Nasz problem.......................... .....

14.12.06, 22:02
Pragnimy ochrzcić po katolicku naszą córeczkę.Na ojca chrzestnego mamy tylko
jeden typ- naszego kuzyna. Osobę godną szcunku.szczerą, rzetelną, pracowitą
itp. Problem tkwi tylko w tym, że nasz kandydat jest rozwiedziony {bez Jego
winy}.Czy będzie to możliwe?
Powiecie, że wystarczy iść do księdz i będzie wiadomo. Z ty podobno różnie
bywa.
Czy ktoś z Was, może zna taką sprawę z własnego doświadczenia i zechce
odpowiedzieć. B. prosimy.
    • Gość: jaremax Re: Nasz problem.......................... ..... IP: *.jgora.dialog.net.pl 14.12.06, 22:19
      Chrzestnym nie może być Twój kuzyn - osoba rozwiedziona. Koniec , kropka.
      • Gość: EWa Re: Nasz problem.......................... ..... IP: *.CNet.Gawex.PL 14.12.06, 22:23
        Rozwiedziona kuzynka jest chrzestną mojego siostrzeńca. Koniec. Kropka.
        • jaremax Re: Nasz problem.......................... .... 14.12.06, 22:26
          Jeszcze mi powiesz ,że przyjęła komunię świętą w czasie mszy ?
        • marysia_b Re: Nasz problem.......................... .... 14.12.06, 22:33
          Gość portalu: EWa napisał(a):

          > Rozwiedziona kuzynka jest chrzestną mojego siostrzeńca. Koniec. Kropka.


          Mozna oszukac administracje koscielna - tylko po co? Jaki sens ma taki chrzest?

          • Gość: ant Re: Nasz problem.......................... ... IP: *.adsl.inetia.pl 14.12.06, 22:57
            marysia_b napisała:

            > Gość portalu: EWa napisał(a):
            >
            > > Rozwiedziona kuzynka jest chrzestną mojego siostrzeńca. Koniec. Kropka.
            >
            >
            > Mozna oszukac administracje koscielna - tylko po co? Jaki sens ma taki
            chrzest?

            o ile ma jakikolwiek sens :)
            • jaremax Re: Nasz problem.......................... .. 15.12.06, 00:22
              Z tym sensem różnie bywa dla ciebie tak dla innych siak. Ot i całe życie ;).
      • jaremax Re: Nasz problem.......................... ..... 14.12.06, 22:23
        P.s. Ty możesz być matką rozwódką , ale chrzestni muszą być " bez skazy ".
      • wtc2004 Re: Nasz problem.......................... ..... 14.12.06, 22:56
        > Chrzestnym nie może być Twój kuzyn - osoba rozwiedziona. Koniec , kropka.

        Nie "koniec, kropka" tylko amen.

        Ale tak naprawde to odpowiedz powinna brzmiec: zalezy.

        Nie wnikajac w cala koscielna upierdliwosc technicznie to jest tak. Jezeli
        Twój kuzyn, jest osoba rozwiedziona i nie zyje w zwiazku z innna kobieta (lub
        mezczyzna) to jest on nadal w stanie łaski.

        Punkt jest w tym ze nie chodzi tu o rozwod lecz o fakt wspolzycia z innna osoba
        niz ta jedna poslubiona osoba. Najgorsze ze fakt bycia porzuconym nie uwalnia
        od obowiazku wiernosci malzenskiej.

