Feminizm - na spokojnie.

27.12.06, 10:44
Niedawno ktoś na forum zapytał z czym kojarzy się feministka. Okazało się, że
to brzydka baba, co faceta nie znalazła, po tym się wyskrobała i znienawidziła
męski ród, ale wciąż zazdrości penisa.
Wcześniej pojawił się problem poważniejszy - facet znalazł sobie pannę, co mu
świetnie laskę robi, ale nie chce mu prać gaci i prasować koszul. Ani chyba
feministka! Przy okazji dowiedzieliśmy się, że kobieta jest od mężczyzny pod
każdym prawie względem gorsza, za to prace domowe ma w genach, a facetowi na
owe czasu szkoda.

Mam pytanie do twórców owych głębokich idei - czy Waszym zdaniem prawo
wyborcze jest kobietom potrzebne? Czy istnieje sens kształcenia kobiet? Czy
dobrze jest, że mają one prawo do samostanowienia, decydowania o własnym losie?
    • crax Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 10:50
      Niejaki Korwin-Mikke twierdzi, że, cytuję: "Po co kobietom prawa wyborcze? Przecież i tak każda głosuje tak samo jak jej mąż". To właśnie "logika" typowa dla kolesi, którzy nade wszystko pragną żeby im ktoś brudne gacie miał uprać. Oni po prostu organicznie nie znoszą kobiet, które odrzucają supremację mężczyzn. Kretyni i tyle.
      • Gość: 123 Re: Feminizm - na spokojnie. IP: 81.19.200.* 27.12.06, 10:52
        ale cos w tym jest:) na wyborach lokalnych spotkalem sasiada z zona i dziecmi.
        usiedlismy przy jednym stoliku..a ona: no to kogo skreslamy??
        • crax Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 10:55
          Nie wiem czy coś w tym jest, w każdym razie na podstawie pojedynczych przypadków nie można takich stwierdzeń uogólniać. Poza tym, nie wiem, czy wiesz - nie wszystkie kobiety to mężatki. Chyba, że niektórzy stosują terminologię Kurskiego: "kobieta" to ta z mężem i dziećmi, a ta bez - "kobieton".
        • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 11:11
          > ale cos w tym jest:) na wyborach lokalnych spotkalem sasiada z zona i dziecmi.
          > usiedlismy przy jednym stoliku..a ona: no to kogo skreslamy??

          No kurcze, a ja wieloktornie widziałam, jak mąż zwracał się z tym samym pytaiem
          do żony. Odebrać prawa wyborcze mężczyznom!
        • bjde Re: Feminizm - na spokojnie. 01.01.07, 18:38
          szczerze mówiąc, często zwracam się do meza z pytaniem " co zrobic dzisiaj na
          obiad" wiedząc, że zrobimy (on zupe a ja drugie, zwykle tak jest) pomidorowa i
          kurczaka, bo na to mam ochote...
      • Gość: K Re: Feminizm - na spokojnie. IP: *.v.pppool.de 08.01.07, 18:23
        Zechciej się zastanowić nad sensem tych słów. Mało kobiet w rzeczy samej
        interesuje się polityką, bardzo powszechne jest głosowanie identyczne jak mąż.
        Korwin raczej nie myślał o tym by prawa wyborcze kobietom zabierać, lecz by
        pokazać że one z tych praw nie korzystają.
        • lilimeye Re: Feminizm - na spokojnie. 08.01.07, 19:09
          Gość portalu: K napisał(a):
          Mało kobiet w rzeczy samej interesuje się polityką, bardzo powszechne jest
          głosowanie identyczne jak mąż.

          Zależy w jakich środowiskach. W moim otoczeniu nie ma kobiet, które polityką by
          się nie interesowały.
          Poza tym to, że jakaś grupa kobiet nie interesuje się polityką nie jest żadną
          przesłanką, by prawa głosu odmawiać wszystkim, czy nawet uogólniać twierdząc, że
          nie korzystają ze swoich praw.
        • wdakra Re: Feminizm - na spokojnie. 08.01.07, 19:18
          Zechciej się zastanowić nad tym, dlaczego niektóre kobiety głosują identycznie
          jak ich mężowie.
          Co Korwin myślał, to tylko on wie, tym niemniej jest znany ze swego antyfeminizmu.
          proponuję więc dyskutować o tym, co powiedział, a nie o tym, co mógł mieć na
          myśli wg Twojej interpretacji.
          Jesli kobiety głosują, to korzystają ze swoich praw wyborczych nawet wtedy, gdy
          głosują tak, jak ich mężowie.
        • sir.vimes Re: Feminizm - na spokojnie. 09.01.07, 15:20
          Mało mężczyzn interesuje się polityką, bardzo powszechne jest głosowanie tak
          samo jak żona. Proponuję odebrać mężczyznom prawa wyborcze.

          > Zechciej się zastanowić nad sensem tych słów. Mało kobiet w rzeczy samej
          > interesuje się polityką, bardzo powszechne jest głosowanie identyczne jak mąż.
          > Korwin raczej nie myślał o tym by prawa wyborcze kobietom zabierać, lecz by
          > pokazać że one z tych praw nie korzystają.
        • crax Re: Feminizm - na spokojnie. 11.01.07, 12:19
          "Zechciej się zastanowić nad sensem tych słów."

          Tę prośbę kieruję do ciebie.

          "Mało kobiet w rzeczy samej interesuje się polityką, bardzo powszechne jest głosowanie identyczne jak mąż."

          Otóż... pieprzysz jak potłuczona. czyli po prostu kłamiesz. Byłem mężem, miałem żonę i dokładnie wiem jak to wygląda.
    • Gość: 123 Re: Feminizm - na spokojnie. IP: 81.19.200.* 27.12.06, 10:50
      > Mam pytanie do twórców owych głębokich idei - czy Waszym zdaniem prawo
      > wyborcze jest kobietom potrzebne? Czy istnieje sens kształcenia kobiet? Czy
      > dobrze jest, że mają one prawo do samostanowienia, decydowania o własnym
      losie?


      tak, pod warunkiem ze nie wciska sie glupot, ze KAZDA kobieta bedzie szczesliwa
      TYLKO kiedy zacharuje sie na swmierc i dostanie pozycje szefa NBP:) Bo potem
      sie koncza takie ambicje tym, ze trzydziestoparolatki laza jak narabane i nikt
      ich nie chce.. I nie powinny sie dziwic. Mezczyzni raczej nie przypadaja za
      kobeitami, ktore sa biznesowymi wampirami. Co nie znaczy, ze musza byc kurami
      domowymi. Zreszta, kobieta ktora jest wamporem ibiznesowym jest dla mezczyzny
      tym czym dla kobiety mezczyzna pragnacy odniesc sukces w szydelkowaniu:)))


      • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 11:17
        > tak, pod warunkiem ze nie wciska sie glupot

        Hmm... czyli kobietom przyznajemy wolność POD WARUNKIEM, a mężczyznom? Oni tak
        bezwarunkowo ją mają?

        > ze KAZDA kobieta bedzie szczesliwa TYLKO kiedy zacharuje sie na swmierc

        A kto coś takiego postuluje?

        > dostanie pozycje szefa NBP:)

        Tak na marginesie - jedyna póki co szefowa NBP jest żoną i matką.

        > Zreszta, kobieta ktora jest wamporem ibiznesowym jest dla mezczyzny
        > tym czym dla kobiety mezczyzna pragnacy odniesc sukces w szydelkowaniu:)))

        Tzn. osobowością o ciekawym hobby?
        • Gość: 123 Re: Feminizm - na spokojnie. IP: 81.19.200.* 27.12.06, 11:55
          > Hmm... czyli kobietom przyznajemy wolność POD WARUNKIEM, a mężczyznom? Oni tak
          > bezwarunkowo ją mają?

          o jakich prawach piszesz?

          > Tzn. osobowością o ciekawym hobby?

          nie wiem cz szydelkowanie w wakonaniu mezczyzny mozna nazwac ciekawym hobby.

          • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 12:00
            > o jakich prawach piszesz?

            O tych, o których pisałam we wstępie, to chyba oczywiste.

            > nie wiem cz szydelkowanie w wakonaniu mezczyzny mozna nazwac ciekawym hobby.

            A dlaczego nie?
            A w wykonaniu kobiety?
    • hymen Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 11:20
      Na spokojnie, to najlepiej zapytać same feministki co o tym sądzą. ;))
      Zwłaszcza o to prawo wyborcze.
    • skaflok feminizm ma nieuczciwe zalozenia 27.12.06, 12:05
      feministki daza do zrownania ich statusu z mezczyznami nie chcac jednoczesnie tracis swych kobiecych przywilejow :) jezeli rownosc to totalna.
      moze byc gornikiem, pilotem, kapitanem statku czy szambonurkiem ale moze i dostac w morde jak sie krzywo spojrzy, albo kogos obrazi, 0 taryf ulgowych ze wzgledu na kobiecosc :)
      jezeli tak to podpisuje sie wszystkimi konczynami.

      jezeli
      wybiorcza rownosc - VETO !!
      • kohol Re: feminizm ma nieuczciwe zalozenia 27.12.06, 12:07
        Niedostanie w mordę, jak się na kogoś krzywo popatrzy - to przywilej???
        • skaflok Re: feminizm ma nieuczciwe zalozenia 27.12.06, 12:11
          kohol napisała:

          > Niedostanie w mordę, jak się na kogoś krzywo popatrzy - to przywilej???
          >

          ujme to tak ;) dostanie w morde za krzywe spojerzenie to raczej ryzyko zwiazane z byciem facetem. rowne prawa = rowne ryzyko :)
          • kohol Re: feminizm ma nieuczciwe zalozenia 27.12.06, 12:49
            I pewnie wielokrotnie Ci się to zdarzało? :)
            To kwestia indywidualna. Są silniejsi i są słabsi, abstrahując od płci. I
            walenie słabszych po mordzie za krzywe spojrzenie, w ogóle walenie kogokolwiek
            za krzywe spojrzenie - nie mieści się w głowie ani mnie, ani moim znajomym.
            Taki standard jakiś przyjmujemy.
            To może niemożność bycia zgwałconym - to też taki przywilej facetów? No
            litości :)
      • crax Re: feminizm ma nieuczciwe zalozenia 27.12.06, 12:08
        Tak, feminizm chce równości totalnej. Możesz się podpisywać.
        • Gość: Majka Re: feminizm ma nieuczciwe zalozenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 12:27
          Nie sądze aby feminizm chciał równości totalnej. Feminizm też się zmienia,
          kiedyś był inny a dziś jest inny. Kiedyś wywalczył kobietom prawo do edukacji,
          pracy i prawa wyborcze - czyli sprawił że kobiety zaczęły być traktowane
          wreszcie jak ludzie i pełnoprawni członkowie społeczeństwa. Ale w ciągu jednego
          wieku nie da się naprawić tego co faceci zniszczyli przez setki lat a więc
          feminizm jeszcze długo bedzie musiał przypominac że kobieta człowiekiem jest i w
          niczym nie ustępuje mężczyznom intelektualnie, ambicjonalnie a chwilami ich
          nawet przewyższa :) Jedyna różnica to różnica fizyczna dlatego oczywiście że
          kobiety nie powinny wykonywać części zawodów bo nie mają do nich predyspozycji -
          np słyszałam że nie powinny być pilotami myśliwców bo źle znoszą przeciążenia ze
          względu na budowe miednicy i ja to rozumiem. Natomiast zawody umysłowe mogą
          wykonywac każde.
          • crax Re: feminizm ma nieuczciwe zalozenia 27.12.06, 12:31
            "...kobieta człowiekiem jest i w niczym nie ustępuje mężczyznom intelektualnie, ambicjonalnie a chwilami ich nawet przewyższa..."

            Poziom intelektu nie zależy od płci. Wśród obu mozna znaleźć głupich i mądrych.
          • xtrin Re: feminizm ma nieuczciwe zalozenia 27.12.06, 12:35
            > np słyszałam że nie powinny być pilotami myśliwców bo źle znoszą
            > przeciążenia ze względu na budowe miednicy i ja to rozumiem.

            To jak sądzę jednak kwestia osobnicza i o ile niewątpliwie mocno z płcią
            skorelowana, to nie można wykluczyć, że pojedyncze kobiety będą przeciążenia
            znosić świetnie, podobnie jak wielu mężczyzn ma z tym spore problemy.
            Więc nie "kobieta nie może być pilotem myśliwca", tylko "pilotem myśliwca nie
            może być osoba źle znosząca przeciążenia". Że 99,99% kobiet źle je znosi - cóż,
            biologia. Ale to nie powód, by zamykać tą drogę przed tym 0,01%.
      • xtrin Re: feminizm ma nieuczciwe zalozenia 27.12.06, 12:25
        Ależ oczywiście, że równość totalna - na tyle, na ile jest to możliwe.
        Faceci nigdy nie będą rodzić dzieci, kobiety - przeciętnie - nigdy nie będą
        fizycznie tak silne jak mężczyźni.
      • piekielnica1 Re: feminizm ma nieuczciwe zalozenia 27.12.06, 16:47
        0 taryf ulgowych ze wzgle
        > du na kobiecosc :)
        > jezeli tak to podpisuje sie wszystkimi konczynami.

        Ja się podpisuję
        górnikiem i hutnikiem nie będę, bo nie poto szkoły kończyłam - jak wielu
        facetów
        kapitanem statku - bo choroba morska i brak rodziny na codzień - jak wielu
        facetów
        policjantką - bo nie lubię przemocy - jak wielu facetów
        w mordę mogę lać równo - facetów też - jak wielu facetów
        ciężarów nie noszę - jak wielu wymoczków z zapadłą klatką piersiową

        a propos skaflok czy w ramach totalnej równości urodzisz dziecko?

    • black_pudding Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 12:22
      Jestem za równouprawnieniem płci, jednakże trzeba przyznać, że prawa wciąż nie
      są równe. Na niekorzyść mężczyzn. Niby z jakiej racji mężczyzna ma obowiązek
      służby wojskowej - traci rok życia na czołganie się w błocie z gnatem,
      ewentualnie musi odbyć służbę zastępczą, a kobiety w tym czasie mają labę? Facet
      musi iść w kamasze, często łamie mu to karierę zawodową, albo gdy powinie mu się
      noga na studiach to ma spory problem, może go oczywiście wyratować szkoła
      prywatna, ale wiąże się to ze sporymi kosztami wywalonymi w błoto.
      Nie widzę powodu dla którego kobiety miały by być zwolnione z obowiązku prac
      społecznych - sprzątania szpitali, opieki nad chorymi itp itd - przez rok.
      Dopóki pod tym względem nie będzie równości, będę przeciwny jakimkolwiek
      przywilejom prawnym wobec kobiet.
      • crax Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 12:25
        "...prawa wciąż nie są równe. Na niekorzyść mężczyzn."

        Może jeszcze jakieś przykłady?
      • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 12:28
        Podałeś jedyny chyba przykład gorszej sytuacji mężczyzn. Tyle, że rozwiązaniem
        tego problemu nie jest służba kobiet, a armia zawodowa. Dla chętnych obojga płci.
        • Gość: Majka Re: Feminizm - na spokojnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 12:30
          No własnie :) Wiecznie jęczą o tej służbie wojskowej, ah. A jakbys nie wiedział
          to pielegniarki też mają książeczki wojskowe! Mają praktyki w wojsku tylko
          bardzo krótkie i nie polegające na strzelaniu i czołganiu :)) Ale w razie wojny
          są powoływane do wojska jako służba zdrowia.
        • black_pudding Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 12:42
          Niestety na armię zawodową nas nie stać. Nie stać, bo większość kasy idzie na
          realizowanie lewackich postulatów państwa opiekuńczego. A feministki przecież
          myślą lewicowo, kochają partie pracy i inne formy rozdawnictwa pieniędzy.
          Jedeynym, który o armii zawodowej mówił poważnie był ten znienawidzony przez was
          Janusz Korwin Mikke - można by było ją stworzyc tylko przez kasację większości
          zbędnej biurokracji.
          • jdbad Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 12:48
            Jestes niedoinformowany. Armie zawodową mamy w Polsce w całkiem poważnych
            krajach. Co do ' przywilejów socjalnych' w naszym kraju to uśmiałam się jak
            norka. Dlatego właśnie Polacy pobierają zasiłki na dzieci W UK jeśli tylko mogą.
            • black_pudding Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 12:53
              Mamy takie zasiłki na jakie nas stać, co nie zmienia faktu, że pieniądze z
              podatków sa marnotrawione na dopłaty do nierentownego rolnictwa, nierentownego
              górnictwa, na ludzi wyłudzających renty, na zbędny aparat urzędniczy, który
              pierdzi w stołek. Socjal jest rozdęty do granic absurdu jak na tak biedny kraj
              jak nasz.
              • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 12:57
                > Mamy takie zasiłki na jakie nas stać, co nie zmienia faktu, że pieniądze z
                > podatków sa marnotrawione na dopłaty do nierentownego rolnictwa, nierentownego
                > górnictwa, na ludzi wyłudzających renty, na zbędny aparat urzędniczy, który
                > pierdzi w stołek.

                Khem... i to niby te postulaty lewaczek-feministek?
              • Gość: jdbad Re: Feminizm - na spokojnie. IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 27.12.06, 12:59
                To,że są takie właśnie dopłaty nie ma wiele wspólnego z państwem socjajnym.
                Każda silna grupa zawodowa w Polsce przyzwyczaiła się, że może żądac, bo jak
                nie to strajk w Warszawie. Moim zdaniem nie ma co się obrażac na urzędników. Ja
                tam nie wiem czy oni rzeczywiście robią to co sugerujesz. Mam z nimi do
                czynienia od czasu do czasu i nie jest to grupa zaodowa, która zarabia dużo.
                Powiedziałabym, że to co oni dostają, to jest absolutne dno.
          • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 12:59
            > Niestety na armię zawodową nas nie stać.

            Nie jestem tak do końca przekonana, czy mała, sprawna armia zawodowa będzie
            droższa od szkolenia tysięcy bezużytecznych rekrutów.

            > A feministki przecież myślą lewicowo

            Feminizm to nie jest partia polityczna.

            > Jedeynym, który o armii zawodowej mówił poważnie był ten znienawidzony
            > przez was Janusz Korwin Mikke

            Nawet Giertych czasami coś mądrego wymyśli.
          • crax pudding, prosiłem ciebie o coś 27.12.06, 13:20
            Podaj jeszcze jakieś inne przykłady gnojenia "praw" mężczyzyzn. Oprócz tego nieszczęsnego "obowiązku" poborowego. Który, jak pisali przedmówcy, mozna bardzo łatwo rozwiązać przez wprowadzenie armii zawodowej. Podaj inne przykłady.
            • black_pudding Re: pudding, prosiłem ciebie o coś 27.12.06, 13:32
              Nie, ty mi podaj przykłady realnej dyskryminacji kobiet określone prawnie lub
              konstytucyjnie.
              • crax Re: pudding, prosiłem ciebie o coś 27.12.06, 13:37
                "Nie, ty mi podaj przykłady realnej dyskryminacji kobiet określone prawnie lub konstytucyjnie."

                Nie ma takich przykładów. W Konstytucji wszystko jest pięknie napisane o "równych prawach bez względu na płeć". Tyle, że w praktyce wychodzi wszystko na odwrót. Więc bajki zostawmy na boku. Zajmijmy się praktyką. Czekam przykładów dyskryminowania mężczyzn ze względu na płeć.
                • black_pudding Re: pudding, prosiłem ciebie o coś 27.12.06, 13:43
                  > Nie ma takich przykładów. W Konstytucji wszystko jest pięknie napisane o "równy
                  > ch prawach bez względu na płeć". Tyle, że w praktyce wychodzi wszystko na odwró
                  > t.

                  Spotkałeś się z takim przypadkiem osobiście? Bo ja pracowałem w trzech dużych
                  firmach i nigdy się z tym nie spotkałem. Żadna z moich koleżanek też nigdy nie
                  narzekała na dyskryminację. Są to w większości mity i baśnie podgrzewane
                  regularnie przez różne środowiska jako pseudoargument służący do wnoszenia
                  roszczeń o szereg niezasłużonych przywilejów, nie równouprawnienie.
                  • crax Re: pudding, prosiłem ciebie o coś 27.12.06, 13:46
                    "Spotkałeś się z takim przypadkiem osobiście?"

                    Pracując w pewnej firmie jeden z dyrektorów pionów powiedział: "U mnie żadna baba dyrektorem nie będzie", gdy podsunięto mu kandydaturę jednej, bardzo zresztą kompetentnej i zdolnej, kobiety.

                    "Są to w większości mity i baśnie..."

                    To nie są mity. To fakty.
                    • black_pudding Re: pudding, prosiłem ciebie o coś 27.12.06, 14:16
                      > To nie są mity. To fakty.

                      Ale za coś takiego jest kryminał, jeśli będziesz miał świadków. Więc prawnie
                      wszystko jest uregulowane. A feministyczne manifestacje mają taki sam skutek jak
                      czarne marsze przeciw przemocy - czyli prawdopodobnie żaden. A być może tylko
                      podsycają zapiekłość u jakichś zakompleksionych facetów.
                      • crax Re: pudding, prosiłem ciebie o coś 27.12.06, 14:19
                        "Ale za coś takiego jest kryminał, jeśli będziesz miał świadków."

                        No, no... A czy możesz podać paragraf, z którego idzie się do więzienia za segregację płciową? Baaardzo jestem ciekawy!
                • Gość: Milla Re: pudding, prosiłem ciebie o coś IP: *.sds.uw.edu.pl 14.01.07, 17:38
                  crax napisał:

                  > "Nie, ty mi podaj przykłady realnej dyskryminacji kobiet określone prawnie
                  lub
                  > konstytucyjnie."
                  >
                  > Nie ma takich przykładów. W Konstytucji wszystko jest pięknie napisane
                  o "równy
                  > ch prawach bez względu na płeć".

                  JAK TO NIE MA????????
                  a ze tak powiem tfu, za przeproszeniem ochrona "zycia" poczetego?
            • acorns To może ja... 28.12.06, 01:55
              W przypadku rozwodu i ustalaniu opieki nad dziećmi mężczyzna w sfeminizowanym
              sądzie rodzinnym stoi na przegranej pozycji. Jego rolę można określić tylko w
              jeden sposób: "płacz i płać" - alimenty oczywiście. A dziecko będzie oglądał
              jak mu była żona pozwoli, natomiast obcy facet będzie je wychowywał i dostęp do
              niego będzie miał praktycznie nieograniczony.
              • xtrin Re: To może ja... 28.12.06, 02:09
                > W przypadku rozwodu i ustalaniu opieki nad dziećmi mężczyzna w sfeminizowanym
                > sądzie rodzinnym stoi na przegranej pozycji. Jego rolę można określić tylko w
                > jeden sposób: "płacz i płać" - alimenty oczywiście. A dziecko będzie oglądał
                > jak mu była żona pozwoli, natomiast obcy facet będzie je wychowywał i dostęp
                > do niego będzie miał praktycznie nieograniczony.

                Wszystko prawda. Tylko - to jest wina przede wszystkim szowinizmu. Bezpośrednia
                pochodna twierdzenia, że wychowywanie dziecka to "babskie zajęcie". Jak taki na
                urlop tacierzyński nie pójdzie, bo to mu nie przystoi, do gotowania czy
                sprzątania się nie zniży - no to jak mu dziecko przyznawać?
                Za to drodzy panowie możecie sobie sami podziękować.
                • lhasa Re: To może ja... 28.12.06, 02:22
                  Zgadzam sie,ze faceci w tej materii sa dyskryminowani,ale xtrin ma racje.

                  Moj kolega praktycznie przez cale malzenstwo zajmowal sie dzieckiem tylko wtedy,
                  gdy mial wolne - tzw. weekendowy tatus,choc mieszkal z zona i synem pod jednym
                  dachem.Zawsze byl "zmeczony" dla syna. Po 7 latach malzesntwa wzieli rozwod,
                  teraz kolega syna widzi raz, dwa razy w miesiacu-widac,ze cierpi z tego
                  powodu,ale z jakiej niby racji opieka mialaby zostac przyznana jemu,skoro przez
                  pierwsze lata zycia syn nawet go nie poznawal?Teraz widzi,ze traci dziecko,ktore
                  jest wychowywane przez innego mezczyzne i wlasciwie na ojczyma mowi 'tatus",a na
                  niego "pan"...
                • acorns Re: To może ja... 28.12.06, 10:54
                  > Wszystko prawda. Tylko - to jest wina przede wszystkim szowinizmu.
                  > Bezpośrednia pochodna twierdzenia, że wychowywanie dziecka to "babskie
                  > zajęcie".

                  Pięknie odwracasz kota ogonem. Powielasz stereotyp, a o ile dobrze pamiętam, z
                  tymi stereotypami walczysz na forum.

                  > Jak taki na urlop tacierzyński nie pójdzie, bo to mu nie przystoi, do
                  > gotowania czy sprzątania się nie zniży - no to jak mu dziecko przyznawać?

                  OJCOWSKI nie "tacierzynski". Co to za nowomowa jakaś? I w prasie coraz częściej
                  czytam o jakimś "tacierzyństwie". Czy "ojcostwo" jest złym słowem?
                  A tu znów powielasz stereotyp. A jeśli już go powielasz, to weź pod uwagę, że
                  mężczyzna po rozwodzie może mieć drugą żonę, która będzie prała, sprzątała i
                  gotowała.
                  • xtrin Re: To może ja... 28.12.06, 11:07
                    > Pięknie odwracasz kota ogonem. Powielasz stereotyp, a o ile dobrze pamiętam,
                    > z tymi stereotypami walczysz na forum.

                    A czy gdzieś go popieram? Wręcz przeciwnie - uważam go za niezwykle szkodliwy
                    między innymi dlatego, że jest bronią obosieczną - uderza zarówno w kobiety jak
                    i w mężczyzn.
                    Wskazuję jedynie na jego istnienie - któremu chyba nie zaprzeczysz. I na to, że
                    to on w ogromnym stopniu wpływa na problem o którym pisałeś. Prosta, logiczna
                    konsekwencja fałszywego założenia.
                    Całym sercem jestem za zwiększeniem roli ojca, za urlopami tacierzyńskimi...
                    wróć... ojcowskimi, za kierowaniem się rzeczywistym, a nie stereotypicznym
                    dobrem dziecka w przypadku rozwodu. Niedawno na tym forum postulowałam, aby
                    zgoda małżonka matki była wymagana do przeprowadzenia aborcji.

                    > OJCOWSKI nie "tacierzynski". Co to za nowomowa jakaś? I w prasie coraz
                    > częściej czytam o jakimś "tacierzyństwie". Czy "ojcostwo" jest złym słowem?

                    Nie jest, jakkolwiek mnie "tacierzyński" bardziej się podoba. Mówimy o urlopach
                    "macierzyńskich", a nie "matczynych", prawda? Ale nie ma sprawy, może być
                    "ojcowski".

                    > A tu znów powielasz stereotyp.

                    Wybacz, ale chyba nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi.

                    > A jeśli już go powielasz, to weź pod uwagę, że mężczyzna po rozwodzie
                    > może mieć drugą żonę, która będzie prała, sprzątała i gotowała.

                    Może. Sąd przyznając prawo do opieki powinien kierować się tym, co jest, a nie
                    tym co być może.

                    A jeszcze w samej kwestii przyznawania opieki nad dziećmi - jedną z głównych
                    przesłanek powinno być to z czyjej winy rozwód jest orzekany. Np. jeżeli żona
                    zdradzała i stąd rozwód - dzieci powinny przypaść ojcu (oczywiście uwzględniając
                    inne kwestie).
                    • wdakra Re: To może ja... 30.12.06, 12:27
                      > A jeszcze w samej kwestii przyznawania opieki nad dziećmi - jedną z głównych
                      > przesłanek powinno być to z czyjej winy rozwód jest orzekany.

                      Przyczyna rozwodu, to sprawa między dorosłymi, a dzieci nie powinny być
                      instrumentem do karania osoby winnej rozpadu małżeństwa. Zwykle zresztą jest on
                      skutkiem błędów obu stron.
                      Myślę, że najistotniejszą przesłanką do wyboru rodzica, któremu sąd przy
                      rozwodzie przyznaje władzę rodzicielską jest siłą więzi emocjonalnej. problem
                      nie tkwi w uregulowaniach prawnych, tylko w kierowaniu sie przez sędziów
                      opisanym przez Ciebie stereotypem bez wnikania, jak to faktycznie wygląda w
                      konkretnej sprawie.
                • mg2005 Tak czy owak - winien Nowak... )) 29.12.06, 23:05
                  xtrin napisała:

                  > Wszystko prawda. Tylko - to jest wina przede wszystkim szowinizmu.

                  > Za to drodzy panowie możecie sobie sami podziękować.


                  I znowu wszystkiemu winne "męskie szowinistyczne świnie"...))
                  • xtrin Re: Tak czy owak - winien Nowak... )) 30.12.06, 03:53
                    > > Za to drodzy panowie możecie sobie sami podziękować.
                    > I znowu wszystkiemu winne "męskie szowinistyczne świnie"...))

                    Odezwał się mg2005, mistrz logiki...

              • black_pudding Re: To może ja... 28.12.06, 09:18
                Tu nie masz racji, sąd rodzinny nie jest sfeminizowany, kieruje się tylko i
                wyłącznie dobrem dziecka. Tak sie akurat składa i powie ci o tym każdy
                psycholog, że więź z matką jest tą najważniejszą więzią bezwarunkową, któa ma
                fundamentalny wpływ na rozwój psychiki dziecka. Nawet najlepszy ojciec nie da
                dziecku takiego poczucia bezpieczeństwa jak matka, której pierś ssało.
                Natomiast też nie jest prawdą, że ojciec może widywać dziecko, kiedy mu matka
                pozwoli - sąd określa prawa do wizyt, jeśli tylko ojciec nie utracił praw
                rodzicielskich.
                • xtrin Re: To może ja... 28.12.06, 09:33
                  Znam wiele osób, które z matką w zasadzie nic kontaktu nie mają, zato są silnie
                  związane z ojcem. Źle ssali czy jak?
                  • mg2005 :))) 29.12.06, 22:14
                    xtrin napisała:

                    > Znam wiele osób, które z matką w zasadzie nic kontaktu nie mają, zato są
                    silnie
                    > związane z ojcem. Źle ssali czy jak?


                    Może matka była feministką ?... :))
                • acorns Re: To może ja... 28.12.06, 10:46
                  > Tu nie masz racji, sąd rodzinny nie jest sfeminizowany, kieruje się tylko i
                  > wyłącznie dobrem dziecka.

                  Tak, a świstak siedzi i zawija... Zapewniam Cię, że nie miałbym dziś córki,
                  gdyby sprawa opieki nad nią była ustalana przez sąd. Gdyby tak się stało, Młoda
                  najprawdopodobniej by teraz leżała pijana albo naćpana z jakimś fagasem w
                  zapuszczonym barłogu jak jej mamusia.

                  > Tak sie akurat składa i powie ci o tym każdy
                  > psycholog, że więź z matką jest tą najważniejszą więzią bezwarunkową, któa ma
                  > fundamentalny wpływ na rozwój psychiki dziecka.
                  > Nawet najlepszy ojciec nie da dziecku takiego poczucia bezpieczenstwa jak
                  > matka, której piers ssalo.

                  A jeśli dziecko od początku karmione było butelką to co wtedy powie mi każdy
                  psycholog?

                  > Natomiast też nie jest prawdą, że ojciec może widywać dziecko, kiedy mu matka
                  > pozwoli - sąd określa prawa do wizyt, jeśli tylko ojciec nie utracił praw
                  > rodzicielskich.

                  A jak to wygląda w praktyce, możesz poczytać na stronie www.tata.pl i
                  www.wstroneojca.ngo.pl. Wiesz, to jest tak jak z tą dyskryminacją kobiet.
                  Teoretycznie konstytucja zapewnia równość, a w praktyce różnie z tym bywa.
            • mg2005 Re: pudding, prosiłem ciebie o coś 29.12.06, 22:26
              crax napisał:

              > Podaj jeszcze jakieś inne przykłady gnojenia "praw" mężczyzyzn. Oprócz tego
              nie
              > szczęsnego "obowiązku" poborowego. Który, jak pisali przedmówcy, mozna bardzo
              ł
              > atwo rozwiązać przez wprowadzenie armii zawodowej.


              Ale póki co, jest to dyskryminacja mężczyzn - tu się zgadzamy, prawda?...
              Ciekawe, że politycy-mężczyźni to tolerują (agenci feminizmu?...:))

              > Podaj inne przykłady.

              Późniejszy wiek emerytalny (choć statystycznie żyją krócej)

              To dwa przykłady _rzeczywistej_ dyskryminacji, w przeciwieństwie do
              dyskryminacji urojonej, o której bredzą feministki...
              • xtrin Re: pudding, prosiłem ciebie o coś 01.01.07, 11:42
                > Późniejszy wiek emerytalny (choć statystycznie żyją krócej)

                W efekcie kobiety mają niższe emerytury. Nie byłabym tak jednoznaczna w osądach
                kogo ten nierówny wiek emerytalny bardziej dyskryminuje.
                Wiele feministek postuluje zresztą zrównanie wieku emerytalnego.
      • jdbad Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 12:38
        I dlatego w krajach cywilizowanych jest armia zawodowa.
    • red.adam Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 13:30
      > czy Waszym zdaniem prawo
      > wyborcze jest kobietom potrzebne?
      Tak

      > Czy istnieje sens kształcenia kobiet?
      Tak


      > Czy dobrze jest, że mają one prawo do samostanowienia, decydowania o własnym
      > losie?
      Tak, oczywiście.

      Tylko, że to wszystko już wywalczyłyście jakieś 100 lat temu. To o co wam teraz
      znowu chodzi???
      • crax Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 13:34
        "...o co wam teraz znowu chodzi???"

        Kobietą nie jestem, ale odpowiem w ich imieniu. Chodzi o to, żeby jakieś nawiedzone klechy i politycy nie twierdzili, że, cytuję: "godność kobiety wyraża się poprzez danie jej możliwości wychowywania dzieci i prowadzenia ogniska domowego". Koniec cytatu. Może jest trochę niedokładny, ale o to w tym wszystkim chodzi.
        • black_pudding Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 13:40
          Chodzi o to, żeby jakieś nawied
          > zone klechy i politycy nie twierdzili, że, cytuję: "godność kobiety wyraża się
          > poprzez danie jej możliwości wychowywania dzieci i prowadzenia ogniska domowego"

          Chodzi ci o ograniczenie wolności słowa? Z jakiej racji?
          • Gość: Majka Re: Feminizm - na spokojnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 13:45
            Polityk nie ma wolności słowa. Jest osoba publiczna i powinien za swoje słowa
            odpowiadać i przewidywac ich konsekwencje. Politycy żongluja słowami.
            Zreszta słowa to pół biedy, byle ich nie wprowadzali w czyn!
            • jdbad Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 13:47
              Nie zgadzam się. Słowa prędzej czy później są wprowadzane w czyny. Poza tym
              słowa też mogą szkodzic.
          • crax Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 13:49
            "Chodzi ci o ograniczenie wolności słowa?"

