"propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę"

03.03.07, 14:22
LPR pod światłym przywództwem rodziny G. pragnie przeforsować w parlamencie
zapis, iż IVRP (cytuję) "sprzeciwia się każdej formie propagandy
homoseksualizmu, która niszczy rodzinę".
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3960463.html
Jedno sformułowanie, dwie bzdury.

1. Czym jest "propaganda homoseksualizmu"?
propaganda - «szerzenie jakichś poglądów, haseł politycznych itp. mające na
celu pozyskanie zwolenników» [PWN]
Orientacja seksualna nie jest poglądem ani hasłem, nie da się jej zyskiwać
zwolenników. Można mówić o "propagowaniu tolerancji dla homoseksualizmu", ale
to zdecydowanie gorzej brzmi, co?
2. Jakim sposobem owa "propaganda" ma niszczyć rodzinę? W jaki magiczny sposób
rodzinę Kowalskich (Kowalski + Kowalska + dzieci w liczbie ustalonej przez
LPR) "niszczy" to, że sąsiad Józek pobierze się ze swoim partnerem Markiem?
    • mike.recz Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 14:28
      Takimi bzdurnymi chasłami posługuje się niszowy pseudopolityk nie mający nic
      konkretnego do zaoferowania,a próbuje tym ugrać poparcie tu w kraju.
    • piekielnica1 Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 14:40
      > 2. Jakim sposobem owa "propaganda" ma niszczyć rodzinę? W jaki magiczny sposób
      > rodzinę Kowalskich (Kowalski + Kowalska + dzieci w liczbie ustalonej przez
      > LPR) "niszczy" to, że sąsiad Józek pobierze się ze swoim partnerem Markiem?

      Romek uważa, że jak tato z synkiem pójdą "bić zboczonego pedała" to zacieśnią
      sie im więzy rodzinne.
      • xtrin Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 14:45
        piekielnica1 napisała:
        > Romek uważa, że jak tato z synkiem pójdą "bić zboczonego pedała"
        > to zacieśnią sie im więzy rodzinne.

        No tak, to jest jakieś wytłumaczenie. Ale w takim razie powinni wznosić hasła
        "homofobia wzmacnia rodzinę", a nie "homoseksualizm niszczy rodzinę" :).
        • piekielnica1 Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 15:47
          > Ale w takim razie powinni wznosić hasła
          > "homofobia wzmacnia rodzinę", a nie "homoseksualizm niszczy rodzinę" :).

          Ale jak żona i córka nie chcą uczestniczyć w mordobiciu to to łączy?



    • equus3 Pozwolę sobie skopiować... 03.03.07, 14:47
      ...swoją wypowiedź spod artykułu na ten temat:

      Kiedyś sam się śmiałem z tego sformułowania. Byłem w obozie tych, co krzyczeli
      "jak facet jest hetero, to jest hetero i do uprawiania seksu z drugim facetem
      się go nie zmusi".

      Dziś - z perspektywy kilku doświadczeń - patrzę na to trochę inaczej. Ktoś mi
      kiedyś powiedział "z każdego heteryka można zrobić geja - wystarczy wygłodzić go
      seksualnie, a potem podać trochę alkoholu". I niestety się z tym zgadzam. W
      takich sytuacjach z "heteroseksualnych" facetów wychodzą rzeczy, których na co
      dzień w życiu by nie zrobili. Czasem wystarczy zresztą sam alkohol... Nie zawsze
      prowadzi to do seksu, ale do dość jednoznacznych zabaw różnego rodzaju już
      prowadzi... Zupełnie wystarczających, żeby kobieta pozostają w związku z takim
      "heteroseksualistą" poczuła się zdradzona albo co najmniej okłamana.

      Nie obawiałbym się jakiejś "plagi homoseksualizmu" w przyszłości. Ale plagi
      biseksualizmu... trochę tak.

      Chociaż jestem gejem i teoretycznie w moim interesie jest, żeby jak najwięcej
      facetów było zainteresowanych jakimiś zbliżeniami ze mną, widząc to, co widzę,
      szczerze zaczynam się obawiać. Jeśli faktycznie coraz więcej heteryków będzie
      odkrywać, że coś tam ich jednak w innych facetach kręci, to marnie widzę
      przyszłość związków hetero. No, chyba, że założymy (na co statystyki o ile wiem
      wskazują), że zdrada w związkach hetero i tak jest pewnym standardem...

      Hehe, a teraz to zostanę pewnie zjechany jak nie wiem. Ale cóż... napisałem
      tylko o tym, co widzę i o swoich obawach z tym związanych. Szczerze to wolałbym
      się mylić.
      • xtrin Re: Pozwolę sobie skopiować... 03.03.07, 14:53
        equus3 napisał:
        > Dziś - z perspektywy kilku doświadczeń - patrzę na to trochę inaczej.
        > Ktoś mi kiedyś powiedział "z każdego heteryka można zrobić geja - wystarczy
        > wygłodzić go seksualnie, a potem podać trochę alkoholu". I niestety się
        > z tym zgadzam. W takich sytuacjach z "heteroseksualnych" facetów wychodzą
        > rzeczy, których na co dzień w życiu by nie zrobili. Czasem wystarczy zresztą
        > sam alkohol... Nie zawsze prowadzi to do seksu, ale do dość jednoznacznych
        > zabaw różnego rodzaju już prowadzi...

        Czy taki facet później już będzie się zabawiał wyłącznie z mężczyznami?
        Nie mylmy jednorazowego zachowania homoseksualnego z orientacją.

        > Zupełnie wystarczających, żeby kobieta pozostają w związku z takim
        > "heteroseksualistą" poczuła się zdradzona albo co najmniej okłamana.

        A miałaby czuć się lepiej, gdyby po pijaku "zabawiał się" z kobietą?
        Absurd.
        • equus3 Re: Pozwolę sobie skopiować... 03.03.07, 14:56
          > Czy taki facet później już będzie się zabawiał wyłącznie z mężczyznami?
          > Nie mylmy jednorazowego zachowania homoseksualnego z orientacją.

          Nie... ale jednorazowa udana przygoda w większości znanych mi wypadków
          doprowadziła do tego, że facet później wracał do tych "jednorazowych zachowań".
          Ja nie mówię, że to zmienia jego orientację (bo orientacja w moim odczuciu jest
          niesamowicie płynnym zjawiskiem) - mówię tylko, że takie coś naraża jednak na
          szwank jego związek...

          > A miałaby czuć się lepiej, gdyby po pijaku "zabawiał się" z kobietą?
          > Absurd.

          Zupełnie nie powiedziałem czegoś takiego. Sugeruję tylko, że taki facet ma
          więcej okazji do zdrady czy czegoś co może być odczuwane jako zdrada niż facet w
          100% hetero.
          • xtrin Re: Pozwolę sobie skopiować... 03.03.07, 15:10
            equus3 napisał:
            > Ja nie mówię, że to zmienia jego orientację (bo orientacja w moim odczuciu jest
            > niesamowicie płynnym zjawiskiem) - mówię tylko, że takie coś naraża jednak na
            > szwank jego związek...

            Ale w takim przypadku nie chodzi o orientację czy zachowania homo, ale o zdradę.
            Więc co to ma do "homoseksualnej propagandy"?

            > Zupełnie nie powiedziałem czegoś takiego. Sugeruję tylko, że taki facet
            > ma więcej okazji do zdrady czy czegoś co może być odczuwane jako zdrada
            > niż facet w 100% hetero.

            Heh, napisałeś taką bzdurę, że nie wiem sama czy odpowiadać czy poprzestać na
            donośnym roześmianiu się.
            Nie ma znaczenia ile facet ma do zdrady okazji. Jeżeli jest porządny to nie
            zdradzi choćby miał ich setki z każdym obywatelem kraju, jeżeli jest szmatą to
            zdradzi przy pierwszej okazji. Jeżeli facet miałby mnie nie zdradzać z braku
            okazji to już bym chyba wolała, żeby jednak zdradził - przynajmniej będę od razu
            wiedzieć z kim mam do czynienia.
            • equus3 Re: Pozwolę sobie skopiować... 03.03.07, 15:16
              > Więc co to ma do "homoseksualnej propagandy"?

              Tyle, że tacy faceci czują coraz większe przyzwolenie na eksperymenty. Już parę
              razy słyszałem tekst "tyle się mówi, że homoseksualizm jest normalny, to i ja
              sobie spróbuję czegoś".

              > Nie ma znaczenia ile facet ma do zdrady okazji. Jeżeli jest porządny to nie
              > zdradzi choćby miał ich setki z każdym obywatelem kraju, jeżeli jest szmatą to
              > zdradzi przy pierwszej okazji.

              I tu kosa trafia na kamień. Wszyscy znani mi faceci z grupy, o której mówię,
              zabaw z facetami nie traktują jako zdrady - chociaż w życiu by swojej
              dziewczyny/żony nie zdradzili z inną kobietą. To są dla nich dwie zupełnie różne
              kategorie.
              • xtrin Re: Pozwolę sobie skopiować... 03.03.07, 15:27
                equus3 napisał:
                > Wszyscy znani mi faceci z grupy, o której mówię, zabaw
                > z facetami nie traktują jako zdrady - chociaż w życiu
                > by swojej dziewczyny/żony nie zdradzili z inną kobietą.

                W Ty w to wierzysz? :) Pozatem jeżeli ich kobiety także tak to traktują to
                wszystko ok. A jeżeli nie to problemem nie jest "homoseksualna propaganda", ale
                brak komunikacji w związku.
                A wierność polegająca na braku okazji o kant rzyci rozbić.
                • equus3 Re: Pozwolę sobie skopiować... 03.03.07, 15:35
                  > W Ty w to wierzysz? :)

                  Tak, wierzę. Ja wiem - dla Was, kobiet, to nie ma różnicy. Dla faceta jest,
                  naprawdę duża. Jak kobieta zrobi mu laskę, powie o niej "kochanka". Jak facet -
                  powie "kumpel", ewentualnie "dobry kumpel" (zwłaszcza, jeśli pozwoli się
                  odwdzięczyć). Kobiety i faceci mają w tej kwestii baaaaaardzo różne podejścia.
                  Wkręć się trochę, pogadaj na pokoju "Gay" na Czaterii, poobserwuj profile na
                  gaydar.pl - sama zobaczysz...

                  > Pozatem jeżeli ich kobiety także tak to traktują to
                  > wszystko ok.

                  Ich kobiety o tym nie wiedzą. A jeśli wiedzą (dwóch znam, którzy powiedzieli),
                  to bardzo wątpię, żeby były szczęśliwe w zaistniałej sytuacji. Nawet z tak
                  prostej przyczyny jak bezpieczeństwo w kwestii HIV i innych świństw. Co do
                  jednej z tych dwóch, to z relacji, którą usłyszałem, jestem pewien, że kobieta
                  pozostaje w tym związku tylko ze względów ekonomicznych. :/
                  • xtrin Re: Pozwolę sobie skopiować... 03.03.07, 16:32
                    equus3 napisał:
                    > Tak, wierzę. Ja wiem - dla Was, kobiet, to nie ma różnicy.

                    Uogólnienie. Dla jednej zdrada z facetem jest gorsza niż z kobietą, dla innej
                    taka sama, dla jeszcze innej - mniejsze zło. Dla mnie osobiście to ostatnie, bo
                    przynajmniej nie ma w tym poczucia "co ona dała mu takiego, czego ja nie byłam w
                    stanie". Ale to kwestia indywidualna i nie ma co tutaj tego wyciągać.

                    > Ich kobiety o tym nie wiedzą. A jeśli wiedzą (dwóch znam, którzy powiedzieli),
                    > to bardzo wątpię, żeby były szczęśliwe w zaistniałej sytuacji. Nawet z tak
                    > prostej przyczyny jak bezpieczeństwo w kwestii HIV i innych świństw. Co do
                    > jednej z tych dwóch, to z relacji, którą usłyszałem, jestem pewien, że kobieta
                    > pozostaje w tym związku tylko ze względów ekonomicznych. :/

                    Dobra, ale co to wszystko ma wspólnego z ową osławioną "propagandą"? To co
                    opisujesz to wynik przede wszystkim kulejącej komunikacji w związku i
                    nieszczerości uczuć.
                    Pornografia jest zła, bo namawia do zdrady?
                    • equus3 Re: Pozwolę sobie skopiować... 03.03.07, 17:41
                      > Dla mnie osobiście to ostatnie, bo
                      > przynajmniej nie ma w tym poczucia "co ona dała mu takiego, czego ja nie byłam
                      > w
                      > stanie".

                      Mniej więcej tym tokiem myślenia idą faceci, którzy to robią - nie czują zdrady,
                      bo "biorą" coś, czego ich żona/dziewczyna tak czy siak nie może dać.
                      A szczerze - podziwiam Cię za takie podejście.

                      > Dobra, ale co to wszystko ma wspólnego z ową osławioną "propagandą"? To co
                      > opisujesz to wynik przede wszystkim kulejącej komunikacji w związku i
                      > nieszczerości uczuć.

                      Już o tym pisałem - faceci hetero czują coraz większe przyzwolenie na
                      eksperymenty. To się czuje, kiedy się w środowisku siedzi.
                      • xtrin Re: Pozwolę sobie skopiować... 03.03.07, 17:56
                        equus3 napisał:
                        > Mniej więcej tym tokiem myślenia idą faceci, którzy to robią - nie czują
                        > zdrady, bo "biorą" coś, czego ich żona/dziewczyna tak czy siak nie może dać.
                        > A szczerze - podziwiam Cię za takie podejście.

                        Nie ma co podziwiać :). Szczególnie, że takie podejście wcale nie oznacza, że
                        taką zdradę bym wybaczyła czy że by mnie nie zraniła. Po prostu zauważam pewną
                        różnicę.
                        To, że "biorą coś, czego im żona nie da" nie jest żadnym wytłumaczeniem zdrady.
                        Bo rozwijając to rozumowanie można przyjąć, że nie ma zdrady, jeżeli żona akurat
                        ma okres i "dać" nie może, więc idzie do dziwki.

                        > Już o tym pisałem - faceci hetero czują coraz większe przyzwolenie
                        > na eksperymenty. To się czuje, kiedy się w środowisku siedzi.

                        To, że samotny facet ma ochotę poeksperymentować nie jest niczym złym. Niech
                        sobie "eksperymentuje" do woli, jeżeli nikogo przy tym nie rani (czyli za zgodą
                        obojga/całej trójki/piątki/dziesiątki i bez zdrady).
                        Natomiast jeżeli jest w związku to podstawowymi zasadami są szczerość i wierność
                        (chyba, że sam z partnerką ustalił inaczej) i nie ma żadnego przyzwolenia na ich
                        łamanie. Ani z kobietą, ani z facetem.
                        • Gość: Gość Re: Pozwolę sobie skopiować... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.07, 18:44
                          > Natomiast jeżeli jest w związku to podstawowymi zasadami są szczerość i wiernoś
                          > ć
                          > (chyba, że sam z partnerką ustalił inaczej) i nie ma żadnego przyzwolenia na ic
                          > h
                          > łamanie. Ani z kobietą, ani z facetem.

                          Dokładnie tak,...
                          Prawdopodobnie,większość kobiet o ile wybaczyłaby zdradę męża z kobietą,z
                          różnorakich powodów,to raczej "zdrady" z facetem wynikającej ze zwierzęcych
                          pobudek li tylko dla zaspokojenia popędu seksualnego w pijanym widzie to nie.Dla
                          mnie usprawiedliwienie faceta,że spróbował z drugim,bo był pijany i
                          wyposzczony,to idiotyzm.To znaczy,że równie dobrze w pijanym amoku mógłby dorwać
                          kozę.(ciekawe czy potem tez traktowałby ją jak kumpla)
                          Jeżeli kobieta zostaje w związku z takim facetem to tylko dlatego,że jest
                          uzależniona w jakiś sposób od takiego....nie powiem co.To ja już wole faceta
                          który jasno i wyraźnie deklaruje ,że jest homo,bo mają więcej godności niż taki
                          homoheterocichodaj.
      • piekielnica1 Re: Pozwolę sobie skopiować... 03.03.07, 15:50
        > Dziś - z perspektywy kilku doświadczeń - patrzę na to trochę inaczej. Ktoś mi
        > kiedyś powiedział "z każdego heteryka można zrobić geja - wystarczy wygłodzić
        > go seksualnie, a potem podać trochę alkoholu". I niestety się z tym zgadzam.

        Przykład może i dobry, ale idąc tym tokiem myślenia dowiedziono na faktach
        autentycznych, że w ekstremalnych warunkach całkiem prawi i przzwoici ludzie
        dopuszczli się aktów kanibalizmu.
      • Gość: zdzicho Re: Pozwolę sobie skopiować... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.07, 20:56
        i tu można się ostro naciąć,licząc,że wystarczy trochę upić gościa i nie zauwa-
        zy kiedy stanie się homo. Brak chętnych do zabawy powoduje,że niektorzy rzucają
        się na hetero i obrywają zdrowo.
    • obraza.uczuc.religijnych LRP uprawia najwięcej propagandy homoseksualizmu 03.03.07, 14:51
      Nikt w większym stopniu o tym nie mówi jak ci zboczeni patrioci.
    • jeanie_mccake Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 14:51
      A ktora konkretna rodzine niszczy ta propaganda?

      Bo jak maz kocha zone, zona meza, rodzice dzieci, dzieci babcie, ciotka
      listonosza, itd, to tej rodziny nawet 10 homoseksualnych ulotek nie zniszczy.

      A jak maz juz Basi nie kocha bo przeczytal troche czasopism ze zdjeciami nagich
      przystojniakow, to zadna ustawa ani zapis tego malzenstwa nie ocali...
    • chwila.pl Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 15:12
      Przyznam szczerze, po lekturze tego artykułu mam więcej wątpliwości, niż przed.

      Jakim prawem minister Giertych prezentował na konferencji w Heidelbergu pakiet
      propozycji dotyczących aborcji i homoseksualizmu, który nie był oficjalnym
      stanowiskiem rządu?
      Czy było to prywatne spotkanie, czy też konferencja ministrów, przedstawicieli
      rządu?
      Jego wypowiedź:
      „Pan premier ma prawo określić co jest, a co nie jest stanowiskiem rządu.(...)
      Bo to pan premier decyduje i ja to szanuję, szanuję mój głos oddany w sejmie nad
      wotum zaufania dla pana premiera”
      brzmi jak polityczny szantaż.

      Kolejne curiosum:
      „Natomiast w tej sprawie z panem premierem po prostu się nie zgadzam”
      Czyli prezentuje na forum UE stanowisko sprzeczne z opinią premiera kraju, który
      reprezentuje????

      Dalszy ciąg PARANOYA PICTURES:
      „Wicepremier zaapelował do premiera o przedstawienie stanowiska polskiego rządu
      w poruszanych przez niego w Heidelbergu kwestiach. - Chciałbym się zapytać jakie
      jest stanowisko rządu w sprawie propagandy homoseksualizmu i aborcji, skoro nie
      jest nim moje stanowisko - powiedział Giertych”
      Bez uzgodnień, bez wypracowania wspólnego stanowiska , uzurpując sobie prawa do
      monopolu wiedzy i w przekonaniu o nieomylności własnych poglądów, kompromituje
      nasz kraj. Niestety...
      • xtrin Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 15:29
        chwila.pl napisała:
        > Przyznam szczerze, po lekturze tego artykułu mam więcej wątpliwości, niż przed.

        Naprawdę Cię to dziwi? Przecież nie od dziś wiadomo jaki jest Giertych i jak
        prowadzi swoje mizerne gierki. Mając pewną władzę (a dokładniej - trzymając PiS
        w szachu) próbują ugrać ile się da. A jako że zmyślności nieco brakuje to i
        wychodzi żenująco.
        • chwila.pl Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 15:45
          xtrin napisała:

          > Naprawdę Cię to dziwi? Przecież nie od dziś wiadomo jaki jest Giertych i jak
          > prowadzi swoje mizerne gierki.

          Byłam przekonana, że uzgodnił swoje stanowisko z premierem, nie przypuszczałam,
          że go zlekceważył. Może i dobrze się stało? Znając apodyktyczny charakter i
          zapędy dyktatorskie premiera, takiej niesubordynacji Giertycha nie puści płazem!
          I może już wkrótce, pożegnamy ministra edukacji...

          PS Nie jestem fanka PiS'u, żeby nie było niedomówień.
          • xtrin Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 16:36
            chwila.pl napisała:
            > Byłam przekonana, że uzgodnił swoje stanowisko z premierem, nie
            > przypuszczałam, że go zlekceważył.

            Przecież PiS wije się ja węgorz, żeby nie przedstawiać jednoznacznego stanowiska
            w tych kwestiach. Giertych stara się ich do tego zmusić i jak dla mnie ta jego
            wypowiedź od samego początku była ewidentną kolejną próbą takiego szantażu.

            > Może i dobrze się stało? Znając apodyktyczny charakter i zapędy
            > dyktatorskie premiera, takiej niesubordynacji Giertycha nie puści płazem!
            > I może już wkrótce, pożegnamy ministra edukacji...

            Nie liczyłabym na to. Jarek K. pragnie władzy absolutnej, ale jest też realistą
            i wie, że w chwili obecnej Giertych jest mu absolutnie niezbędny do władzy
            utrzymania. Skończy się na publicznej pyskówce, małym kryzysie i nagłym
            pojednaniu bez jakichkolwiek tłumaczeń. Zupełnie jak z Lepperem.
    • Gość: giss-ell Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" IP: *.tvtom.pl 03.03.07, 15:32
      Zgodnie z definicją propagandy przedstawionej przez xtrin, ja nijak się nie
      mogę dopatrzyć jakiegoś "zmasowanego szerzenia i głoszenia homoseksualizmu" w
      polskich mediach. Za to ostatnio nie ma dnia, w którym nie była by uprawiana
      nachalna propaganda "ochrony zycia od poczęcia", "praw dzieci nienarodzonych".
      To jest właśnie zgodne z definicją PWN "szerzenie jakichś pogladów [...] majace
      na celu pozyskanie zwolenników".
      • prawy.polak Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 16:00
        Gość portalu: giss-ell napisał(a):

        > Za to ostatnio nie ma dnia, w którym nie była by uprawiana
        > nachalna propaganda "ochrony zycia od poczęcia", "praw dzieci
        nienarodzonych".

        Ale z drugiej strony nienarodzeni rzadko maszerują po ulicach naszych miast
        domagających się swoich 'praw', i zygoty nie piszą do gazet.
        Nie mają też prawa głosować. Skandal, w takim katolickim kraju...
        • Gość: giss-ell Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" IP: *.tvtom.pl 03.03.07, 17:21
          Odwracasz kota ogonem. Działania przeciwników aborcji służą jako przykład
          dobrze zorganizowanej propagandy, mającej na celu przekonania ludzi do
          zaaprobowania faktu, iż płód, nawet na etapie zygoty ma swoje prawa i jest
          niemalże człowiekiem. W zwiazku z tym owi przeciwnicy PROPAGUJĄ tę ideę, czyli
          PRZEKONUJĄ do niej społeczeństwo w telewizji, w gazetach, na ambonach, itd.
          Działają tak, żeby ludzie przyjęli ich punkt widzenia, żeby uznali to za jedyny
          właściwy sposób postępowania. Każdej kobiecie, którą spotka ten zyciowy dramat,
          że zostanie zgwałcona albo ciąża będzie wiązać się z zagrożeniem jej życia nie
          dają mozliwosci wyboru.
          Zaś działania podejmowane przez gejów i lesbijki nie mają na celu szerzenia
          homoseksualizmu w tym sensie, iz nakazuja żyć innym tak jak oni, że to jedyna
          właściwa droga życiowa. Ale wielu głoszących o "propagandzie homoseksualnej" w
          taki własnie sposób to przedstawia. Wydaje im się, że gdy pokażą w telewizji
          dwóch facetów trzymajacych się za rękę, to ci przed telewizorem rzucą swe żony,
          i znajdą sobie w zamian chłoptasiów. Wg mnie jeśli jakiś mężczyzna hetero głosi
          takie poglady to skrywa w sobie skłonnosci homoseksualne. To właśnie on nie
          czuje się pewien swojej orientacji zwłaszcza w obliczu coraz bardziej widocznej
          aktywnosci gejów (nie wiem, moze nie akceptuje tego u siebie? Z pewnoscia
          zajmowali się tym psychologowie) . Dla niego najbezpieczniej to oczywiscie
          zakazac, głosić bzdury że homoseksualizm niszczy tradycyjną rodzinę.
          Osoby o orientacji homoseksualnej chcą chyba przede wszystkim zwrócić uwagę na
          to że ISTNIEJĄ, że są częścią społeczeństwa, wcale nie tak bardzo mało liczną -
          ich odsetek podaje się w procentach a nie w promilach. Lesbijką może być
          nauczycielka twojego dziecka, gejem lekarz w przychodni.
    • magnusg Ano takim, ze homolobby n.p. zakazuje mowienia 03.03.07, 15:52
      tata i mama, bo uwaza to za dyskryminacje.
      Rodzine niszczy sie tez przez to, ze pederasci probuja wmawiac, ze Jozek+Wacek
      to rodzina, a wiec przysluguja im wszelkie przywileje prawne i finansowe
      przeznaczone dla rodzin.
      A im wiecej chetnych do podzialu tych przywilejow,tym mniej mozna rozdzielic.
      • prawy.polak Re: Ano takim, ze homolobby n.p. zakazuje mowieni 03.03.07, 16:16
        magnusg napisał:

        > tata i mama, bo uwaza to za dyskryminacje.

        No to jeśli homolobby może zakazać takich słów, to u Ciebie homosi muszą być
        wyjątkowo silni i wpływowi... Ciekawy jestem dlaczego...

        > Rodzine niszczy sie tez przez to, ze pederasci probuja wmawiac, ze
        Jozek+Wacek
        > to rodzina, a wiec przysluguja im wszelkie przywileje prawne i finansowe
        > przeznaczone dla rodzin.

        A jacyś konkretni pederaści tak próbują wmawiać, czy po prostu gdzieś to
        czytałeś, więc musi być prawdą?

        > A im wiecej chetnych do podzialu tych przywilejow,tym mniej mozna rozdzielic.

        Czyli chodzi Ci głównie o kasę?
        Chcesz dostać od tego jurnego wacka?
      • xtrin Re: Ano takim, ze homolobby n.p. zakazuje mowieni 03.03.07, 16:39
        magnusg napisał:
        > tata i mama, bo uwaza to za dyskryminacje.

        Dowody.

        > Rodzine niszczy sie tez przez to, ze pederasci probuja wmawiac,
        > ze Jozek+Wacek to rodzina, a wiec przysluguja im wszelkie przywileje
        > prawne i finansowe przeznaczone dla rodzin.

        Jeżeli przywileje prawne i finansowe przynależą bezdzietnym Kowalskim to tak
        samo winny przynależeć Józkowi i Wackowi.

        > A im wiecej chetnych do podzialu tych przywilejow,tym mniej mozna rozdzielic.

        Rzeczywiście, wielka strata.... 5-10% homoseksualistów, z czego rodziny założy
        może 1-2%.
        • magnusg Re: Ano takim, ze homolobby n.p. zakazuje mowieni 03.03.07, 18:17
          Dowody?Nie czytales o zapedach homolobby w Szkocji, gdzie wywierajac polityczna
          presje przeforsowali projekt ministerstwa zdrowia, zeby zamiast slow tata i
          mama uzywac debilnych okreslen pokroju strazniczka.
          • mike.recz Re: Ano takim, ze homolobby n.p. zakazuje mowieni 03.03.07, 18:19
            magnusg napisał:

            > Dowody?Nie czytales o zapedach homolobby w Szkocji, gdzie wywierajac
            polityczna
            >
            > presje przeforsowali projekt ministerstwa zdrowia, zeby zamiast slow tata i
            > mama uzywac debilnych okreslen pokroju strazniczka.
            Nie oznacza to wcale,że ty musisz tak mówić.
          • xtrin Re: Ano takim, ze homolobby n.p. zakazuje mowieni 03.03.07, 18:41
            magnusg napisał:
            > Dowody? Nie czytales o zapedach homolobby w Szkocji, gdzie wywierajac
            > polityczna presje przeforsowali projekt ministerstwa zdrowia, zeby zamiast
            > slow tata i mama uzywac debilnych okreslen pokroju strazniczka.

            Niewątpliwie nie czytałEm, bo płeć mi na to nie pozwala.
            Natomiast oczywiście jestem w pełni świadoma do czego nawiązywałeś w tym swoim
            bajdurzeniu, tyle, że robicie tutaj z igły widły. Jeżeli masz dowody na to, że
            dzieciom zabrania się używania słów "mama" i "tata" to je przedstaw. Natomiast
            jeżeli chodzi wyłącznie o to, by w oficjalnych dokumentach i wypowiedziach
            oddzielić płeć od roli to nie ma w tym absolutnie nic złego.
            • mg2005 Re: Ano takim, ze homolobby n.p. zakazuje mowieni 05.03.07, 09:09
              xtrin napisała:

              > Natomiast
              > jeżeli chodzi wyłącznie o to, by w oficjalnych dokumentach i wypowiedziach
              > oddzielić płeć od roli to nie ma w tym absolutnie nic złego.

              Czy powiedzenie dziecku:"Przyszła do ciebie mama /strażniczka" - to wypowiedź
              oficjalna ? :)

              Oddzielanie płci od roli rodzica to atak na tradycyjną rodzinę.
              • xtrin Re: Ano takim, ze homolobby n.p. zakazuje mowieni 05.03.07, 18:40
                mg2005 napisał:
                > Czy powiedzenie dziecku:"Przyszła do ciebie mama /strażniczka"
                > - to wypowiedź oficjalna ? :)

                Oczywiście.

                > Oddzielanie płci od roli rodzica to atak na tradycyjną rodzinę.

                Odnoszę wrażenie, że jakby organizacja gejowska podpisała się pod programem
                propagującym jedzenie marchewki, to to także uznałbyś za "atak na tradycyjną
                rodzinę" :).
                Sam pięknie udowadniasz jak bardzo nastroszone macie podejście do tej sprawy
                używając tej nieszczęsnej "strażniczki".
                • mg2005 Re: Ano takim, ze homolobby n.p. zakazuje mowieni 06.03.07, 16:29
                  > > Oddzielanie płci od roli rodzica to atak na tradycyjną rodzinę.
                  >
                  > Odnoszę wrażenie, że jakby organizacja gejowska podpisała się pod programem
                  > propagującym jedzenie marchewki, to to także uznałbyś za "atak na tradycyjną
                  > rodzinę" :).

                  Nie widzisz różnicy między "tata+mama" a "tata+tata" ?...


                  • xtrin Re: Ano takim, ze homolobby n.p. zakazuje mowieni 06.03.07, 18:41
                    mg2005 napisał:
                    > Nie widzisz różnicy między "tata+mama" a "tata+tata" ?...

                    Ależ oczywiście, że widzę... to drugie ma 2x więcej "t" w sobie.
                  • mg2005 Re: Ano takim, ze homolobby n.p. zakazuje mowieni 07.03.07, 08:17
                    mg2005 napisał:

                    > Nie widzisz różnicy między "tata+mama" a "tata+tata" ?...

                    Jeśli takie jest twoje rozumienie, to nie dziwią głupoty, które tu wypisujesz...
                    • xtrin Re: Ano takim, ze homolobby n.p. zakazuje mowieni 07.03.07, 08:26
                      mg2005 napisał:
                      > Jeśli takie jest twoje rozumienie, to nie dziwią głupoty, które tu wypisujesz..

                      Mg, wyluzuj :).
          • jeanie_mccake Bzdury polskiej prasy 05.03.07, 10:48
            magnusg napisał:

            > Dowody?Nie czytales o zapedach homolobby w Szkocji, gdzie wywierajac
            polityczna
            >
            > presje przeforsowali projekt ministerstwa zdrowia, zeby zamiast slow tata i
            > mama uzywac debilnych okreslen pokroju strazniczka.

            To nie mialo nic wspolnego z ministrem zdrowia, nie bylo oficjalne stanowisko
            nikogo, i prawie nikt poza Polska o tym nawet slyszal.
            W jednej ulotce nt 'jak nie obrazac ludzi' bylo o tym ze nie wszyscy rodzice sa
            po slubie, wiec czasami lepiej mowic 'partnerka' niz 'zona'.
            Bylo tez cos o homosach, i wiadomo jak polska prasa sie podnieca na widok tego
            slowa...
            Wszystkie polskie gazetki o tym pisaly, ale w szkockich jakos nic na ten temat
            nie bylo.
        • mg2005 Re: Ano takim, ze homolobby n.p. zakazuje mowieni 03.03.07, 18:31
          xtrin napisała:

          > magnusg napisał:
          > > tata i mama, bo uwaza to za dyskryminacje.
          >
          > Dowody.

          Krótka pamięć ?... Szpitale w Szkocji kojarzysz ?... :)
          • xtrin Re: Ano takim, ze homolobby n.p. zakazuje mowieni 03.03.07, 18:43
            mg2005 napisał:
            > Krótka pamięć ?... Szpitale w Szkocji kojarzysz ?... :)

            Oczywiście, że kojarzę i proszę o wskazanie gdzie "homoseksualna propaganda" w
            próbie oddzielenia roli rodzica od płci.
            • mg2005 Re: Ano takim, ze homolobby n.p. zakazuje mowieni 03.03.07, 21:25
              xtrin napisała:

              > Oczywiście, że kojarzę i proszę o wskazanie gdzie "homoseksualna propaganda" w
              > próbie oddzielenia roli rodzica od płci.

              Jak wiesz,wytyczne Ministerstwa Zdrowia opracowała organizacja homoseksualistów
              "Stonewall Scotland" - zgodnie ze swoją ideologią...
              • xtrin Re: Ano takim, ze homolobby n.p. zakazuje mowieni 03.03.07, 22:06
                mg2005 napisał:
                > Jak wiesz,wytyczne Ministerstwa Zdrowia opracowała organizacja
                > homoseksualistów "Stonewall Scotland"

                I to jak rozumiem jest już wystarczający dla Ciebie i innych homofobów powód, by
                uznać je za złe?

                > zgodnie ze swoją ideologią...

                No co najmniej dziwnym by było, gdyby w sprzeczności z nią :).
                • mg2005 Re: Ano takim, ze homolobby n.p. zakazuje mowieni 05.03.07, 08:50
                  xtrin napisała:

                  > I to jak rozumiem jest już wystarczający dla Ciebie i innych homofobów powód,
                  b
                  > y
                  > uznać je za złe?

                  1. Co to jest "homofob" wg Ciebie ?
                  2. Chciałaś dowodu ,że homo-propaganda atakuje tradycyjną rodzinę (mama+tata),
                  więc go dałem.
                  3. Czy uważasz, że atak na tradycyjną rodzinę jest dobry ?


                  > No co najmniej dziwnym by było, gdyby w sprzeczności z nią :).

                  No właśnie...
                  • xtrin Re: Ano takim, ze homolobby n.p. zakazuje mowieni 05.03.07, 18:36
                    mg2005 napisał:
                    > 1. Co to jest "homofob" wg Ciebie ?

                    Osoba kierująca się w swych osądach uprzedzeniem, strachem, frustracją z powodu
                    własnego krypto-homoseksualizmu lub inną zbędną emocją skierowaną przeciwko
                    osobom homo.

                    > 2. Chciałaś dowodu ,że homo-propaganda atakuje tradycyjną rodzinę
                    > (mama+tata), więc go dałem.

                    No... a ja pytam gdzie ten atak :).

                    > 3. Czy uważasz, że atak na tradycyjną rodzinę jest dobry ?

                    To już zależ od rodziny. Tradycyjna nie oznacza jeszcze dobra, nietradycyjna nie
                    oznacza jeszcze zła.
                    • mg2005 Re: Ano takim, ze homolobby n.p. zakazuje mowieni 06.03.07, 16:41
                      xtrin napisała:

                      > mg2005 napisał:
                      > > 1. Co to jest "homofob" wg Ciebie ?
                      >
                      > Osoba kierująca się w swych osądach uprzedzeniem, strachem, frustracją z
                      powodu
                      > własnego krypto-homoseksualizmu lub inną zbędną emocją skierowaną przeciwko
                      > osobom homo.

                      Twoja definicja bzdurna i sprzeczna z definicją słownikową.


                      >
                      > > 2. Chciałaś dowodu ,że homo-propaganda atakuje tradycyjną rodzinę
                      > > (mama+tata), więc go dałem.
                      >
                      > No... a ja pytam gdzie ten atak :).

                      W zakazywaniu słów "mama, tata". Czy naprawdę jesteś "mądra-inaczej",
                      czy udajesz ?...

                      • Gość: tomekjot do xtrin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 16:50
                        Byli juz mądrzejszy którzy okresli ją jako jedną z fobii ( zapewno również
                        podlegajacej leczeniu). niedługo zapewne to bedzie choroba i oficjalnie leczona
                        przez hopmoseksualny personel w specjalnych klinikach


                        Homofobia jest uprzedzeniem, wrogą postawą wobec gejów i lesbijek, opartą
                        wyłącznie na ich orientacji psychoseksualnej.

                        Homofobia manifestuje się poprzez negatywne uczucia kierowane przeciwko gejom i
                        lesbijkom (od wrogości, wstrętu i obrzydzenia przez pogardę, pobłażliwość
                        lekceważenie aż po wyniosły protekcjonalizm) oraz przez wiarę w stereotypy,
                        tzn. nadmiernie uogólnione, najczęściej fałszywe przekonania na temat cech i
                        zachowań osób homoseksualnych.

                        Homofobia może też przejawiać się w postaci wrogich zachowań wymierzonych
                        przeciwko osobom homoseksualnym, począwszy od poniżających żartów, obraźliwych
                        wyzwisk, poprzez nierówne traktowanie w pracy i rozmaitych sytuacjach
                        społecznych aż po zbrodnie nienawiści. Przejawianie się uprzedzenia w czynach
                        nosi nazwę dyskryminacji.


                        Popczytaj sobie ten link a zobaczysz

                        warszawa.lambda.org.pl/?go=kontent/dlaciebie/fobia.html
                        • xtrin do tomekjot 06.03.07, 18:39
                          Możesz objaśnić do czego odnosi się powyższy post i dlaczego do mnie ma być
                          skierowany?
                        • mg2005 Re: do tomekjot 07.03.07, 08:39
                          1.Czy odczuwasz odrazę do psiego g... ? Czy to fobia ?
                          2. Czy odczuwasz odrazę do prostytutek, zoofilów, koprofagów ?
                          3. Jeśli ktoś nie odczuwa niechęci do homoseksualistów, a tylko do aktywnych
                          pederastów - to jest 'homofobem' czy nie?
                      • xtrin Re: Ano takim, ze homolobby n.p. zakazuje mowieni 06.03.07, 18:43
                        mg2005 napisał:
                        > W zakazywaniu słów "mama, tata".

                        Jakim kruca zakazywaniu... mg, jeżeli tak koniecznie chcesz o tym dyskutować
                        (choć imho nie za bardzo jest o czym) to przytocz źródła (nie polskie artykuły
                        na temat, ale oryginalne ulotki i materiały szkoleniowe, ewentualnie wypowiedzi
                        osób za nie odpowiedzialnych). Bo inaczej jest to pieprzenie od rzeczy.
                        • mg2005 Re: Ano takim, ze homolobby n.p. zakazuje mowieni 07.03.07, 08:29
                          xtrin napisała:

                          > Jakim kruca zakazywaniu... mg, jeżeli tak koniecznie chcesz o tym dyskutować
                          > (choć imho nie za bardzo jest o czym) to przytocz źródła (nie polskie artykuły
                          > na temat, ale oryginalne ulotki i materiały szkoleniowe, ewentualnie
                          wypowiedzi
                          > osób za nie odpowiedzialnych). Bo inaczej jest to pieprzenie od rzeczy.

                          Kwestionujesz to ,co pisały polskie gazety ? Na jakiej podstawie ?...
                          • xtrin Re: Ano takim, ze homolobby n.p. zakazuje mowieni 07.03.07, 08:40
                            mg2005 napisał:
                            > Kwestionujesz to ,co pisały polskie gazety ? Na jakiej podstawie ?...

                            Kwestionuję sensowność dyskutowania nad czymś o czym ma się wiedzę szczątkową i
                            w rozważaniach opiera się głównie na własnych fantazjach.
                            Oburzając się jakie to potworne i złe ciągle przywołujecie nieszczęśliwie
                            przetłumaczoną "strażniczkę" i snujecie widze jak to "homolobby" zabrania
                            dzieciom mówić "mama", chociaż skromne informacje nic takiego nie sugerowały i
                            jest to li i wyłącznie wasza wizja.
    • raveness1 Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 16:07
      Z tego co widac, to rodzine najbardziej niszczy wlasna intelektualna
      niedojrzalosc malzonkow. Szczegolnie jak sie staje przed oltarzem bedac jeszcze
      uczniem gimnazjum...
    • nessie-jp Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 17:10
      Ja bym chciała, żeby oficjalnie i raz na zawsze ZABRONIONO politykom powoływać
      się na doktrynę "prawa naturalnego". Czyli mówiąc inaczej, narzucania prawa
      religijnego obywatelom świeckim.

      Ponadto nie rozumiem, dlaczego Boski Romuś czuje się powołany do wzywania całej
      Europy (ateistyczno-protestancko-muzułmańskiej) do stosowania się do apeli
      nieżyjącego papieża katolików.

      Dla wyjaśnienia, Romuś tłumaczył się, że on w swoim wystąpieniu tylko zacytował
      JPII, i dlatego nie można go winić. Nie rozumie najwyraźniej, że spotkania
      przedstawicieli rządów to nie kółko różańcowe i nie służą do nawracania na
      religię katolicką :(

      Jest mi wstyd, że temu człowiekowi pozwolono reprezentować POLAKOW. Jeśli mam
      być Polką według Giertycha, to wolę nie być nią wcale.
      • xtrin Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 18:00
        nessie-jp napisała:
        > Dla wyjaśnienia, Romuś tłumaczył się, że on w swoim wystąpieniu tylko
        > zacytował JPII, i dlatego nie można go winić. Nie rozumie najwyraźniej,
        > że spotkania przedstawicieli rządów to nie kółko różańcowe i nie służą
        > do nawracania na religię katolicką :(

        Też mnie to tłumaczenie trochę rozśmieszyło, trochę zniesmaczyło, a trochę
        wywołało współczucie, bo biedak najwyraźniej nie pojmuje, że to co powiedział
        JPII nie jest dla całego świata prawdą objawioną.
        • mg2005 Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 18:28
          xtrin napisała:

          > nessie-jp napisała:
          > > Dla wyjaśnienia, Romuś tłumaczył się, że on w swoim wystąpieniu tylko
          > > zacytował JPII, i dlatego nie można go winić. Nie rozumie najwyraźniej,
          > > że spotkania przedstawicieli rządów to nie kółko różańcowe i nie służą
          > > do nawracania na religię katolicką :(

          Jan Paweł jest autorytetem nie tylko dla katolików.

          >
          > Też mnie to tłumaczenie trochę rozśmieszyło, trochę zniesmaczyło, a trochę
          > wywołało współczucie, bo biedak najwyraźniej nie pojmuje, że to co powiedział
          > JPII nie jest dla całego świata prawdą objawioną.

          Jest autorytetem dla dużej części Europejczyków.
          • mike.recz Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 18:40
            mg2005 napisał: Jan Paweł jest autorytetem nie tylko dla katolików.
            Jest autorytetem dla dużej części Europejczyków.


            Istnieje też wielu ludzi w Europie i na świecie,którzy z JP2 się nie
            zgaszają,nie szanują go lub wręcz nienawidzą.
            • mg2005 Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 21:30
              mike.recz napisał:

              > Istnieje też wielu ludzi w Europie i na świecie,którzy z JP2 się nie
              > zgaszają,nie szanują go lub wręcz nienawidzą.

              Nie tylko na świecie, ale nawet na tym forum...
              • mike.recz Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 21:41
                mg2005 napisał:

                > mike.recz napisał:
                >
                > > Istnieje też wielu ludzi w Europie i na świecie,którzy z JP2 się nie
                > > zgaszają,nie szanują go lub wręcz nienawidzą.
                >
                > Nie tylko na świecie, ale nawet na tym forum...

                Po prostu nie dla wszystkich jest najwyższym autorytetem.
                Wielu za to wręcz uwielbia dla swoich prywatnych korzyści wycierać sobie mordę
                tym co kiedyś JPII powiedział.
          • xtrin Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 18:44
            mg2005 napisał:
            > Jest autorytetem dla dużej części Europejczyków.

            No właśnie - dla części. Więc podpieranie się nim nijak nie oznacza, że nie
            można większości obrazić.
            • mg2005 Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 21:29
              xtrin napisała:

              > No właśnie - dla części. Więc podpieranie się nim nijak nie oznacza, że nie
              > można większości obrazić.

              ?? Co było obraźliwego w słowach Papieża , a co w słowach Giertycha ?...
              • xtrin Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 22:07
                mg2005 napisał:
                > ?? Co było obraźliwego w słowach Papieża , a co w słowach Giertycha ?...

                Doskonale wiesz, nie udawaj idioty.
                • mg2005 Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 05.03.07, 09:13
                  xtrin napisała:

                  > mg2005 napisał:
                  > > ?? Co było obraźliwego w słowach Papieża , a co w słowach Giertycha ?...
                  >
                  > Doskonale wiesz,

                  ? Nie wiem, co było obraźliwego w słowach Papieża, a Ty wiesz ?...

                  >nie udawaj idioty.

                  Chcesz rozmawiać na tym poziomie ?...
                  • xtrin Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 05.03.07, 18:41
                    mg2005 napisał:
                    > ? Nie wiem, co było obraźliwego w słowach Papieża, a Ty wiesz ?...

                    Nie widzisz tej "drobnej" różnicy pomiędzy wypowiedzią głowy kościoła
                    skierowanej do jego członków, a wypowiedzią ministra w imieniu rządu świeckiego
                    państwa?
          • raveness1 Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 18:47
            Jakim tam znowu autorytetem?
            Miliony ludzi na swiecie zrobiloby to samo, gdyby tylko dac im mozliwosc.
            W koncu nie robmy meczennikow z ludzi, ktorzy jako liderzy swoich religii czy
            organizacji, lataja po swiecie w luksusowch samolotach by glosic pewne dogmanty.
    • mg2005 Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 18:48
      xtrin napisała:

      > 1. Czym jest "propaganda homoseksualizmu"?
      > propaganda - «szerzenie jakichś poglądów, haseł politycznych itp. mające n
      > a
      > celu pozyskanie zwolenników» [PWN]
      > Orientacja seksualna nie jest poglądem ani hasłem, nie da się jej zyskiwać
      > zwolenników.

      Jest to propagowanie poglądu, że pederastia jest "normalna".
      To może skłaniać osoby "bi" do takich eksperymentów.


      > 2. Jakim sposobem owa "propaganda" ma niszczyć rodzinę?

      Osłabia barierę moralną. Na pewno słyszałaś o rozpadzie rodziny, gdy ktoś
      odkrywa w sobie "nowe powołanie" - porzuca małżonka i dzieci, aby założyć
      homo-związek.

      • xtrin Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 20:21
        mg2005 napisał:
        > Osłabia barierę moralną. Na pewno słyszałaś o rozpadzie rodziny, gdy ktoś
        > odkrywa w sobie "nowe powołanie" - porzuca małżonka i dzieci, aby założyć
        > homo-związek.

        Hehe to to ma być to osławione niszczenie rodziny? Rozmawiajmy poważnie...
        A co do takich przypadków: jeżeli dana osoba jest homoseksualistą wciśniętym w
        związek hetero, w którym się męczy i nie znajduje szczęścia to nie ma co takiej
        "rodziny" chronić. Takich rodzin w ogóle być nie powinno. A jeżeli jest
        biseksualistą, który porzuca rodzinę dla kochanka/kochanki własnej płci to
        homoseksualizm nie ma tutaj znaczenia, równie dobrze mogła porzucić dla osoby
        płci przeciwnej.
        • mg2005 Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 21:35
          xtrin napisała:

          > Hehe to to ma być to osławione niszczenie rodziny? Rozmawiajmy poważnie...

          To sa sprawy poważne. Dziwne, że uwazasz inaczej...

          > A co do takich przypadków: jeżeli dana osoba jest homoseksualistą wciśniętym w
          > związek hetero, w którym się męczy i nie znajduje szczęścia to nie ma co
          takiej
          > "rodziny" chronić.

          Nawet ze wzgl. na dobro dzieci ?... Dziwny pogląd...

          >Takich rodzin w ogóle być nie powinno.

          Ale są...

          A jeżeli jest
          > biseksualistą, który porzuca rodzinę dla kochanka/kochanki własnej płci to
          > homoseksualizm nie ma tutaj znaczenia, równie dobrze mogła porzucić dla osoby
          > płci przeciwnej.

          Skad wiesz, że 'rownie dobrze' ?
          • xtrin Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 22:01
            mg2005 napisał:
            > To sa sprawy poważne. Dziwne, że uwazasz inaczej...

            No nie chcesz mi chyba wmówić, że owo osławione "niszczenie rodziny propagandą
            homoseksualną", z którym aż uchwałami Sejmu trzeba walczyć to pojedyncze
            przypadki jak Kowalski odejdzie od żony dla Nowaka.

            > Nawet ze wzgl. na dobro dzieci ?... Dziwny pogląd...

            Bo to rzeczywiście wielkie dobro dla dzieci wychowywać się w rodzinie, gdzie
            tatuś uważa małżeństwo za swój błąd życiowy.

            > Ale są...

            Są i jeżeli dzięki propagowaniu tolerancji i odrzuceniu uprzedzeń przeciwko
            homoseksualizmowi będzie ich mniej to należy się z tego wyłącznie cieszyć.

            > Skad wiesz, że 'rownie dobrze' ?

            No jeżeli jest bi to równie dobrze, prawda?
            • Gość: brum Propozycja IP: *.chello.pl 04.03.07, 00:20
              Przepraszam, że zadam niedyskretne pytanie,
              Czy Ty i mg2005 tworzycie parę?
              Jeśli tak, to gratuluję,
              Jeśli nie, to zastanówcie się czy nie należałoby jej stworzyć.
              Nadajecie na tej samej fali, przekomarzacie się w urokliwy sposób, jedno bez
              drugiego nie istnieje. Tam gdzie xtrin tam mg2005 i na odwrót. Jak Laura i
              Filon, jak Romeo i Julia...
              Ze świcą znależć podobnie dobranych dwoje osób...
              Mogę być świadkiem na slubie, kupię drogi prezent, moge też być ojcem
              chrzestnym, itd
              • Gość: jaija Re: Propozycja IP: *.elblag.dialog.net.pl 04.03.07, 02:34
                he, he, he, Brum, ubawiłeś/łaś mnie :D:D:D
                Myślę, że w tym przedziwnym stadle mg2005 byłby tym stłamszonym homo, z którego
                wyszłoby szydło z worka ;)
                • Gość: brum Re: Propozycja IP: *.chello.pl 04.03.07, 02:39
                  Gość portalu: jaija napisał(a):

                  > he, he, he, Brum, ubawiłeś/łaś mnie :D:D:D
                  > Myślę, że w tym przedziwnym stadle mg2005 byłby tym stłamszonym homo, z którego
                  > wyszłoby szydło z worka ;)

                  E tam, xtrin potrafi być czuła i romantyczna, ona tylko pozuje na taką lodowatą,
                  zimną i wyemancypowaną kobitkę. Trochę pieszczot i czułości stopi kazdy lód, a
                  wtedy będzie nie do poznania...
                  • Gość: jaija Re: Propozycja IP: *.elblag.dialog.net.pl 04.03.07, 13:11
                    Mnie nie o xtrin chodzi - że jest tzw. 100% kobietą, w to nie wątpię, bo można
                    mieć feministyczne poglądy i być kobieca, jedno nie wyklucza drugiego, ale o
                    tego mg2005 - ten to właśnie mi na takiego stłamszonego homo-nie wiadomo
                    wygląda, kóry boi się, że a nuż mu się spodoba to, co "propagują" geje...
                    • Gość: brum Re: Propozycja IP: *.chello.pl 04.03.07, 13:31
                      Gość portalu: jaija napisał(a):

                      > tego mg2005 - ten to właśnie mi na takiego stłamszonego homo-nie wiadomo
                      > wygląda, kóry boi się, że a nuż mu się spodoba to, co "propagują" geje...

                      Wtedy rzuci xtrin, założy związek homo. I może wtedy xtrin nie będzie tak
                      propagować (tolerancji) homoseksualizmu i będzie trochę spokoju na forum...
                      Zmądrzeje, przewidzi na oczy, znormalnieje. Zatęskni za chłopem...
                      Same zalety, nie uważasz?
                      • Gość: jaija Re: Propozycja IP: *.elblag.dialog.net.pl 04.03.07, 14:07
                        Chyba trafiłeś nie pod ten adres ;)
            • mg2005 Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 05.03.07, 09:34
              xtrin napisała:

              > No nie chcesz mi chyba wmówić, że owo osławione "niszczenie rodziny propagandą
              > homoseksualną", z którym aż uchwałami Sejmu trzeba walczyć to pojedyncze
              > przypadki jak Kowalski odejdzie od żony dla Nowaka.

              Skala zjawiska to sprawa odrębna - do zbadania przez socjologów w krajach
              zachodnich. Ja nie wiem ile jest przypadków rozpadu rodzin, ilu młodych ludzi
              o skłonnościach "bi", zamiast założyć normalną rodzinę, ulegnie homo-
              propagandzie i zostanie dewiantami.

              Ja ,po prostu, wykazałem, że obie twoje tezy (1. Nie ma homo-propagandy,
              2. Homo-propaganda nie działa destrukcyjnie na rodzinę) - są fałszywe.


              > Bo to rzeczywiście wielkie dobro dla dzieci wychowywać się w rodzinie, gdzie
              > tatuś uważa małżeństwo za swój błąd życiowy.

              Stosujesz przedziwną 'logikę'... Jesli mąż pozna atrakcyjniejszą kobietę, to
              lepiej dla rodziny, żeby ją opuścił dla kochanki ?...

              > No jeżeli jest bi to równie dobrze, prawda?

              Nie koniecznie, skoro zdradza rodzinę dla mężczyzny, nie dla kobiety.
              • xtrin Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 05.03.07, 18:50
                mg2005 napisał:
                > Skala zjawiska to sprawa odrębna - do zbadania przez socjologów w krajach
                > zachodnich. Ja nie wiem ile jest przypadków rozpadu rodzin, ilu młodych ludzi
                > o skłonnościach "bi", zamiast założyć normalną rodzinę, ulegnie homo-
                > propagandzie i zostanie dewiantami.

                Rozdzielny dwie sprawy.
                Jedna kwestia to odejście od już istniejącej rodziny. Tutaj nie ma znaczenia
                orientacja, liczy się to, jak dobra jest ta rodzina. Jeżeli jest dobra to
                zagrożenie nie istnieje. Jeżeli zła - niech się rozpada.
                Drugi przypadek to biseksualista, który może założyć rodzinę hetero- bądź homo.
                I to jest już wyłącznie jego wybór i jego sprawa. A skala zjawiska - niewielka.

                > Ja ,po prostu, wykazałem, że obie twoje tezy (1. Nie ma homo-propagandy,
                > 2. Homo-propaganda nie działa destrukcyjnie na rodzinę) - są fałszywe.

                Nic takiego nie wykazałeś :).

                > Stosujesz przedziwną 'logikę'... Jesli mąż pozna atrakcyjniejszą kobietę,
                > to lepiej dla rodziny, żeby ją opuścił dla kochanki ?...

                Jeżeli ma być w tym małżeństwie bardzo nieszczęśliwy - tak.

                > Nie koniecznie, skoro zdradza rodzinę dla mężczyzny, nie dla kobiety.

                Co za różnica dla tego rodziny, czy jej rozpad był wynikiem zdrady z kobietą czy
                mężczyzną?
      • nessie-jp Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 21:20
        > Jest to propagowanie poglądu, że pederastia jest "normalna".
        > To może skłaniać osoby "bi" do takich eksperymentów.

        Zaraz, bo nie rozumiem. Homoseksualizm jest nienormalny, ale "osoby bi" - czyli
        jak rozumiem biseksualne - to norma? No bo skoro jakaś propaganda ma takie osoby
        do czegoś skłaniać, to znaczy, że teraz istnieją i są normalne. To w końcu jak
        to jest, biseksualizm jest normalny, a homoseksualizm nie?
        • mg2005 Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 21:50
          nessie-jp napisała:

          > Zaraz, bo nie rozumiem. Homoseksualizm jest nienormalny, ale "osoby bi" -
          czyli
          > jak rozumiem biseksualne - to norma? No bo skoro jakaś propaganda ma takie
          osob
          > y
          > do czegoś skłaniać, to znaczy, że teraz istnieją i są normalne.

          ? Nie wiem, jak wyciągnęłaś taki wniosek...
          Biseksualista może założyć normalną rodzinę lub może być dewiantem uprawiającym
          pederastię.
          • nessie-jp Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 22:04
            > Biseksualista może założyć normalną rodzinę lub może być dewiantem uprawiającym
            >
            > pederastię.

            Jakim cudem nienormalny człowiek mógłby założyć normalną rodzinę? Sam sobie
            przeczysz. Czy rodzina, w której ojciec nie kocha matki i zmusza się do pożycia,
            jest w jakimkolwiek stopniu normalna?? A może promujesz taki model rodziny -
            tatuś 'za dnia' jest wzorem cnót heteroseksualnych, a nocami leży z ręką w
            rozporku i marzy o facetach?
            • mg2005 Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 05.03.07, 11:32
              nessie-jp napisała:

              > Jakim cudem nienormalny człowiek mógłby założyć normalną rodzinę?

              A gdzie ja napisałem, że "bi" jest nienormalnym człowiekiem ?...

              >Sam sobie
              > przeczysz.

              :) To Ty wyciągasz absurdalne wnioski...

              > Czy rodzina, w której ojciec nie kocha matki i zmusza się do pożycia
              > ,
              > jest w jakimkolwiek stopniu normalna??

              Znów absurdalne wnioski...
              Przecież "bi" odczuwa pociąg także do kobiet.

    • hymen Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 18:48
      xtrin napisała:

      > LPR pod światłym przywództwem rodziny G. pragnie przeforsować w parlamencie
      > zapis, iż IVRP (cytuję) "sprzeciwia się każdej formie propagandy
      > homoseksualizmu, która niszczy rodzinę".
      > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3960463.html
      > Jedno sformułowanie, dwie bzdury.
      >
      > 1. Czym jest "propaganda homoseksualizmu"?
      > propaganda - «szerzenie jakichś poglądów, haseł politycznych itp. mające n
      > a
      > celu pozyskanie zwolenników» [PWN]

      propaganda [łac.], celowe oddziaływanie na zbiorowość i jednostki zmierzające —
      przez wykorzystanie środków perswazji intelektualnej i emocjonalnej — do
      wykształcenia pożądanych przekonań i zachowań. [PWN]




      > Orientacja seksualna nie jest poglądem ani hasłem, nie da się jej zyskiwać
      > zwolenników. Można mówić o "propagowaniu tolerancji dla homoseksualizmu", ale
      > to zdecydowanie gorzej brzmi, co?

      Głupoty pleciesz Xtrin. Mozna mówić o propagowaniu rodziny, małżeństwa,
      związków partnerskich, zachowań pedalskich, politporawnych wyrażeń. Żadna z
      tych rzeczy nie jest poglądem ani hasłem.

      > 2. Jakim sposobem owa "propaganda" ma niszczyć rodzinę? W jaki magiczny sposób
      > rodzinę Kowalskich (Kowalski + Kowalska + dzieci w liczbie ustalonej przez
      > LPR) "niszczy" to, że sąsiad Józek pobierze się ze swoim partnerem Markiem?

      A gdzie to wyczytałaś?

      Zabujałaś się w Giertychu, że jego metody stosujesz? Dwa sformułowania i same
      bzdury.
      • xtrin Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 20:28
        > Głupoty pleciesz Xtrin. Mozna mówić o propagowaniu rodziny, małżeństwa,
        > związków partnerskich, zachowań pedalskich, politporawnych wyrażeń.
        > Żadna z tych rzeczy nie jest poglądem ani hasłem.

        To są rzeczy, które propagować można. Homoseksualizmu się po prostu nie da. I
        nikt tego chyba nie próbował w ostatnich dziesięcioleciach. Propagowana jest
        _tolerancja_ dla homoseksualizmu, a to zupełnie inna sprawa. Nazywać to
        "propagandą homoseksualizmu" to jak walkę z rasizmem określać "propagandą
        czarnego koloru skóry".

        > A gdzie to wyczytałaś?

        Przecież podałam źródło :).
        • mg2005 Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 21:43
          xtrin napisała:

          > Homoseksualizmu się po prostu nie da.

          Tu chodzi o propagowanie zachowań homoseksualnych.
          Udajesz czy naprawdę tego nie rozumiesz ?...

          • Gość: upierdliwa Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" IP: *.bochnia.pl 03.03.07, 21:46
            mg2005 napisał:

            > Tu chodzi o propagowanie zachowań homoseksualnych.
            > Udajesz czy naprawdę tego nie rozumiesz ?...
            >


            ze niby co?? :))))))))
            cholerka, dawno nie ogladalam telewizora, moze cos przegapilam? to teraz
            puszczaja tam takie propagandowki, zachecajace do zachowan homoseksualnych,
            podobnie, jak swego czasu zachecano do picia mleka? a moze Ciebie zaczepiaja
            geje na ulicy i propaguja te zachowania, wciskajac ulotki instruktazowe, cos na
            wzor swiadkow Jehowy? :) ale sie porobilo :)
            • mg2005 Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 21:53
              Gość portalu: upierdliwa napisała

              > cholerka, dawno nie ogladalam telewizora, moze cos przegapilam? to teraz
              > puszczaja tam takie propagandowki, zachecajace do zachowan homoseksualnych,
              > podobnie, jak swego czasu zachecano do picia mleka? a moze Ciebie zaczepiaja
              > geje na ulicy i propaguja te zachowania, wciskajac ulotki instruktazowe, cos
              na
              > wzor swiadkow Jehowy? :)

              To dopiero przed nami (jak dobrze pójdzie)...
              :)))
              • Gość: upierdliwa Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" IP: *.bochnia.pl 03.03.07, 22:27
                mg2005 napisał:

                > To dopiero przed nami (jak dobrze pójdzie)...
                > :)))



                prorok jaki...?
                • mg2005 Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 05.03.07, 11:24
                  Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

                  > prorok jaki...?

                  Nie trzeba być prorokiem. Zobacz co się dzieje na Zachodzie.
                  • mike.recz Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 05.03.07, 11:39
                    mg2005 napisał:

                    > Gość portalu: upierdliwa napisał(a):
                    >
                    > > prorok jaki...?
                    >
                    > Nie trzeba być prorokiem. Zobacz co się dzieje na Zachodzie.

                    Tylko czy homoseksualiści nie stali się tu znowu wygodnym chłopcem do bicia.
                    Na upartego,to można przypisać wszystko i każdemu.
                    Kwestią jest ile jest w tym prawdy.
            • xtrin Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 22:10
              Gość portalu: upierdliwa napisał(a):
              > ze niby co?? :))))))))
              > cholerka, dawno nie ogladalam telewizora, moze cos przegapilam? to teraz
              > puszczaja tam takie propagandowki, zachecajace do zachowan homoseksualnych,
              > podobnie, jak swego czasu zachecano do picia mleka? a moze Ciebie zaczepiaja
              > geje na ulicy i propaguja te zachowania, wciskajac ulotki instruktazowe,
              > cos na wzor swiadkow Jehowy? :) ale sie porobilo :)

              Nie wiedziałaś? Już w szkole prowadzi się warsztaty seksu analnego, a lada
              chwila UE zobowiąże nas do wprowadzenia egzaminu maturalnego z homoseksualnego
              seksu.
              • mg2005 Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 05.03.07, 11:37
                xtrin napisała:

                > Nie wiedziałaś? Już w szkole prowadzi się warsztaty seksu analnego,

                Jesteś bliższa prawdy ,niż myślisz...
                Już obecnie w szkockich szkołach uczy się dzieci technik homoseksualnych.

                Pamiętasz głośny skandal z homo-ulotkami w jednej z polskich szkół ?

                • xtrin Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 05.03.07, 18:56
                  mg2005 napisał:
                  > Pamiętasz głośny skandal z homo-ulotkami w jednej z polskich szkół ?

                  Tak, pamiętam pomyłkę, którą homofobistyczne lobby rozdmuchało do rangi
                  "skandalu" :).
        • hymen Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 22:08
          xtrin napisała:

          > > Głupoty pleciesz Xtrin. Mozna mówić o propagowaniu rodziny, małżeństwa,
          > > związków partnerskich, zachowań pedalskich, politporawnych wyrażeń.
          > > Żadna z tych rzeczy nie jest poglądem ani hasłem.
          >
          > To są rzeczy, które propagować można. Homoseksualizmu się po prostu nie da. I
          > nikt tego chyba nie próbował w ostatnich dziesięcioleciach. Propagowana jest
          > _tolerancja_ dla homoseksualizmu, a to zupełnie inna sprawa. Nazywać to
          > "propagandą homoseksualizmu" to jak walkę z rasizmem określać "propagandą
          > czarnego koloru skóry".

          Czarny kolor skóry to coś innego niż homoseksualizm.

          >
          > > A gdzie to wyczytałaś?
          >
          > Przecież podałam źródło :).

          Nawet Romuś nie jest taki głupi, żeby twierdzić, że rodzina Kowalskiego się
          rozleci. A homosie w sposób otwarty twierdzą, że jest kwestią czasu, by związki
          w ich wykonaniu stanowiły większość.
          • mike.recz Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 22:14
            hymen napisał:

            A homosie w sposób otwarty twierdzą, że jest kwestią czasu, by związki
            >
            > w ich wykonaniu stanowiły większość.
            Ja odczytuję to raczej jako paplanie na złość swoim zadeklarowanym przeciwnikom.
            • hymen Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 22:16
              mike.recz napisał:

              > hymen napisał:
              >
              > A homosie w sposób otwarty twierdzą, że jest kwestią czasu, by związki
              > >
              > > w ich wykonaniu stanowiły większość.
              > Ja odczytuję to raczej jako paplanie na złość swoim zadeklarowanym
              przeciwnikom
              > .

              A ja nie mam takich możliwości, by odczytywać ich myśli. Literalnie rzecz
              biorąc, nie robi się takich rzeczy na złość.
              • mike.recz Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 22:36
                hymen napisał:

                > mike.recz napisał:
                >
                > > hymen napisał:
                > >
                > > A homosie w sposób otwarty twierdzą, że jest kwestią czasu, by związki
                > > >
                > > > w ich wykonaniu stanowiły większość.
                > > Ja odczytuję to raczej jako paplanie na złość swoim zadeklarowanym
                > przeciwnikom
                > > .
                >
                > A ja nie mam takich możliwości, by odczytywać ich myśli. Literalnie rzecz
                > biorąc, nie robi się takich rzeczy na złość.
                Źle się wyraziłem.To tylko moja interpretacja.
          • xtrin Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 22:46
            hymen napisał:
            > Czarny kolor skóry to coś innego niż homoseksualizm.

            A jaka w tym przypadku niby różnica?

            > Nawet Romuś nie jest taki głupi, żeby twierdzić,
            > że rodzina Kowalskiego się rozleci.

            No to co on w zasadzie twierdzi, co?

            > A homosie w sposób otwarty twierdzą, że jest kwestią czasu, by związki
            > w ich wykonaniu stanowiły większość.

            Wierzysz w to?
            • nessie-jp Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 04.03.07, 00:50
              > hymen napisał:
              > > Czarny kolor skóry to coś innego niż homoseksualizm.
              >
              > A jaka w tym przypadku niby różnica?

              Jak to jaka? Od razu z daleka widać, kto wróg! Od razu mniej lęków i paranoi :))


              A tak, to chodzi taki i myśli: "A może ten facet, co się na mnie gapi w
              tramwaju...?! A może mój szef zaproponował piwo, bo...?!!! A może ten konduktor
              wcale nie chce ode mnie biletu, tylko coś ZGOŁA innego..?!?" A potem pędzi
              zgłaszać inicjatywę ustawodawczą... żeby nie wpuszczać do tramwajów i pociągów
              tych ohydnych pederastów i w ogóle żeby nie mieli wstępu nigdzie. I żeby nie
              było nic! O. I wtedy dopiero dobrze jest...

              Czarnoskórych łatwo było odseparować w osobnych szkołach, kościołach, zakładach
              pracy. Z 'pederastami' trudniej!
            • hymen Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 04.03.07, 14:09
              xtrin napisała:

              > A jaka w tym przypadku niby różnica?

              A taka, że wobec zdeterminowanej genetycznie cechy jak kolor skóry czy kolor
              oczu rzeczywiście użycie pojęcia propagowanie ma zupełnie inne znaczenie niż
              wobec homoseksualizmu. Zachowań homseksualnych mozna się nauczyć, co w
              odnieszieni do oczu jest bez sensu.

              >
              > > Nawet Romuś nie jest taki głupi, żeby twierdzić,
              > > że rodzina Kowalskiego się rozleci.
              >
              > No to co on w zasadzie twierdzi, co?

              Z całą pewnością nie to, że pod wpływem pedałów jakaś rodzina się rozpadnie.
              Dalej winien wypowiadać się Roman, bo moje zdanie i jego może być odmienne.

              >
              > > A homosie w sposób otwarty twierdzą, że jest kwestią czasu, by związki
              > > w ich wykonaniu stanowiły większość.
              >
              > Wierzysz w to?

              A co to ma za znaczenie w kontekscie propagandy?
              • xtrin Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 04.03.07, 14:45
                hymen napisał:
                > A taka, że wobec zdeterminowanej genetycznie cechy jak kolor skóry czy kolor
                > oczu rzeczywiście użycie pojęcia propagowanie ma zupełnie inne znaczenie niż
                > wobec homoseksualizmu. Zachowań homseksualnych mozna się nauczyć, co w
                > odnieszieni do oczu jest bez sensu.

                Zawsze można się przemalować :). Albo założyć soczewki.
                A poważniej:
                1. Mr.G. nie mówi o propagandzie zachowań seksualnych, ale o propagandzie
                homoseksualizmu.
                2. Nie spotkałam się nigdy z jakąkolwiek wielką akcją propagandową zachowań
                seksualnych.
                3. Pojedyncze zachowania homoseksualne nie są niczym złym i dostrzeganie w nich
                zagrożenia dla cywilizacji jest co najmniej paranoidalne.

                > Z całą pewnością nie to, że pod wpływem pedałów jakaś rodzina się rozpadnie.
                > Dalej winien wypowiadać się Roman, bo moje zdanie i jego może być odmienne.

                Czyli - podobnie jak i ja - nie rozumiesz w jaki sposób owa propaganda ma
                niszczyć rodzinę?

                > A co to ma za znaczenie w kontekscie propagandy?

                Takie, że oni sami zapewne też nie wierzą. Taką wypowiedź słyszałam raz i była
                ona zdecydowanie ironiczna.
                Oczywiście, niewykluczone, że ktoś kiedyś powiedział to na serio. Tyle że to nic
                zupełnie nie znaczy, debilizm nie jest skorelowany z orientacją.
                • hymen Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 04.03.07, 15:13
                  xtrin napisała:

                  > A poważniej:
                  > 1. Mr.G. nie mówi o propagandzie zachowań seksualnych, ale o propagandzie
                  > homoseksualizmu.
                  > 2. Nie spotkałam się nigdy z jakąkolwiek wielką akcją propagandową zachowań
                  > seksualnych.
                  > 3. Pojedyncze zachowania homoseksualne nie są niczym złym i dostrzeganie w
                  nich
                  > zagrożenia dla cywilizacji jest co najmniej paranoidalne.
                  >

                  Właściwie mam zastrzeżenie do 1 pkt, nie zgadzam się z drugim, z 3 pełna zgoda.
                  Pozwolisz, że nie rozwinę bo ostatnio czuję przesyt tematem. Co do Giertycha,
                  to nie dostrzega on wielu rzeczy i nie potrafi przyjąć kompromisu. To są
                  przyczyny moim zdaniem takiego a nie innego wystąpienia.

                  Pozdrawiam :)
                  • xtrin Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 04.03.07, 19:04
                    hymen napisał:
                    > Właściwie mam zastrzeżenie do 1 pkt, nie zgadzam się z drugim, z 3 pełna zgoda.

                    Małe zastrzeżenie formalne: punkt 2 brzmiał "nie spotkałam się nigdy..." - nie
                    za bardzo możesz się z tym zgadzać bądź nie ;).

                    Pozdrawiam również,
                    X.
                    • hymen Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 04.03.07, 19:08
                      Formalnie masz 100% rację. ;) Sprzeciw dotyczy wynikającej z punktu treści (nie
                      spotkałam - nie ma).
            • mg2005 Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 05.03.07, 11:40
              xtrin napisała:

              > Wierzysz w to?

              Czy istnieje tylko to, w co wierzysz ?...
              To jakaś twoja nowa "odkrywcza" teoria... :)
              Do niedawna twierdziłaś, że istnieje tylko to, co zostało udowodnione... :))
    • Gość: Gość Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.07, 19:22
      E może nie ma się czym przejmować.

      jak tak sobie słucham tego co się dzieje to cała ta sytuacja przypomina mi
      pastwisko,z krowami.;))
      Pasą sie spokojnie, trawkę grzecznie skubią.Ale nie wszystkie.Niektóre podnoszą
      głowy i ryczą;))

      A od dawna wszyscy wiedzą,
      że krowa która najgłośniej ryczy najmniej,cieląt i mleka daje.;))
      No, ale z powodu jednej bez mlecznej mućki w stadzie nikt jeszcze nie poszedł z
      torbami.:))
      A jaki los czeka bez mleczne krowy...poryczą,poryczą,zestarzeją się i...:)))
    • troche_inny Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 19:35
      a moze "promowanie zgnilizny moralnej" lub tez hm.. "promowanie znieczulicy
      spolecznej" ? Flame me :>
    • snajper55 Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 21:40
      xtrin napisała:

      > 2. Jakim sposobem owa "propaganda" ma niszczyć rodzinę? W jaki magiczny sposób
      > rodzinę Kowalskich (Kowalski + Kowalska + dzieci w liczbie ustalonej przez
      > LPR) "niszczy" to, że sąsiad Józek pobierze się ze swoim partnerem Markiem?

      To proste. Kowalski gdy tylko dowie się, że homoseksualizm to nic złego, założy
      rodzinę z Nowakiem, a Kowalska zamieszka z Malinowską. W ten sposób zostanie
      zniszczona zdrowa, heteroseksualna rodzina.

      S. ;))
      • mg2005 Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 03.03.07, 21:45
        snajper55 napisał:

        > To proste. Kowalski gdy tylko dowie się, że homoseksualizm to nic złego,
        założy
        > rodzinę z Nowakiem,

        Nieskomplikowany umysł potrzebuje prostych wyjaśnień...
        :)))
    • Gość: ant Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.07, 22:29
      jeśli ta "propaganda" niszczy rodzine giertycha to pewnie jest on podświadomym
      pedałem, bo mojej jakoś nijak nie niszczy i na pewno nie zniszczy.
      NIECH SIE GIERTEK LECZY !!!
    • Gość: upierdliwa panie Romanie, po co sie tak rozdrabniac? IP: *.bochnia.pl 03.03.07, 22:32
      proponuje od razu wylozyc kawe na lawe i zaproponowac to, co z pewnoscia od
      dawna chodzi panu po glowie:
      1. ustawowo zakazac rozwodow
      2. ustawowo zakazac bycia homoseksualista
      3. ustawowo nakazac tworzenie szczesliwych, katolickich rodzin

      a wtedy z pewnoscia nareszcie WSZYSCY BEDA TACY SZCZESLIWI. (a przynajmniej
      niektore osoby z tego forum...)
      • mike.recz Re: panie Romanie, po co sie tak rozdrabniac? 03.03.07, 22:38
        Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

        > proponuje od razu wylozyc kawe na lawe i zaproponowac to, co z pewnoscia od
        > dawna chodzi panu po glowie:
        > 1. ustawowo zakazac rozwodow
        > 2. ustawowo zakazac bycia homoseksualista
        > 3. ustawowo nakazac tworzenie szczesliwych, katolickich rodzin
        >
        > a wtedy z pewnoscia nareszcie WSZYSCY BEDA TACY SZCZESLIWI. (a przynajmniej
        > niektore osoby z tego forum...)
        Ciiiiicho;)Zdradziłaś właśnie potajemny plan Romcia:)
        • Gość: ant Re: panie Romanie, po co sie tak rozdrabniac? IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.07, 22:48
          > Ciiiiicho;)Zdradziłaś właśnie potajemny plan Romcia:)

          pewnie jest z UKŁADU !!!!
          • maratela Re: panie Romanie, po co sie tak rozdrabniac? 04.03.07, 00:59
            ja nie chce nikogo o nic podejrzewać nie mając ku temu dowodów...ale istnieje
            taka teoria o mechanizmach obronnych w mózgu człowieka..ze ludzie, którzy w
            sposób natrętny i w dość długim okresie czasu prześladują kogoś lub coś...to tym
            samym maskują swoje skłonności do tego/czegoś...maskują swoje prawdziwe
            upodobania kierując sie pierwotnym strachem...stąd mój wniosek...Roman G.
            spełnia kryterium Wielkiego Inkwizytora homoseksualistów...zatem fobia Romka być
            może nie jest zmotywowana troską o rodzinę polska ale strachem że zostanie
            zdemaskowany jako....?
            • xtrin Re: panie Romanie, po co sie tak rozdrabniac? 04.03.07, 01:09
              maratela napisała:
              > ja nie chce nikogo o nic podejrzewać nie mając ku temu dowodów...
              > ale istnieje taka teoria o mechanizmach obronnych w mózgu człowieka..

              Taka teoria w przypadku homofobów tłumaczy także dwie inne kwestie:
              1) czemu tak usilnie bronią bajki o "leczeniu homoseksualizmu" - widzą w tym
              szansę i dla siebie samych,
              2) dostrzeganie możliwości "propagowania homoseksualizmu" - czują, że ich można
              byłoby do tego namówić, starają się więc odsunąć wszelakie pokusy.
              :)
    • Gość: Majka E tam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.07, 01:10
      Chociaż Giertych to tuman ma trochę racji. Owszem jest coś takiego jak aktywne
      przyzwolenie na zwiazki homoseksualne a właściwie to "postępowa" moda oraz owe
      chore pomysły aby homo. adoptowali dzieci. Nie wiem czy to niszczy rodzinę,
      raczej nie :)) Ale przekracza granice i jest zagrożeniem dla prawidłowego
      funkcjonowania ról społecznych i w ogóle jest wbrew normom społecznym, a te sa
      bardzo wazne dla normalnego życia w państwie i społeczeństwie. Prawo wszystkiego
      nie unormuje, trzeba mieć też trochę zdrowego rozsądku.
      A jak niszczyć może rodzinę? Pewnie chodziło mu o to że niszczy tradycyjne role
      i tradycyjne wartości. Nie niszczy wg mnie ale się im sprzeciwia, jakby nie było
      jest to anormalne, po prostu. A wszystko co zdrowe dąży do normalności :)
      • maratela Re: E tam 04.03.07, 01:25
        masz racje....mimo to Romek to obciachowy facet..co powie...to sp***...ja go nie
        lubię nikt z moich znajomych tez go nie szanuję...więc radzę ci..nie mów o
        swoich spostrzeżeniach na forach face to face...twoja face może ulec spustoszeniu
      • xtrin stop propagandzie feminizmu? 04.03.07, 10:57
        Gość portalu: Majka napisał(a):
        > Pewnie chodziło mu o to że niszczy tradycyjne role i tradycyjne wartości.
        > Nie niszczy wg mnie ale się im sprzeciwia, jakby nie było jest to anormalne,
        > po prostu. A wszystko co zdrowe dąży do normalności :)

        Tradycyjne role i wartości w stopniu wielokrotnie większym i z lepszymi skutkami
        niszczy feminizm. Czy niedługo już z nim będziemy ustawowo walczyć?
        • Gość: Majka To nie jest dyskusja o feminiźmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.07, 11:08
          Poza tym chyba nie masz pojęcia czym jest feminizm. Feministki najczęśiej mają
          mężów , rodziny i dzieci i nie niszczą żadnych wartości a wręcz do nich
          nawołują. Jedyna różnica to taka, że są świadome swoich czysto ludzkich prac i
          możliwości i się ich domagają.
          • xtrin Re: To nie jest dyskusja o feminiźmie 04.03.07, 11:17
            Pisałam o feminiźmie w jego podstawowej, najprostszej formie - uznaniu praw
            kobiety do samostanowienia. To podważa tradycyjny model rodziny w stopniu
            nieporównywalnym z homoseksualizmem.
            • Gość: Majka Re: To nie jest dyskusja o feminiźmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.07, 13:15
              A ja pisałam o prawdziwym feminiźmie, który walczy o prawa kobiet do bycia
              człowiekiem.
              • xtrin Re: To nie jest dyskusja o feminiźmie 04.03.07, 13:53
                Gość portalu: Majka napisał(a):
                > A ja pisałam o prawdziwym feminiźmie, który walczy
                > o prawa kobiet do bycia człowiekiem.

                Pisałyśmy więc dokładnie o tym samym :).
                • Gość: Majka Re: To nie jest dyskusja o feminiźmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.07, 16:45
                  A na czym wg ciebie polega tradycyjny model rodziny co tak to jest niby
                  podwazany? Bo mi się feminizm z tym modelem wcale nie kłóci. Już od bardzo dawna
                  kobiety pracują, zarabiają, dokłądają się do domu, decydują o różnych sprawach z
                  nim związanych, współuczestniczą w wychowywaniu dzieci bo wychowyanie należy do
                  obojga rodziców. Moja mama pracowała od zawsze, tata jej tego nigdy nie
                  zabraniał, odprowadzał nas z przedszkola itp. I moja rodzina była zdecydowanie
                  tradycyjna. Nie widzę tu żadnej sprzeczności z tym o co walczą feministki. One
                  walczą raczej o swoje prawa publiczne a nie domowe, bo domu prawo nie musi
                  regulowac. Tradycyjna rodzina to matka, ojciec i dzieci, i tyle.
                  • xtrin Re: To nie jest dyskusja o feminiźmie 04.03.07, 19:08
                    Dzisiejszy "upadek rodziny" jest bardzo mocno z feminizmem związany. Spadek
                    przyrostu naturalnego, zwiększona ilość rozwodów i wolnych związków - to
                    wszystko jest prostą pochodną samostanowienia kobiet.
                    Ale świat się zmienia i nie ma co stawać okoniem, a wyciągnąć z tego to, co
                    najlepsze.
                    • yagiennka Re: To nie jest dyskusja o feminiźmie 04.03.07, 21:41
                      Nie wydaje mi się aby to miało jakikolwiek związek, tym bardziej w takim kraju
                      jak Polska gdzie ruchu feminiustycznego praktycznie nigdy nie było i nie ma.
                      Te rzeczy o ktorych piszesz sa związane z przemianami kulturowymi na całym
                      świecie oraz z konsumpcyjnym modelem stylu życia a nie z feminizmem.
                      • xtrin Re: To nie jest dyskusja o feminiźmie 04.03.07, 22:05
                        yagiennka napisała:
                        > Nie wydaje mi się aby to miało jakikolwiek związek, tym bardziej w takim kraju
                        > jak Polska gdzie ruchu feminiustycznego praktycznie nigdy nie było i nie ma.
                        > Te rzeczy o ktorych piszesz sa związane z przemianami kulturowymi na całym
                        > świecie oraz z konsumpcyjnym modelem stylu życia a nie z feminizmem.

                        Zmiany kulturowe ostatniego wieku są bardzo silnie naznaczone feminizmem, bez
                        względu na to czy w danym rejonie sam ruch feministyczny był czy nie.
                        Konsumpcjonizm oczywiście także ma tutaj swoją rolę, ale jakby nie feminizm to
                        tyczyłby się on tylko mężczyzn i na przyrost naturalny nie miałby wielkiego
                        wpływu :).
                        • chwila.pl Re: To nie jest dyskusja o feminiźmie 04.03.07, 23:30
                          xtrin napisała:

                          > Zmiany kulturowe ostatniego wieku są bardzo silnie naznaczone feminizmem, bez
                          > względu na to czy w danym rejonie sam ruch feministyczny był czy nie.

                          Zdaniem wielu socjologów, największy wpływ na zmiany kulturowe w Europie w XX w
                          miały wojny światowe. To one dokonały przewrotu w modelu zycia, kulturze,
                          moralności, stylu życia. Nikt nie podważa zasług feministek, ale ich wpływ na te
                          procesy uważany jest jako marginalny.

                        • Gość: Majka Re: To nie jest dyskusja o feminiźmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 00:20
                          Hehe. A niby kobiety to same sobie te dzieci robią??? Xtrin ty dziwy straszne
                          wypisujesz. Zobacz sobie ilu facetów deklaruje że dzieci nie chce miec w ogóle.
                          A co jest powodem? Nie feminizm tylko ich wygodnictwo i konsumpcjonizm. Do czego
                          się otwarcie przyznają.
                          • xtrin Re: To nie jest dyskusja o feminiźmie 05.03.07, 02:11
                            Gość portalu: Majka napisał(a):
                            > Zobacz sobie ilu facetów deklaruje że dzieci nie chce miec w ogóle.

                            Jakby im baba dzieci wychowała, przy okazji gotując i piorąc pewnie byliby
                            chętniejsi :).
                            Oczywiście, dochodzą tutaj czynniki ekonomiczne i wiele wiele innych kwestii,
                            ale feminizm niewątpliwie miał spory wpływ na dzisiejszy stan rodziny.
                            • Gość: Majka Re: To nie jest dyskusja o feminiźmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 10:26
                              Jakiś tam wpływ miał ale neiwielki. Przeceniasz ten feminizm. Feminizm miał
                              ogromny wpływ na sytuację kobiet w społeczeństwie, w państwie. Ale rodzina jest
                              takim tworem który się wolno zmienia. Raczej tam dominuje konserwatyzm. Zwykle
                              kobieta choćby nie wiem jak wyzwolona czuje się w obowiązku dbac o ten dom,
                              gotować, sprzatać i opiekowac się dziećmi. Nawet sfeminizowana, wiem co mówię bo
                              znam taką :) Burzy się ale robi swoje.
                        • maratela Re: To nie jest dyskusja o feminiźmie 05.03.07, 00:49
                          Ludzie no wiecie co...żeby tak skakać od Romka G. do feminizmu...to trzeba chyba
                          sie upić żeby was zrozumieć...Gdzie Romek a gdzie sromek...daleka droga proszę
                          ja was...pan Roman G. samodzielnie nie myśli...a wydaję mi sie bardzo
                          prawdopodobnym taka sytuacja, że jak prawie w każdym domu polskim...nawet w tym
                          modelu propagowanym przez LPR...kobiety mają i tak ostatnie słowo..ktoś wyżej
                          napisał,że w Polsce to feminizm racji bytu nie miał..a ja widzę coś zupełnie
                          innego...kobity w Polsce są bardzo sfeminizowane i nie potrzebowały do tego
                          żadnych haseł ani oficjalnych deklaracji ....samo to przyszło..wypłynęło z siły
                          polskich matek;)...i głupi Romek dobrze o tym wie...tematu kobiet unika jak
                          ognia...bo to pantoflarz...i żeby sobie dorobić...atakuje słabszych...na pewno
                          mniejszych mężczyzn...a i tak podtrzymuje moja wcześniejszą teorię o maskowaniu
                          homoseksualizmu u polityku LPR...to tyle.
                      • nessie-jp Re: To nie jest dyskusja o feminiźmie 04.03.07, 23:20

                        > Nie wydaje mi się aby to miało jakikolwiek związek, tym bardziej w takim kraju
                        > jak Polska gdzie ruchu feminiustycznego praktycznie nigdy nie było i nie ma.

                        Ależ co ty opowiadasz! Przecież cały komunizm i socreal powojenny to była jedna
                        wielka emancypacja kobiet! W ramach hasła 'wszyscy równi' miały zniknąć nie
                        tylko podziały klasowe, ale też podziały między płciami.

                        Naprawdę nie pamiętasz tych zdjęć przodownic pracy na traktorach z Kroniki
                        Filmowej? Kobieta komunizmu miała być najpierw wykwalifikowaną robotnicą albo
                        działaczką, a dopiero potem - choć koniecznie ROWNIEZ - żoną i matką.
                        • Gość: Majka Re: To nie jest dyskusja o feminiźmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 00:27
                          E tam to nie był żaden feminizm. To był po prostu etos pracy. O żadne inne prawa
                          kobiet nie walczono poza tak lansowanym "prawem do pracy". On zaczął się i był
                          najsilniejszy w Anglii, USA i Niemczech. Do Polski dotarł późno i nigdy nie był
                          tak silny jak w tamtych krajach. Zresztą nadal to widać, polskie rodziny i Polki
                          są bardzo tradycyjne.
                          • nessie-jp Re: To nie jest dyskusja o feminiźmie 05.03.07, 00:31
                            Oj, nie tylko. Kobiety zyskały na komunizmie nie tylko prawo do pracy, ale też
                            pełny zakres praw obywatelskich, prawa do edukacji, do zajmowania stanowisk,
                            itepe, itede. Po prostu komunizm twardą ręką wziął i wdrożył pewne przemiany, o
                            które feministki w krajach mniej 'centralnie sterowanych' musiały walczyć.

                            To trochę tak, jak pisać, że w Polsce nigdy się nie pojawił ruch wyzwolenia
                            Murzynów. No, zapewne nie... ;) U nas tak naprawdę feministki nie miały wiele do
                            wyzwalania - po pierwsze, na nic takiego by im za minionego ustroju nie pozwolono.
                            • maratela Re: To nie jest dyskusja o feminiźmie 05.03.07, 00:50

                              Ludzie no wiecie co...żeby tak skakać od Romka G. do feminizmu...to trzeba chyba
                              sie upić żeby was zrozumieć...Gdzie Romek a gdzie sromek...daleka droga proszę
                              ja was...pan Roman G. samodzielnie nie myśli...a wydaję mi sie bardzo
                              prawdopodobnym taka sytuacja, że jak prawie w każdym domu polskim...nawet w tym
                              modelu propagowanym przez LPR...kobiety mają i tak ostatnie słowo..ktoś wyżej
                              napisał,że w Polsce to feminizm racji bytu nie miał..a ja widzę coś zupełnie
                              innego...kobity w Polsce są bardzo sfeminizowane i nie potrzebowały do tego
                              żadnych haseł ani oficjalnych deklaracji ....samo to przyszło..wypłynęło z siły
                              polskich matek;)...i głupi Romek dobrze o tym wie...tematu kobiet unika jak
                              ognia...bo to pantoflarz...i żeby sobie dorobić...atakuje słabszych...na pewno
                              mniejszych mężczyzn...a i tak podtrzymuje moja wcześniejszą teorię o maskowaniu
                              homoseksualizmu u polityku LPR...to tyle.
                            • Gość: Majka Re: To nie jest dyskusja o feminiźmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 10:32
                              O prawo do nauki?? Chyba jak jezdzić na traktorze :))))) Komunizm bynajmniej nie
                              lansował wykształcenia i nauki. W tamtych czasach słowo "studencik" i
                              intelektualista było obelgą. Robotnicze lub chłopskie pochodzenie zaszczytem.
                              Akurat własnie w czasach PRLu Polska była zupełnie odcięta od ruchów na
                              Zachodzie i feminizmu nie znała.
            • mg2005 ??... 05.03.07, 11:56
              xtrin napisała:

              > Pisałam o feminiźmie w jego podstawowej, najprostszej formie - uznaniu praw
              > kobiety do samostanowienia. To podważa tradycyjny model rodziny w stopniu
              > nieporównywalnym z homoseksualizmem.

              ? W jaki sposób prawo kobiety do samostanowienia podaża tradycyjny model
              rodziny (tata+mama) ?...
              Kiedy kobieta w Polsce nie miała prawa do samostanowienia ?

              Czy to twoja kolejna "odkrywcza" teoria ?... :)
              • Gość: Majka Re: ??... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 00:14
                Też mnie to włąśnie zastanawia :))) Xtrin czasami pisze czysty bełkot.
    • a.giotto przykład z ekologii 04.03.07, 10:47
      xtrin napisała:


      > 2. Jakim sposobem owa "propaganda" ma niszczyć rodzinę? W jaki magiczny sposób
      > rodzinę Kowalskich (Kowalski + Kowalska + dzieci w liczbie ustalonej przez
      > LPR) "niszczy" to, że sąsiad Józek pobierze się ze swoim partnerem Markiem?

      bardzo to naiwne. Analiza na poziomie dziecka z przedszkola. Czy dla Ciebie
      "zniszczyć" to znaczy dosłownie unicestwić fizycznie? Czy dla Ciebie realne jest
      tylko to co możesz sama spostrzec w jak najmniejszym przedziale czasu?
      Nie potrafisz (albo nie chce Ci się) spojrzeć trochę głębiej, w szerszym
      kontekście, przewidzieć zmian na przestrzeni więcej niż jednego pokolenia?

      Życie społeczne, podobnie jak przyroda, potrzebuje dziś swoistej ekologii. W
      życiu społeczeństwa, podobnie jak w świecie przyrody, nie można sztucznie
      modyfikować jednego elementu bez przewidywania jakie to będzie miało skutki w
      innych sferach.

      Dziś już wiemy, że jeśli naruszamy jeden element ekosystemu w pewnym miejscu
      na Ziemi, to skutki mogą pojawić się powiedzmy kilkadziesiąt lat później w
      zupełnie innym miejscu, w sposób zupełnie niespodziewany. Dziś ZACZYNAMY
      DOMYŚLAĆ SIĘ np. jakie znaczenie dla klimatu na całej kuli ziemskiej ma
      Antarktyda (choć ciągle musimy rozwijać swoją wiedzę). Temu mają służyć nowe
      programy szkolne, żeby np. dzieci w Polsce zdały sobie sprawę, że od stanu
      pokrywy lodowej na Antarktydzie ZALEŻY np. poziom zbiorów rolnych w Polsce.

      Tylko, żeby zobaczyć tego typu zależności potrzeba odrobinę WYOBRAŹNI, a więc
      użyj jej kobieto.



      • xtrin Re: przykład z ekologii 04.03.07, 11:14
        a.giotto napisał:
        > bardzo to naiwne. Analiza na poziomie dziecka z przedszkola.

        Jak rozumiem pojęcia takie jak ironia i przejaskrawienie są Ci zupełnie obce?

        • hymen Re: przykład z ekologii 04.03.07, 14:04
          xtrin napisała:

          > a.giotto napisał:
          > > bardzo to naiwne. Analiza na poziomie dziecka z przedszkola.
          >
          > Jak rozumiem pojęcia takie jak ironia i przejaskrawienie są Ci zupełnie obce?
          >

          Zaraz, zaraz. Kto przejaskrawia, Xtrin czy Giertych???
      • onlyoner Re: przykład z ekologii 04.03.07, 16:30
        a.giotto napisał:
        > Tylko, żeby zobaczyć tego typu zależności potrzeba odrobinę WYOBRAŹNI

        A ile jej trzeba mieć by zobaczyć że heteroseksualiści zawsze będą mieć
        zdecydowaną przewagę nad homo ? Poza tym społeczeństwo wolne od sfrustrowanych
        kryptohomoseksualistów będzie o wiele zdrowsze od obecnego.
        • matrek Re: przykład z ekologii 05.03.07, 08:48
          onlyoner napisał:

          > a.giotto napisał:
          > > Tylko, żeby zobaczyć tego typu zależności potrzeba odrobinę WYOBRAŹNI
          >
          > A ile jej trzeba mieć by zobaczyć że heteroseksualiści zawsze będą mieć
          > zdecydowaną przewagę nad homo ? Poza tym społeczeństwo wolne od sfrustrowanych
          > kryptohomoseksualistów będzie o wiele zdrowsze od obecnego.
          >

          Tak jak w USA, gdzie heteroseksualny mezczyzna idac na plaze musi miec na sobie
          kapielowki przypominajace szerokie bokserki, homoseksualista zas moze isc w
          stringach? Tego pierwszego w najlagodniejszymn przypadku spotka ostracyzm, Ci
          drudzy z duma prezentuja wypuklosci pod obcislymi i skapymi majteczkami.
          • xtrin Re: przykład z ekologii 05.03.07, 18:33
            matrek napisał:
            > Tak jak w USA, gdzie heteroseksualny mezczyzna idac na plaze musi miec
            > na sobie kapielowki przypominajace szerokie bokserki, homoseksualista
            > zas moze isc w stringach?

            Tak z ciekawości - jak jest przy wejściu na plażę sprawdzana orientacja?
            :)
      • vivian.darkbloom a jakieś konkrety? 04.03.07, 19:35
        a mógłbyś przedstawić jak konkretnie czyjś homoseksualizm niszczy rodzinę kogoś
        innego? bo ja nie widzę najmniejszego wpływu gejów na moją...
        • a.giotto Re: a jakieś konkrety? 04.03.07, 23:02
          vivian.darkbloom napisała:

          > a mógłbyś przedstawić jak konkretnie czyjś homoseksualizm niszczy rodzinę kogoś
          > innego? bo ja nie widzę najmniejszego wpływu gejów na moją...

          bardzo dobrze ,że nie widzisz :))). Przecież obecna sytuacja (przynajmniej w
          Polsce) jest optymalna tzn. "aktywisci" gejowscy są dopiero na samym początku
          drogi do "wywalczenia" nieuzasadnionych przywilejów. Jak na razie jest więc
          dobrze i nie ma co się niepokoić o najbliższą przyszłość. Zresztą myślę, że
          osoby, które w miarę dyskretnie prowadzą homoseksualny tryb życia, również czują
          się dobrze w naszym kraju i to jest OK.

          Moja wypowiedź stanowiła przestrogę przed ewentualnymi zmianami typu
          wprowadzenie małżeństw, adopcji etc.
          • vivian.darkbloom Re: a jakieś konkrety? 05.03.07, 08:39
            dalej nie widzę tego wpływu... trudno mi sobie wyobrazić jakiekolwiek
            konsekwencje dla mojej rodziny wynikające z tego, ze jacyś geje lub lesbijki
            zawarli małżeństwo lub adoptowali dziecko.
            • camel_3d Re: a jakieś konkrety? 05.03.07, 09:15
              no wiesz, autor watku moze przez to popasc w skrajny aseksualizm:)
              • xtrin Re: a jakieś konkrety? 05.03.07, 18:43
                camel_3d napisał:
                > no wiesz, autor watku moze przez to popasc w skrajny aseksualizm:)

                Nie autor, a autorka :).
                • Gość: camel Re: a jakieś konkrety? IP: *.pools.arcor-ip.net 05.03.07, 22:39
                  tyz piknie
    • soulcancer Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 04.03.07, 12:33
      Staram się rozumieć, o co chodzi Giertychowi, chociaż się z tym nie zgadzam i
      nie podzielam jego obaw.
      Niektórzy utożsamiają promocję tolerancji homoseksualizmu z promocją samego
      homoseksualizmu, ponieważ taka działalność wytwarza coś w rodzaju mody na
      homoseksualizm i różnorakie eksperymenty seksualne. Część ludzi uwiedziona tą
      modą skłonna jest eksperymentować z seksem z obojgiem płci, nawet jeśli sama
      jest od urodzenia heteroseksualna. Wbrew pozorom nie tylko biologia określa
      nasze zachowania seksualne, ale także kultura, wychowanie. Dzieci wychowywane
      przez pary homoseksualne mogą mieć tym większe problemy z odnalezieniem swojej
      tożsamości seksualnej, a więc i założeniem rodziny w świecie, w którym wszystko
      jest normą i wszystko jest dozwolone.
      Środowiska homoseksualne są bardzo zafiksowane na seksie jako źródle
      przyjemności, a jak wiadomo światopogląd religijny traktuje przyjemność
      seksualną jako dodatek, który nie może zdominować całej sfery - jej sensem jest
      jednak prokreacja. Chrześcijaństwo traktuje homoseksualizm jako grzeszną
      dewiację i nie powinno zatem dziwić, że ludzie wyznający głęboko wiarę
      chrześcijańską utożsamiają propagandę tolerancji dla homoseksualizmu z
      propagandą homoseksualizmu.
    • Gość: misiek a swistak siedzi i zawija.. IP: *.pools.arcor-ip.net 04.03.07, 18:15
      w te sreberka:)
    • Gość: grzehuu Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" IP: *.gdynia.mm.pl 04.03.07, 21:40
      Ciekawe w jaki sposob niszczy, jezeli moje dziecko widziało by dwóch całujących
      się facetów, zasłonił bym mu oczy , ale zrobił bym to samo gdyby widział
      całujacą sie pare hetero... Znam kilku facetów homo , kiedys sie pytałem czy
      kiedys ( kiedys chodzi mi o dziecinstwo) czuli tez pociąg do dziewczyn,
      powiedzieli mi że nie, wiec wnioskuje że jedni rodzą się jako hetero ,a jedni
      jako homo lub bi , mozliwe ze jest to zapisane w genach :) Dlatego bym nie miał
      obaw by moje dziecko miało problemy z okresleniem swojej orientacji tylko przez
      to ze sąsiedzi to geje... A tak apropo szkoda ze takich naprawde nie mam,
      najlepiej jakis przystojnych :D :]
    • Gość: camel przy 6.000.000.000 ludzi na ziemi... IP: 81.19.200.* 05.03.07, 08:48
      i ciagleilosc ta rosnie..twoja teoria jest niestety do bani.

      rodzine niszczy kapitalizm, koniecznosc zmieniania miejsc pracy, praca po 12
      godzin. Kto ma czas i ochote na dzieci..kiedy idzie do pracy o 8 a wraca o 20.

      Zobacz, ze najwiecej dzieci rodzi si etam, gdzie ludze maja najmniej pieniedzy.
      • xtrin Re: przy 6.000.000.000 ludzi na ziemi... 05.03.07, 18:30
        Gość portalu: camel napisał(a):
        > Zobacz, ze najwiecej dzieci rodzi si etam, gdzie ludze maja najmniej pieniedzy.

        I zwykle najbardziej konserwatywne podejście do kwestii płci :).
    • tomekjot Chodzi oto żeby 05.03.07, 08:52
      zniszcyć rodzine tradycyjna i wprowadzić nowa moralność a jednocześnie wychować
      sobie pokolenia gejów i lesbijae wszak brzydza się oni kontaktów z plcia
      przeciwna i boja sie że mogą wymrzeć śmierciuą naturalna. To proste- a kto tego
      nie rozumie tego we dwa kije
      • camel_3d heheh 05.03.07, 09:14
        przeciez geje i lesbijki rodza sie w rodzinach hetero:)))
        i wychowuja tez:)
        • tomekjot To fakt 05.03.07, 09:18

          ale dla niektórych jest ich mało i chcą żeby ich liczba rosła
          camel_3d napisał:

          > przeciez geje i lesbijki rodza sie w rodzinach hetero:)))
          > i wychowuja tez:)
          >
          • Gość: camel Re: To fakt IP: 81.19.200.* 05.03.07, 09:58
            sam na to wpadles?
            jak moze rosnac liczba gejow i lesbijek?
            co nazwyzej urosnie liczba tych,ktorzy sie przyznaja.. ale to znaczy ze i tak
            byli..
      • xtrin Re: Chodzi oto żeby 05.03.07, 18:37
        tomekjot napisał:
        > boja sie że mogą wymrzeć śmierciuą naturalna

        Nie wymarli przez tysiąclecia, a mają wymrzeć teraz? W dobie sztucznego
        wspomagania płodności? Bez żartów proszę...
        • camel_3d Re: Chodzi oto żeby 06.03.07, 11:40
          nie wymagaj od przecietniaka oznak myslenia..
Pełna wersja