vertebrata
03.12.06, 21:52
prawo do bycia głupim wynika wprost z zasady wolności człowieka. każdy ma
prawo negować niezaprzeczalne prawa biologii (np. pederasta ma prawo
zanegować, do czego służy penis i odbyt); każdy ma prawo ignorować fakty,
żyjąc we własnym świecie urojonych prawd, każdy ma prawo do niemyślenia - i
nie można nikomu czynić z tego zarzutu. Zarzut postawić możemy wtedy, gdy
czujaś głupota i niemyślenie godzi w dobra innych osób - np. gdy gej
przekonuje samego siebie, że jego penis nie służy do rozmnażania, nie możemy
mu postanawić żadnego zarzutu; ale gdy ten gej będzie nauczycielem mojego
dziecka, i na biologii zacznie opowiadać o tym, że istnieją bisksualne
pingwiny i homoseksualne foki, to ja, jako jednostka tak samo wolna jak ten
gej, mam prawo postawić mu zarzut, że tym zachowaniem godzi w wolność moją i
mojego dziecka. Gdy ten gej ubiera się w pończochy i ogląda tv w swoim domu,
to niech robi to choćby codziennie. Ale gdy ten zniewieściały pederasta -
nauczyciel przyjdzie w pończochach na lekcję, to ja mam prawo uczynić mu z
tego zarzut. Każdy ma prawo być głupi, gdy ta głupota nie godzi w dobra
innych osób.