maciuch1
03.02.07, 23:19
Dowiedziałem się niedawno, że mam dziecko z kobietą, z którą w zasadzie nigdy
nie byłem związany, ona była we mnie zakochana, kilka razy
spaliśmy ze sobą. Tak naprawdę jednak to nie jest ważne.
Ważne jest to, że ona rok temu wyjechała, dostała propozycję pracy gdzieś na
południu Polski - nawet nie wiem gdzie. Dowiedziałem się niedawno, że kiedy
wyjeżdżała, była w ciąży. Powiedziała mi to jej koleżanka, która ze mną
pracuje - w zasadzie jej się to wyrwało. Maja urodziła dziecko - niczego
więcej się nie dowiedziałem. Zadzwoniłem do jej rodziców, jej mama podała mi
jej numer komórkowy. Zadzwoniłem.
Maja ze mną rozmawiała, przyznała, że ma dziecko, że moje dziecko. I nic poza
tym. Nie wiem, czy to chłopczyk, czy dziewczynka, nie wiem nawet, jak ma na
imię! Ja chcę mieć kontakt z moim dzieckiem, chcę mu pomóc finansowo, ale nie
tylko. Nie chcę, żeby za 20 lat powiedziało, ze ojciec się nim nie
interesował, że go nie obchodziło. Zależy mi na tym dziecku! Ona nie może go
tak po prostu przede mną schować, nie może mi go zabrać.
Jak ją przekonać? Jeżeli nie da się po dobroci, czy istnieje jakaś droga
prawna, która pozwoliłaby mi kontaktować się z dzieckiem, móc je chociaż
zobaczyć.
Pytałem o to na forum Kobieta i się dowiedziałem, że nie mam prawa znać tego
dziecka, bo nie chciałem jego matki. To jest chore! Chcę płacić alimenty,
chcę się tym dzieckiem zaopiekować, chcę, żeby miało ojca.