        Wiec jak to jest z tym kuzynem?
        • jaremax Re: Nasz problem.......................... .... 14.12.06, 22:59
          Zgadza się masz rację :).
        • Gość: jaija Re: Nasz problem.......................... .... IP: *.elblag.dialog.net.pl 14.12.06, 23:41
          I jak zwykle w KK, wszystko rozbija się o seks...
    • zielony_mroowek Re: Nasz problem.......................... ..... 14.12.06, 23:20
      Niech kuzyn unieważni sobie swój ślub kościelny. Stanie się znowu kawalerem,
      czyli osobą wolną według prawa kanonicznego.
      • pocoo Re: Nasz problem.......................... ..... 14.12.06, 23:30
        Jaki problem?Pogadajcie "odpowiednio" z proboszczem.Kuzyn nie ma żony,to tylko
        przysięgnie że żyje w czystości.
        • jaremax Re: Nasz problem.......................... .... 14.12.06, 23:35
          poco weż ty przeczytaj dokładnie to co marysia napisała ).
          • pocoo Re: Nasz problem.......................... ... 14.12.06, 23:43
            Przeczytałam.Jeżeli facet powie że nie bzyka panienki,to administracji
            kościelnej nie oszukuje bo nie cudzołoży.
            • jaremax Re: Nasz problem.......................... .. 14.12.06, 23:50
              ok. to co znaczy te " odpowiednio " ?
            • marysia_b Re: Nasz problem.......................... .. 14.12.06, 23:57
              pocoo napisała:

              > Przeczytałam.Jeżeli facet powie że nie bzyka panienki,to administracji
              > kościelnej nie oszukuje bo nie cudzołoży.

              Administracja koscielna nie bedzie sprawdzac, czy bzyka - taka glupia nie jest.
              Jezeli bzyka a mowi, ze nie bzyka - szkoda dziecka, ze sakrament bedzie podlany
              klamstwem.
    • zielony_mroowek Re: Nasz problem.......................... ..... 15.12.06, 00:12
      A ja jestem ojcem chrzesnym siostrzenicy która mieszka w Holandii. Tam ksiądz o
      nic nie pytał. Dodam że był to ksiądz katolicki i ochrzcił ją zatem po
      katolicku. Na chrzcie nawet nie byłem. Byłem natomiast na pierwszej komuni
      mojej chrześnicy. Zupełnie to nie przypominało naszej szopki. Każde dziecko
      było ubrane inaczej (jak chciało). Żadne chłopiec nie był w garniturku itp.
      Totalny luz pod tym względem. Jeśli był nacisk to raczej na treść a nie na
      formę.
      • jaremax Re: Nasz problem.......................... ..... 15.12.06, 00:27
        Sorka. A co to ma do polskiego chrztu ?
        Zdaje się że mówimy o czymś innym :-).
        • Gość: Jola;-) Re: Nasz problem.......................... .... IP: 217.98.103.* 15.12.06, 10:09
          A moim chrzestnym jesto osoba, która w chwili mojego chrztu żyła w związku
          niesakramentalnym (tylko ślub cywilny) i dopiero teraz zaczełam się
          zastanawiać, jak to możliwe (żyjemy w Polsce)...
          Moze kiedyś w czasach PRL'u księża cieszyli się z samych chrztów, bo na kościół
          patrzono przecież raczej nieprzychylnie, a teraz to naturalne, że każdy jest
          ochrzczony i można stawiać wymagania.
          PS Tak między nami mówiąc, to wątpię, żeby facet po rozwodzie do końca życia
          żył w czystości (no, chyba, że pustelnikiem zostanie...)
        • Gość: pocoo Re: Nasz problem.......................... .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.06, 10:27
          Masz rację.Polski Katolicyzm jest religią wyjątkową,której nie znajdziesz
          nigdzie na świecie.
          • ciociaiwujek Re: Nasz problem.......................... ... 15.12.06, 13:32
            Dziękuję wszystkim za odpowiedź. Właśnie udało się nam tę sprawę załatwić.Piszę
            bez cudzysłowu jak widzicie. Czas naglił, bo chrzciny w pierwszy dzień BN.
            Wprawdzie byliśmy w sąsiedniej parafii i ksiądz nawet życzliwy stwierdził, że
            osoba przez nas wybrana może podawać dziecko, ponieważ jednak nie może przyjąć
            komunii św. będzie się nazywał świadkiem chrztu. Nawet nie wiem czy ów kapłan
            pytał kuzyna o inne sprawy. Rozmowa osobista (jakiś rodzaj spowiedzi), odbyła
            się bez nas. Nie znam życia intymnego kuzyna- mieszka za granicą.Pustelnikiem
            zapewne nie jest, gejem też .To normalny, inteligentny i bardzo interesujący
            mężczyzna.
            Pozdrawiamy już świątecznie.
            • yoma Re: Nasz problem.......................... .. 15.12.06, 14:06
              Dobrych Świąt, trzymajcie się :)
              • ciociaiwujek Re: Nasz problem.......................... . 15.12.06, 18:26
                Dzię -ku-je-my!!!
    • Gość: ub Re: Nasz problem.......................... ..... IP: *.chello.pl 15.12.06, 19:55
      nie jest tak do konca z tym ja jestem rozwiedziona ale mam slub koscielny na
      ktory nie mam rozwodu czy jak tam sie mowi uniewaznienia i jestem chrzestna i
      to razem trzymałam dziecko z moim byłym mężem i ma sie wszystko
      dobrze .bardziej są kłopoty gdy małżonkowie nie mają slubu koscielnego ale
      teraz w tych czasach rozmawia sie z ksiedzem i pyta sie go ile ten chrzest
      bedzie kosztował ksiądz mówi cene i trzeba ją zaakceptowac i po sprawie to nie
      te czasy co ksiądz był uwazany za drugiego po bogu to sie zmienilo o 360 stopni
      • kochanica-francuza Obecnie rozwodnicy nie mogą być chrzestnymi, ale 15.12.06, 21:28
        dawniej mogli.

