myniek1
15.12.06, 19:01
Nasz kochany "pan prezydent" po raz kolejny pokazuje swą wielką kulturę
osobistą i obycie, niestety na arenie międzynarodowej. Nazwać dziennikarkę
czerwoną małpą (miała na sobie czerwoną garsonkę)to chyba wybitny dowód, że
od czasów ubliżania warszawiakom na spotkaniu wyborczym nic się nie zmieniło
w kulturze osobistej "brata pana prezesa". Świetny debiut na szczycie UE
panie prezydencie.
Tłumaczą go tym, że w jego ustach takie słowa to komplement - no dzięki za
takie słowa uznania!!!