zabajony
18.12.06, 09:03
W czwartek będzie najgorszy dzień w pracy w roku. Wigilia firmowa w knajpie.
Najpierw wszyscy będą składać sobie nieszczere życzenia (każdy z każdym, co w
przypadku 100 osób potrwa ponad godzinę), potem wyjdzie szef i powie kilka
kilka ogólników, potem wszyscy przystąpią do konsumpcji i na koniec zacznie
się popijawa (piwo, wino i wódka) - to jest jedyny jasny punkt programu.
Rok temu udało mi się w ogóle uniknąć tej imprezy, a dwa lata temu specjalnie
spóźniłem się, aby uniknąć składania 'życzeń', więc w tym roku muszę być od
początku, aby nie wzbudzać podejrzeń. Nie wiem jak to przetrzymam, z zwłaszcza
'życzenia' szefa, abym wreszcie znalazł żonę (a jestem gejem i nie obchodzi
mnie żona). Może zrobię tak jak co ponieniektórzy i przyjdę juz na..y.