Dyskryminacja kobiet przy stole

03.01.07, 09:48
Ludziska dużo ostatnio spędzają czasu przy stole. Można tam zaobserwować
pewne zjawisko. Każdy, zwykle mężczyzna rozlewający trunek do kieliszków,
pucharków czy zwykłych szklanek nalewa kobiecie o połowę mniej trunku i
opuszcza tak często jak tylko może swój obowiązek rozlewania, jeśli tylko
stwierdzi, że właścicielem czarki jest kobieta. To jawna dyskryminacja. Tego
nie wolnbo robić. Kobieta jest pełnoprawnym uczestnikiem biesiady przy stole.
    • nancyboy Re: Dyskryminacja kobiet przy stole 03.01.07, 10:03
      > Kobieta jest pełnoprawnym uczestnikiem biesiady przy stole.
      To niech sobie sama naleje.

      Szczęśliwego 2007!
      • hymen Re: Dyskryminacja kobiet przy stole 03.01.07, 10:06
        nancyboy napisał:

        > > Kobieta jest pełnoprawnym uczestnikiem biesiady przy stole.
        > To niech sobie sama naleje.

        Pewnie się boi, bo co na to wodzilej?


        >
        > Szczęśliwego 2007!

        Dzięki, równie szczęśliwego a nawet berdziej ;))
      • sir.vimes Re: Dyskryminacja kobiet przy stole 04.01.07, 13:37
        Masz rację o ile każdy nalewa sobie sam ,jeżeli gościom nalewa gospodarz, już nie.
    • mika74 Re: Dyskryminacja kobiet przy stole 03.01.07, 10:25
      A mnie wkurza cos innego. Nalewanie komus 'na chama' i presja aby koniecznie (u)
      pic przy stole. Nie kapuje tego.
      Najlepszego 2007!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • hymen Re: Dyskryminacja kobiet przy stole 03.01.07, 10:57
        mika74 napisała:

        > A mnie wkurza cos innego. Nalewanie komus 'na chama' i presja aby koniecznie
        (u
        > )
        > pic przy stole. Nie kapuje tego.

        Ee, to chyba żaden problem. Naleje Ci taki cham Ty nie tkniesz kielicha i masz
        z głowy problem ;)) Gorzej ja Ci na siłę w gardło leją. Wtedy najlepiej opuścić
        towarzystwo.


        > Najlepszego 2007!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Dziękuję ;)) Jak nawięcej miłych wrażeń w całym nowym 2007 roku. ;))
    • Gość: obudzony Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.07, 12:47
      W ciekawym towarzystwie sie obracasz, hehe
      Ja tego nie zauważyłem, mojej żony nikt nie opuszcza w kolejce :D Chyba, że
      sobie sama zażyczy :D aby jej nie nalewać :D
      • hymen Re: Dyskryminacja kobiet przy stole 03.01.07, 13:02
        Gość portalu: obudzony napisał(a):

        > W ciekawym towarzystwie sie obracasz, hehe
        > Ja tego nie zauważyłem, mojej żony nikt nie opuszcza w kolejce :D Chyba, że
        > sobie sama zażyczy :D aby jej nie nalewać :D

        Hehe, kiepski z Ciebie obserwator, co zrozumiałe, skoro świata poza żoną nie
        widzisz. Swoją drogę każdy sobie wybiera żonę jaka mu pasuje, Ty akurat
        wybrałeś taką, która żadnej kolejki nie opuści. I niech ktokolwiek zechce ją
        ominąć, już Ty pokażesz mu, gdzie jego miejsce ;))))
    • Gość: Matylda Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: 85.112.196.* 03.01.07, 14:10
      Dyskryminacja kobiet przy stole? owszem ale w zupełnie inny sposób. Mężczyzna
      sobie przy tym stole przeważnie siedzi a kobieta biega do kuchni po coraz to
      nowe dania, szklaneczki, talerzyki, łyżeczki, itd, itp. Wiem, zaraz odezwie się
      kilku panów, którzy zaprotestują. Powiedzą, że ich żony siedzą a oni obsługują
      gości. Tak jest, drodzy panowie. Stanowicie materiał do naśladowania!
      Jeśli chodzi o te trunki to jak kobieta ma Wam dorównać skoro połowę czasu
      spędza w kuchni?
      • hymen Re: Dyskryminacja kobiet przy stole 03.01.07, 14:16
        Gość portalu: Matylda napisał(a):

