fanta9
24.11.06, 16:02
Za moich studenckich czasów ( końcówka lat 90), czwarty i piąty rok to były
najlepsze lata - mało zajęć, czasem jakiś egzamin, strach jedynie przed
seminarium. A tak to wieczne wakacje i bachanalia w akademikach.
A teraz?
Studenci od drugiego - trzeciego roku zapierdzielają po różnych firmach, ślą
CV, biją się o staże. Prawdziwy wyscig szczurków.
Czy gdzieś w Polsce jeszcze żyją "prawdziwi" studenci?