hymen
25.01.07, 11:00
(...) w domach prowadzonych tylko przez matki zanotowano trzy razy wyższy
poziom ubóstwa niż w domach małżeństw, a prawdopodobieństwo pozostania w
biedzie przez kolejne lata w domach samotnych matek jest osiem razy większe.
Prawdopodobieństwo, iż młodzi mężczyźni wychowani w domu bez ojca trafią do
więzienia, jest dwa razy większe niż w przypadku tych, którzy wychowali się w
pełnych rodzinach (dla wychowywanych przez ojczymów jest trzy razy większe).
Na statystyki te nie mają zresztą wpływu czynniki rasowe, ekonomiczne,
wykształcenie rodziców i miejsce zamieszkania. (...)
(...) Mimo to nadal wyczuwa się niechęć do zaakceptowania prawdziwej natury
problemu. Dużo pisze się o kwestii maltretowanych kobiet, ale niektóre
istotne fakty pomija się w tej niby obiektywnej retoryce, na przykład brak
rozgraniczenia między małżeństwem a wolnym związkiem. David Blankenhorn,
dyrektor Instytutu Amerykańskich Wartości (Institute for American Values),
zauważa, że przemoc domową często nazywa się "przemocą małżeńską"
lub "maltretowaniem żony", a sprawców - "mężami" albo "partnerami", bez
względu na ich faktyczny stan cywilny (czasami tworzy się jedną
kategorię "mężów i partnerów"). W ten sposób mężowie postrzegani są przez
opinię publiczną jako winni przemocy, a małżeństwa jawią się jako siedliska
problemów, podczas gdy to właśnie stosunki pozamałżeńskie o wiele częściej są
źródłem tego rodzaju przestępstwa. (...)
=======
CBOS podaje: im lepsza sytuacja materialna gospodarstwa domowego, tym mniej
przemocy. Osoby religijne, jeżeli religijność mierzyć częstością uczestnictwa
w praktykach religijnych, stosunkowo rzadziej niż niebiorące w nich udziału
przyznają, że były ofiarami przemocy, rzadziej też same biły partnera. Wiek,
wykształcenie i miejsce zamieszkania nie mają tu istotnego wpływu.
Ponadto jako główne przyczyny konfliktów domowych:
Pieniądze, brak pieniędzy 31%
Odmienne poglądy, różnice zdań 19%
Błahe sprawy, drobnostki, sprawy nieistotne 15%
Życie codzienne, obowiązki domowe 10%
Alkohol, pijaństwo 8%