        > Dyskryminacja kobiet przy stole? owszem ale w zupełnie inny sposób. Mężczyzna
        > sobie przy tym stole przeważnie siedzi a kobieta biega do kuchni po coraz to
        > nowe dania, szklaneczki, talerzyki, łyżeczki, itd, itp. Wiem, zaraz odezwie
        się
        >
        > kilku panów, którzy zaprotestują. Powiedzą, że ich żony siedzą a oni
        obsługują
        > gości. Tak jest, drodzy panowie. Stanowicie materiał do naśladowania!

        Aaaa, znaczy się stanowię materiał do naśladowania ;)


        > Jeśli chodzi o te trunki to jak kobieta ma Wam dorównać skoro połowę czasu
        > spędza w kuchni?

        Może to kwestia priorytetów? Jakby tak przyjąć, że to dorównanie jest
        ważniejsze od tego czasu w kuchni? ;)
      • Gość: jaija Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: *.elblag.dialog.net.pl 03.01.07, 14:30
        Matyldo, zgadzam się z Tobą! Też mnie to wkurza. Odkąd pamiętam, nawet jeśli
        chodziło o sprzątnięcie ze stołu, żaden pan NIGDY nie zaproponował pomocy, o
        reszcie, typu wnoszenie półmisków, sztućców, itd., nie wspominając. Dobrze, że
        są panowie pomagający, ale wciąż mało :/ To niestety, kwestia wychowania, więc
        rodzice, uczcie swoich synów, żeby było to dla nich naturalne! W końcu też
        jedzą, prawda?
        • borowik1 Re: Dyskryminacja kobiet przy stole 03.01.07, 14:52
          a kto powiedział że na świecie istnieje jakiekolwiek równouprawnienie??
          • Gość: jaija Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: *.elblag.dialog.net.pl 04.01.07, 13:11
            Nie istnieje, a powinno :) Mądrze pojmowane, a nie histeryczne. Tj. nie kobiety
            do kopalń, bo do rąbania węgla trzeba siły fizycznej, ale panowie też potrafią
            przynieść czy wynieść naczynia ze stołu.
            • Gość: omega Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: *.chello.pl 04.01.07, 13:28
              Gość portalu: jaija napisał(a):

              > ale panowie też potrafią
              > przynieść czy wynieść naczynia ze stołu.

              Jeszcze pijana pierdoła coś stłucze, jeszcze czego.
              Wole miec zastawę w całości, lepiej niech siedzi i sie nie kręci.
              Nic nie rozleje, niczego nie zniszczy i sam sie nie wywali z wazą rosołu na dywan.
              • Gość: jaija Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: *.elblag.dialog.net.pl 04.01.07, 13:39
                A dlaczego pijana pierdoła? Jeśli masz taką rodzinę i ukochanego, to współczuję.
                • Gość: omega Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: *.chello.pl 04.01.07, 13:45
                  Gość portalu: jaija napisał(a):

                  > A dlaczego pijana pierdoła? Jeśli masz taką rodzinę i ukochanego, to współczuję

                  Jasne, byłam pewna takiej właśnie odpowiedzi. Rozumiem, że Twój ukochany, nawet
                  jak wypije pół litra wódki to jest trzeżwy, pachnący, taka cud miód malina.
                  A współczuc to trzeba Tobie stereotypowego myślenia!
                  • Gość: jaija Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: *.elblag.dialog.net.pl 04.01.07, 14:25
                    Tak się składa, że mój ukochany nie pije wódki ;) a nawet, jak wypije winka,
                    czy piwko, w niczym mu to nie przeszkadza w noszeniu do i ze stołu, bo nie jest
                    nigdy pijany w trupa.
                    • Gość: omega Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: *.chello.pl 04.01.07, 14:35
                      Gość portalu: jaija napisał(a):

                      > Tak się składa, że mój ukochany nie pije wódki ;) a nawet, jak wypije winka,
                      > czy piwko, w niczym mu to nie przeszkadza w noszeniu do i ze stołu, bo nie
                      > jest nigdy pijany w trupa.

                      A mój pije wódke i też nigdy nie był pijany w trupa. I nie pomaga mi przy stole.
                      A wiesz dlaczego? Bo ja nie chcę. Za to ma milion innych cech, za które darzę go
                      uczuciem i ogromnym szacunkiem. I nie zamieniłabym go na żadnego innego na
                      świecie, czy to się Tobie podoba czy nie. Więc oszczędź sobie taniego
                      współczucia i zachowaj go dla siebie.
              • sir.vimes Re: Dyskryminacja kobiet przy stole 04.01.07, 14:30
                Mówisz o libacjach w melinie???? Co to ma do tematu? Margines i tak nie
                przestrzega savoir-vivre'u.
                • Gość: omega Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: *.chello.pl 04.01.07, 14:37
                  sir.vimes napisała:

                  > Mówisz o libacjach w melinie???? Co to ma do tematu? Margines i tak nie
                  > przestrzega savoir-vivre'u.

                  Nie wiem, nie bywam, ale chętnie posłucham.
                  No to opowiadaj ...
                  • sir.vimes Re: Dyskryminacja kobiet przy stole 04.01.07, 14:40
                    No cóż moje opowieści napewno nie przebiją twoich wspomnień o pijanym mężu
                    wylewającym zupę i tłukącym zastawę.

                    Bilety może sprzedajesz? Chętnie popatrzę.
                    • Gość: omega Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: *.chello.pl 04.01.07, 14:47
                      sir.vimes napisała:

                      > No cóż moje opowieści napewno nie przebiją twoich wspomnień o pijanym mężu
                      > wylewającym zupę i tłukącym zastawę.

                      Rosół, to po pierwsze.
                      Po drugie nie wspomnienia, czytaj uważnie.
                      Jednak zaryzykuj i zacznij te opowieści z melin, no nie daj się prosić!
                      >
                      > Bilety może sprzedajesz? Chętnie popatrzę.
                      A wiesz to dobry pomysł, tylko, czy Cie będzie, nędzo umysłowa i finansowa na to
                      stać?
                      • Gość: jaija Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: *.elblag.dialog.net.pl 04.01.07, 14:54
                        O ile mi wiadomo, to właśnie Omega zaczęła (zaczął?) opowieść o tym, że mąż
                        pijany narozlewa, itp., więc widzę, że ewentualny problem nie w tym, że Omega
                        lubi kelnerować, tylko że mąż pije. A i tak wątpię, żeby Omega była kobieta, bo
                        coś się w zeznaniach plącze ;)
                      • sir.vimes Re: Dyskryminacja kobiet przy stole 04.01.07, 14:54
                        Rosół to nie zupa????

                        A co do opowieści - rzeczywiście, raz zdarzył mi się "bawić" w melinie w której
                        pijany pan domu "zabawiał gości" debilnymi seksistowskimi anegdotkami a pani
                        domu ścierała strącaną przez niego łokciem wazę z przyrządzonym naprędce (przy
                        gościach!!!) rosołkiem.

                        Nie posiedzieliśmy długo.

                        PS zamiast dobrego wina na stole stało kilka półlitrówek. Nikt prócz gospodarza
                        nie pił wódki więc z dolewaniem nie było problemu.
                        • Gość: omega Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: *.chello.pl 04.01.07, 15:00
                          Zgrabnie Ci to nawet wyszło, przyznaje...
                          Ale jeśli sądziłaś, że sprawisz mi tym przykrość, to wiedz, że Twoje
                          uszczypliwości wiewają mi i majtają tam, gdzie ja wiem, a Ty się domyślasz...
                          • sir.vimes Re: Dyskryminacja kobiet przy stole 04.01.07, 15:02
                            Nie mam zamiaru sprawiać ci przykrości. W jakim celu właściwie miałabym to robić?
                            • Gość: omega Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: *.chello.pl 04.01.07, 15:05
                              sir.vimes napisała:

                              > Nie mam zamiaru sprawiać ci przykrości. W jakim celu właściwie miałabym to robi
                              > ć?

                              Bo masz wredny charakter, na przykład...
                              • sir.vimes Re: Dyskryminacja kobiet przy stole 04.01.07, 15:05
                                Troszkę wredny mam.
      • Gość: omega Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: *.chello.pl 04.01.07, 13:57
        Gość portalu: Matylda napisał(a):

        > Dyskryminacja kobiet przy stole? owszem ale w zupełnie inny sposób. Mężczyzna
        > sobie przy tym stole przeważnie siedzi a kobieta biega do kuchni po coraz to
        > nowe dania, szklaneczki, talerzyki, łyżeczki, itd, itp

        Skoro im z tym dobrze, a może przyjeli taki własnie podział ról, to co, należy
        to koniecznie zmieniać? Bo niby to stanowi dyskryminację? Głupota jakaś.
        • Gość: jaija Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: *.elblag.dialog.net.pl 04.01.07, 14:26
          Nie jest im z tym dobrze. Widać, że pisze to facet, nie żadna kobieta. Kobiety
          po prostu są wychowane tak, że mają wpojone poczucie przyzwoitości, dlatego też
          podrywają się do pomocy przy stole, natomiast mało który pan tak robi, bo
          mamusia z tatusiem tak go właśnie wychowali - na trutni po prostu.
          • sir.vimes Re: Dyskryminacja kobiet przy stole 04.01.07, 14:29
            Jeżeli jest mowa o przyjmowaniu gości w domu - to Panstwo Gospodarze razem
            obsługują Gości. I tyle. Nie wyobrażam sobie by jedno z nich siedziało na tyłku
            i też zgrywało gościa.
            • Gość: omega Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: *.chello.pl 04.01.07, 14:40
              sir.vimes napisała:

              > Nie wyobrażam sobie by jedno z nich siedziało na tyłku
              > i też zgrywało gościa.

              Nie zgrywało, tylko zabawiało. Mało wiesz, dużo mówisz i w tym problem...
              • sir.vimes Re: Dyskryminacja kobiet przy stole 04.01.07, 14:41
                To wy dopiero jak goście przyjdą zaczynacie szykować stół i jedzonko????
                • Gość: omega Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: *.chello.pl 04.01.07, 14:52
                  sir.vimes napisała:

                  > To wy dopiero jak goście przyjdą zaczynacie szykować stół i jedzonko????

                  Nie, a Ty?
                  • sir.vimes Re: Dyskryminacja kobiet przy stole 04.01.07, 14:55
                    MY , jeżeli już. Nie robimy osobnych przyjęć we wspólnym domu.
                    • Gość: omega Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: *.chello.pl 04.01.07, 15:03
                      sir.vimes napisała:

                      > MY , jeżeli już. Nie robimy osobnych przyjęć we wspólnym domu.

                      To ta melina jest taka duża, cały dom?
                      • sir.vimes Re: Dyskryminacja kobiet przy stole 04.01.07, 15:04
                        Ta twoja - nie wiem. Jak wytrzeżwiejesz to pozwiedzaj.
          • Gość: omega Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: *.chello.pl 04.01.07, 14:42
            Gość portalu: jaija napisał(a):

            > Nie jest im z tym dobrze. Widać, że pisze to facet, nie żadna kobieta.

            Kobieta, kobieta z krwi i kości.
            Ja po prostu pełnię honory pani domu, i tyle.
            • Gość: jaija Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: *.elblag.dialog.net.pl 04.01.07, 14:44
              Chyba kury domowej, a nie pani domu. P.S> nie wierzę, że jesteś kobietą.
              • Gość: omega Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: *.chello.pl 04.01.07, 14:54
                Gość portalu: jaija napisał(a):

                > Chyba kury domowej, a nie pani domu.
                Ja jestem Panią Domu.

                P.S> nie wierzę, że jesteś kobietą.
                Bo nie jestem taka głupia jak Ty?
                • Gość: jaija Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: *.elblag.dialog.net.pl 04.01.07, 15:04
                  Jeśli myślisz, że mi zrobiłeś przykrość, to się mylisz. Mało obchodzą mnie
                  prowokacje jakiegoś głupka.
                  • Gość: omega Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: *.chello.pl 04.01.07, 15:17
                    Gość portalu: jaija napisał(a):

                    > Jeśli myślisz, że mi zrobiłeś przykrość, to się mylisz. Mało obchodzą mnie
                    > prowokacje jakiegoś głupka.

                    Jeżeli już o tym mowa, miałam nadzieje na wymianę poglądów z kimś mądrym, a tu
                    panie, jak zwykle odzywa sie mądra inaczej, psiamać.
        • sir.vimes Re: Dyskryminacja kobiet przy stole 04.01.07, 14:27
          kobieta biega do kuchni po coraz to
          > nowe dania, szklaneczki, talerzyki, łyżeczki, itd, itp

          Chyba kelnerka?
          • Gość: omega Re: Dyskryminacja kobiet przy stole IP: *.chello.pl 04.01.07, 14:50
            sir.vimes napisała:

            > Chyba kelnerka?

            Nie wstydź się swojego zawodu, nie wypada przecież.
            • sir.vimes Re: Dyskryminacja kobiet przy stole 04.01.07, 15:01
              Tak poza tematem mojej osoby- oczywiście, że nie trzeba się wstydzić zawodu
              kelnerki.

              Ale rozżalenia "kelnerowaniem" pijanemu mężowi, nazywania tego "pełnieniem
              honorów" - rzeczywiście wstydziłabym się. Trochę ci współczuję.

              A poza tym - szukam osoby do obsługi kinder balu, jak masz praktykę w bieganiu
              koło stołu to się może nadasz. Nie będzie twojego pijanego męża i dostaniesz
              własne pieniądze. Wyślij cv.
    • sir.vimes Re: Dyskryminacja kobiet przy stole 04.01.07, 15:32
      Nigdzie nie pisałam , że twój mąż jest dziadem ale jeżeli oprócz jego pijaństwa
      przeszkadza ci to, że jest stary (no, ale to wyjaśnia czemu jedynie siedzi,
      biedny staruszek) to lepiej pomyśl o rozstaniu. Do tego przydadzą ci się twoje
      własne pieniążki :))))
      • Gość: omega Żal mi Cie, naprawdę IP: *.chello.pl 04.01.07, 15:56
        Rozmowa z Tobą już mnie nudzi, ślinisz się i slinisz bez sensu.
        Chcesz być złośliwa, tylko Ci inteligencji brakuje i wychodzi żałosny bełkot...
        • Gość: omega PS IP: *.chello.pl 04.01.07, 15:58
          A pretensje o Twój poziom miej do swoich rodziców. To tylko ich wina, że Cie nie
          dorobili...
          • sir.vimes Dzięki 04.01.07, 18:16
            Pretensji, że nie jestem na tak dennym poziomie jak ty do nich mieć nie
            zamierzam , bo i nie ma o co.
        • sir.vimes Widzisz, tak bywa 04.01.07, 18:15
          Zachciało ci się, omego, udowadniać poczucie humoru, głębię dowcipu, błysk
          intelektu - a okazuje się , że łatwo wyprowadzić cię z równowagi i nie pozostaje
          ci nic innego jak mało błyskotliwe uwagi takie jak

          > Rozmowa z Tobą już mnie nudzi, ślinisz się i slinisz bez sensu.
          > Chcesz być złośliwa, tylko Ci inteligencji brakuje i wychodzi żałosny bełkot...

          A poza tym - ja nie chcę być złośliwa, ty natomiast się na to silisz a wychodzi
          ci, omego droga, zwykł, nieudaczne chamstwo.

          Dokształć się.
          • Gość: omega Szczekaj, szczekaj, tylko to potrafisz.... IP: *.chello.pl 04.01.07, 18:46
            • sir.vimes Męża tresujesz? Za póżno.... 04.01.07, 18:52
              Ao AA go zaprowadż, może pomogą.
              • Gość: omega tobie pomogło? IP: *.chello.pl 04.01.07, 18:54
                • sir.vimes Ja nie chleję - i to nie miało na co pomóc:))))))) 04.01.07, 18:58
                  Ale polecam:))) I nie będziesz taka nerwowa , jak już przebrniecie przez ten
                  przykry problem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja