słowo na niedzielę w Św. Annie

22.01.07, 11:26
O wczorajszym kazaniu w kościele Św. Anny w Warszawie.
wczoraj obarczone było kazanie księdza w kościele Św. Anny w Warszawie.

ksiądz opowiadał o tym, jak bardzo jesteśmy ułomni i jak bardzo chcemy być
inni, lepsi i tak samo inni powinni być wg nas nasi najbliżsi. i tu przykłady
księdza:
anorektyczka chce być chuda i twierdzi, że jest gruba
żona chce, by mąż mówił do niej "Truskaweczko", a mówi "Tłuściochu"
mąż nie chce chodzić do burdeli, ale chodzi
żona nie chce, by mąż pił i bił, a mąż pije i bije, etc.

całe 45min. dotyczyło przekonywania, że owszem - walka jest ważna, ale nigdy
nie jest najważniejsza i trzeba w którymś momencie zaakceptować siebie jako
grzesznika. siebie - zdradzającego/bijącego/pijącego męża, narkomana, otyłą
kobietę, niedouczoną osobę, etc. i należy przestać walczyć, bo to Bóg
decyduje, kiedy się od tego grzechu uwolnimy.

stały te owieczki i słuchały, a ja zastanawiałam się, ile z tych osób
interpretuje te słowa jako usprawiedliwienie dla swoich grzechów i ułomności.
i kiedy ksiądz powiedział, że nie namawia tym samym do grzechu - wybuchł
ogólny śmiech, jako potwierdzenie moich przypuszczeń.

człowiek zatem wg księdza nie musi się starać. nie musi walczyć z grzechem,
nie musi się naprawiać i pracować nad sobą. bo praca ta i tak nie ma sensu,
jeśli sam Bóg nie zdecyduje, że to jest moment, w którym on/ona przestanie
pić, brać dragi, bić, zdradzać.
i najgorsze jest to, że wszystko to mówił w duchu Wielgusowym - wciąż
nawiązywał do tej sprawy mówiąc, że nie możemy oceniać, nie możemy uznawać,
że zrobił źle, bo sami jesteśmy grzeszni i to Bóg nas osądzi.

byłam porażona. ksiądz po prostu nieudolnie próbował
usprawiedliwić czyny kościelnych, które już są znane i które jeszcze pewnie
przed nami. i dał wolną rękę. a człowiek ma to do siebie, że jeśli może
chwycić za palec - przyciąga do siebie całą rękę. dał więc usprawiedliwienie
dla grzechu, rozgrzeszenie dla tych, którzy grzeszą i nie walczą z tym
grzechem, dał podstawy, by usiąść i mieć w nosie to, czy ktoś przez nas
cierpi, czy nie.

świat jest dla większości ludzi czarno - biały. nie lubimy szarości i to, co
słyszymy - z reguły interpretujemy w jednym z tych dwóch wyrazistych kolorów.
widziałam zadowolenie i uśmiechy na twarzach wiernych tego kościoła. ale w
większości szybkich wymian zdań, których byłam świadkiem po tym kazaniu -
ludzie po prostu potwierdzali moje przypuszczenia - znaleźli wyjście. furtkę
dla swoich ułomności i powód, by nad nimi nie pracować.

a gdzie nauka, że człowiek ma dążyć do doskonałości? że warto się uczyć,
warto nad sobą pracować, warto rugować grzech, warto stawać się coraz lepszym
człowiekiem?

mogłabym tak pisać i pisać, bo moje oburzenie sięgnęło wczoraj zenitu.
to był ostatni kościół, w którym kazania były ciekawe i czyste od polityki. a
wczoraj ksiądz dał polityczne kazanie, zasiał w owieczkach ziarno
samousprawiedliwień i pozwolił grzeszyć.
    • alkoo3 Re: słowo na niedzielę w Św. Annie 22.01.07, 13:51
      Bardzo ciekawy temat:
      Na ile my sami - na ile Bog w nas.
      Czy sami z siebie mozemy byc lepsi, zwyciezyc grzech, takie humanistyczne
      udoskonalenie siebie. Biblia mowi ze my z natury jestesmy zli - tu przyznalbym
      racje ksiedzu.(List Pawla do Rzymian 6 rozdzial)
      Ale Biblija nie konczy sie na tym rozdziale, jest jeszcze 7 rozdzial ktory mowi
      "Chwala niech bedzie Jezusowi ze nas wyzwolil"
      "Umarliscie dla grzech, w nim jestescie nowym stworzeniem"

      Wszystko zalezy na jakim etapie naszej wiary pozostajem.
      Jest to takie ludzkie chcenie i wysilanie sie czy czynimy z Jezusa naszego Pana
      i wtedy mozemy zlo w nas pokonac.
      • nancyboy Re: słowo na niedzielę w Św. Annie 22.01.07, 14:38
        Według mnie człowiek ma bardzo ograniczone pole manewru. Instynkt będzie go
        zawsze pchał do zoptymalizowania swoich szans na przeżycie i przekazanie genów.
        A czy my tą strategię nazwiemy "dobrą" czy "złą" nie ma większego znaczenia.
        • alkoo3 Re: słowo na niedzielę w Św. Annie 22.01.07, 15:15
          nancyboy napisał:

          > Według mnie człowiek ma bardzo ograniczone pole manewru. Instynkt będzie go
          > zawsze pchał do zoptymalizowania swoich szans na przeżycie i przekazanie
          genów.

          Chrzescijanin jednak uwaza ze oprocz instynktu czlowiek wierzacy posiada
          rowniez Ducha Bozego ktory powinien coraz bardziej kierowac naszym dzialaniem i
          stawac sie panem naszego dzialania.
    • Gość: ant Re: słowo na niedzielę w Św. Annie IP: *.adsl.inetia.pl 22.01.07, 17:13
      > świat jest dla większości ludzi czarno - biały. nie lubimy szarości i to, co

      dla większości ludzi wierzących, dodaj gwoli prawdzie,

      > słyszymy - z reguły interpretujemy w jednym z tych dwóch wyrazistych kolorów.
      > widziałam zadowolenie i uśmiechy na twarzach wiernych tego kościoła. ale w
      > większości szybkich wymian zdań, których byłam świadkiem po tym kazaniu -
      > ludzie po prostu potwierdzali moje przypuszczenia - znaleźli wyjście. furtkę
      > dla swoich ułomności i powód, by nad nimi nie pracować.

      klecha to klecha zawsze szuka dla swej małości wytłumaczenia w boskości...
      • onlyju Re: słowo na niedzielę w Św. Annie 22.01.07, 17:32
        > dla większości ludzi wierzących, dodaj gwoli prawdzie,

        niezależnie od wiary. dla wierzących i niewierzących w równym stopniu.
        dobro i zło.
        białe i czarne.
        można - nie można.
        zakaz - brak zakazu.
        • alkoo3 Re: słowo na niedzielę w Św. Annie 22.01.07, 21:00
          Ale tu znacznie uprosciles - dobro do prawa.
          Mozna i tak.
          Jesli ktos przestrzega prawa nie znaczy ze jest dobry.
          Co bedzie gdy prawo przestanie oddzialywac ?
Pełna wersja