czarna33
16.04.03, 21:46
Rzecz dotyczy zakupow w takim sobie markecie.Przed chwila wrocilam ze
Stokrotki.Przy kasie pan pakuje zakupy,a pani kasjerka przsunela taka listwe
coby moje zakupy oddzielic i niechcacy ditknela tegoz pana reka.Ło matko co
sie dzialo,facet sie obruszyl coby Pani jego reki nie dotykala,Kolejka
wziela to za zart,Pan zupelnie na powaznie stwierdzil ze nie po to przyszedl
do sklepu ,zeby go kasjerka"obmacywala".Dziewczyna w kasie kasie skladala
sie jak scyzoryk w przeprosinach,a ja i caly ten nasz ogonek patrzylismy
jak na debila.Taki to potrafi krwi napsuc.