wiecej urodzin - problem demograficzny ?

03.01.07, 09:42
Ciągle i wszędzie słyszę ostatnio jaki to wielki problem przed nami - w
rozwiniętych państwach (i u nas) rodzi się za mało dzieci, czeka nas kryzys
demograficzny, społeczny, emerytalny i Bóg wie jeszcze jaki - bo za kilka,
kilkanaście lat nie będzie miał kto utrzymywać armii emerytów. Do tego
wołanie koscioła i religijnych "nwiedzonych" - bądzcie płodni, antykoncepcja
jest zła. Tylko czy nie jest to myślenie krótkowzroczne. Przecież ziemia nie
jest z gumy. Nie chce mi sie grzebać w statystykach (może ktoś wie) ale
ciekaw jestem ile nas było np. na poczatku XX w - miliard, dwa ? Ale teraz
jest grubo ponad sześć miliardów, zdaję sprawę że za to odpowida głównie
trzeci świat ale popatrzmy na to w skali całego globu. Jeśli będziemy
rozmnażać się w takim tempie być może czeka nas kryzys o wiele większy tyle
że pewnie trochę później. Ale o tym jakoś nikt nie mówi. Czy nie powinniśmy
szukać innych rozwiązań zamiast iść na łatwiznę zakładając że mnożenie się
załatwi sprawę. A już nic nie wkurza mnie tak jak biadolenie religijnych
popapranców - antykoncepcja to zło, miejcie dużo dzieci itd. Tylko że to było
może dobre 2-3 tys. lat temu kiedy było nas na ziemi kilkanaście milionów, a
średnia długość życia wynosiła pewnie ze 30 lat.
Co o tym myślicie ?
    • hymen [...] 03.01.07, 09:56
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • hymen Powtarzam, bo cóś spieprzyło się na forum. 03.01.07, 10:09
        Czy chcesz dyskutować o problemach demograficznych czy przypier... religijnym?
        • Gość: 277w08 Re: Powtarzam, bo cóś spieprzyło się na forum. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.07, 10:29
          >Czy chcesz dyskutować o problemach demograficznych czy przypier... religijnym?
          < - jedno i drugie.
          • hymen Re: Powtarzam, bo cóś spieprzyło się na forum. 03.01.07, 10:52
            Ujemny przyrost naturalny jest dużym problemem dla wielu państw, w tym Polski.
            Religijnym przyper..laj sam.
        • 33qq Re: Powtarzam, bo cóś spieprzyło się na forum. 03.01.07, 10:30
          A co, czyżby kościół nie wygłaszał tych "prawd"? Czy wy wszędzie musicie widzieć
          ataki na wasz związek?

          • hymen Re: Powtarzam, bo cóś spieprzyło się na forum. 03.01.07, 10:48
            Na jaki wasz związek??? Jest jedno zdanie o demografii. Cała reszta to "co
            sądzę o stanowisku kościelnych". Więc nie wy, to po pierwsze a po drugie to
            jest to atak na religijnych a nie propozycja rozmów o demografii.
            • Gość: 277w08 Re: Powtarzam, bo cóś spieprzyło się na forum. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.07, 11:07
              Pozwolisz że sprostuję - jest dwa zdania o religii, reszta o demografii.
              Kościół raczej nie przejmuje się takimi sprawami jak problemy ubezpieczeń
              społecznych (to słyszę akurat głównie z ust socjologów czy dziennikarzy) tak
              samo jak nie zajmuje się ewewntualnym przeludnieniem (chociaż ciekawy jestem
              czy jeśli bedzie nas np 20 miliardów też będzie krzyczał że antykoncepcja jest
              be)
              To po pierwsze. Po drugie Ty we wcześniejszym poście piszesz że to wielki
              problem dla Polski ale nie wiem czy zauważyłeś że starałem się ująć problem w
              znaczeniu globalnym. Czytaj uważniej.
              • hymen Re: Powtarzam, bo cóś spieprzyło się na forum. 03.01.07, 11:21
                Gdzie występuje problem przeludnienia? We wszystkich krajach, w których
                wystepuje ujemny przyrost, wystepuje również problem ubezpieczeń emerytalnych i
                w ten czy inny sposób kraje te próbują swoje systemy zreformować. Próbują
                również uporać się z problemem demograficznym. Np w Szwecji do największch
                sukcesów rządzących zalicza się właśnie odwrócenie tendencji ujemnego
                przyrostu.
                • crax Re: Powtarzam, bo cóś spieprzyło się na forum. 03.01.07, 12:07
                  "We wszystkich krajach, w których wystepuje ujemny przyrost, wystepuje również problem ubezpieczeń emerytalnych..."

                  Za to w krajach Afryki i Trzeciego Świata w ogóle nie wystepuje "problem ubezpieczeń emerytalnych" i są to kraje mlekiem i miodem płynące.

                  Weź się zastanów co za bzdety wypisujesz.
                  • hymen Re: Powtarzam, bo cóś spieprzyło się na forum. 03.01.07, 12:16
                    crax napisał:

                    > "We wszystkich krajach, w których wystepuje ujemny przyrost, wystepuje
                    również
                    > problem ubezpieczeń emerytalnych..."
                    >
                    > Za to w krajach Afryki i Trzeciego Świata w ogóle nie wystepuje "problem
                    ubezpi
                    > eczeń emerytalnych" i są to kraje mlekiem i miodem płynące.
                    >
                    > Weź się zastanów co za bzdety wypisujesz.

                    Sam się zastanów. Czy w krajach Afryki problemem jest przeludnienie? Czy ono w
                    ogóle tam występuje? Gdzie jest jeszcze ten Trzeci Świat oprócz Afryki?
                    • crax Re: Powtarzam, bo cóś spieprzyło się na forum. 03.01.07, 12:48
                      "Czy w krajach Afryki problemem jest przeludnienie?"

                      A nie ma ????!!!!

                      "Czy ono w ogóle tam występuje?"

                      A nie występuje ????!!!!

                      "Gdzie jest jeszcze ten Trzeci Świat oprócz Afryki?"

                      Niektóre kraje Azji i Ameryki Środkowej. Tam są także owe kraje.

                      Jeśli uważasz, że w Afryce nie ma przeludnienia a Trzeci Świat nie wystepuje poza tym kontynentem znaczy to, że jesteś niedouczony a tym samym dyskusja z kimś takim jak ty nie ma sensu.
                      • hymen Re: Powtarzam, bo cóś spieprzyło się na forum. 03.01.07, 12:58
                        crax napisał:

                        > "Czy w krajach Afryki problemem jest przeludnienie?"
                        >
                        > A nie ma ????!!!!
                        >
                        > "Czy ono w ogóle tam występuje?"
                        >
                        > A nie występuje ????!!!!

                        Nie ma i nie występuje. Występuje bieda, kiepska organizacja państwa i co za
                        tym idzie nie są wykarzystywane naturalne możliwości terenu, na którym mogłoby
                        mieszkać wielokrotnie więcej ludzi i dotyczy to dowolnego kraju afryki.


                        >
                        > "Gdzie jest jeszcze ten Trzeci Świat oprócz Afryki?"
                        >
                        > Niektóre kraje Azji i Ameryki Środkowej. Tam są także owe kraje.

                        I co? One też są przeludnione? A które konkretnie?

                        >
                        > Jeśli uważasz, że w Afryce nie ma przeludnienia a Trzeci Świat nie wystepuje
                        po
                        > za tym kontynentem znaczy to, że jesteś niedouczony a tym samym dyskusja z
                        kimś
                        > takim jak ty nie ma sensu.

                        Te wykształciołek, ilu ludziom wolno zamieszkać 1 km kw, żeby nie mówić o
                        przeludnieniu?
    • pink.freud Re: wiecej urodzin - problem demograficzny ? 03.01.07, 11:33
      Nie przejmuj się tak. To normalne, że Cie wkurza gadanie o dzieciach, bo jesteś biedny, słaby psychicznie i niedojrzały. Posiadanie dzieci to przywilej. Spróbuj o tym nie mysleć i nie pouczać tych, których stać na dzieci:)))
      • Gość: 277w08 Re: wiecej urodzin - problem demograficzny ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.07, 11:45
        pink.freud - mam na razie jedno dziecko (w przyszłosci może bedzie drugie) i
        jak na razie jego utrzymanie wychodzi mi całkiem nieźle, a to że nie zamierzam
        mieć stada wynika właśnie z tego że jestem dojrzały, odpowiedzialny i nie liczę
        na to że na starość ktoś będzie musiał mnie utrzymywać. I nikogo nie pouczam
        jak Ty ale zadaję pytanie - co bedzie za 100, 200, 300 lat zakładając że
        przyrost naturalny w skali całego globu bedzie taki jak teraz ?
        • pink.freud Re: wiecej urodzin - problem demograficzny ? 03.01.07, 12:00
          No niestety biedaków stać tylko na 1 dziecko, ewentualnie na 2.
          Po co zadajesz głupie pytania? Nie opanowałeś matematyki? Biali mają 1 dziecko, żydzi 3 a muzułamanie 5. W miastach gdzie dziś jest np. połowa białych i połowa żydów po jednym pokoleniu białych jest 25% po 2 10%. W przypadku muzułman odpowiednio 20 i 4%. Więc tak czy owak nie będzie to problem Twoich potomków:)))
          • crax Re: wiecej urodzin - problem demograficzny ? 03.01.07, 12:11
            "No niestety biedaków stać tylko na 1 dziecko, ewentualnie na 2."

            Tak jest. Wynika z tego, że w takim np. Zairze czy Burkina Faso sami bogacze żyją :))))

            Następny "geniusz" forumowy :))))
            • pink.freud Re: wiecej urodzin - problem demograficzny ? 03.01.07, 12:15
              Ooo.. antyklerykalny oszołom:)))
              No cóż pewnie pierwszy lepszy murzyn z Zairu zdrowo by się uśmiał z metroseksualnych białych frajerów, ale to akurat kryteria amerykańskie. Rozmnażanie się tam jest zarezerwowane dla bogatych lub cwanych:))))
              • crax To się nazywa merytoryczna odpowiedź !! 03.01.07, 12:52
                Gratuluję rzeczowości i argumentacji... Żałosne.
                • pink.freud Re: To się nazywa merytoryczna odpowiedź !! 03.01.07, 13:12
                  Nie kop leżącego. Poprostu powaliłeś mnie swoimi argumentami, dlatego tak blado przy Tobie wypadłem:))))
          • Gość: 277w08 Re: wiecej urodzin - problem demograficzny ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.07, 12:20
            Do czego zmierzasz, mam może licytować sie z Tobą w ilości dzieci, tylko to
            potrafisz ? Wydaje mi sie że to raczej rodziny wielodzietne maja problemy
            materialne, niedawno dyskutowalismy na tym forum o ojcu z dwunastką dzieci
            które nie mają za co żyć. Czy to jest Twój model rodziny ?
            Ja nie dzielę ludzi na białych i czarnych, żydów i muzułmanów - jeśli już to
            tylko na madrych i głupich. Przed chwilą zostałem zaatakowany za to
            że "ruszyłem" religię, teraz wyciagasz ją przeciwko mnie, czyli jednak coś ma z
            tym wspólnego ?
            • pink.freud Re: wiecej urodzin - problem demograficzny ? 03.01.07, 12:33
              Nie ma się czego wstydzić. Po prostu nie masz kasy, żeby utrzymać wiecej niż 1 dziecko. Teoretycznie mógłbyś ale psychicznie nie dałbyś rady.
              Wygląda na to, że mówimy o tym samym. Jak jesteś biedny i głupi to się nie rozmnażasz, stać cię właśnie tylko na to 1 dziecko.
              Mile mnie zaskoczyłeś, że nie dzielisz ludzi, że względu na religię. Forum aż się roi od antyklerykalnych oszołomów, którzy z pianą na ustach nawracają paskudnych katoli;)
              • Gość: 277w08 Re: wiecej urodzin - problem demograficzny ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.07, 12:51
                Wiesz, jeszcze cię nie rozgryzłem, zastanawiam się jaką książkę czytasz do
                poduszki - biblię czy "main kampf" (ta pierwsza w nadmiarze też może
                zaszkodzić). Nie dzielę ludzi ze wzgledu na religię bo uważam że każda może tak
                samo człowiekowi pomóc jak i zaszkodzić. Weź raz na jakiś czas coś innego bo
                według twoich teorii najbogatsi są pewnie hindusi, chińczycy i afrykanie a w
                krajach zachodu bieda aż piszczy. Jak się dokształcisz to porozmawiamy, na
                razie nie chce mi się z tobą wiecej gadać.
                • pink.freud Re: wiecej urodzin - problem demograficzny ? 03.01.07, 13:05
                  Nie musisz mnie rozgryzać, wystarczy spytać.
                  Wpadam na to forum podrażnić sobie zboczeńców, na ogół szybko wymiękają:)))

                  Nie musisz palic głupa i udawać, że nie rozumiesz. Przykro mi, że jesteś biedny i musisz wybierać pomiedzy dziećmi a zabawkami w rodzaju plazmy czy wakacjami w jakiejś tandetnej miejscowości w Egipcie czy Tunezji. Dla Ciebie posiadanie dzieci jest problemem czysto teoretycznym. Mógłbyś się wypowiadać, gdybyś miał wybór. Tak to niestety wyglada na wylewanie kwasów przez biednego frustrata.

                  BTW Mein Kampf to podobno Talmud przełożony na niemiecki;)
            • hymen Re: wiecej urodzin - problem demograficzny ? 03.01.07, 12:39
              Gość portalu: 277w08 napisał(a):

              > Do czego zmierzasz, mam może licytować sie z Tobą w ilości dzieci, tylko to
              > potrafisz ? Wydaje mi sie że to raczej rodziny wielodzietne maja problemy
              > materialne, niedawno dyskutowalismy na tym forum o ojcu z dwunastką dzieci
              > które nie mają za co żyć. Czy to jest Twój model rodziny ?
              > Ja nie dzielę ludzi na białych i czarnych, żydów i muzułmanów - jeśli już to
              > tylko na madrych i głupich. Przed chwilą zostałem zaatakowany za to
              > że "ruszyłem" religię, teraz wyciagasz ją przeciwko mnie, czyli jednak coś ma
              z
              >
              > tym wspólnego ?

              Przyjąłeś a'priori, że niska liczba urodzeń nie spowoduje żadnych negatywnych
              skutków "demograficznych, społecznych, emerytalnych i Bóg wie jeszcze jakich",
              następnie na tej podstawie przyczepiłeś się do nawiedzonych religijnych. Nie
              wskazałeś żadnej przyczyny ani przesłanki, żeby twierdzić, że ujemny bilans
              demograficzny jest korzystny a już walisz ja w bęben w kościelnych. Przykład z
              12 dziećmi jest przykładem jednostkowym na to, że rozmnażać należy się z
              rozsąkiem a nie, że brak dzieci w jakimś państwie czy globalnie, jak chciałeś
              jest korzystne dla rozwoju społeczeństw.
    • truten.zenobi to sie nazywa "rozpłaodowa teoria ratowania ZUSu" 03.01.07, 13:06
      a tak naprawdę w polcsce mamy przecież przeludnienie:

      1. brakuje kilkuset tysiecy mieszkań/domków a ceny m2 sięgają nawet 3 krotnośc
      średniej pensji brutto!!!
      2. około 20% populacji "w wieku produkcyjnym" pozostaje bez pracy
      3. brakuje miejsc w szpitalach, placówki zdrowia przeplnione - do specjalisty
      trzeba czekać kilka miesięcy
      4. Żłaobki i przedszkola nie są w stanie przyjąc wszystkich chetnyb ba bywa i
      tak że na jedno miejsce jest 3 chętnych
      5. przeprłnione klasy w szkołach - powinny być około 15 osobowe a bywaja grubo
      ponad 30
      6. brakuje miejsc parkingowych
      7. ogranicza się ruch turystyczny w górach
      ....

      tak więc państwo jak tylko moze utrudnia zycie i ludziom decydującym sie na
      dziecko i pracodawcom którzy mieli pecha zatrudnić takich gamoni

      i tylko w mediach dla niepoznaki popierają tych gamoni co biją na alarm.
      • pink.freud Re: to sie nazywa "rozpłaodowa teoria ratowania Z 03.01.07, 13:19
        Nie zastanowiło Cię, że niezależnie czy w roczniku jest 3x więcej dzieci czy mniej to klasy są czy przedszkola są tak samo przepełnione?;)
        • truten.zenobi Re: to sie nazywa "rozpłaodowa teoria ratowania Z 03.01.07, 16:09
          zastanowiło ale jaka to ma korelację z tym że pomimo iż spada liczba ludnosci
          rośnie w postępie geometrycznym liczba użędników?

          bo - teoretycznie

          jeśli stać nas na więcej urzędów i urzędników to powinno byc nas stac na więcej
          przedszkoli i miejsc tam? co jeśli się nałozy na, kg. coponiektórych,
          katastrofalny spadek urodzin, to szkoły i przedszkola powinny być puściutkie.

          a to tylko jeden objaw z wielu...
    • xtrin Re: wiecej urodzin - problem demograficzny ? 03.01.07, 13:52
      Mamy do czynienia ze swoistym odwrotnym doborem naturalnym - najsilniej mnożą
      się jednostki najsłabiej przystosowane. Zarówno w skali kraju (zamożni,
      wykształceni poprzestają na góra dwójce, margines płodzi tuziny) jak i świata
      (wymierająca Europa, rozmnażający się na potęgę trzeci świat). W efekcie mamy
      jednocześnie problem zbyt niskiego przyrostu naturalnego i przeludnienia.
      Należy więc zachęcać do rozmnażania się (niekoniecznie tuzinami) osoby
      odpowiednio sytuowane i jednocześnie ograniczać rozmnażanie tam, gdzie jest
      nadmierne. Nie jest to proste, ale niestety niezbędne.
      • hymen Re: wiecej urodzin - problem demograficzny ? 03.01.07, 14:13
        xtrin napisała:

        > Mamy do czynienia ze swoistym odwrotnym doborem naturalnym - najsilniej mnożą
        > się jednostki najsłabiej przystosowane. Zarówno w skali kraju (zamożni,
        > wykształceni poprzestają na góra dwójce, margines płodzi tuziny) jak i świata
        > (wymierająca Europa, rozmnażający się na potęgę trzeci świat). W efekcie mamy
        > jednocześnie problem zbyt niskiego przyrostu naturalnego i przeludnienia.

        Wnioski zupełnie nie uprawnione i oparte.. no nie wiem na czym. Wykształcenie i
        zamożność wcale nie oznacza nalepszego dostosowania się w sensie doboru
        naturalnego ;) Obawiam się, że jest wręcz przeciwnie. Przeludnienie to taka
        propagandowa mantra nie mająca wiele wspólnego z rzeczywistością. Jest tak, że
        z różnych przyczyn jedne społeczności (Holendrzy, Japończycy) radzą sobie
        lepiej, inne (Afryka, Środkowy Wschód) gorzej. Jeśli rozpatrywać płodzenie
        tuzinów jako zjawisko społeczne a nie jako patologię pojawiającą się od czasu
        do czasu, to jest to efekt niskiej kultury medyczne i biedy. Ten sam "dobór
        naturalny" powoduje, że w takich społeczeństwach jedyną możliwością przetrwania
        pokoleń jest duża ilość dzieci. Wraz z rozwojem cywilizacyjnym zmniejsza się
        śmiertelność, co w sposób skuteczny ograniczyło ilość rodzin wielodzietnych.
        Ale to wszystko nie zmienia faktu, że niedopieszczone dzieci z biednych rodzin
        wcale nie mają mniej szans na przetrwanie ;)

        > Należy więc zachęcać do rozmnażania się (niekoniecznie tuzinami) osoby
        > odpowiednio sytuowane i jednocześnie ograniczać rozmnażanie tam, gdzie jest
        > nadmierne. Nie jest to proste, ale niestety niezbędne.

        To proste ale niestety trąci naukami kształtowania społeczności z naczelnym
        hasłem "byt kształtuje świadomość".
        • xtrin Re: wiecej urodzin - problem demograficzny ? 03.01.07, 14:30
          > Wykształcenie i zamożność wcale nie oznacza nalepszego dostosowania

          Ależ jak najbardziej oznacza.

          > Ale to wszystko nie zmienia faktu, że niedopieszczone dzieci z biednych rodzin
          > wcale nie mają mniej szans na przetrwanie ;)

          O zjawisku dziedziczenia biedy kiedyś słyszał?
          • hymen Re: wiecej urodzin - problem demograficzny ? 03.01.07, 14:42
            xtrin napisała:

            > > Wykształcenie i zamożność wcale nie oznacza nalepszego dostosowania
            >
            > Ależ jak najbardziej oznacza.

            Nie oznacza. Wykształcenie nie gwarantuje sukcesu a majątek łatwo można
            stracić. W sytuacji kryzysowej ci bogaci i wykształceni nie mają większych
            szans z tymi, którzy z trudnościami borykają się na codzień. Ich dzieci to już
            zupełnie inna bajka.

            >
            > > Ale to wszystko nie zmienia faktu, że niedopieszczone dzieci z biednych r
            > odzin
            > > wcale nie mają mniej szans na przetrwanie ;)
            >
            > O zjawisku dziedziczenia biedy kiedyś słyszał?

            Owszem, tak jak i o zjawisku dziedziczenia majątku. Wiele jest rodzin, które
            przekazywało swój majątek przez więcej niż np 5 pokoleń? A wśród majętnych i
            wykształconych osób oczywiście przewagę mają ci, którzy zdobyli wszystko dzieki
            rodzicom, tak?
            • heretic_969 Re: wiecej urodzin - problem demograficzny ? 03.01.07, 16:13
              > Nie oznacza. Wykształcenie nie gwarantuje sukcesu a majątek łatwo można
              > stracić.

              To brak wykształcenia i brak majątku są większymi gwarancjami sukcesu?

              A wśród majętnych i
              > wykształconych osób oczywiście przewagę mają ci, którzy zdobyli wszystko dzieki
              >
              > rodzicom, tak?

              A na tzw. bezpłatnych studiach są ludzie raczej z biednych, czy bogatych rodzin?
            • xtrin Re: wiecej urodzin - problem demograficzny ? 03.01.07, 21:22
              > Nie oznacza. Wykształcenie nie gwarantuje sukcesu a majątek łatwo można
              > stracić. W sytuacji kryzysowej ci bogaci i wykształceni nie mają większych
              > szans z tymi, którzy z trudnościami borykają się na codzień. Ich dzieci to już
              > zupełnie inna bajka.

              Dołączam się do pytania heretica: czy w takim razie biednym i niewykształconym
              łatwiej o sukces? :)
              W przyrodzie przystosowanie do środowiska (siła, wytrzymałość, szybkość,
              zręczność, kamuflaż, etc) też nie gwarantują sukcesu. Jedynie zwiększają szanse
              na niego. Podobnie jak wykształcenie czy stabilizacja finansowa w naszym
              środowisku. To chyba zupełnie oczwiste: to większe możliwości zdobycia lepszej
              pracy (nawet w naszym nienormalnym kraju), to choćby pieniądze na leczenie,
              lepsze zrozumienie świata i setki innych spraw.

              > Owszem, tak jak i o zjawisku dziedziczenia majątku. Wiele jest rodzin, które
              > przekazywało swój majątek przez więcej niż np 5 pokoleń?

              A to jakaś taka ważna granica? :)

              > A wśród majętnych i wykształconych osób oczywiście przewagę mają ci,
              > którzy zdobyli wszystko dzieki rodzicom, tak?

              W normalnych krajach - tak. Oczywiście nie wszystko, ale wiele.
              W Polsce także, z poprawką na zawirowania historyczne. Ogromna większość osób z
              którymi studiowałam miała wykształconych rodziców, sporo także wykształconych
              dziadków. I w drugą stronę - znane mi osoby, których rodzice nie miały
              wykształconych rodziców zwykle same na studia nie poszły, a jeżeli już to na
              studia na słabszych kierunkach i uczelniach. Rzecz jasna nie jest to zasadą
              absolutną, ale dość często się to obserwuje i ma to jak najbardziej
              zdroworozsądkowe podstawy.
    • silic Re: wiecej urodzin - problem demograficzny ? 03.01.07, 14:41
      Też myślę, że to jest problem już teraz. Ludzie żyją coraz dłużej, mniejsza
      ilość urodzeń w krajach rozwiniętych w pewnien sposób to wyrównuje, ale w skali
      globalnej jest to problem. Ilość surowców naturalnych się nie zwiększa, muszą
      być dzielone na coraz wiecej osób. Dwa lata temu było to pięknie widać po cenach
      stali , którą wchłonęły Chiny. Rosnący poziom życia (i zapotrzebowanie na
      surowce) w jednym ( co prawda najliczniejszym ) kraju wpływa na całą gospodarkę
      światową. Indie też pewnie spowodują podobne zaburzenia.
      Wcześniej gorszy poziom medycyny oraz całkiem częste wojny stabilizowały wzrost.
      Ludzie nie żyli tak długo (mało potencjalnych emerytów) i ginący na wojnach
      wymagali uzupełnień. Te oba czynniki teraz praktycznie nie występują. Brak
      pewnej "naturalnej " regulacji. Wcześniej populacja przeżywała gwałtowne spadki
      i wzrosty, teraz jest to raczej ciągły wzrost , który musi w pewnym momencie
      przejść w spadek lub stagnację.
    • facet123 Re: wiecej urodzin - problem demograficzny ? 03.01.07, 15:08
      Problemem nie jest niski przyrost, bo ludzi zawsze będzie dość aby utrzymać
      gatunek. Problemem jest MALEJĄCY przyrost - inaczej mówiąc: poprzednie pokolenia
      namnożyły się tak, że teraz nie ma komu utrzymywać wielkiej grupy staruszków. W
      Polsce są to dodatkowo bardzo często staruszkowie wychowani w PRL i nastawieni
      roszczeniowo. Ludzie ci nie chcieli, albo nie mogli odłożyć na swoją starość i
      teraz mamy z nimi problem. Mały przyrost naturalny powoduje, że wydatki socjalne
      mogą zrujnować nawet dobrze funkcjonujące państwo (a co dopiero nasze:).

      Co jest naprawdę przerażające, to populistyczno-religijne wysławianie
      patologicznych rodzin wielodzietnych. Już teraz matki ze środowisk
      patologicznych przestały zostawiać dzieci w szpitalu (takie malutkie dzieci
      bardzo szybko znajdowały rodzinę adopcyjną) bo jest to wymóg aby otrzymać drugie
      becikowe. Potem i tak skatowane dziecko trafia do domu dziecka, ale wtedy nikt
      już go zaadoptować nie chce.
      Teraz LPR chce podniesienia becikowego do 4000zł, a to już suma za którą biedna
      "rodzina" może wyżyć rok. A to znaczy, że produkując co roku jedno dziecko
      patologiczni alkoholicy i żule będą mogli utrzymywać się za nasze pieniądze. To,
      że potem nieszczesne dzieci trafiają skatowane do pogotowia opiekuńczego, albo
      giną w nędzy, a w najlepszym wypadku wychowuje je ulica, to już fanatyków z LPR
      nie obchodzi.

      Rozwiązanie jest proste - becikowe może być nawet wysokie, ale powinno być
      uzależnione od pensji rodziców - rodzice którzy nie pracują, nie dostają żadnego
      becikowego - po co zachęcać darmozjadów do mnożenia się. Rodzice pracujący
      dostają procent swojej pensji jako zachęta do tego aby mieć więcej dzieci.
      W przeciwnym wypadku będziemy mieli może i większy przyrost, ale długoterminowo
      spowoduje to jedynie rozrost patologicznych, roszczeniowo nastawionych do życia
      szeregów ludzi niezdolnych do pracy.
      Aha - matka nie pracująca dostaje mniejsze becikowe niz matka pracująca - po co
      mamy dopłacać do kur domowych. Jak faceta stać na to żeby jego żona nie
      pracowała, tylko mu obiadki gotowała, to niech sam na nią łoży, jeśli go nie
      stać, to kobita ma normalnie pracować, w końcu równość jest, nie?
    • red.adam Zachodnia europa umiera...Polska też, ale wolniej. 03.01.07, 15:43
      Za 40 lat nie będzie komu płacić na nasze emerytury. To jest jak najbardziej
      słuszny argument. Co z tego, że w Chinach, Indiach i Afryce jest bardzo duży
      przyrost naturalny. Europa, jeśli tak dalej pójdzie, w 2050 roku będzie miała o
      100 mln mniej obywateli (ok. 1/5) Chińczycy, ani Hindusi na nasze emerytury nie
      będą płacić. Twoja teoria sprawdza się tylko w przypadku krajów 3-go świata. Tam
      to naprawdę by się antykoncepcja przydała....
      • facet123 Re: Zachodnia europa umiera...Polska też, ale wol 03.01.07, 16:06
        Nie wiem ile masz lat, ale ja jestem młody i przez to objęty reformą emerytalną
        przez co na mają emeryturę muszę sobie zarobić sam. Dlatego w tej kwestii
        przyrost naturalny mnie nie interesuje. Jedyny nie złodziejski system emerytalny
        to taki w którym każdy odkłada na swoją (i tylko swoją) emeryturę. W Polsce
        wykonano w tym kierunku krok, ale bardzo niewielki - ciągle duża częśc
        wpłacanych do ZUSu pieniędzy rozpływa się nie wiadomo gdzie i jest beznadziejnie
        inwestowana.
        Najlepszy przykład jest taki: Gdyby ZUSowskie składki emerytalne trafiały nie do
        ZUSu, ale do dowolnego funduszu inwestycyjnego (albo nawet lepiej
        meta-fundzuszu) to niezależnie do tego ile wpłacasz, twoja emerytura po 30
        latach regularnych składek i średnich wskaźnikach gospodarczych wypada
        dwukrotnie lepiej w przypadku funduszu niż w przypadku ZUSu.
Pełna wersja