grzehuu
28.12.06, 13:58
Dodam że tekst został przekopjowany , jest bardzo ciekawy i odzwierciela w
pewnym sensie tych wszystkich smiesznych homofobów... Miełego czytania :)
Przez stulecia dominującym w chrześcijaństwie był negatywny stosunek do
seksualności człowieka, a wiele z jej przejawów uznawanych było niesłusznie
za zboczenie i określanych jako grzeszne oraz niezgodne z naturą i „planem
bożym". Jednym z nich jest homoseksualizm. I choć w spośród wielu już
kościołów chrześcijańskich nastąpiły ogromne zmiany w podejściu do tej
kwestii, to nadal większość z nich tkwi w mrokach średniowiecza, pełna
religijnej bezmyślności, a także chorego fanatyzmu przedłuża przy pomocy
Biblii ucisk gejów i lesbijek oraz usprawiedliwia ich dyskryminację. Należy
pamiętać, iż w przeszłości w podobny sposób wykorzystywana była Biblia do
popierania niewolnictwa, segregacji rasowej i dyskryminacji kobiet, a także
stanowiła narzędzie walki z zasadą heliocentryzmu Galileusza, teorią
ewolucjonizmu Darwina oraz wielu innych, w których słuszność obecnie już nikt
nie wątpi.
Nadszedł czas, by wszystkie Kościoły chrześcijańskie zweryfikowały swe
poglądy także w kwestii homoseksualizmu i przestały zaprzeczać
rzeczywistości, której jest on integralnym oraz jak najbardziej normalnym
składnikiem. Tragicznym jest, że ci, którzy tyle mówią o miłości i
poszanowaniu bliźniego, głoszą jednocześnie homofobiczne hasła i wpajają
nienawiść do gejów i lesbijek. Jest to szczytem hipokryzji. Miłość jest
najpiękniejszym uczuciem, jakiego może doświadczyć człowiek i nie ma
znaczenia, czy jest ona homoseksualna czy też heteroseksualna. Miłość
homoseksualna nie jest zboczeniem czy chorobą, tak i nie jest nimi miłość
heteroseksualna. Czas, by wszyscy to w końcu zrozumieli.
To, jak wielce niesłusznym jest posługiwanie się Biblią w celu potępiania
gejów i lesbijek oraz tworzonych przez nich związków możemy uzmysłowić sobie,
analizując dokładnie kiedy i gdzie powstała. Nie można bezkrytycznie
podchodzić do wszystkiego, co zostało w niej zapisane i należy pamiętać, że
obecnie stan wiedzy o ludzkiej seksualności, jak i otaczającym nas świecie
jest nieporównywalnie większy niż wówczas, gdy ją tworzono. Tak jak w
przypadku wszystkiego, co napisano w przeszłości, tak i w przypadku Biblii
należy poddać ją krytyce, zweryfikować jej znaczenie i wybrać to, co
rzeczywiście jest w niej cenne. Z całą stanowczością należy się natomiast
sprzeciwić literalnemu czytaniu Biblii i nieuwzględnianiu faktu, że jej
autorami są zwykli ludzie, żyjący w określonym czasie, miejscu i kulturze, a
przez to posiadający pewne, aczkolwiek niekoniecznie prawdziwe, wyobrażenia o
świecie. Niedorzecznym jest przyjmowanie, że tekst zapisany w Biblii jest
dokładnym przytoczeniem słów Boga, i to bez względu na to, czy w niego
wierzymy, czy też nie. Jest on dokładnym odzwierciedleniem czasu i miejsca
powstania, jak i istniejącej wówczas wiedzy. Jeszcze raz należy podkreślić,
że nie można wszystkiego, co jest zapisane w Biblii przyjmować bezkrytycznie.
Inaczej można by nadal upierać się przy tym, że świat powstał w ciągu
tygodnia. Podkreślić należy także, że w wielu przypadkach tekst biblijny
rzekomo potępiający homoseksualizm jest źle interpretowany i w rzeczywistości
nie zajmuje on bezpośredniego stanowiska ani w kwestii moralności aktów
homoseksualnych, ani też w kwestii związków homoseksualnych w dzisiejszym ich
rozumieniu. Przykładowo, niektóre fragmenty Nowego Testamentu, które
homofobiczni kaznodzieje próbują wykorzystywać przeciwko gejom i lesbijkom,
nie odnoszą się wcale do aktów homoseksualnych jako takich, ale do męskiej
prostytucji, zwłaszcza sakralnej. Nie oznacza to jednak, że i my współcześni
powinniśmy potępiać prostytucję. Skoro istnieje od niepamiętnych czasów i
daje ludziom szczęście to oznacza, że jest bardziej potrzebna niż godna
potępienia. Oczywiście, jeżeli nie wiąże się ona z przemocą i
wykorzystywaniem.
Najczęściej chyba wykorzystywaną przeciwko gejom i lesbijkom jest historia
legendarnych miast Sodomy i Gomory. Zniszczenie tych miast próbowano
interpretować jako karę za homoseksualne zachowania ich mieszkańców. Po
szczegółowej analizie opowieści okazuje się jednak, że grzech, jakiego się
oni dopuścili, to grzech niegościnności, polegający na chęci zastosowania
przemocy wobec przybyszów i ubliżenia im. Taki bowiem jest sens tej historii,
rozumianej w jej historyczno-kulturowym kontekście.
Nie należy wnioskować jednak, że homoseksualne praktyki mieszkańców Sodomy i
Gomory były dla starożytnych Hebrajczyków kwestią zupełnie neutralną.
Znajduje to potwierdzenie w zapisanym w Księdze Kapłańska zakazie stosunków
homogenitalnych. Obecnie nie można jednak znaleźć dla niego racjonalnego
uzasadnienia. Wynikał on z przyjmowanych przez ówczesnych Hebrajczyków
kulturowych norm męskości i kobiecości, przepisów czystości, a przede
wszystkim służyć miał utrzymywaniu separacji od innych ludów i plemion,
podkreślać wyjątkowość i odrębność oraz sprzyjać przyrostowi naturalnemu,
uznawanym przez nich za konieczne dla zachowania terytorium, które z dużym
trudem opanowali. Zaznaczyć należy, że bardzo często wśród ludów i plemion
Bliskiego Wschodu seks między mężczyznami nie był uznawany za zdrożny czy też
nieczysty, a nawet miał on charakter obrzędowy i wiązał się z praktykami
religijnymi. Oznacza to, że w Księdze Kapłańskiej nie rozważa się kwestii,
czy taki seks sam w sobie jest czymś dobrym czy złym, a celem zakazu było
umacnianie żydowskiej tożsamości. Miał on oczywiście charakter
dyskryminujący, ale pojęcia takie jak dyskryminacja czy tolerancja w obecnym
ich znaczeniu były starożytnym Hebrajczykom obce i pojawiły się dopiero na
pewnym poziomie rozwoju społecznego.
Zwrócić trzeba uwagę na fakt, iż Księga Kapłańska za „nieczysty" uznaje
jedynie penetracyjny seks męsko-męski. Powstaje pytanie, dlaczego nie uznaje
za „nieczyste" inne formy seksu między mężczyznami, ani też seksu miedzy
kobietami. Należy pamiętać, iż to co ludzie uważają za „czyste"
lub „nieczyste" zależne jest od danej kultury, a ta jest wynikiem pewnej
wiedzy i świadomości przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Tak wiec fakt,
że kilka tysięcy lat temu zdominowana przez heteroseksualnych mężczyzn
społeczność żydowska uznała coś za „nieczyste", nie oznacza, że jest to złe.
Zwróćmy uwagę na to, ze za „nieczyste" uznawała ona także homary i krewetki.
Absurdem jest podtrzymywanie sposobu myślenia ludzi sprzed kilku tysięcy lat.
Zaznaczmy również, że zachowanie homoseksualne postrzegane było jako umyślnie
wybrane, wyraz nieopanowania i zachwianie przyjętym podziałem na role pasywne
i aktywne. Uważano, iż mężczyzna ma penetrować, kobieta zaś być penetrowana.
Tak więc uważano, że mężczyzna będący stroną bierną podczas stosunku analnego
z drugim mężczyzną przyjmuje rolę kobiety. Podtrzymywanie tego poglądu jest
nonsensem. Pasywność mężczyzny podczas stosunku seksualnego nie ujmuje mu
przecież męskości.
Podobnie w przypadku Nowego Testamentu, dokładna jego analiza, uwzględniająca
aspekt historyczno-kulturowy, uwidacznia, że nie może być on dłużej
usprawiedliwieniem dla podtrzymywania ucisku gejów i lesbijek. Zaznaczyć
należy też to, że w Nowym Testamencie jedynym, który zajmuje stanowisko w
omawianej kwestii jest Paweł i nie istnieją żadne wzmianki o wypowiedziach
Jezusa na temat homoseksualizmu.
Koniecznym jest podkreślenie, że w Biblii można się spotkać także z aprobatą
miłości homoseksualnej, a nawet pozytywnymi opisami związków gejowskich i
lesbijskich . Najwyraźniejszym przykładem jest historia wielkiego uczucia
między młodym Dawidem a Jonatanem, synem króla Saula. Biblia przedstawia je
następująco: „(...) dusza Jonatana przylgnęła całkowicie do duszy Dawida.
Pokochał go Jonatan tak jak samego siebie (...). Jonatan