Nowy ruch społeczny w USA > The Compact <

03.03.07, 11:26
To grupa tzw. minimalistów, ludzi powstrzymujących się od kupowania nowych
rzeczy w imię ochrony środowiska. Nowa filozofia dnia codziennego, nowy
sposób na życie. Ciekawe, czy moda ta dotrze do nas? Pewnie tak, jak prawie
każda nowinka z Zachodu.
    • raveness1 Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 03.03.07, 12:50
      Czesc ludzi zdaje sie dostrzegac jak bardzo sa manipulowani przez propagande
      reklamowa. Co najmniej polowa wciskanych nam gadgetow jest zupelnie zbedna do
      normalnego zycia, a czasem nawet szkodliwa.
      • kikoo1 Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 03.03.07, 15:07
        Oczywiście, dlatego nowy ruch wydaje się godny uwagi. Tylko że Polacy są wciąż
        jeszcze na konsumpcyjnym głodzie, ale jak już się nasycą, to niewykluczone, że
        i u nas pojawi się jakiś tego typu ruch, np. Półcompact! :)
        • Gość: Gość Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.07, 16:06
          Z kolei kampania "Fair Trade" zorganizowana m.in.: przez Oxfam,Amnesty
          International i Caritas International namawia nas do kupowania tylko tych
          produktów, które są wykonane bez udziału pracy niewolniczej.To też godne
          uwagi.Ale Polska to kraj ogromnych kontrastów.Straszliwa bieda i ogromne
          fortuny,nadmierne kary i zbytnia pobłażliwość,gloryfikacja jednych i upodlenie
          drugich.Polska to kraj który walczy o "wolność bez granic" a nie zważa na
          naruszanie granic wolności drugiego człowieka.

          >Tylko że Polacy są wciąż
          > jeszcze na konsumpcyjnym głodzie

          Którzy?Ci co nie mają co jeść?Czy Ci którzy wyrzucają jedzenie na śmietnik?
        • mahadeva Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 03.03.07, 20:14
          konsumpcja na pewnym poziomie chyba musi byc zapewniona
          ale nie rozumiem, gdy ludzie staraja sie o dobra materialne, kosztem jakosci
          zycia, np nieciekawa praca i rozpuchanie sie lokciami, zeby miec duzy
          dom/mieszkanie... a nie lepiej milo, grzecznie i kulturalnie w malym? :) moze
          sie czepiam, ale dzis spotkalam takie osoby, przykra rzecz :)
          • Gość: Gość Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.07, 20:32
            > konsumpcja na pewnym poziomie chyba musi byc zapewniona.

            Kiedyś zastanawialiśmy się co by było gdyby ktoś dał nam 30 minut czasu na to by
            zabrać z domu to co jest nam potrzebne naprawdę do przeżycia.Tak jak w czasie
            wojny,kiedy ludzie byli wysiedlani.Okazało się ,że tak naprawdę nie wiele.Bo czy
            potrzebne jest nam 10 par spodni,spódnic,butów na wszelkie okazje,torebek,stos
            naczyń rozmaitego kształtu i gatunku.Doszliśmy do wniosku,że to czy pilibyśmy
            herbatę z kubka, a nie z filiżanki której nie zabraliśmy,bo by sie nam nie
            zmieściła nie znaczenia.Ważne,że bylibyśmy wśród osób nam bliskich.Czy jesteśmy
            inni lepsi,kiedy kupujemy sobie jeszcze jedną 10 parę białych spodni,niż kiedy
            mieliśmy tylko jedną.

            > ale nie rozumiem, gdy ludzie staraja sie o dobra materialne, kosztem jakosci
            > zycia, np nieciekawa praca i rozpuchanie sie lokciami, zeby miec duzy
            > dom/mieszkanie... a nie lepiej milo, grzecznie i kulturalnie w malym? :) moze
            > sie czepiam, ale dzis spotkalam takie osoby, przykra rzecz :)


            A ty wiesz ile oni będą mieli teraz miejsca na zbieranie i gromadzenie różnych
            różności ;)))
            • mahadeva Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 04.03.07, 00:32
              hehe nie znosze tego :) co jakis czas robie przeczyszczenie szafy :)
              • Gość: Gość Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.07, 01:10
                I słusznie.;)))
                Ja planuję w poniedziałek,bo coś czuć w powietrzu.Dziś jak byłam na spacerze to
                tak pachniało w parku...wiosną;)))
                • Gość: Gość Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.07, 01:13
                  Pozdrowienia dla kotów;)))
                  Ja mam cztery-dają mi popalić:)))
                  Pozdrawiam z dużym ;)
                  • mahadeva Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 04.03.07, 22:29
                    hehe mi wystarcza dwa w zupelnosci :)
                    • nessie-jp Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 04.03.07, 22:33
                      No właśnie, ja już leciałam odpowiadać na pytanie, co bym zabrała w 30 minut w
                      razie wysiedlenia - oczywiście koty! :) Każdą w transporterek, torbę suchej
                      karmy w łapę i wiejemy! Cała reszta niepotrzebna.

                      Ale to nie znaczy, że na co dzień nie lubię się napić herbaty z kubka, zamiast
                      zimnej wody z garści ;)
                      • Gość: Gość Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 08:42
                        > No właśnie, ja już leciałam odpowiadać na pytanie, co bym zabrała w 30 minut w
                        > razie wysiedlenia - oczywiście koty! :) Każdą w transporterek, torbę suchej
                        > karmy w łapę i wiejemy! Cała reszta niepotrzebna.


                        Dokładnie.Ja też.Zabrałabym też pudło z pamiątkami,i ukochaną palmę,którą sama
                        wyhodowałam z nasionka(14 letnią).Reszta nieważna bo do odtworzenia.;)))

                        > Ale to nie znaczy, że na co dzień nie lubię się napić herbaty z kubka, zamiast
                        > zimnej wody z garści ;)

                        Ja mam takie "zboczenie"pije herbatę tylko z ukochanej filiżanki.Obszczerbanej
                        zresztą w jednym miejscu.:)))Wszyscy usiłują mi ją podstępnie wyrzucić,już kilka
                        razy ratowałam ją ze śmietnika.
    • Gość: re nowe??? ja o tym słyszę od lat IP: *.gdynia.mm.pl 03.03.07, 15:22
    • nessie-jp Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 03.03.07, 17:14
      Stara pieśń... zawsze tacy ludzie byli i będą. Nie lubią pamiętać, że kupując
      "bezsensowne rzeczy" dają pracę innym - od producentów przez dystrybutorów i
      sprzedawców po sortowaczy śmieci i pracowników spalarni.

      Cholerni egoiści, myślą tylko o tym, co ICH dotyczy! ;)
      • kochanica-francuza Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 03.03.07, 18:01
        nessie-jp napisała:
        kupując
        > "bezsensowne rzeczy" dają pracę innym

        Hmmm...coś tu jest źle zorganizowane...
        • nessie-jp Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 03.03.07, 18:23
          > nessie-jp napisała:
          > kupując
          > > "bezsensowne rzeczy" dają pracę innym
          >
          > Hmmm...coś tu jest źle zorganizowane...

          Ba! Cały świat jest źle zorganizowany, Kochanico, cały świat...

          Fakty są takie, że przy rosnącym uprzemysłowieniu produkcji trzeba sprzedać
          więcej rzeczy 'jednorazowych', żeby znaleźć pracę dla rzesz ludzi, którzy już
          nie mogą pracować przy produkcji, bo są niepotrzebni.

          Załóżmy, że teraz maszyna robi 10 łyżek drewnianych na minutę. Kiedyś stolarz
          czy inny cieśla robił 1 łyżkę na dzień. Ponieważ przy maszynie pracownicy stają
          się niepotrzebni, to trzeba im szukać zajęcia gdzie indziej - np. przy
          dystrybucji łyżek, usuwaniu zużytych łyżek, recyklingu drewna z łyżek na
          chusteczki ligninowe. Ale żeby taki system miał sens, ludzie muszą być skłonni
          kupować dużo więcej łyżek, niż ich kupowali, gdy produkowana była 1 dziennie.
          • kochanica-francuza Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 03.03.07, 18:30

            >
            > Załóżmy, że teraz maszyna robi 10 łyżek drewnianych na minutę. Kiedyś stolarz
            > czy inny cieśla robił 1 łyżkę na dzień. Ponieważ przy maszynie pracownicy stają
            > się niepotrzebni, to trzeba im szukać zajęcia gdzie indziej - np. przy
            > dystrybucji łyżek, usuwaniu zużytych łyżek, recyklingu drewna z łyżek na
            > chusteczki ligninowe. Ale żeby taki system miał sens, ludzie muszą być skłonni
            > kupować dużo więcej łyżek, niż ich kupowali, gdy produkowana była 1 dziennie.

            Miło, że zdajesz sobie z tego sprawę. :-) Są na forach tacy, którzy za krytykę
            kapitalizmu poprzestaliby na wyzwaniu mnie od komuchów. :-)
          • raveness1 Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 03.03.07, 18:35
            Tak robia nagminnie w stanach. Kupuja, raz uzyja, wyrzucaja... a ile przy tym
            smieci.
            To oczywista parodia i konsumencka krotkowzrocznosc, ale przynajmniej jest
            postep, "postep postepuje".
          • cytadela.panx.ok Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 03.03.07, 18:49
            nessie-jp napisała:


            >
            > Fakty są takie, że przy rosnącym uprzemysłowieniu produkcji trzeba sprzedać
            > więcej rzeczy 'jednorazowych', żeby znaleźć pracę dla rzesz ludzi, którzy już
            > nie mogą pracować przy produkcji, bo są niepotrzebni.

            Zawsze ktoś tam jets potrzebny do pilnowania tych maszyn

            >Załóżmy, że teraz maszyna robi 10 łyżek drewnianych na minutę. Kiedyś stolarz
            > czy inny cieśla robił 1 łyżkę na dzień.

            I za tą jedną łyżkę miał zapłacone ,teraz wytwarza 600 łyżek na
            godzinę a ma zapłacone za jedną co z tymi pieniędzmi za 599 łyżek?

            .
            >
            • nessie-jp Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 03.03.07, 18:51
              > I za tą jedną łyżkę miał zapłacone ,teraz wytwarza 600 łyżek na
              > godzinę a ma zapłacone za jedną co z tymi pieniędzmi za 599 łyżek?

              De facto miał zapłacone za dzień pracy X talarów, i teraz też za dzień
              pilnowania maszyny dostaje X talarów. Nic się nie zmieniło poza tym, że teraz
              konsumenci muszą kupować więcej łyżek, żeby ten pan był w stanie zarobić swoje X
              talarów :)
              • cytadela.panx.ok Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 03.03.07, 19:36
                nessie-jp napisała:

                > > I za tą jedną łyżkę miał zapłacone ,teraz wytwarza 600 łyżek na
                > > godzinę a ma zapłacone za jedną co z tymi pieniędzmi za 599 łyżek?
                >
                > De facto miał zapłacone za dzień pracy X talarów, i teraz też za dzień
                > pilnowania maszyny dostaje X talarów. Nic się nie zmieniło poza tym, że teraz
                > konsumenci muszą kupować więcej łyżek, żeby ten pan był w stanie zarobić swoje
                > X
                > talarów :)
                >

                X talarów miał za 1 łyżeczkę którą wytwarzał przez cały dzień,a teraz przez ten
                dzień robi 4800 łyżek ,gdzie są te pieniądze?
                nessie-jp zdajesz sobie oczywiście sprawę,że najmniej z tego ma ten co te łyżki
                wytwarza ,i nie mów mi że maszyny,miejce pracy i dystrybucja tyle kosztuje.
                Rzemieślnik jak wytworzył i sprzedał taką jedną łyżkę to za swoją pracę mógł
                kupić taką samą łyżkę.
                • nessie-jp Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 03.03.07, 19:50
                  Pamiętaj o jednym - cena łyżki zależy od kosztu jej wytworzenia. Kiedyś był to
                  koszt drewna + dniówka robotnika. Teraz jest to koszt drewna + 1/600 dniówki
                  robotnika (skoro robi 600 łyżek/dzień).

                  > Rzemieślnik jak wytworzył i sprzedał taką jedną łyżkę to za swoją pracę mógł
                  > kupić taką samą łyżkę.

                  A teraz może kupić 600 łyżek. Co nie zmienia faktu, że jego praca jest warta
                  tyle samo, co kiedyś. Zmieniła się wartość łyżki, a nie wartość pracy.
                  Oczywiście nowa sytuacja stwarza nowy problem: jak zmusić kupujących do nabycia
                  600 łyżek w takim samym przedziale czasu, w jakim przedtem wystarczała im 1?
                  Prostym sposobem jest robienie takich łyżek, które szybko się psują! :)

                  Co do tego, gdzie się podziewa reszta pieniędzy - oczywiście trafia do
                  'bogaczy'. Pal licho, co to za jedni - mogą być akcjonariusze koncernów, mogą
                  być politycy, mogą być właściciele sieci sklepów z łyżkami. Ważne jest, że rolą
                  bogaczy jest zapewnienie krążenia pieniędzy w systemie (wydają je, mówiąc po
                  prostu).

                  Tu pojawia się rola speców od marketingu, którzy muszą tych bogaczy z kolei
                  skłonić do wydawania pieniędzy. Na przykład - na łyżki!


                  PS. Broń boże nie twierdzę, że jest to idealny system, ale taki właśnie mamy i
                  indywidualne ruchy ascetyczne raczej niewiele tu zmienią. Podobnie, jak bojkot
                  chińskich podkoszulek nie poprawi losu robotników w Chinach, tylko zwiększy
                  przychody właścicieli koncernów odzieżowych w Europie.
                  • cytadela.panx.ok Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 03.03.07, 20:23
                    A ja przestałem pić kawę:nescafe,jacobs,lavazza-bo z raportu WWF wynika ,że
                    przyczyniają się dystrybutorzy tych kaw do wymierania tygrysów i słoni na
                    sumatrze. Z tego samego powodu dobre 15 lat temu przestałem jeść mięso i
                    naprawdę nie sądzę abym jakoś strasznie się poświęcał.
    • mahadeva Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 03.03.07, 20:07
      ja jestem tak wychowana, na dodatek mialam w LO zajecia zwiekaszjace swiadomosc
      ekologiczna
      moze nie popieram skrajnosci, tworzenia nowych mod, ale moje nastawienie jest
      raczej minimalistyczne, np chetnie mialabym malutnie mieszkanie (gdyby nie moje
      koty), nie rozumiem po co poswiecac wiele dla duzego mieszkania
      • nessie-jp Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 03.03.07, 20:12
        Może gdybyś spędziła całe życie w malutkim mieszkaniu, tobyś zrozumiała,
        dlaczego warto mieć duże :) Wierz mi, nie jestem jakąś straszną materialistką,
        ale duże mieszkanie to jedno z moich największych marzeń. Mieszkanie tak duże,
        żeby zmieściły się tam wszystkie moje książki i wszystkie kwiaty doniczkowe,
        które chciałabym mieć.

        Minimalizm na papierze wygląda niezwykle szlachetnie, ale w praktyce bywa z tym
        ciężko. Można oczywiście chodzić całe życie w jednym płaszczu, a mieszkać i
        pracować na 5m2. Tyle że satysfakcja czerpana z takiej szlachetnej ascezy z
        czasem maleje :)
        • mahadeva Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 03.03.07, 20:21
          jesli chodzi o ubrania i samochody - to mam nastwienie konsumpcyjne - w koncu
          przebywamy wsrod ludzi, ale mieszkanko mi sie marzylo zawsze 'japonskie',
          ksiazki sie pomiesza, a i tak granicami naszego mieszkania jest nasza
          wyobraznia :) mowie po prostu o swoich odczuciach - duzy pusty dom/mieszkanie
          przytlaczalby mnie, czulabym to obciazenie...
          • kikoo1 Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 03.03.07, 22:20
            Jest jeszcze min. co najmniej jeden ciekawy aspekt tego sposobu życia. Otóż ci
            ludzie nie spieszą się, nie gadają co chwilę przez telefon itp. Mogą spokojnie
            i bezpośrednio rozmawiać ze sobą, wiecej czasu poświecać rodzinie i dzieciom,
            rozwijać różnorodne zainteresowania itp.
            Ktoś słusznie zauważył - pośpiech odbiera człowiekowi godność.
            • nessie-jp Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 03.03.07, 22:57
              > Jest jeszcze min. co najmniej jeden ciekawy aspekt tego sposobu życia. Otóż ci
              > ludzie nie spieszą się, nie gadają co chwilę przez telefon itp. Mogą spokojnie
              > i bezpośrednio rozmawiać ze sobą, wiecej czasu poświecać rodzinie i dzieciom,
              > rozwijać różnorodne zainteresowania itp.

              A jaki to ma związek z ascetycznym trybem życia? To że jak ktoś nie ma telefonu,
              to nie może przez niego rozmawiać i przez to oddaje się różnorodnym
              zainteresowaniom i życiu rodzinnemu?

              Nie widzę żadnego związku między trybem życia a ascetyzmem konsumpcyjnym. Taki
              tryb życia, jaki opisujesz, mogą prowadzić osoby bogate z domu albo mające mało
              absorbującą pracę. Lekarz, prawnik, polityk - nawet oszczędny konsumpcyjnie -
              raczej będzie się śpieszył i rozmawiał przez telefon.

              Natomiast ja, cechująca się wybujałym entuzjazmem nabywczym :)) bardzo rzadko
              się gdziekolwiek śpieszę, prawie nie rozmawiam przez telefon, a na życiu
              rodzinnym spędzam cały swój wolny czas. Mam też ciekawe hobby, którym się oddaję
              z zapamiętaniem niemniejszym, niż zakupom. Dlaczego? Bo taką mam pracę, że nie
              muszę się śpieszyć.

              Tak więc związek między niekupowaniem rzeczy a nieśpieszeniem się nie istnieje.
              • kikoo1 Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 03.03.07, 23:51
                Od każdej reguły są wyjątki i ty pewnie takowy stanowisz....
                Ale chyba trudno zaprzeczyć, że ludzie nie biorący udziału w wyścigu
                szczurów żyją inaczej???? Kultowy serial 'Przystanek Alaska" był właśnie o tym!
                • nessie-jp Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 04.03.07, 00:46
                  No dobrze, ale dlaczego łączysz ascetyzm z wyścigiem szczurów? Ludzie
                  nieuczestniczący w wyścigu szczurów wcale nie muszą być ascetami. Ascetyzm jest
                  nie wtedy, gdy nie kupujesz, bo nie masz forsy :)) Chodzi chyba o postawę, w
                  której świadomie nie wydajesz zarobionych pieniędzy na dobra doczesne.

                  Inaczej mówiąc, nie można powiedzieć, żeby np. nauczyciel w Polsce był
                  zwolennikiem ruchu Compact. Z faktu, że nauczyciel nie ma za co żyć rozrzutnie
                  nie wynika, że jest ascetą!

                  Poza tym, wyścig szczurów dotyczy naprawdę niewielkiej części społeczeństwa i
                  nie dotyczy chyba jedynie kwestii finansowych. Co więcej, takie szczury
                  wyścigowe często kupują mniej, niż inne osoby o ich pozycji majątkowej, bo są
                  tak zaabsorbowane karierą, że na nic innego nie starcza im już czasu :))

                  Jeśli się ze mną nie zgadzasz, to zdefiniuj proszę dokładnie założenia ruchu
                  Compact.
                  • maratela Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 04.03.07, 00:49
                    nessie-jp zgadzam sie z tobą w zupełności...
                    >
                • maratela Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 04.03.07, 00:48
                  Do pewnych zachowań należy dojrzeć...Polska jak na razie jest na 74 miejscu pod
                  względem rozwoju gospodarczego...Łotwa, Czechy w pierwszej
                  dwudziestce...minimalizm konsumpcyjny w pewnych kręgach jest w Polsce sposobem
                  przetrwania...życie na jednym bochenku chleba przez trzy dni...ubrania tylko z
                  drugiego obiegu...a telefon komórkowy jest na tyle atrakcyjny...ze warto za
                  niego zakopać sąsiada z bloku na śmierć...ludzie...nie żyjemy w USA..i żyć nie
                  będziemy...a o możliwości wyboru kupuje/nie kupuje bo taką mam filozofię
                  życia..będzie jeszcze długo należeć do establishmentu polskiego szytego grubymi
                  nićmi!
                  • nessie-jp Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa 04.03.07, 01:04
                    > ludzie...nie żyjemy w USA..i żyć nie
                    > będziemy...a o możliwości wyboru kupuje/nie kupuje bo taką mam filozofię
                    > życia..będzie jeszcze długo należeć do establishmentu polskiego szytego grubymi
                    > nićmi!

                    Otóż to. Dziś przeczytałam artykuł o tym, jak to Amerykanie pokochali
                    minimalistyczne domki letniskowe. Był przykład "malutkiego" domku letniskowego o
                    powierzchni 65m2 I retoryczne pytanie redaktora, czy w takich warunkach 5
                    stłoczonych (sic!) razem osób może nie działać sobie na nerwy?

                    Jak widać, co dla jednych jest minimalizmem, dla drugich może być luksusem...
                    • kikoo1 Nowy ruch społeczny w USA > The Compact < 04.03.07, 01:33
                      Coś nie bardzo się rozumiemy, rezygnacja kompaktowców z kupowania nowych rzeczy
                      spowodowana jest intencją niezaśmiecania matki ziemi. Aspekt finansowy jest
                      sprawą drugorzędną ale oczywiście niejako automatycznie zmienia styl życia.
                      Nie kupuję, nie muszę gonić za pieniędzmi i robię w to miejsce coś innego.
                      To co chcę i lubię! Oj, chyba nie znacie serialu "Przystanek Alaska",
                      szkoda.....
                      • venus22 Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Comp 04.03.07, 03:31
                        ""Ale żeby taki system miał sens, ludzie muszą być skłonni
                        kupować dużo więcej łyżek, niż ich kupowali, gdy produkowana była 1 dziennie."""

                        o to ja jestem dobrym czlowiekiem bo kupuje duzo drewnianych lyzek :) bo raz
                        na jakis czas psu sie uda jedna z nich zezrec :)

                        Venus
                      • maratela Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Comp 04.03.07, 11:12
                        Nie wiem jak inni, ale ja oglądnęłam chyba wszystkie odcinki "Przystanku
                        Alaska"...nie ma to nic do rzeczy...rozumiem idee compaktowców...tylko chodzi mi
                        o to, że motyw którymi kierują sie zwolennicy tego ruchu nie wypływa z
                        konieczności...oni mają wybór dobrowolny...decydując sie na "nie kupowanie" ich
                        motywem nie jest brak pieniędzy bądź przyczyny losowe im to uniemożliwiające...w
                        którejś z wypowiedzi przeczytałam "ciekawe kiedy taka nowinka dojdzie do nas w
                        postaci ruchu compaktowców"....i to mnie lekko zdenerwowało..chcę tylko
                        udowodnić...gdzie Rzym, gdzie Krym...na przynależność do ruchu comp może sie
                        każdy zdecydować...popieram takie idee bo są potrzebne...ale jednak w pewnym
                        sensie pozostanie taka postawa życiowa tylko eksperymentem...sposobem oderwania
                        sie od otaczającej rzeczywistości...tak uczynili mieszkańcy Alaski
                        przecież..dobrowolnie wyrzekli sie syfu centralnej USA...mimo to los do niczego
                        ich nie zmuszał..ludzi w Polsce do życia w sposób comp zmusza po prostu los!
                        • kikoo1 Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Comp 04.03.07, 12:00
                          'Przystanek Alaska' ma do rzeczy albowiem stanowi egzemplifikację innego
                          sposobu życia, życia nie ograniczanego do nieustannej konsumpcji. Ruch
                          kompaktowy jest ruchem niszowym, socjolodzy zastanawiają się, czy zatoczy
                          szerszy krąg, jak kiedyś podobny trochę ruch hippisowski. Dzieci-kwiaty są
                          dziś w wieku emerytalnym........
                          • maratela Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Comp 04.03.07, 12:34
                            kikoo1 napisała:

                            > 'Przystanek Alaska' ma do rzeczy albowiem stanowi egzemplifikację innego
                            > sposobu życia, życia nie ograniczanego do nieustannej konsumpcji.

                            Ja to rozumiem!...zapewniam Cię, że załapałam o co chodziło ludziom z Alaski i o
                            co chodzi w ruchu kompaktowców...tylko jak to widzisz w Polsce...taki ruch...to
                            mnie bardzo ciekawi...czy widzisz jakikolwiek związek pomiędzy rozwojem
                            gospodarczym i szeroko rozumianym dobrobytem danego społeczeństwa, a dobrowolnym
                            zrzeknięciem sie proponowanych dóbr konsumpcyjnych...czy masz inne wyobrażenie
                            od dostrzeganej przeze mnie zależności, że im bardziej syte społeczeństwo tym
                            łatwiej znaleźć sie w ruchach społecznych typu kompakt, jako alternatywy dla
                            dotychczasowego życia?
                            • kikoo1 Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Comp 04.03.07, 12:48
                              No to mamy jasność! Ruch ten mnie zaciekawił jako taki i dotyczy oczywiście
                              sytych społeczeństw.
                              My jesteśmy trochę na innym etapie, o czym piszę na początku. To oczywiście
                              nie wyklucza zastanowienia się już teraz, czy włączać się do obłędnego wyścigu
                              za kasą? Wyścigu, który wydaje się nie mieć mety...........
    • Gość: Dj Franek Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.07, 07:55
      Ja już dawno podjałem taką decyzję :) na razie się uczę w ginmazjum, więc sma
      nie zarabiam, a z tego skromnego kieszonkowego jakie dotsaje od rozidcow po
      zakupieniu karyt do telefonu i briowarów i taknic nie zostjae
      • Gość: Dj Franek Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.07, 07:55
      • Gość: Dj Franek Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.07, 07:56
        Ale juz weim że nie będę żadnych lukskoów sobie kupował
        • Gość: kikoo1 Re: Nowy ruch społeczny w USA > The Compa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.07, 18:50
          Brawo! Ludziska nie mają racji, gdy narzekają na dzisiejszą młodziez.
          Młodzież jest różna, jak całe społeczeństwo.
    • onlyoner To Mormoni w nowym wydaniu 04.03.07, 19:39
      Uważam że to duży błąd bo postęp nauki nie może rozwijać się bez zysków ze
      sprzedaży wynalazków i gadżetów. Zamiast powstrzymywać się od kupowania powinni
      powstrzymać się od rozmnażania.
      • kochanica-francuza Re: To Mormoni w nowym wydaniu 04.03.07, 22:08
        Ty nie wiesz, kto to mormon.
        • mahadeva Re: To Mormoni w nowym wydaniu 04.03.07, 22:31
          jakas presja ciagle jest zeby sie rozmanazac :) przeciez o wiele fajniej jest
          sie pobyczyc niz wychowywac bachora :) mimo to taki pomysl czasem kolacze mi
          sie po glowie :)
          • kikoo1 Re: To Mormoni w nowym wydaniu 04.03.07, 23:03
            Eno, dzieci oczywiście warto mieć, choćby jedno a nawet dwa, ale to temat
            na inne opowiadanie...
            • maratela Re: To Mormoni w nowym wydaniu 05.03.07, 00:27
              kikoo1 napisała:

              > Eno, dzieci oczywiście warto mieć, choćby jedno a nawet dwa, ale to temat
              > na inne opowiadanie...

              własnie..chyba watek się tu gubi...zresztą coś w tym jest...takie kompaktowe
              życie w którym pojawia sie dzieciak to trochę utrudnia i komplikuje
              sytuacje...i tu nasuwa mi sie kolejne pytanie problemowe...jeżeli człowiek
              dorosły decyduje sie na aktywne uczestniczenie w jakiejś idei, swoją postawą i
              działaniem konsekwentnie uczestniczy w jakiś ruchach społecznych i
              podporządkowuje im swoje całe życie, wciąga w taki ruch dodatkowo swojego
              partnera i pragną z całego serca być wiernym wybranym przez siebie świadomie
              wartościom...to czy tacy ludzie...oczywiście tylko w sferze moralno-etycznej bo
              innej oceny nie można przywoływać...mają prawo wciągać w swój sposób życia
              również ewentualne dzieci?...przecież to nie fair..aby dziecku narzucać swoje
              wartości nie dając mu szans wyboru...skoro rodzice taki wybór mieli...co wy na to?
              --------------------------------------------------------------------------------
              Poza tym lubię cukierki "krówki" i wsuwki do włosów.
        • onlyoner To Amisze w nowym wydaniu 05.03.07, 18:04
          kochanica-francuza napisała:
          > Ty nie wiesz, kto to mormon.

          Oj tam, po prostu nie mam głowy do tych wszystkich Amiszomormonów,
          ZielonychŚwiadków, Kwakrów i Baptystów ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja