karol.darwin
18.01.07, 23:09
Porządek nauki i porządek religii to dwa rozłączne
obszary odpowiadające na dwa różne pytanie.Religia odpowiada na pytanie PO CO
istniejemy a nauka JAK powstaliśmy.I nie ma pomiędzy nimi sprzeczności.Teoria
Darwina nie zastępuje religii bo nie rości sobie zdolności do odpowiedzi na
pytania czy jest Bóg albo jaki jest sens naszego istnienia.Ona odpowiada na
kwestię czysto techniczną,na pytanie jak powstaliśmy i nie wyciąga z faktu
naszego pochodzenia od małp żądnych wniosków w zakresie moralno-religijnym.
(nawiasem mówiąc jaki ładunek moralny ma fakt,że naszym przodkiem były małpy?)
Oczywiście istnieje konflikt między Biblią a teorią Darwina ale cóż...Autorzy
Biblii są sami sobie winni,gdyż zamiast poprzestać na rozważaniach nad
kwestiami etyczno-moralnymi zajęli się czymś o czym nie mieli zielonego
pojęcia.I się ośmieszyli.Tak samo ośmieszyliby się naukowcy,gdyby,powiedzmy,z
faktu,że 2+2=4 wnioskowali o sensie istnienia człowieka albo otym czy on jest
dobry czy zły z natury.
Wszystkie te aspiracje teologów na temat powstania świata a potem na temat
ewolucji można sprowadzić do takiego oto przykładu.Istnieje samochód.Jego
czysto techniczne działanie opisuje fizyka,jej prawa.Natomiast fizyka nie
odpowie nam na pytanie w jakim celu używany jest samochód a więc czy jedziemy
nim do sklepu,do szpitala czy na wczasy.Biblijny opis stworzenia świata i
człowieka,jeśli traktować go dosłownie,jest taką samą odpowiedzią jaką byłaby
odpowiedź gdybyśmy na pytanie "jak działa samochód,dlaczego on jeździ"
odpowiedzieli,że "jeździ,bo chcemy pojechać do sklepu".
Na koniec dwie refleksje.Po pierwsze ciekawe czy przeciwnicy teorii Darwina
uwierzyliby też gdyby w Biblii byłoby napisane,że 2+2=6.Po drugie jak słaba
musi być wiara tych kreacjonistów jeśli akceptacja prawdziwości teorii Darwina
by nią zachwiała?