        Stąd niektórzy rozwodnicy-chrzestni, którzy wcale nie oszukiwali administracji
        kościelnej.
    • zielony_mroowek Re: Nasz problem.......................... ..... 16.12.06, 00:25
      jaremax napisał


      Sorka. A co to ma do polskiego chrztu ?
      Zdaje się że mówimy o czymś innym :-).

      Ano jakoś się ma. Reprezentujemy zacofany katolicyzm. Chrzest, komunia czy ślub
      inaczej wyglądają w innych krajach niż u nas. Przykład z innej beczki. Moi
      polscy znajomi mieszkają w Irlandii ale chcą wziąść katolicki ślub w Polsce.
      Bedzie huczne wesele itd.Tylko pojawia się problem w Irlandii (to naprawdę
      katolicki kraj) księża nie za bardzo wiedzą o co chodzi z tymi naukami przed
      małżeńskimi. Dla nich to abstrakcja, a u nas jest taki wymóg. I co tu robić?
      Może irlandczycy nie są tak naprawdę katolickim krajem skoro tamtejsi księża
      nie wiedzą co to są tak oczywiste sprawy jak nauki przedmałżeńskie?


      • ciociaiwujek Re: Do kochanicy................ ..... 16.12.06, 14:59
        Czy Kochanica-francuza umie czytać ze zrozumieniem?
        Czy sugeruje, że kłamiemy?
        Jedno i drugie: fee...
        • kochanica-francuza Re: Do kochanicy................ ..... 16.12.06, 17:56
          ciociaiwujek napisała:

          > Czy Kochanica-francuza umie czytać ze zrozumieniem?
          Owszem.


          > Czy sugeruje, że kłamiemy?

          Skądże znowu! To było do tej osoby, która pisała o "oszukiwaniu administracji
          kościelnej"

          > Jedno i drugie: fee...

          Czytanie ze zrozumieniem fee? ;-)
        • kochanica-francuza a kochanica jest Francuza 16.12.06, 18:04
    • Gość: maciciel a czy wasze dziecko też pragnie tego chrztu? n/t IP: *.csk.pl 16.12.06, 15:01
      • Gość: ciociaiwujek Re: a czy wasze dziecko też pragnie tego chrztu? IP: 85.219.140.* 16.12.06, 15:39
        Dokąd nie będzie rozumiała i mówiła to co rozumie decydujemy za Nią.Tak jest na
        całym świecie od początku istnienie homo sapiens.
        Kiedy dorośnie będzie {mam nadzieję} myślała samodzielnie i na własny rachunek.
        W sprawach KK także.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja