Gość: selma Re: bo mam hemoroidy IP: *.k547.webspeed.dk 06.02.07, 22:52 w Dani w deszcz ,snieg i okropny wiatr paniusie na obcasach jezdza do pracy na rowerach!potem przylaza zzijani ,ale o dziwo nie smierdza bo oni sie kapia przed wyjsciem rano a nie wieczorem...woza dzieci rano o 6-7 rano w fotelikach na rowerze -Polacy to nie wikingowie ,nigdy na to nie pojda ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Takak jedna Re: bo mam hemoroidy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 22:58 Zakladajac ze miałam bym sile dojechac do pracy 25 km dziennie co w obie strony daje 50 km dziennie wyobrazasz sobie ile musiała bym odpoczywac? Zreszta mimo tego ze kapie sie jak wikingowie rano to i tak bym sie spociła pedałujac 25 km :( Co to za temat? Jak mam isc do sklepu po fajki to faktycznie wole jechac na rowerze. Jak mam schudnac tot ez jezdze ale w wolne popoludnie a nie do pracy :) Hah juz siebie widze kurteczka damska torebka spodnie w kant i gorski rower... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sfajros Re: bo mam hemoroidy IP: *.media4.pl 06.02.07, 23:02 > Hah juz siebie widze kurteczka damska torebka spodnie w kant i gorski rower... Oprócz rowerów górskich są też o wiele wygodniejsze i praktyczniejsze rowery miejskie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Takak jedna Re: bo mam hemoroidy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 23:11 Sorry, ale jednak rower to jak już popołudniu. zresztą naprawdę sadzisz ze teraz specjalnie bede kupować rower miejski ??? :D Nie lubie fanatyków. Lubicie jezdzic nikt wam nie broni. Ale jakos ja nie lubie siedziec spocona przez caly dzien. A zreszta kto ma siłe jezdzic 50 km dziennie np w zime? :D Odpowiedz Link Zgłoś
shp80 Re: bo mam hemoroidy 08.02.07, 01:36 > A zreszta kto ma siłe jezdzic 50 km dziennie np w zime? :D Masz rację. Do tego trzeba być cyborgiem. Choć jestem maniakiem rowerowym, to codzienne "przymusowe" jeżdżenie rowerem po kilkadziesiąt km, też by mnie zniechęciło (chociaż pomyślałbym pewnie nad elektrycznym wspomaganiem do roweru, których jest trochę na rynku). Współczuję, że musisz tak daleko mieszkać od miejsca pracy. Ja mam niespełna 2km w jedną stronę. Rowerem dojeżdżam spokojnie w około 7 minut, w porywach do 5. Pozdro Tomek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wysportowany Skapcaniałeś do reszty IP: *.ists.pl 07.02.07, 13:07 Ruchu trochę zażywaj, marszobiegi, intensywne spacery, nie żrej za wiele i lecz się lewatywami, bo masz stan zapalny (hemoroidy posiada każdy, stan zapalny jest problemem). Jak nadal bedziesz cały dzień siedział na czterech literach, to długo nie pociągniesz. Śmierć zaczyna się w okrężnicy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spokokolo Re: czemu nie jezdzicie rowerami? IP: *.icpnet.pl 06.02.07, 23:11 bo mi ku..wa zimno !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Takak jedna Re: czemu nie jezdzicie rowerami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 23:19 Własnie, super sie jezdzi po blocie po sniegowym. Zreszta ludzie, helloł nie zyjemy w niemczech. Nie mamy takich ulic. Naprawde ludzie ktorzy strasznie lubia rowery sa jacys dziwnie to sie potiwerdza na roznych forach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luncheon Jak ja nie cierpię tych przebrzydłych rowerzystów IP: *.aster.pl 06.02.07, 23:41 Pchają się bez przerwy pod koła i mimo kilometrów ścieżek rowerowych i tak przeważnie jeżdżą jezdniami. Na ulicach samochody powinny być uprzywilejowane wobec rowerów. A co do kradzieży, to spędziłem w Niemczech jakiś czas i tam też kradną rowery na potęgę. W końcu nie bez powodu niemal wszyscy jeżdża tam najprostszymi modelami bez żadnych bajerów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wysportowany Pijak jaki czy szaleniec?! IP: *.ists.pl 07.02.07, 13:02 A ty co, popijasz za dużu.. Co Ty bredzisz, a weź się opamiętaj. Odpowiedz Link Zgłoś
suniemie.lk Jak ja nie cierpię tych przebrzydłych cyklistów 07.02.07, 13:47 a co do pedałowania, to wprost obrzydzenie bierze Odpowiedz Link Zgłoś
shp80 Re: Jak ja nie cierpię tych przebrzydłych rowerzy 08.02.07, 01:50 Gość portalu: luncheon napisał(a): > Na ulicach samochody powinny być uprzywilejowane > wobec rowerów. Hmm.. a to niby czemu? Za ten cały syf, który leci do atmosfery? Za codzienny paraliż wielu miast? Za codzienne "zdejmowanie" z tego świata niewinnych ludzi? Nie żyjemy w buszu, tylko w kraju, które podobno pretenduje do miana cywilizowanego, i jeśli już mówimy o uprzywilejowaniu, to powinno być dokładnie odwrotnie, jak piszesz. Pozdro Tomek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roberto Re: Jak ja nie cierpię tych przebrzydłych rowerzy IP: *.broadband.pl 08.02.07, 07:27 Gość portalu: luncheon napisał(a): > Pchają się bez przerwy pod koła Dziwne. Moim zdaniem rowerzysci jezdza tak samo jak kierowcy samochodami z ta jednak roznica, ze ty ze starchu przed kazdym samochodem hamujesz i omijasz go z daleka. >...i mimo kilometrów ścieżek rowerowych i tak > przeważnie jeżdżą jezdniami. Kilometrowych??? Zdecydowana przesada!!! Wskaz mi chociaz jedna droge(!) a nie sciezke rowerowa o dlugosci 5 km, ktora by miala absolutna ciaglosc. Jesli to zrobisz to z miejsca oddam ci conajmniej 2 rowery. Ponadto owe "sciezki" rowerowe nie przebiegaja tam gdzie chce dojechac. Ja jezdze na rowerze po zakupy, do banku, do przedszkola, do pracy gdy tym czasem sciezki prowadza na stacje benzynowa, do parku, do lasu. I gdzie tu jest spojnosc? > Na ulicach samochody powinny być uprzywilejowane > wobec rowerów. Przeciez sa!!! Maja odzielne pasy do jazdy, miejsca parkingowe w parkingach podziemnych, sygnalizacje akomodacyjna. Czego chcesz wiecej? > W końcu nie bez powodu niemal wszyscy jeżdża tam najprostszymi > modelami bez żadnych bajerów. A co to sa bajery? Blotnik, swiatlo i dzwonek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marysia Re: czemu nie jezdzicie rowerami? IP: *.asianet.co.th 07.02.07, 02:24 sa tylko 2 opcje; * nie maja roweru * nie potrafia jezdzic rowerem Odpowiedz Link Zgłoś
gringo68 Re: no i super hehe... 07.02.07, 07:29 Dowiedziałem się, że dwójkę dzieci mam dowozić na siodełkach z tyłu i na kierownicy dwupasmówką, latem wracać z pracy wieczorem bo wtedy nie upocę się w garniturze i założyć błotniki, bo wtedy błoto mi nie straszne, zimą za to świetnie się rozgrzeję. I wszystko to aby pojeździć na rowerze... Niektórym naprawdę ideologia bije na mózg.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roberto Re: no i super hehe... IP: *.broadband.pl 08.02.07, 07:34 gringo68 napisał: > Dowiedziałem się, że dwójkę dzieci mam dowozić na siodełkach z tyłu Ktos cie wprowadzil w blad. Dwojke dzieci odwozi sie w przyczepce do tego przystosowanej, ktore w cywilizowanych krajach nie sa zadna sensacja. >...dwupasmówką, A niby dlaczego? Czy w twoim miescie( na wsi) nie ma innych (bocznych) drog? >...latem wracać z pracy wieczorem bo wtedy nie upocę się w > > garniturze Alez chlopie! Nie musisz jezdzic w calym garniturze. Marynarke mozesz swobodnie zostawic w biurze. >...i założyć błotniki, bo wtedy błoto mi nie straszne, Bo wlasnie do tego sluza. A ty w samochodzie nie masz nadwozia? Przeciez wlasnie nadwozie zabezpiecza cie przez syfem lecacym spod kol, nieprawdaz? >...zimą za to > świetnie się rozgrzeję. Swieta prawda!!! > I wszystko to aby pojeździć na rowerze... Odkrywcze , nie? > > Niektórym naprawdę ideologia bije na mózg.... To nie idologia ale normalne zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdrowie nie to Re: czemu nie jezdzicie rowerami? IP: *.akron.net.pl 07.02.07, 07:42 bo: 1. do pracy mam 20 km, to zdecydowanie za daleko, mimo wszystko samochodem dojeżdżam rano w 20 minut, wracając, mogę sobie trochę postać w korkach, średnio mi tak wyjdzie dużo mniej, niż 2 godziny rowerem 2. w pracy nie ma, nie było i nie będzie żadnych możliwości skorzystania z prysznica, dobrze, że jest woda i kibelek 3. do pracy muszę zabierać kilkaset kilogramów, na rowerek nie wrzucę 4. po przejechaniu 2 km wszyskie ciuchy mam w błotniste ciapki 5. po przejechaniu 500 m muszę schodzić, bo bolą mnie stawy i kręgosłup, więc nawet rekreacyjnie nie pokonuje więcej niż 10 km jednorazowo, a robię to i tak tylko kilka razy w roku 6. przy temperaturze poniżej 10 stopni anginę mam pewną w 200 procentach 7. nie lubię Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roberto Re: czemu nie jezdzicie rowerami? IP: *.broadband.pl 08.02.07, 07:38 Gość portalu: zdrowie nie to napisał(a): > bo: > 1. do pracy mam 20 km, to zdecydowanie za daleko, mimo wszystko samochodem > dojeżdżam rano w 20 minut, Ciekawe? A to z jaka predkoscia jezdzisz? > 2. w pracy nie ma, nie było i nie będzie żadnych możliwości skorzystania z > prysznica, dobrze, że jest woda i kibelek Tak to wlasnie jest na bazarach. > 3. do pracy muszę zabierać kilkaset kilogramów, na rowerek nie wrzucę Nie kazdy musi jezdzic TIRem. > 4. po przejechaniu 2 km wszyskie ciuchy mam w błotniste ciapki A co nie stac cie na blotniki? > 5. po przejechaniu 500 m muszę schodzić, bo bolą mnie stawy i kręgosłup, więc > nawet rekreacyjnie nie pokonuje więcej niż 10 km jednorazowo, a robię to i tak > tylko kilka razy w roku A to dziwne bo wlasnie rower jest najlepszy na kregoslup...no chyba ze ma sie 150 kg nadwagi. > 6. przy temperaturze poniżej 10 stopni anginę mam pewną w 200 procentach Strasznie delikatny z ciebie gosc. > 7. nie lubię No to nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: czemu nie jezdzicie rowerami? IP: *.nettel.pl 07.02.07, 08:16 Byłem w Niemczech kilka miesięcy i jeździłem rowerem nagminnie. Szkoła, sklep, zwiedzanie czy posiłek - wszędzie na rowerze, bo tak wygodniej. Wróciłem do Polski i pierwszego dnia się załamałem. Nie dość że nie jest wygodniej, to jeszcze próba dotarcia na rowerze w ustalone miejsce wymaga wiele samozaparcia, a czasami wręcz skłonności samobójczych. Ulicą nie pojedziesz, bo tłoczno, chamsko i niebezpiecznie. Chodniki całkiem nieprzystosowane. I brak parkingów. Teraz to się powoli zmienia, infrastruktura rowerowa jest gotowa może w 10-20% (w porównaniu z Niemcami), więc jak już zbudujemy autostrady, weźmiemy się za ścieżki rowerowe i zbudujemy je, gwarantuję że i u nas ludzie powsiadają na rowery. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Waldemar Re: czemu nie jezdzicie rowerami? IP: *.publikator.com.pl 07.02.07, 08:17 Kurde, zimno Panie jest... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jednak jeżdżący Re: czemu nie jezdzicie rowerami? IP: *.chello.pl 07.02.07, 08:41 U Nas w Gdańsku w ciągu ostatnich 2-ch lat sporo zmieniło się na dobre: 1) powstała całkiem spora ilość tras (nie do końca sensownych) 2) coroczny majowy przejazd rowerzystów to już nie przejażdżka kilku fanatyków ale całkiem spora i przyjemna impreza o charakterze pikniku rodzinnego i nie tylko (zawody kurierów, zręcznościowe itp...) 3) Na rowerkach pomyka sporo osób, niestety większość z tych rowerów to rowery udające "górale" a jak powszechnie wiadomo te nie są zbyt wygodne gdy się je- dzie po płaskim. Odpowiedz Link Zgłoś
monika_04 Re: czemu nie jezdzicie rowerami? 07.02.07, 08:41 Mam do pracy 30 km byłoby więc nieco ciężko dojeżdżać rowerem choć mam koleżankę, która ma 20 i latem jeździ ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slawek Re: czemu nie jezdzicie rowerami? IP: 81.210.48.* 07.02.07, 11:59 Tez mam 20km i kiedy jest cieplo to jest na prawde przyjemnie (jesienia zapal nieco opada), gdyby bylo 30 to tez bym sie skusil choc pewnie nie tak czesto jak teraz :) Jesli trasa w miare ladna to nawet nie zauwazysz tych 30 km :-)) pozdrawiam slawek galeria.of.pl Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: czemu nie jezdzicie rowerami? 07.02.07, 08:56 1. Latem - za gorąco, zimą - za zimno i ślisko. 2. Wiek i różne schorzenia powodują, że mogę jeździć wyłącznie rekreacyjnie - przejechanie codziennie 50 km przekracza moje możliwości. 3. W pracy nie mam ani miejsca na zostawienie roweru ani możliwości umycia się i przebrania. 4. Ścieżki rowerowe występują na ok. 30 % długości mojej trasy do pracy. Pozostała część to konieczność jazdy po jezdni (no może dałoby się częściowo chodnikiem), a przede wszystkim przejechanie przez Most Grota - a jak dla mnie to sport megaekstremalny, zwłaszcza w godzinach szczytu i nie podjęłabym się za żadne pieniądze takiego wyczynu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aurora Re: czemu nie jezdzicie rowerami? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.07, 09:09 bo się boję. czasem myślałam, żeby jechac do pracy rowerem, ale mam fatalną drogę - przez mniej więcej 1/4 mam luz - ścieżka rowerowa, ale potem zaczyna się horror :/ wąska droga, bez pobocza (od razu trawnik) i do tego duży ruch (min ciągle wywrotki, autobusy i inne wielkie samochody) a jak się trafi na tej drodze rowerzysta a za nim duży samochód chcący go wyprzedzić to jedzie za nim tak długo, aż z naprzeciwka nic nie pojedzie, bo nawet przy wyprzedzaniu rowerzysty ciężarówka i osobowy się koło siebie nie zmieszczą :/ więc nie jeżdże, bo chce zyć no i nie chcę być zdrowa psychicznie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
szczypior74 Jeździłam.... 07.02.07, 09:20 Jeździłam do momentu kiedy jeden z naczelnych nie wywiesił przy wejściu informacji o zakazie wprowadzania rowerów na teren firmy. Rower - dla bezpieczeństwa - zostawiałam w pustym magazynku, więc niekomu nie przeszkadzał... Cóż... mentalnośc polskiego społeczeństwa... Odpowiedz Link Zgłoś
michalfront bo NIE lubię (mam jeszcze kilka innych powodów...) 07.02.07, 10:14 - rower jest wolniejszy (ci którzy demonizują korki chyba po prostu nie umieją się sprawnie poruszać po jezdni - codziennie z Bemowa na Dolny Mokotów jadę max 30 min.) - nie jestem uzależniony od pogody, jadę sobie w cieplutkim (w zimie) i przyjemnie chodnym (w lecie) wnętrzu samochodu - w naszymklimacie do jazdy nadaje się 4-5 miesięcy w roku - mogę zrobić zakupy (juz widzę wożenie zgrzewki mineralnej + reszty zakupów rowerem) - nie męczę sie, nie pocę itp. - nie tracę dodatkowych sił na dojazd i powrót z pracy, zostawiam je sobie na wieczór :) rowerem to czasem jeżdżę ale w weekendy, po Kampinosie - jako codzienny środek transportu jest (poza totalnymi maniakami) bezużyteczny więc nie ma co krytykować tych którzy nie mają ochoty się przesiąść na rower - ja po prostu NIE przepadam za jazdą rowerem (a już na pewnio nie codziennną) i nie ma co ciągle z ta Holandią - w Indiach mają riksze i co z tego??? kazdy kraj ma swoje zwyczaje i tradycje... Odpowiedz Link Zgłoś
michalfront Re: bo NIE lubię (mam jeszcze kilka innych powodó 07.02.07, 10:28 aha i jeszcze jedno - bo nie lubię jak mi ktos narzuca jakąkolwiek ideologię... a rower dla wielu stał sie niestety jakimś bożkiem - panaceum na wszystkie bolączki życia w duzym mieście. kto publicznie powie ze nie lubi roweru i nie chce nim jeździć zaczyna być traktowany jak jakies dziwadło... ja nikomu nic nie nnarzucam i nie chcę żeby na mnie cos wymuszaano - wolę samochód, moja sprawa, moje prawo! Odpowiedz Link Zgłoś
