będę wdzięczny za wskazówki, jak załatwić adopcję zygoty.
                      Masz namiar na te matki:?

                      >a zygotę adoptuj od matek które chcą się jej pozbyć na podstawie przepisów
                      > adopcyjnych,
                      Pozbyć na podstawie przepisów adopcyjnych. gdzie szukać tech przepisów i tych
                      matek. Że są ludźmi to wiem.
                      Zapewniam.
                      >
                      • Gość: ant Re: ty nie jesteś ferment ty jesteś IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.06, 16:30
                        nie łap za przecinki !
                        ok?!
                        a zygotę adoptuj na podstawie przepisów adopcyjnych, od matek ktore chcą się
                        tej zygoty pozbyć. Bo to człowiek już (tu:sarkastryczny uśmiech anta, którego
                        nie da się tu opisać ).
                        rozumiesz ??
                        czy jeszcze rozjaśnić ??
                        ;)
                        • Gość: ferment Re: ty nie jesteś ferment ty jesteś IP: *.chello.pl 25.11.06, 16:54
                          Gość portalu: ant napisał(a):

                          > nie łap za przecinki !
                          > ok?!<

                          Nie umiem sie powstrzymać. Czasem muszę łapać. Za przeciniki, rzecz jasna.

                          > a zygotę adoptuj na podstawie przepisów adopcyjnych, od matek ktore chcą się
                          > tej zygoty pozbyć. >.

                          Nie znam przepisu, nie adoptuję. Podaj komkretny przepis mówiący o adopcji
                          zygot. Wtwdy się zastanowię.

                          Bo to człowiek już (tu:sarkastryczny uśmiech anta, którego
                          > nie da się tu opisać ).<

                          Ależ spróbuj, może warto to opisać.
                          To po tężcu ten skurcz mięśni twarzy?
                          Współczuję. Na zranieńia trzeba uważać. Te zakażenia!

                          > rozumiesz ??
                          > czy jeszcze rozjaśnić ??
                          > ;)<

                          Rozjaśniaj!!!
                          :)
    • Gość: Pawel Smierc jest jedna i jedyna niezaleznie od wieku IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.11.06, 19:19
      I nastepny hipokrytyczny watek o rzekomym mordowaniu biednych mamus przez
      dzieci. Ile jest takich przypadkow zagrozen zycia kobiety w stosunku do tych
      kobiet ktore usuwaja a zagrozona jest tylko ich wygoda?????? Polecam
      doksztalcic sie na temat aborcji na czesciowo urodzonym czlowieku (Ameryka i
      inne syfiaste kraje i mordercze mamuski w nich zamieszkujace) albo nad tymi
      dziecmi ktore sa pozostawione na smierc w polskich szpitalach po sztucznym
      wywolaniu porodu.Smierc jest jedna, niezaleznie od powodu zabicia czlowieka,
      badz czasu w ktorym sie go ZABIJA.
      • Gość: Majka Re: Smierc jest jedna i jedyna niezaleznie od wie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 22:57
        Tak, jeśli zabija sie człowieka.
      • Gość: Kerl O hipokrytach piszac... IP: *.access.telenet.be 26.11.06, 12:31
        Rzekomym? To ze cos sie nie zdarza b czesto nie znaczy,ze nie ma miejsca. I co,
        powiesz w twarz rodzicom dziewczyny ktora zmarla poniewaz jej leczenie
        zagrazaloby ciazy i lekarze - wbrew blaganiom jej i calej rodziny - go nie
        podjeli, przez co skonala w meczarniach? Ze wszystko jet OK bo to tylko
        margines?

        Tacy jak ty powoduja u mnie wymioty. Gotowi do najwieksczh poswiecen - u
        innych. Sami nie robia nic aby pomoc innemu. Jeszcze nie spotkalem
        samozwanczego obroncy zycia ktory by byl gotow oddac nerke potrzebujacemu, czy
        chocby byl honorowym dawca krwi.

        Jak USA sa takie syfiaste to czemu tam siedzisz? Odpowiedni dla ciebie kraj to
        Nikaragua.
    • mg2005 Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 24.11.06, 19:30
      Ile jest takich przypadków w Polsce w ciągu roku - gdy kobieta umiera z powodu
      ciąży ? Warto znać skalę problemu...
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 24.11.06, 19:41

      • obraza.uczuc.religijnych Aborcji też jest tylko około setka. 24.11.06, 19:42
        Trzeba znać skalę problemu.
        • Gość: Pawel Re: Aborcji też jest tylko około setka. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.11.06, 19:48
          Na minute?
          • obraza.uczuc.religijnych Czyżbyś wierzył wrednym zakłamanym 24.11.06, 19:50
            lewaczkom z cywilizacji śmierci? One, zakłamane, twierdzą, że właśnie na minutę.
      • xtrin Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 25.11.06, 16:45
        mg2005 napisał:
        > Warto znać skalę problemu...

        LOL. I kto to mowi :D.
        • mg2005 Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 25.11.06, 22:39
          xtrin napisała:

          > mg2005 napisał:
          > > Warto znać skalę problemu...
          >
          > LOL. I kto to mowi :D.

          ?... Nie warto?...
          • xtrin Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 25.11.06, 23:14
            Skala niewątpliwie szersza niż "kanibalizmu za zgodą partnera" :).
            • mg2005 Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 26.11.06, 12:06
              xtrin napisała:

              > Skala niewątpliwie szersza niż "kanibalizmu za zgodą partnera" :).

              Skoro "niewątpliwie", to ile znasz przypadków (z ostatnich 3 lat), gdy ciąża
              zabiła kobietę - z powodu komplikacji nie wynikających z innej choroby kobiety
              lub konfliktu serologicznego ?

              Bo znany jest głośny przypadek homo-kanibalizmu sprzed 3 lat, gdy pewien
              pederasta zjadł swojego 'partnera' - za jego zgodą...
              • Gość: Kerl Nie ma takich statystyk i predko w PL nie bedzie IP: *.access.telenet.be 26.11.06, 12:35
                I jak to odroznisz: czy jak kobieta dostaje rozleglego zawalu serca po 12-tym
                (sic!) porodzie to zmarla na serce czy po ciazy? A kobieta chora na cukrzyce
                ktorej stan znaczaco pogorszyl sie w czasie ciazy i zmarla 3 miesiace po
                porodzie?
                • mg2005 Re: Nie ma takich statystyk i predko w PL nie bed 27.11.06, 13:47
                  Gość portalu: Kerl napisał(a):

                  > I jak to odroznisz: czy jak kobieta dostaje rozleglego zawalu serca po 12-tym
                  > (sic!) porodzie to zmarla na serce czy po ciazy? A kobieta chora na cukrzyce
                  > ktorej stan znaczaco pogorszyl sie w czasie ciazy i zmarla 3 miesiace po
                  > porodzie?

                  Jeśli była chora , to rozumiem, że była stosowna karta choroby, czyż nie ?...
                  • Gość: Kerl Nie ma takich statystyk i predko w PL nie bedzie. IP: *.access.telenet.be 27.11.06, 19:41
                    I co? Z karty wynika tyle, co napisalem.

                    Normalnie kobiety 37-letnie nie dostają rozległego zawalu serca. Twierdzisz
                    inaczej? Natomiast ciąza i porod wyniszczaja organizm kobiety (i przyspiesza
                    rozwoj wielu schorzen, zwlaszcza, gdy ze wzgledu na ciaze nie sa prawidlowo
                    leczone, nawet ze skutkiem smiertelnym), a jak wielorodztwo moze nawet
                    spowodowac smierc. QED.
              • logo.vlad Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 26.11.06, 12:39
                mg2005 napisał:

                > xtrin napisała:
                >
                > > Skala niewątpliwie szersza niż "kanibalizmu za zgodą partnera" :).
                >
                > Skoro "niewątpliwie", to ile znasz przypadków (z ostatnich 3 lat), gdy ciąża
                > zabiła kobietę - z powodu komplikacji nie wynikających z innej choroby kobiety
                > lub konfliktu serologicznego ?

                Co znaczy "nie wynikających z innej choroby kobiety"??? Jak rozumiem, wypadki
                kiedy to połączenie ciąży z istniejącą chorobą prowadzi do zagrożenia życia - w
                grę nie wchodzą? Tak manipulując to można udowodnić, że amfa nieszkodliwa...
                • mg2005 Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 27.11.06, 14:04
                  logo.vlad napisał:

                  > Co znaczy "nie wynikających z innej choroby kobiety"??? Jak rozumiem, wypadki
                  > kiedy to połączenie ciąży z istniejącą chorobą prowadzi do zagrożenia życia -
                  w
                  >
                  > grę nie wchodzą?

                  Zależy o jakiej "grze" myślisz...))
                  Jeśli kobieta przed ciążą choruje na chorobę, która może stanowić zagrożenie
                  dla jej życia w czasie ciąży, to podejmuje świadomą decyzję - czy decyduje się
                  na takie ryzyko.
                  Jeśli to zagrożenie faktycznie się pojawi - czy powinna mieć prawo do aborcji ?
                  Myślę, że nie da się tu udzielić jednej sensownej odpowiedzi.
                  Należy rozpatrzyć dodatkowe czynniki: stopień zagrożenia życia, faza rozwoju
                  płodu itd.


              • xtrin Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 26.11.06, 23:14
                Niedawno głośny był przypadek kobiety, która zmarła po dwunastym porodzie.

                Przypadki, gdzie ciąża zagroziła życiu kobiety znamy chyba wszyscy z życia.

                No, chyba, że chodzi Ci o przypadki, gdzie "ciąża zabiła kobietę, ale nie
                dlatego, że zabiła"... bądźmy poważni...
                • mg2005 Re: Czy zygota ma prawo zabic kobiete??? 27.11.06, 14:12
                  xtrin napisała:

                  > Niedawno głośny był przypadek kobiety, która zmarła po dwunastym porodzie.

                  Czy faktyczną przyczyną śmierci była ciąża, czy skrajne wycięczenie organizmu ?


                  >
                  > Przypadki, gdzie ciąża zagroziła życiu kobiety znamy chyba wszyscy z życia.

                  Chodzi mi o przypadki, gdy wobec tego zagrożenia współczesna medycyna była
                  bezradna , a zagrożenie nie wynikało z wcześniejszej choroby.
    • hymen A jakieś medyczne uzasadnienie tego pytania? / NT 25.11.06, 13:27
      • pyorunochron Re: A jakieś medyczne uzasadnienie tego pytania? 25.11.06, 23:26
        Jak wiadomo ciaza moze byc i nierzadko jest zagrozeniem dla zdrowia, a nawet
        zycia kobiety. Nieetyczne jest wiec zabranianie usuniecia ciazy w takich
        przypadkach. Zycie kobiety jest wazniejsze od zycia zygoty a nie na odwrot!
        • mg2005 Re: A jakieś medyczne uzasadnienie tego pytania? 26.11.06, 12:09
          pyorunochron napisał:

          > Zycie kobiety jest wazniejsze od zycia zygoty a nie na odwrot!

          Powtórzę pytanie, na które nie odpowiedziałeś :
          podaj przykład ,gdy zygota zabiła kobietę...:))
          • Gość: Majka Re: A jakieś medyczne uzasadnienie tego pytania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.06, 12:45
            Poronienie z silnym krwotokiem. Juz płód: zatrucie ciążowe (tzw. rzucawka),
            ciąża u chorej na serce - zawał, zatrzymanie akcji itp, cukrzyca ciążowa -
            śpiączka cukrzycowa i śmierć, nadciśnienie - udar mózgu. Nie jestem lekarzem ale
            przykłady można mnożyć.
            • hymen Re: A jakieś medyczne uzasadnienie tego pytania? 26.11.06, 13:21
              Gość portalu: Majka napisał(a):

              > Poronienie z silnym krwotokiem. Juz płód: zatrucie ciążowe (tzw. rzucawka),
              > ciąża u chorej na serce - zawał, zatrzymanie akcji itp, cukrzyca ciążowa -
              > śpiączka cukrzycowa i śmierć, nadciśnienie - udar mózgu. Nie jestem lekarzem
              al
              > e
              > przykłady można mnożyć.

              Wszystko to nie dotyczy zygoty a płodu. Zgodnie z Twoją i podobnie myślących
              logiką, płód jedynie powstaje z zygoty, nie jest więc tym samym. Tak właśnie
              wygląda naginanie faktów do potrzeb.
              • Gość: Majka Re: A jakieś medyczne uzasadnienie tego pytania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.06, 23:01
                Nic nie naginam :) Rozszerzyłam odpowiedź. Dla tzw. pesudoobrońców życia wsio
                rybka czy zygota czy płód, dla nich to wszystko jest człowiek.
                A jak sie juz upierasz przy zygocie to niech bedzie ten krwotok. Jeśli kobieta
                nie trafi szybko do szpitala wykrwawi się na śmierc. Oczywiście nie każdemu
                poronieniu towarzyszy silny krwotok ale sie zdarza. Generalnie kobieta po
                poronieniu powinna iść do szpitala na przebadanie.
                • hymen Re: A jakieś medyczne uzasadnienie tego pytania? 27.11.06, 08:55
                  Gość portalu: Majka napisał(a):

                  > Nic nie naginam :) Rozszerzyłam odpowiedź. Dla tzw. pesudoobrońców życia wsio
                  > rybka czy zygota czy płód, dla nich to wszystko jest człowiek.
                  > A jak sie juz upierasz przy zygocie to niech bedzie ten krwotok. Jeśli kobieta
                  > nie trafi szybko do szpitala wykrwawi się na śmierc. Oczywiście nie każdemu
                  > poronieniu towarzyszy silny krwotok ale sie zdarza. Generalnie kobieta po
                  > poronieniu powinna iść do szpitala na przebadanie.

                  Tak, tak, nic nie naginasz ;))))) Silny krowtok nie jest spowodowany
                  pojawieniem się zygoty tylko schorzeniem związanym z zaburzeniami cyklu
                  menstruacyjnego. Generalnie zgadzam się z tym, co napisałaś po słowie
                  generalnie.
                  • Gość: Majka Że co??:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 11:01
                    Hahaha. Ty się lepiej nie ośmieszaj. Krwotok podczas poronienia nie ma nic
                    wspólnego z zaburzeniami menstruacji. Menstruacja nie jest grożna dla zdrowia i
                    życia, duże krwawienia mogą conajwyżej spowodować anemię.
                    • hymen Re: Że co??:) 27.11.06, 11:38
                      Gość portalu: Majka napisał(a):

                      > Hahaha. Ty się lepiej nie ośmieszaj. Krwotok podczas poronienia nie ma nic
                      > wspólnego z zaburzeniami menstruacji. Menstruacja nie jest grożna dla zdrowia
                      i
                      > życia, duże krwawienia mogą conajwyżej spowodować anemię.

                      Krwotok powstały na skutek zapłodnienia jajeczka???? Chyba ustaliliśmy, że nie
                      mówimy o płodzie.
                      • Gość: Majka Re: Że co??:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 12:08
                        Poronienie najczęściej zdarza się w pierwszym trymestrze ciąży. Zygota jest
                        zygotą do 8 tygodnia ciąży. Poronienie spowodowane jest wydaleniem zygoty na
                        zewnątrz wraz z rozwijającymi się tkankami. Towarzyszy temu silne krwawienie,
                        czasem krwotok. Bezpośrednią przyczyną jest odklejenie się obumarłej zygoty wraz
                        z jajem płodowym od ścian macicy i wydalenie go na zewnątrz. Powikłaniem
                        poronienia może być stan zapalny wraz z zapaleniem otrzewnej. Bywa że obumarła
                        ciążą pozostaje, (i nie wykryje sie tego) wtedy po 4 tyg może dojść do krwotoku
                        zagrażającego życiu z powodów zaburzenia krzepnięcia krwi owym obumarciem
                        spowodowanego.
                        Weź sobie poczytaj bo nie chce mi sie ci tłumaczyć. Faktem jest że poronienie to
                        nie menstruacja. Zygota tez może być poroniona, ba, nawet nie zagnieźdzone
                        jeszcze jajeczko bywa często poronione. Poronienie nie jest obojetne dla zdrowia
                        kobiety.
                        • hymen Re: Że co??:) 27.11.06, 12:52
                          To nie portal medyczny tylko dyskusja o tym jak to zygota czy też płód może
                          zabić kobietę, a faktem jest że nie może. Płód - poronienie, zygota -
                          wydalenie. Ustalilśmy wcześniej, ze zygota to zapłodniona komórka. Co mnie to
                          obchodzi, że ktoś tam uważa, że zygota jest zygotą do 8 tygodnia??
                          • Gość: Majka Re: Że co??:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 14:48
                            Wlasnie może. Chyba masz jakies problemy z mysleniem i kojarzeniem faktów :)

                            Co mnie to
                            > obchodzi, że ktoś tam uważa, że zygota jest zygotą do 8 tygodnia??"

                            No wiesz, nie ktoś tam tylko nauka i medycyna. Ty sobie możesz i uważac że na
                            Marsie mieszkają zielone ludziki ale nie wciskaj swojej ciemnoty innym.
                            • hymen Re: Że co??:) 27.11.06, 15:40
                              Gość portalu: Majka napisał(a):

                              > Wlasnie może. Chyba masz jakies problemy z mysleniem i kojarzeniem faktów :)

                              A czy aby napewno dobrze skojarzyłaś odniesienia zawarte wtekście? :)) I nie
                              może. Nie podałaś żadnej przyczyny, która byłaby zwiazana bezpośrednio z
                              działaniem z premedytacją zygoty na matkę.

                              >
                              > Co mnie to
                              > > obchodzi, że ktoś tam uważa, że zygota jest zygotą do 8 tygodnia??"
                              >
                              > No wiesz, nie ktoś tam tylko nauka i medycyna. Ty sobie możesz i uważac że na
                              > Marsie mieszkają zielone ludziki ale nie wciskaj swojej ciemnoty innym.

                              Ściślej mówiąc ebriologia. Czy Ty jednak nie napisałaś, że to nie portal
                              medyczny i należy się tu posługiwać znaczeniami używanymi powszechnie a nie
                              takimi jakimi posługują się specjaliści? Kopaliński np mówi tak:
                              www.slownik-online.pl/kopalinski/69994284FC18FB37C12565B5006BA8CA.php
                              Cały ten proceder nazwałem naginaniem faktów do aktualnych potrzeb, nie musisz
                              mi w kółko udowadniać, że miałem rację.
                              • Gość: Majka Re: Że co??:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 16:41
                                Jaką znowu premedytacją??? Hahaha. Z premedytacją to może działać istota mysląca
                                czyli tylko człowiek.
                                Może, ciąża może być przyczyną śmierci kobiety. I to wszystko. Nie będe ci
                                tłumaczyć że kółko to jest kółko a kwadrat to kwadrat bo ty i tak twierdzisz że
                                to trójkąt ;) Dyskutowac można tylko z kims kto myśli w miare logicznie i
                                kojarzy. Racji nigdy nie maiłes i nie masz, przynajmniej w tym wątku.
                                • hymen Re: Że co??:) 27.11.06, 19:07
                                  > Jaką znowu premedytacją??? Hahaha. Z premedytacją to może działać istota
                                  mysląc
                                  > a
                                  > czyli tylko człowiek.

                                  Znowu to samo :)))))))))))))))))) Jeśli mówisz o prawach to tylko osoba z
                                  tendencją do naginania faktów do swoich potrzeb może mówic o prawach zlepku
                                  komórek. Opowadasz jak to się mówi zwykłe banialuki.

                                  > Może, ciąża może być przyczyną śmierci kobiety. I to wszystko.

                                  Nie podałaś żadnego przykładu na dowód tego twierdzenia, nie podparłaś się
                                  niczym, aby uzasadnić ten pogląd.

                                  > Nie będe ci
                                  > tłumaczyć że kółko to jest kółko a kwadrat to kwadrat bo ty i tak twierdzisz
                                  że
                                  > to trójkąt ;) Dyskutowac można tylko z kims kto myśli w miare logicznie i
                                  > kojarzy. Racji nigdy nie maiłes i nie masz, przynajmniej w tym wątku.

                                  Racja nie polega na tym, że się mówi ty masz rację a ty nie :))))))
                                  • Gość: Echo Zabijanie pyorunem! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.11.06, 17:18
                                    Zawsze zastanawia mnie fanatyzm aborcjonistow. Zasada ochrony zdrowia i zycia
                                    kobi od zawsze. Jednak fanatycy chca wprowadzic zasade mordowania czlowieka w
                                    imie wygody i braku odpowiedzialnosci (ponad 90% skrobanek). Nie ma tu miejsca
                                    na zadne porozumienie. Morderstwo jest morderstwem, niezaleznie jak bardzo
                                    zachwalanym przez fanatyczne postempactwo.
                                    • pyorunochron Re: Zabijanie pyorunem! 28.11.06, 23:38
                                      Gość portalu: Echo napisał(a):

                                      > Zawsze zastanawia mnie fanatyzm aborcjonistow. Zasada ochrony zdrowia i zycia
                                      > kobi od zawsze. Jednak fanatycy chca wprowadzic zasade mordowania czlowieka w
                                      > imie wygody i braku odpowiedzialnosci (ponad 90% skrobanek). Nie ma tu miejsca
                                      > na zadne porozumienie. Morderstwo jest morderstwem, niezaleznie jak bardzo
                                      > zachwalanym przez fanatyczne postempactwo.

                                      No wlasnie! Dlatego zabranianie przerywania ciazy w sytuacji kiedy ciaza zagraza
                                      zyciu matki jest MORDERSTWEM! W ten sposob 'obroncy zycia' staja sie mordercami.
                        • mg2005 Re: Że co??:) 27.11.06, 15:11
                          Gość portalu: Majka napisał(a):

                          > Poronienie najczęściej zdarza się w pierwszym trymestrze ciąży. Zygota jest
                          > zygotą do 8 tygodnia ciąży. Poronienie spowodowane jest wydaleniem zygoty na
                          > zewnątrz wraz z rozwijającymi się tkankami. Towarzyszy temu silne krwawienie,
                          > Bezpośrednią przyczyną jest odklejenie się obumarłej zygoty wra
                          > z
                          > z jajem płodowym od ścian macicy i wydalenie go na zewnątrz. Powikłaniem
                          > poronienia może być stan zapalny wraz z zapaleniem otrzewnej. Bywa że obumarła
                          > ciążą pozostaje, (i nie wykryje sie tego) wtedy po 4 tyg może dojść do
                          krwotoku
                          > zagrażającego życiu

                          Słowo "obumarła" jest chyba kluczowe dla tematu wątku. W tej sytuacji nie ma
                          moralnych kontrowersji "życie zygoty czy życie matki" - a o takie sytuacje
                          chodzi w tej dyskusji.

                          • Gość: Majka Re: Że co??:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 16:44
                            Tak, ale to dotyczy tylko przypadków zatrucia ciążowego w 2 połowie ciąży.
                            Zatrucie ciążowe nie jest jedyną przyczyna zagrożenia życia kobiety w ciąży.
              • pyorunochron A czy plodowi wolno zabic kobiete? 26.11.06, 23:28
                hymen napisał:
                > Wszystko to nie dotyczy zygoty a płodu. Zgodnie z Twoją i podobnie myślących
                > logiką, płód jedynie powstaje z zygoty, nie jest więc tym samym. Tak właśnie
                > wygląda naginanie faktów do potrzeb.

                A czy plodowi wolno zabic kobiete? Jest to jak najbardziej realne, a w
                przeszlosci kobiety czesto nie przezywaly porodu, w tym ginal tez plod. Czy
                'obroncom zycia' o to wlasnie chodzi, zeby ginelo jak najwiecej kobiet? Bo skoro
                chce sie zabronic usuwania ciazy zagrazajacej zdrowiu i zyciu kobiety to znaczy,
                ze chce sie zabijac kobiety. To jest jednoznaczne.
                • hymen Re: A czy plodowi wolno zabic kobiete? 27.11.06, 08:52
                  pyorunochron napisał:

                  > A czy plodowi wolno zabic kobiete? Jest to jak najbardziej realne, a w
                  > przeszlosci kobiety czesto nie przezywaly porodu, w tym ginal tez plod. Czy
                  > 'obroncom zycia' o to wlasnie chodzi, zeby ginelo jak najwiecej kobiet? Bo
                  skor
                  > o
                  > chce sie zabronic usuwania ciazy zagrazajacej zdrowiu i zyciu kobiety to
                  znaczy
                  > ,
                  > ze chce sie zabijac kobiety. To jest jednoznaczne.

                  Pleciesz bzdury. Ciąża zagrażająca zdrowiu czy życiu kobiety nie jest wynikiem
                  działania płodu a wynikiem takiego czy innego schorzenia, zwykle kobiety, które
                  uniemożliwia prawidłowy rozwój ciąży.
                  • Gość: Majka Re: A czy plodowi wolno zabic kobiete? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 11:06
                    No akurat zatrucie ciążowe nie ma nic wspólnego z uprzednim zdrowiem kobiety.
                    Jej przyczyny nie sa znane, w każdym razie ona powoduje powazne zagrożenie dla
                    życia i zdrowia tej kobiety. Nie mozna jej nawet przewidzieć a objawia sie dużym
                    nadciśnieniem, obrzękami i drgawkami - stąd rzucawka.
                    • hymen Re: A czy plodowi wolno zabic kobiete? 27.11.06, 11:48
                      Gość portalu: Majka napisał(a):

                      > No akurat zatrucie ciążowe nie ma nic wspólnego z uprzednim zdrowiem kobiety.
                      > Jej przyczyny nie sa znane, w każdym razie ona powoduje powazne zagrożenie dla
                      > życia i zdrowia tej kobiety. Nie mozna jej nawet przewidzieć a objawia sie
                      duży
                      > m
                      > nadciśnieniem, obrzękami i drgawkami - stąd rzucawka.

                      Tak? A jesteś w stanie jednoznacznie wykazać, że zatrucie ciążowe spowodował
                      płód? Nie, bo jak sama napisałaś, jego przyczyny nie są znane. Jak dla mnie to
                      jałowa dyskusja. Najczęściej jest tak, że zgrożenie życia kobiety jest
                      jednocześnie zagrożeniem życia dla płodu i rozpatrywanie w kontekście kto kogo
                      jest pozbawione sensu. Stąd też ratowanie życia płodu musi się wiązać z
                      ratowaniem życia kobiety. Tylko idiota może myśleć, że życie kobiety należy
                      poświęcić dla płodu.
                      • Gość: Majka Re: A czy plodowi wolno zabic kobiete? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 11:54
                        Oczywiście :)) Każdy lekarz jest w stanie. Nie myl tego z "zatruciem" bo to
                        tylko nazwa i nie ma nic wspólnego z tym że ktoś zjadł nieświeżą kiełbasę :D Nie
                        sa znane mechanizmy, które pwodują rzucawkę. Weź sobie poczytaj na ten temat i
                        nie szukaj dziury w całym. Rzucawka występuje tylko u kobiet w ciąży.
                        • hymen Re: A czy plodowi wolno zabic kobiete? 27.11.06, 12:01
                          Mylisz przyczyny z warunkami w jakich może zaistnieć choroba. Zatrucie ciążowe
                          może wystąpić wyłącznie, gdy kobieta jest w ciąży. Natomiast przyczynę może
                          wykazać tylko wyjaśnienie mechanizmu powstawania choroby. Nie wierz
                          konowałom :))))
                          • Gość: Majka Re: A czy plodowi wolno zabic kobiete? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 12:11
                            A co za różnica? To nie portal medyczny tylko dyskusja o tym jak to zygota czy
                            też płód może zabić kobietę, a faktem jest że może.
                  • pyorunochron To plod powoduje, ze schorzenia sa smiertelne. 27.11.06, 18:48
                    hymen napisał:

                    > Pleciesz bzdury. Ciąża zagrażająca zdrowiu czy życiu kobiety nie jest wynikiem
                    > działania płodu a wynikiem takiego czy innego schorzenia, zwykle kobiety, które
                    >
                    > uniemożliwia prawidłowy rozwój ciąży.

                    Jest wynikiem obu spraw jednoczesnie. Schorzenie takie samo przez sie nie jest
                    smiertelne, dopiero plod czyni je smiertelnym.
                    Czy w takim razie wolno zabic kobiete po to zeby probowac ratowac plod? Przeciez
                    zycie kobiety jest wazniejsze od zycia plodu.
                    • hymen Re: To plod powoduje, ze schorzenia sa smiertelne 27.11.06, 19:09
                      pyorunochron napisał:

                      > hymen napisał:
                      >
                      > > Pleciesz bzdury. Ciąża zagrażająca zdrowiu czy życiu kobiety nie jest wyn
                      > ikiem
                      > > działania płodu a wynikiem takiego czy innego schorzenia, zwykle kobiety,
                      > które
                      > >
                      > > uniemożliwia prawidłowy rozwój ciąży.
                      >
                      > Jest wynikiem obu spraw jednoczesnie. Schorzenie takie samo przez sie nie jest
                      > smiertelne, dopiero plod czyni je smiertelnym.
                      > Czy w takim razie wolno zabic kobiete po to zeby probowac ratowac plod?
                      Przecie
                      > z
                      > zycie kobiety jest wazniejsze od zycia plodu.

                      Nie chce mi się powtarzać, ale dla Ciebie :))

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=52745319&a=52949869
                      • Gość: Majka Re: To plod powoduje, ze schorzenia sa smiertelne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 20:01
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=52745319&a=52950337
                        Itd. Jak już podajesz dyskusję to cała a nie wybrane fragmenty które zostały
                        wyjasnione i zdementowane :)
                      • pyorunochron Re: To plod powoduje, ze schorzenia sa smiertelne 27.11.06, 22:40
                        hymen napisał:
                        > Nie chce mi się powtarzać, ale dla Ciebie :))
                        >
                        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=52745319&a=52949869

                        No wlasnie, a katolicy chca, zeby w takich sytuacjach konfliktu miedzy zyciem
                        plodu a zyciem kobiety ginela kobieta.
                      • pyorunochron Wilk syty i owca cala? - b 27.11.06, 22:43
                        Np. kobieta chora na serce nie bedzie mogla usunac ciazy, ktora jej zagraza,
                        tylko bedzie musiala umrzec po to, zeby przezyc (byc moze) mogl plod. Czy to
                        jest normalne? Przeciez to zabojstwo wykonane na kobiecie. Oczywiscie, jest to
                        konflikt, gdzie nie moze byc wilk syty i owca cala, trzeba wiec pozbyc sie wilka
                        (plod), zeby owca (kobieta) mogla przezyc.
                        • hymen Re: Wilk syty i owca cala? - b 28.11.06, 12:20
                          pyorunochron napisał:

                          > No wlasnie, a katolicy chca, zeby w takich sytuacjach konfliktu miedzy zyciem
                          > plodu a zyciem kobiety ginela kobieta.

                          Przede wszystkim, to nie jest prawda.

                          > Np. kobieta chora na serce nie bedzie mogla usunac ciazy, ktora jej zagraza,
                          > tylko bedzie musiala umrzec po to, zeby przezyc (byc moze) mogl plod. Czy to
                          > jest normalne? Przeciez to zabojstwo wykonane na kobiecie. Oczywiscie, jest to
                          > konflikt, gdzie nie moze byc wilk syty i owca cala, trzeba wiec pozbyc sie
                          wilk
                          > a
                          > (plod), zeby owca (kobieta) mogla przezyc.

                          Traktujesz aborcję jako pole walki z katolicyzmem. Trudno wtedy podchodzić
                          poważnie do tego typu dylematów, gdyż nie są one wyłącznie przypisane
                          katolikom, którzy zresztą nie prezentują jednolitego poglądu w tej sprawie.
                          Taki przypadek jest indywidualną sprawą, w której musi zadecydować lekarz
                          wspólnie z zainteresowanymi osobami (ojciec i matka). Ty stosujesz imperatyw!
                        • jdbad Re: Wilk syty i owca cala? - b 28.11.06, 19:37
                          Jak nie przeżyje, to może zostanie świętą, ale pod warunkiem, że najpierw o tym
                          będzie się glośno mówiło.Prasa itp.
                          • pyorunochron A czy ta kobieta zostanie swieta? 28.11.06, 23:43
                            jdbad napisała:

                            > Jak nie przeżyje, to może zostanie świętą, ale pod warunkiem, że najpierw o tym
                            >
                            > będzie się glośno mówiło.Prasa itp.

                            A czy ta kobieta zostanie swieta?:
                            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2686049.html
                            Pisza o niej media...
                            • hymen Re: A czy ta kobieta zostanie swieta? 29.11.06, 08:06
                              pyorunochron napisał:

                              > jdbad napisała:
                              >
                              > > Jak nie przeżyje, to może zostanie świętą, ale pod warunkiem, że najpierw
                              > o tym
                              > >
                              > > będzie się glośno mówiło.Prasa itp.
                              >
                              > A czy ta kobieta zostanie swieta?:
                              > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2686049.html
                              > Pisza o niej media...

                              Powołujesz się na przypadek, który nie był zgodny ani z prawem ani z etyka
                              lekarską.
                              • wdakra Re: A czy ta kobieta zostanie swieta? 29.11.06, 10:25
                                Ta śmierć była skutkiem działalności antyaborcjonistów.
                                • hymen Re: A czy ta kobieta zostanie swieta? 29.11.06, 11:11
                                  wdakra napisała:

                                  > Ta śmierć była skutkiem działalności antyaborcjonistów.

                                  Owszem, może w jakimś stopniu. Ale takie myślenie zwalnia z odpowiedzialności
                                  głównego, czy głównych winowajców. Wystarczy, ze ktoś tam poprotestuje, ktoś
                                  tam wypowie jakąś niepochlebną opinię i już zaniechanie jest dobrze
                                  umotywowane. Antyaborcjoniści mają takie samo prawo do działania jak zwolennicy
                                  aborcji.
                                  • wdakra Re: A czy ta kobieta zostanie swieta? 29.11.06, 11:42
                                    hymen napisał:

                                    > wdakra napisała:
                                    >
                                    > > Ta śmierć była skutkiem działalności antyaborcjonistów.
                                    >
                                    > Owszem, może w jakimś stopniu. Ale takie myślenie zwalnia z odpowiedzialności
                                    > głównego, czy głównych winowajców. Wystarczy, ze ktoś tam poprotestuje, ktoś
                                    > tam wypowie jakąś niepochlebną opinię i już zaniechanie jest dobrze
                                    > umotywowane. Antyaborcjoniści mają takie samo prawo do działania jak zwolennicy
                                    >
                                    > aborcji.


                                    Skrajni antyaborcjoniści nawołują do mordowania kobiet i wywierają presję na
                                    lekarzy, żeby stosowali się do głoszonej przez nich zasady bezwarunkowej ochrony
                                    embrionu. Mam wrażenie, że usiłujesz bagatelizować ich współodpowiedzialność.
                                    Ich działania nie sprowadzają się się do tego, że ktoś tam zaprotestuje czy
                                    wyrazi niepochlebną opinię.

                                    Antyaborcjoniści = mordercy kobiet.





                                    • hymen Skrajna demagogia! 29.11.06, 11:46
                                      Zniechęca do dyskusji.
                                      • wdakra Re: Skrajna demagogia! 29.11.06, 13:05
                                        Zabrakło argumentów?
                                        • hymen Re: Skrajna demagogia! 29.11.06, 13:17
                                          wdakra napisała:

                                          > Zabrakło argumentów?

                                          Napisałaś "Skrajni antyaborcjoniści nawołują do mordowania kobiet i wywierają
                                          presję na lekarzy" i podsumowałaś "Antyaborcjoniści = mordercy kobiet."

                                          To nie są argumenty tylko projekcje. Na co mam odpowiadać??????????
                                          • wdakra Re: Skrajna demagogia! 29.11.06, 13:26
                                            hymen napisał:

                                            > wdakra napisała:
                                            >
                                            > > Zabrakło argumentów?
                                            >
                                            > Napisałaś "Skrajni antyaborcjoniści nawołują do mordowania kobiet i wywierają
                                            > presję na lekarzy" i podsumowałaś "Antyaborcjoniści = mordercy kobiet."
                                            >
                                            > To nie są argumenty tylko projekcje. Na co mam odpowiadać??????????

                                            To nie są projekcje, tylko moja interpretacja faktów. Możesz próbować dowieść,
                                            że źle je interpretuję.
                                            Rozumiem, że to trudniejsze, niż dowiedzenie, że wbrew interpretacji
                                            antyaborcjonistów aborcja morderstwem nie jest.
                                            • hymen Re: Skrajna demagogia! 29.11.06, 13:54
                                              wdakra napisała:

                                              > > To nie są argumenty tylko projekcje. Na co mam odpowiadać??????????
                                              >
                                              > To nie są projekcje, tylko moja interpretacja faktów. Możesz próbować dowieść,
                                              > że źle je interpretuję.

                                              Twoja interpretacja jest zupełnie dla mnie niezrozumiała. W takiej sytuacji
                                              trudno czegokolwiek dowodzić.

                                              > Rozumiem, że to trudniejsze, niż dowiedzenie, że wbrew interpretacji
                                              > antyaborcjonistów aborcja morderstwem nie jest.

                                              Nic nie rozumiesz. Posługujesz się językiem skrajności i umiejscawiam cię na
                                              tym samym poziomie jak tych, którzy bełkoczą coś o morderstwie nienarodzonych.
                                              Ta sama retoryka, ten sam poziom myślenia tyle, że po przeciwnych stronach.
                                              • wdakra Re: Skrajna demagogia! 29.11.06, 16:13
                                                hymen napisał:

                                                > wdakra napisała:
                                                >

                                                >
                                                > Twoja interpretacja jest zupełnie dla mnie niezrozumiała. W takiej sytuacji
                                                > trudno czegokolwiek dowodzić.
                                                >

                                                Czego nie rozumiesz? Faktu, że umierają kobiety, którym aborcja mogłaby uratować
                                                życie? Istnienia związku między działalnością antyaborcjonistów, a śmiercią tych
                                                kobiet? Nazywania doprowadzania do śmierci tych kobiet morderstwami?

                                                > > Rozumiem, że to trudniejsze, niż dowiedzenie, że wbrew interpretacji
                                                > > antyaborcjonistów aborcja morderstwem nie jest.
                                                >
                                                > Nic nie rozumiesz. Posługujesz się językiem skrajności i umiejscawiam cię na
                                                > tym samym poziomie jak tych, którzy bełkoczą coś o morderstwie nienarodzonych.

                                                jeśli uważasz ich wypowiedzi za bełkot, to czemu jesteś przeciwko
                                                dopuszczalności aborcji?

                                                > Ta sama retoryka, ten sam poziom myślenia tyle, że po przeciwnych stronach.

                                                Czyli nie ma dla Ciebie różnicy między śmiercią kobiety i zygoty?

                                                • hymen Re: Skrajna demagogia! 01.12.06, 09:14
                                                  wdakra napisała:

                                                  > Czego nie rozumiesz? Faktu, że umierają kobiety, którym aborcja mogłaby
                                                  uratowa
                                                  > ć
                                                  > życie? Istnienia związku między działalnością antyaborcjonistów, a śmiercią
                                                  tyc
                                                  > h
                                                  > kobiet? Nazywania doprowadzania do śmierci tych kobiet morderstwami?

                                                  To wszystko nazwałem demagogią zdaje się.


                                                  >
                                                  > jeśli uważasz ich wypowiedzi za bełkot, to czemu jesteś przeciwko
                                                  > dopuszczalności aborcji?

                                                  A gdzie to wyczytałaś? To jeden z Twoich podstawowych problemów.

                                                  >
                                                  > > Ta sama retoryka, ten sam poziom myślenia tyle, że po przeciwnych stronac
                                                  > h.
                                                  >
                                                  > Czyli nie ma dla Ciebie różnicy między śmiercią kobiety i zygoty?

                                                  Nie. Nie ma dla mnie różnicy czy ktoś uważa zygotę za zlepek komórek czy też za
                                                  człowieka posiadającego pełnię praw. Skrajności nie do przyjęcia.
            • mg2005 Re: A jakieś medyczne uzasadnienie tego pytania? 27.11.06, 12:35
              Gość portalu: Majka napisał(a):

              > Poronienie z silnym krwotokiem. Juz płód: zatrucie ciążowe (tzw. rzucawka),
              > ciąża u chorej na serce - zawał, zatrzymanie akcji itp, cukrzyca ciążowa -
              > śpiączka cukrzycowa i śmierć, nadciśnienie - udar mózgu.

              Czy przyczyną w/w sytuacji jest zygota ?
              • Gość: Majka Re: A jakieś medyczne uzasadnienie tego pytania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 12:52
                Płód. Zatrucie ciążowe w pierwszych tygodniach ciąży nie jest groźne i ustępuje
                zwykle samo, objawia sie tylko wymiotami, może spowodowac odwodnienie.
                • mg2005 Re: A jakieś medyczne uzasadnienie tego pytania? 27.11.06, 13:07
                  Gość portalu: Majka napisał(a):

                  > Płód. Zatrucie ciążowe w pierwszych tygodniach ciąży nie jest groźne i
                  ustępuje
                  > zwykle samo, objawia sie tylko wymiotami, może spowodowac odwodnienie.


                  Założyciel wątku twierdzi, że to wszystko robota zygoty...
    • mika74 Re:Troche o historii aborcji i organizacjach fem. 27.11.06, 09:11
      Wiekszosc ludzi opowiadjących sie za aborcja sa pod wpływem ideologii
      feministycznych mających swe źrodło w ruchach lewicowych, zupłenie ignorując
      świadomość społeczenstwa oraz sama naukę. Mówienie tu o postepie cywilizacyjnym
      jest nieporozumieniem.
      Aborcja była dozwolona w przeszłosci wyłacznie w krajach,a raczej plemionach o
      niskiej kulturze cywilizacyjnej gdzie jedoczesnie mozna było zabic kazda
      słabsza jednostkę; kobiete, dziecko ,niewolnika itd.
      W krajach o wyzszej kulturze: Grecji czy strozytnym Rzymie płod ludzki był
      chroniony,a aborcja uwazana za podłosc. tak samo było w rozwijającej sie po
      powstaniu pierwszych panstw Europie.
      Pierwsze uregulowania prawne dotyczace mozliwosci aborcji w kazdym wypadku
      pojawily sie w latach 20-tych w Związku Radzieckim.W latach powojennych zostały
      tez przeniesione na tereny inych panstw komunistycznych. Wykorzytywano tu małą
      swiadomość społeczenstwa, kult pracy i przydatnosci kobiet dla panstwa oraz
      ogólnie szerzono kult odrzucający wszelka słbosc.Dlatego za komuny była tak
      slaba pomoc niepełnosprawnym, pogarda dla homoseksualizmu i pogarda dla zycia
      ludzkiego w ogóle.
      W krajch zachodu ruch aborcyjny po d płaszczykiem ruchów feministycznych ,który
      wywodził sie własnie z ruchów lewicowych pojawił sie duzo później.
      Co do ruchów feministycznych to oóglnie znana jest hipokryzja tych organizacji.
      Raczej zajmująsie one szerzeniem ideologii lewicowych,a nie obrona i ochroną
      kobiet.
      czy organizacje femnistyczne pomagają samotnym matokom,tworza jakies osrodki
      dla takowych, jakies punkty pomocy, wspólfinansuja zy organizują pomoc
      psychologiczna dla kobiet np. po gwałcie czy tez kobiet z syndromem
      poaborcyjnym? Czy organizuja jakiej punkty uswiadamiania kobiet? Wprost
      przeciwnie wbrew nauce i biologii manipuluja słownictwem w ten sposób,ze
      kobieta usuwając ciaze mysli ,ze jest to zwykły zabieg chirurgiczny. Problem
      zaczyna sie kiedy kobieta uświdamia sobie co zrobiła. Ale o to juz feministyki
      nie dbaja.
      Nie, organizacje te nie zajmuja się kobietami w potrzebie.Zajmuja szerzeniem
      roznych ideologii,ktore ostatecznie uderzaja w ama kobietę.
      Ostatnio miałam okazje spotkac sie zjedna taką pseudofeministka ,bo trudno je
      nazwac inaczej i podczas rozmowy o przemocy wobec kobiet wyszło oczywiscie ,ze
      obie jestesmy przeciwko takowej.Mnie jednak nie podobaly sie działania ruchów
      feministycznych,które posługuja sie jedynie agresja w stosunku do mężczyzn
      w "rozwiązaniu" tego problemu. Dalej juz spotkalam sie z taka agresją ze strony
      mojej znajomej, taka presją,ze do konca rozmowy milczałam. Zastanawiam się :
      jak taka kobieta walcząc z agresja wobec kobiet tak bardzo stosuje ta sama
      agresje w stosunku do swoich rozmówców,nota bene tez kobiet????
      • Gość: Majka Wybacz ale piszesz bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 11:45
        Jeśli chodzi o historie aborcji jej zakazy zaczęły się dopiero w świecie
        współczesnym, wraz z antropocentryzmem i rozwojem humanitaryzmu, który czasami
        jak widac dochodził za daleko.
        Aborcja była powszechna w starożytnej Grecji i Rzymie. Wiązało się to oczywiście
        z liberalną etyką seksualną, a tym samym kontrolą urodzeń nie chcianego
        potomstwa. Platon w Państwie (461c) akceptuje ją jako regularny sposób dla
        ograniczenia urodzeń, gdyż według niego płód staje się człowiekiem obdarzonym
        duszą dopiero w momencie narodzin. Arystoteles z kolei akceptował aborcję
        jedynie do pierwszych ruchów płodu (Polityka, 1335b). W Grecji nie dotyczyło to
        jedynie heter, ale i matron ateńskich. Szeroko rozpisywano o środkach
        antykoncepcyjnych. Hipokrates uważał aborcję za niewskazaną, o ile nie wymagały
        tego względy medyczne. Znano wiele technik aborcyjnych, takie jak podawane
        doustnie ekstrakty roślinne, np. wyciąg z jałowca, którego skuteczność
        potwierdza współczesna medycyna. Hipokrates wspomina o mechanicznym sposobie
        przerywania ciąży, którym miało być ..intensywne skakanie.
        Żydowski Talmud naucza, iż płód nie jest osobą i nie ma żadnych praw.

        Prawo do aborcji nie ma nic wspólnego z feminizmem a tylko feministki sobie w
        nim znalazły kolejny pretekst do walki. One o coś walczyć muszą ;) Prawo do
        aborcji wiąże się raczej z przyznaniem kobiecie praw podmiotu a nie przedmiotu i
        poszanowaniem jej godności jako kobiety i jako człowieka o wolnej woli.
        • mika74 Re: Wybacz ale piszesz bzdury 27.11.06, 14:52
          Proponuje poszukac w fachowej literaturze a nie w manipulacyjnej propagadndzie
          zreszta domyslam się,ze lewicowej.Oni zawsze beda z was robic baranów.
          • mika74 Re: Poziom rozwoju 27.11.06, 15:01
            Poziom rozwoju cywilizacyjnego społeczenstw zawsze bedzie widoczny po stosunku
            społeczenstw do jednostek słabszych
            Nie pamietam kto to powiedział,ale historia wskazuje,ze jest to swięta prawda.
            • Gość: Majka Re: Poziom rozwoju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 16:47
              Zgadza się. Dlatego szacunek i pomoc nalezy się ludziom starszym, schorowanym,
              ułomnym, kalekim. Ludziom.
              • Gość: Majka Re: Poziom rozwoju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 16:48
                No i jeszcze zwierzątkom :)
                • mika74 Re: Witamy w podstawowce!!!! 27.11.06, 19:51
                  Wybacz Majka,ale Ty chyba nie chodziłas do szkolki. Juz w V klasie SP uczniowie
                  ucza sie,ze płod to stadium rozwoju organizmow : kota,psa, konia,człowieka a
                  nie przedmiot czy odrebny gatunek .
                  Dla Ciebie chyba to przedmiot,wiec gratulacje-tworzysz nowa nauke.
                  Z taka ignoracja faktów i nauki rozmowa z Toba nie jest logiczna,nie mówiac
                  juz o racjonalnosci.
                  • Gość: Majka A witaj, odrób lekcje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 20:07
                    I po co wracasz do czegoś co już zostało dawno wyjasnione? Oczywiście że stadium
                    rozwoju, nigdzie nie pisałam że przedmiot. Jeśli coś jest stadium rozwoju to
                    znaczy że jeszcze nie osiągnęło efektu końcowego. Płód nie jest człowiekiem
                    tylko stadium jego rozwoju. To samo jest z każdym żywym organizmem.
                    Jestes jak samograj :) Nie czytasz ze zrozumieniem i nie kojarzysz faktów,
                    zadajesz pytania do odpowiedzi które nigdy nie padły.
                    • Gość: Majka Re: A witaj, odrób lekcje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 20:09
                      Mała poprawka - wg mnie płód do konca 3 miesiąca życia płodowego. A faktycznie
                      do momentu wykształcenia się ośrodkowego układu nerwowego - specyficznego dla
                      człowieka. To jest to co różni nas od zwierzatek i innych istot żywych.
          • Gość: Majka Re: Wybacz ale piszesz bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 16:46
            To jest właśnie z fachowej :)) Podałam ci źródła, chyba nie uważasz Platona za
            lewicowca :DDD (normalnie można umrzeć ze śmiechu)
            • mika74 Re:Manipulacje lewackie 27.11.06, 19:47
              Gość portalu: Majka napisał(a):

              > To jest właśnie z fachowej :)) Podałam ci źródła, chyba nie uważasz Platona za
              > lewicowca :DDD (normalnie można umrzeć ze śmiechu)

              Rzeczywiscie mozna peknąc ze smiechu, bo widac od razu po Twoim przekalkowanycm
              z jakiejs lewackiej propagadny artykule,ze lewaki żerują na naiwnosci i
              niewiedzy ludzkiej i nią manipulują.
              Nie mam czasu na głębsze refleksje,wiec tylko kilka przykladow takich
              manipulacji:
              Zakaz aborcji byl zapisany w przysiędze Hipokratesa, jego sposob na poronienie
              był stosowany jedynie w przypadku zagrozenia zycia lub zdrowia matki(w tamtych
              czasach bylo to jedno i to samo)
              Starozytni Grecy nie identyfikowali sztucznego poronienia z aborcją- dla nich
              poronienie nie bylo związane z zyciem ludzkim bo nie byla wtedy rozwinieta
              medycyna,nauka o czlowieku, anatomia,nie mowiąc o istneniu USG. Poronienia wiec
              nie uznawali za aborcję,std powszechnosc srodkowmporonnych. Jednak zmieniło się
              to juz w etyce I i II wieku.
              Platonizm zakladal ,ze czlowiek dopieroi wtedy jest człowiekiem gdy ma dusze,
              platoniści w ogole pogardzali zyciem cielesnym(tak w skrocie) i
              matreialnym ,uznajac jedynie życie duszy w ciele za istotne w moralnosci. Tezy
              pojawienia się duszy ludzkiej w ciele byly rozpatrywane jeszcze dlugo m.ni.
              przez sw. Tomasza z Alwinu. Osttecznie nie wiedząc kiedy dusza pojawia sie w
              czlowieku za jej pojawienie sie przyjęto moment poczęcia czyli strat rozwoju
              ludzkiego ciała. itd itp
              Cytujac propagande oglupijaca ludzi musisz miec na uwadze jej manipulacje takie
              jak robienie z wyjatków normy, budowanie na wyjatkach calej rzeczywistosci,
              mowienie o faktach bez mowienia o okolicznosciach, mentalnosci ludzkiej,
              rozwoju nauki, mowienie o częscie filozofii,a nie o calej itd.Zacznij czytac
              ksiązki dla doroslych ,a nie propagadne dla niedouczonych-lepiej na tym
              wyjdziesz.
              • Gość: Majka Hahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 20:19
                Nawet nie chce mi się tego komentować :) To się nazywa psychoza maniakalna ;)
                Wszędzie widzi się "manipulacje lewackie". Psychiatra piętro niżej.
                Wytrzasnęłąs skąds jakieś urywki i wkleiłas je bez ładu i składu a one nawet nie
                podważają tego co ja napisałam. Wszystko się zgadza. Faktem jest że w
                starożytności dopuszczano i stosowano aborcję w tzw. cywilizowanym świecie.
                Przysięgę Hipokratesa składa się dziś a wtedy nie Hipokrates ustanawiał normy.
                Kiedy pojawia sie dusza ludzka to zupełnie inna kwestia, bo najpierw trzeba
                wierzyć w tą duszę a tu nie o wiarę chodzi :) Tylko o prawa, dobro i życie kobiety.
                Tylko w sumie nie wiem po co dyskuzja na ten temat i co to ma do dzisiejszych,
                odległych od tamtych czasów.
        • jdbad Re: Wybacz ale piszesz bzdury 28.11.06, 19:41
          I o to właśnie chodzi w feminiźmie.Patrz Twoje ostatnie zdanie.
      • wdakra Re:O organizacjach feministycznych 27.11.06, 17:35

        Jestes w błędzie, Miko, sądząc, że organizacje feministyczne nie pomagają
        kobietom w trudnych sytuacjach, tyle że owa pomoc ma inny charakter, niż
        dobroczynność przykościelna, bo kobiety są przez nie traktowane podmiotowo, a
        nie przedmiotowo.
        • Gość: ferment Re:O organizacjach feministycznych IP: *.chello.pl 27.11.06, 18:33
          > wdakra napisała:

          >
          > Jestes w błędzie, Miko, sądząc, że organizacje feministyczne nie pomagają
          > kobietom w trudnych sytuacjach, tyle że owa pomoc ma inny charakter, niż
          > dobroczynność przykościelna, bo kobiety są przez nie traktowane podmiotowo, a
          > nie przedmiotowo.<

          Przyznam się, ze mało wiem o pomocy dla kobiet. Wiem/wiedziałem o pomocy prawnej
          w Centrum Praw Kobiet/?/

          Nie wiem , czy tak się nazywa i czy jeszcze istnieje taka forma pomocy
          Jeżeli jest taka pomoc, warto nagłośni, by kobiety wiedziały gdzie się zwracać,
          gdy nie mają zaufania do pomocy ze strony KK

          Co znaczy takie stwierdzenie?:

          ;dobroczynność przykościelna, bo kobiety są przez nie traktowane podmiotowo, a
          > nie przedmiotowo.<

          Proszę o parę słów na ten temat, o ile można o to tu prosić.
          • mika74 Re:O organizacjach feministycznych 27.11.06, 19:53
            Gość portalu: ferment napisał(a):

            > > wdakra napisała:
            >
            > >
            > > Jestes w błędzie, Miko, sądząc, że organizacje feministyczne nie pomagają
            > > kobietom w trudnych sytuacjach, tyle że owa pomoc ma inny charakter, niż
            > > dobroczynność przykościelna, bo kobiety są przez nie traktowane podmiotow
            > o, a
            > > nie przedmiotowo.<
            >
            Wiec ja bardzo prosze o przyklady takiej konkretnej pomocy. Bo kiedys z racji
            akcji charytatywnych mialam kontakt z Domami Samotnych Matek w Polsce i
            faministek tam nie widzialam. O syndromie aborcyjnym feministki tez slyszec nie
            chca bo w niego nie wierzą. Wiec o jakiej działnosci piszesz????
            I nie zauwazylam,zebym kiedykolwiek byla traktowana w Kościle
            przedmiotowa,wprost przeciwnie,a dlugo bylam ateistka i mam porownanie.
            • wdakra Re:O organizacjach feministycznych 28.11.06, 17:05
              mika74 napisała:


              > >
              > Wiec ja bardzo prosze o przyklady takiej konkretnej pomocy. Bo kiedys z racji
              > akcji charytatywnych mialam kontakt z Domami Samotnych Matek w Polsce i
              > faministek tam nie widzialam.


              To świadczy tylko o tym, ze feministki z tych domów nie mają potrzeby korzystać.


              O syndromie aborcyjnym feministki tez slyszec nie
              >
              > chca bo w niego nie wierzą.


              Co Ty wypisujesz? Feministki nie kwestionują istnienia t.zw.syndromu
              poaborcyjnego, tylko za jego przyczynę uważają podatność na antyaborcyjną
              propagandę, a nie aborcję.

              > Wiec o jakiej działnosci piszesz????

              O pomocy prawnej, psychologicznej i socjalnej.

          • wdakra Re:O organizacjach feministycznych 28.11.06, 16:43
            Gość portalu: ferment napisał(a):



            >
            > Przyznam się, ze mało wiem o pomocy dla kobiet. Wiem/wiedziałem o pomocy prawne
            > j
            > w Centrum Praw Kobiet/?/
            >
            > Nie wiem , czy tak się nazywa i czy jeszcze istnieje taka forma pomocy
            > Jeżeli jest taka pomoc, warto nagłośni, by kobiety wiedziały gdzie się zwracać,
            > gdy nie mają zaufania do pomocy ze strony KK

            www.cpk.org.pl/pl.php5/on/home

            Podaję link do strony CPK. Tam jest opisana działalność i są podane adresy
            placówek, w których można uzyskac pomoc w określonym terenie.

            Jak widać, wbrew temu, co twierdza antyfeminiści, działania feministek nie
            ograniczają się do walki o dopuszczalność aborcji, bo jej zakaz jest tylko jedną
            z form przemocy wobec kobiet.

            >
            > Co znaczy takie stwierdzenie?:
            >
            > ;dobroczynność przykościelna, bo kobiety są przez nie traktowane podmiotowo, a
            > > nie przedmiotowo.<
            >
            > Proszę o parę słów na ten temat, o ile można o to tu prosić.


            Nie znam tej kościelnej pomocy z autopsji, ale czytałam o jednym z nich i byłam
            zbulwersowana sposobem traktowania kobiet, które tam trafiły.
            • Gość: ferment Re:O organizacjach feministycznych IP: *.chello.pl 28.11.06, 17:28
              >> www.cpk.org.pl/pl.php5/on/home
              >
              > Podaję link do strony CPK. Tam jest opisana działalność i są podane adresy
              > placówek, w których można uzyskac pomoc w określonym terenie.
              >
              > Jak widać, wbrew temu, co twierdza antyfeminiści, działania feministek nie
              > ograniczają się do walki o dopuszczalność aborcji, bo jej zakaz jest tylko jedn
              > ą
              > z form przemocy wobec kobiet.<

              Dzięki. To jest konkret.

              >
              >Nie znam tej kościelnej pomocy z autopsji, ale czytałam o jednym z nich i byłam
              > zbulwersowana sposobem traktowania kobiet, które tam trafiły.<

              Tu nie ma konkretów. Ktoś coś kommuś.
              Wszędzie, gdzie są ludzie może być przyjemnie lub nieprzyjemnie.

      • jdbad Re:Troche o historii aborcji i organizacjach fem. 28.11.06, 19:40
        W krajach cywilizowanych w starożytności - Sparta - istniała skała Tarpejska,
        gdzie te donoszone ciąże zrzucano ze skały jeśli były kalekami. Pleciesz bzdury!
    • pyorunochron Wiec co jest wazniejsze - zycie plodu czy kobiety? 27.11.06, 18:53
      Co jest wazniejsze - zycie plodu czy kobiety? Oczywiste jest chyba dla
      wszystkich, ze zycie kobiety jest wazniejsze. Jesli wiec zachodzi konflikt
      miedzy tymi zyciami (ciaza zagrazajaca zyciu kobiety) to oczywiste jest, ze
      nalezy usmiercic plod, a nie kobiete. Ciekawe, ze katolicy wola zabic w takiej
      sytuacji kobiete niz plod. Skad im sie to wzielo? Jakas choroba psychiczna, czy
      co? W Nikaragui wlasnie takie prawodastwo wprowadzono, Polska ma szanse byc
      drugim krajem. Nie chce zeby moja umierala niepotrzebnie w imie zygoty!
      • Gość: ferment Re: Wiec co jest wazniejsze - zycie plodu czy kob IP: *.chello.pl 27.11.06, 19:32
        > pyorunochron napisał:

        . Ciekawe, ze katolicy wola zabic w takiej
        > sytuacji kobiete niz plod. Skad im sie to wzielo?,

        No wwłaśnie skąd? mOżesz napisać, skąd to Twoje przekonanie? O katolikach
        dążących do zabijania kobiet. I nteresuje mnie jakiś dokument KK, a nie to, że
        ktoś coś i komuś


        W Nikaragui wlasnie takie prawodastwo wprowadzono, Polska ma szanse byc
        > drugim krajem. Nie chce zeby moja umierala niepotrzebnie w imie zygoty!<

        Skąd taka ocena >szansy<? Mnie się nie wydaje, by do tego doszło.
        Nie będzie umierać w imię zygoty, aniTtwoja, ani inn, Nie martyw się
        • Gość: Kerl od siebie tylko napisze ze jestem duzo spokojniej- IP: *.access.telenet.be 27.11.06, 19:52
          >Mnie się nie wydaje, by do tego doszło.
          > Nie będzie umierać w imię zygoty, aniTtwoja, ani inn, Nie martyw się

          szy wiedzac, ze moja zona nie mieszka juz w PL. Mam pewnosc, ze jakby doszlo do
          najgorszego lekarze nie poswieca jej na oltarzu nie jej przekonan, ale zrobia
          wszystko dla ratowania jej zdrowia i zycia. Na co w Polsce nie może liczyć.
          Skad taka cena? Chocby stad:

          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2686049.html
          czy stad:

          www.geocities.com/humanizm_w_polsce/Sprawa_Alicji_Tysiac.html
          • Gość: ferment Re: od siebie tylko napisze ze jestem duzo spokoj IP: *.chello.pl 27.11.06, 20:07
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2686049.html
            czy stad:

            www.geocities.com/humanizm_w_polsce/Sprawa_Alicji_Tysiac.html

            Przykre, dramatyczne, na szczęście nieczęste
            • Gość: Kerl od siebie tylko napisze ze jestem duzo spokoj IP: *.access.telenet.be 27.11.06, 20:19
              > Przykre, dramatyczne
              Zgoda - to prawdziwa tragedia.

              > na szczęście nieczęste
              Tu primo - zadne pocieszenie. Jak trafi to na ciebie czy ci bliskiemu to zadna
              pociecha, ze cos takiego zdarza sie w miare nieczesto. Secundo - sadze, ze
              podobne przypadki (tzn smierc kobiet ciezarnych ktore zostalyby skutecznie
              ratowane gdyby nie byly w ciazy) sa znacznie czestsze, ale rzadko wychodza na
              swiatlo dzienne. W oczywistym interesie lekarza jest stwierdzenie "miala wade
              serca/bialaczke/raka/cukrzyce/niewydolnosc nerek i nic nie dalo sie z tym
              zrobic" niz przyznac, ze nie leczyl jej skutecznie zeby przypadkiem nie
              spowodowac poronienia i nie sie nie narazic katolickim fundamentalistom - i
              ryzykowac problemy ze strony rodziny zmarlej czy okaleczonej.
              • Gość: ferment Re: od siebie tylko napisze ze jestem duzo spokoj IP: *.chello.pl 27.11.06, 20:51
                >W oczywistym interesie lekarza jest stwierdzenie "miala wade
                > serca/bialaczke/raka/cukrzyce/niewydolnosc nerek i nic nie dalo sie z tym
                > zrobic" niz przyznac, ze nie leczyl jej skutecznie zeby przypadkiem nie
                > spowodowac poronienia i nie sie nie narazic katolickim fundamentalistom - i
                > ryzykowac problemy ze strony rodziny zmarlej czy okaleczonej.<

                To może porozmawiajmy o lekarzach. I katolickich fundamentalistach też można.
                • Gość: Kerl Moze. Co masz do powiedzenia? IP: *.access.telenet.be 27.11.06, 22:26
                  • Gość: ferment Re: Moze. Co masz do powiedzenia? IP: *.chello.pl 28.11.06, 15:17
                    Podaj temat bardziej szcegółowo.
                    Zdarza się, że lekarze popełniają pomyłki. Stawiają złe diagnozy, popełniają
                    błedy w czasie operacji. Zapisują niewłaściwe leki. Jak to ludzie
                    Fundamentaliści katoliccy - tu chętnie dowiem się czegoś. Mało takich spotykam,
                    choć spotykam. Nie cenię sobie ich jako rozmówców.
                    • Gość: Kerl Re: Moze. Co masz do powiedzenia? IP: *.access.telenet.be 28.11.06, 19:29
                      > Podaj temat bardziej szcegółowo.
                      Proponujesz dyskusje i nie wiesz na jaki temat - no to nie mamy chyba o czym
                      rozmawiac.

                      >Lekarze - jak to ludzie
                      Tak jest. I dbają o wlasna d...e i zeby nie miec problemow. Jak to ludzie.

                      PS. A ja fundamentalistow katolickich juz nie spotykam. Co wiecej, rozne
                      Sobeckie, Wujkowskie, Chazany czy im podobni stracili wplyw na zycie moje i
                      mojej rodziny. Co bardzo sobie cenie :)).
                      • Gość: ferment Re: Moze. Co masz do powiedzenia? IP: *.chello.pl 28.11.06, 19:46
                        >W oczywistym interesie lekarza jest stwierdzenie "miala wade
                        > serca/bialaczke/raka/cukrzyce/niewydolnosc nerek i nic nie dalo sie z tym
                        > zrobic" niz przyznac, ze nie leczyl jej skutecznie zeby przypadkiem nie
                        > spowodowac poronienia i nie sie nie narazic katolickim fundamentalistom - i
                        > ryzykowac problemy ze strony rodziny zmarlej czy okaleczonej.<

                        ferment
                        >To może porozmawiajmy o lekarzach. I katolickich fundamentalistach też można.<

                        a potem;
                        Gość portalu: Kerl napisał(a
                        > > Podaj temat bardziej szcegółowo.
                        > Proponujesz dyskusje i nie wiesz na jaki temat - no to nie mamy chyba o czym
                        > rozmawiac.
                        >

                        Proponawałem rozmowę o lekarzach i napisałem swoje zdanie, Ciebie pytająć o
                        interesujący Cię temat. Nadmiar uprzejmości zz mojej strony? Co mi jkeszce
                        zarzucisz?

                        > >Lekarze - jak to ludzie
                        > Tak jest. I dbają o wlasna d...e i zeby nie miec problemow. Jak to ludzie.
                        >
                        > PS. A ja fundamentalistow katolickich juz nie spotykam. Co wiecej, rozne
                        > Sobeckie, Wujkowskie, Chazany czy im podobni stracili wplyw na zycie moje i
                        > mojej rodziny. Co bardzo sobie cenie :)).<

                        Co im zarzucasz?
                        • Gość: Kerl Co masz do powiedzenia? IP: *.access.telenet.be 28.11.06, 20:42
                          Jesli proponujesz dyskusje na inny temat niz watku powinienes ja zapoczatkowac,
                          nie?
                          Na temat lekarzy nie widze sensu rozmawiac, bo jak widac sie zgadzamy.

                          U fundamentalistow katolickich nie podoba mi sie zwlaszcza gotowosc do
                          poswiecania innych w imie wlasnych przekonan oraz gotowosc do wykorzystywania
                          (teoretycznie neutralnego swiatopoglado) panstwa dla wlasnych celow.
                          • Gość: ferment Re: Co masz do powiedzenia? IP: *.chello.pl 28.11.06, 21:02
                            Gość portalu: Kerl napisał(a):

                            > Jesli proponujesz dyskusje na inny temat niz watku powinienes ja zapoczatkowac,
                            > nie?
                            > Na temat lekarzy nie widze sensu rozmawiac, bo jak widac sie zgadzamy.

                            Nie proponuję nowej dyskusji, wyrażam gotowośc do jej podjęcia, to nie to samo.
                            szkoda, ze zgadzamy się >co do lekarzy<. mam wiele negatywnych doświadczeń. A w
                            tej historii odgrywja role autorytetó i innej nie mogą odgrywać. szkoda, ze tak
                            często popełniaja błędy.
                            >
                            > U fundamentalistow katolickich nie podoba mi sie zwlaszcza gotowosc do
                            > poswiecania innych w imie wlasnych przekonan oraz gotowosc do wykorzystywania
                            > (teoretycznie neutralnego swiatopoglado) panstwa dla wlasnych celow.<

                            Fundamentaliści zabieraja głos, takie ich prawo. Nie są sami, nie decyduja sami.
                            • Gość: Kerl No to zegnam - przynajmniej na razie IP: *.access.telenet.be 28.11.06, 21:13
                              > Fundamentaliści zabieraja głos, takie ich prawo.
                              A ja mam prawo ich nie lubic i cieszyc sie, ze na mnie i moja rodzine nie maja
                              wplywu.
                              • Gość: ferment Re: No to zegnam - przynajmniej na razie IP: *.chello.pl 28.11.06, 21:22
                                > Gość portalu: Kerl napisał(a):

                                > > Fundamentaliści zabieraja głos, takie ich prawo.
                                > A ja mam prawo ich nie lubic i cieszyc sie, ze na mnie i moja rodzine nie maja
                                > wplywu.<

                                Jakiś tam wpływ mają. Może być większy niż przypuszczaśz. Im bardziej ich nie
                                lubisz tym bardziej na Ciebie wpływają:)
                                Taka sobie tezę postawiłem.
                                Wolno mi.
                  • Gość: ferment Re: Moze. Co masz do powiedzenia? IP: *.chello.pl 28.11.06, 19:50
                    Dużo. Jaki temat cię interesuje, bym Cię nie zanudził.
    • pyorunochron Ciekawe ile kobiet zginie? 27.11.06, 22:46
      W imie tej chorej ideologii...
    • pyorunochron Sa juz pierwsze ofiary. Kobiety uciekna z PL? 27.11.06, 22:51
      Prosze bardzo, tak wyglada wlasnie zabijanie kobiet w Polsce w imie chorej
      ideologii:
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2686049.html
      Dziewczyna zmarla, bo bano sie jej zdiagnozowac, zeby przypadkiem nie podraznic
      plodu.
      To jest chyba gorsze niz afera lowcow skor? Tam zabijano starych ludzi, a tu
      zabito mloda kobiete! Tam w imie pieniedzy, tu w imie ideologii (nie wiem co
      jest gorsze).
      • Gość: Majka :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.06, 12:07
        I to jest własnie to niebezpieczeństwo którego sie boja ludzie myslący! Z obawy
        przed surowym prawem i ostracyzmem ze strony środowiska lekarze nawet wbrew
        logice, wbrew swojej wiedzy medycznej i zdrowemu rozsądkowi będą unikac jak
        ognia pomagania kobiecie, której ciąża zagraża zdrowiu lub życiu. Skutek bedzie
        taki, że te kobiety które bedzie na to stać na badania i zabiegi będa wyjeźdźać
        z kraju a te których nie bedzie na to stać będą po prostu umierać. I wszystko
        będzie zgodne z prawem! (tylko jakim prawem, bo na pewno nie prawem ochrony
        życia człowieka)
      • Gość: ferment Re: Sa juz pierwsze ofiary. Kobiety uciekna z PL? IP: *.chello.pl 28.11.06, 15:21
        > pyorunochron napisał:


        > To jest chyba gorsze niz afera lowcow skor? Tam zabijano starych ludzi, a tu
        > zabito mloda kobiete! Tam w imie pieniedzy, tu w imie ideologii (nie wiem co
        > jest gorsze).<

        No, prosżę, co za nowina!
        To starych i dla pieniędzy wolno zabijąć? nie wiesz, co gorsze?
        A dlaczego ma być lepsze czy gorsze?
        Stary człowiek to "mniejczłowiek"?
        • Gość: Echo Zaijanie pyorunem IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.11.06, 17:21
          Wszelki fanatyzm budzi we mnie obrzydzenie, szczegolnie fanatyzm aborcjonistow.
          Zasada ochrony zdrowia i zycia kobiet obowiazuje. Jednak fanatycy chca
          wprowadzic nieograniczona zasade mordowania czlowieka w imie wygody i braku
          odpowiedzialnosci (ponad 90% skrobanek). Nie ma tu miejsca na zadne
          porozumienie. Morderstwo jest morderstwem, niezaleznie jak bardzo zachwalanym
          przez fanatyczne postempactwo.

          • pyorunochron Ta zasada nie obowiazuje. 28.11.06, 23:47
            Gość portalu: Echo napisał(a):

            > Zasada ochrony zdrowia i zycia kobiet obowiazuje. Jednak fanatycy chca

            Ta zasada nie obowiazuje. Kobiety sa w Polsce zabijane w imie plodow (plody tez
            wtedy nie przezywaja). Przeciwnikow aborcji powinno sie pozamykac w wiezieniach,
            to niebezpieczni ludzie.
            • Gość: Echo Re: Ta zasada nie obowiazuje. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.11.06, 05:11
              >Kobiety sa w Polsce zabijane w imie plodow

              pokaz jeden przyklad. Akurat corka mojej sasiadki miala klopoty
              pod koniec ciazy. Zmarla z wylewu. Byla pod opieka lekarska
              300 metrow od szpitala. Zaden lekarz nie przewidzial wylewu
              u 25-latki. Gdyby to bylo w Polsce, zaraz by obwiniali... papieza.
              Na tym polega glupota postempakow.
              • pyorunochron Oto przyklad 29.11.06, 21:58
                Gość portalu: Echo napisał(a):

                > >Kobiety sa w Polsce zabijane w imie plodow
                >
                > pokaz jeden przyklad.

                Tu jest przyklad:
                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2686049.html
                > Akurat corka mojej sasiadki miala klopoty
                > pod koniec ciazy. Zmarla z wylewu. Byla pod opieka lekarska
                > 300 metrow od szpitala. Zaden lekarz nie przewidzial wylewu
                > u 25-latki. Gdyby to bylo w Polsce, zaraz by obwiniali... papieza.
                > Na tym polega glupota postempakow.

                Tylko ze nikt jej nie utrudnial badan. A u nas sie utrudnia i dziewczyny
                umieraja nie tylko z powodu wylewu, ale o wiele prostszych chorob, czego mozna
                by uniknac gdyby przerwano ciaze.
      • Gość: Echo Re: Sa juz pierwsze ofiary. Kobiety uciekna z PL? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.11.06, 17:28
        Zakazenie sepsa zdarza sie wszedzie. Ropien w odbytnicy mozna bardzo latwo
        zdianozowac i badanie nie ma nic wspolnego z ciaza, kazdy kompetentny student
        medycyny wie o tym.
        • jdbad Re: Sa juz pierwsze ofiary. Kobiety uciekna z PL? 28.11.06, 19:52
          I czego to dowodzi?
    • Gość: wróg idiotów Czy zygota ma prawo zabic pyorunochron ? IP: *.aster.pl 30.11.06, 23:33
      ...za pisanie takich głupot, na pewno.

      Mógłbyś matole najpierw coś przeczytać na temat na który zakładasz wątek ?
      Co to jest zygota, zarodek, płod itp. ? Pełno tej wiedzy w internecie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja