problem moralny

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.03, 18:06
Sluchajcie, mam powazny problem moralny. Pracuje dla mnie pewna pani. Dorabia
sobie do emerytury opiekujac się czasami moimi dziecmi ale najczesciej pomaga
mi w obowiazkach domowych (sprzatanie, prasowanie...). Pracuje u mnie od
kilku lat. Z pensji wydaje się być bardzo zadowolona, ja jestem zadowolona z
jej pracy. Jest jeden problem ... podkrada.
To nie sa (mam nadzieje) jakies wielkie rzeczy ale boli jak cholera. W
grudniu mialysmy rozmowe, bo przez przypadek zauwazylam jak wynosi ksiazeczke
mojego dziecka a teraz ukradla mi ... uwaga , tylko nie spadnijcie z krzesla,
moja „ulubiona” pokrywke do garnka. Slowo honoru, to nie zart prima
aprilisowy!!!! To nie sa moje przypuszczenia, to udowodnione, potwierdzone
fakty.
Rozumiecie oczywiście, ze nie chodzi mi o pokrywke (20 PLN) ani ksiazeczke
(15 PLN) ani w ogole o pieniadze tylko o zaufanie.
Co mam zrobic?! Rozstac się z nia? Za pokrywke?! Przeciez pracuje dobrze.
Byloby to dla mnie bolesne, bo trudno znalezc kogos, komu można zaufac. Ale
czy mogę jej zaufac? Skad mam mieć pewnosc, ze już tak nie zrobi, albo ze nie
ukradnie czegos wiekszego?Czy mam robic rewizje osobista przy wyjsciu?(zart,
zart) Jak mam jej patrzec z szacunkiem w oczy?
Dlaczego ona to robi????????????
Probuje sobie wytlumaczyc, ze to stare komunistyczne zwyczaje – wynoszenie z
pracy herbaty, dlugopisow, papieru, czego się tylko da. Ale jak mam z tym
zyc? Czy mam obowiazek powiedziec o tym kolezankom, którym ja polecilam? Czy
to nie swinstwo?
Czuje się , jakby mi naplula w twarz. Co otym myslicie? A może to ja jestem
idiotka, która robi wielka afere z niczego? Może to normalne, ze taka pani
musi sobie wziąć dziesiecine. Moze takie sa teraz zwyczaje, tylko ja nie
nadazam? Przeciez ja mam forse, nie zbiednieje bardzo jak sobie to wezmie?
Zreszta ona nie robi tego z biedy i to chyba boli najbardziej. Atmosfera
miedzy nami jest zazwyczaj przyjacielska ( no, poza sytuacjami takimijak ta).
Jak myslicie, co zrobic. Zrezygnowac z niej? I tak pewnie poczuje sie
skrzywdzona.

Pozdrawiam
Znak zapytania
    • Gość: Dzidka Re: problem moralny IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 20:44
      Absolutnie nie zakładaj, ze to są "stare zwyczaje". Ta pani pracuje dla Ciebie
      wg "nowych zwyczajów". W ogóle, nie ma czegoś takiego, że "wynosi", bo "coś
      tam".
      Jeśli jest to osoba, która poza tym problemem jest dla Ciebie wartościowa i
      użyteczna, i nie chcesz jej stracić, to proponowałabym rozmowę. Powiedziałabym
      nawet jej, że puszczę w niepamięć jej grzechy, o ile sie nie powtórzą. Jeśli
      zaś się powtórzą, wystawię jej złą opinię wśród następnych "pań". Nie chodzi o
      to, że kradnie mało wartościowe rzeczy. Chodzi o to, zeby nie czuła się
      bezkarna. Bądź miła, tolerancyjna, ale pokaż jej, że trzymasz rękę na pulsie.
      To będzie z korzyścią i dla Ciebie, i dla niej też.
    • Gość: szymka Re: problem moralny IP: *.pabianice.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 23:18
      Czy ta pani wie, że Ty wiesz? Czy ta pokrywka to był drugi raz? czy kolejny?
      Nie wiem jak wyglądała ta rozmowa (po książeczce) Musisz koniecznie działać, na
      pewno nie zostawiaj tego tak jak jest. Kochana, przecież to kradzież. Masz w
      domu osobę która kradnie. A jak ukradnie (albo już ukradła) coś np. komuś kto
      Cię odwiedzi? I co, może jeszcze Ty zostaniesz podejrzana (choć wcale nie
      musisz o tym wiedzieć)

      Rozumiem, że jest Ci niełatwo się z nią rozstać, dlatego najpierw proponuję
      łagodniejszą wersję. Porozmawiaj, a raczej powiedz wprost, "jestem zadowolona z
      pani pracy, ale nie zgadzam sie na taką sytuację..." i twardo postaw warunki.
      Jeśli sytuacja się powtórzy, nie zastanawiaj się tylko ją zwolnij.

      Zastanawia mnie dlaczego ta kobieta wynosi takie rzeczy, może to kleptomania?
      No bo kto rozsądnie myślący ryzykowałby dobrą pracę (jak rozumiem jest z niej
      zadowolona) dla pokrywki od garnka??
      A może chce Cię sprawdzić, na ile może sobie pozwolić?
      Może to tylko przygrywka do jakiegoś większego działania?
      A może jednak ona nie wie że Ty wiesz o jej postępkach i czuje się bezkarna?

      Aha, koleżankom powiedziałabym o tej sytuacji. Zwłaszcza dlatego że polecałaś
      tę kobietę. Pomyśl, gdybyś była na ich miejscu, Ty też chciałabyś wiedzieć. No
      i jest jeszcze przecież lojalność koleżeńska.
      Pozdrawiam
    • Gość: Ibrahim Re: problem moralny IP: 209.234.166.* 03.04.03, 13:29
      to typowo polski problem - co zrobic ze zlodziejem?
      -awansowac, dac podwyzke
      -igonorowac
      -nie awansowac

      a moze by ja tak wypierdolic na zbity pysk, jezeli masz
      dowody!
      ta pokrywka mogla ci wpasc do sracza!
    • Gość: Ibrahim Re: problem moralny IP: 209.234.157.* 03.04.03, 13:30
      to typowo polski problem - co zrobic ze zlodziejem?
      -awansowac, dac podwyzke
      -igonorowac
      -nie awansowac

      a moze by ja tak wypierdolic na zbity pysk, jezeli masz
      dowody!
      ta pokrywka mogla ci wpasc do sracza!
      • iwannabesedated pokrywka mogla rzeczywiscie wpasc do sracza 03.04.03, 22:30
        Ja na przyklad przez roztargnienie wrzucilam do sracza gore od pizamy.

        Co do wynoszenia, to mam problem odwrotny. Mianowicie ktos mi podrzuca. Smieci.
        Co sie je wyrzuci, to juz w koszu gotowa pelna nowa torba. Dodatkowo jestem
        przekonana, ze ktos mi brudzi naczynia i wyzuzywa papier toaletowy. Jaka jest
        na to rada? Czy to typowo polski problem?
        • Gość: Ibrahim Re: pokrywka mogla rzeczywiscie wpasc do sracza IP: 209.234.157.* 04.04.03, 09:31
          tak, to polski problem.
          naczynia wstawiaja wszyscy do maszyny, pusta rolke
          papieru zamienia sie na nowa, kosz na smieci nalezy miec
          duzy, jednal nie tak duzy aby zdazyl zakwitnac. Te
          drobne usprawnienia dzialaja w wielu domach. Z
          meszczyznami sa czesto problemy bo nadal szczaja obok
          muszli i nie sprzataja po sobie.
          • Gość: terapeutka Re: pokrywka mogla rzeczywiscie wpasc do sracza IP: *.pool.mediaWays.net 06.04.03, 14:32
            nie wiem w jakim wieku jest podkradajaca pani,ale wydaje mi sie,iz jej
            nieuczciowosc jest objawem chorobowym i nie mozna takiego stanu dazyc
            tolerancja,jesli pani odpowiada za dziecko. Mozesz zrobic krzywde i pani,i
            sobie a przede wszystkim dziecku.To nie jest odpowiedzni material na opiekunke.
            • iwannabesedated psiakrew, masz racje. 06.04.03, 21:17
              Babcia kleptomanka wrzuci dziecko do sracza. I nowe trzeba bedzie zrobic, lub
              (horrendum) stare umyc.
              Won wiec z pojebana emerytka, bo strat narobi nie do odrobienia.
    • Gość: dado Re: problem moralny IP: *.dial.pl 06.04.03, 16:18
      Powiem krótko ,nieważne który to raz i ile to warte ,kradzież jest kradzież.
      Do takiej osoby nigdy juz nie mozna mieć zaufania i trzeba się rozstać.Być może
      to bedzie trudne ,ale na pewno z korzyścią dla ciebie.
      pozdrawiam
      • kuba214 Re: problem moralny 12.04.03, 18:37
        Na Twoim miejscu bym złodziejkę wywalił. Obojętne, co by ukradła.
    • pjarecki Re: problem moralny 19.04.03, 13:16
      Wydaje mi się, że masz tylko jedno wyjście - zwolnić tę panią. Na pewno nie
      będzie to łatwa ani miła decyzja, nie mówiąc już o rozmowie, ale nie byłoby
      dobrze gdybyś takie zachowanie tolerowała. Może w ten sposób zmusisz ją żeby
      się nad sobą zastanowiła.
      Życzę udanych poszukiwań nowej pomocy domowej...
    • Gość: jan Re: problem moralny IP: *.chello.pl 19.04.03, 15:47

      moim zdaniem należy wpierw zdobyć się na szczerą rozmowę w celu dojścia do
      sytuacji wzajemnego oczekiwania zachowania-właściwego,rozmawiać!!!Jeśli, by to
      nie pomogło - zwolnić.Trzeba znależć przyczynę takiego postępowania ze strony
      tej Pani, być może jest kleptomanką. Powodzenia.
      • Gość: hot_dog Re: problem moralny IP: *.crowley.pl 19.04.03, 20:16
        Niestety popieram przedmówców.Mieć taką osobę w domu to tak jak siedzenie na
        bombie.Do końca nigdy nie będziesz wiedziała co może wynieśc Ci z domu.Nawet
        jeśli to kleptomania powinnaś sie z tą osobą rozstać.Obawiam się,że rozmowa nic
        nie da.Miałam taką sytuację w pracy.Nie jest ważna wartość jaką ma dana rzecz
        (liczoną w zł), ale jaka przedstawia dla niej.Dziś to, jutro tamto...Im
        szybciej, tym lepiej.
    • ponury63 Re: problem moralny 19.04.03, 21:15
      Gość portalu: znak zapytania napisał(a):

      > > Co mam zrobic?! Rozstac się z nia? Za pokrywke?! Przeciez pracuje dobrze.
      > Byloby to dla mnie bolesne, bo trudno znalezc kogos, komu można zaufac. Ale
      > czy mogę jej zaufac?


      Na zbitą mordę! i to natychmiast! złodziej jest złodziej i nie ma ŻADNEJ
      gwarancji, że kiedykolwiek skończy, lub nie zacznie jeszcze bardziej! Na zbitą
      mordę!
      Współczuję ci...
Pełna wersja