hymen
03.01.07, 09:48
Ludziska dużo ostatnio spędzają czasu przy stole. Można tam zaobserwować
pewne zjawisko. Każdy, zwykle mężczyzna rozlewający trunek do kieliszków,
pucharków czy zwykłych szklanek nalewa kobiecie o połowę mniej trunku i
opuszcza tak często jak tylko może swój obowiązek rozlewania, jeśli tylko
stwierdzi, że właścicielem czarki jest kobieta. To jawna dyskryminacja. Tego
nie wolnbo robić. Kobieta jest pełnoprawnym uczestnikiem biesiady przy stole.