wiu
15.02.07, 14:53
To było chyba w telewizji... albo gdzieś w prasie. Młoda dziewczyna w ciąży,
jeszcze uczennica gimnazjum, opowiadała o swojej sytuacji. O trudach i
radościach. Utkwił mi w pamięci szczególnie jeden argument, którym pocieszała
ją któraś z ciotek, mianowicie "..nie martw się, lepiej teraz wpaść, niż
żebyś potem zrobiła karierę, ale była bezpłodna..." czy coś w tym rodzaju.
Rozumiem, że ta pani chciała podnieść na duchu załamaną najprawdopodobniej
nastolatkę, ale zgrzytnęło mi tu coś nieprzyjemnie...