            Nieeeee... Mówić można co się chce. Tylko że za taki tekst w, na przykład, takiej Holandii czy Norwegii, to by taki ktoś mógł już biurko pakować. Mówić można co się chce, tylko trzeba potem brać za te słowa odpowiedzialność.
            • black_pudding Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 14:11
              > Nieeeee... Mówić można co się chce. Tylko że za taki tekst w, na przykład, taki
              > ej Holandii czy Norwegii, to by taki ktoś mógł już biurko pakować.

              To jest kwestia mentalności politycznej poprawności, której w Polsce nie ma, bo
              się nie wykształciła i już. Prawnie jej narzucić nie można, bo jest sprzeczna z
              konstytucją.



              Mówić można
              > co się chce, tylko trzeba potem brać za te słowa odpowiedzialność.

              Nikt ci nie każe na kogoś takiego głosować. Do odpowiedzialności polityków mogą
              pociągać tylko wyborcy.
              • crax Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 14:16
                "To jest kwestia mentalności politycznej poprawności..."

                Tak, to jest prawda. Tyle, że konstrukcja "polityczna poprawność" zdążyła się już skompromitować. I to do cna.

                "Nikt ci nie każe na kogoś takiego głosować."

                Toteż nie głosuję.
        • red.adam Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 13:48
          Ale prawdziwa feministka powinna mieć w dupie co mówią jakieś nawiedzone klechy.
          Są w Polsce monarchiści, którzy źle mówią o demokracji. Czy to znaczy, że im też
          należy "zamknąć gęby"???
          • jdbad Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 13:50
            Mogłabym tak miec, jak proponujesz, ale w Polsce od słów do czynów księży i
            temu podobnych jest bardzo niedaleko i to jest już groźne.
          • crax Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 13:52
            "Ale prawdziwa feministka powinna mieć w dupie co mówią jakieś nawiedzone klechy"

            Nie powinna, bo to co oni mówią ugruntowuje (niestety!!) przesądy w naszym społeczeństwie.

            "Są w Polsce monarchiści, którzy źle mówią o demokracji. Czy to znaczy, że im też należy "zamknąć gęby"???"

            Nie, nie należy. Niech sobie monarchiści mówią co chcą. Są tam, gdzi ich miejsce, czyli na marginesie życia społecznego. I tam zostaną. Więc ich gadanie nie przynosi złych skutków. W odróżnieniu od ambony. Parlamentarnej czy też kościelnej.
        • mg2005 Re: Feminizm - na spokojnie. 29.12.06, 23:13
          crax napisał:

          > Chodzi o to, żeby jakieś nawied
          > zone klechy i politycy nie twierdzili,

          Zabronicie im ?...

          >"godność kobiety wyraża się
          > poprzez danie jej możliwości wychowywania dzieci i prowadzenia ogniska
          domowego "

          Gdzie w tym zdaniu jest fałsz ?...
          • Gość: Udijaane Re: Feminizm - na spokojnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.06, 16:12
            mg2005 napisał:

            > crax napisał:
            >
            > > Chodzi o to, żeby jakieś nawied
            > > zone klechy i politycy nie twierdzili,
            >
            > Zabronicie im ?...

            Tak, dopóki klechami nie zostaną też kobiety.

            > >"godność kobiety wyraża się
            > > poprzez danie jej możliwości wychowywania dzieci i prowadzenia ogniska
            > domowego "
            >
            > Gdzie w tym zdaniu jest fałsz ?...

            Powinno brzmieć: Godność kobiety wyraża się w jej możliwości wyboru drogi życiowej.
            • mg2005 Re: Feminizm - na spokojnie. 30.12.06, 19:09
              Gość portalu: Udijaane napisał(a):

              > mg2005 napisał:
              >
              > > Zabronicie im ?...
              >
              > Tak, dopóki klechami nie zostaną też kobiety.

              :)) Femi-nazistka...
              >
              > > >"godność kobiety wyraża się
              > > > poprzez danie jej możliwości wychowywania dzieci i prowadzenia ogni
              > ska
              > > domowego "
              > >
              > > Gdzie w tym zdaniu jest fałsz ?...
              >
              > Powinno brzmieć: Godność kobiety wyraża się w jej możliwości wyboru drogi
              życio
              > wej.

              Jedno drugiemu nie zaprzecza.
              • wdakra Re: Feminizm - na spokojnie. 31.12.06, 01:14
                mg2005 napisał:


                >
                > Jedno drugiemu nie zaprzecza.

                Doprawdy?
                • mg2005 Re: Feminizm - na spokojnie. 01.01.07, 20:05
                  wdakra napisała:

                  > Doprawdy?


                  Oczywiście: godność może przejawiać się i w jednym i w drugim.
                  • wdakra Re: Feminizm - na spokojnie. 04.01.07, 13:37
                    mg2005 napisał:

                    > wdakra napisała:
                    >
                    > > Doprawdy?
                    >
                    >
                    > Oczywiście: godność może przejawiać się i w jednym i w drugim.

                    To drugie nie przeszkadza kobiecie realizować się w roli matki i żony, to
                    pierwsze nie pozostawia jej wyboru, jest więc równoznaczne z odmawianiem jej
                    podmiotowości.
                    • mg2005 Re: Feminizm - na spokojnie. 06.01.07, 18:32
                      wdakra napisała:

                      > to
                      > pierwsze nie pozostawia jej wyboru,


                      A gdzie to wyczytałaś ?...
                      • wdakra Re: Feminizm - na spokojnie. 08.01.07, 16:24

                        Jeżeli:

                        "godność kobiety wyraża się
                        poprzez danie jej możliwości wychowywania dzieci i prowadzenia ogniska
                        domowego "

                        to gdzie widzisz miejsce na wybór?

                        • mg2005 Re: Feminizm - na spokojnie. 09.01.07, 13:30

                          > "godność kobiety wyraża się (TYLKO)
                          > poprzez danie jej możliwości wychowywania dzieci i prowadzenia ogniska
                          > domowego "
                          >
                          > to gdzie widzisz miejsce na wybór?

                          W braku słowa "tylko"
                          • wdakra Re: Feminizm - na spokojnie. 11.01.07, 18:27
                            mg2005 napisał:

                            > >
                            > > to gdzie widzisz miejsce na wybór?
                            >
                            > W braku słowa "tylko"

                            "Tylko" nie jest tu niezbedne. Gdyby autor dopuszczał inną możliwość, to użyłby
                            dodatkowo słów "m.in." lub sformułowania "może się wyrażać". Okreslenie "wyraża
                            się" wskazuje jednoznacznie, że nie przwiduje innych form wyrażania się godności
                            kobiety.
                            • mg2005 Re: Feminizm - na spokojnie. 14.01.07, 15:13
                              wdakra napisała:

                              > "Tylko" nie jest tu niezbedne. Gdyby autor dopuszczał inną możliwość, to
                              użyłby
                              > dodatkowo słów "m.in." lub sformułowania "może się wyrażać".
                              Okreslenie "wyraża
                              > się" wskazuje jednoznacznie, że nie przwiduje innych form wyrażania się
                              godnośc
                              > i
                              > kobiety.


                              Dwója z logiki...))
      • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 14:20
        > Tak
        > Tak
        > Tak, oczywiście.

        To skąd tak wrogie podejście do ruchu, który to wszystko nam wywalczył?

        > Tylko, że to wszystko już wywalczyłyście jakieś 100 lat temu.
        > To o co wam teraz znowu chodzi???

        O praktykę.
        Dokonano zmian w prawie - świetnie. Ale wciąż jeszcze nie do końca dokonała się
        zmiana w ludzkiej świadomości. Na to potrzeba czasu, całych pokoleń.
        • heretic_969 Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 16:07
          > > Tylko, że to wszystko już wywalczyłyście jakieś 100 lat temu.
          > > To o co wam teraz znowu chodzi???
          >
          > O praktykę.

          Cieszę się, że wreszcie się przyznałaś, że jesteś feministką. Nigdy nie
          rozumiałem, dlaczego tego tak długo się wypierałaś.
          • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 16:12
            > Cieszę się, że wreszcie się przyznałaś, że jesteś feministką.

            W którym miejscu?

            > Nigdy nie rozumiałem, dlaczego tego tak długo się wypierałaś.

            Bo za takową się nie uważam, choć każda kobieta w jakimś tam stopniu feministką
            jest. Ale jak czytam wypowiedzi niektórych "prawdziwych mężczyzn" to staję się
            żądną krwi feministką z najgorszych koszmarów szowinistów :).
            • heretic_969 Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 16:14
              > W którym miejscu?

              "O co WAM teraz chodzi?"

              "O praktykę"

              Teraz widzisz, gdzie się przyznałaś? :)
              • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 16:22
                1. Czy to pytanie było kierowane wyłącznie do zadeklarowanych feministek? Nie
                zauważyłam.
                2. Nigdy nie odpowiedziałeś na pytanie nie skierowane osobiście do Ciebie?
                • heretic_969 Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 16:29
                  > 1. Czy to pytanie było kierowane wyłącznie do zadeklarowanych feministek? Nie
                  > zauważyłam.

                  A kto wywalczył prawa wyborcze, prawo do kształcenia itd. dla kobiet jak nie
                  feministki? Autor pisze, że "to już wywalczyłyście 100 lat temu" - to chyba
                  jednoznaczne zwrócenie się do feministek.

                  > 2. Nigdy nie odpowiedziałeś na pytanie nie skierowane osobiście do Ciebie?

                  Oczywiście, że odpowiedziałem. Przecież nie zarzucam Ci tego...
                  • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 16:33
                    > A kto wywalczył prawa wyborcze, prawo do kształcenia itd. dla kobiet jak nie
                    > feministki? Autor pisze, że "to już wywalczyłyście 100 lat temu" - to chyba
                    > jednoznaczne zwrócenie się do feministek.

                    Szczerze wątpię, by jakakolwiek z tych walczących 100 lat temu była w stanie
                    odpowiedzieć :).

                    > Oczywiście, że odpowiedziałem. Przecież nie zarzucam Ci tego...

                    Nie chodzi o zarzuty, ale o logikę.
                    Czy jeżeli odpowiedziałeś na pytanie nieskierowane do Ciebie to automatycznie
                    uznałeś się za tamtą osobę?
                    • heretic_969 Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 16:35
                      > Czy jeżeli odpowiedziałeś na pytanie nieskierowane do Ciebie to automatycznie
                      > uznałeś się za tamtą osobę?

                      Nie, ale podejrzenie jest.
                      • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 17:12
                        > Nie, ale podejrzenie jest.

                        Tak więc, aby rozwiać wszelakie wątpliwości...
                        Co wogóle oznacza słowo "feministka"?
                        Kobieta uznająca równość płci? I analogicznie "feminista" to podobnie myślący
                        mężczyzna? W takim razie oczywiście feministką jestem, ale zdecydowanie bardziej
                        pasuje mi tutaj określenie "zdrowo myśląca osoba".
                        A może osoba ową równość uznająca, a jednocześnie zauważająca pewne związane z
                        tym problemy? Cóż, i tutaj mam lepsze określenie "zdrowo myśląca osoba,
                        potrafiąca dostrzec oczywistości".

                        "Feministka" to jednak coś więcej. Przede wszystkim kojarzy mi się z pewnym
                        działaniem. A ja - z wrodzonego lenistwa, braku czasu czy niechęci do wszelakich
                        organizacji - nigdy mocniej w żaden ruch się nie angażowałam i większych działań
                        nie podejmowałam. Jeżeli mnie nazwiemy feministką, to jak zwać te, które
                        większość swojego czasu poświęcają na wcielanie tych idei w życie?
                        Superfeministki? Aktywistki? Feministki w działaniu?
                        A druga sprawa to to, że nie lubię określać się jako zwolennik jakiejkolwiek
                        ideologii. Mam swoje zasady, swoje idee, swoje przemyślenia. Czasami zgodne z
                        innymi, czasami nie. Na cóż mi etykietki?
                        • xtrin Zapomniałam o najważniejszym.... 27.12.06, 17:26
                          Noszę stanik!
                          :)

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=54472196&a=54498232
                        • mg2005 Re: Feminizm - na spokojnie. 29.12.06, 22:59
                          xtrin napisała:

                          > Co wogóle oznacza słowo "feministka"?

                          No właśnie...
                          Moim zdaniem: pomijając a/ brzydule, b/ pokrzywdzone, c/ z syndromem po-
                          aborcyjnym
                          - feministki uważają, że :
                          1. Kobiety są takie same jak mężczyźni , a wszelkie róźnice wynikają ze
                          stereotypów kulturowych,
                          2. Powinny robić to samo co mężczyźni,
                          3. Państwo powinno im to zagwarantować.

                          Wszystkie te założenia są błędne, a to ostatnie dodatkowo faszystowskie...

                          Dodatkowym spoiwem feminizmu jest ideologiczne antychrześcijaństwo.
                          • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 30.12.06, 04:05
                            > pomijając a/ brzydule, b/ pokrzywdzone, c/ z syndromem poaborcyjnym

                            Kolejny "geniusz"...

                            Ale już pomijając te durne skojarzenia w dalszej części udowadniasz, że nic a
                            nic nie rozumiesz o co w tym wszystkim biega:

                            > 1. Kobiety są takie same jak mężczyźni,
                            > a wszelkie róźnice wynikają ze stereotypów kulturowych,

                            Kobiety są RÓWNE mężczyznom, a wszelakie NIERÓWNOŚCI wynikają ze stereotypów
                            kulturowych.

                            > 2. Powinny robić to samo co mężczyźni,

                            MAJĄ PRAWO robić to samo co mężczyźni. I vice versa.

                            > 3. Państwo powinno im to zagwarantować.

                            Państwo ma OBOWIĄZEK to zagrarantować.


                            > Wszystkie te założenia są błędne, a to ostatnie dodatkowo faszystowskie...

                            Jak to masz w zwyczaju zamiast oceniać cudze przekonania oceniasz swoją ich
                            interpretację. I jak zwykle nawet tego nie argumentujesz.
                            • mg2005 Re: Feminizm - na spokojnie. 30.12.06, 15:33
                              xtrin napisała:

                              > > pomijając a/ brzydule, b/ pokrzywdzone, c/ z syndromem poaborcyjnym
                              >
                              > Kolejny "geniusz"...


                              Bynajmniej...)) Wystarczy popatrzeć na te biedne kobiety: mają to wypisane na
                              twarzach... Poza tym ,to "widać ,słychać i czuć", gdy wypowiadają się na temat
                              aborcji.

                              > 1. Kobiety są takie same jak mężczyźni,
                              > > a wszelkie róźnice wynikają ze stereotypów kulturowych,
                              >
                              > Kobiety są RÓWNE mężczyznom, a wszelakie NIERÓWNOŚCI wynikają ze stereotypów
                              > kulturowych.

                              To, że kobiety są równe (wobec prawa) - to truizm. Pokaż mi przepis prawny,
                              który dyskryminuje kobiety.
                              Przy okazji: czy zauważasz prawną dyskryminację mężczyzn (wojsko, emerytura)?

                              Natomiast nieprawdą jest, że kobiety są (statystycznie) "takie same"
                              (w sensie potrzeb i predyspozycji).


                              > MAJĄ PRAWO robić to samo co mężczyźni.

                              j.w.


                              > Państwo ma OBOWIĄZEK to zagrarantować.

                              To postulat faszystowsko-lewacki - ograniczający wolność, demokrację,
                              i naturalny ład społeczny.

                              • wdakra Re: Feminizm - na spokojnie. 31.12.06, 01:22
                                mg2005 napisał:


                                >
                                > Natomiast nieprawdą jest, że kobiety są (statystycznie) "takie same"
                                > (w sensie potrzeb i predyspozycji).
                                >
                                >
                                A jakież to potrzeby i predyspozycje są charakterysyczne wyłącznie dla jednej płci?
                                • mg2005 Re: Feminizm - na spokojnie. 01.01.07, 20:07
                                  wdakra napisała:

                                  > A jakież to potrzeby i predyspozycje są charakterysyczne wyłącznie dla jednej
                                  płci?


                                  Nie pisałem, że wylącznie, ale są nierówno rozłożone .
                                  • wdakra Re: Feminizm - na spokojnie. 04.01.07, 13:39
                                    mg2005 napisał:

                                    > wdakra napisała:
                                    >
                                    > > A jakież to potrzeby i predyspozycje są charakterysyczne wyłącznie dla je
                                    > dnej
                                    > płci?
                                    >
                                    >
                                    > Nie pisałem, że wylącznie, ale są nierówno rozłożone .

                                    A konkretnie?
                                    • mg2005 Re: Feminizm - na spokojnie. 06.01.07, 18:30
                                      wdakra napisała:

                                      > A konkretnie?


                                      Potrzeba bezpieczeństwa, zmysł estetyczny, myślenie analityczne, agresja,
                                      orientacja przestrzenna, innowacyjność , podzielność uwagi itd,itd...
                                      • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 06.01.07, 20:17
                                        > > A konkretnie?
                                        >
                                        >
                                        > Potrzeba bezpieczeństwa, zmysł estetyczny, myślenie analityczne, agresja,
                                        > orientacja przestrzenna, innowacyjność , podzielność uwagi itd,itd...

                                        Miało być konkretnie. Wypisałeś kilka cech ludzkich. No i co dalej?
                                        • mg2005 Re: Feminizm - na spokojnie. 09.01.07, 13:44
                                          xtrin napisała:

                                          > > Potrzeba bezpieczeństwa, zmysł estetyczny, myślenie analityczne, agresja,
                                          > > orientacja przestrzenna, innowacyjność , podzielność uwagi itd,itd...
                                          >
                                          > Miało być konkretnie. Wypisałeś kilka cech ludzkich. No i co dalej?


                                          No cóż, liczyłem na pewną domyślność ...)) Specjalnie dla Ciebie wyjaśniam:
                                          w/w cechy nie są rozłożone równomiernie między kobiety i mężczyzn.
                                          Tak twierdzą psycholodzy.
                                          • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 11.01.07, 19:04
                                            > No cóż, liczyłem na pewną domyślność ...))

                                            Wybacz, nie zawsze można domyślić się jaką tym razem krętą drogą podążyły Twoje
                                            myśli, szczególnie, jeżeli nie da się w sprawę wpleść nekrofilii.

                                            > Specjalnie dla Ciebie wyjaśniam: w/w cechy nie są rozłożone równomiernie
                                            > między kobiety i mężczyzn. Tak twierdzą psycholodzy.

                                            Dowody.
                                            Z własnego doświadczenia nie jestem w stanie żadnej z tych cech - poza agresją -
                                            przypisać do konkretnej płci.
                                      • wdakra Re: Feminizm - na spokojnie. 08.01.07, 16:30
                                        mg2005 napisał:

                                        > wdakra napisała:
                                        >
                                        > > A konkretnie?
                                        >
                                        >
                                        > Potrzeba bezpieczeństwa, zmysł estetyczny, myślenie analityczne, agresja,
                                        > orientacja przestrzenna, innowacyjność , podzielność uwagi itd,itd...


                                        O ile mi wiadomo, to badania wykazały jedynie pewną statystyczna przewagę
                                        mężczyzn w zakresie zdolności do obracania w wyobraźni brył przestrzennych w
                                        amerykańskiej grupie białych protestantów. W pozostałych dzidzinach różnice sa
                                        znikome i maleją.
                                        • mg2005 Re: Feminizm - na spokojnie. 09.01.07, 13:40
                                          wdakra napisała:

                                          > O ile mi wiadomo, to badania wykazały jedynie pewną statystyczna przewagę
                                          > mężczyzn w zakresie zdolności do obracania w wyobraźni brył przestrzennych w
                                          > amerykańskiej grupie białych protestantów. W pozostałych dzidzinach różnice sa
                                          > znikome i maleją.

                                          Nie wiem jak jest wśród amerykańskich protestantów, ale w Polsce 9/10 odgaduję
                                          prawidłowo płeć kierowcy - po sposobie prowadzenia samochodu :)

                                          Nie widziałem też nigdy kobiety naprawiającej zepsuty samochód :)
                                          • wdakra Re: Feminizm - na spokojnie. 11.01.07, 18:29
                                            mg2005 napisał:

                                            >
                                            > Nie wiem jak jest wśród amerykańskich protestantów, ale w Polsce 9/10 odgaduję
                                            > prawidłowo płeć kierowcy - po sposobie prowadzenia samochodu :)
                                            >
                                            > Nie widziałem też nigdy kobiety naprawiającej zepsuty samochód :)

                                            I czego to dowodzi?
                                            • mg2005 Re: Feminizm - na spokojnie. 14.01.07, 15:15
                                              wdakra napisała:

                                              > I czego to dowodzi?

                                              Statystycznych różnic .
                              • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 01.01.07, 12:46
                                > Bynajmniej...)) Wystarczy popatrzeć na te biedne kobiety: mają to wypisane na
                                > twarzach... Poza tym ,to "widać ,słychać i czuć", gdy wypowiadają się na temat
                                > aborcji.

                                Mogłabym napisać, że każdy kto ma coś do feministek to brzydal, zakompleksiony,
                                bojący się kobiet nieudacznik. Tylko po co? Dyskusja na takim poziomie mnie
                                zupełnie nie interesuje.

                                > To, że kobiety są równe (wobec prawa) - to truizm. Pokaż mi przepis prawny,
                                > który dyskryminuje kobiety.

                                Wcześniejszy wiek emerytalny :).

                                > Przy okazji: czy zauważasz prawną dyskryminację mężczyzn (wojsko, emerytura)?

                                Pobór wojskowy nie jest dyskryminacją, a pochodną tego, że nie jesteśmy tacy
                                sami - mężczyźni są silniesi fizycznie więc to oni są brani do wojska.

                                > Natomiast nieprawdą jest, że kobiety są (statystycznie) "takie same"
                                > (w sensie potrzeb i predyspozycji).

                                W większości - są.
                                Główna różnica to to, że faceci nie rodzą. Dalsza - różnice w sile fizycznej.
                                Ale nawet już to tylko statystycznie, pojedyncza kobieta może być silniejsza od
                                pojedynczego mężczyzny.
                                Nie ma w zasadzie innych obiektywnych różnic. Kobieta i mężczyzna są sobie równi
                                intelektualnie, ambicjonalnie, emocjonalnie. I mają takie samo prawo wyboru
                                drogi życiowej.

                                > > MAJĄ PRAWO robić to samo co mężczyźni.
                                > j.w.

                                Nie mają?

                                > > Państwo ma OBOWIĄZEK to zagrarantować.
                                >
                                > To postulat faszystowsko-lewacki - ograniczający wolność, demokrację,

                                Czy państwo starające się zagwarantować społeczeństwo bezpieczeństwo też jest
                                faszystowsko-lewackie? Przecież ogranicza to wolność złodziejom i mordercom!

                                > i naturalny ład społeczny.

                                Khem. To znaczy niby jaki?
                                • heretic_969 Re: Feminizm - na spokojnie. 01.01.07, 17:04
                                  > Pobór wojskowy nie jest dyskryminacją, a pochodną tego, że nie jesteśmy tacy
                                  > sami - mężczyźni są silniesi fizycznie więc to oni są brani do wojska.

                                  Pojedyńcza kobieta może byc silniejsza od pojedyńczego mężczyzny, co już sama
                                  napisałaś. W dodatku siła jest rzeczą drugorzędną - w armii liczą się przede
                                  wszystkim sprawnosc fizyczna, kondycja, zdrowie, a zwłaszcza silna psychika - a
                                  one już zupełnie nie zależą od płci. Tak więc pobór wojskowy dla jednej płci to
                                  JEST dyskryminacja - przy czym jest argument za armią zawodową, a nie
                                  rozszerzeniem poboru na kobiety.
                                  • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 01.01.07, 17:19
                                    Ależ oczywiście, że - szczególnie w dzisiejszych czasach - siła fizyczna nie
                                    jest najważniejsza. Co nie zmienia faktu, że powoływanie do wojska wyłącznie
                                    mężczyzn miało pewne rozsądne, obiektywne podstawy. Poza siłą także i to, że jak
                                    zginie połowa mężczyzn to i tak społeczeństwo przetrwa, a jak połowa kobiet -
                                    może być problem.
                                    Zgazam się z tym, że armia powinna być zawodowa. Jednak nie nazywałabym
                                    powoływania mężczyzn dyskryminacją. Szczególnie, że równie dobrze można to uznać
                                    za dyskryminację kobiet, którym utrudnia się spełnienie w obronie ojczyzny :).
                                    • heretic_969 Re: Feminizm - na spokojnie. 02.01.07, 00:56
                                      Jednak nie nazywałabym
                                      > powoływania mężczyzn dyskryminacją. Szczególnie, że równie dobrze można to uzna
                                      > ć
                                      > za dyskryminację kobiet, którym utrudnia się spełnienie w obronie ojczyzny :).

                                      Przecież mogą wstąpic do wojska, jeśli chcą. Mężczyźni takiego wyboru nie mają,
                                      dlatego jest to dyskryminacja.
                                      • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 03.01.07, 23:36
                                        > Przecież mogą wstąpic do wojska, jeśli chcą.

                                        Nie napisałam "uniemożliwia", tylko "utrudnia".
                                        • heretic_969 Re: Feminizm - na spokojnie. 03.01.07, 23:53
                                          A na czym polega to utrudnienie? Która chce isc do woja, ta idzie... O
                                          utrudnieniu można mówic w przypadku tych ludzi, co mają jakąś wadę a mimo tego
                                          chcą isc (o ile tacy są).
                                • mg2005 Re: Feminizm - na spokojnie. 01.01.07, 20:49
                                  xtrin napisała:

                                  > Mogłabym napisać, że każdy kto ma coś do feministek to brzydal,
                                  zakompleksiony,
                                  > bojący się kobiet nieudacznik.

                                  No widzisz, w przeciwieństwie do Ciebie, ja tak nie rozumuję:)
                                  Dlatego nie twierdzę, że każda feministka jest brzydka i zakompleksiona.

                                  >> przepis prawny, który dyskryminuje kobiety.
                                  >
                                  > Wcześniejszy wiek emerytalny :).
                                  >
                                  > Pobór wojskowy nie jest dyskryminacją,

                                  Oj, kręcisz, kręcisz...
                                  Gdy mężczyzna ma 2 lata 'wyjęte z życiorysu', to jest dyskryminacja...kobiet.
                                  Gdy ginie lub zostaje kaleką - j.w.
                                  Gdy musi pracować 5 lat dłużej - j.w.


                                  > Nie ma w zasadzie innych obiektywnych różnic. Kobieta i mężczyzna są sobie
                                  równ
                                  > i
                                  > intelektualnie, ambicjonalnie, emocjonalnie.

                                  Równi - nie znaczy tacy sami.

                                  >I mają takie samo prawo wyboru
                                  > drogi życiowej.

                                  Truizm.

                                  > > > MAJĄ PRAWO robić to samo co mężczyźni.
                                  > > j.w.
                                  >
                                  > Nie mają?

                                  jw = truizm

                                  > Czy państwo starające się zagwarantować społeczeństwo bezpieczeństwo też jest
                                  > faszystowsko-lewackie? Przecież ogranicza to wolność złodziejom i mordercom!

                                  Sama wiesz, że to demagogia...

                                  Obowiązkiem i racją istnienia państwa jest bezpieczeństwo obywateli
                                  - a nie tworzenie parytetów płciowych itp.

                                  > > i naturalny ład społeczny.
                                  >
                                  > Khem. To znaczy niby jaki?

                                  Zgodny z naturalnymi predyspozycjami kobiet i mężczyzn.
                                  • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 01.01.07, 21:50
                                    > No widzisz, w przeciwieństwie do Ciebie, ja tak nie rozumuję:)

                                    Oh, przepraszam, tylko większość.

                                    > Obowiązkiem i racją istnienia państwa jest bezpieczeństwo obywateli
                                    > - a nie tworzenie parytetów płciowych itp.

                                    A pisałam coś o parytetach?

                                    > Zgodny z naturalnymi predyspozycjami kobiet i mężczyzn.

                                    Czyli jakimi?
                                    • mg2005 Re: Feminizm - na spokojnie. 03.01.07, 23:06
                                      xtrin napisała:

                                      > > No widzisz, w przeciwieństwie do Ciebie, ja tak nie rozumuję:)
                                      >
                                      > Oh, przepraszam, tylko większość.

                                      Tak sądzisz ?...))

                                      >
                                      > A pisałam coś o parytetach?

                                      Tu omawiamy poglądy nie twoje, ale feministek. A one domagaja się parytetów
                                      - w parlamencie,a nawet w prywatnych firmach.
                                      Dlatego nazywam je faszystowskimi lewaczkami (feminazistki ?...:))


                                      > > Zgodny z naturalnymi predyspozycjami kobiet i mężczyzn.
                                      >
                                      > Czyli jakimi?

                                      Niech państwo zostawi to każdej kobiecie i każdemu mężczyźnie
                                      - bez tworzenia sztucznych przywilejów i seksistowskich praw.
        • a.giotto Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 16:11
          xtrin napisała:


          > Dokonano zmian w prawie - świetnie. Ale wciąż jeszcze nie do końca dokonała się
          > zmiana w ludzkiej świadomości. Na to potrzeba czasu, całych pokoleń.

          kto i na jakiej podstawie może przyznać sobie prawo do zmieniania świadomości
          innych ludzi?
          • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 16:12
            Zmieniający się świat :).
    • seth.destructor Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 14:12
      Feminizm to nie ejst dazenie do rownouprawnienia kobiet i mezczyzn, ale dazenie
      do nadania kobietom wiekszej roli w zyciu spolecznym i politycznym, niezaleznie
      od tego, czy tego chca czy nie chca, w ramach rewanzu za wielowieczna meska
      dominacje.
      • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 14:28
        Możesz podać jakiś przykład zmuszania przez feministki jakiejś kobiety do
        podjęcia roli, której nie chce?
        • seth.destructor Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 14:56
          W takim sensie. Statystycznie rzecz biorac, wiecej mezczyzn chce kandydowac do
          Sejmu niz kobiet. Jesli teraz zgodnie z postulatami feministek
          przydzielilibysmy parytet 50% miejsc dla mezczyzn i 50% dla kobiet, to wieksza
          czesc kobiet chcacych kandydowac znalazla sie by w Sejmie, wieksza od czesci
          mezczyzn chcacych kandydowac.
          Wiele kobiet nie chce prowadzic zycia "meskiego", czyli a la businesswoman,
          jednak feminizm nakazuje im wlasnie taki sposob zycia. Nie jakis wlasciwy dla
          kobiet i kobiecej natury, ale bedacy nasladowaniem meskiego - od garniturow po
          tytuly typu pani minister, dyrektor, czyli "pani facet".
          • Gość: jdbad Re: Feminizm - na spokojnie. IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 27.12.06, 16:01
            Chyba nie przeczytałeś poprzedniego postu. Kto tu mówi o zmuszaniu? To my
            jesteśmy przeciwne przymuszaniu i o osobach, które z góry wiedzą co jest lepsze
            dla kobiet.
            • black_pudding Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 16:04
              Dlaczego zatem chcecie zmusić społeczeństwo do posiadania 50% kobiet w
              parlamencie, kiedy ani tyle kobiet nie chce kandydować, żeby sposrod nich byl
              sensowny wybor, ani ludzie nie chcą na nie głosować?
              • heretic_969 Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 16:09
                > Dlaczego zatem chcecie zmusić społeczeństwo do posiadania 50% kobiet w
                > parlamencie,

                Kto chce zmusic?
          • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 16:09
            > W takim sensie. Statystycznie rzecz biorac, wiecej mezczyzn chce kandydowac
            > do Sejmu niz kobiet. Jesli teraz zgodnie z postulatami feministek
            > przydzielilibysmy parytet 50% miejsc dla mezczyzn i 50% dla kobiet,
            > to wieksza czesc kobiet CHCĄCYCH kandydowac znalazla sie by w Sejmie,
            > wieksza od czesci mezczyzn chcacych kandydowac.

            No właśnie - CHCĄCYCH kandydować. A Ty wcześniej pisałeś o wciskaniu kobiet w te
            role "niezaleznie od tego, czy tego chca czy nie chca". No to jak?
            A tak na marginesie - w wyborach nie chodzi o to, żeby w Sejmie znalazło się po
            równo wszystkich chętnych :).

            Celem parytetów nie jest bynajmniej zmuszanie kogokolwiek do czegokolwiek
            tudzież dominacja nad mężczyznami, ale pewne wyrównanie - ze względu na
            utrwalane przez wieki stereotypy kobieta ma mniejsze szanse niż równy jej
            merytorycznie mężczyzna. To właśnie mają korygować parytety. Którym to nota bene
            osobiście jestem przeciwna. Ale rozumiem ich ideę.

            > Wiele kobiet nie chce prowadzic zycia "meskiego", czyli a la
            > businesswoman, jednak feminizm nakazuje im wlasnie taki sposob zycia.

            Wiele kobiet nie chce prowadzić życia "babskiego", czyli a la "Matka-Polka",
            jednak szowinizm nakazuje im właśnie taki sposób życia.
            Wiele kobiet nie chce ubierać się modnie, ale świat tego od nich wymaga.
            Wiele kobiet nie chce się myć, ale higiena tego wymaga.
            Blablabla.

            Feminizm nic kobietom nie nakazuje. Przypomina im tyko, że MAJĄ PRAWO do
            wybrania tego, co im osobiście pasuje.
            A jeżeli jakieś kobiety źle to pojmują to jest to już wyłącznie ich problem.
            Podobnie jak to, że niektóre jak idiotki podążają za modą ubierając paskudne
            buty czy strojąc się w kreacje zupełnie do ich karnacji nie pasujące.

            > Nie jakis wlasciwy dla kobiet i kobiecej natury

            A jakiż to styl życia jest "właściwy dla kobiecej natury"? A jaki dla męskiej?

            > ale bedacy nasladowaniem meskiego - od garniturow po
            > tytuly typu pani minister, dyrektor, czyli "pani facet"

            Nigdy nie widziałam kobiety w męskim garniturze, to jakaś nowa moda? A "pani
            facet" to chyba jakieś nowe określenie antyfeministów.
            Natomiast minister czy dyrektor to stanowiska, bez względu na płeć osoby, która
            je obejmuje. Ani męskie, ani żeńskie - ludzkie.
            • black_pudding Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 16:20
              > Celem parytetów nie jest bynajmniej zmuszanie kogokolwiek do czegokolwiek
              > tudzież dominacja nad mężczyznami, ale pewne wyrównanie - ze względu na
              > utrwalane przez wieki stereotypy kobieta ma mniejsze szanse niż równy jej
              > merytorycznie mężczyzna. To właśnie mają korygować parytety. Którym to nota ben
              > e
              > osobiście jestem przeciwna. Ale rozumiem ich ideę

              To dobrze świadczy o Tobie, że jesteś im przeciwna, chociaż nie sądzę, że
              rozumiesz istotę tych roszczeń. Powtarzasz to, co feministki mówią w oficjalnych
              wywiadach, ale one same nie rozumieją, o czym mówią.
              Bo de facto mamy tu do czynienia z postulatami obalenia demokracji, odebrania
              wyborcom ich fundamentalnego prawa do wybierania swojej reprezentacji wg własnej
              woli i własnych kryteriów. Mówiąc o "utrwalonych przez wieki stereotypach"
              równocześnie zakładasz, że większość wyborców jest ograniczona umysłowo (tymi
              stereotypami) i nie zasługuje na odpowiedzialność wolnego wyboru. Czegoś takiego
              w demokracji nie wolno zakładać, to typowy lewacki zamach na demokrację.
              • Gość: babette Re: Feminizm - na spokojnie. IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 27.12.06, 16:24
                Jakoś w innych krajach ten zamach na demokrację obywatelom nie przeszkadza.I
                nie plec bzdur, że wypowiadające sie na ten temat kobiety nie wiedzą o czym
                mówia. Jak mozna z kims takim prowadzic dyskusję.
                • black_pudding Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 16:27
                  > Jakoś w innych krajach ten zamach na demokrację obywatelom nie przeszkadza.

                  Myślę, że bardzo wielu przeszkadza. Poza tym, najgorsza rzecz, jaką możemy
                  robić, to bezdurnie małpować zachód w jego najgorszych, najbardziej dekadenckich
                  odsłonach.
                  • heretic_969 Znowu ten zgniły, dekadencki Zachód:D n/t 27.12.06, 16:30

                  • Gość: babette Re: Feminizm - na spokojnie. IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 27.12.06, 16:31
                    A kto tu mówi o małpowaniu. Dobre wzorce są natomiast lepsze, niz własne
                    przekonanie o nieomylności,
              • kohol Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 16:30
                black_pudding napisał:

                > Powtarzasz to, co feministki mówią w oficjalnych
                > wywiadach, ale one same nie rozumieją, o czym mówią.

                No weź, litości, a ja myślałam, że tu się rozsądnie rozmawia i argumentuje :(
              • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 16:31
                > To dobrze świadczy o Tobie, że jesteś im przeciwna

                Daruj sobie.

                > chociaż nie sądzę, że rozumiesz istotę tych roszczeń

                A Ty oczywiście rozumiesz? :)

                > Powtarzasz to, co feministki mówią w oficjalnych wywiadach

                Może Cię do zadziwi, ale nigdy nie słyszałam żadnego "oficjalnego" tłumaczenia
                zasady parytetów :).

                > ale one same nie rozumieją, o czym mówią

                Na jakiej podstawie wyciągasz takie wnioski?

                > Bo de facto mamy tu do czynienia z postulatami obalenia demokracji,
                > odebrania wyborcom ich fundamentalnego prawa do wybierania swojej
                > reprezentacji wg własnej woli i własnych kryteriów.

                Po części tak i dlatego po części jestem parytetom przeciwna.
                Co nie zmienia wcale tego, że osoby takowe postulujące mogą mieć inne
                priorytety, wizje i podejście.

                > Mówiąc o "utrwalonych przez wieki stereotypach" równocześnie zakładasz,
                > że większość wyborców jest ograniczona umysłowo (tymi stereotypami)
                > i nie zasługuje na odpowiedzialność wolnego wyboru.

                Nie mam najmniejszych wątpliwości co do tego, że spora część wyborców jest
                ograniczona umysłowo :).
                Ale kierowanie się stereotypami wcale nie jest tego wyznacznikiem. Stereotypy
                siedzą w każdym z nas i wszyscy w tym czy innym stopniu i w takiej czy innej
                sytuacji się nimi kierujemy. Rzadko świadomie, czasami na przekór, ale wolni
                nigdy od nich nie jesteśmy.
                Stereotypy związane z płcią są wyjątkowo silne i w bardzo wysokim stopniu
                kierują naszymi działaniami. Nie sposób jednak dokładnie określić na ile i kiedy
                i to jest jak dla mnie główny argument przeciwko parytetom.

                > Czegoś takiego w demokracji nie wolno zakładać

                Niestety, a czasami szkoda patrząc na część elektoratu.

                > to typowy lewacki zamach na demokrację.

                "Lewacki" - słowo klucz, bez treści, bez znaczenia.
                • heretic_969 Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 16:39
                  > > Bo de facto mamy tu do czynienia z postulatami obalenia demokracji,
                  > > odebrania wyborcom ich fundamentalnego prawa do wybierania swojej
                  > > reprezentacji wg własnej woli i własnych kryteriów.
                  >
                  > Po części tak i dlatego po części jestem parytetom przeciwna.

                  Nie, nie, nie. To nie tak z tymi parytetami.
                  Parytety nie oznaczają, że 50% miejsc w parlamencie jest z góry przeznaczonych
                  dla kobiet - tak nie ma nigdzie na świecie. Parytet dotyczy list wyborczych -
                  więc wyborca będzie miec do wyboru tyle samo kobiet, co mężczyzn. A przecież
                  listy wyborcze nie są układane przez wyborców, tylko przez same partie - więc o
                  żadnym naruszeniu jakiegoś "fundamentalnego prawa" nie ma mowy.
                  • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 16:45
                    > Nie, nie, nie. To nie tak z tymi parytetami.

                    Stąd "po części" :).
                    Listy wyborcze mają bądź co bądź dość spory wpływ na późniejsze wyniki.
                    • heretic_969 Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 16:49
                      > Listy wyborcze mają bądź co bądź dość spory wpływ na późniejsze wyniki.

                      No więc to chyba lepiej, żeby kobiety i męzczyźni mieli równe szanse? Naprawdę
                      wolisz, by na listach byli sami "kolesie" partyjni, z którymi się chodzi na
                      wódkę? Przecież to zamknięte koło.
                      • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 17:20
                        > No więc to chyba lepiej, żeby kobiety i męzczyźni mieli równe szanse?

                        Wolałabym, aby mieli równe szanse w równej grze. Ale zawsze byłam idealistką :).

                        > Naprawdę wolisz, by na listach byli sami "kolesie" partyjni, z którymi
                        > się chodzi na wódkę? Przecież to zamknięte koło.

                        Damskim odpowiednikiem tych kolesi będą panie w typie Anety K. Nie wiem czy to
                        lepsze.
                      • mg2005 Re: Feminizm - na spokojnie. 29.12.06, 22:36
                        heretic_969 napisał:

                        > > Listy wyborcze mają bądź co bądź dość spory wpływ na późniejsze wyniki.
                        >
                        > No więc to chyba lepiej, żeby kobiety i męzczyźni mieli równe szanse? Naprawdę
                        > wolisz, by na listach byli sami "kolesie" partyjni, z którymi się chodzi na
                        > wódkę? Przecież to zamknięte koło.


                        Jedyny ratunek w p.Gretkowskiej i "Partii Kobiet"...
                  • black_pudding Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 16:51
                    Nie masz racji
                    kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,65372,3786858.html
                    Tutaj się wypowiada chyba pani "kompetentna w tych kwestiach". Garść co bardziej
                    zabawnych cytatów:

                    "Aby kobiety mogły konkurować z mężczyznami w wyborach, muszą znaleźć się na
                    listach wyborczych. Czasem trudno tam trafić, gdyż o tym, kto się tam znajdzie,
                    decydują nieformalne układy, czasem pieniądze. W dodatku o miejscach,
                    szczególnie wysokich, decydują mężczyźni - liderzy partyjni."

                    Przy takim sposobie myślenia wysiadają naprawdę wszystkie Kaczyńskich bajania o
                    układzie i Rydzyka teorie o syjonistycznych spiskach. Partyjnymi liderami mogą
                    być wyłącznie mężczyźni, których głownym motywem jest męska solidarność.

                    "Regulacje prawne czy reguły życia politycznego przedstawiane jako "neutralne",
                    tak naprawdę nie są wolne od wpływu płci, gdyż odzwierciedlają męskie interesy i
                    męskie wartości"

                    j.w. Innymi słowy równouprawnienie kobiet, które faktycznie dokonało sie w XX w.
                    odzwierciedlało wyłącznie męskie interesy!

                    No i żeby uciąć dyskusje:

                    "Jednym z rozwiązań wyrównujących szanse byłoby wprowadzenie takich zmian do
                    prawa wyborczego, aby kobiety miały w parlamencie zagwarantowaną stałą liczbę
                    miejsc, najlepiej 50 proc"
                    • Gość: babette Re: Feminizm - na spokojnie. IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 27.12.06, 16:53
                      "Jednym z rozwiązań wyrównujących szanse byłoby wprowadzenie takich zmian do
                      prawa wyborczego, aby kobiety miały w parlamencie zagwarantowaną stałą liczbę
                      miejsc, najlepiej 50 proc"

                      Zauważyłeś: byłoby i jednym z ?
                    • heretic_969 Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 16:57
                      > No i żeby uciąć dyskusje:
                      >
                      > "Jednym z rozwiązań wyrównujących szanse byłoby wprowadzenie takich zmian do
                      > prawa wyborczego, aby kobiety miały w parlamencie zagwarantowaną stałą liczbę
                      > miejsc, najlepiej 50 proc"

                      To już byłoby naruszenie demokracji - ale parytet na listach wyborczych nie. A
                      właśnie ten drugi jest znacznie częściej postulowany.
              • mg2005 Re: Feminizm - na spokojnie. 29.12.06, 22:40
                black_pudding napisał:

                >Mówiąc o "utrwalonych przez wieki stereotypach"
                > równocześnie zakładasz, że większość wyborców jest ograniczona umysłowo (tymi
                > stereotypami)

                Feministki tak właśnie myślą...


                > to typowy lewacki zamach na demokrację.

                Bo feminizm to lewacka ideologia...
            • acorns Re: Feminizm - na spokojnie. 28.12.06, 01:59
              > Podobnie jak to, że niektóre jak idiotki podążają za modą ubierając paskudne
              > buty czy strojąc się w kreacje zupełnie do ich karnacji nie pasujące.

              Dobrze powiedziane:) Koleżanka Młodej ma bardzo jasną karnację skóry i jasne
              blond włosy. Ubiera się prawie zawsze na biało. Wygląda w tym jak topielica.
              Tylko kwiatek w splecione ręce jej włożyć i do trumny wsadzić i nikt jej od
              umrzyka nie odróżni.
    • pink.freud Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 16:40
      Hihi.. to trochę jak plucie na odległość na poważnie:)
      Feminizm jest tylko lewicową ideologią, a femisie ignorują prawa, jakimi rządzi się realny świat. Jest to podobnie jak lewactwo, pederastia czy antyklerykalizm rodzaj choroby psychicznej, dość specyficznej, bo dotykającej tylko osobniki o nieskomplikowanej budowie mózgu. Zastępuje im religię.
      I to jest niestety główny problem dla osób, które mają styczność z dotkniętymi lewackimi przypadłościami. Brak jakiejkolwiek możliwości komunikacji z femisiami, które nie posługują się nawet namiastką logiki w rozmowie. Jeśli spytać którakolwiek przed rozmową czy istnieje szansa na zmianę choćby 1% procenta jej poglądów odpowiedź jest tylko jedna. Zero możliwości odstąpienia od dogmatów. Dogmaty nie wynikają z jakichś obiektywnych przesłanek. Ustalają je najbardziej agresywne alfafemisamice i są bezwarunkowo przyjmowane przez wyznawczynie a ponieważ mimo iż tak bardzo chcą być facetami nie zdołały jednak opanować podstaw logiki, posługują się modą.. damską:))) Najzabawniejsze są uczone dysputy femiś na temat depilacji, w którym roku chodzą z włochatymi nogami a w którym, żeby się przypodobać samcom, nie:)))))))))))
      • Gość: jdbad Re: Feminizm - na spokojnie. IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 27.12.06, 16:42
        Pink - przeczytałeś nagłówek tego watku?! Jak nie potrafisz dyskutowac to sio!!!
      • kohol Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 16:50
        pink.freud napisał:

        > Jeśli spytać którakolwiek przed rozmową czy istnieje szansa na zmianę choćby
        > 1% procenta jej poglądów odpowiedź jest tylko jedna. Zero możliwości
        > odstąpienia od dogmatów.

        Szowinisiu puchaty :) podaj mi jakiś rozsądny argument, to zmienię swoje
        poglądy o ten 1%. Więcej tak nie pisz, jak napisałeś, bo moja wypowiedź przeczy
        Twojej szowinisiowatej tezie. Tym niemniej próbuj, próbuj, choć powodzenia Ci
        nie wróżę, bo, niestety, logika Twoja zaiste nie z tego świata bywa.
        Buziaczki :)
        • pink.freud Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 17:05
          Słonko Ty moje nigdy bym Cię nie podejrzewał, że ty też..;)))))))))))
          Poważnie potrafiłabyś zmienić poglądy?:)
          O.k. potraktuję twoją wypowiedź poważnie.
          Obowiązkiem kobiety jest rodzenie minimum 3ki dzieci. Jeśli tego nie robią społeczeństwo wymiera, miejsce białych zajmuja kolorowi, najczęściej muzułmanie i po osiągnięciu 50% populacji wprowadzają szariat. Nazywa się to głosowanie przez macicę i stosowane jest nie tylko przez muzułman. W ten sposób zakończył się praktycznie konflikt w Irlandi Płn. Protestantki rodziły 1 dziecko, katoliczki 3:)))
          Femisie twierdzą, że demografia ani przyszłość ich kraju nie interesuje a chcą mimo to głosować i mieć wpływ na politykę. Jeśli chce się coś robić trzeba mieć o tym minimalne chociaż pojęcie lub chociaż namiastkę pomysłu.
          Mogłabyś mi przedstawić pomysły feministek jak sprawić by kobiety rodziły przynajmniej 3kę dzieci?
          Mają takie, czy może zamierzają pasożytować kosztem osiągnięć przeszłych pokoleń?
          • kohol Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 17:08
            pink.freud napisał:

            > Obowiązkiem kobiety jest rodzenie minimum 3ki dzieci.

            Nie jest.
            Czekam.
            • pink.freud Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 17:12
              Fajnie się zaczyna:)
              Kobieta nie ma obowiązków wobec społeczeństwa?
              • kohol Re: Feminizm - na spokojnie. 28.12.06, 10:52
                Hm, jakoś nie zauważyłam, by w konstytucji było coś na temat rodzenia 3
                dzieci...
                • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 28.12.06, 10:56
                  Jeszcze nie...
          • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 17:35
            > Obowiązkiem kobiety jest rodzenie minimum 3ki dzieci.

            A obowiązkiem mężczyzny?
            I co z tymi dziećmi? Starczy je rodzić?
      • piekielnica1 Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 17:02
        > Najzabawniejsze są uczone dysputy femiś na
        > temat depilacji, w którym roku chodzą z włochatymi nogami a w którym, żeby się
        > przypodobać samcom, nie:)))))))))))

        Jak już jesteśmy przy tym temacie to JA też mam prawo do zaspakajania swoich
        potrzeb seksualnych, i to bez obawy, że zostanę nazwana puszczlską qurwą,
        szmatą, dziwką i jak kto tam jeszcze chce. Ale przecież to niezbywalne prawo
        facetów - będą bronić swoich praw do ostatnirj kropli..

        > Jeśli spytać któr
        > akolwiek przed rozmową czy istnieje szansa na zmianę choćby 1% procenta jej
        > poglądów odpowiedź jest tylko jedna.

        Sam nawet o jeden promil nie jesteś w stanie zmienić swoich - ale to
        niezbywalne.... bronić swoich poglądów
        • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 17:40
          > Jak już jesteśmy przy tym temacie to JA też mam prawo do zaspakajania swoich
          > potrzeb seksualnych, i to bez obawy, że zostanę nazwana puszczlską qurwą,
          > szmatą, dziwką i jak kto tam jeszcze chce.

          To kolejne dobre pytanie do szowinistów: czy kobieta ma prawo do orgazmu?
          • black_pudding Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 17:45
            > To kolejne dobre pytanie do szowinistów: czy kobieta ma prawo do orgazmu?

            co to jest "prawo do orgazmu"? to kompletnie nic nie znaczy!
            dokładnie jak: "czy mężczyzna ma prawo do atrakcyjnej partnerki"
            • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 17:55
              Ależ znaczy bardzo wiele.
              Kobieca seksualność przez wieki była tematem tabu, kobieta nie miała po prostu
              prawa do tego, by cieszyć się seksem. Mężczyzna mający wiele partnerek był
              ogierem, co najwyżej osobnikiem rozwiązłym, usprawiedliwianym swoją "męską
              naturą". Kobieta natomiast, jeżeli miała tych partnerów kilku to stawała się
              rozpustnicą, dziwką, narzędziem szatana. Rozpustnikowi się zazdrości,
              rozpustnicą pogardza. Stereotyp pokutuje po dziś dzień, choć już od dawna
              wiadomo, że kobieta też człowiek, swoje potrzeby ma.
              • black_pudding Re: Feminizm - na spokojnie. 28.12.06, 00:24
                I znowu mówisz o stereotypach, których, jak słusznie wcześniej skonstatowałaś,
                wykorzenić się do końca nie da, nawet najbardziej zacietrzewioną propagandą -
                mogą jedynie same umrzeć, ale umrą tylko wówczas, jeśli nie będą stale
                dokarmiane publiczną debatą, jeśli nie będzie się wciąż dorzucać do pieca
                publicznych emocji. Debatować można o kształcie litery prawa, nie o
                emocjonalnych uprzedzeniach.

                Stereotyp, o którym piszesz, ma swoją długą historię, która zapewne korzeniami
                sięga do praw natury i biologicznej przewagi samca nad samicą w gatunku homo
                sapiens. Nie mniej jednak prawo nie zabrania żadnej kobiecie przeżywania
                orgazmu czy czerpania w jakiejkolwiek innej postaci satysfakcji ze współżycia,
                doboru partnera według własnego uznania czy też posiadania wielu partnerów i
                bogatego doświadczenia.
                Inną sprawą jest to, że taka "doświadczona" kobieta może, choć nie musi, być
                dla danego mężczyzny nieatrakcyjna, dany mężczyzna może preferować na żonę
                dziewicę - i on ma również do tego święte prawo. Dyskusja bezprzedmiotowa.
                • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 28.12.06, 01:09
                  > ale umrą tylko wówczas, jeśli nie będą stale dokarmiane publiczną debatą,
                  > jeśli nie będzie się wciąż dorzucać do pieca publicznych emocji

                  Wręcz przeciwnie. Trzeba o nich mówić, trzeba je obalać, ośmieszać. Uświadamiać
                  ludziom, że myślą stereotypami. One karmią się właśnie ciszą.

                  > Stereotyp, o którym piszesz, ma swoją długą historię, która zapewne korzeniami
                  > sięga do praw natury i biologicznej przewagi samca nad samicą w gatunku homo
                  > sapiens.

                  Przewagi samca? W jakim sensie?
                  Jego źródeł upatrywałabym głównie w niepewności samca co do ojcostwa potomstwa.
                  • Gość: Joanna Re: Feminizm - na spokojnie. IP: 178.23.110.* 17.04.13, 20:40
                    uważam że masz racje, korzenie moim zdaniem siegaja nawet czasów pierwotnych. Część korzeni feminizmu mogą sie wiązać z np. płodnością. W dawnych czasach każdy dom składał się z matki, ojca oraz dzieci. To było ważne żeby mieć rodzine by na starość nie zostać samemu bo warunki życia były ciężkie. I tu pojawia się problem kobiety bezplodnej. Taka kobieta nie wiedzac ze jest bezplodna zwiazala sie z mezczyzna, ktory jak kazdy chciał mieć potomstwo jednak pomimo starań nic nie wskazywalo na to by mialo by sie pojawic potomstwo. Mezczyzna postanowil odejsc od kobiety, powod był znany w calej osadzie więc została zupelnie sama bo nikt nie chcial się z nia zwiazac. Musiala sobie poradziec z wieloma trudnosciami sama i tak zaczela swoja kariere. stwierdzila ze jeste ciekawe, rozwijajace, po przez wlasne dokonania ( na jej miare bardzo trudne w zdobyciou dokonania) zaczeła podnosic swoja samoocene i wspinac sie po drabinie wyzyej i wyzej. Ale to tylko poszczegolne jednostki bo feminizm rozwijal sie bardzo powoli. Kobiety wolaly nadal rodzic dzieci, gotowac mezom obiadki i ograniczac sie swiadomoscia ze wlasnie po to zyja. Jednak zaczely zauwazac jak dobrze wiedzie sie kobietm samowystarczalnych i powoli zaczely sie uwalniac i wychodzic z codziennoscie. Teraz świat wygląda zupełnie inaczej, wolimy żyć luźniej, najlepiej bez stalych zwiazków, mieć kogoś ewentualnie raz na jakis czas ale niczego sobie nie obiecywac. A to wszystko jest ceną za spełnianie wlasnych ambicji, marzen i planów, rozwijania sie i w koncu do wzbogacania sie. Teraz, w naszych czasach to jest cel. Pieniądze sa przyczyna wszystkich nieszczesc a co za tym idzie chciwa ludzkosc, ktrora potrafi zrobic czasami wszystko dla wzbogacenia sie. Money Kills :) Pozdrawiam
          • mg2005 :))) 29.12.06, 22:05
            xtrin napisała:

            > czy kobieta ma prawo do orgazmu?


            Nie !... :)))
            • piekielnica1 Re: :))) 01.01.07, 14:47


              mg2005 napisał:

              > xtrin napisała:
              >
              > > czy kobieta ma prawo do orgazmu?
              >
              > Nie !... :))

              kobieta jako siła nieczysta stworzona została ku uciesze mężczyzny
        • mg2005 :))) 29.12.06, 22:00
          piekielnica1 napisała:

          > JA też mam prawo do zaspakajania swoich
          > potrzeb seksualnych, i to bez obawy, że zostanę nazwana puszczlską qurwą,


          Mieszanka idiotyzmu z lewackim totalniactwem...))
          Nadajesz się na feministkę...:)
          • xtrin Re: :))) 30.12.06, 04:00
            mg2005 napisał:

            > Mieszanka idiotyzmu z lewackim totalniactwem...))

            Możesz uzasadnić? Z czym się nie zgadzasz - z tym, że kobieta ma prawo do
            zaspokajania potrzeb seksualnych? Czy też ma prawo, ale wyłącznie gdy jest k...?
            • mg2005 Re: :))) 30.12.06, 15:37
              Koleżanka piekielnica chce postępować jak "puszczalska k... ",
              a jednocześnie chce zabronić ludziom, by tak ją nazywali.
              Czyli chce zabronić ludziom mówienia prawdy - tak jak komuniści...
              • xtrin Re: :))) 01.01.07, 12:49
                A jaki jest męski odpowiednik "puszczalskiej k..."?
                • Gość: Udijaane Re: :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 15:12
                  xtrin napisała:

                  > A jaki jest męski odpowiednik "puszczalskiej k..."?

                  No właśnie, brak adekwatnego określenia dla mężczyzn mówi sam za siebie.
                  • xtrin Re: :))) 01.01.07, 15:23
                    > No właśnie, brak adekwatnego określenia dla mężczyzn mówi sam za siebie.

                    I to bynajmniej nie mówi, że mężczyźni tak się nie zachowują :).
                    • Gość: Udijaane Re: :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 15:32
                      > I to bynajmniej nie mówi, że mężczyźni tak się nie zachowują :).

                      O,bynajmniej :))
                • mg2005 Re: :))) 01.01.07, 20:21
                  xtrin napisała:

                  > A jaki jest męski odpowiednik "puszczalskiej k..."?


                  Feministki, do boju !...)) Stwórzcie stosowny 'odpowiednik'!

                  Mi wystarcza "rozpustnik"...))
                  • xtrin Re: :))) 01.01.07, 21:51
                    > Mi wystarcza "rozpustnik"...))

                    Dziękuję za potwierdzenie tezy.
              • piekielnica1 Re: :))) 01.01.07, 14:44
                mg2005 napisał:

                > Koleżanka piekielnica chce postępować jak "puszczalska k... ",
                > a jednocześnie chce zabronić ludziom, by tak ją nazywali.
                > Czyli chce zabronić ludziom mówienia prawdy - tak jak komuniści...

                Komuniści , komunistyczny..... - jak mantra
                Komunizm drogi kolego w historii ludzkości to drobny, chociaż tragiczny epizod.
                Tyrania w stosunku do kobiet trwa tak długo jak ludzkość.
                Rozumiem twój determinizm w sprawie wyłącznego prawa do rozwiązłości i
                nieograniczonego dostępu do zaspakajania tylko własnych potrzeb. To egoizm.
                Nie czuj się ograniczany w używaniu epitetów, to broń masło skuteczna, ale
                uspokaja bezradnych agresorów.
                • mg2005 Re: :))) 01.01.07, 20:15
                  piekielnica1 napisała:

                  > Komuniści , komunistyczny..... - jak mantra

                  Jak spowodować, żeby ludzie nie mówili, że "czarne jest czarne" ?...
                  1. Zabronić
                  2. Stworzyć 'Nowego Człowieka', który uzna, że 'czarne jest białe'

                  Obie metody stosowali komuniści...

                  > Rozumiem twój determinizm w sprawie wyłącznego prawa do rozwiązłości i
                  > nieograniczonego dostępu do zaspakajania tylko własnych potrzeb. To egoizm.
                  > Nie czuj się ograniczany w używaniu epitetów, to broń masło skuteczna, ale
                  > uspokaja bezradnych agresorów.

                  Czy należysz do kategorii B (skrzywdzona przez mężczyznę) ?...
                  • piekielnica1 Re: :))) 01.01.07, 21:14
                    mg2005 napisał:

                    > xtrin napisała:
                    >
                    > > czy kobieta ma prawo do orgazmu?
                    >
                    >
                    > Nie !... :))

                    czy odmowa tego prawa kobietom wynika z niemocy?

                    mg2005 napisał:

                    > Czy należysz do kategorii B (skrzywdzona przez mężczyznę) ?...

                    Jak nazywa się tego typu retoryka?
                    • mg2005 Re: :))) 03.01.07, 23:14
                      piekielnica1 napisała:

                      > mg2005 napisał:
                      >
                      > > xtrin napisała:
                      > >
                      > > > czy kobieta ma prawo do orgazmu?
                      > >
                      > >
                      > > Nie !... :))
                      >
                      > czy odmowa tego prawa kobietom wynika z niemocy?


                      Jak można odpowiedzieć na głupie pytanie ?...))


                      >
                      > mg2005 napisał:
                      >
                      > > Czy należysz do kategorii B (skrzywdzona przez mężczyznę) ?...
                      >
                      > Jak nazywa się tego typu retoryka?

                      Pytam serio. Moim zdaniem twój styl to 'język ofiary'.
                      Twoje insynuacje pod moim adresem wynikają z fobii, bo chyba nie z racjonalnych
                      przesłanek...
                      • piekielnica1 Re: :))) 05.01.07, 09:44
                        mg2005 napisał:
                        > > > > czy kobieta ma prawo do orgazmu?
                        > > >
                        > > > Nie !... :))
                        > Jak można odpowiedzieć na głupie pytanie ?...))
                        >> > > Czy należysz do kategorii B (skrzywdzona przez mężczyznę) ?...

                        > Pytam serio. Moim zdaniem twój styl to 'język ofiary'.
                        > Twoje insynuacje pod moim adresem wynikają z fobii, bo chyba nie z
                        racjonalnych
                        > przesłanek...

                        Odmawiasz mi (a zatem wszystkim kobietom?) prawa do podstawowej potrzeby
                        życiowej i fizjologicznej i w reakcji na moją obronę zarzucasz fobię.
                        Z racjonalnych przesłanek wynika, że pewnie w wyniku jakiejś traumy w
                        dzieciństwie nienawidzisz kobiet. Zwłaszcza tych samodzielnych, silnych i
                        niepokornych.
                        • mg2005 Re: :))) 05.01.07, 23:28
                          piekielnica1 napisała:

                          > Odmawiasz mi (a zatem wszystkim kobietom?) prawa do podstawowej potrzeby
                          > życiowej i fizjologicznej i w reakcji na moją obronę zarzucasz fobię.

                          :))
                          Naprawdę uwierzyłaś, że na to głupie pytanie odpowiedziałem poważnie ??...:))
                          Naprawdę uważasz, że odmawiam kobietom tego 'prawa' ??
                          Nb: czy w Konstytucji jest 'prawo do orgazmu' ?...:)

                          Rzeczywiście, Ty należysz do kategorii D ("mądre-inaczej").
                          Tę kategorię pominąłem (przez grzeczność:)) w poprzedniej typologii
                          feministek...
                          • piekielnica1 Re: :))) 06.01.07, 06:51
                            mg2005 napisał:
                            > :))
                            > Naprawdę uwierzyłaś, że na to głupie pytanie odpowiedziałem poważnie ??...:))
                            > Naprawdę uważasz, że odmawiam kobietom tego 'prawa' ??
                            > Nb: czy w Konstytucji jest 'prawo do orgazmu' ?...:)

                            W Konstytucji jest prawo do równości - a ty nie możesz z żaden sposób tego
                            zaakceptować - wielokroć dawałeś tego dowody.
                            Kobieta została stworzona ku uciesze mężczyznyu i basta - to twoje motto

                            >
                            > Rzeczywiście, Ty należysz do kategorii D ("mądre-inaczej").
                            > Tę kategorię pominąłem (przez grzeczność:)) w poprzedniej typologii
                            > feministek...

                            Nie staje argumentów - pozostają inwektywy - to właśnie dowód tej wyższości
                            • mg2005 Re: :))) 09.01.07, 16:42
                              piekielnica1 napisała:

                              > W Konstytucji jest prawo do równości

                              A 'prawo do orgazmu' ?...:))

                              > a ty nie możesz z żaden sposób tego
                              > zaakceptować - wielokroć dawałeś tego dowody.
                              > Kobieta została stworzona ku uciesze mężczyznyu i basta - to twoje motto

                              Piszesz androny... Gdzie to wyczytałaś ?

                              > Nie staje argumentów - pozostają inwektywy - to właśnie dowód tej wyższości

                              Pisząc androny, sama dałaś argumenty na moją tezę.
                              • piekielnica1 Re: :))) 14.01.07, 14:38
                                > Pisząc androny, sama dałaś argumenty na moją tezę.

                                W Twojej ocenie, która jest niezmienna.

                                ANDRO - człowiek; ludzki; mąż; mężczyzna: męski
                                a androfobia to wstręt do mężczyzn - Ja lubię mężczyzn, ale nie wtedy gdy są
                                szowinistami.
      • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 27.12.06, 17:18
        > Hihi.. to trochę jak plucie na odległość na poważnie:)

        W pluciu na odległość rzeczywiście jesteś niekwestionowanym mistrzem.
        A na pytania odpowiedzieć umiesz?

        O zdolność do zmiany choćby promila własnych przekonań nawet nie pytam...
        • Gość: Majka Pink to znany troll IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 02:01
          Łazi po forach i patrzy gdzie by tu wcisnąć i komu swoje ciemnoty, komu by tu
          złośliwe coś odpisać, kogo by obrazić. Wszystkie jego teksty są żałośnie
          szowinistyczne - ale to pół biedy - są dodatkowo po prostu g ł u p i e. Aż ręce
          i nogi opadają :) Proponnuję olać.
          • xtrin Nie obrażaj trolli. 28.12.06, 02:04
            Może i tępe, brudne, brzydkie i agresywne, ale swoją godność mają!
    • hymen Typowe postulaty wzięte z feministycznych manif. 28.12.06, 09:16
      Wolność, równość, siostrzeństwo
      molestowanie to nie flirt
      odzyskać mohair
      3 x K – Kobieta, Koniec i Kropka!
      Kobieta, Kuchnia, Kariera

      Kobiety maja dość!:
      Likwidacji i prywatyzacji przedszkoli
      Drozejacej komunikacji miejskiej
      Likwidacji ogrodkow dzialkowych i targowisk miejskich
      • xtrin Re: Typowe postulaty wzięte z feministycznych man 28.12.06, 09:30
        Masz coś rzeczowego do powiedzenia, czy postanowiłeś zmierzyć się z pinkiem w
        pluciu na odległość?
        • hymen Re: Typowe postulaty wzięte z feministycznych man 28.12.06, 09:44
          xtrin napisała:

          > Masz coś rzeczowego do powiedzenia, czy postanowiłeś zmierzyć się z pinkiem w
          > pluciu na odległość?

          Uważasz te postulaty za mało rzeczowe? To nie ja je wymyśliłem. Stwierdzam
          jedynie, że feminizm nie ma jakiegoś jednolitego obrazu. Masz własną wizje
          feminizmu to ją podaj, a nie pinkasz mi tu.
          • Gość: Majka Ja mam wizję :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 17:56
            feminizmu:
            - przywrócic godnośc kobiecie
            - kobieta człowiekiem jest
            - kobieta ma takie same prawa jak mężczyzna
            - kobieta ma prawo do pracy i kariery zawodowej i samorealizacji
            - kobieta ma prawo do wynagrodzenia za swoją pracę takiego samego jak mężczyzna
            - kobieta ma prawo decydować o swoim ciele i zdrowiu i swojej przyszłości i nikt
            nie ma prawa nakazywać jej lub zakazywać rodzenia dziecka
            - należy przestać kobietę uprzedmiotawiać - bo mężczyzny nikt nie uprzedmiotawia
            (reklamy, kalendarze z gołymi panienkami, molestowanie w pracy, kobieta to nie
            gadzet ale człowiek)
            Na razie tyle ;)
            • hymen Re: Ja mam wizję :) 29.12.06, 08:49
              Gość portalu: Majka napisał(a):

              > feminizmu:
              > - przywrócic godnośc kobiecie
              > - kobieta człowiekiem jest
              > - kobieta ma takie same prawa jak mężczyzna
              > - kobieta ma prawo do pracy i kariery zawodowej i samorealizacji
              > - kobieta ma prawo do wynagrodzenia za swoją pracę takiego samego jak
              mężczyzna
              > - kobieta ma prawo decydować o swoim ciele i zdrowiu i swojej przyszłości i
              nik
              > t
              > nie ma prawa nakazywać jej lub zakazywać rodzenia dziecka
              > - należy przestać kobietę uprzedmiotawiać - bo mężczyzny nikt nie
              uprzedmiotawi
              > a
              > (reklamy, kalendarze z gołymi panienkami, molestowanie w pracy, kobieta to nie
              > gadzet ale człowiek)
              > Na razie tyle ;)

              Mnie tam wszystko się podoba z zastrzeżeniami i oprócz tego ostatniego
              punktu ;) Zastrzeżenia to:

              Kobieta ma swoją godność i nie ma potrzeby jej przywracania. Poza małymi
              wyjątkami. Uwaga w takim samym stopniu dotyczy mężczyzn.
              Kobieta jest człowiekiem, jeśli ktokolwiek tego nie dostrzega, to on jest głąb
              i idiota.
              Kobieta ma takie same prawa jak mężczyzna. bez zastrzeżeń.
              Kobieta ma prawo... bez zastrzeżeń.
              Wynagrodzenie zależy od wielu czynników. Np w szkolnictwie kobiety zarabiają
              więcej niż mężczyźni.
              Rodzenie dziecka nie może być przedmiotem przetargów. To suwerenna decyzja
              dwojga młodych lub nieco starszych ludzi.


              Ostatni punkt jest niejasny. Kalendarz z gołymi mężczyznami jest do przyjęcia?
              No i udział w sesji zdjęciowej do kalendarzy czy jakiegoś playboya jest
              dobrowolny. Chcesz zabronić tego kobietom?
              • Gość: Majka Re: Ja mam wizję :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 11:53
                Ale zauważ, że uprzedmiotowienie mężczyzn jest sporadyczne w stosunku do tego
                jak widzi się kobietę. Moim zdaniem wyklejanie gołymi babami ścian w różnych
                pakamerach i pseudobiurach, szoferek, te idiotyczne programy w tv - stoi sobie
                panienka w kostiumie i plecie bzdury a faceci dzwonią i coś wygrywają. Powinno
                się to ograniczyć, jest na to przyzwolenie społeczne dlatego niektóre kobiety
                uważają że tak powinno byc, a wcale nie powinno. Nie wspomnę już o gazetach w
                kioskach z panienkami, jakoś gazet z facetami nie widać? Po prostu kobieta jest
                traktowana tym sposobem jak przedmiot do dostarczania rozrywki.
        • hymen Żeby nie było wątpliwości, wszystkie hasła 28.12.06, 10:50
          spisane zostały z feminoteki:

          www.feminoteka.pl/news.php?readmore=272
      • mg2005 Re: Typowe postulaty wzięte z feministycznych man 29.12.06, 22:08
        Jeszcze:
        "Mój brzuch - mój wybór !"... ))
        • Gość: szowinista Re: Typowe postulaty wzięte z feministycznych man IP: 83.168.96.* 02.01.07, 20:53
          mg2005 napisał:

          > Jeszcze:
          > "Mój brzuch - mój wybór !"... ))

          Jakieś wątpliwości?, KTOŚ ZARZĄDZA TWOIM PISIORKIEM?

          "Już Hipokrates badał sprawę kobiecego orgazmu. Dominowała teoria, że do
          zapłodnienia potrzebne jest 'to coś'. Uważano, że i kobieta, i mężczyzna
          wydalają nasienie, a zatem orgazm obojga jest warunkiem poczęcia. Teoria
          dwunasienna była, jak widać, wybitnie dla kobiet korzystna."
          • mg2005 Re: Typowe postulaty wzięte z feministycznych man 03.01.07, 22:59
            Gość portalu: szowinista napisał(a):

            > mg2005 napisał:
            >
            > > Jeszcze:
            > > "Mój brzuch - mój wybór !"... ))
            >
            > Jakieś wątpliwości?,

            Rzecz w tym, że te zaślepione idiotki nie odróżniają brzucha od płodu...
            • Gość: szowinstka Re: Typowe postulaty wzięte z feministycznych man IP: 83.168.96.* 07.01.07, 20:32
              > > > Jeszcze:
              > > > "Mój brzuch - mój wybór !"... ))
              > >
              > > Jakieś wątpliwości?,
              >
              > Rzecz w tym, że te zaślepione idiotki nie odróżniają brzucha od płodu...

              fakt, że Kuba Rozpruwacz był mężczyzną jest dowodem na to, że wszyscy faceci
              to zwyrodniali mordercy
              • mg2005 Re: Typowe postulaty wzięte z feministycznych man 09.01.07, 16:43
                Gość portalu: szowinstka napisał(a):


                > > Rzecz w tym, że te zaślepione idiotki nie odróżniają brzucha od płodu...
                >
                > fakt, że Kuba Rozpruwacz był mężczyzną jest dowodem na to, że wszyscy
                faceci
                > to zwyrodniali mordercy


                Sugerujesz, że wszystkie feministki to idiotki ?...:))
    • Gość: konfederat Odpowiem na pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 09:40
      Prawo wyborcze powszechne w ogóle nie jest potrzebne, prawo wyborcze powinno
      być nabywane wg cenzusu majątkowego - czy kobiety powinny mieć możliwość
      nabywania go? Nie wiem czy większość z nich byłaby tym zainteresowana, szczerze
      mówiąc wątpię.
      Sens kształcenia kobiet? Oczywiście, powinny istnieć średnie szkoły dla kobiet,
      w których byłyby wykładane podstawy nauk ścisłych i ogólny zarys wiedzy
      humanistycznej (program okrojony w stosunku do szkół męskich), ale zdecydowany
      nacisk położony byłby na umiejętności praktyczne, takie jak gotowanie, szycie
      itp. a także zasady dobrego wychowania.
      Sens podejmowania przez kobiety dalszej nauki na szczeblu uniwersyteckim uważam
      za wątpliwy.
      • jdbad Re: Odpowiem na pytania 28.12.06, 09:43
        To biedny jesteś. Nawet szkoda dalszego komentarza.
      • xtrin Re: Odpowiem na pytania 28.12.06, 10:13
        > Prawo wyborcze powszechne w ogóle nie jest potrzebne, prawo wyborcze powinno
        > być nabywane wg cenzusu majątkowego

        Powszechne rzeczywiście średnio się sprawdza, ale cenzus majątkowy to jakaś
        kpina chyba.

        Resztę - dla własnego zdrowia psychicznego - uznaję za żałosną prowokację.
        • Gość: jaija Re: Odpowiem na pytania IP: *.elblag.dialog.net.pl 28.12.06, 13:29
          Ja też tak uważam - że trzeba potraktować to jako prowokację. Bo nie wyobrażam
          sobie, że ktoś może być aż tak upośledzony.
      • Gość: Majka Konfederat ty masz goraczkę? :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 18:05
        Co ty za bzdury tu wypisujesz, z choinki się urwałeś?
        Prawo wyborcze jest powrzechne i takie ma być, jaki cenzus majątkowy???
        Kobiety mają i mają mieć dalej prawo do kształcenia gdzie im się podoba i jak
        długo im się podoba. Jets masa kobiet inżynierów, kobiet na wysokich
        stanowiskach, dyrektorów firm itp. Co ty w ogóle bredzisz??? Kierownikiem mojego
        instytutu na UW jest KOBIETA. Jest świetnym profesorem, bardzo lubiłam jej
        wykłady, ma wiedzę i potrafi ją przekazać. Pracę mgr też pisałam u kobiety.
        Połowa profesorek to kobiety, jest masa kobiet na uniwersytetach i innych
        uczelniach.
        Idź zmierz tą gorączkę :)
        • hymen Majka! I Ty przeciw feministkom??? 29.12.06, 08:59
          Gość portalu: Majka napisał(a):

          > Kobiety mają i mają mieć dalej prawo do kształcenia gdzie im się podoba i jak
          > długo im się podoba. Jets masa kobiet inżynierów, kobiet na wysokich
          > stanowiskach, dyrektorów firm itp. Co ty w ogóle bredzisz??? Kierownikiem
          mojeg
          > o
          > instytutu na UW jest KOBIETA. Jest świetnym profesorem, bardzo lubiłam jej
          > wykłady, ma wiedzę i potrafi ją przekazać. Pracę mgr też pisałam u kobiety.
          > Połowa profesorek to kobiety, jest masa kobiet na uniwersytetach i innych
          > uczelniach.

          A feministki walczą o równy dostęp do zawodów, w których niezbędne są wyższe
          kwalifikacje, bo niby mężczyźni im blokują dostęp. Kobieta profesor??? Narażasz
          się ;)))))

          • Gość: Majka Re: Majka! I Ty przeciw feministkom??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 11:57
            ? Nie wiedzę sprzeczności :) Oczywiście że powinny miec dostęp do wszystkich
            zawodów. A dla wyjaśnienia - nie byłam i nie jestem feministką bo o nic nie
            walczę. Po prostu żyje po swojemu i wszędzie gdzie chcę to dotrę ;) Nie mam
            ambicji akurat być spawaczem czy pilotem więc zdobyłam wykształcenie jakie
            chciałam.
        • Gość: konfederat Postaram się wyklarować opornym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 21:20
          Widzę, że moje słowa wzbudziły niepotrzebne emocje, które sprawiły, że co
          poniektórzy musieli wykazać się brakiem kultury. Nie będę się jednak na tym
          skupiać, odpuszczam. Co do meritum - nie napisałem, że kobiety wogóle nie
          powinny mieć wstępu na wyższe uczelnie. Zorganizowałbym szkolnictwo tak, że
          chłopcy i dziewczęta mieliby różny program, chłopcy byliby bardziej kształceni
          pod kątem kontynuacji nauki w szkołach wyższych - uniwersytetach i
          politechnikach, natomiast dziewczęta miałyby okrojony program, za to więcej
          nacisku na przysposobienie do kobiecej roli w domu, bo tego bardzo u
          współczesnych młodych kobiet brakuje, nie ma ich kto po prostu tego nauczyć.
          Natomiast jeśli dana dziewczyna byłaby ponadprzeciętnie zdolna i ambitna,
          zdołałaby samodzielnie nadrobić różnicę programową, miałaby możliwość podejścia
          do egzaminów wstępnych.
          Uważam, że to optymalne rozwiązanie.
          • Gość: bebette Re: Postaram się wyklarować opornym IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 29.12.06, 22:11
            A ci co mniej utalentowani chłopcy, czyli jakies 90%, do przyuczenia zawodu.
            Np. murarz, brukarz itd.
            Szkoda słów.
          • Gość: Majka Konfederat nadal uważam że jesteś idiota :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 23:49
            Jeśli faktycznie myślisz tak jak piszesz a to nie podpucha. Bo trudno uwierzyć
            że ktoś żyjący w XXI wieku jest tak ograniczony w myśleniu i nic nie wie o
            biologii człowieka. Nie ma mowy o różnicowaniu kształcenia, czasy pensji dla
            panienek dawno minęły. Możliwości intelektualne nie zależą ani od płci, ani od
            rasy ani od pochodzenia. Nie ma czegoś takiego jak predyspozycje do
            szydełkowania i gotowanai obiadków i siedzenia w domu oraz do pracowania,
            podnoszenia kwalifikacji i kariery zawodowej. Jeśli tak myslisz jestes zwykłym
            rasistą i możesz się z czystym sumieniem zapisać do Ku Klux Klanu.
            Życzę ci żeby cię zona pogoniła do wynoszenia śmieci, sprzatania, gotowania i
            prania to może cie oświeci :D A nuż się spodoba, hehe.
          • Gość: chwila Jak Ciebie czytam.... IP: *.chello.pl 30.12.06, 00:04
            Już kilkakrotnie chciałam odpowiedzieć na Twoje posty.
            Powstrzymywałam sie, by nie pisać pod wpływem silnego wzburzenia i nie palnąć
            czegos niecenzuralnego. Twoje wypowiedzi, by nie użyć dosadnego sformułowania,
            wypociny skwituję krótko:
            Jak Ciebie czytam, to jestem za aborcją!!!
          • xtrin Re: Postaram się wyklarować opornym 30.12.06, 03:58
            > natomiast dziewczęta miałyby okrojony program, za to więcej
            > nacisku na przysposobienie do kobiecej roli w domu, bo tego bardzo u
            > współczesnych młodych kobiet brakuje, nie ma ich kto po prostu tego nauczyć.

            Może i niektórym kobietom tego brakuje. Ale o wiele częściej brakuje tego
            mężczyznom. Więc jeżeli już, to tego typu program winien być wprowadzany dla
            chłopców właśnie. A jeżeli jakiś jest zdolny i ambitny to samodzielnie nadrobi
            różnicę programową :).
            Optymalne rozwiązanie!
            • Gość: konfederat Re: Postaram się wyklarować opornym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.06, 12:06
              > Może i niektórym kobietom tego brakuje. Ale o wiele częściej brakuje tego
              > mężczyznom.

              Przepraszam, ale to chyba nie jest męska działka. Rozumiem, że w Twoim
              rodzinnym domu to tatuś gotował obiady, prał, prasował, cerował itp. Jeśli taki
              masz wzorzec rodziny to chyba wypada tylko współczuć.
              Przepraszam, a kim Ty chcesz żeby był twój mąż? Twoim lokajem? Tak byś
              wychowała swojego syna? Wszystko odwracasz kota ogonem, rozumiem że żartujesz,
              ale chyba takie masz jednak intencje, przemyśl lepiej co piszesz.
              • xtrin Re: Postaram się wyklarować opornym 01.01.07, 12:59
                > Przepraszam, ale to chyba nie jest męska działka.

                Przepraszam, ale niby dlaczego nie?
                Penis przeszkadza w sprzątaniu? Nie można prasować nie posiadając macicy?

                > w Twoim rodzinnym domu to tatuś gotował obiady, prał, prasował, cerował itp.
                > Jeśli taki masz wzorzec rodziny to chyba wypada tylko współczuć.

                W Twoim rodzinnym domu tatuś miał dwie lewe ręce czy może nie "zniżał" się do
                takich zająć? Pozostaje współczuć.

                > Przepraszam, a kim Ty chcesz żeby był twój mąż? Twoim lokajem?

                A Twoja żona? Pokojówką?

                > Tak byś wychowała swojego syna?

                Wychowałabym by tak, aby potrafił sobie ugotować, wyprać, wyprasować. Żeby był
                normalnym człowiekiem potrafiącym wokół siebie zrobić, a nie kaleką.

                > Wszystko odwracasz kota ogonem, rozumiem że żartujesz,
                > ale chyba takie masz jednak intencje, przemyśl lepiej co piszesz.

                Żartowanie to rozpocząłeś sam.
                A intencje mam banalnie proste - wskazać, że piszesz totalne bzdury. I jeżeli
                rzeczywiście prezentuje to co piszesz Twoje przekonania to lepiej się zastanów
                sam nad swoim podejściem.
          • Gość: Pawel Moje kolezanki z Uniwersytetu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.12.06, 05:54
            Co ty konfederat chrzanisz? Skonczylem kierunek inzynierski i mam wiele
            kolezanek ze studiow. Zaloze sie,ze wielu z nich nie dorastasz do piet ani
            poziomem wiedzy ani inteligencji.
    • Gość: Pawel Twoj post jest pelen leku i zaklamania a nie spoko IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.12.06, 21:45
      Cofnelas sie do czasow pradawnych.Zupelnie bez sensu.Koniecznie chcesz
      wykreowac sie na ofiare? Ale kogo, czego? I po co? Naprawde uogolniasz wszystko
      i wszystkich pod wplywem jakiegos postu tutaj????Chyba znasz swoja wartosc???
      • mg2005 Czy gej dyskryminuje kobiety ?... ))) 29.12.06, 22:31
        ):o
        • Gość: Pawel Re: Czy gej dyskryminuje kobiety ?... ))) IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.12.06, 05:46
          A koniecznie musisz, na sile czuc sie dyskryminowana i nieszczesliwa ? Nawet
          gejom nie poluzujesz? A na powaznie dlaczego zalezy ci na promowaniu seksizmu?
        • mg2005 Re: Czy gej dyskryminuje kobiety ?... ))) 30.12.06, 19:14
          Wbrew pozorom, to nie jest tylko żart (choć trudno nie żartować z
          feministycznych bredni...:)).

          Czy dyrektor , który woli zatrudnić sekretarkę niż 'sekretarza'
          - dyskryminuje mężczyzn ?...
          • wdakra Re: Czy gej dyskryminuje kobiety ?... ))) 31.12.06, 01:07
            > Czy dyrektor , który woli zatrudnić sekretarkę niż 'sekretarza'
            > - dyskryminuje mężczyzn ?...

            Oczywiście. Zupełnie tak samo, jak dyskryminuje kobiety ten, który na stanowisku
            inzyniera budowy czy głównego energetyka woli zatrudnić mężczyznę.
            • mg2005 Re: Czy gej dyskryminuje kobiety ?... ))) 01.01.07, 19:58
              wdakra napisała:

              > > Czy dyrektor , który woli zatrudnić sekretarkę niż 'sekretarza'
              > > - dyskryminuje mężczyzn ?...
              >
              > Oczywiście.

              Czy należy tego zakazać ?


              Czy gej dyskryminuje kobiety, skoro woli 'ożenić się' z mężczyzną ?...
              • wdakra Re: Czy gej dyskryminuje kobiety ?... ))) 04.01.07, 13:25
                Oczywiście, że dyskryminacja w stosunkach pracy powinna być zakazana.

                Natomiast wyboru partnera(-rki) seksualnego czy życiowego dokonuje się zwykle
                wskutek zaistnienia pociągu seksualnego do konkretnej osoby, co nie oznacza
                dyskryminacji wszystkich innych ludzi. :)
                Tutaj dyskryminacją jest pozbawianie kogokolwiek prawa do suwerennej decyzji
                niezależnie od jego orientacji seksualnej.
                • mg2005 Re: Czy gej dyskryminuje kobiety ?... ))) 06.01.07, 18:41
                  Dlaczego w jednej umowie (małżeństwo) dyskryminacja jest dozwolona, a w innej
                  (zatrudnienie) - nie ?...

                  Gej woli żyć z mężczyzną, a dyrektor woli pracować z kobietą - to korzystnie
                  wpływa na jego nastruj i efektywność pracy.

                  Poza tym, państwo nie ma prawa ingerować w politykę kadrową prywatnej firmy
                  - a tego chcą "feminazistki"...
                  • wdakra Re: Czy gej dyskryminuje kobiety ?... ))) 08.01.07, 16:46
                    mg2005 napisał:

                    > Dlaczego w jednej umowie (małżeństwo) dyskryminacja jest dozwolona, a w innej
                    > (zatrudnienie) - nie ?...

                    Nadal nie rozumiesz, na czym polega dyskryminacja w prawie małżeńskim? Co jest
                    dla ciebie niejasne?
                    >
                    > Gej woli żyć z mężczyzną, a dyrektor woli pracować z kobietą - to korzystnie
                    > wpływa na jego nastruj i efektywność pracy.

                    Nastrój, jeśli już. Pracownik ma określone zadania zawodowe i powinny się liczyć
                    jego kwalifikacje, a nie płeć. Jesli do dobrego nastroju i efektywności
                    potrzebuje towarzystwa kobiety, to może z niego korzystać prywatnie wchodząc w
                    jakiś związek o chrakterze erotycznym.

                    >
                    > Poza tym, państwo nie ma prawa ingerować w politykę kadrową prywatnej firmy

                    A niby dlaczego nie? Prywatne firmy działają na terenie państwa i nie ma powodu,
                    żeby je wyłączać spod jurysdykcji tego państwa. Czy w przypadku, gdy prywatna
                    firma korzysta z pracy niewolniczej np. organizując prywatne obozy pracy,
                    państwo też nie powinno, Twoim zdaniem, interweniować, bo to przecież też rodzaj
                    polityki kadrowej?
                    • mg2005 Re: Czy gej dyskryminuje kobiety ?... ))) 09.01.07, 17:35
                      wdakra napisała:

                      > Nadal nie rozumiesz, na czym polega dyskryminacja w prawie małżeńskim? Co jest
                      > dla ciebie niejasne?

                      Dlaczego w umowie małżeńskiej można sobie wybrać płeć, a w umowie zatrudnienia
                      -nie ?...

                      > Jesli do dobrego nastroju i efektywności
                      > potrzebuje towarzystwa kobiety, to może z niego korzystać prywatnie wchodząc w
                      > jakiś związek o chrakterze erotycznym.

                      Niepotrzebnie wulgaryzujesz sprawę. Załóżmy ,że współpraca z kobietami zwiększa
                      efektywność i kreatywność dyrektora. Dlaczego tego zakazać ?...


                      > żeby je wyłączać spod jurysdykcji tego państwa. Czy w przypadku, gdy prywatna
                      > firma korzysta z pracy niewolniczej np. organizując prywatne obozy pracy,
                      > państwo też nie powinno, Twoim zdaniem, interweniować, bo to przecież też
                      rodzaj
                      > polityki kadrowej?

                      Nie. Walczysz z tezami, których ja nie postawiłem. Nie mówię o łamaniu praw
                      człowieka, to oczywiste.
                      Jeśli jestem właścicielem firmy, to mogę zatrudniać w niej np. same blondynki
                      - i nic nikomu do tego. Ale lewicowe feministki tego nie rozumieją.
                      • wdakra Re: Czy gej dyskryminuje kobiety ?... ))) 11.01.07, 18:40
                        mg2005 napisał:

                        > wdakra napisała:
                        >
                        >
                        > Dlaczego w umowie małżeńskiej można sobie wybrać płeć, a w umowie zatrudnienia
                        > -nie ?...

                        Póki co w Polsce nie można w umowie małżeńskiej wybierać płci partnera. Dlaczego
                        w umowie o pracę można?
                        >
                        > > Jesli do dobrego nastroju i efektywności
                        > > potrzebuje towarzystwa kobiety, to może z niego korzystać prywatnie wchod
                        > ząc w
                        > > jakiś związek o chrakterze erotycznym.
                        >
                        > Niepotrzebnie wulgaryzujesz sprawę. Załóżmy ,że współpraca z kobietami zwiększa
                        > efektywność i kreatywność dyrektora. Dlaczego tego zakazać ?...

                        Praca (z wyjatkiem pracy w burdelu) nie jest odpowiednim miejscem do
                        zaspokajania potrzeb seksualnych jakkolwiek by sie one przejawiały.
                        >
                        >
                        > > żeby je wyłączać spod jurysdykcji tego państwa. Czy w przypadku, gdy pryw
                        > atna
                        > > firma korzysta z pracy niewolniczej np. organizując prywatne obozy pracy,
                        > > państwo też nie powinno, Twoim zdaniem, interweniować, bo to przecież też
                        >
                        > rodzaj
                        > > polityki kadrowej?
                        >
                        > Nie. Walczysz z tezami, których ja nie postawiłem. Nie mówię o łamaniu praw
                        > człowieka, to oczywiste.

                        Niestety w stosunkach pracy prawa człowieka są nagminnie łamane z tego względu,
                        że pracodawca ma oczywistą przewagę nad pracownikiem. Twój postulat niewtrącania
                        sie w polityke kadrową prywatnych firm oznacza uznanie prawa prywatnego
                        pracodawcy do łamania praw człowieka w stosunku do pracowników i chciałam Ci to
                        uświadomić.

                        > Jeśli jestem właścicielem firmy, to mogę zatrudniać w niej np. same blondynki
                        > - i nic nikomu do tego. Ale lewicowe feministki tego nie rozumieją.

                        Nie masz i nie powinieneś mieć prawa.
                        • xtrin Re: Czy gej dyskryminuje kobiety ?... ))) 11.01.07, 19:11
                          wdakra napisała:
                          > > Jeśli jestem właścicielem firmy, to mogę zatrudniać w niej np.
                          > > same blondynki - i nic nikomu do tego.

                          > Nie masz i nie powinieneś mieć prawa.

                          Czy rzeczywiście?
                          Jeżeli szukam modelki do reklamowania szamponu dla jasnowłosych to zatrudnię
                          blondynkę, a nie Murzyna i muszę mieć do tego prawo :).
                          • wdakra Re: Czy gej dyskryminuje kobiety ?... ))) 11.01.07, 22:39
                            A czemu nie blondyna?
                            • xtrin Re: Czy gej dyskryminuje kobiety ?... ))) 11.01.07, 22:51
                              Jeżeli szampon jest "unisex" to może być i blondyn. Ale jednak zwykle szampony
                              są dyskryminujące płciowo :).
                        • mg2005 Re: Czy gej dyskryminuje kobiety ?... ))) 14.01.07, 15:25
                          wdakra napisała:


                          > Póki co w Polsce nie można w umowie małżeńskiej wybierać płci partnera.

                          I to jest dyskryminacja, czyż nie ?...:))


                          > Praca (z wyjatkiem pracy w burdelu) nie jest odpowiednim miejscem do
                          > zaspokajania potrzeb seksualnych jakkolwiek by sie one przejawiały.

                          Czy Tobie wszystko kojarzy sie z seksem ?...:)) Gdzie ja pisałem o seksie?...

                          > Twój postulat niewtrącani
                          > a
                          > sie w polityke kadrową prywatnych firm oznacza uznanie prawa prywatnego
                          > pracodawcy do łamania praw człowieka w stosunku do pracowników i chciałam Ci
                          to
                          > uświadomić.
                          >

                          No to uświadom - jakie prawa człowieka są łamane. Tylko nie pisz bzdur o
                          niewolnictwie...:))


                          > Nie masz i nie powinieneś mieć prawa.

                          Potwiedzasz moją tezę, że feminizm jest ideologią lewicową i faszystowską...
      • xtrin Re: Twoj post jest pelen leku i zaklamania a nie 30.12.06, 03:50
        To było do mnie? Jeżeli tak to proszę o szersze rozwinięcie, bo widzę wyłącznie
        puste zarzuty i bezpodstawne wnioski.
        • Gość: Pawel Re: Twoj post jest pelen leku i zaklamania a nie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.12.06, 05:41
          Wyglada na to, ze chcesz sie z kims poklocic ale brak ci zarowno przeciwnika
          jak i tematu, stad te wszystkie prehistoryczne problemy, ktore wymieniasz w
          pierwszym poscie.Ksztalcenie sie kobiet, czy awans zawodowy nie podlegaja dzis
          zadnej dyskusji, po co wiec takie akademickie dyskusje o problemach ktore w
          naszej strefie geograficznej i kulturowej nie istnieja?Przenies sie do
          Afganistanu a twoje pytania beda mialy wowczas jakis sens. A swojego faceta
          jesli na to zasluzyl po prostu zignoruj.
          • xtrin Re: Twoj post jest pelen leku i zaklamania a nie 01.01.07, 13:02
            > Ksztalcenie sie kobiet, czy awans zawodowy nie podlegaja dzis zadnej dyskusji

            Czytałeś ten wątek? Wypowiedzi niektórych osób, dla którch kształcenie kobiet to
            strata czasu?
    • Gość: promocja1000 Re: Feminizm - na spokojnie. IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 30.12.06, 14:23
      Ładnie napisane. Feministki to wspaniałe kobiety a fenimizm to jedno z
      większych rewolucji jakie dokonały się w świecie. Ale jak każda piękna idea
      została źle odczytana przez niektóre jednostki i wynaturzona.

      Ja jestem feministką, ale nie przeszkadza mi to w byciu matką, dobrą żoną,
      atrakcyjną kobietą lubianą przez mężczyzn i na odwrót.

      Natomiast dla niektórych feminizm to zasłona dymna dla maskowania jakichś
      problemów, np. często osoby homoseksualne nie chcąc w prost powiedziec o sobie
      prawde używają feminizmu jako zamiennika.

      Pozdrawiam
      • halev Re: Feminizm - na spokojnie. 30.12.06, 16:38
        Gość portalu: promocja1000 napisał(a):

        > Natomiast dla niektórych feminizm to zasłona dymna dla maskowania jakichś
        > problemów, np. często osoby homoseksualne nie chcąc w prost powiedziec o sobie
        > prawde używają feminizmu jako zamiennika.

        Eee? Pierwszy raz się z czymś takim spotykam. Co ma piernik do wiatraka? Co mają
        geje do feminizmu?

        Swoją drogą termin "feminizm" jest mocno wyświechtany, ma kiepskie publicity i
        większość ludzi w Polsce w ogóle opacznie go rozumie. Może pora rozejrzeć się za
        nowym słowem? Jakieś propozycje?

        Wszystkiego dobrego w nadchodzącym roku!
      • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 01.01.07, 13:04
        > Ale jak każda piękna idea została źle odczytana
        > przez niektóre jednostki i wynaturzona.

        Stąd między innymi ten wątek. By zwrócić uwagę na to, co w feminiźmie najważniejsze.
        • ave.duce Re: Feminizm - na spokojnie. 06.01.07, 07:22
          xtrin napisała:

          > > Ale jak każda piękna idea została źle odczytana
          > > przez niektóre jednostki i wynaturzona.
          >
          > Stąd między innymi ten wątek. By zwrócić uwagę na to, co w feminiźmie najważnie
          > jsze.

          Chapeau-bas za ten wątek i za całokształt!
          Wszystkiego naj... in plus w 2007 i w ogóle.

          :PPP
          • Gość: Echo Re: Feminizm - na spokojnie. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 06.01.07, 17:30
            >Czy dobrze jest, że mają one prawo do samostanowienia, decydowania o własnym >
            >losie?

            Absolutnie bardzo dobrze!! Jednak z chwila gdy ruch opanowala lewacka ideologia,
            wtedy zamienil sie w swoje przeciwienstwo. "Wlasny los" zamienil sie w prawo do
            skrobanek. A co z losem dzieci? Tutaj feministki przyjely zasade lewicowa "TU i
            TERAZ" albo "teraz qrwa ja".

            Wiele feministek uznalo ze jednym z najwazniejszych celow jest wyzwolenie od
            majtek. Niedawno Britney Spears demonstrowala swoje ginekologiczne walory przed
            kamerami swiata. Szanuje feministki z poczatku XX wieku, ktore wiele osiagnely
            dla kobiet. Pogardzam feminizmem od lat 60-tych ktory zamienil sie w nienawisc
            do zycia, upowszechnianie skrobanek, nienawisc mezczyzn, rozpasanie lesbijskie
            etc. Nie wiem jak to sie dzieje ze idee lewicowe zamieniaja idealy w ich
            przeciwienstwo. Mozna to widziec dokladnie z historii PRLu i zlewaczalej glupoty
            z lat 60-tych za ktora przyjdzie nam placic przez pokolenia, o ile doczekamy sie
            jakichs pokolen.
            • piekielnica1 Re: Feminizm - na spokojnie. 06.01.07, 20:09
              > Nie wiem jak to sie dzieje ze idee lewicowe zamieniaja idealy w ich
              > przeciwienstwo. Mozna to widziec dokladnie z historii PRLu i zlewaczalej
              > glupoty
              > z lat 60-tych za ktora przyjdzie nam placic przez pokolenia, o ile doczekamy
              > sie jakichs pokolen.

              Czy Messalina była też lewaczką?
              • Gość: Echo Re: Feminizm - na spokojnie. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 07.01.07, 00:30
                > Czy Messalina była też lewaczką?

                Rzym to bardzo dobry model dekadencji europejskiej. Lewactwo wiaze sie z wielu
                patologiami i robi z nich ideologie.
                • Gość: piekielnica Re: Feminizm - na spokojnie. IP: 83.168.96.* 07.01.07, 20:27
                  A Katarzyna II
          • xtrin Re: Feminizm - na spokojnie. 06.01.07, 17:44
            > Wszystkiego naj... in plus w 2007 i w ogóle.

            Wzajemnie, Ave, wszystkiego naj naj naj in big plus.
            I mniej trolli wieściowych, dla siebie i dla Ciebie, choć niech trochę
            pozostanie, dla naszej radochy :).
            • ave.duce Re: AmenT :))) 06.01.07, 21:53

    • demokrata-psychopata wszyscy do urn, dzieci kobiety i zwierzeta 07.01.07, 14:51
      Jak można w ogole pomyślec, ze kobiety moga zyc bez prawa wyborczego? Prawo
      wyborcze jest potrzebne wszystkim aby mogli spełnić swój obywatelski obowiązek.
      Osobiście przyznawalbym je wszystkim ludziom (takze dzieciom) i zwierzętom (ale
      tylko domowym), poniewaz one tez zyja w tym panstwie i powinny miec wplyw na
      nie. Narazie istnieje bariera jezykowa, lecz niedlugo ten problem zniknie, musi!
    • Gość: K To nie feministki walczą o prawa człowieka/kobiet IP: *.v.pppool.de 08.01.07, 19:12
      Owszem feministki próbują sobie przypisywać wywalczenie praw wyborczych, czy
      też prawa do edukacji, ale to nie one te prawa wywalczyły.
      Feminizm jest z gruntu złym ruchem gdyż jak niemal każdy "izm" (faszyzm,
      komunizm, nacjonalizm) dąży do tego by jedna grupa społeczna (feminitki w tym
      wypadku, ale na pewno nie kobiety) zyskała coś kosztem innych grup społecznych
      (kosztem kobiet najczęściej).
      Aby walczyć o prawa człowieka do których zaliczyć można prawo do udziału w
      wyborach, czy edukacji nie potrzeba było feministek tak jak nie trzeba było
      specjalnych organizacji murzyńskich do zagwarantowania tych praw murzynom w USA.

      Równość wobec prawa bez względu na płeć, poglądy czy kolor skóry jest sprawą
      tak elementarną i oczywistą że wystarczy na to spojrzeć z normalnego,
      humanistycznego punktu widzenia by się tego prawa domagać. Nie trzeba być
      murzynem, kobietą a na pewno nie femistką by uznać za oczywiste że prawo do
      równego traktowania należy się wszystkim.
      Tymczasem feministki domagają się często kosztem kobiet przywilejów dla siebie
      lub po prostu zwykłego ograniczenia przywilejów kobiet. Wspomnę choćby jako
      przykład domaganie się zrównania - czyli podwyższenia minimalnego wieku
      emerytalnego kobiet. Czym jeśli nie szkodzeniem kobietom jest odbieranie im
      prawa do decydowania o momencie przejścia na emeryturę (przypomnę że po
      osiągnieciu wieku emerytalnego nikt na emeryturę nie musi przechodzić jeśli nie
      chce).
      Feministki de facto nie są grupą o której można cokolwiek konkretnego
      powiedzieć. Niemal każda zadeklarowana feministka ma własne zwykle rozbieżne z
      innymi feministkami poglądy na feminizm (nie wspominając o innych poglądach).
      Tu tak na prawdę nie ma z czym dyskutować. Jedne chcą aborcji, inne parytetu,
      inne dłuższych urlopów macierzyńskich, inne by kobiety nie rodziły dzieci.
      W gruncie rzeczy głośne feministki często po prostu załatwiają sobie swoje
      prywtne sprawy pod sztandarem wielkich spraw.

      Jeśli kobiety są z jakiegoś powodu gorzej traktowane niż mężczyćni jasne jest
      że trzeba tę sytuację zmienić, ale tu nie potrzeba femizmu tylko zwykłej
      przyzwoitości.
      • tved Re: To nie feministki walczą o prawa człowieka/ko 09.01.07, 13:27
        pewnie nie, tylko między innymi.
      • mg2005 Re: To nie feministki walczą o prawa człowieka/ko 09.01.07, 17:42
        Gość portalu: K napisał(a):


        >
        > Równość wobec prawa bez względu na płeć, poglądy czy kolor skóry jest sprawą
        > tak elementarną i oczywistą że wystarczy na to spojrzeć z normalnego,
        > humanistycznego punktu widzenia by się tego prawa domagać. Nie trzeba być
        > murzynem, kobietą a na pewno nie femistką by uznać za oczywiste że prawo do
        > równego traktowania należy się wszystkim.

        Dokładnie tak.

        > Tymczasem feministki domagają się często kosztem kobiet przywilejów dla
        siebie

        Feministki traktują kobiety instrumentalnie, tak jak komuniści traktowali
        robotników - aby wspinać się po ich grzbietach i realizować własne cele
        ideologiczne.

        • Gość: seksmisja Liga pomaga,Liga radzi,Liga nigdy Cię nie zdradzi IP: *.chomiczowka.waw.pl 11.01.07, 12:14
          Dawno chłopa nie miałyście - ot co !
          :)))
          • piekielnica1 Re: Liga pomaga,Liga radzi,Liga nigdy Cię nie zdr 14.01.07, 14:49
            > Dawno chłopa nie miałyście - ot co !
            > :)))

            Parafrazując
            0 dobrego chłopa nie jest dzisiaj łatwo.
            Same surogaty
Pełna wersja