gorzkaprawda
12.02.07, 17:56
jestem matką wychowującą 2 dzieci.mam zasądzone alimenty od byłego męża po
300zł na dziecko.Niestety "tatuś" związał sie z inną kobietą i o swoich
dzieciach nie pamięta.Żyje jak pączek w maśle kupił samochód pracuje na
czrno,wyjeżdza za granicę stać go na wyjazdy w góry na nartyu itp.z własnymi
dziećmi nie utrzymuje kontaktu.Od czasu do czasu gdy komornik zaczął mu
deptać po pietach wpłaca raz na 3-4 miesiące 35 zł.Tłumaczy się trudną
sytuacją materialną,twierdzi ze mieszka na działkach.Prawda jest zupełnie
inna.Sama mu podawałam adresy zakładów pracy które go chciały przyjąć -nie
zgłosił sie do żadnego!!!Jestem bezsilna.Nie należy mi sie zadna zaliczka
alimentacyjna bo mam drugiego męża wiec jakby obowiązek utrzymywania mnie i
moich dzieci spadł na niego.I tak sie dzieje ale dlaczego to
zwalnia "tatusia"od odpowiedzialności? Prosiłam prokuraturę o ściganie ojca
dzieci za uchylanie sie od płacenia alimentów,ale dostałam odp ,ze nie ma
znamion przestepstwa bo tatuś płaci po 35 zł a nie moze wiecej bo ma trudną
sytuację materialną!!!!!mam tego dość -nie mam sie komu poskarżyć!!! rzad
tylkoobiecywał ze sie zabierze za niepłacących tatusió ze bedzie zabierał
prawa jazdy,paszporty,wysyłał do pracy.Ale to jest wielka bzdura!!! mam wyrok
sadowy który nie ma mocy........To ze nie jestem samotną matką oznacza ze
nikt juz państwo juz mi nie pomoże.