shp80 Re: bo NIE lubię (mam jeszcze kilka innych powodó 08.02.07, 01:59 > ja nikomu nic nie nnarzucam i nie chcę żeby na mnie cos wymuszaano - wolę > samochód, moja sprawa, moje prawo! Niestety, ale poruszając się samochodem, czy tego chcesz, czy nie, narzucasz swoją wolę innym. W jaki sposób? Rusz wyobraźnią i sam sobie na to odpowiedz. Pozdro Tomek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hehehe Re: bo NIE lubię (mam jeszcze kilka innych powodó IP: *.com.pl 11.02.07, 14:19 Ale ropa naftowa nie interesuje się tym kto co woli! Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_xx Re: bo NIE lubię (mam jeszcze kilka innych powodó 07.02.07, 11:27 > - rower jest wolniejszy (ci którzy demonizują korki chyba po prostu nie umieją > się sprawnie poruszać po jezdni - codziennie z Bemowa na Dolny Mokotów jadę > max 30 min.) BUAHAHAHA !!! Rowerem z Bemowa na Dolny Mokotów też jadę 30 minut :) A ile czasu zajmuje Ci znalezienie miejsca do parkowania i dojście do pracy ? > - mogę zrobić zakupy (juz widzę wożenie zgrzewki mineralnej + reszty > zakupów rowerem) Masz słabą wyobraźnię :) A pod Wola Parkiem, jest fajny parking rowerowy, więc zakupy podczas powrotu do domu, to żaden problem dla rowerzysty. Odpowiedz Link Zgłoś
michalfront Re: bo NIE lubię (mam jeszcze kilka innych powodó 07.02.07, 14:36 pawel_xx napisał: > > - rower jest wolniejszy (ci którzy demonizują korki chyba po prostu nie u > mieją > > się sprawnie poruszać po jezdni - codziennie z Bemowa na Dolny Mokotów ja > dę > > max 30 min.) > BUAHAHAHA !!! > Rowerem z Bemowa na Dolny Mokotów też jadę 30 minut :) gratuluję, ja wystarczający wysiłek mam w pracy, nie potrzebuje jeszcze w drodze do... i ciekawe że 17 km pokonujesz w 30 min - minąłeś się chyba z powołaniem (zapraszm do tour de france) > A ile czasu zajmuje Ci znalezienie miejsca do parkowania parking firmowy, miejsce zawsze czeka :) a tobie ile czasu znajduje znalezienie prysznica, bo nie wyobrazam sobie usiąść za biurko bez tego... > i dojście do pracy ? jw. > > - mogę zrobić zakupy (juz widzę wożenie zgrzewki mineralnej + reszty > > zakupów rowerem) > Masz słabą wyobraźnię :) no takiej żeby wyobrazić sobie zakupy które zajmują pół wózka wożone na rowerze faktycznie nie mam... a do tego dzieco odbierane z przedszkola a ramie, a zona która tez po drodze zabieram to na bagazniku co??? śmieszny jesteś z ta ideologią - mnie auto załatwia te problemy, nie mam ochoty stwarzac sobie sztucznych przez rower... samochód to jak lodówka czy pralka - przedmiot codziennego uzyku (czy pierzesz w balii a jedzenie trzymasz w ziemiance?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heheheh a dupsko juz masz tluste? IP: *.pools.arcor-ip.net 08.02.07, 19:21 :)) bo tak, samochodem do pracy, z pracy do sklepu, do domu, z domu do sklepu... no to chyba szczuply nei jestes:)))) no chyba ze dodatkowo sport uprawiasz nop..fitness..ale pewnie tam tez samochodem jezdzisz:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: camel Re: bo NIE lubię (mam jeszcze kilka innych powodó IP: *.pools.arcor-ip.net 08.02.07, 19:33 > no takiej żeby wyobrazić sobie zakupy które zajmują pół wózka wożone na rowerze a ty takie zakupy codziennie robisz? pol koszyka????? no coz, nie kazdy robi "amerykanskie" zakupy. naogladalo sie pospolstwo filmow:) praktycznie to moze i jest, ale pewnie dlatego tam tyle grubasow:) WIesz, w Berlinie takie zykupy robia Turcy, arabowie i proletariat. Normalni ludzie kupuja sobie kazdego dnia swiezy chlebek, warzywka idt. > faktycznie nie mam... a do tego dzieco odbierane z przedszkola a ramie, a zona www.zpalety.com/images/Fahrrad%20Kindersitz2.jpg iq.lycos.de/i_qa/3d5/5c/3d55c0ea34100ea256177ba7a09864d6.m.jpg sa specjalne foteliki doa dzieci. ale to takie skomplikowane:))) a zona? jak nie pracuje na drugim koncu Warszawy to tez moze sobie rowerem jezdzic. Jak nie pada..albi nie jest zbyt zimno. > śmieszny jesteś z ta ideologią - mnie auto załatwia te problemy, nie mam ochoty > > stwarzac sobie sztucznych przez rower... samochód to jak lodówka czy pralka - > przedmiot codziennego uzyku ( Jane, tylko zalezy jaka ideologie si edo tego dorabia. Polacy maja jakas manie uamerykanszczania sie..bo tam to wszyscy samochodem jezdza..wiec tu tez... jeszcz eraz. Widomo, ze ciazko jest wszystko rowerem zalatwic, ale przy dobrych checiach i przestaniu traktowania sie jako pempka swiata, kazdy moglby sobie ten 1 km do pracy lb szkoly lub sklepu rowerkiem skoczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
michalfront Re: bo NIE lubię (mam jeszcze kilka innych powodó 09.02.07, 10:22 > Jane, tylko zalezy jaka ideologie si edo tego dorabia. Polacy maja jakas manie > uamerykanszczania sie..bo tam to wszyscy samochodem jezdza..wiec tu tez... nic mnie nie obchodzi co robia w USA, tak samo jak mam gdzies model "holenderski" - postępuję tak, jak mi wygodnie i nie oglądam się na mody czy ideologie, jak kiedyś uznam ze najlepiej mi jeździć na wrotkach to sobie wrotki kupię... > Widomo, ze ciazko jest wszystko rowerem zalatwic, no własnie, wiadomo, a niby czemu ma mi być ciężej sokor może być lżej? jakbym chciał się umartwiać to bym biczownikiem został > ale przy dobrych > checiach i przestaniu traktowania sie jako pempka swiata, a niby w czym traktuję się jak pępek świata? nikomu nie narzucam czym ma jeźdizć i sam sobie tez nie pozwolę > kazdy moglby sobie te > n 1 km do pracy lb szkoly lub sklepu rowerkiem skoczyc. nie każdy mieszka na wsi - ja do pracy robię codziennie 35-40 km w obie strony przy okazji zawożac zonę do pracy a dziecko do przedszkola - żaden rower i żadna komunikacja miejsca nie sa w stanie mi zaoferowac takeigo czasu przejazdu jak samochó (sprawdziłem). jak ktoś woli tracic czas na dojazdy - jego sprawa - ja wole ten czas spędzić z rodziną... Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: bo NIE lubię (mam jeszcze kilka innych powodó 09.02.07, 15:35 > nic mnie nie obchodzi co robia w USA, tak samo jak mam gdzies > model "holenderski" - postępuję tak, jak mi wygodnie i nie oglądam się na mody tak Ci sie tylko wydaje. Moda ma duzy wplyw na to jak i co robimy, nawet nie zdjac sobie sparwy. Jezeli w Toajaj pracy wszyscy uwazaliby cie za dziwolaga jezdzacego rowerem, to bys przestal. Choc oczywiscie powiesz, ze nie..ale... > nie każdy mieszka na wsi - ja do pracy robię codziennie 35-40 km w obie strony > przy okazji zawożac zonę do pracy a dziecko do przedszkola - Wiedomo, ze nie mowimy o 30-40 km. Mowimy o 1-2-3 km. Moja chrzestnica jest wozona praktycznie wszedzie. Do szkoly tez..ma jakis 1 km..w porywach. Nawet do sklepu 300-400 m jezdza samochodem. I to wlasnie uwazam ze chore, wiadomo, ze jezeli masz 30 km to ciezko pomykac rowerem, ale jezeli masz do sklepu 500 m...i jedziesz po chleb samochodem..no to tez jest chore. Akurat taki kawalek mozne rowerkiem lub na pieszo. Tylko nie pisz o deszczu i tep. moimy o normalnych warunkach > jak samochó (sprawdziłem). jak ktoś woli tracic czas na dojazdy - jego sprawa - mieszkanac w warszawie jezdzilem z akademika do pracy (kopinska - zurawia) na rowerze, zajmowalo mi to jakies 20 minut. Ewentualnie tramwajem. za to podziwielam wytrwalosc kierowcow,ktorzy stali w korkach ciagnacych sie od centralnego do hotelu sobieski... zreszta pozniej tez bylo zakorkowane. musze przyznac, ze w ciagu mojego calego pobytu w warszawie nie jezdzilem samochodem. .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hehehe Re: bo NIE lubię (mam jeszcze kilka innych powodó IP: *.com.pl 11.02.07, 14:23 " mnie auto załatwia te problemy, nie mam ochoty stwarzac sobie sztucznych przez rower... " ZapomniałEś dodać że z paliwem.Jak paliwo się skończy TO TY SKOŃCZYSZ Z TAKIM NAPĘDEM POJAZDU JAK W BAJCE O JASKINIOWCACH. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roberto Re: bo NIE lubię (mam jeszcze kilka innych powodó IP: *.broadband.pl 09.02.07, 19:19 michalfront napisał: > - rower jest wolniejszy (ci którzy demonizują korki chyba po prostu nie umieją > się sprawnie poruszać po jezdni Wiesz co kolego, ja potrafie sie plynnie poruszac sie po jezdni i to zarowno samochodem jak i rowerem i moze dlatego odcinek 10 km przejezdzam na rowerze w czasie 25 min podczas gdy samochodem od 50 min do nawet 1,5 h...w godzinach szczytu. - codziennie z Bemowa na Dolny Mokotów jadę max > > 30 min.) Oczywiscie, ze mozesz w tym czasie dojechac tylko czy napewno w godzinach szczytu? > - nie jestem uzależniony od pogody, jadę sobie w cieplutkim (w zimie) i > przyjemnie chodnym (w lecie) wnętrzu samochodu - w naszymklimacie do jazdy > nadaje się 4-5 miesięcy w roku Fakt, to sa atuty samochodziku ale zdecydowanie wole sie spocic, zmeczyc i zmoczyc ...przynajmniej wiem, ze zyje. A ha, jezdze na rowerze przez caly rok wiec sniezyce, tegie mrozy, silne wiatry i gwaltowne deszcze juz doswiadczylem i ...przezylem . I jak do tej pory nigdy nie biadolilem tak jak biadola tysiace kierowcow. > - mogę zrobić zakupy (juz widzę wożenie zgrzewki mineralnej + reszty zakupów > rowerem) No to chlopie masz mylne wyobrazenie odnoscie przewozu towarow na rowerze. Owszem, jak dotad nigdy mi sie nie zdarzylo przewozic zgrzewki na rowerze ale to nie dlatego, ze nie moglem tylko dlatego, ze nie potrzebowalem. Ja preferuja codzienne drobne zakupy, ktore bez trudu mieszcze do sakwy rowerowej a nie rytual weekendowych mega zakupow w markecie. > - nie męczę sie, nie pocę itp. - nie tracę dodatkowych sił na dojazd i powrót z > > pracy, zostawiam je sobie na wieczór :) To ci szczerze zazdroszcze...kondycji. Tez chcialbym przez 60 min ... > rowerem to czasem jeżdżę ale w weekendy, raz do roku zapewne, nieprawdaz? > jako codzienny środek > transportu jest (poza totalnymi maniakami) bezużyteczny Moze dla ciebie. Ja jak dotad rower w rownym stopniu uzywalem co samochodu a nawet wiecej gdyz na rowerze przewiozlem 2,5 m drzewo co w samochodzie osobowym byloby niemozliwe. > nie ma co ciągle z ta Holandią - w Indiach mają riksze i co z tego??? kazdy > kraj ma swoje zwyczaje i tradycje... Fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mateo Re: Jeździłam.... IP: 80.169.134.* 07.02.07, 12:08 Przykre.. Wspolczuje durnego szefostwa.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hehehe Re: Jeździłam.... IP: *.com.pl 11.02.07, 14:17 A co to za czubki wpadły na ten pomysł? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: screen Bo w Berlinie sa sciezki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 10:06 Dlatego, ze w Berlinie masz sciezki rowerowe. Dlatego, ze nawet tam gdzie nie ma sciezki w linni chodnika, jest wymalowany dodatkowy pas na ulicy. I dlatego, ze za potracenie rowerzysty, za zajechanie mu drogi sa kary. Wiesz jak mieszkalem w Berlinie to jezdzilem rowerem praktycznie wszedzie. W Warszawie ciezko jezdzic rowerem do pracy. Wiesz, w pracy musisz miec swiezy umysl, a nie zastanawiac sie czy dzisiajszy powrot rowerem to bedzie twoja ostatnia przejazdzka ulicami (odkreslam ulicami) a nie sciezka rowerowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: camel nie wszedzie... IP: *.pools.arcor-ip.net 08.02.07, 19:35 apowiem ci, ze np na Kreuzbergu i Prenzlauerberg jest b malo lub wcale, a tam wlsanie jest najwiecej rowerow. Odpowiedz Link Zgłoś
weronia17 Re: czemu nie jezdzicie rowerami? 07.02.07, 10:09 camel_3d napisał: > hej hej.. > > kilka lat temu przenioslem sie do Berlina i od razu co rzucilo mi sie w oczy > to ilosc osob jezdzacych rowerami do pracy, na uczelnie, do sklepu itp. > Rowery sa wszedzie. Dzieki temu nie ma korkow. Niektorzy (jak moja kolezanka > z pracy) potrzebuja okolo 25 minut rowerem, a inni pol godziny. > > Dlaczego w Polsce rower jest tak malo popularny? Tu widac czeso ludzi w > garniturach na rowerach. W Polsce w nawet najmniejszym miasteczku robia sie > korki... Przeciez w takich np:) Koluszkach na przejechanie rowerem calego > miasta trzeba 10 minut.. > > > > Hej. Ja jeżdżę. Teraz tylko zimowa przerwa i nie mogę doczekać się wiosny. Pracuję jako księgowa i własnie do pracy jadę rowerkiem.Zaraziłam już tym kilka osób z mojej pracy. Zajmuje mi to niecałe 15 minut (autobusem dużo dłużej).Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dzanet523 Re: czemu nie jezdzicie rowerami? 07.02.07, 10:14 Hej ! Ja jezdze ! Mieszkam we Florencji ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Re: czemu nie jezdzicie rowerami? IP: *.magma-net.pl 07.02.07, 10:21 Ja mogę odpowiedzieć za siebie. Nie jeżdżę rowerem, gdyż aktualnie nie dysponuję takim pojazdem. Wciąż mam nadzieję, że jakoś odnajdzie się mój własny ukradziony miesiąc temu w minutę (mam nagrania z kamer) z parkingu rowerowego pod uczelnią. Wiara w policję? Bardziej w czysty przypadek. Pozdrawiam wszystkich, którzy mają czym jeździć. Chyba, że ktoś z Was szaleje sobie na moim rowerze, to tego kogoś nie pozdrawiam :). Odpowiedz Link Zgłoś
annika_vik Re: czemu nie jezdzicie rowerami? 07.02.07, 11:38 Zamierzam - przynajmniej czasami - jeździć do pracy rowerem. W pracy mam prysznic, możliwośc przebrania się, mogę też postawić sobie rower przy biurku. Już tak robiłam i komentarze co prawda były, ale raczej pozytywne (choć i zdziwienie w tym było). Mieszkam w mieście, gdzie korków nie ma - w Gdyni. Droga do pracy samochodem zajmuje mi 10 minut (z parkowaniem itp). Rowerem niestety 45 minut! Niestety teren jest mocno pagórkowaty. Łatwo nie jest. Problem w tym, że nie da sie nie spocić, szybko tez nie będzie - wyprawa do pracy z myciem i przebraniem to półtorej godziny zamiast 10 minut. Rozwalony holender z jedną przerzutką tez nie da rady w tym terenie - muszę jechać na swoim standardowym, wyprawowym rowerze. Bardzo się boję, że ktoś mnie napadnie i odbierze mi rower, bijąc mnie przy okazji. Napaści boję się bardzo. Jechanie rowerem w stresie jest żadną przyjemnością. Mam jednak nadzieję, że uda mi się namówić kolegę do towarzystwa. Co do warunków do jeżdżenia rowerem poza Polską, to zdecydowanie presadzacie! Wcale nie jest tak róźowo! Jeździłam rowerem po Norwegii, Szwecji, Anglii i Polsce. Najbezpieczniej jest w Skandynawii, bo samochodów tez mało jeździ, a narody skandynawskie w ogóle są kulturalne. Natomiast w Anglii to jest HORROR. Samochody trąbią, oślepiają długimi, starają się wypchnąć z jezdni - która jest oznaczona jako droga rowerowa! Dramat, gorzej niż u nas! Prawda jest taka, że w Skandynawii, Niemczech, Holandii rower jest używany do codziennego transportu nie z powodów "prozdrowotnych", ale finansowych i z konieczności! W Skandynawii transport publiczny praktycznie nie istnieje, a tam gdzie jest, kosztuje krocie. Dla przykładu - tramwaj w goeteborgu kosztuje 20 SEK (około 9 złotych), w małych szwedzkich miastach nieco mniej - 16 SEK (7 zł). Autobusy podmiejskie kursują może 2 razy dziennie (Norwegia). W tej sytuacji rower jest jedynym wyjściem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mops zapytaj pracodawców IP: 194.183.57.* 07.02.07, 11:00 w 2 ostatnich firmach gdzie pracowałem nie było opcji na przyjazd rowerem. w garażu podziemny balem się zostawię ze względu na brak odpowiedniego miejsca a gdzie indziej wwiezienie roweru na 23 piętro biurowca było zabronione.pozostawienie zapiętego przed budynkiem w centrum wawy na 8 godzin to powrót do domu tramwajem. chyba że się jeździ pelikanem albo wigry a i to żadna gwarancja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wysportowany Re: zapytaj pracodawców?? IP: *.ists.pl 07.02.07, 13:20 Ach ach, to wszystko przez ten okropny PIS, to przez te "kaczory", to przez nich!! Głosuj na SLD to Ci się poprawi. Miller Ci da, oj da da da. Odpowiedz Link Zgłoś
wesoly_siewca_pesymizmu Re: czemu nie jezdzicie rowerami? 07.02.07, 11:26 Rowerem to mogę sobie po lesie pojeździć, w mieście to samobójstwo: spaliny + kierowcy idioci + piesi idioci + konstruktorzy idioci (wysokie krawężniki, studzienki zabójcy). Nie ma gdzie zostawić roweru, mógłbym nie mieć czym wrócić (złodzieje) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerzysta Re: czemu nie jezdzicie rowerami? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 23:58 Kurde, to ze wciaz zyje (4 lata codziennie dojazd 8km do pracy) to jakas ogolnowszechswiatowa anomalia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wrecekrzepki Re: czemu nie jezdzicie rowerami? IP: 195.136.112.* 07.02.07, 11:31 Musialbym jechac z metra Mokotow do Promenady - spokojnym tempem bedzie gdzies z godzine, szybkim dobre ponad pol, ale nie wyobrazam sobie wejsc do pracy caly zlany potem i potem siedziec tak przez 8 godzin z 5 osobami w pokoju (prysznicow w pracy nie mam). Dlatego wybieram 40 minut w komunikacji miejskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bozia Re: czemu nie jezdzicie rowerami? IP: *.chello.pl 07.02.07, 11:32 Ja jeżdzę i z utęsknieniem czekam wiosny.! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: drzewacz Re: czemu nie jezdzicie rowerami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 11:37 A ja nie czekam , tylko juz jezdze. Przesada z tymi kierowcami samochodow co to traktuja rowerzystow jak intruzow: jak na razie (choc przyznam ze jezdzilem dopiero pare razy po Wwie) zaden nie zachowal sie nieladnie wobec mnie-rowerzysty). A po chodnikach mozna tez bez problemu smigac, byle nie za szybko, coby nie potracac. Panowie policjanci, ktorych mijalem wielokrotnie spokojnie jadac chodnikiem okazali sie tolerancyjni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toma No tak pytanie na poziomie Polaka! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 12:20 Po to, żeby trochę odkorkować miasto, żeby twoje dziecko ( jesli je planujesz) miało czyste powietrze. No tak ale zadając takie pytanie rozumiem ,że nie wiesz co to ekologia. Polski konsument!! Gratulacje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wysportowany Poco to sie nogi noco IP: *.ists.pl 07.02.07, 13:15 Co za pytanie. Czteroliterową rusz to zrozumiesz. Jak można tak skapcanieć, wkrótce będziesz metalowcem: ołów w nogach, srebro na głowie a złoto w gębie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mateo wrazenia z jazdy po Londynie IP: 80.169.134.* 07.02.07, 11:38 Jezdze na codzien do pracy (7km w jedna strone), sklepu, itd.. To najszybszy srodek komunikacji na tej trasie (moze tylko skuter moglby byc szybszy). Oszczedzam mnostwo czasu (i troche pieniedzy - niestety czasem trzeba uzyc transportu publicznego..), 'ruszam sie' codziennie i nie poswiecajac na to dodatkowego czasu, jestem mobilny i niezalezny od kaprysow transportu publicznego. Sa tez i minusy: malo sciezek rowerowych, hamstwo kierowcow samochodow (niestety niewiele lepiej niz w Polsce), mnostwo spalin, a w zimie jest sie narazonym na zimno, deszcz i czlowiek sie strasznie poci pod ubraniem. No ale majac dostep do lazienki i zamykanej szafki to nie problem. No i zajmuje miejsce w domu. Ogolnie w zyciu nie oddalbym mojego rowerka. To najlepszy i najszybszy sposob podrozy do i z pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wysportowany Re: wrazenia z jazdy po Londynie IP: *.ists.pl 07.02.07, 13:00 Po Londynie, po city??? Toż Tyś oszalał, tam ruch przepotworny, widziałem na filmie. Życie Ci niemiłe?? Samobójca?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: camel no tez tak pomyslalem, ale IP: *.pools.arcor-ip.net 08.02.07, 19:10 pamietam z czasow studiiow, ze nawet w Londynie po city jezdzilo sporo rowerow. Tarz jest nawe luzniej - odkad wprowadzono dodatkowe oplaty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nitager Re: czemu nie jezdzicie rowerami? IP: 193.239.245.* 07.02.07, 11:49 Ludzie nie znają się na rowerach i jak już kupują to najgorszy chłam z marketu. Nie zwaracają uwagę na ergonomię - najważniejsze typ manetek,najlepsze jakiekolwiek z 2 przekładniami,jedną podwyższającą a drugą obniżającą bieg. Przedewszystkim mięciutkie skórzane siodełko. Kupiłem rower za 2tys. Eksploatowałem go 3 lata bez żadnych usterek, nie korzystałem z komunikacji miejskiej wogóle. Problemem było jedynie to, ze większość instytucji publicznych i prywatnych nie ma miejsc gdzie można bezpiecznie przykuć rower. Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: garnitury 07.02.07, 11:59 Rozumiem, że te garnitury w których pomykają fanatycy rowerów to z tych poliestrowych niemnących się? Koszule również non-iron? Przwoity garnitur po dniu noszenia wymaga odprasowania. Czy rowerowcy wożą go w powiewającycym pokrowcu, czy też w pracy trzymają żelazko i deskę? Koszula, też nie będzie wygladać świeżo i gładko po kilku/kilkunastu kilomentach na rowerze. No chyba że rowerowcy trzymają tygodniow zapas koszul w pracy... A jak z wymianą garnituru? Wystarczy przecież jeden deszczowy dzień i garniturek jest do czyszczenia, wniosej jest taki, że trzeba mieć ich min. kilka na wypadek kiedy pogoda błotnista i deszczowa.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: camel boze jedyny... IP: *.pools.arcor-ip.net 08.02.07, 19:17 przeciez nikt ci nie kaze w deszcz jezdzic.. kuzw ludzi to sobie wyszukuja argumenty. nie lubie roweru bo sie moknie podczas deszczu. a kto normalny podczas deszczu jedzi e na rowerze. mnie chodzilo tylko o sytuacje, kiedy kowalski jedzie np do sklepu o 300 m po bulki...samochodem..bo inaczej nie wypada. jak wspomnaile taki Tomaszow Mazowiecki jest do przejechania w ciagu 15 miut rowerem i to spokojnie, ale nie..korki to tam sa takie, ze czasem si enie ruszysz. A przeciez gdyby wiekszosc jezdzila rowekiem to by nie bylo korkow. rozumiem, ze jak ktos spoza miasta dojezdza lub ma 10 - 20 km... ale 2 km.. Tylko ludziom sie wydaje, ze nawet w najgorszym rupieciu sa panem swiata, a rower to dla ubogich i popapranych, bo przeciez prawdziwy Polak to Polak w samochodzie..takim np 12 letnim z zachodu na lawecie sciagnietym:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nielubiesmrodu To już rozumiem dlaczego śmierdzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 12:15 w niektórych instytucjach, zwłaszcza tam gdzie są "garniacy" :)) Na rowerku przyjeżdżają, spoceni, a potem siedzą - śmierdzący przez 8 godzin :P aż w nosie kręci jak sie wejdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nielubiesmrodu ja się myję IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 14:38 do kogo to było, hę? już widze, jak lecisz pod prysznic po przyjściu do pracy :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wysportowany Po przyjściu z pracy, fu fuu fuuuuuu.. IP: *.ists.pl 07.02.07, 15:11 Najsamprzód potrza się podmywać przed pracą w prysznicu rzetelnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dadd Re: Po przyjściu z pracy, fu fuu fuuuuuu.. IP: *.chello.pl 07.02.07, 17:32 a po tym rowerku to niby gdzie??? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Po przyjściu z pracy, fu fuu fuuuuuu.. 08.02.07, 15:58 Zmień dietę - jesli smierdzi od ciebie po godzinei spędzonej na rowerze, to znaczy, z e masz dietę jak swiania i nerki z wątroba do wymiany. I pisze to zupełnie szczerze - zdarzyo mi się jezdzić po 6 godzin, łazić po górach po 10 i NIGDY ode mnie nie smierdziało po zwykłym antyperspirancie. Może dlatego, ze zwracam uwagę na to co jem i pije. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smrodek Re: Po przyjściu z pracy, fu fuu fuuuuuu.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.07, 15:13 na 40 stopniowym upale sie nei spocisz??? nie pitol :/ Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Po przyjściu z pracy, fu fuu fuuuuuu.. 09.02.07, 19:53 Oczywiscie, ze się spocę, ale nie tzreba zbyt długo mysleć, zeby zauwazyć , ze 40 stopni w Polsce jest rzadko(wyjątkiem było poprzednie lato), a poza tym to, z e się spocisz, nie znaczy, ze twój pot cuchnie - to własnei warunkuje dieta - dziwi mnie, ze ktos nie ma o tym pojęcia w XXI wieku . Pocenie to regulacja cieplna - wydalasz wodę, a nei smierdzacy gnój - jesli smierdzi , to znaczy, z emasz jakiś problem w organizmie. Odpowiedz Link Zgłoś
robertrobert1 Re: Po przyjściu z pracy, fu fuu fuuuuuu.. 10.02.07, 08:51 Gość portalu: smrodek napisał(a): > na 40 stopniowym upale sie nei spocisz??? > nie pitol :/ W takim upale to kazdy sie spoci a nie ten kto jezdzi na rowerze. A jesli chodzi o szczegoly to przy tej temperaturze pocenie u mnie wystepuje po zkonczeniu jazdy a nie w trakcie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nielubiesmrodu Re: Po przyjściu z pracy, fu fuu fuuuuuu.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.07, 15:15 Co ma piernik do wiatraka? To moja wina, że do jasnej cięzkiej ktoś obok jest z higieną na bakier??? Odpowiedz Link Zgłoś
shp80 Re: ja się myję 09.02.07, 04:57 Przedwczoraj jedna koleżanka w pracy powiedziała mi "Fajnie pachniesz.. Nie to co faceci w autobusach".. ;] A, że ktoś ma wstręt do wody i mydła, to co ja poradzę... Odpowiedz Link Zgłoś
alojz-len Re: czemu nie jezdzicie rowerami? 07.02.07, 11:58 Ja jeździłem rowerem do pracy przez ponad rok, ale obecnie nie mam już roweru, będę musiał kupić, gdyż poprzedni połamał się w zderzeniu z samochodem. Jednak nie sądzę abym znowu zaczął jeździć rowerem do pracy. Znacznie bezpieczniej jest samochodem, większa szansa wyjścia cało ze zderzenia z drugim samochodem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Thor Ja jeżdżę przez około 7-8 miesięcy w roku IP: *.chello.pl 07.02.07, 12:13 od około 5 lat,do i z pracy. Odpuszczam tylko okres zimowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toma Bo tutaj nie nawidza rowerzystów! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 12:16 Jeżdże codziennie rowerem do pracy a mieszkam we Wrocławiu. Niestety tyle obelg jeszcze pod swoim adresem nie usłyszałam. Prawda jest taka, że jeżdżę chodnikami bo po drogach wrocławskich sie boję. Dla polskiego kierowcy rowerzysta na drodze do wróg numer jeden. Poza tym nie ma u nas wystarczajacej ilosci tras rowerowych. A te które są to w większości zastawione samochodami. Kilkakrotnie dzwonilam na straż miejsk ą.Pomogło na dwa dni. Zresztą u nas się nie jeździ rowerem bo przecież to obciach żeby biznesmenn jeździł rowerem. Smutne, że Polska nie myśli o ekologii.To ostatnie o czym POlacy konsumenci myślą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arw Re: Bo tutaj nie nawidza rowerzystów! IP: 87.105.182.* 07.02.07, 12:28 Co jak co, zawsze uważałem że we Wrocławiu jest bardzo dużo ścieżek rowerowych w porównaniu z innymi miastami. W jakiej dzielnicy mieszkasz? Odpowiedz Link Zgłoś