Wielki Marsz Solidarności Kobiet

03.03.07, 15:02
WIELKI MARSZ SOLIDARNOŚCI KOBIET
godzina 12:00 Plac Defilad, Warszawa

Trasa Marszu: Pl. Defilad od strony ul Marszałkowskiej. Trasa będzie wiodła
Alejami Jerozolimskimi, przez rondo de Gaulle’a, Nowy Świat, plac Trzech
Krzyży, Aleje Ujazdowskie aż pod Sejm.

porozumienie.nongov.pl/news.php
.. Dalsza bierność wobec antydemokratycznych i anty-kobiecych decyzji
polityków, stanowi prawdziwe zagrożenie.
Wspólny protest jest wyrazem naszej odpowiedzialności! ...

kobiety-kobietom.com/feminizm/art.php?art=4224
:PPP

Wątek na fk:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=58306070
;)
    • el1001 Re: Wielki Marsz Solidarności Kobiet 03.03.07, 16:08
      Znowu?
      • wiewiorzasta Re: Wielki Marsz Solidarności Kobiet 03.03.07, 17:29
        el1001 napisała:

        > Znowu?

        Jak co roku :)
    • raveness1 Re: Wielki Marsz Solidarności Kobiet 03.03.07, 16:16
      Three cheers for women of the world! One more useless organization to put up to
      the general chaos.
    • Gość: Kalafior Re: Wielki Marsz Solidarności Kobiet IP: *.gdynia.mm.pl 03.03.07, 16:33
      Mogłabyś podać przykład jakiejś 'antykobiecej' decyzji? O ile się orientuję to
      bredzenie Giertycha żadną decyzją nie jest ani nie ma szans się stać.
      • Gość: cvbvb Re: Wielki Marsz Solidarności Kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.07, 17:27
        Antykobiecych decyzji jest wiele,
        np projekt ustawy o obciązaniu konkubiny alimentami.
        W praktyce to będzie wyglądać tak:
        *Tatuś nie płaci alimentów.
        *Znajduje konkubinę.
        *Sąd nakazuje konkubinie płacić alimenty na dzieci tatusia.
        *Tatuś dostaje pieniądze od konkubiny.
        *Tatuś dalej nie płaci alimentów,
        * a dzieci , była żona i konkubina chodzą głodne.


        • Gość: upierdliwa Re: Wielki Marsz Solidarności Kobiet IP: *.bochnia.pl 03.03.07, 17:45
          Gość portalu: cvbvb napisał(a):

          > Antykobiecych decyzji jest wiele,
          > np projekt ustawy o obciązaniu konkubiny alimentami.
          > W praktyce to będzie wyglądać tak:
          > *Tatuś nie płaci alimentów.
          > *Znajduje konkubinę.
          > *Sąd nakazuje konkubinie płacić alimenty na dzieci tatusia.
          > *Tatuś dostaje pieniądze od konkubiny.
          > *Tatuś dalej nie płaci alimentów,
          > * a dzieci , była żona i konkubina chodzą głodne.
          >


          a co powiesz na sytuacje, w ktorej tatus miga sie od alimentow, twierdzac, ze
          jest biedny, a tak naprawde caly swoj majatek przepisal na papierku nowej zonie
          lub konkubinie?
          projekt jest jak najbardziej prokobiecy i pro-dziecinny, ma na celu ukrocenie
          tego typu oszustw.
          a wiazac sie z facetem, ktory ma zobowiazania, nikt nikomu na sile przeciez nie
          kaze.
          • Gość: bvv Re: Wielki Marsz Solidarności Kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.07, 21:01
            Jesteś naiwna jak myślisz , że te pieniądze trafią na końcu do dzieci.
            Jeśli mam majątek, to skądś on się wziął , a więc zarbiał, a więc na to
            powinien zwróćić uwagę komornik, a nie na cudze pieniądze - pieniądze konkubiny.
            Na tym prawie zarobią tylko komornicy i prawnicy,
            co jest typowe dla ustaw PiSowskich.
            A cały ten projekt ustawy wprost śmierdzi mi arabskimi stosunkami rodzinnymi.

            > a wiazac sie z facetem, ktory ma zobowiazania,
            > nikt nikomu na sile przeciez nie kaze.
            W konkubinacie, dziewczyna wogóle nie musi wiedzieć,
            że facet był/jest żonaty, że ma dzieci.
            A potem już jest zbyt późno.
            • Gość: upierdliwa Re: Wielki Marsz Solidarności Kobiet IP: *.bochnia.pl 03.03.07, 21:07
              ość portalu: bvv napisał(a):

              > Jesteś naiwna jak myślisz , że te pieniądze trafią na końcu do dzieci.
              > Jeśli mam majątek, to skądś on się wziął , a więc zarbiał, a więc na to
              > powinien zwróćić uwagę komornik, a nie na cudze pieniądze - pieniądze konkubiny
              > .

              naiwna to Ty jestes, twierdzac powyzsze. po pierwsze - komornik nie musi na nic
              zwracac uwagi, bo to nie on zasadza alimenty, tylko je sciaga, o ile sie da (a
              jak facet ma na swoim koncie pustke, to moze byc problem). po drugie, sad,
              ustalajac alimenty, bierze pod uwage tylko finanse tego ojca, finanse jego
              konkubiny sie nie licza, a w rzeczywistosci on moze np. kupowac na nia domy, czy
              samochody, moze uczynic ja wlascicielka jego firmy itd. wowczas w papierach
              widnieje jako biedny i nie posiadajacy nic - ani dochodow, ani majatku. potem
              takie oswiadczenia sklada w sadzie rodzinnym. i co mu kto zrobi?


              > W konkubinacie, dziewczyna wogóle nie musi wiedzieć,
              > że facet był/jest żonaty, że ma dzieci.
              > A potem już jest zbyt późno.


              zbyt pozno - NA CO? od kiedy to konkubinat jest zwiazkiem nierozerwalnym? (dosc
              osobliwe, biorac pod uwage, ze nawet malzenstwo moze sie rozwiesc..)
              • Gość: dfvf Re: Wielki Marsz Solidarności Kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.07, 22:57
                > ...- komornik nie musi na nic zwracac uwagi, ..
                Tym bardziej sąd.

                > > W konkubinacie, dziewczyna wogóle nie musi wiedzieć,
                > > że facet był/jest żonaty, że ma dzieci.
                > > A potem już jest zbyt późno.
                >
                > zbyt pozno - NA CO? od kiedy to konkubinat jest zwiazkiem nierozerwalnym?
                Przecież należności można żądać kilka lat wstecz.

                NIe widzisz, że ta ustawa przerabia rodzinę na Harem ?
                • Gość: upierdliwa Re: Wielki Marsz Solidarności Kobiet IP: *.bochnia.pl 03.03.07, 23:29
                  Gość portalu: dfvf napisał(a):

                  > > ...- komornik nie musi na nic zwracac uwagi, ..
                  > Tym bardziej sąd.

                  ? a wiesz w ogole, od czego sądy są?


                  > Przecież należności można żądać kilka lat wstecz.
                  >
                  ? nie rozumiem, o czym mowisz?
                  konkubinat to nie malzenstwo - po jego rozpadzie nie pozostaja zadne
                  zobowiazania. bylego konkubenta nie mozna nawet pozwac o alimenty dla siebie,
                  wiec dziwne by bylo pozywac go o alimenty dla ex-malzonka.


                  > NIe widzisz, że ta ustawa przerabia rodzinę na Harem ?

                  jaki harem, o czym Ty gadasz? ta ustawa jedynie uniemozliwia ojcu ukrywanie
                  swoich dochodow i faktycznego poziomu zycia poprzez zapisywanie wszystkiego, co
                  ma, kobiecie, z ktora zyje. zamiast jego samego, bierze sie pod uwage dochody i
                  poziom zycia pary - czyli stan faktyczny, co dawno juz powinno zostac wlasciwie
                  uregulowane.

                  i wybacz, ale troche za gleboko w tym siedze i za bardzo sie w zyciu nawkurzalam
                  podczas niejednej rozprawy, zeby przypisywac tej ustawie jakies niestworzone
                  intencje o "haremach". powalcz troche o kase, tak, jak ja, z facetem, ktory jest
                  wlascicielem zakladu produkcyjnego, a utrzymuje, ze nie ma dochodow i ma na to
                  papiery - to zobaczysz, jak to dziala.
                  • Gość: dgdf Re: Wielki Marsz Solidarności Kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.07, 15:43
                    > > > ...- komornik nie musi na nic zwracac uwagi, ..
                    > > Tym bardziej sąd.
                    > ? a wiesz w ogole, od czego sądy są?
                    Aż za dobrze, prymitywnie prosta sprawa w sądzie pracy o ostatnie
                    wynagrodzenie, przy wszystkich dokumentach jakie sobie można wyobrażić,
                    włacznie z nakazem inspekcji pracy by wypłacić pieniądze trwa 7 lat i końca nie
                    widać.

                    > > Przecież należności można żądać kilka lat wstecz.
                    > >
                    > ? nie rozumiem, o czym mowisz?
                    Dziewczyna mieszka z chłopakiem np od 2006 roku,
                    nie wie, że ten ma dzieci,
                    w 2008 matka jego dzieci upomina się o alimenty od 2006(mniej niż 3 lata
                    wstecz).
                    I niby dlaczego ta dziewczyna ma płacić na cudze dzieci ?

                    > > NIe widzisz, że ta ustawa przerabia rodzinę na Harem ?
                    >
                    > jaki harem, o czym Ty gadasz?
                    2 lub więcej kobiet utrzymują jednego nieroba.

      • wiewiorzasta Re: Wielki Marsz Solidarności Kobiet 03.03.07, 17:32
        Gość portalu: Kalafior napisał(a):

        > Mogłabyś podać przykład jakiejś 'antykobiecej' decyzji?

        Wystarczy przeczytać zalinkowane:
        Politycy LPR i PiS chcą wprowadzić zmiany w konstytucji, w wyniku których nastąpi całkowity zakaz aborcji w Polsce.

        Oznacza to, że kobieta będąca w ciąży w wyniku gwałtu lub kobieta, dla której ciąża jest zagrożeniem dla życia i zdrowia, nie będą miały prawa do legalnej aborcji. To nie jest szaleństwo, to wprowadzany w życie plan.

        Żaden zakaz w żadnym państwie na świecie nie spowodował zniknięcia aborcji. Już teraz w Polsce, w wyniku działania bardzo restrykcyjnej (jednej z najsurowszych w Europie) ustawy antyaborcyjnej istnieje podziemie aborcyjne: od ok 80 tys do 200 tys nielegalnych i niebezpiecznych dla kobiet aborcji rocznie. Legalnych jest rocznie około stu. Jednak nawet w sytuacji, gdy aborcja jest legalna, lekarz może odmówić jej wykonania zasłaniając się klauzulą sumienia.

        Ta restrykcyjna ustawa doprowadziła do śmierci Basię z Piły. Jeśli wprowadzone zostaną zmiany w konstytucji, takich przypadków będzie więcej bo życie ciężarnej kobiety i życie 4 tygodniowego zarodka będzie tyle samo warte.

        To nie jest żaden wydumany absurd ani radykalne przegięcie - takie sytuacje już się zdarzają. Pomyśl, że mogą zdarzyć się bliskiej ci osobie. Pomyśl o swoim bezpieczeństwie.



        > O ile się orientuję to
        > bredzenie Giertycha żadną decyzją nie jest ani nie ma szans się stać.

        Czyżby?
        • Gość: Kalafior Re: Wielki Marsz Solidarności Kobiet IP: *.gdynia.mm.pl 04.03.07, 10:48
          Pytałam o decyzje a nie populistyczne plany grupy palantów chcących za wszelką
          cenę zaistnieć w mediach.
    • wiewiorzasta Dzień Kobiet, Dzień Kobiet 03.03.07, 17:30
      Się zbliża :)
      • ave.duce Re: Dzień Kobiet, Dzień Kobiet 03.03.07, 17:46
        wiewiorzasta napisała:

        > Się zbliża :)
        >

        I niech przyniesie pogodę ducha! I słoneczne, ciepłe myśli.

        rozek19.w.interia.pl/t-kwiaty.jpg
        ;)
        • wiewiorzasta Re: Dzień Kobiet, Dzień Kobiet 03.03.07, 17:56
          ave.duce napisała:

