A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobieta)?

15.12.06, 11:58
To cała populacja posiadająca biologiczny atrybut męskości, fallusa znaczy
się, czy też tylko heteroseksualna jej część? Pytanie w takim samym stopniu
dotyczy również kobiet.
    • hymen A, w wikipedii jeszcze tego nie wyjasniono ;))) 16.12.06, 14:41
      • karbat Re: A, w wikipedii jeszcze tego nie wyjasniono ;) 16.12.06, 15:08
        szosta klasa szkoly powszechnej cechy pierwotne ,wtorne kobiet i mezczyzn .
        co mowi psychologia ,socjologia - wystarczy wyklepac w internecie
        • hymen Re: A, w wikipedii jeszcze tego nie wyjasniono ;) 16.12.06, 19:58
          karbat napisał:

          > szosta klasa szkoly powszechnej cechy pierwotne ,wtorne kobiet i mezczyzn .
          > co mowi psychologia ,socjologia - wystarczy wyklepac w internecie

          Aaa, i co sie dowiedziales w temacie?
    • kochanica-francuza Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 16.12.06, 16:16
      hymen napisał:

      > To cała populacja posiadająca biologiczny atrybut męskości, fallusa znaczy
      > się, czy też tylko heteroseksualna jej część?

      Skąd! Jest wielu heteroseksualnych posiadaczy fallusa, którzy w moich oczach
      mężczyznami nie są.
      • Gość: właśnie Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.06, 17:50
        kochanica-francuza napisała:

        > Skąd! Jest wielu heteroseksualnych posiadaczy fallusa, którzy w moich oczach
        > mężczyznami nie są.

        Właśnie, właśnie! W Hajnówce jest żubr co jest żubrzycą, i żubrzyca co jest
        żubrem. Na dodatek mają małe żubrzątka.
        • kochanica-francuza Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 16.12.06, 17:55
          Gość portalu: właśnie napisał(a):

          > kochanica-francuza napisała:
          >
          > > Skąd! Jest wielu heteroseksualnych posiadaczy fallusa, którzy w moich ocz
          > ach
          > > mężczyznami nie są.
          >
          > Właśnie, właśnie! W Hajnówce jest żubr co jest żubrzycą, i żubrzyca co jest
          > żubrem. Na dodatek mają małe żubrzątka.

          To dobrze, bo żubrów coraz mniej. ;-) A do tematu - w powyższym poście użyłam
          słowa mężczyzna w znaczeniu "Interesujący Ewentualnie Osobnik"
        • Gość: Echo Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.12.06, 17:57
          >
          > Właśnie, właśnie! W Hajnówce jest żubr co jest żubrzycą, i żubrzyca co jest
          > żubrem. Na dodatek mają małe żubrzątka.

          To bylo dawno. Dzis wg. zaawansowanych zwierzatek z rozmaitych "organizacji
          ochrony praw zwierzat", ziemia jest przeżubrzona i co bardziej postepowe żubry
          przechodza na homoseksualizm i lubia demonstrowac swoje atrybuty lokalnym turystom.
          • kochanica-francuza Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 16.12.06, 18:13

            > To bylo dawno. Dzis wg. zaawansowanych zwierzatek z rozmaitych "organizacji
            > ochrony praw zwierzat", ziemia jest przeżubrzona i co bardziej postepowe żubry
            > przechodza na homoseksualizm

            Homoseksualizm nie jest czymś, na co można przejść.
            • hymen Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 16.12.06, 20:05
              kochanica-francuza napisała:

              > Homoseksualizm nie jest czymś, na co można przejść.

              Jak to nie, skoro podobno mezczyzna najpierw sie zeni, pozniej przechodzi na
              homoseksualizm i juz nie jest mezczyzna,rozwodzi sie, zaklada zwiazek
              partnerski z innym homoseksualista i chce adoptowac dziecko.
              • Gość: :) Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie IP: *.pools.arcor-ip.net 16.12.06, 22:58
                to twoja wlasna teoria? to sproboj przejsc na homoseksualizm..
                • hymen Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 17.12.06, 21:34
                  Gość portalu: :) napisał(a):

                  > to twoja wlasna teoria? to sproboj przejsc na homoseksualizm..

                  A skąd wniosek, że moja?????
              • 33qq Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 19.12.06, 22:15
                przejść to można na katolicyzm albo inni islam
                • hymen Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 20.12.06, 08:54
                  33qq napisał:

                  > przejść to można na katolicyzm albo inni islam

                  Okazuje się, że na homoseksualizm również ;)

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=54118215&a=54118215
      • hymen Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 16.12.06, 19:58
        kochanica-francuza napisała:

        > hymen napisał:
        >
        > > To cała populacja posiadająca biologiczny atrybut męskości, fallusa znacz
        > y
        > > się, czy też tylko heteroseksualna jej część?
        >
        > Skąd! Jest wielu heteroseksualnych posiadaczy fallusa, którzy w moich oczach
        > mężczyznami nie są.

        Ale to tylko oznacza, ze nie traktujesz ich jak mezczyzn. A homoseksualistow
        wszystkich, bez wyjatkow traktujesz jak mezczyzn?
        • Gość: :)) Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie IP: *.pools.arcor-ip.net 16.12.06, 23:00
          mezczyzna..coz to dla mnie osobnik gatunku meskiego.
          kobieta zenskiego.

          a teraz inaczej..mezczzna to ktos kto bedzie sie zachowywal jak mezczyzna, a nie
          jak gnojek..jak ty:)
          • kochanica-francuza Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 17.12.06, 19:29
            Gość portalu: :)) napisał(a):

            > mezczyzna..coz to dla mnie osobnik gatunku meskiego.
            > kobieta zenskiego.

            widzisz bracie, to jest seks ( sex (ang.) sexe (franc.) = płeć). ale jest
            jeszcze gender, i z tym bywa gorzej... Dla niektórych kobieta na płaskim obcasie
            nie jest kobietą, dla innych w spodniach itd.
        • kochanica-francuza Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 17.12.06, 19:28

          > Ale to tylko oznacza, ze nie traktujesz ich jak mezczyzn. A homoseksualistow
          > wszystkich, bez wyjatkow traktujesz jak mezczyzn?

          Muszę ruszyć wyobraźnią, bo nie znam żadnego... Chyba stosowałabym te same
          kryteria "traktowania jak mężczyzn" co wobec hetero.
          • hymen Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 18.12.06, 09:45
            kochanica-francuza napisała:

            >
            > > Ale to tylko oznacza, ze nie traktujesz ich jak mezczyzn. A homoseksualis
            > tow
            > > wszystkich, bez wyjatkow traktujesz jak mezczyzn?
            >
            > Muszę ruszyć wyobraźnią, bo nie znam żadnego... Chyba stosowałabym te same
            > kryteria "traktowania jak mężczyzn" co wobec hetero.

            To z nieco innej strony. Jeśli czytasz relacje prasowe to oczywiste wydaje Ci
            się, że np tekst "w wypadku samochodowym rannych zostało pięć osób, trzech
            mężczyzn, kobieta i dziecko" jest prostą i naturalną relacją. Dlaczego nie
            napisano "w wypadku samochodowym rannych zostało pięć osób, dwóch
            homoseksualistów, mężczyzna, kobieta i dziecko"? Brak informacji o orientacji z
            jednej strony jest dyskryminacją, z drugiej jest odzwierciedleniem faktu, że
            homoseksualizm społecznie nie istnieje.
            • kochanica-francuza Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 18.12.06, 20:02

              > >
              > > Muszę ruszyć wyobraźnią, bo nie znam żadnego... Chyba stosowałabym te sam
              > e
              > > kryteria "traktowania jak mężczyzn" co wobec hetero.
              >
              > To z nieco innej strony. Jeśli czytasz relacje prasowe to oczywiste wydaje Ci
              > się, że np tekst "w wypadku samochodowym rannych zostało pięć osób, trzech
              > mężczyzn, kobieta i dziecko" jest prostą i naturalną relacją. Dlaczego nie
              > napisano "w wypadku samochodowym rannych zostało pięć osób, dwóch
              > homoseksualistów, mężczyzna, kobieta i dziecko"?


              Dlatego, że w tym wypadku ważna jest PłEć BIOLOGICZNA. Homoseksualista
              biologicznie jest mężczyzną.
            • kochanica-francuza Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 18.12.06, 20:04
              hymen napisał:

              > kochanica-francuza napisała:
              >
              > >
              > > > Ale to tylko oznacza, ze nie traktujesz ich jak mezczyzn. A homosek
              > sualis
              > > tow
              > > > wszystkich, bez wyjatkow traktujesz jak mezczyzn?
              > >
              > > Muszę ruszyć wyobraźnią, bo nie znam żadnego... Chyba stosowałabym te sam
              > e
              > > kryteria "traktowania jak mężczyzn" co wobec hetero.
              >
              > To z nieco innej strony.

              O, zawiodłam cię? Chciałeś, żebyś napisała "Homo to nie facet, w żadnym
              razie!!!", a tu zmyła? I manipulujesz mną dalej?
              • hymen Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 18.12.06, 20:23
                kochanica-francuza napisała:

                > hymen napisał:
                >
                > > kochanica-francuza napisała:
                > >
                > > >
                > > > > Ale to tylko oznacza, ze nie traktujesz ich jak mezczyzn. A h
                > omosek
                > > sualis
                > > > tow
                > > > > wszystkich, bez wyjatkow traktujesz jak mezczyzn?
                > > >
                > > > Muszę ruszyć wyobraźnią, bo nie znam żadnego... Chyba stosowałabym
                > te sam
                > > e
                > > > kryteria "traktowania jak mężczyzn" co wobec hetero.
                > >
                > > To z nieco innej strony.
                >
                > O, zawiodłam cię? Chciałeś, żebyś napisała "Homo to nie facet, w żadnym
                > razie!!!", a tu zmyła? I manipulujesz mną dalej?

                Facet to mniej więcej odpowiednik pedała. I nie zawiodłaś mnie ;)) Podam inny
                przykład, coby Tobą pomanipulować w odpowiedzi na "Dlatego, że w tym wypadku
                ważna jest PłEć BIOLOGICZNA. Homoseksualista biologicznie jest mężczyzną."
                Znasz historię Sulejmanowa? To taki Bułgarski olimpijczyk pochodzenia
                tureckiego. Otóż Bułgarzy, twierdzili, że u nich nie ma Turków i zmienili im
                nazwiska. W ten sposób Sulejmanów został tureckim bohaterem. Pomijanie
                orientacji seksualnej w informacjach jest dokładnie tym samym, co twierdzenie,
                że w Bułgarii nie ma Turków. Płeć biologiczna jest tak samo ważna jak
                orientacja seksualna.
                • kochanica-francuza Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 18.12.06, 21:28


                  >
                  > Facet to mniej więcej odpowiednik pedała.

                  Dla ciebie. Ja słowa "facet" używam jako synonimu słowa "mężczyzna".


                  Płeć biologiczna jest tak samo ważna jak
                  > orientacja seksualna.

                  W CZYM niby ważna? W podawaniu relacji z wypadków? Oszalałeś? Bo ty chcesz się
                  cieszyć, że zginął homoseksualista?


                  To jak to sobie wyobrażasz? Policja jedzie na miejsce wypadku, widzi trupa, płci
                  na oko męskiej. Jak mu sprawdza po śmierci orientację?

                  Pomijam już, że nie masz racji. W PRZYPADKU RELACJI Z WYPADKóW ORIENTACJA MA
                  ZEROWE ZNACZENIE.
                  • Gość: chwila Relacja z wypadków IP: *.chello.pl 18.12.06, 22:34
                    kochanica-francuza napisała:

                    > W PRZYPADKU RELACJI Z WYPADKóW ORIENTACJA MA
                    > ZEROWE ZNACZENIE.

                    Masz rację. W USA podaje sie obok płci, kolor skóry, a także orientacyjny wiek
                    ofiar/y.
                  • hymen Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 19.12.06, 09:30
                    kochanica-francuza napisała:

                    >
                    >
                    > >
                    > > Facet to mniej więcej odpowiednik pedała.
                    >
                    > Dla ciebie. Ja słowa "facet" używam jako synonimu słowa "mężczyzna".
                    >
                    >
                    > Płeć biologiczna jest tak samo ważna jak
                    > > orientacja seksualna.
                    >
                    > W CZYM niby ważna? W podawaniu relacji z wypadków? Oszalałeś? Bo ty chcesz się
                    > cieszyć, że zginął homoseksualista?

                    Wypadek jest jedynie przykładem. Jeśli taka grupa jak homoseksualiuści ma
                    zaistnieć jako grupa społeczna, która domaga się wyrównania praw jakie
                    przypisane są na podstawie płci, to orientacja nie moż być ukrywana. Więc
                    wiedza o tym, że zginął homoseksualista jest tak samo istotna jak wiedza o tym,
                    że czołowy rockman jest homoseksualistą bądź, że kandydat na radnego też jest
                    homoseksualistą. Ukrywanie tego jest albo świadectwem dyskryminacji, albo
                    wstydu.

                    > To jak to sobie wyobrażasz? Policja jedzie na miejsce wypadku, widzi trupa,
                    płc
                    > i
                    > na oko męskiej. Jak mu sprawdza po śmierci orientację?

                    Np w dowodzie osbistym, gdzie zamiast płci może być wisywana orientacja.

                    >
                    > Pomijam już, że nie masz racji. W PRZYPADKU RELACJI Z WYPADKóW ORIENTACJA MA
                    > ZEROWE ZNACZENIE.

                    Nieprawda.
                    • kochanica-francuza Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 19.12.06, 20:43

                      > Np w dowodzie osbistym, gdzie zamiast płci może być wisywana orientacja.





                      > > Pomijam już, że nie masz racji. W PRZYPADKU RELACJI Z WYPADKóW ORIENTACJA
                      > MA
                      > > ZEROWE ZNACZENIE.
                      >
                      > Nieprawda.

                      Uzasadnij.
                      • hymen Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 19.12.06, 21:09
                        Wstępne uzasadnienie już podałem. Odwołam się do historii walk o
                        równouprawnienie w trzech kwestiach. Walka o równouprawnienie kobiet, czarnych
                        obywateli w USA i mniejszości tureckiej w Bułgarii. W każdej z tych historii
                        walka o równouprawnienie była jednocześnie walką o prawo do własnej tożsamości.
                        Własna tożsamość to prawo do informacji o tym, kim się jest. Przeciwnicy
                        równouprawninia kobiet uważali, że kobiety nie tylko nie nadaja się do
                        rządzenia i nie potrafią dokonywać właściwych wyborów, ale nie ma potrzeby o
                        nich poważnie pisać. Wszelkie publikacje na temat kobiet miały ściśle określony
                        kontekst. W tym przypadku nie ma pełnej i dokładnej analogii ale sens
                        ograniczania informacji o udziale kobiet w życiu publiczny był podobny. W
                        przypadku czarnych dyskryminacja polegała już dokładnie na tym, że nie było
                        żadnej informacji o śmierci czarnucha, jego tożsamości, kulturze o czymkolwiek.
                        Bo kogo by zainteresowała śmierć murzyna w wypadku? Dziś w Ameryce podaje się
                        informacje o tym, czy dotyczą one białego czy czarnego obywatela. Bułgaria jest
                        przykładem krańcowym, gdzie po prostu masowo pozmieniano ludziom nazwiska,
                        likwidując w ten sposób problem mniejszości narodowej. Informacja o Turku,
                        który zginął w wypadku samochodowym jest jaskrawym złamaniem tej zasady.
                        Homoseksualiści nie odczywają takiej potrzeby. Dlaczego? Bo nie chcą wyjść z
                        ukrycia, wolą pozostać w cieniu, bo ich walka o równoupranienie jest pozorna??
                        • kochanica-francuza Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 19.12.06, 21:24

                          > Homoseksualiści nie odczuwają takiej potrzeby. Dlaczego?

                          MNie się pytasz? Zapytaj homoseksualistów.

                          A skoro nie odczuwają, to nie rozumiem - ty występujesz samozwańczo w ich imieniu?

                          Poza tym nie wspominasz o wymienianiu orientacji seksualnej OBOK, ale ZAMIAST
                          płci, twierdząc, że homoseksualista to nie męzczyzna(cytat z twojego postu:
                          "zginęło dwóch homoseksualistów i jeden męzczyzna")

                          Czym innym byłoby: Zginęło 3 mężczyzn, w tym 2 homoseksualnych.
                          • hymen Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 20.12.06, 08:50
                            kochanica-francuza napisała:

                            >
                            > > Homoseksualiści nie odczuwają takiej potrzeby. Dlaczego?
                            >
                            > MNie się pytasz? Zapytaj homoseksualistów.
                            >
                            > A skoro nie odczuwają, to nie rozumiem - ty występujesz samozwańczo w ich
                            imien
                            > iu?

                            Nie występuję samozwańczo w ich imieniu, tylko zwracam uwagę na pewne zjawisko
                            i rozważam różne możliwości jego przyczyny ;))

                            >
                            > Poza tym nie wspominasz o wymienianiu orientacji seksualnej OBOK, ale ZAMIAST
                            > płci, twierdząc, że homoseksualista to nie męzczyzna(cytat z twojego postu:
                            > "zginęło dwóch homoseksualistów i jeden męzczyzna")
                            >
                            > Czym innym byłoby: Zginęło 3 mężczyzn, w tym 2 homoseksualnych.

                            Mogłoby być, pod warunkiem, że pojęcie mężczyzny i kobiety zostałoby
                            odpowiednio zmodyfikowane. To wielce prawdopodobne, biorąc pod uwagę tendencje
                            zmiany wielu pojęć pod kątem poprawności politycznej i potrzeb wrażliwych
                            serduszek bojowników praw człowieka. Nie mniej język nie znosi próżni i tak jak
                            powstały słowa pedał, ciota i facet powstaną nowe określenia, które precyzyjnie
                            opiszą rodzinę, mężczyznę w podziale hetero i homo, czy kobietę.
                            • kochanica-francuza Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 20.12.06, 18:35

                              > powstały słowa pedał, ciota i facet powstaną nowe określenia, które precyzyjnie
                              >
                              > opiszą rodzinę

                              Słowo "rodzina" ci nie wystarcza?


                              , mężczyznę w podziale hetero i homo, czy kobietę.

                              A kobieta nie jest w podziale hetero i homo?

                              Wiesz co, od argumentu A odsyłasz do argumentu B, a od B z powrotem do A...
                              Dyskutant z ciebie jak z koziej dupy trąba.
                              • hymen Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 21.12.06, 09:16
                                kochanica-francuza napisała:

                                >
                                > > powstały słowa pedał, ciota i facet powstaną nowe określenia, które precy
                                > zyjnie
                                > >
                                > > opiszą rodzinę
                                >
                                > Słowo "rodzina" ci nie wystarcza?

                                Zmienia się jej znaczenie. Zwykle jest to tak, że najpierw występuje jakieś
                                zjawisko, dopiero później znajduje to swoje odzwierciedlenie w języki i zmianie
                                znaczenia pojęć. W tym przypadku est odwrotnie. Najpierw narzuca się nowe
                                znaczenie, później próbuje dopasować się do niego zjawisko, które fizycznie w
                                kraju nie istnieje.

                                >
                                >
                                > , mężczyznę w podziale hetero i homo, czy kobietę.
                                >
                                > A kobieta nie jest w podziale hetero i homo?

                                To ten sam problem. Można go rozpatrywać razem bądź osobno, np na przykładzie
                                mężczyzny.

                                >
                                > Wiesz co, od argumentu A odsyłasz do argumentu B, a od B z powrotem do A...
                                > Dyskutant z ciebie jak z koziej dupy trąba.

                                ;))) Z moją logiką wszystko w porządku. Zmieniłaś założenia w związku z tym,
                                trudno to traktować jak odsyłanie od jednego do drugiego argumentu. Jedno A nie
                                jest tożsame z drugim A.
                                • kochanica-francuza Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 21.12.06, 13:45
                                  > ;))) Z moją logiką wszystko w porządku. Zmieniłaś założenia

                                  Które?
                                  • hymen Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 21.12.06, 14:19
                                    Pierwsze założenie było, że płeć i orientacja są równorzędne i do tego była
                                    dostosowana argumentacja. Sformułowaniem "Zginęło 3 mężczyzn, w tym 2
                                    homoseksualnych" zmieniłaś założenie na płeć jest nadrzędna w stosunku do
                                    orientacji. Ponieważ obydwa przypadki uznałem za równorzędne, dostosowałem
                                    argumentację do tego drugiego punktu widzenia. Nie podaję autoratywnego
                                    rozwiązania, gdyż takiego nie jestem w stanie podać.
                            • kochanica-francuza Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 20.12.06, 18:35
                              Określenie "kobieta" ci nie odpowiada?
                              • hymen Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie 21.12.06, 09:24
                                kochanica-francuza napisała:

                                > Określenie "kobieta" ci nie odpowiada?

                                Nie chodzi o to czy mi odpowiada czy nie, tylko jaki jest zakres pojęciowy
                                określenia kobieta. Jeśli orientacja seksualna jest podrzędna wobec takiego
                                określenia, to problem fromułuję w ten sposób: Po pierwsze jest to mało
                                precyzyjne i powinno doprowadzić do powstania nowych określeń, które będą
                                precyzowały orientację seksyalną dla płci żeńskiej. Po drugie, ponieważ takie
                                określenia nie powstają, oznacza to, że grupy homoseksualne u nas w kraju nie
                                funkcjonują społecznie. Niby każdy wie co to homoseksualizm, jednak od strony
                                funkcjonowania jego jako grupy społecznej wiadomości są zerowe.
                                • kochanica-francuza Myślę, hymen, że określenie "ciota" jakiego uzyłeś 21.12.06, 13:46
                                  w innym wątku, czyni naszą dyskusję bezprzedmiotową.
                                  • hymen Ciekawa argumentacja ;))))) 21.12.06, 14:21
                                    kochanica-francuza napisała:

                                    > w innym wątku, czyni naszą dyskusję bezprzedmiotową.

                                    A uzasadnienie, jako że w tym wątku również użyłem kilka razy sformułowania
                                    ciota.
                                    • kochanica-francuza Re: Ciekawa argumentacja ;))))) 21.12.06, 17:43
                                      > A uzasadnienie, jako że w tym wątku również użyłem kilka razy sformułowania
                                      > ciota.
                                      Nie wiedziałam. Nie czytam wszystkich twoich bezcennych ;-)))) postów, a
                                      jedynie te skierowane do mnie.

                                      Uzasadnienie: Nie rozmawiam z osobami używającymi określeń typu "ciota"
                                      czy "Żydek". Szkoda mojego czasu i intelektu na dyskusję z kryjącą się za
                                      takimi określeniami mentalnością.
                                      • hymen Trafiony poprawnością polityczną Kochanicy, 21.12.06, 18:08
                                        ze zdziwieniem dowiaduję się, że Szanowna Dama dyskutuje ze mną nie czytając
                                        moich postów skierowanych do niej ;))))))) Ciotko Kochanico, zabawnie
                                        wyszło! ;))
                                        • kochanica-francuza To nie jest poprawność polityczna 21.12.06, 18:23
                                          po prostu osoba używająca takich określeń musi mieć specyficzny światopogląd.
                                          Przeoczyłam cóś w postach? Zdarza się.
                                          • hymen Masz rację, to gorzej niż poprawność, Kochanico 22.12.06, 10:00
                                            Wybacz, że nie zmieścił mi się ten Francuzik, ale zabrakło na niego miejsca w
                                            tytule ;))

                                            PS
                                            Po tym Fracuziku pewnie wszelki nasz kontakt forumowy zaniknie, ale nie mogłem
                                            się powstrzymać ;)
                                            • kochanica-francuza Po prostu nie masz co napisać 22.12.06, 20:31
                                              "Gorzej niż poprawność" , a nie napisałeś co. Chcesz dowalić , a nie wiesz jak.

                                              Masz wredny charakter i niską inteligencję.
                                              • hymen Wydaje Ci się ;) 27.12.06, 09:25
                                                Mój wredny charakter nie pozwolił nazwać tego zwykłą głupotą a niska
                                                inteligencja nie pozwala mi dyskutować z kimś, kto dyskutować nie chce, bo nie
                                                może znieść tego, ze kotś myśli inaczej i nie ma kłopotów z użyciem określeń, o
                                                których dyskutuje ;)). "Z dowaleniem" nie było kłoptu, już to zrobiłem.

                                                Pozdr
                                                • kochanica-francuza Re: Wydaje Ci się ;) 27.12.06, 15:23
                                                  hymen napisał:

                                                  > Mój wredny charakter nie pozwolił nazwać tego zwykłą głupotą a niska
                                                  > inteligencja nie pozwala mi dyskutować z kimś, kto dyskutować nie chce, bo nie
                                                  > może znieść tego, ze kotś myśli inaczej i nie ma kłopotów z użyciem określeń, o
                                                  >
                                                  > których dyskutuje ;)).

                                                  Tak to sobie tłumacz... buahahahahahaha. A jeśli twój syn okaże się homo? Też go
                                                  nazwiesz pedałem i napiętnujesz?
                                                • kochanica-francuza Re: Wydaje Ci się ;) 27.12.06, 15:24
                                                  hymen napisał:

                                                  > Mój wredny charakter nie pozwolił nazwać tego zwykłą głupotą a niska
                                                  > inteligencja nie pozwala mi dyskutować z kimś, kto dyskutować nie chce, bo nie
                                                  > może znieść tego, ze kotś myśli inaczej

                                                  Spokojnie mogę znieść. "Dyskutujesz" natomiast w stylu: A wynika z B, a B wynika
                                                  z A - i tak w kółeczko...

                                                  buahahaha
                                                  • hymen Brak treści - brak odpowiedzi! 28.12.06, 09:22
    • Gość: Majka A co, masz problem z tożsamością?:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 20:06
      Męczyzna - nazwa samca gatunków z rodzaju Homo. Różnice fizyczne między
      mężczyzną a kobietą pogrupowano w pierwszo-, drugo- i trzeciorzędowe cechy płciowe.
      Anatomia mężczyzny

      * Różnice w budowie anatomicznej między mężczyzną a kobietą dotyczą
      zewnętrznych narządów płciowych oraz sylwetki ciała.
      * Kobiety są zwykle drobniejszej budowy, o mniejszej masie mięśniowej i
      mniejszej masie ciała. Najbardziej charakterystyczną różnicą w sylwetce ciał obu
      płci jest szerokość miednicy (szersza w stosunku do reszty ciała u kobiet) i
      szerokość ramion (szersze w stosunku do reszty ciała u mężczyzn). Jest to wynik
      ukształtowanego się w procesie ewolucji dymorfizmu płciowego.

      Psychika mężczyzny

      Zgdodnie z założeniami psychologii ewolucyjnej w procesie ewolucji ukształtowały
      się odrębne mechanizmy psychiczne u kobiet i mężczyzn:

      * Mężczyźni w historii ewolucji mniej czasu spędzali opiekując się
      potomstwem i z tego względu mniej inwestowali w rodzinę, natomiast częściej
      starali się o kontakty seksualne z innymi kobietami. W rezultacie ukształtował
      się u nich mechanizm inicjowania seksualnego zbliżenia, jak również większa
      tendencja do zdradzania swoich partnerek oraz większa skłonność do związków
      poligamicznych. W ostatnim przypadku potwierdzeniem tej tezy jest przewaga wśród
      różnych kultur pierwotnych poligynii nad poliandirią.
      * Zgodnie z hipotezą łowiecką mężczyźni ze względu na to, iż w ewolucyjnej
      historii częściej niż kobiety odbywali dłuższe wędrówki za zwierzyną łowną, mają
      odmienną orientację przestrzenną. Lepiej niż kobiety potrafią orientować się w
      przestrzeni względem kierunku i odległości, rzadziej natomiast kierują się
      względem umiejscowionych w przestrzeni obiektów.
      * Przy doborze partnerki mężczyźni częściej wybierają kobiety niższego
      wzrostu. Badania antropologiczne wykazują, że częściej nieudane związki
      partnerskie lub małżeństwa występują wśród par, w których kobieta jest wyższa od
      mężczyzny.
      * Mężczyźni postrzegają problemy i formy jako całość, dopiero w kolejnych
      etapach analizy dochodzi do rozbicia na wiele elementów i szczegóły. To jest
      między innymi powodem tego, że szybiej reagują na zagrożenie, a mają problemy z
      zauważeniem drobnych zmian.

      Odnajdujesz w tym siebie?:)
      • hymen Re: A co, masz problem z tożsamością?:) 16.12.06, 20:11
        Gość portalu: Majka napisał(a):

        > Odnajdujesz w tym siebie?:)

        Owszem, odnajduje ;) A co z ciota i pedalem? Jakos nie bardzo pasuja mi do
        opisow.
        • Gość: Majka Re: A co, masz problem z tożsamością?:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 22:58
          Częściowo pasują, mają tylko inne upodobania seksualne, reszta przecież się
          zgadza, to są mężczyźni. Co innego transwestyci, którzy nie identyfikują się z
          własną płcią.
          • hymen Re: A co, masz problem z tożsamością?:) 18.12.06, 09:37
            Gość portalu: Majka napisał(a):

            > Częściowo pasują, mają tylko inne upodobania seksualne, reszta przecież się
            > zgadza, to są mężczyźni. Co innego transwestyci, którzy nie identyfikują się z
            > własną płcią.

            No właśnie. Równie dobrze można powiedzieć, że kobieta częściowo pasuje do
            mężczyzny. Ta reszta to sposób zachowania, relacje w związkach, obyczajowość,
            typy społeczne itd.
          • Gość: upierdliwa Re: A co, masz problem z tożsamością?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.06, 21:34
            Gość portalu: Majka napisał(a):

            > Co innego transwestyci, którzy nie identyfikują się z
            > własną płcią.

            tranwestyci identyfikuja sie bardzo dobrze ze swoja plcia, po prostu lubia
            ciuszki plci przeciwnej. a ci, ktorzy nie identyfikuja sie ze swoja biologiczna
            plcia, to transseksualisci.
    • Gość: :)) co ty hymen... IP: *.pools.arcor-ip.net 16.12.06, 22:56
      przeciez kaczynski to zaden mezczyzna mimo zewnetrznych cech.. :)
      • Gość: Majka Re: co ty hymen... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 23:00
        Zewnętrznie?? Zewnętrznie to on wygląda jak Wodnik Szuwarek albo inny troll a
        nie mężczyzna :)
    • Gość: chwila Re: A co dla was oznacza pojęcie mężczyzna (kobie IP: *.chello.pl 16.12.06, 23:03
      Fizyczne atrybuty męskości to warunek konieczny ale nie
      w y s t a r c z a j ą c y
      by nazwać faceta mężczyzną.
    • camel_3d hymen..cos sie ten temat rajcuje... 16.12.06, 23:38
      ty si eprzyznaj lepiej ze masz ochote na numer z facetem...
      • kochanica-francuza Camel to ty czy inny camel? 17.12.06, 19:30
        bo wypowiedź do hymena była co najmniej głupia...
        • camel_3d Re: Camel to ty czy inny camel? 17.12.06, 23:13
          no al emoez do niego trafi:)
          • kochanica-francuza Re: Camel to ty czy inny camel? 18.12.06, 20:03
            wierzysz w to ?

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=53996198&a=54128681
            homoseksualista = wg hymena niemężczyzna... I gadaj tu z takim.
            • camel_3d Re: Camel to ty czy inny camel? 20.12.06, 08:56
              szczerze? nie....
    • Gość: chwila Definicja prawdziwego mężczyzny ad 1900 IP: *.chello.pl 18.12.06, 21:19
      Od wielu juz lat funkcjonuje definicja prawdziwego mężczyzny.
      Otóż prawdziwy mężczyzna to taki, który:
      - zbuduje dom,
      - spłodzi syna,
      - posadzi drzewo.
      Pojęcia domu nie należy traktować dosłownie. Mężczyzna ma zapewnić swojej
      rodzinie bezpieczne miejsce pobytu, zagwarantować jej dostatek materialny, wziąć
      odpowiedzialność za rodzinę.
      Dziecko też nie musi być podanej tu płci, ważne by je spłodził.

      Jeśli facet nie spełnia przynajmniej jednego z tych kryteriów, nie zasługuje na
      miano prawdziwego mężczyzny, jest co najwyżej falsyfikatem, erzacem.
      To mężczyzna w n %, przy czym n=1,....50. Koniec kropka.
      • Gość: upierdliwa Re: Definicja prawdziwego mężczyzny ad 1900 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.06, 21:36
        Gość portalu: chwila napisał(a):

        > Od wielu juz lat funkcjonuje definicja prawdziwego mężczyzny.
        > Otóż prawdziwy mężczyzna to taki, który:
        > - zbuduje dom,
        > - spłodzi syna,
        > - posadzi drzewo.
        > Pojęcia domu nie należy traktować dosłownie. Mężczyzna ma zapewnić swojej
        > rodzinie bezpieczne miejsce pobytu, zagwarantować jej dostatek materialny, wzią
        > ć
        > odpowiedzialność za rodzinę.
        > Dziecko też nie musi być podanej tu płci, ważne by je spłodził.





        a co z drzewem???
        • Gość: chwila Re: Definicja prawdziwego mężczyzny ad 1900 IP: *.chello.pl 18.12.06, 22:20
          Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

          > a co z drzewem???

          Drzewo to małe piwo, jeśli nawet nie posadzi, to niech chociaż narąbie do kominka...
      • hymen Re: Definicja prawdziwego mężczyzny ad 1900 19.12.06, 09:40
        Gość portalu: chwila napisał(a):

        > Od wielu juz lat funkcjonuje definicja prawdziwego mężczyzny.
        > Otóż prawdziwy mężczyzna to taki, który:
        > - zbuduje dom,
        > - spłodzi syna,
        > - posadzi drzewo.

        ;) znam inną. Prawdziwy mężczyzna to taki, który w swoim życiu ściął drzewo,
        zburzył dom i strzelił przynajmniej raz w pysk swojemu synowi. I dalej
        pozostaje niezmienione:
        > Jeśli facet nie spełnia przynajmniej jednego z tych kryteriów, nie zasługuje
        na
        > miano prawdziwego mężczyzny, jest co najwyżej falsyfikatem, erzacem.
        > To mężczyzna w n %, przy czym n=1,....50. Koniec kropka.

        :))))
        • Gość: chwila Re: Definicja prawdziwego mężczyzny ad 1900 IP: *.chello.pl 19.12.06, 16:30
          hymen napisał:

          > znam inną. Prawdziwy mężczyzna to taki, który w swoim życiu ściął drzewo,
          > zburzył dom i strzelił przynajmniej raz w pysk swojemu synowi.

          E tam, nie podoba mi sie Twoja definicja. Opisuje nie prawdziwego mężczyznę
          tylko chama i gbura.
          • hymen Re: Definicja prawdziwego mężczyzny ad 1900 19.12.06, 19:52
            Gość portalu: chwila napisał(a):

            > hymen napisał:
            >
            > > znam inną. Prawdziwy mężczyzna to taki, który w swoim życiu ściął drzewo,
            > > zburzył dom i strzelił przynajmniej raz w pysk swojemu synowi.
            >
            > E tam, nie podoba mi sie Twoja definicja. Opisuje nie prawdziwego mężczyznę
            > tylko chama i gbura.

            To akurat nie moja tylko Jana Nowickiego. Jakoś trudno mi go skojarzyć z
            gburowatością i chamstwem, ale to oczywiście rzecz gustu ;)
            • Gość: chwila Re: Definicja prawdziwego mężczyzny ad 1900 IP: *.chello.pl 19.12.06, 21:10
              hymen napisał:

              > To akurat nie moja tylko Jana Nowickiego. Jakoś trudno mi go skojarzyć z
              > gburowatością i chamstwem, ale to oczywiście rzecz gustu ;)

              Ależ Jan Nowicki znany jest z wygłaszania kontrowersyjnych poglądów, co wcale
              nie oznacza, że się z nimi utożsamia, że stanowią one wykładnię jego prawdziwych
              poglądów.
              Lubi szokować i być w centrum zainteresowania.
              Nie trzeba tego traktować poważnie...
              • hymen Re: Definicja prawdziwego mężczyzny ad 1900 20.12.06, 08:51
                Gość portalu: chwila napisał(a):

                > hymen napisał:
                >
                > > To akurat nie moja tylko Jana Nowickiego. Jakoś trudno mi go skojarzyć z
                > > gburowatością i chamstwem, ale to oczywiście rzecz gustu ;)
                >
                > Ależ Jan Nowicki znany jest z wygłaszania kontrowersyjnych poglądów, co wcale
                > nie oznacza, że się z nimi utożsamia, że stanowią one wykładnię jego
                prawdziwyc
                > h
                > poglądów.
                > Lubi szokować i być w centrum zainteresowania.
                > Nie trzeba tego traktować poważnie...

                Toteż tej akurat wypowiedzi nie traktuj aż z tak wielką powagą ;)
                • Gość: chwila Re: Definicja prawdziwego mężczyzny ad 1900 IP: *.chello.pl 20.12.06, 09:31
                  hymen napisał:

                  > Toteż tej akurat wypowiedzi nie traktuj aż z tak wielką powagą ;)

                  Potwierdzam wyrażoną przeze mnie wczesniej opinię, że przytoczona przez Ciebie
                  definicja autorstwa Jana Nowickiego jest charakterystyką chama i gbura.
                  Pozostanę przy swojej definicji prawdziwego mężczyzny, a Twoją odrzucam z całą
                  "powagą" :)))))
                  Ciekawa jestem, którego jej punktu nie spełniasz skoro tak sie przed nia
                  bronisz? Niech zgadnę, chodzi o dziecko? :)

                  • hymen Re: Definicja prawdziwego mężczyzny ad 1900 20.12.06, 09:54
                    Gość portalu: chwila napisał(a):

                    > Ciekawa jestem, którego jej punktu nie spełniasz skoro tak sie przed nia
                    > bronisz? Niech zgadnę, chodzi o dziecko? :)

                    Eee, nie spełniam jednak tej przytoczonej definicji przeze ze mnie. Nigdy nie
                    uderzyłem swojego, a tym bardziej obcego dziecka. Poza tym zbudowałem i
                    zburzyłem dom, posadziłem wiele drzew, podobnie jak wiele drzew ściąłem i tyle
                    jeśli chodzi o stereotypy ;)))
        • camel_3d Re: Definicja prawdziwego mężczyzny ad 1900 20.12.06, 08:59
          eee...to opis dresiarza:))



          > Gość portalu: chwila napisał(a):
          >
          > > Od wielu juz lat funkcjonuje definicja prawdziwego mężczyzny.
          > > Otóż prawdziwy mężczyzna to taki, który:
          > > - zbuduje dom,
          > > - spłodzi syna,
          > > - posadzi drzewo.
          >
          > ;) znam inną. Prawdziwy mężczyzna to taki, który w swoim życiu ściął drzewo,
          > zburzył dom i strzelił przynajmniej raz w pysk swojemu synowi. I dalej
          > pozostaje niezmienione:
          > > Jeśli facet nie spełnia przynajmniej jednego z tych kryteriów, nie zasług
          > uje
          > na
          > > miano prawdziwego mężczyzny, jest co najwyżej falsyfikatem, erzacem.
          > > To mężczyzna w n %, przy czym n=1,....50. Koniec kropka.
          >
          > :))))
          • Gość: chwila Re: Definicja prawdziwego mężczyzny ad 1900 IP: *.chello.pl 20.12.06, 09:34
            camel_3d napisał:

            > eee...to opis dresiarza:))

            Pitolisz camel :))
    • Gość: chwila Ani słowa o kobietach IP: *.chello.pl 18.12.06, 22:43
      Wszystkie odpowiedzi skoncentrowały się na mężczyznach, a jakoś nikt nie podjął
      się opisać atrybutów kobiecości.
      • camel_3d Re: Ani słowa o kobietach 20.12.06, 09:00
        jaka koobieta jest, kazdy widzi...
        • hymen Re: Ani słowa o kobietach 20.12.06, 09:10
          camel_3d napisał:

          > jaka koobieta jest, kazdy widzi...

          Ale nie każdy widzi to samo ;)) Dla jednych jest to obiekt miłości, szacunku,
          pożądania, dla innych jest to koobieta jedynie.
        • kochanica-francuza Re: Ani słowa o kobietach 20.12.06, 18:52
          camel_3d napisał:

          > jaka koobieta jest, kazdy widzi...
          >
          >
          A. To my nie mamy tożsamości? Tylko taką, jaką wy nam stworzycie widząc nas?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja