Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trzecia"

16.02.07, 20:52
kobieta.wp.pl/kat,26325,wid,8729353,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=1
... Jednak wierzę, że on w końcu zrozumie, że to ja, a nie żona, daję mu
szczęście i odejdzie od niej. Wtedy będziemy szczęśliwi” ...

Budowanie szczęścia na cudzym NIEszczęściu...
Nurtuje mnie pytanie, dlaczego jedna KOBIETA drugiej robi COŚ TAKIEGO...

:PPP
    • iberia.pl Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 16.02.07, 20:59
      a zonaci panowie wiodacy podwojne zycie to niby sa bez winy?Bozia rozumek im
      odebrala?Gdyby ich malzenstwa byly szczesliwe to ta trzecia nie mialaby racji
      bytu, tylko latwiej jest zyc w klamstwie, miec kochanke niz sie rozwiesc.Bo
      dzieci,bo wspolny dorobek , bo co ludzie powiedza....
      • ave.duce Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 16.02.07, 21:01
        iberia.pl napisała:

        > a zonaci panowie wiodacy podwojne zycie to niby sa bez winy?Bozia rozumek im
        > odebrala?Gdyby ich malzenstwa byly szczesliwe to ta trzecia nie mialaby racji
        > bytu, tylko latwiej jest zyc w klamstwie, miec kochanke niz sie rozwiesc.Bo
        > dzieci,bo wspolny dorobek , bo co ludzie powiedza....
        >

        Nie usprawiedliwiam facetów. Wręcz przeciwnie. Ale jako KOBIETĘ interesuje mnie
        bardziej "postawa" kobiet. Faceci - jacy są - każdy widzi (wie...), niestety.

        :P
        • iberia.pl Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 16.02.07, 21:12
          nie kazda kobieta wie, ze jest ta trzecia...a poza tym nie mozna generalizowac.
          • kochanica-francuza Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 16.02.07, 21:13
            iberia.pl napisała:

            > nie kazda kobieta wie, ze jest ta trzecia...a poza tym nie mozna generalizowac.
            ale ta akurat wie
          • ave.duce Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 16.02.07, 21:20
            iberia.pl napisała:

            > nie kazda kobieta wie, ze jest ta trzecia...a poza tym nie mozna generalizowac.

            Fakt. Ale w końcu się dowiaduje.
            Zgadzam się - nie można generalizować. Tylko CZEGO?

            ;)
      • Gość: Kasia Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.eranet.pl 17.02.07, 22:56
        Zonaci mezczyzni to jedna grupa, ale sa i tacy, którzy sa niby albo w separacji
        albo rozwiedzeni- jesli nie sprawdzisz, mozesz pasc ofiarą.Szukaja zmiany,
        próbuja zyc w nowym zwiazku, ukrywaja, ze stary tez istnieje.Krzywdza jedna i
        druga kobiete,zyja w kłamstwie bo nie potrafia dokonac wyboru.To czysty
        egoizm,dbanie by im było dobrze.Skutki nie trudno sobie wyobrazic.Potepia sie
        ta trzecia.. niesłusznie czesto.Najczesciej niesłusznie!!Ona miała prawo do
        normalnego zycia,- on, zawiódł.
    • kochanica-francuza cytat z "Medalionów" jest nie na miejscu 16.02.07, 20:59
      wiesz o jakim losie pisała Nałkowska?
      • ave.duce Re: To nie CYTAT, to trawestacja :PPP 16.02.07, 21:03
        kochanica-francuza napisała:

        > wiesz o jakim losie pisała Nałkowska?

        Wiem.

        :P
        • kochanica-francuza Zatem nie na miejscu jest trawestacja 16.02.07, 21:04
          tak, wiem , było "ludzie ludziom"
          • ave.duce Re: Zatem nie na miejscu jest trawestacja 16.02.07, 21:19
            kochanica-francuza napisała:

            > tak, wiem , było "ludzie ludziom"

            Wiem, że wiesz.
            Ale nie wiem, why "nie na miejscu" - tzn. nie całkiem wiem.

            ;)
            • Gość: Udijaane Re: Zatem nie na miejscu jest trawestacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 22:13
              > Ale nie wiem, why "nie na miejscu" - tzn. nie całkiem wiem.

              To może ja podpowiem 2 kluczowe pojęcia: waga problemu i trywializacja.
              The rest is yours :)
              • ave.duce Re: Zatem nie na miejscu jest trawestacja 16.02.07, 22:24
                Gość portalu: Udijaane napisał(a):

                > > Ale nie wiem, why "nie na miejscu" - tzn. nie całkiem wiem.
                >
                > To może ja podpowiem 2 kluczowe pojęcia: waga problemu i trywializacja.

                Tak, ale z wszelkimi "proportions gardees" ... of koZ!

                > The rest is yours :)

                ThnX.

                :P
              • strzechwa Re: Zatem nie na miejscu jest trawestacja 16.02.07, 22:29
                Ja bym jednak zaryzykowała stwierdzenie, ze ten cytat już się na dobre
                strywializował i stracił w powszechnym odczuciu związek z pierwotnym
                kontekstem. Tak jak mało kto wie, że hasło "W zdrowym ciele zdrowy duch" było
                postulatem a nie implikacją, a cytat "Człowiek - to brzmi dumnie" przesycony
                był ironią.
    • piekielnica1 Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 16.02.07, 21:24
      > Nurtuje mnie pytanie, dlaczego jedna KOBIETA drugiej robi COŚ TAKIEGO...

      Ja jednocześnie obok tego stawiam inne pytanie:

      Dlaczego on, mimo, że ma żonę związał się z tą drugą?
      • ave.duce Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 16.02.07, 21:30
        piekielnica1 napisała:

        > > Nurtuje mnie pytanie, dlaczego jedna KOBIETA drugiej robi COŚ TAKIEGO...
        >
        > Ja jednocześnie obok tego stawiam inne pytanie:
        >
        > Dlaczego on, mimo, że ma żonę związał się z tą drugą?

        Ok, ale mnie interesuje bardziej "kobiecy punkt widzenia".

        :P
        • Gość: Lena Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.jachpol.net 16.02.07, 21:48
          A mnie interesuje dlaczego kobieta robi SOBIE cos takiego ... facet ma żonę,
          nie ma co się łudzić,ze sypiają ze sobą, zwykle żona nawet nie ma pojęcia o
          tym,że jest zdradzana. Jak można łudzić się nawet PRZEZ KILKA LAT, że on
          bardziej kocha kochankę, bardziej mu na niej zależy a wraca do domu "bo jest
          dobry" i tak z litości do żony??????? Kompletna paranoja !!!!
          • ave.duce Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 16.02.07, 21:56
            Gość portalu: Lena napisał(a):

            > A mnie interesuje dlaczego kobieta robi SOBIE cos takiego ... [...} Kompletna
            paranoja !!!!

            Sobie... wolno wszystko robić, nawet jeśli to paranoja...
            Ale drugiemu człowiekowi???

            :P
            • Gość: Lena Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: 83.136.224.* 17.02.07, 10:39
              A niby dlaczego sobie mozna zrobić wszystko o komuś innemu nie ... nawet
              dekalog mówi "...kochaj bliźniego swego jak siebiesamego..." a nie odwrotnie.
              Człowiek powinien szanować sam siebie by umiał szanować innych.
          • echtom Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 17.02.07, 08:56
            No właśnie, niedawno młodsza znajoma opowiadała mi swoją story. Poznała
            żonatego faceta z kilkuletnim dzieckiem - twierdził, że żona jest
            niezrównoważona psychicznie i są w trakcie sprawy rozwodowej. Zaplanował nawet
            wspólne mieszkanie z moją znajomą i dzieckiem. Po kilku miesiącach okazało się,
            że żona, zupełnie normalna, jest właśnie ze swoim mężem w drugiej ciąży.
        • Gość: upierdliwa Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.bochnia.pl 16.02.07, 22:44
          ave.duce napisała:

          > Ok, ale mnie interesuje bardziej "kobiecy punkt widzenia".


          a ja uwazam, ze kwestia mezczyzny ma tu wieksze znaczenie. nie, zebym
          usprawiedliwiala takie kochanki, ale powiedzmy sobie szczerze - one wobec zon
          nie maja ZADNYCH zobowiazan. ze niby co - "kobieca solidarnosc"? ha, ha.
          zobowiazania ma wylacznie maz wobec swojej zony i z tego powodu to on tutaj jest
          glownym winowajca.
          kochanka jest najczesciej kobieta zwyczajnie oszukiwana i wykorzystywana.
          nie twierdze, ze zawsze, bo zaraz wyjedziecie mi tu z przykladami wyrachowanych
          "suk", ale nawet juz ten artykul mowi - "Z pokorą znoszą nagłe choroby dzieci
          czy żon swoich ukochanych, rozumieją, że on musi jechać na wakacje z rodziną i
          że ten ostatni raz musi na Sylwestra iść z żoną. Ale za rok będą już tylko we
          dwoje. Nie ważne, że za rok sytuacja się powtarza. One wciąż czekają..."
          zal mi takich kobiet, zal mi tez tych zon.

          tak wiec to nie "kobiety kobietom" ale "mezowie kobietom". niestety.
          • ave.duce Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 16.02.07, 23:22
            A jednak... będę się upierała przy swoim...

            :P
            • Gość: upierdliwa Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 14:57
              ave.duce napisała:

              > A jednak... będę się upierała przy swoim...

              alez prosze, mozesz sobie dalej zwalac cala wine na kobiety i wybielac facetow.
              faceci to tylko bezwolne i bezmozgie istotki, ktore zupelnie nie ze swojej winy
              nie potrafia zrozumiec sensu malzenstwa. potrafia tylko ulegac manipulacjom
              zimnych kobiet, ktorych jedynym celem jest rozbicie szczescia innej kobiety. tak
              sobie tlumacz.
              • ave.duce Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 17.02.07, 15:04
                Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

                > ave.duce napisała:
                >
                > > A jednak... będę się upierała przy swoim...
                >
                > alez prosze, mozesz sobie dalej zwalac cala wine na kobiety i wybielac facetow.
                > faceci to tylko bezwolne i bezmozgie istotki, ktore zupelnie nie ze swojej winy
                > nie potrafia zrozumiec sensu malzenstwa. potrafia tylko ulegac manipulacjom
                > zimnych kobiet, ktorych jedynym celem jest rozbicie szczescia innej kobiety. ta
                > k
                > sobie tlumacz.

                Gdzie "zwalam" całą winę na kobiety?
                Nie "wybielam" facetów w ani jednym poście.
                Po prostu w tym wątku interesuje mnie "postawa" tej trzeciej.
                I to przy tym temacie się upieram.

                :P
                • Gość: upierdliwa Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 15:42
                  ta trzecia spotyka zonatego faceta. sytuacje moga byc dwie: albo ona podrywa
                  jego, albo on podrywa ja. jesli to ona podrywa jego, to oczywiscie mozna ja
                  nazwac suka, ale nadal nie oznacza to, ze on ma prawo dac sie poderwac. NIE MA
                  PRAWA. a jesli sie daje i ulega jej zakusom, zdradza zone, to jest zwyklym
                  zalosnym gnojkiem. tak wiec oboje sa tu siebie warci, ale nadal wieksza wine
                  widze w facecie, bo to on ostatecznie dopuszcza sie zdrady, a bez jego
                  przyzwolenia, ta kobieta nie bylaby w stanie nic zrobic.

                  jesli to on podrywa nia - to tym bardziej jest zwyklym zalosnym gnojkiem, a do
                  tego ona w tym momencie jest praktycznie niewinna - jest oszukiwana tak samo,
                  jak zona.
                  • xtrin Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 18.02.07, 11:56
                    > jesli to on podrywa nia - to tym bardziej jest zwyklym zalosnym gnojkiem,
                    > a do tego ona w tym momencie jest praktycznie niewinna

                    Teraz Ty "wybielasz" kobiety sprowadzając je go bezwolnych, bezmózgich istotek,
                    na które jak już tylko ON zwróci uwagę to muszą za nim pobiec.

                    To kto kogo podrywa to żadna różnica, mamy równouprawnienie i kobiecie też wolno.
                    Różnica w tym, czy ona o jego stanie cywilnym wie. Jeżeli nie to oczywiście jest
                    niewinna, choćby i sama podrywała :). I jest bardzo winna, jeżeli się "tylko"
                    podewrać dała.
                    • Gość: upierdliwa Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.bochnia.pl 18.02.07, 12:10
                      xtrin napisała:

                      > > jesli to on podrywa nia - to tym bardziej jest zwyklym zalosnym gnojkiem,
                      > > a do tego ona w tym momencie jest praktycznie niewinna
                      >
                      > Teraz Ty "wybielasz" kobiety sprowadzając je go bezwolnych, bezmózgich istotek,
                      > na które jak już tylko ON zwróci uwagę to muszą za nim pobiec.


                      Xtrin, chodzilo mi o to, ze w takim wypadku ona jest nejczesciej po prostu
                      oszukiwana - facet moze zataic malzenstwo, moze sciemniac ze jest w trakcie
                      rozwodu albo cokolwiek innego.
                      w przypadku, kiedy kobieta sama podrywa to raczej malo prawdopodobne, w kazdym
                      razie trudno wyobrazic mi sobie sytuacje, zeby podrywac kogos nie wiedzac nawet,
                      czy ten ktos czasem nie jest zonaty.
                      • xtrin Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 18.02.07, 12:40
                        > Xtrin, chodzilo mi o to, ze w takim wypadku ona jest nejczesciej po prostu
                        > oszukiwana - facet moze zataic malzenstwo, moze sciemniac ze jest w trakcie
                        > rozwodu albo cokolwiek innego.

                        Jeżeli nie wie - jest ofiarą.
                        Ale w momencie gdy się dowiaduje i nie przerywa związku - staje się winna.

                        > w przypadku, kiedy kobieta sama podrywa to raczej malo prawdopodobne,
                        > w kazdym razie trudno wyobrazic mi sobie sytuacje, zeby podrywac kogos
                        > nie wiedzac nawet, czy ten ktos czasem nie jest zonaty.

                        Nie mają tego wytatuowanego na czołach (swoją drogą - szkoda). Zwykle poznaje
                        się to po prostu po obrączce bądź jej braku. A tą prosto zdjąć :).
                        Nie widzę różnicy w tym kto pierwszy kogo podrywa. On podrywając ją daje sygnał
                        "jestem wolny", ale ten sam sygnał daje pozwalając się poderwać.
                        • Gość: upierdliwa Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.bochnia.pl 18.02.07, 13:46
                          xtrin napisała:

                          > Nie widzę różnicy w tym kto pierwszy kogo podrywa. On podrywając ją daje sygnał
                          > "jestem wolny", ale ten sam sygnał daje pozwalając się poderwać.

                          no wlasnie - zawsze to on ostatecznie podejmuje decyzje o zdradzie. nie ta, co
                          go podrywa, nawet, jesli wie, ze jest zonaty. ona moze byc zdzira i podrywac
                          zonatego, ale to wylacznie jej problem z wlasna psychika, bo tak naprawde to maz
                          - albo zdradza, albo nie.
                          nie zrozum mnie zle - ja nie "wybielam" takich kobiet, uwazam, ze sa pozalowania
                          godnymi szmatami, jesli celowo chca budowac swoj zwiazek na gruzach innego, ale
                          rzecz w tym, ze to nie na nich tak naprawde spoczywa odpowiedzialnosc. bo chocby
                          byly nie wiem jak podle i nie wiadomo jak "zarzucaly sieci" - to i tak zawsze
                          ostateczna decyzje podejmuje ten maz i to on jest tak naprawde "panem sytuacji".
                          to on powinien powiedziec "spadaj szmato, jestem zonaty".

                          zeby nie bylo, ze jakos niesprawiedliwie traktuje plci - w odwrotnej sytuacji,
                          gdy to zona zdradza meza, rowniez obciazam odpowiedzialnoscia te zdradzajaca
                          zone, a nie jej gacha.

                          po prostu uwazam, ze zawsze winna jest przede wszystkim osoba, ktora zdradza.
                          • xtrin Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 18.02.07, 15:27
                            > rzecz w tym, ze to nie na nich tak naprawde spoczywa odpowiedzialnosc.
                            > bo chocby byly nie wiem jak podle i nie wiadomo jak "zarzucaly sieci" -
                            > to i tak zawsze ostateczna decyzje podejmuje ten maz i to on jest tak
                            > naprawde "panem sytuacji"

                            Ale wątek traktuje nie o zdradzających mężach, ale o ich kochankach. O ich
                            odpowiedzialności rozmawiamy. Odpowiedzialności mężów nikt nie bagatelizuje i
                            chyba wszystkie (bo mało panów w wątku :)) zgadzamy się z tym, że to on jest
                            głównym winnym.
                            Ale jak pisałam wina to nie tort, żeby ją dzielić po kawałku jednemu odejmując
                            drugiemu dodając. Jej wina nijak nie umniejsza winy jego i vice versa.
                            Jeżeli Kowalski zabije żonę pistoletem pożyczonym od Nowaka, który doskonale
                            wiedział, do czego broń użyta zostanie, to bezsprzeczna wina Nowaka nijak winy
                            Kowalskiego nie umniejsza. I wielka wina Kowalskiego nie powoduje, że Nowak jest
                            bez skazy. Tutaj dyskutujemy o winie Nowaka i stwierdzenie, że "przecież głównym
                            winnym jest Kowalski" i "jakby Kowalski żony zabić nie chciał to Nowak nie byłby
                            winny" niewiele do dyskusji wnosi.

                            A przede wszystkim odniosłam się do Twojego rozróżnienia na "podrywające" (złe)
                            i "podrywane" (cytuję: "praktycznie niewinne"). Nie ma takiego rozróżnienia.
                            Jeżeli wie o jego stanie cywilnym to jest tak samo winna w obu sytuacjach.
                            • Gość: upierdliwa Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.bochnia.pl 18.02.07, 15:45
                              xtrin napisała:

                              > Ale wątek traktuje nie o zdradzających mężach, ale o ich kochankach.

                              no'wlasnie'niespecalnie'widze'sens'rozpatrywania'kochanek'w'oderaniu'od'mezow.


                              > A przede wszystkim odniosłam się do Twojego rozróżnienia na "podrywające" (złe)
                              > i "podrywane" (cytuję: "praktycznie niewinne"). Nie ma takiego rozróżnienia.
                              > Jeżeli wie o jego stanie cywilnym to jest tak samo winna w obu sytuacjach.

                              ok,zgoda.uproscilam'sprawe'zakladajac,ze'"podrywane"'zwykle'nie'wiedza.


                              PS.przepraszam'za'malo'czytelny'tekst,ale'wlasnie'zepsula'mi'sie'
                              spacja'na'klawiaturze.prawdopodobnie'w'wyniku'niedawnego'wypadku'ze'szklanka'
                              herbaty':(
                              dlatego'poki'co,z'przyczyn'technicznych'zegnam.
                              • xtrin Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 18.02.07, 15:50
                                > no'wlasnie'niespecalnie'widze'sens'rozpatrywania'kochanek'w'oderaniu'od'mezow.

                                Przecież się zgadzamy, że oni są głównie winni.
                                Ale poprzestanie na tym jest przymykaniem oczu na inną kwestię, także niewesołą.

                                > PS.przepraszam'za'malo'czytelny'tekst,ale'wlasnie'zepsula'mi'sie'
                                > spacja'na'klawiaturze.

                                Spacje do schowka i już :).

                                > prawdopodobnie'w'wyniku'niedawnego'wypadku'ze'szklanka' herbaty':(

                                Uh... klawiatury nie lubią herbaty :).
                                • Gość: upierdliwa Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.07, 20:44
                                  xtrin napisała:

                                  > Przecież się zgadzamy, że oni są głównie winni.
                                  > Ale poprzestanie na tym jest przymykaniem oczu na inną kwestię, także niewesołą

                                  ale wlasnie staram sie postawic w takiej sytuacji zdradzanej zony.
                                  prawdopodobnie wlasnie olalabym te "inna kwestie". po co mialabym psuc sobie
                                  nerwy i przejmowac sie osoba, ktora mna sie nie przejmowala ani minute?
                                  moze to kwestia charakteru, ale uwazam, ze tylko najblizsze osoby sa w stanie
                                  zadac najwiekszy bol, i to zdradzajacy maz bylby taka osoba. tylko do niego
                                  mialabym zal, bo to on mi przysiegal, a nie jakas obca baba. jej osobe mialabym
                                  szczerze gleboko w...


                                  PS. spacja w schowku byla dobrym pomyslem, ale niestety zaczely tez szwankowac
                                  inne klawisze i chyba klawiatura jest do wymiany, na szczescie kupuje najtanszy
                                  szajs, bo wiecznie przy tym jem i pije i to juz nie pierwszy taki wypadek :)
                                  (teraz nadaje z kompa wspollokatorki z akademika, bo zmienilam lokalizacje)
                                  • xtrin Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 18.02.07, 21:00
                                    > ale wlasnie staram sie postawic w takiej sytuacji zdradzanej zony.
                                    > prawdopodobnie wlasnie olalabym te "inna kwestie". po co mialabym psuc sobie
                                    > nerwy i przejmowac sie osoba, ktora mna sie nie przejmowala ani minute?

                                    Dzielę to podejście i staram się wpoić je kobietom w takiej sytuacji. Jest po
                                    prostu zdrowsze.
                                    Ale tutaj nie rozważamy pojedynczego przypadku z punktu widzenia żony, a całe
                                    zjawisko od strony kochanki właśnie. Co ciekawe większość w dyskusji
                                    skoncentrowała się wyłącznie na samej zdradzie i jej ocenie, mało uwagi
                                    poświęcono samej sytuacji kochanki, a o tym głównie traktował rozpoczynający
                                    całość artykuł.
                                    Nie ma też co ukrywać, że jakby żadna kobieta na żonatego nie poleciała to i by
                                    nie zdradzali. Niby marna to wierność z braku okazji, ale fakt pozostaje faktem.

                                    > PS. spacja w schowku byla dobrym pomyslem

                                    Mam spore doświadczenie w szwankujących klawiaturach :).

                                    > na szczescie kupuje najtanszy szajs, bo wiecznie przy tym
                                    > jem i pije i to juz nie pierwszy taki wypadek :)

                                    Można nad tym zapanować, po x latach (i x*n klawiaturach :)) mi się udało. Nie
                                    załałam żadnej od - odpukać - 3 czy 4 lat. Nawet przed kotem jakoś uchronić mi
                                    się udało. Życzę wytrwałości! :)
                                    • tomekjot Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 20.02.07, 13:56

                                      A ci mężowie to z kim niby zdradzają swoje żony? Ze świętymui
                • Gość: Porsche Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.aster.pl 19.02.07, 21:13
                  Kobiety potrafią byc jak modliszki.Oczywiście to nie usprawiedliwia facetów,
                  którzy są egoistami, wygodnickimi, którym pochlebia że jakaś d*** aię łasi.Ale
                  prawda jest taka, że baby potrafią by prawdziwymi S**** które uwieszą się u
                  szyi faceta, udając bezradne istotki.Oczywiście, q****rz tak zwany zawsze nim
                  będzie i skorzysta z każdej okazji. Prawda jest taka,że w niektórych
                  środowiskach popiera się rozluźnienie więzi, pikanie się na prawo i lewo, każdy
                  z każdym stało się najnowszym krzykiem "nowoburackiej" mody.Poza tym
                  usprawiedliwianie głupich kobiet "faceci tak mają (g***o prawda!) i
                  uspraweidliwianie ich, faceta trzeba trzyma krótko a jak jesty łasy na wdzięki
                  innych bab to do widzenia!Ale baby są głupie i oczywiście zawsze znajdą
                  usprawiedliwienie dla swego mężulka, który jest q"""o wart. Ale prawda jest
                  taka,że są namolne baby, które lubią "ten sport".Udowadniaja sobie że są takie
                  ach i och, że im się należy,że one tylko sa warte miłości, wszystko wszystko
                  wynika z głu[poty bab.
                  • Gość: kobieciarz Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 13:58
                    Ale żeś pojechał, ale obiektywnie patrząc to coś w tym jest
              • Gość: Matylda Re: upierdliwa IP: 85.112.196.* 17.02.07, 20:30
                Ja też się z Tobą nie zgodzę chociaż nie umniejszę winy faceta. Facet nigdy nie
                jest w stanie wyobrazić sobie co czuje zdradzona kobieta ale kochanka potrafi
                bo ma psychikę skonstruowaną tak jak ta nieszczęsna żona. Być może nie raz sama
                została zdradzona przez kogoś innego i dobrze wie jak to smakuje. Może takie
                włażenie w buciorach do czyjegoś łóżka traktuje jak odreagowanie własnej
                krzywdy?
          • xtrin Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 18.02.07, 11:50
            > one wobec zon nie maja ZADNYCH zobowiazan.
            > ze niby co - "kobieca solidarnosc"? ha, ha.

            LUDZKA solidarność.
    • Gość: Matylda Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: 85.112.196.* 16.02.07, 21:48
      Pytanie brzmi dlaczego kobieta to robi drugiej kobiecie a nie czy wina leży
      również po stronie mężczyzny (bo to przeciez oczywiste). Myślę, że to dobre
      pytanie i nam kobietom powinno być łatwiej odpowiedzieć bo łatwiej nam wczuć
      się w rolę innej kobiety niż faceta. Szkoda, że niektóre nie działają w myśl
      zasady "nie rób drugiemu co tobie niemiłe" Byłoby mniej łez i cierpienia.
      • ave.duce Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 16.02.07, 21:58
        Święta racja.

        :P
    • Gość: jaija Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.elblag.dialog.net.pl 16.02.07, 23:19
      Już nie mówiąc, że "ta trzecia" sama się upokarza, będąc świadomie kochanicą.
      Przecież to upokarzające, być tak na każde zawołanie, żeby nie powiedzieć na
      każdą chcicę faceta. Bo żona go nie rozumie, bo wcale ze sobą nie śpią...
      taaaak... to uwłaczające.
      Z każdej strony to ohydne - ze strony faceta, że oszukuje żonę i bierze
      kochankę - taki, k..., maczo, i ze strony kochanki, że oszukuje inną kobietę
      oraz że się sama poniża. Najgorzej, oczywiście, w tym wszystkim ma żona.
    • chwila.pl Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 17.02.07, 00:31
      A mnie nie jest żal kochanek, nie mam dla nich ani krzty współczucia. Same sobie
      zgotowały taki los. Im więcej doznają upokorzenia, tym lepiej. Nie wchodzi się
      do czyjegoś życia z buciorami, chociaż w tym przypadku nie o buciory tu chodzi.
      Nie skazuje się na cierpienie innej kobiety i co gorsze dzieci, nie buduje się
      swojego szczęścia na nieszczęściu innych, bo takie postępowanie nie tylko jest
      amoralne, ale też często z góry skazane na niepowodzenie.
      Nie usprawiedliwiam mężczyzn, oni w równej mierze są odpowiedzialni za taką
      sytuację i powinni ponosić konsekwencje, ale prawda jest taka, "że gdyby suka
      nie dała, to by pies nie wziął". Ktoś twierdził, że kochanki nie mają żadnych
      zobowiązań w stosunku do żon. Nie mają, ale też nie mają prawa rujnować im życia!
      Wyrachowane, zimne k.u.r.w.i.s.z.o.n.y tylko czyhają na okazje. Potem, porzucone
      przez skruszonych kochanków wracających potulnie na łono rodziny, wypłakują oczy
      i oczekują współczucia. Niedoczekanie!
      Niejedną tego typu sytuację widziałam, niejedną taką sukę w ludzkiej skórze
      miałam wątpliwy zaszczyt poznać, więc wiem co mówię. Taką tragedię przeżyła moja
      przyjaciółka, byłam przy niej, znam ogrom jej cierpień, poznałam też jej
      "rywalkę", brzydką, cyniczną dziewuchę, której głównym atutem był wiek (17), no
      i pełna gotowość do świadczenia usług.
      Gonić to patałajstwo gdzie pieprz rośnie!
      Uff, ale się wkurzyłam, przepraszam za agresywny ton...

      • ave.duce Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 17.02.07, 07:26
        Sama bym tego lepiej nie ujęła. Dzięki za wnikliwość.

        :PPP
      • Gość: upierdliwa Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 15:35
        a gdyby pies nie dal, to suka by nie wziela.

        szczerze mowiac, zalosne jest to skupianie sie na wyrachowanych kobietach..
        sorry, ale jesli facet jest w porzadku, to "ta trzecia" moglaby mu przed nosem
        striptiz urzadzac, a on nie powinien nawet pomyslec o zdradzie.


        chwila.pl napisała:

        Ktoś twierdził, że kochanki nie mają żadnych
        > zobowiązań w stosunku do żon. Nie mają, ale też nie mają prawa rujnować im życia!

        kochanka nie marnuje zycia zonie, bo jej zycie nie musi jej obchodzic. to
        zdradzajacy maz je marnuje. kochanka, jesli jest niezamezna, moze robic co jej
        sie zywnie podoba, a zaobraczkowany facet nie powinien zwracac na jej dzialania
        najmniejszej uwagi. jesli jednak jest inaczej, to wybacz, ale to on tu jest
        dajacym psem.
        • chwila.pl Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 17.02.07, 15:57
          Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

          > kochanka nie marnuje zycia zonie, bo jej zycie nie musi jej obchodzic.
          > kochanka, jesli jest niezamezna, moze robic co jej
          > sie zywnie podoba

          I to jest kwintesencja charakterystyki cynicznej, egoistycznej, wyrachowanej
          kobiety, dla której liczą się tylko i wyłącznie jej korzyści, jej wygoda, jej
          życie. Nie ma tu miejsca na etykę, na empatię, na zwyczajną ludzką godność.
          Wybacz, ale dla mnie taka osoba, nie zasługuje na miano kobiety, jest zwyczajnym
          ścierwem po stokroć gorszym od ulicznej prostytutki.


          • Gość: upierdliwa Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 17:35
            chwila.pl napisała:

            > I to jest kwintesencja charakterystyki cynicznej, egoistycznej, wyrachowanej
            > kobiety, dla której liczą się tylko i wyłącznie jej korzyści, jej wygoda, jej
            > życie. Nie ma tu miejsca na etykę, na empatię, na zwyczajną ludzką godność.
            > Wybacz, ale dla mnie taka osoba, nie zasługuje na miano kobiety, jest zwyczajny
            > m
            > ścierwem po stokroć gorszym od ulicznej prostytutki.



            i niech sobie bedzie tym scierwem, to jej sprawa. ale jak jakis zonaty facet na
            takie scierwo leci, to jest on scierwem do kwadratu.
            • chwila.pl Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 17.02.07, 19:49
              Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

              > i niech sobie bedzie tym scierwem, to jej sprawa. ale jak jakis zonaty facet na
              > takie scierwo leci, to jest on scierwem do kwadratu.

              I o to mi chodziło, o nazwanie po imieniu zarówno niewiernego męża, jak i
              szukającej współczucia kochanki, a tak na prawdę wyrachowanej bladzi.
        • marysia_b Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 17.02.07, 16:22
          Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

          > szczerze mowiac, zalosne jest to skupianie sie na wyrachowanych kobietach..
          > sorry, ale jesli facet jest w porzadku, to "ta trzecia" moglaby mu przed nosem
          > striptiz urzadzac, a on nie powinien nawet pomyslec o zdradzie.

          Ale my nie rozmawiamy tu o paniach z agencji towarzyskich!


          > kochanka nie marnuje zycia zonie, bo jej zycie nie musi jej obchodzic. to
          > zdradzajacy maz je marnuje. kochanka, jesli jest niezamezna, moze robic co jej
          > sie zywnie podoba, a zaobraczkowany facet nie powinien zwracac na jej dzialania
          > najmniejszej uwagi. jesli jednak jest inaczej, to wybacz, ale to on tu jest
          > dajacym psem.

          O dajacych psach, szczerze mowiac, pierwszy raz slysze. Moze inaczej: "Pan
          proponuje - pani dysponuje". Lepiej?
          A swoja droga - masz jakiegos zonatego na oku?
          • chwila.pl Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 17.02.07, 16:31
            marysia_b napisała:

            > A swoja droga - masz jakiegos zonatego na oku?

            Witaj Marysiu,
            Mam nadzieję, że upierdliwa nie ma na oku naszych starych, bo inaczej czeka nas
            długa i męcząca batalia...
            • marysia_b Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 17.02.07, 16:40
              chwila.pl napisała:

              > Witaj Marysiu,
              > Mam nadzieję, że upierdliwa nie ma na oku naszych starych, bo inaczej czeka nas
              > długa i męcząca batalia...

              Witaj!

              Moj stary, chyba dla niej bylby za stary ;)
              • chwila.pl Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 17.02.07, 17:00
                marysia_b napisała:

                > Moj stary, chyba dla niej bylby za stary ;)

                Myślisz, że tego typu metoda zniechęcania konkurencji jest skuteczna? :)

                • marysia_b Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 17.02.07, 17:30
                  chwila.pl napisała:

                  > Myślisz, że tego typu metoda zniechęcania konkurencji jest skuteczna? :)

                  W razie nieskutecznosci, zostaje parasolka! ;)
            • Gość: upierdliwa Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 17:39
              chwila.pl napisała:

              > Mam nadzieję, że upierdliwa nie ma na oku naszych starych, bo inaczej czeka nas
              > długa i męcząca batalia...


              coz, wspolczuje meza.

              ja na szczescie mam juz swojego mezczyzne i wiem, ze moze go "miec na oku" nawet
              stado "tych trzecich", wcale mnie to nie obchodzi, bo wiem, ze on nie widzi poza
              mna innych kobiet.
              • chwila.pl Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 17.02.07, 19:42
                Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

                > coz, wspolczuje meza.

                A to ciekawe, po raz pierwszy to słyszę, zawsze mi go zazdroszczą....


                > ja na szczescie mam juz swojego mezczyzne i wiem, ze moze go "miec na oku"
                > nawet stado "tych trzecich", wcale mnie to nie obchodzi, bo wiem, ze on nie
                > widzi poza mna innych kobiet.

                Cieszę się Twoim szczęściem i mam nadzieję, że to się nigdy nie zmieni.
              • marysia_b Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 17.02.07, 20:18
                Gość portalu: upierdliwa napisał(a):


                > ja na szczescie mam juz swojego mezczyzne i wiem, ze moze go "miec na oku" nawe
                > t
                > stado "tych trzecich", wcale mnie to nie obchodzi, bo wiem, ze on nie widzi poz
                > a
                > mna innych kobiet.

                A o tym, ze jak sie ozeni, to sie odmieni nie wiedzialas? ;)

                Widze, ze nie masz zaufania do madrosci ludowej a szkoda ;)
                • Gość: upierdliwa Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 20:31
                  marysia_b napisała:

                  > A o tym, ze jak sie ozeni, to sie odmieni nie wiedzialas? ;)
                  >
                  > Widze, ze nie masz zaufania do madrosci ludowej a szkoda ;)


                  mam zaufanie do mojego mezczyzny, a madrosc ludowa natomiast mam w "glebokim
                  powazaniu".. :)
              • Gość: Matylda Re: upierdliwa IP: 85.112.196.* 17.02.07, 20:59
                >ja na szczescie mam juz swojego mezczyzne<

                Czy aby nie "z odzysku"?

                >bo wiem, ze on nie widzi poza mna innych kobiet.<

                Do czasu moja droga, do czasu... Śmiem zauważyć, że z takimi liberalnymi
                poglądami możesz daleko nie zajechać.


                • Gość: upierdliwa Matylda IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 21:12
                  Gość portalu: Matylda napisał(a):

                  > >ja na szczescie mam juz swojego mezczyzne<
                  >
                  > Czy aby nie "z odzysku"?


                  nie, nie "z odzysku". a nawet jesli, to nie wiem co by to mialo do rzeczy.
                  rozwodnicy Twoim zdaniem nie maja prawa spotykac sie z nikim na nowo?


                  >
                  > Do czasu moja droga, do czasu... Śmiem zauważyć, że z takimi liberalnymi
                  > poglądami możesz daleko nie zajechać.

                  wiedzialam, ze zaraz odezwa sie jakies glosy zazdrosci.
                  • marysia_b Re: Matylda 17.02.07, 21:23
                    Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

                    > wiedzialam, ze zaraz odezwa sie jakies glosy zazdrosci.

                    Jakiej zazdrosci? Prowadzimy akademicka pogoworke na temat TEJ TRZECIEJ a
                    raczej, jak juz wczesniej wspomnialam, piatego kola u wozu. Mysle, ze to raczej
                    trwalego i szczesliwego malzenstwa i rodziny mozna zazdroscic. W wiekszosci
                    malzenstw (a juz na pewno tam, gdzie sa dzieci) bywaja kryzysy - niekoniecznie
                    zwiazane z pojawieniem sie na horyzoncie dzidzi, czy gacha. I co? "Kuchennymi
                    schodami zwiewam do mamy"?


                    • Gość: upierdliwa Re: Matylda IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 21:27
                      nie mam pojecia, o co Ci chodzi. odnosilam sie do jednego, konkretnego zdania, a
                      nie do calej dyskusji.
            • Gość: Matylda Re: chwila i Marysia IP: 85.112.196.* 17.02.07, 20:54
              To jest nas już trzy. Też nie oddałabym mojego biedactwa w takie ręce.
              • chwila.pl Re: chwila i Marysia 17.02.07, 21:18
                Gość portalu: Matylda napisał(a):

                > To jest nas już trzy.
                Tak sie cieszę, że dołączyłaś do nas. Witam Cię serdecznie!

                > Też nie oddałabym mojego biedactwa w takie ręce.
                No pewnie, nigdy w życiu...
                • Gość: upierdliwa Re: chwila i Marysia IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 21:25
                  > > Też nie oddałabym mojego biedactwa w takie ręce.
                  > No pewnie, nigdy w życiu...



                  a trzymajcie sobie te wasze biedactwa nawet pod kluczem :D

                  swoja droga, zaczynam rozumiec, dlaczego tak najezdzacie na te kochanki - wy sie
                  zwyczajnie ich BOICIE. moze nie darzycie jednak swoich mezow dostatecznym
                  zaufaniem? takie odnosze wrazenie, kiedy czytam te wasze "zarciki"...
                  stad tez roznica w naszych wypowiedziach - ja nie boje sie zadnych "trzecich".
                  gdybym zauwazyla, ze jakas "kreci sie" kolo mojego faceta, wzbudzilaby tylko we
                  mnie smiech i politowanie, bo wiem, jak prozne bylyby jej starania :)

                  i darujcie sobie puste teksty "do czasu".... :)
                  • chwila.pl Strachhhhhh 17.02.07, 21:37
                    Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

                    > swoja droga, zaczynam rozumiec, dlaczego tak najezdzacie na te kochanki - wy
                    > sie zwyczajnie ich BOICIE.

                    Jeszcze jak, sikamy ze strachu...
                    Hahahahahahahahaha
                    • Gość: upierdliwa Re: Strachhhhhh IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 21:42
                      chwila.pl napisała:


                      > Jeszcze jak, sikamy ze strachu...
                      > Hahahahahahahahaha



                      no nie, wcale :) wizje szponow czyhajacych z wszech stron na wasze
                      biedactwa.... bardzo smieszne zarty zrodzone w wystrachanych glowkach :)
                      • chwila.pl Re: Strachhhhhh 17.02.07, 21:47
                        Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

                        > no nie, wcale :) wizje szponow czyhajacych z wszech stron na wasze
                        > biedactwa.... bardzo smieszne zarty zrodzone w wystrachanych glowkach :)

                        To właśnie cechuje kobiety pozostające w szczęsliwych związkach, mają poczucie
                        humoru, z optymizmem patrzą na świat.
                        Jeśli chodzi o moją główkę, to wg mojego męża jest śliczna, nie wystrachana....:)))
                        • Gość: upierdliwa Re: Strachhhhhh IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 22:12
                          no to ciesze sie bardzo :)
                  • Gość: Matylda Re: upierdliwa IP: 85.112.196.* 17.02.07, 22:38
                    >gdybym zauwazyla, ze jakas "kreci sie" kolo mojego faceta, wzbudzilaby tylko
                    we mnie smiech i politowanie, bo wiem, jak prozne bylyby jej starania :)<

                    " Nie chwal dnia przed zachodem słońca". Nie takie pewne siebie już widywałam.

                    >wy sie zwyczajnie ich BOICIE. moze nie darzycie jednak swoich mezow
                    dostatecznym zaufaniem? takie odnosze wrazenie,<

                    Odnosisz złe wrażenie. Ja mojego męża mogę już być pewna. Sprawdził się ale
                    rok, dwa po ślubie nie mogłam mieć tej pewności. Dobrze, że okazał się takim
                    człowiekiem jakiego sobie wymarzyłam ale gdyby było inaczej to walczyłabym o
                    swoje małżeństwo do upadłego i każdą dziwkę potrafiłabym przepędzić. Jeśli nie
                    z miłości to przynajmniej z zamiłowania do wygodnego życia.


                    • Gość: upierdliwa Re: upierdliwa IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 22:45
                      Gość portalu: Matylda napisał(a):

                      > " Nie chwal dnia przed zachodem słońca". Nie takie pewne siebie już widywałam.


                      dobra, dobra, wrozko Rosmarito, wiem, ze wiesz o forumowiczach i ich partnerach
                      wiecej, niz oni sami, ale juz nie badz taka przemadrzala. (nie wierze, ze ja to
                      do kogos powiedzialam) :)))


                      walczyłabym o
                      > swoje małżeństwo do upadłego i każdą dziwkę potrafiłabym przepędzić. Jeśli nie
                      > z miłości to przynajmniej z zamiłowania do wygodnego życia.

                      no i tym ostatnim sie roznimy.
                      Ty nazywasz dziwkami kochanki, a ja nazywam nimi rowniez zony, ktore sa z mezami
                      nie z milosci, a z zamilowania do wgodnego zycia.
                      • marysia_b Re: upierdliwa 17.02.07, 23:02
                        Gość portalu: upierdliwa napisał(a):


                        > Ty nazywasz dziwkami kochanki, a ja nazywam nimi rowniez zony, ktore sa z mezam
                        > i
                        > nie z milosci, a z zamilowania do wgodnego zycia.

                        A co takiego zlego w zamilowaniu do uporzadkowanego zycia rodzinnego? Po co
                        wychodzic za maz, czy zenic sie, jesli nie traktuje sie malzenstwa jako trwalej
                        inwestycji z widokiem na przyszlosc i bez osob trzecich?
                        • Gość: upierdliwa Re: upierdliwa IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 23:11
                          marysia_b napisała:

                          > A co takiego zlego w zamilowaniu do uporzadkowanego zycia rodzinnego?

                          niestety nie czytam miedz wierszami tak biegle jak Ty inie domyslilam sie, ze
                          wygodne = uporzadkowane i rodzinne. wygodne dla mnie znaczy wygodne.


                          Po co
                          > wychodzic za maz, czy zenic sie, jesli nie traktuje sie malzenstwa jako trwalej
                          > inwestycji z widokiem na przyszlosc i bez osob trzecich?

                          dokladnie - to pytanie nalezaloby raczej zadac stronie zdradzajacej, nie uwazasz?
                      • Gość: Matylda Re: upierdliwa IP: 85.112.196.* 17.02.07, 23:08
                        W życiu widzialam a to coś więcej niż forum.

                        Gdyby mnie zdradził to o miłości (z mojej strony) już nie mogłoby być mowy.
                        Jeśli miałabym być z takim facetem to tylko z zamiłowania do wygodnego życia.
                        To znaczy takiego gdzie nie trzeba dzieciom tłumaczyć nieobecnego tatusia,
                        gdzie nie trzeba znosić zapachu obcych perfum, gdzie nie trzeba z czasem
                        przemienić się z konieczności w "tę trzecią" (w trójkącie), gdzie nawet wydając
                        jego pieniądze nie trzeba czuć się jak utrzymanka. Dlatego trzeba by było
                        dziwkę przepędzić. Żeby nie stać się tą żoną - dziwką, jak byłaś uprzejma to
                        ująć.
                        • Gość: upierdliwa Re: upierdliwa IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 23:13
                          Gość portalu: Matylda napisał(a):

                          > W życiu widzialam a to coś więcej niż forum.
                          >
                          > Gdyby mnie zdradził to o miłości (z mojej strony) już nie mogłoby być mowy.
                          > Jeśli miałabym być z takim facetem to tylko z zamiłowania do wygodnego życia.
                          > To znaczy takiego gdzie nie trzeba dzieciom tłumaczyć nieobecnego tatusia,
                          > gdzie nie trzeba znosić zapachu obcych perfum, gdzie nie trzeba z czasem
                          > przemienić się z konieczności w "tę trzecią" (w trójkącie), gdzie nawet wydając
                          >
                          > jego pieniądze nie trzeba czuć się jak utrzymanka. Dlatego trzeba by było
                          > dziwkę przepędzić. Żeby nie stać się tą żoną - dziwką, jak byłaś uprzejma to
                          > ująć.


                          po pierwsze tatus nie musi byc wcale nieobecny w zyciu dzieci tylko dlatego, ze
                          nie mieszka z mamusia.
                          a po drugie nie zrozumialam chyba za bardzo puenty - tzn. co w koncu takiego
                          wygodnego jest w zyciu w czlowiekiem, z ktorym nic Cie nie wiaze, procz papierka?
                          • Gość: Matylda Re: upierdliwa IP: 85.112.196.* 17.02.07, 23:46
                            Wspomniałam o takiej sytuacji, kiedy facet ma kochankę ale mieszka w domu i
                            jeszcze stwarza pozory. To chyba sytuacja najbliższa tej przedstawionej w
                            tytułowym artykule. Wtedy gdy "musi" dzielić czas między rodzinę i dziwkę na
                            matkę spada niejako obowiązek "krycia" go przed dziećmi.

                            >nie zrozumialam chyba za bardzo puenty - tzn. co w koncu takiego wygodnego
                            jest w zyciu w czlowiekiem, z ktorym nic Cie nie wiaze, procz papierka? <

                            Nic prócz papierka? a dzieci to nic? Myślę, że są wystarczającym argumentem dla
                            którego warto powalczyć a czasami to nawet schować sobie godność do kieszeni.
                            Wtedy warto przepędzić dziwkę bo skoro chce się być z tym facetem mimo wszystko
                            to lepiej żeby był sam a nie z garbem. Wystarczy?
                            • Gość: upierdliwa Matylda IP: *.bochnia.pl 18.02.07, 00:01
                              no wlasnie - dzieci. bo wiesz, dzieci to nie maskotki, ktore niczego nie widza.
                              kiedy rodzice sa nieszczesliwi, one tez to czuja.
                              dlatego uwazam, ze lepiej dla dzieci, gdy rodzice zyja osobno i osobno sa
                              szczesliwi, niz gdy zyja razem we frustracji i z "duma w kieszeni"...
                              • Gość: ola Re: Matylda IP: *.sti.net.pl 18.02.07, 00:20
                                Matyldo,czy wierzysz w to ze facet ktory spotyka sie ze swa kochanka od 15 lat
                                przestanie ja widywac?kobiete ktora kocha i z ktora niejednokrotnie ma dziecko
                                zrodzone z ich wielkiej milosci?jestes naprawde naiwna w tym przypadku.
                                • Gość: Matylda Re: ola IP: 85.112.196.* 18.02.07, 00:49
                                  Gość portalu: ola napisał(a):

                                  > Matyldo,czy wierzysz w to ze facet ktory spotyka sie ze swa kochanka od 15
                                  lat
                                  > przestanie ja widywac?kobiete ktora kocha i z ktora niejednokrotnie ma
                                  dziecko
                                  > zrodzone z ich wielkiej milosci?jestes naprawde naiwna w tym przypadku.


                                  Wierzę a stać się to może wtedy jak inna dziwka stanie na jego drodze. Kochanka
                                  tak jak i żona starzeje się i facet może zechce obdarzyć wielką miłością
                                  następną. Swoją drogą to zastanawiam się na jakiej podstawie kochanka opiera
                                  swą pewność co do jego stałości. Wszak już raz, w stosunku do żony okazał się
                                  szubrawcem.
                              • Gość: Matylda Re: upierdliwa IP: 85.112.196.* 18.02.07, 00:41
                                Daj spokój...skoro Ja nie mogę spać i Ty nie możesz spać to coś Ci opowiem.
                                Moja najlepsza koleżanka, przyjaciółka, przeszła przez to wszystko a ja chcąc
                                nie chcąc razem z nią. Jej mąż to mój kumpel z dzieciństwa. Znaliśmy się jak
                                łyse konie. Jest chrzestnym mojej córki. Można powiedzieć jak brat. Ich córka
                                akurat szła do I komunii jak zakręciła się koło niego taka jedna. Okazała się
                                silniejsza, skończyło się rozwodem po dwóch latach zamieszkiwania z tamtą. Sama
                                się do tego rozwodu przyczyniłam bo porozmawiałam z kumplem i na kolanach
                                przysięgał mi, że o swoim dziecku nie zapomnie. Rozstali się "po filmowemu".
                                Była kawiarnia po ostatniej sprawie i przyżeczenia co do przyjażni. Wszak to
                                ludzie inteligentni! Tatuś mial przychodzić każdego dnia chociaż na chwilkę i
                                przychodził...przez dwa tygodnie. Potem CO dwa tygodnie a jeszcze póżniej
                                przestał przychodzić zupełnie. Od wielu lat nawet alimentów nie płaci a jego
                                córka już studiuje. I wiesz? tak sobie myślę, że gdyby moja przyjaciółka wtedy
                                nie uniosła się honorem i połamała na dziwce ze trzy parasolki to może siadłby
                                na dupsku i pilnował rodziny. Frustracja może by przeszła a tak to on może jest
                                szczęśliwy ale moja koleżanka i jej dziecko nie. Przez te lata naoglądałam się
                                i nasłuchałam o ich "szczęściu" tyle, że mam wrażenie jakbym to ja sama
                                przeszła przez to wszystko (a przecież też matką jestem). Acha, po drodze
                                spłacała jeszcze jego długi do tego stopnia, że dostawała 300 zł z wypłaty.
                                gdyby nie miała rodziców to klapa zupełna.
                                Tak więc wszystkim kochankom, dziwkom, utrzymankom itp, itd. mówię NIE!
                                • Gość: upierdliwa Re: upierdliwa IP: *.bochnia.pl 18.02.07, 00:50
                                  Matyldo przepraszam, ale z tego, co napisalas wynika, ze Twoja kolezanka
                                  zachowala sie raczej mocno naiwnie...
                                  1. jak to nie placi alimentow? a gdzie sad, komornik??
                                  2. jak to ona splaca jego dlugi?? takich rzeczy powinno sie dopilnowac juz przy
                                  sprawie rozwodowej, jak sadze.

                                  no i w kwestii - co by bylo, gdyby. gdyby ona "pogonila" ta trzecia (jak -
                                  miotla? parasolka?) to on by zostal i byloby wszystko cacy, a piecu roslyby grzyby.
                                  po pierwsze, on jest dorosly, "ta trzecia" raczej tez, wiec w jaki sposob Twoja
                                  kolezanka mialaby ich do czegokolwiek przymuszac?
                                  gdyby nawet przymusila meza do zostania - czy to by zmienilo fakt, ze jest on
                                  dupkiem, ktory zawiodl zaufanie?

                                  wiesz, to nie "ona okazala sie silniejsza". po prostu stworzyla sytuacje, w
                                  ktorej ON pokazal, kim jest naprawde.

                                  a na miejscu kolezanki, nie tylko jego samego "pogonilabym" kopem w dupe, ale
                                  tez lepiej przypilnowalabym spraw funansowe - nie dla siebie, ale DLA DZIECKA
                                  przede wszystkim. i nie martwilabym sie, ze dziecko nie bedzie miec TAKIEGO
                                  tatusia. wierz mi, lepszy zaden, niz dupek. akurat o tym cos wiem.
                                  • Gość: Matylda Re: upierdliwa IP: 85.112.196.* 18.02.07, 01:17
                                    1. Kilka dni temu był tu taki wątek o almentach, chyba "państwo chroni drani".
                                    Poczytaj sobie i wszystko zrozumiesz.
                                    2. Jak jeszcze nie wiedziala o kochance to wzięli duuuży kredyt. Niestety jako
                                    dobra żona podpisała też. Potem on odszedł z forsa a jej zostawił książeczkę
                                    spłat i stał się "bezrobotnym". Szkoda gadać.

                                    Nie wiem co by było gdyby... ale ona wiedziona ambicją nie zrobiła nic a środki
                                    przymusu bezpośredniego czyli ta przysłowiowa parasolka czasami dają dobry
                                    rezultat. W każdym razie była szansa.

                                    >wiesz, to nie "ona okazala sie silniejsza". po prostu stworzyla sytuacje, w
                                    ktorej ON pokazal, kim jest naprawde.<

                                    Ale mogła tej sytuacji nie stwarzać. Ją też miałam okazję poznać. Przyszedł z
                                    nią kiedyś do nas w gości, już po rozwodzie. Wytrzymalam pół godziny i
                                    pokazałam drzwi obojgu. Bardziej cynicznej swołoczy w życiu nie spotkałam.
                                    Chciała sobie ze mnie zrobić przyjaciółkę!

                                    >przypilnowalabym spraw funansowe - nie dla siebie, ale DLA DZIECKA<

                                    A niby jak? Czy Ty zdajesz sobie sprawę z tego, że on może przyjść kiedyś do
                                    dziecka po alimenty dla siebie? Emerytury nie wypracuje (pracuje na czarno i
                                    dobrze zarabia) a jak będzie stary i zramolały to kochanka skopie dupsko i
                                    wywali na zbity pysk!


                                    • Gość: upierdliwa Re: upierdliwa IP: *.bochnia.pl 18.02.07, 12:17
                                      Gość portalu: Matylda napisał(a):

                                      > 1. Kilka dni temu był tu taki wątek o almentach, chyba "państwo chroni drani".
                                      > Poczytaj sobie i wszystko zrozumiesz.

                                      czytalam, ale nie wiedzialam, ze to Twoja kolezanka go zalozyla. zreszta chyba
                                      jednak nie...?


                                      > 2. Jak jeszcze nie wiedziala o kochance to wzięli duuuży kredyt. Niestety jako
                                      > dobra żona podpisała też.

                                      a potem wzieli rozwod (z jego winy zreszta) - trzeba bylo rozdzielic dlug, ona
                                      splacilaby polowe, a on martwilby sie reszta.


                                      > Ale mogła tej sytuacji nie stwarzać.

                                      wowczas za rok - dwa stworzylaby ja jakas inna. myslisz, ze nie?


                                      > >przypilnowalabym spraw funansowe - nie dla siebie, ale DLA DZIECKA<
                                      >
                                      > A niby jak? Czy Ty zdajesz sobie sprawę z tego, że on może przyjść kiedyś do
                                      > dziecka po alimenty dla siebie?

                                      jesli nie odwiedza nawet dziecka i przestal sie interesowac, a do tego NAWET nie
                                      placi alimentow (chociaz to nie ma zwiazku z prawami) to sa wszelkie powody, aby
                                      pozbawic go praw rodzicielskich. wowczas by nie mogl.
                              • Gość: echtom Też tak myślałam 10 lat temu. IP: *.devs.futuro.pl 18.02.07, 21:42
                                Pierwszą zdradę wybaczyłam i próbowałam "ratować małżeństwo", po recydywie
                                odeszłam. Kiedy dzieci były małe, jakoś to funkcjonowało, gdy zaczęły dorastać,
                                ciągle mi wypominają, że ojciec z nami nie mieszka. Zgodnie z zaleceniami
                                psychologów nie burzę im pozytywnego obrazu ojca, zresztą zwyczajna godność nie
                                pozwoliłaby mi wypłakiwać litanii krzywd. Poza tym nie miałabym ochoty wracać
                                do tamtych wspomnień i rozdrapywać ran. Mają z ojcem dość częsty kontakt, ja
                                też mam z nim dobry układ, nigdy nie było walki o dzieci itp. horrorów, więc
                                niby wszystko powinno być fajnie, a nie jest. I przykro mi, że choć wykonałam
                                gigantyczną pracę za dwoje, dzieci jej nie dostrzegają, bo wszystko przesłania
                                im brak tatusia. A ja muszę brać na siebie całą ich frustrację, bo przecież
                                jestem na miejscu.
                                • Gość: listekklonu Re: Też tak myślałam 10 lat temu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 07:31
                                  Myślę, że dzieci to zrozumieją prędzej czy później. Ja byłam w bardzo podobnej
                                  sytuacji - mój ojciec odszedł do innej kobiety kiedy miałam kilka lat. Mama
                                  musiała mnie wychowywać sama, a ojciec był takim niedzielnym tatusiem, czyli
                                  zabierał mnie na lody, do kina, na wakacje itp. I muszę przyznać, że moją
                                  frustrację spowodowaną brakiem normalnego ojca czasami wyładowywałam na mamie.
                                  Dopiero w pewnym momencie, kiedy już byłam zupełnie dorosła, zrozumiałam jak
                                  dużo dostałam od mojej mamy i jakim koszmarnym draniem był mój ojciec, o tej
                                  trzeciej już nie wspominając. Tylko mamę uważam za prawdziwą rodzinę, a ojciec
                                  pełni taką rolę, jak w pełnych rodzinach jakiś daleki wujek.

                                  A co do wątku głównego - mam o kochankach jak najgorsze zdanie, uważam że to są
                                  baby zupełnie pozbawione hamulców moralnych, gotowe budować swoje szczęście na
                                  cudzej krzywdzie. Zastanawia mnie natomiast co innego. Dlaczego taki babsztyl
                                  polujący na zajętego faceta nie spotyka się z ostracyzmem społecznym? Ja miałam
                                  znajomą, która żyje z żonatym facetem, knuje jak tu go rozwieść i unieważnić
                                  kościelne małżeństwo (praktykująca katoliczka, a jakże). Jej znajomi o tym
                                  wiedzą i mam wrażenie, że stoją po jej stronie - że taka biedna, zakochała się w
                                  żonatym facecie i takie tam. A przecież to jest po prostu do gruntu zła kobieta,
                                  w dodatku recydywistka, która już wcześniej odbiła chłopaka swojej wówczas
                                  najlepszej przyjaciółce. Ja w każdym razie takiej kobiecie ręki nie podam.

                                  (Przepraszam za wylewność, ale jakoś mi to ostatnio nie daje spokoju:/ )
                        • Gość: ola Re: upierdliwa IP: *.sti.net.pl 17.02.07, 23:14
                          matyldo,ty bys o tym nie wiedziala!takie zwiazki gdzie wielka milosc wygrywa
                          potrafia niestety trwc latami to jest sedno calej sprawy.
                • marysia_b Re: chwila i Marysia 17.02.07, 21:25
                  chwila.pl napisała:

                  > No pewnie, nigdy w życiu...

                  Jakie rece? Toz to szpony - zagubilby sie, podrapal a w koncu sczezlby i dzieci
                  nie mialyby ojca.....
          • Gość: upierdliwa Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 17:37
            marysia_b napisała:

            > O dajacych psach, szczerze mowiac, pierwszy raz slysze. Moze inaczej: "Pan
            > proponuje - pani dysponuje". Lepiej?

            ludzie, co za mentalnosc - to ja mozna nazywac suka, ale jego juz psem nie
            wolno? kobieta sie szmaci, a mezczyzna zdobywa doswiadczenie? gratulacje.

            > A swoja droga - masz jakiegos zonatego na oku?

            ja w zalosnych zdradzajacych gnojkach nie gustuje.
            • marysia_b Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 17.02.07, 17:48
              Gość portalu: upierdliwa napisał(a):


              > ludzie, co za mentalnosc - to ja mozna nazywac suka, ale jego juz psem nie
              > wolno? kobieta sie szmaci, a mezczyzna zdobywa doswiadczenie? gratulacje.

              Mozna go nazwac psem, kotem, szczurem - w *obiegu*, to jednak nie on *daje*.
              Czytaj ze zrozumieniem!

              > ja w zalosnych zdradzajacych gnojkach nie gustuje.

              Po jakiego grzyba bronisz wiec kobiet, ktore pchaja sie do roli piatego kola do
              wozu?
              • Gość: upierdliwa Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 17:56
                marysia_b napisała:

                > Mozna go nazwac psem, kotem, szczurem - w *obiegu*, to jednak nie on *daje*.
                > Czytaj ze zrozumieniem!

                jak to "nie daje"? co to w ogole znaczy - "dawac" w kontekscie seksualnym, ze
                tylko kobiety moga "dawac" a faceci to juz nie?
                czyli jednak pokutuje schemacik - kobieta "daje", mezczyzna "zdobywa". nadal
                gratuluje mentalnosci.


                > Po jakiego grzyba bronisz wiec kobiet, ktore pchaja sie do roli piatego kola do
                > wozu?

                ja ich ani nie bronie, ani nie oskarzam. natomiast sprzeciwiam sie skupianiu na
                nich uwagi, tak, jakby to one graly pierwsze skrzypce.
                wez przestan. jak facet (maz) chce sie PUSCIC (TAK, wlasnie to slowo przypisalam
                osobie plci meskiej!), to sobie znajdzie okazje - nie ta, to inna.

                i nie ma dla mnie nic zalosniejszego, niz kochana rogata zonka, ktora bedzie
                "walczyc" o swego mezusia, bo przeciez to tamta &^$%&%$ go zwiodla na zla droge!
                smieszne.
                • Gość: upierdliwa znamienne jest tez to IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 18:03
                  ze gdy faceci miedzy soba gadaja o zdradach zon - nigdy nie spotkalam sie z tym,
                  zeby skupiali sie na osobie gacha i przypisywali jemu wine za to, ze zona sie
                  puszcza.
                  • marysia_b Re: znamienne jest tez to 17.02.07, 18:04
                    Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

                    > ze gdy faceci miedzy soba gadaja o zdradach zon - nigdy nie spotkalam sie z tym
                    > ,
                    > zeby skupiali sie na osobie gacha i przypisywali jemu wine za to, ze zona sie
                    > puszcza.

                    Nie slyszalas o pojedynkach? ;) Niemozliwe!
                  • xtrin Re: znamienne jest tez to 18.02.07, 12:30
                    > ze gdy faceci miedzy soba gadaja o zdradach zon - nigdy nie spotkalam sie
                    > z tym, zeby skupiali sie na osobie gacha i przypisywali jemu wine za to,
                    > ze zona sie puszcza.

                    Nawet kino (największe zwierciadło stereotypów) pełne jest mężów dających w pysk
                    kochankowi.
                    Zdradzanej żonie za to - Twoim zdaniem - wypada jedynie z godnością odejść,
                    nigdy walczyć z "tą trzecią". Może to Ty właśnie popadasz w schematy?
                    • Gość: ania Re: znamienne jest tez to IP: *.sti.net.pl 18.02.07, 12:43
                      jak wynika z opisow wiekszosc wolalaby trzymac misia w domu ktory po kryjomu
                      wzdycha do kobiety swego zycia odbiera telefony i smsy a wy glupiutkie zawsze
                      bedziecie czekaly z goracym obiadkiem a noz wpadnie...po kolacji bo akurat mial
                      nadgodziny.zal mi takich kobiet ktore wiedza ze sa zdradzane a przymykaja na ti
                      oko a po kryjomu lecza sie z chorob wenerycznuch bo i takie przypadki sa.
                      • xtrin Re: znamienne jest tez to 18.02.07, 12:56
                        Gość portalu: ania napisał(a):

                        > jak wynika z opisow wiekszosc wolalaby trzymac misia w domu ktory
                        > po kryjomu wzdycha do kobiety swego zycia odbiera telefony i smsy a wy
                        > glupiutkie zawsze bedziecie czekaly z goracym obiadkiem a noz wpadnie...
                        > po kolacji bo akurat mial nadgodziny.

                        Gdzie takie wynikanie tutaj odnalazłaś? Bo ja jakoś nie widzę.
                    • Gość: upierdliwa Re: znamienne jest tez to IP: *.bochnia.pl 18.02.07, 13:49
                      opieralam sie bardziej na zyciu, nie na stereotpach. wiem, bo takie rozmowy
                      slyszalam na wlasne uszy :)

                      xtrin napisała:
                      > Zdradzanej żonie za to - Twoim zdaniem - wypada jedynie z godnością odejść,
                      > nigdy walczyć z "tą trzecią". Może to Ty właśnie popadasz w schematy?

                      raczej uwazam, ze nie ma tu o co walczyc. o gnojka, ktory mnie zdradzil?
                      dziekuje, postoje.
                      jesli juz, to ON moze co najwyzej walczyc o przebaczenie.
                      • xtrin Re: znamienne jest tez to 18.02.07, 15:13
                        > opieralam sie bardziej na zyciu, nie na stereotpach.
                        > wiem, bo takie rozmowy slyszalam na wlasne uszy :)

                        A ja z życiowego doświadczenia znam faceta wydzwaniającego do kochanka żony. I
                        żony kochanka także.
                        Ale jak wiadomo jednostkowe doświadczenie jest ograniczone i skazane na
                        subiektywizm. Dlatego odwołałam się do znanych wszystkim stereotypów, będących
                        jakąś formą uogólnionego doświadczenia.

                        > raczej uwazam, ze nie ma tu o co walczyc. o gnojka, ktory mnie zdradzil?

                        A o zdradzającą zdzirę?
                        • Gość: upierdliwa Re: znamienne jest tez to IP: *.bochnia.pl 18.02.07, 15:26
                          xtrin napisała:

                          > A o zdradzającą zdzirę?

                          na miejscu faceta, o zdradzajaca zdzire tez bym nie walczyla, to chyba jasne.
                          • xtrin Re: znamienne jest tez to 18.02.07, 15:29
                            > na miejscu faceta, o zdradzajaca zdzire tez bym nie walczyla, to chyba jasne.

                            Ale nie zaprzeczysz, że tacy się zdarzają, prawda?
                • chwila.pl Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 17.02.07, 20:05
                  Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

                  > jak to "nie daje"? co to w ogole znaczy - "dawac" w kontekscie seksualnym, ze
                  > tylko kobiety moga "dawac" a faceci to juz nie?
                  > czyli jednak pokutuje schemacik - kobieta "daje", mezczyzna "zdobywa". nadal
                  > gratuluje mentalnosci.

                  Chodziło o treść przysłowia, Ty go nadinterpretujesz a ponadto, co zakrawa na
                  bezczelność, dokonujesz oceny czyjejś mentalności!

                  > > Po jakiego grzyba bronisz wiec kobiet, ktore pchaja sie do roli piatego
                  > > kola do wozu?
                  >
                  > ja ich ani nie bronie, ani nie oskarzam.

                  Czyżby? Przeczytaj wcześniejsze swoje wypowiedzi.

                  > i nie ma dla mnie nic zalosniejszego, niz kochana rogata zonka, ktora bedzie
                  > "walczyc" o swego mezusia, bo przeciez to tamta &^$%&%$ go zwiodla na zla
                  > droge!
                  > smieszne.

                  Śmieszne? Jak dla kogo! Ta kobieta podejmuje walkę, by ratować swoją rodzinę, by
                  ja ponownie scalić, zapewnić bezpieczny dom dla swoich dzieci. Z całą pewnością
                  nie będzie całą odpowiedzialnością obarczać puszczalskiej zdziry. I choć serce
                  będzie jej krwawić, to w imię dobra dzieci podejmie próbę scementowania
                  związku, być może pójdzie z mężem do poradni małżeńskiej, być może będzie
                  musiała sama się zmienić, itp...
                  Dla mnie to nie jest "żałosne", tylko cholerycznie trudne, gdy trzeba dumę
                  schować do kieszeni i dalej żyć z poczuciem doznanej krzywdy. I jeszcze
                  wykrzesać uśmiech na twarzy w towarzystwie dzieci, by nie musiały widzieć bólu.
                  • Gość: upierdliwa Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 20:36
                    chwila.pl napisała:

                    > Chodziło o treść przysłowia, Ty go nadinterpretujesz a ponadto, co zakrawa na
                    > bezczelność, dokonujesz oceny czyjejś mentalności!

                    co ja niby nadinterpretuje?


                    > > ja ich ani nie bronie, ani nie oskarzam.
                    >
                    > Czyżby? Przeczytaj wcześniejsze swoje wypowiedzi.

                    no i co w nich takiego? moze zacytujesz, gdzie ja bronie kobiet celowo
                    podrywajacych zonatych facetow?



                    > Śmieszne? Jak dla kogo! Ta kobieta podejmuje walkę, by ratować swoją rodzinę, b
                    > y
                    > ja ponownie scalić, zapewnić bezpieczny dom dla swoich dzieci. Z całą pewnością
                    > nie będzie całą odpowiedzialnością obarczać puszczalskiej zdziry. I choć serce
                    > będzie jej krwawić, to w imię dobra dzieci podejmie próbę scementowania
                    > związku, być może pójdzie z mężem do poradni małżeńskiej, być może będzie
                    > musiała sama się zmienić, itp...
                    > Dla mnie to nie jest "żałosne", tylko cholerycznie trudne, gdy trzeba dumę
                    > schować do kieszeni i dalej żyć z poczuciem doznanej krzywdy. I jeszcze
                    > wykrzesać uśmiech na twarzy w towarzystwie dzieci, by nie musiały widzieć bólu.


                    ach, ta martyrologia matki polki... i oczywiscie kazde dziecko zawsze woli
                    rodzicow zyjacych w zaklamaniu i chora atmosfere w domu, niz nie daj boze
                    rozwiedzionych....
                    • chwila.pl Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 17.02.07, 21:13
                      Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

                      > ach, ta martyrologia matki polki... i oczywiscie kazde dziecko zawsze woli
                      > rodzicow zyjacych w zaklamaniu i chora atmosfere w domu, niz nie daj boze
                      > rozwiedzionych....

                      Żadna martyrologia, nie ironizuj,
                      Jeśli istnieje szansa na uratowanie małżeństwa, należy go uratować. Jeśli nie ma
                      takich szans, a związek jest toksyczny, trzeba go natychmiast przerwać. Nic na siłę.

                      • Gość: upierdliwa Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 21:21
                        chwila.pl napisała:

                        > Żadna martyrologia, nie ironizuj,
                        > Jeśli istnieje szansa na uratowanie małżeństwa, należy go uratować. Jeśli nie m
                        > a
                        > takich szans, a związek jest toksyczny, trzeba go natychmiast przerwać. Nic na
                        > siłę.


                        ok, ale w przypadku zdrady - jak dla mnie bardzo marna szansa, zeby jeszcze cos
                        dalo sie ratowac. bo nie widze mozliwosci ratowania malzenstwa kosztem
                        upokorzenia, a do tego zdrada sie sprowadza. nie mowie, ze nie moglaby zaistniec
                        taka sytuacja (tj. uratowanie malzenstwa po zdradzie), bo nigdy nie nalezy mowic
                        "nigdy", ale uwazam, ze to musialaby byc stuacja bardzo wyjatkowa.
                        • chwila.pl Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 17.02.07, 21:30
                          Gość portalu: upierdliwa napisał(a):


                          > ok, ale w przypadku zdrady - jak dla mnie bardzo marna szansa, zeby jeszcze
                          > cos dalo sie ratowac. bo nie widze mozliwosci ratowania malzenstwa kosztem
                          > upokorzenia, a do tego zdrada sie sprowadza. nie mowie, ze nie moglaby
                          > zaistniec taka sytuacja (tj. uratowanie malzenstwa po zdradzie)

                          Marna szansa, ale jest. I czasami, kosztem upokorzenia trzeba ją wykorzystać.
                          Kosztem dumy, a czasem wbrew zdrowemu rozsądkowi. To trudne, ale nikt nam nie
                          obiecywał, że życie we dwoje będzie łatwe.
                          Na szczęście nie dane mi było tego przeżywać, mam b. udane małżeństwo, ale
                          widzę, co się dzieje dookoła, co dotyka moich przyjaciół, z jakimi problemami
                          przychodzi im się zmierzyć.
                          • Gość: upierdliwa Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 21:34
                            chwila.pl napisała:

                            > Marna szansa, ale jest. I czasami, kosztem upokorzenia trzeba ją wykorzystać.
                            > Kosztem dumy, a czasem wbrew zdrowemu rozsądkowi. To trudne, ale nikt nam nie
                            > obiecywał, że życie we dwoje będzie łatwe.
                            > Na szczęście nie dane mi było tego przeżywać, mam b. udane małżeństwo, ale
                            > widzę, co się dzieje dookoła, co dotyka moich przyjaciół, z jakimi problemami
                            > przychodzi im się zmierzyć.


                            zycie w malzenstwie, w ktorym zamiast milosci czulabym upokorzenie i rezygnacje
                            z wlasnego "ja", to nie dla mnie. ale jak to nie przeszkadza Twoim przyjaciolom,
                            ich broszka.
                            • chwila.pl Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 17.02.07, 21:42
                              Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

                              > zycie w malzenstwie, w ktorym zamiast milosci czulabym upokorzenie i rezygnacje
                              > z wlasnego "ja", to nie dla mnie. ale jak to nie przeszkadza Twoim przyjaciolom
                              > , ich broszka.

                              Ależ tam była i jest miłość. Był kryzys i wynikające zeń konsekwencje.
                              Tylko, że te złe emocje, przeżycia nie trwają wiecznie. Uwierz mi, po kilku
                              miesiącach znów są przytuleni, roześmiani, szczęśliwi. Tylko udają, czy
                              rzeczywiście są ze sobą pogodzeni?
                              • Gość: upierdliwa Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 21:44
                                chwila.pl napisała:

                                > Ależ tam była i jest miłość. Był kryzys i wynikające zeń konsekwencje.
                                > Tylko, że te złe emocje, przeżycia nie trwają wiecznie. Uwierz mi, po kilku
                                > miesiącach znów są przytuleni, roześmiani, szczęśliwi. Tylko udają, czy
                                > rzeczywiście są ze sobą pogodzeni?


                                to teraz nagle serwujesz sielankowe obrazki - a przed chwila jeszcze to bylo
                                takie ciezkie zycie?
                                • chwila.pl Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 17.02.07, 22:04
                                  Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

                                  > to teraz nagle serwujesz sielankowe obrazki - a przed chwila jeszcze to bylo
                                  > takie ciezkie zycie?

                                  Bo było. Oboje jednak bardzo sie starali, by nie burzyć małżeństwa, tylko go
                                  odbudować. I udało się.
                                  Nikt nie potrafi powiedzieć na jak długo, ale trzeba wierzyć, że na b. długo.

                                  PS
                                  Czy będzie wielką niedyskrecją, jeśli spytam o Twoje imię? Przybrałaś taki
                                  koszmarny nick, że trudno go używać w rozmowie...
                                  • Gość: upierdliwa Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 22:18
                                    jesli sa szczesliwi, to ok. nie wnikam. dla mnie po prostu nie do przyjecia jest
                                    zdradzic kogos, kogo sie kocha - jedno jest jak dla mnie zaprzeczeniem drugiego.

                                    PS. Magda jestem :) niewielka niedyskrecja, bo to i tak cholernie popularne imie :)
                                    • chwila.pl Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 17.02.07, 22:25
                                      Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

                                      > dla mnie po prostu nie do przyjecia jest zdradzic kogos, kogo sie kocha -
                                      > jedno jest jak dla mnie zaprzeczeniem drugiego.

                                      Zawsze wiedziałam, że jesteś wartościową, inteligentną i fajną dziewczyną.
                                      Muszę się już pożegnać, zaraz mąłżowin wraca z delegacji...
                                      Dobranoc
                                      • Gość: upierdliwa Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 22:31
                                        wow, dzieki, ile komplementow :)
                • marysia_b Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 17.02.07, 20:29
                  Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

                  > jak to "nie daje"? co to w ogole znaczy - "dawac" w kontekscie seksualnym, ze
                  > tylko kobiety moga "dawac" a faceci to juz nie?

                  Litosci! Dlaczego suki daja a ryby biora? ;)

                  > czyli jednak pokutuje schemacik - kobieta "daje", mezczyzna "zdobywa". nadal
                  > gratuluje mentalnosci.

                  Mezczyzni lubia niezdobyte (jeszcze) twierdze i wysokie szczyty - nie
                  zaprzeczysz? ;)


                  > i nie ma dla mnie nic zalosniejszego, niz kochana rogata zonka, ktora bedzie
                  > "walczyc" o swego mezusia, bo przeciez to tamta &^$%&%$ go zwiodla na zla droge
                  > !
                  > smieszne.

                  Raczej smutne - nie widze tu nic smiesznego. Rogi do kobiety nie pasuja a
                  rozwody, to plebejski wymysl i potrzeba..., bo nie mowimy tu o *zwiazkach* a o
                  przypadku dzieciatych malzenstw o jakiejs strukturze.
                  • Gość: upierdliwa Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 20:40
                    marysia_b napisała:

                    > Raczej smutne - nie widze tu nic smiesznego. Rogi do kobiety nie pasuja a
                    > rozwody, to plebejski wymysl i potrzeba..., bo nie mowimy tu o *zwiazkach* a o
                    > przypadku dzieciatych malzenstw o jakiejs strukturze.


                    wiedzialam... niewazne, ze dziecko ma rodzicow, ktorzy sie nie kochaja, ze
                    ojciec zdradza mamusie, ze jej nie szanuje.... wazne, ze sa RAZEM :/
                    ale powiem Ci, ze w zyciu nie chcialabym wychowywac sie w takiej niby-pelnej
                    CHOREJ rodzinie.
                    • marysia_b Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 17.02.07, 21:52
                      Gość portalu: upierdliwa napisał(a):


                      > wiedzialam... niewazne, ze dziecko ma rodzicow, ktorzy sie nie kochaja, ze
                      > ojciec zdradza mamusie

                      A po co dzieci maja wiedziec, ze ojciec zdradza mamusie? Ojciec, to ojciec i
                      nawet gdyby zdradzal, to dla dzieci nie ma to wiekszego znaczenie (no chyba, ze
                      pije przy tym i bije).
                    • xtrin Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 18.02.07, 12:34
                      > wiedzialam... niewazne, ze dziecko ma rodzicow, ktorzy sie nie kochaja,
                      > ze ojciec zdradza mamusie, ze jej nie szanuje.... wazne, ze sa RAZEM :/
                      > ale powiem Ci, ze w zyciu nie chcialabym wychowywac sie w takiej
                      > niby-pelnej CHOREJ rodzinie.

                      To niestety nie jest takie proste i biało-czarne jakby się wydawało.
        • Gość: Matylda Re: upierdliwa IP: 85.112.196.* 17.02.07, 20:48
          >kochanka, jesli jest niezamezna, moze robic co jej sie zywnie podoba,<

          Bzdury! moja droga, bzdury piszesz! Zanim się jest kobietą to najpierw się jest
          człowiekiem! Nie wolno robić krzywdy drugiemu człowiekowi. Facet zaobrączkowany
          NIE POSIADA PŁCI i koniec!
          • Gość: upierdliwa Matyldo IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 21:14
            Gość portalu: Matylda napisał(a):

            > >kochanka, jesli jest niezamezna, moze robic co jej sie zywnie podoba,<
            >
            > Bzdury! moja droga, bzdury piszesz! Zanim się jest kobietą to najpierw się jest
            >
            > człowiekiem! Nie wolno robić krzywdy drugiemu człowiekowi. Facet zaobrączkowany
            >
            > NIE POSIADA PŁCI i koniec!



            NIC NIE ZROZUMIALAS z mojego przekazu. ona MOZE robic, co jej sie podoba, bo
            jesli facet jest czlowiekiem uczciwym, godnym zaufania, a przede wszystkim,
            jesli kocha swoja zone, to ZADNE, jakiekolwiek dzialania ze strony "tej
            trzeciej" nie sprawia, ze on zdradzi.
      • Gość: Matylda Re: chwila.pl IP: 85.112.196.* 17.02.07, 20:37
        Chwilo, chciałabym podpisać się pod każdym Twoim słowem. Właściwie nie mam nic
        do dodania.
        • chwila.pl Re: chwila.pl 17.02.07, 21:58
          Dziękuję, jest mi naprawdę bardzo miło.
          Pozdrawiam
    • pink.freud Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 17.02.07, 08:53
      Artykuł to oczywista manipulacja:)
      Winna jest zawsze żona i to ona ponosi całkowitą odpowiedzialność za taką sytuację. Najczęściej jest głupia i leniwa. Facet szuka sobie czegoś do bzykania tylko jak cierpi na samotnosć w związku i ma za dużo czasu. Jeśli jest szczęśliwy to jest na ogół zapasiony i zajmuje się dziećmi. Jeśli żona nie potrafi spaść faceta, bo nie umie i nie chce jej się gotować, sama jest sobie winna. Do tego na ogół kobiety są leniwe i mają po jednym dziecku, co nie wymaga specjalnego wysiłku w zarobieniu na nie i wychowaniu (chociaż i tak strasznie płaczą jak jest im cieżko;) a później się dziwią, że gość zamiast zasuwać na rodzinę bzyka sobie podobną durną i wygodną laskę tyle, że młodszą i mniej upierdliwą:)
      • ave.duce Re: Oj, Pinkusiu, nic dziwnego, że jesteś ciągle 17.02.07, 09:49
        sam jak palec!

        ;)
        • pink.freud Re: Oj, Pinkusiu, nic dziwnego, że jesteś ciągle 17.02.07, 09:52
          Skąd tyle emocji?:)
          • ave.duce Re: Oj, Pinkusiu, nic dziwnego, że jesteś ciągle 17.02.07, 10:09
            pink.freud napisał:

            > Skąd tyle emocji?:)

            Z empatii?

            ;)
            • pink.freud Re: Oj, Pinkusiu, nic dziwnego, że jesteś ciągle 17.02.07, 10:15
              Pewenie dorabiasz tylko teorię.. a zwyczajnie kiepsko gotujesz:)
              • ave.duce Re: Oj, Pinkusiu, nic dziwnego, że jesteś ciągle 17.02.07, 10:23
                pink.freud napisał:

                > Pewenie dorabiasz tylko teorię.. a zwyczajnie kiepsko gotujesz:)

                Sorry, nie dam się na to nabrać...

                Spadam do wieczora, uważaj na siebie!
                ;)
    • misscraft Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 17.02.07, 17:12
      bo głupia myśli że właśnie tylko ten facet może dać jej szczęście.
    • taisy Re: Nie tylko kochanka jest winna. 17.02.07, 18:07
      A dlaczego nie pociagsz do odpowiedzialnosci mezczyzne, w czym niby on jest
      lepszy? Zgwałcony? Na siłe wziety, chyba nie więc gdzyby nie chciał nie
      zdradałby zony.
      • misscraft Re: Nie tylko kochanka jest winna. 18.02.07, 13:24
        Właśnie to ciekawe, że agresja przeważnie jest wymierzona w kochanke, a to
        przeciez facet zdradzał, facet jest niewierny. Mężczyzna zdecydwoał czy chce
        mieć romans czy nie. Kochanki często też są wykorzytywane i oszukiwane.
    • Gość: Majka Bo kobiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.07, 20:37
      niestety często bywają naiwne i po prostu głupie. Wiekszość "tych trzecich"
      wierzy, że facet odejdzie od żony, zostawi dzieci i wygodne życie dla niej i
      będa odtąd życ długo i szczęśliwie. Ja tego nie pojmuję, jakby nie było wolnych
      facetów na świecie! - może jest ich troche mniej niż zajętych ale przy 50%
      rozwodów jest w kim wybierać ;) Że rozwodnik to nie to? No taaaaa, lepszy żonaty.
      • Gość: upierdliwa Re: Bo kobiety IP: *.bochnia.pl 17.02.07, 20:42
        Gość portalu: Majka napisał(a):

        > niestety często bywają naiwne i po prostu głupie. Wiekszość "tych trzecich"
        > wierzy, że facet odejdzie od żony, zostawi dzieci i wygodne życie dla niej i
        > będa odtąd życ długo i szczęśliwie.


        dokladnie - naiwne i glupie, pozalowania godne, a nie zadne femme-fatale.
      • taisy Re: Jak to tylko kobiety sa winne?Bzdura. 17.02.07, 20:50
        Nigdy nie byłam w związku z zonatym pankiem, jednak wiele razy własnie ci
        zonaci sami szukają kontaktu z kobietami. Nie wolno obwiniac jedynie jednej
        strony i pozbawiać odpowiedzialnosci mezczyzn. Nie tylko kobiety sa tutaj
        naiwne i winne. Mam wiele pzrykładów z własnego doswiadczenia ze facet sam
        gania za kobietą, a jak ta go nie chce I POGONI to jest OBRAZONY.
        • skarbeczek32 Re: Jak to tylko kobiety sa winne?Bzdura. 17.02.07, 21:40
          Kobiety podrywają żonatych facetów - to prawda
          Żonaci faceci sami szukają przygód i często oszukują na początku swoje kochanki
          opowiadajac bajki o rozwodzie - to też prawda
          Faceci podrywają mężatki (faceci facetom zgotowali ten los?) - i to też prawda
          Mężatki szukają przygód - tak też sie zdarza

          Dlaczego tak się dzieje?
          Niedojrzałość obu stron? kompleksy? cierpienie? ból? głupota? słabość? przykład
          z domu rodzinnego? brak miłości?
          • Gość: ktos "Dlaczego tak sie dzieje?......" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.07, 22:52
            ...brak seksu?
            • Gość: ola Re: "Dlaczego tak sie dzieje?......" IP: *.sti.net.pl 17.02.07, 23:06
              tak jak napisala upierdliwa:gdzie jest wielka milosc nie ma zdrady,kazdy szuka
              tej milosci chce byc kochanym.Sytuacja:facet zyje w zwiazku bez milosci<z jego
              strony>bez seksu<jak wiemy kazdy ma swoje potrzeby> i spotyka milosc swego
              zycia i odwrotnie sa ze soba od 10-15 lat<lecz osobno niestety dla dobra ogolu>
              dlaczego ich potepiac?kazdy ma prawo do milosci do tego by byc kochanym nawet w
              ten sposob.
              • Gość: BEATA Re: "Dlaczego tak sie dzieje?......" IP: *.eranet.pl 17.02.07, 23:11
                Tylko najczesciej jest tak,ze on odchodzi..bo... bo... wiemy dlaczego
                i dopiero jak spotyka inna kobete, jest kocany, w poprzedniej oddzywa sie
                zazdrosc, zaczyna walczyc, czesto wygrywa.
                Skruszony maz wraca, zostawia nowa partnerke.. tak jest najczesciej
            • Gość: ;) Re: "Dlaczego tak sie dzieje?......" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 00:52
              Gość portalu: ktos napisał(a):

              > ...brak seksu?

              Bywa. Niemniej, w bardzo wielu przypadkach jest tak, że facet wcale nie cierpi
              na brak seksu w małżeńskiej alkowie. Wręcz przeciwnie, żonka może mu co dzień
              robić takiego loda, że aż będzie du.pą prześcieradło wciągał, a on i tak będzie
              szukał wrażeń na boku. Tak ma po prostu- bawidamek i choćby nie wiem co ta
              kobiecina robiła, niewiadomo jak się starała, to i tak nic na to nie poradzi.
              Ma do wyboru: cierpliwie znosić wybryki męża i czekać aż mu kiedyś prostata
              siądzie, albo zawczasu wystawić walizki za drzwi. Szkoda tylko, że się mu
              wcześniej dobrze nie przyjrzała- zanim za niego wyszła.

              A tak na marginesie, niejednokrotnie kochanka jest szpetna jak kupa Baby Jagi a
              do tego ma IQ na poziomie orzeszka ziemnego. Jaki z tego wniosek?
              Dobrze, że chociaż kobiety ,,skaczące w bok'' są pod tym względem bardziej
              wymagające- kochanek musi być ,,lepszy'' od aktualnego partnera. W każdym tego
              słowa znaczeniu.

              A że powodem zdrady bywa brak seksu? Cóż, facet przestał się starać,brak mu
              inwencji w łóżku, przestał dbać o siebie. Wina zawsze leży po obu stronach. W
              końcu chyba nie żenił się z kłodą drewna?
              • Gość: listekklonu Re: "Dlaczego tak sie dzieje?......" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 07:39
                Czytałam gdzieś ostatnio, że mężczyźni mają zdecydowanie mniejsze wymagania w
                stosunku do kochanki, niż do żony. Czyli kochanka może być brzydsza i głupsza,
                ważne że jest. Na pewno to jakieś uogólnienie i nie zawsze się sprawdza, ale coś
                w tym musi być. Może to częściowo tłumaczy te kobiety? Może po prostu nie mają
                szans na znalezienie wolnego faceta, bo są za mało atrakcyjne? Wolą przyjąć
                rolę tej trzeciej, niż zostać całkiem same?
          • Gość: jaija Re: Jak to tylko kobiety sa winne?Bzdura. IP: *.elblag.dialog.net.pl 17.02.07, 23:18
            > Niedojrzałość obu stron? kompleksy? cierpienie? ból? głupota? słabość?
            przykład
            >
            > z domu rodzinnego? brak miłości?

            Pewnie są różne przyczyny. Czasem jednak trzeba się 5 razy zastanowić, zanim
            się poderwie/zgodzi na podryw - dotyczy obu płci.
            • yvona73pol Re: Jak to tylko kobiety sa winne?Bzdura. 18.02.07, 11:25
              dwie uwagi mam, pierwsza, to: czasami Ta trzecia nie ma pojecia, ze jets ta
              trzecia wlasnie, a pozniej ciezko jest sie wyplatac... choc trzeba to zrobic, i
              wlasciwie osoba o kregoslupie moralnym to robi, nie ma innego rozwiazania...
              dwa: ktos wspomnial, a po co dzieci maja wiedziec, ze tata zdradza?.. dzieci
              wiedza duuzo wiecej niz sie doroslym moze wyobrazic... widza tez duzo, nawet
              jak nie bardzo maja na to ochote i uciekaja w swoj swiat; efektem moga byc ich
              chore przyszle zwiazki i niska samoocena, a co za tym idzie, niewykorzystane
              mozliwosci...
              nie wolno "dla dobra dzieci" niczego utrzymywac i przymykac oczu; nie mowie tu
              o jakims wybryko ktory sie zakonczyl i para go "przetrawila" i postanowila
              zawalczyc i zaczac od nowa
              • Gość: Majka Nigdy w to nie uwierzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 11:55
                Zawsze można poznac że facet kłamie. Dlaczego jedne kobiety bez przerwy pakują
                się w związki z żonatymi (ah nie wiedziałam, oszukał mnie) a inne NIGDY?? Bo te
                1 przymykają oko na wyraźne sygnały że coś nie gra a te 2 sa mądre. Nie da się
                nie zauwazyć że facet coś kręci, zawsze to widac po oczach, po zachowaniu po
                dziwnych sygnałach typu - nigdy nie odbiera tel, nie zaprasza mnie do siebie,
                nie chce pdoać tel do pracy itp. Szczery facet poda nam kawe na ławę i bedzie
                się zachowywał normalnie.
                • yvona73pol Re: Nigdy w to nie uwierzę 18.02.07, 12:14
                  kochana, na poczatku, jak facet pomyslowy a obie strony zabiegane, w obcym
                  srodowisku, to troche to potrwa, zanim pierwsze sygnaly sie pojawia, czasami
                  juz czlek slepnie (wiesz, milosc, a moze zauroczenie, ciezko powiedziec....)
                  fakt, po jakims czasie luski spadaja z oczu, ale wtedy trzeba cos
                  przedsiewziac...
                  niemniej jednak pani stala sie juz "ta zla trzecia" czyz nie? ;))))
                  • Gość: Majka Re: Nigdy w to nie uwierzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 16:01
                    E tam :)) Dla mnie nie ma to racji bytu. Nawet ślepy widzi że coś nie gra jak
                    nie gra. Sygnały sa od razu, ja np odbieram czasami kogoś "gość mi nie lezy, coś
                    jest nie tak", czasami nawet nie wiem co ale nie pakuję się w takie związki. Nie
                    lubię tajemnic, zbytniej skrytości - po prostu out. Nigdy nie duało mi się
                    poznac na dłużej żonatego udającego wolnego ;) Cud chyba.
        • Gość: Majka Re: Jak to tylko kobiety sa winne?Bzdura. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 11:49
          No widzisz, ale on latał a ona go pogoniła, czyli jednak można?? To tylko
          kwestia naszych wyborów, nie ejsteśmy zwierzatkami i mamy wolna wole.
          • Gość: ola Re: Jak to tylko kobiety sa winne?Bzdura. IP: *.sti.net.pl 18.02.07, 12:07
            Ja jestem takiego zdania ze takie zwiazki byly i beda istniec,nie tylko 2+1 jak
            rowniez miedzy malzenstwami ludzmi dobrze ulozonymi ktorym nic nie brakuje
            procz milosci <gdyz nie zawsze zawierane sa malzenstwa z milosci czy sie wam
            podoba to czy nie czesto poparu latach chodzenia presja rodziny jest
            silniejsza>ktos napisal:kochanka brzydsza taka czy inna,przewaznie wybiera sie
            partnera atrakcyjniejszego nie tylko sexualnie a nie golodupca w koncu nie
            spadamy z deszczu pod rynne drogie panie.ja jestem na tak dla takiego zwiazku
            gdzie uczucie zwycieza ale takie prawdziwe nie mowimy tutaj o jakims
            szczeniackim zauroczeniu.kazdy ma prawo do szczescia.zwiazki takie trwaja
            latami i gdy komus bardzo na kims zalezy to latami nawet rodzina o ty sie nie
            diwiaduje czy to sie komus podoba czy nie.
            • yvona73pol Re: Jak to tylko kobiety sa winne?Bzdura. 18.02.07, 12:51
              dobra, a tak w zwiazku z tematem zaslyszane juz kilka razy... podobno (ja
              jeszcze nie spotkalam) sa kobiety, ktore toleruja kochanki, poniewaz dzieki nim
              sa niejako zwolnione z "przykrego obowiazku malzenskiego"; nie zartuje, choc
              wolalabym, zeby to byly jednak zarty.....
              no, ale skoro nawet panowie wymiguja sie.....
              • Gość: ola Re: Jak to tylko kobiety sa winne?Bzdura. IP: *.sti.net.pl 18.02.07, 12:53
                ywona wierz mi ze wlasnie tak rowiez bywa!!!
                • Gość: Majka Re: Jak to tylko kobiety sa winne?Bzdura. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 16:06
                  Tylko pytanie na co komu taka farsa zamiast małżeństwa. Wszystkie takie układy
                  są bardzo destrukcyjne i nikt od tego szczęśliwy nie bywa.
              • Gość: listekklonu Re: Jak to tylko kobiety sa winne?Bzdura. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 07:43
                > podobno (ja jeszcze nie spotkalam) sa kobiety, ktore toleruja kochanki,
                poniewaz dzieki nim
                >
                > sa niejako zwolnione z "przykrego obowiazku malzenskiego"; nie zartuje, choc
                > wolalabym, zeby to byly jednak zarty.....

                W takim wypadku kochanka okazuje się inwestycją tańszą od domu publicznego.
                Facet dostaje to samo, tylko że za darmo, albo prawie za darmo.
            • Gość: Majka Nie ma zmiłuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 16:05
              Nikt nikomu nie każe wychodzić za mąż z przymusu, to nie średniowiecze. Jak ktoś
              sobie nawazy piwa to niech je potem pije. Małżeństwo to jest pewien wybór i
              decyzja - decyduję się być z tym człowiekiem na dobre i na złe. Ze wszystkimi
              konsekwencjami. Jeśłi nie wyszło i nie da sie razem życ - istnieją rozwody.
              NIC nie usprawiedliwia zdrad, a że były i są? Cóż, świat się składa z ludzi i
              taboretów.
    • xtrin Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 18.02.07, 12:52
      Na początku zaznaczę, że absolutnie nie usprawiedliwiam mężów. Wina to nie
      ciasto, jeżeli jednemu damy połowe to drugiemu połowę odbierzemy. Jej część
      odpowiedzialności nijak nie zmniejsza jego winy. To on jest najczarniejszym
      bohaterem historii. Ale nie tą stronę medalu rozważamy.

      Czy kochanki same siebie upokarzają - ich sprawa, nie mnie to oceniać. Zresztą
      może to właśnie je kręci.
      Ale niewątpliwie nie rozumiem jednego: głupoty. Nawet (cudem jakowym) jeżeli on
      od żony odejdzie, porzuci dla kochanki dom i dzieci - to co dalej? Ja nie
      potrafiłabym zaufać takiemu facetowi, żyłabym w wiecznym strachu, że jak zrobił
      to wcześniej jej, to prędzej czy później zrobi to samo i mnie.

      A co do bycia "tą trzecią". Wszystko zależy od tego, czy ona wie. Jeżeli jest to
      dla niej jasne od początku to wyżej użyte określenie "zimny ku..szon" pasuje
      jak najbardziej. Ale jeżeli na początku nie jest świadoma tego w co się pakuje
      to - choć formalnie "tą trzecią" już jest - nie ma w niej winy. Jest kolejną
      ofiarą sku.wiela.
      Sprawa zmienia się, gdy ona się dowiaduje. W tym momencie - bez względu na
      bajki, jakie on jej będzie wciskał - powinna z miejsca związek zerwać. I nie
      przemawiają tutaj do mnie żadne argumenty o tym, że zakochana, zauroczona,
      ciężko już się wyplątać. Wtedy to już nie tylko kwestia żony, ale też oszustwa,
      jakiego dopuścił się względem kochanki.

      I tak swoją drogą - czy nie taka sama ocena winna być przy ocenie "tego trzeciego"?
      • ave.duce Re: No i chapeau-bas! >>> 18.02.07, 14:15
        >>> Pani Prezesko Kochana!

        :PPP
        :)))
        • xtrin Re: No i chapeau-bas! >>> 18.02.07, 15:14
          Pani prezeska - jako najdokładniej wyprana - zawsze ma rację, Droga Klubowiczko!
          :))
          • ave.duce Re: No i chapeau-bas! > No ba! Jasne, że tak! b/o 18.02.07, 15:56
            xtrin napisała:

            > Pani prezeska - jako najdokładniej wyprana - zawsze ma rację, Droga Klubowiczko
            > !
            > :))
            >

            P.S. SZOP-paPRACZ na chorobowym... i zlecenia na zapapranie Pani Prezseski
            Kochanej nikak nie przyjmie.
            Może jakimś wyjściem z sytuacji byłaby "kariera" w stylu boskiej_anety?
            Ale OSIEM lat?!
            To już wolę pozostać zwykłą lumpenliberalną i łże-elitową
            wykształciuchą-klubowiczką...

            :PPP very.very.> serio.serio.

            EOT
            • Gość: ałła Re: No i chapeau-bas! > No ba! Jasne, że tak! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 16:32
              nie sądzę
              • ave.duce Re: ???????????????? 18.02.07, 16:36
                Gość portalu: ałła napisał(a):

                > nie sądzę
            • xtrin Re: No i chapeau-bas! > No ba! Jasne, że tak! 18.02.07, 16:52
              > To już wolę pozostać zwykłą lumpenliberalną i łże-elitową
              > wykształciuchą-klubowiczką...

              Szczególnie, że w tym jesteś świetna.. może nawet lepsza, niż boska_aneta w ...
              awansowaniu :).
    • lafirynda33 Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 19.02.07, 08:11
      Dlaczego jestescie Panie takie surowe dla kochanek swoich mezow? To przeciez tez
      czlowiek. Od razu zaznacze, ze niczyjego malzenstwa nigdy nie rozbilam, zeby nie
      bylo nieporozumien.

      Tez jestem zdania, ze to raczej wina faceta. Kochanka nie ma zadnych zobowiazan
      co do zony, jest wolna i moze robic co jej sie podoba. Tez ma prawo do
      szczescia. To czy sie w ten sposob upokarza, tego nie mozecie wiedziec. Ona sama
      wie, jak sie z tym czuje i niewykluczone, ze czuje sie z tym wysmienicie.

      Osoba, ktora sie zazwyczaj w takiej sytuacji upokarza, to zona, ktora zaczyna
      zebrac o powrot, a co gorsza milosc meza. Nie przyjmuje do wiadomosci, ze juz
      jej nie kocha i ma inna. Gdyby moj mezczyzna tak postapil - droga wolna. Nigdy
      nie zebralabym o jego milosc - to by dopiero bylo upokarzajace.

      A dzieci - no coz, uwazam, ze najgorsze dla dzieci jest zycie w toksycznej
      rodzinie. Gdy miedzy rodzicami sie nie uklada, gdy czuja to napiecie, sluchaja
      klotni rodzicow - wtedy jest najgorzej. Lepiej wiec dla nich, gdy rodzice sie
      rozchodza. Na poczatku jest trudno, ale z czasem zycie wraca do normalnosci. I
      nie demonizujcie, ze dzieci tak bardzo na tym cierpia. Za ten argument chwytaja
      zazwyczaj sfrustrowane zony - tonacy brzytwy sie chwyta. Nie wykorzystujcie
      dzieci drogie Panie.

      Na swiecie jest tyle rozwodow, nie zawsze w gre wchodzi kochanka, i dzieci jakos
      sobie swietnie radza. Ale jak juz jest kochanka, to rozpad zwiazku jest dla nich
      wielka trauma.

      Gdyby moj mezczyzna znalazl kochanke, pozwolilabym mu odejsc. Moja godnoasc nie
      pozwolilaby mi o niego zabiegac. Gdyby naprawde mnie kochal i gdyby sie miedzy
      nami dobrze ukladalo, nie doszloby nigdy do rozpadu zwiazku.
      • Gość: Gość Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 08:26
        lafirynda33 napisała:
        > Moja godnoasc nie pozwolilaby mi o niego zabiegac. Gdyby naprawde mnie kochal
        i gdyby sie miedzy nami dobrze ukladalo, nie doszloby nigdy do rozpadu zwiazku.

        No właśnie.Tam gdzie jest prawdziwa miłość nie ma zdrady.
      • xtrin Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 19.02.07, 08:37
        > nie demonizujcie, ze dzieci tak bardzo na tym cierpia.

        Przeczytaj posty listekklonu i echtom i nie pisz głupot.
        • lafirynda33 Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 19.02.07, 08:43
          Znam wiele dzieci ze zwiazkow, ktore sie rozpadly i sa szczesliwe.
          • xtrin Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 19.02.07, 08:53
            > Znam wiele dzieci ze zwiazkow, ktore sie rozpadly i sa szczesliwe.

            I to niby uprawnia Cię do twierdzenia, że rozpad związku nigdy dziecka nie krzywdzi?
        • lafirynda33 Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 19.02.07, 08:46
          Najwazniejsze, to zeby dziecko czulo sie kochane przez obojga rodzicow. Nawet,
          gdy mama i tata nie sa juz razem
          • Gość: Gość Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 09:45
            Mimo,że dziecko czuje,że jest kochane,rozstanie rodziców zawsze krzywdzi dzieci.
          • Gość: echtom Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze IP: 153.19.98.* 19.02.07, 10:05
            Nie wiem, czy dla dziecka jest takie oczywiste, że tatuś kocha, mimo że
            odszedł. Kto kocha, chce być razem z kochaną osobą. Myślę, że jest to
            szczególnie trudne, kiedy tatuś w nowym związku ma nowe dziecko/dzieci i siłą
            rzeczy spędza z nim/i znacznie więcej czasu.
            • lafirynda33 Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 19.02.07, 20:15
              Tylko jaki jest sens tkwic w zwiazku, w ktorym jeden z partnerow przestal
              kochac? Zwlaszcza kiedy jest mlody. Nie ma prawa zaznac milosci z inna osoba?
              Nikomu nie zycze takiego zycia.
              A dzieci nie moga byc uzywane jako argument. Na pewno to nie jest dla nich
              latwe, ale takie jest zycie. Co je nie zabije to je wzmocni. W pewien sposob
              zostaja przygotowywane na to, by radzic sobie z przeciwnosciami, ktorych bedzie
              jeszcze wiele na ich drodze.
    • greenmiau Re: Kobiety kobietom zgotowały ten los - "TA trze 19.02.07, 17:18
      to jakieś takie zwierzęce jest chyba - to rozwalanie związków/małżeństw bo pan X
      jakimiś zasobami dysponuje, śliczniutki jest czy coś... ot porwę tamtej
      apetyczny kawałek mięska, bo ochotę mam straszliwą - nieważne co będzie czuła,
      jakie to może mieć konsekwencje - w zębach (albo i gdzie indziej) mięsko mieć
      chcę tu i teraz!

      ostatnio usłyszałam takie coś "wiesz, w niektórych kręgach dopiero obrączka na
      palcu to prawdziwy afrodyzjak"... no comments

Inne wątki na temat:
Pełna wersja