          > wiewiorzasta napisała:
          >
          > > Się zbliża :)
          > >
          >
          > I niech przyniesie pogodę ducha! I słoneczne, ciepłe myśli.
          >
          > rozek19.w.interia.pl/t-kwiaty.jpg
          > ;)


          I wice wersja :)

          www.mojaafryka.republika.pl/wiersze/images/tulipany.jpg
    • Gość: lynx.lynx Znowu banda rozwrzeszczanych kretynek IP: *.chello.pl 03.03.07, 22:27
      będzie protestować. Tylko jak taką spytasz przeciw czemu, to nie wie...
      • Gość: zwykłababa manifest nie-feministki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.07, 23:09
        Jestem kobietą.
        Pracuję na pełen (nawet więcej) etat.
        Społecznie prowadzę prężną organizację pozarządową.
        Mam dużą rodzinę, którą kocham nad życie i której poświęcam dużo czasu, miłośi
        i energii.
        Mam zdanie.
        Lubię ludzi, wciąż ich odkrywam na nowo i staram się dzielić tym, czym mogę.
        Mamy tyle kasy, aby przeżyć - mogłoby być lepiej, ale... radzę sobie - nawet
        innym pomagam.
        Uwielbiam robotę kury domowej i, gdyby dało radę, chętnie nie pracowałabym
        zarobkowo-zawodowo-komercyjnie. Tak, naprawdę kocham dom, gotowanie, sprzątanie
        i wychodzenie z psem.
        Staram się dbać o siebie też - jestem czynną:) zawodniczką w dwóch dyscyplinach
        sportowych i trenuję innych. Chodzę do fryzjera i czasami zaszaleję, kupując
        fajowe szklane kolczyki albo odjechaną torebkę:) Albo zrobię sushi dla rodziny
        i połowy dzielnicy:)

        Nie życzę sobie - aby jakieś sfrustrowane, niedojrzałe, nie rozróżniające
        podstawowych sfer życia człowieka, zaślepione ideologicznie, dające się
        manipulować babulce wrzeszczały na ulicy, idąc jak stado bezmyślnych bydląt
        (bez urazy dla tych ostatnich) za zagubioną owcą - co dla mnie jest lepsze, jak
        mnie krzywdzi społeczeństwo, jaka jestem wszędzie od lat uciskana!!!!!!

        Nikt mnie nie uciska - bo mam odwagę dbać o swoje.
        Nikt mnie nigdy nie dyskryminował - bo sobie na to nie pozwoliłam i innych tak
        nie traktowałam.
        Zarabiam tyle, na ile zapracuję.
        Jestem szczęśliwa - i nie dlatego, że po prostu mam szczęście (nie ten
        przypadek).
        Od zawsze interesuję się polityką, sprawami obywatelskimi, socjologią,
        człowiekiem - ale wyciągam wnioski i uczę się na własnych błędach. I sprawdzam
        to na sobie samej i najbliższym otoczeniu a nie karmię tłumów, którym wszystko
        jedno...

        Baby! Niech każda prostuje swoje własne życie, a potem nieśmiało zapyta inne,
        czy jakoś im może pomóc. Dajcie spokój z wmawianiem nam, że jesteśmy
        ciemiężone - bo są miejsca na ziemi, gdzie ten problem istnieje, ale to nie
        Polska akurat.
        Teraz to my poradźmy sobie solidarnie z dramatem co się PiS nazywa - a potem
        możemy mieć czas na przyjemności i duperele! Matko, ale sajgon...
        • Gość: upierdliwa Re: manifest nie-feministki IP: *.bochnia.pl 03.03.07, 23:36
          Gość portalu: zwykłababa napisał(a):

          > Nie życzę sobie - aby jakieś sfrustrowane, niedojrzałe, nie rozróżniające
          > podstawowych sfer życia człowieka, zaślepione ideologicznie, dające się
          > manipulować babulce wrzeszczały na ulicy, idąc jak stado bezmyślnych bydląt
          > (bez urazy dla tych ostatnich) za zagubioną owcą - co dla mnie jest lepsze, jak
          >
          > mnie krzywdzi społeczeństwo, jaka jestem wszędzie od lat uciskana!!!!!!



          otoz to. tez mi sie nie podoba to usilne robienie z kobiety ofiary losu, o ktora
          trzeba walczyc.
          sama sobie o siebie powalcze, a jak mi nie wyjdzie, to bedzie to wylacznie moja
          wina i trudno - na pewno nie bede wowczas za moje wlasne porazki obwiniac
          "patriarchalnego systemu" itp. :P
        • kochanica-francuza Re: manifest nie-feministki 03.03.07, 23:39

          > Nie życzę sobie - aby jakieś sfrustrowane, niedojrzałe, nie rozróżniające
          > podstawowych sfer życia człowieka, zaślepione ideologicznie, dające się
          > manipulować babulce wrzeszczały na ulicy, idąc jak stado bezmyślnych bydląt

          Ileż szacunku dla innych w twoim szczęśliwym życiu...
          • kochanica-francuza Re: manifest nie-feministki 03.03.07, 23:55
            kochanica-francuza napisała:

            >
            > > Nie życzę sobie - aby jakieś sfrustrowane, niedojrzałe, nie rozróżniające
            >
            > > podstawowych sfer życia człowieka

            Twojego życia, oczywiście? Bo nie każdy ma takie same "podstawowe sfery"...

            Mamy demokrację i one pójdą, ty zaś możesz sobie nie życzyć...
            • Gość: zywklababa Re: manifest nie-feministki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.07, 13:35
              A oczywiście,że mojego życia. Bo nie chcę się wtrącać - jeśli nie ma potrzeby,
              bo ta potrzeba czasami jest - w świat innych osób. I nie widzę powodu, aby ktoś
              mnie wyręczał w sprawach, w których mogę - z przymiotów nadanych naturalnie -
              sama dokonywać wyborów i podejmować decyzje. Nie potrzebuję świecy "takiej"
              wiedzy, a ogarek sam się znajdzie.
              A demokracja to najgłupsze, co ludziom akurat w Polsce, także kobietom, mogło
              się przytrafić - jak każdy system polityczny, nie do opanowania i wypaczany w
              swoich szczytnych założeniach. My nie potrafimy korzystać z wolności z
              definicji i o wiele produktywniej, mądrzej i ciekawiej żyjemy pod dyktando. Ja
              jestem silną kobietą, ale lubię mieć wytyczone granice - bo zdaję sobie sprawę
              z własnych ułomności i nie przypisuję sobie roli Boga.
              Owszem, właśnie szanuję i osoby homoseksualne, i niepełnosprawnych, i
              politycznie ode mnie innych - i dlatego robię swoje bez zbędnego hałasu, który
              wzbudza powszechną agresję, histerię i powoduje bałagan.

              By the way - szybciej wyszłabym na ulicę w obronie tego, aby się przestać
              czepiać "inności" niż z LPRem (never). Ale wiem, bo obserwuję - że to nie jest
              metoda. Dojrzała osoba wie, że jest tyle warta, ile zrobi w swoim najbliższym
              otoczeniu i dla własnego rozwoju, nie krzywdząc innych - to dopiero jest
              sztuka. Nie jest bohaterstwem w obencnych czasach iść stadem i machać
              chorągiewkami - takie gesty giną w tłumie. Mnie nie ruszają.

              Ja nie powiedziałam, że marszy ma nie być - ale nie głoście, że MNIE ktoś
              uciska i broni. Nie potrzebuję.

              Brońcie tych kobiet naprawdę poniżanych, nie mających gdzie pracować i co dać
              dzieciom do jedzenia - co, to trudniejsze??? Bo system zły a politycy głupi???
              To zorganizujcie prawdziwą rewolucję i ich wymieńcie!!! To jest możliwe i
              potrzebne, ale nie da się samym wymachiwaniem prezerwatywą.

              Nie szafujcie stronami do La Strady itd. - część z tych kobiet jest
              nieszczęśliwa na własne życzenie. Części trzeba pomagać, ale właśnie tam się to
              dzieje i wielkie ukłony do tych, którzy to robią. Tylko że to nie jest żadna
              większość ani norma.

              • kot_behemot8 Re: manifest nie-feministki 05.03.07, 12:38
                Gość portalu: zywklababa napisał(a):

                >
                > Ja nie powiedziałam, że marszy ma nie być - ale nie głoście, że MNIE ktoś
                > uciska i broni. Nie potrzebuję.


                Jeśli ten pochód miał na sztandarach twoje imie i nazwisko wraz z adresem i
                dopiskiem "żądamy praw dla tej osoby", to przyznaję ci rację.
                W przeciwnym razie twoje zarzuty są bezpodstawne.




                >
                > To zorganizujcie prawdziwą rewolucję i ich wymieńcie!!!


                Rewolucje już dawno wyszły z mody...



                To jest możliwe i
                > potrzebne, ale nie da się samym wymachiwaniem prezerwatywą.
                >
                > Nie szafujcie stronami do La Strady itd. - część z tych kobiet jest
                > nieszczęśliwa na własne życzenie.


                A część nie na własne, więc cóż ma znaczyć w tym kontekście
                określenie "szafować"?



                Części trzeba pomagać, ale właśnie tam się to
                >
                > dzieje i wielkie ukłony do tych, którzy to robią. Tylko że to nie jest żadna
                > większość ani norma.


                A kto twierdzi, że należy się interesowac wyłącznie prawami większości?
              • kochanica-francuza Re: manifest nie-feministki 05.03.07, 17:50

                >
                >
                > dzieje i wielkie ukłony do tych, którzy to robią. Tylko że to nie jest żadna
                > większość ani norma.
                >

                A. W takim razie OK.
        • ave.duce Re: Poczytaj sobie > zrelaksuj się ! 04.03.07, 07:53
          www.niebieskalinia.pl/index.php?w=1024.
          www.strada.org.pl/

          Miłej niedzieli!

          ;)
        • misscraft Re: manifest nie-feministki 04.03.07, 22:27
          Co do wmawiania to się zgadzam w pewnym stopniu, moje mama też mówi, że wolałaby
          siedzieć w domu i być "kurą domową" gdyby nie musiała pracować.
          Ale niektóre kobiety naprawdę mogą tego nie lubić, a są zmuszone do tego bo np.
          mają dzieci, lub maja ich za dużo i nie mają ich z kim zostawić, aby w tym
          czasie zająć sie sobą czy pracować. Człowiek zwykle nie lubi tego, do czego jest
          zmuszony przez sytuację.
      • ave.duce Re: Znowu banda rozwrzeszczanych kretynek 04.03.07, 02:01
        Gość portalu: lynx.lynx napisał(a):

        > będzie protestować. Tylko jak taką spytasz przeciw czemu, to nie wie...

        Mnie spytaj.

        ;)
        • lynx.lynx Pytanie: 04.03.07, 15:21
          Przeciwko czemu będziesz protestować, jeśli można spytać.
          • ave.duce Re: Pytanie: 06.03.07, 08:52
            lynx.lynx napisał:

            > Przeciwko czemu będziesz protestować, jeśli można spytać.

            Przeciwko rządom kaczystów & koŁalicjantów.
            Przeciwko "majstrowaniu" przez ww. przy Konstytucji.

            EOT
        • lynx.lynx Re: Znowu banda rozwrzeszczanych kretynek 04.03.07, 15:26
          Zresztą widzisz, że na szczęście, jeszcze w Polsce normalne kobiety stanowią
          większość i nie przekona ich twoja "rewolucyjna" argumentacja. I myślę, że
          właśnie to leży u podstaw frustracji feministek - okazało się nagle, że
          niektórym kobietom (tym myślącym) wcale są nie one potrzebne i nie mają za kogo
          myśleć. Smutne ;)
          • ave.duce Re: Znowu banda rozwrzeszczanych kretynek 08.03.07, 05:20
            lynx.lynx napisał:

            > Zresztą widzisz, że na szczęście, jeszcze w Polsce normalne kobiety stanowią
            > większość i nie przekona ich twoja "rewolucyjna" argumentacja. I myślę, że
            > właśnie to leży u podstaw frustracji feministek - okazało się nagle, że
            > niektórym kobietom (tym myślącym) wcale są nie one potrzebne i nie mają za kogo
            > myśleć. Smutne ;)


            Nie byłam organizatorką, tylko uczestniczką.
            Co to znaczy "normalne kobiety"?
            Te nie są "normalne"?

            kobiety-kobietom.com/galeria/albums/prywatne/10007/normal_DSC_0035%7E6.jpg
            kobiety-kobietom.com/galeria/albums/prywatne/10007/normal_DSC_0057%7E8.jpg
            kobiety-kobietom.com/galeria/albums/prywatne/10007/normal_DSC_0066%7E7.jpg
            ???

            ;)
            • lynx.lynx Re: Znowu banda rozwrzeszczanych kretynek 08.03.07, 09:22
              > Co to znaczy "normalne kobiety"?

              Wskaż, w którym miejscu napisałem te dwa słowa sąsiadujące ze sobą.
        • lynx.lynx Re: Znowu banda rozwrzeszczanych kretynek 04.03.07, 15:27
          > .. Dalsza bierność wobec antydemokratycznych i anty-kobiecych decyzji
          > polityków, stanowi prawdziwe zagrożenie.

          przykłady proszę, przykłady.
          • ave.duce Re: Znowu banda rozwrzeszczanych kretynek 08.03.07, 05:23

    • kol.3 Re: Wielki Marsz Solidarności Kobiet 04.03.07, 08:33
      Marsz solidarności kobiet? Solidarność kobiet nie istnieje. Istnieje
      solidarność mężczyzyn, dlatego mamy PiS przy władzy, sexafery i bezkarność
      chamów z S. Wystarczyło, że ktoś się zająknął o marszu a już najbardziej
      protestują same panie, bo jednej osobiście jest dobrze i ona nie potrzebuje.
      Koniec własnego nosa i dalej nic.
      Kobiety w Polsce w podkładaniu sobie nogi osiągnęły mistrzostwo świata i
      dlatego są w sytuacji podczłowieka. Albo pójdą po rozum do głowy, albo ta
      sytuacja się utrwali na długie lata.
    • magnusg feministki=LPR 04.03.07, 15:32
      I jedne i drudzy sa w swoich pogladach skrajni i fanatyczni.Zamiast sie
      zadowolic rozsadnym i trudno wywalczonym kompromisem aborcyjnym, rozdrapuja ten
      wrazliwy spolecznie temat.
      Przy czym pokazuja taki sam poziom fanatyzmu i ideologicznego zacietrzewienia.
      • kol.3 Re: feministki=LPR 04.03.07, 15:52
        Piep...bez sensu i do tego niegramatycznie.
        • magnusg Re: feministki=LPR 06.03.07, 10:05
          Za to ty merytorycznie doprawdy powalasz z nog.Nie czesto widac tak
          argumentatywnie podbudowana wypowiedz:)
      • lynx.lynx Magnusg ma rację.!! :D Ze sam na to nie wpadłem ;) 05.03.07, 12:24
        Ma rację. Poziom zacietrzewienia wśród feministek wcale nie ustępuje poziomowi
        zacietrzewienia sympatyków LPR...
    • renebenay Re: Wielki Marsz Solidarności Kobiet 06.03.07, 09:38
      Kobiety a przynajmniej ich czesc maja dosyc niesprawiedliwosci,kobiety sa
      rowniez elektoratem ktory sluzy "demokracji" procentem ilosci glosow ale nigdy
      codziennym problemom kobiet.
      • Gość: Echo Re: Wielki Marsz Solidarności Kobiet IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 08.03.07, 06:09
        renebenay napisał:

        > Kobiety a przynajmniej ich czesc maja dosyc niesprawiedliwosci,kobiety sa
        > rowniez elektoratem ktory sluzy "demokracji" procentem ilosci glosow ale nigdy
        > codziennym problemom kobiet.

        Jako kobieta musze sympatyzowac z kobietami. Jednak tutaj chodzi o prawo do
        zniszczenia ludzkiego zycia w imie wygody i nieodpowiedzialnosci. Na szczescie
        mowimy o mikroskopijnej, chociaz halasliwej mniejszosci tzw. "kobiet."
    • Gość: normalna kobieta Re: Wielki Marsz Solidarności Kobiet IP: 213.134.181.* 06.03.07, 10:16
      buahahahahaha też coś...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja