Wiadomo aborcja to temat zastępczy

16.03.07, 22:05
Ale czy w tym przypadku nie ma, jak to zwykle bywało, odwrócić uwagę od
gospodarki, ale też, a może w głównej mierze, odwrócić uwage od lustracji KK?

moze widząc nerwową reakcję ojca malwersanta myślę że bardzo ale to bardzo
boi się by na niego w końcu coś sie nie znalazło.
    • 33qq Re: Wiadomo aborcja to temat zastępczy 16.03.07, 22:29
      tak, padre od upośledzonych będzie musiał się zlustrować. To skandal, taka
      zasłużona osoba...
    • Gość: upierdliwa mysle, ze masz racje, ze to temat zastepczy IP: *.bochnia.pl 17.03.07, 15:37
      co wiecej, jest to bardzo skuteczny jak widac sposob na odwracanie uwagi, co
      widac wyraznie na tym forum. oto watki powybierane z samej tylko pierwszej strony:

      Jestem przeciwny prawu do zycia od poczecia. (2) pyorunochron
      17.03.07, 02:23
      Aborcja powinna byc zawsze zakazana - oto dowod. (14) pyorunochron
      17.03.07, 03:56
      Aborcja - kwestia założeń (442) shirley_manson
      17.03.07, 12:07
      "Mój brzuch, moja sprawa!" - od innej strony. (154) goniacy.pielegniarz
      17.03.07, 12:52
      Czy kobieta ma prawo do życia? (122) easy100
      17.03.07, 13:05
      le wykonuje się nielegalnych aborcji w Polsce? (100) hymen
      17.03.07, 13:13
      proponuję akcję - wysyłajcie Jurkowi podpaski (1) v.prl.pisiorow
      17.03.07, 14:18
      Zaplodniony embrion to czlowiek? (17) sierzant_nowak
      17.03.07, 15:20

      jak to niewiele trzeba, aby "ciemny lud" zaaferowal sie wyswiechtanym i
      sztucznym problemem, dodawszy do tego homoseksualizm i mundurki w szkolach,
      mozna zapomniec przy okazji o realnych problemach, takich jak np. bezrobocie,
      skarbonki bez dna typu ZUS czy sluzba zdrowia, brak mieszkan........
      • truten.zenobi Re: mysle, ze masz racje, ze to temat zastepczy 17.03.07, 22:25
        tak ten rząd jak jego poprzednicy nie ma pomysłu na naprawę systemu edukacji,
        bezpieczeństwa obywateli, i wielu innych ważnych sprawach o gospodarce i
        polityuce zagranicznej nie wspominając.

        a ze większość ludzi się łapie na ten trick to świadczy najlepiej jakich mamy
        wyborców więc wyniki wyborów nie powinny dziwić :)
      • wdakra Re: mysle, ze masz racje, ze to temat zastepczy 17.03.07, 22:35
        Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

        >
        > jak to niewiele trzeba, aby "ciemny lud" zaaferowal sie wyswiechtanym i
        > sztucznym problemem,

        Aborcja, a właściwie restrykcyjna ustawa antyaborcyjna i jej realizacja jest
        realnym problemem dla bardzo dużej części polskiego społeczeństwa, t.j. kobiet w
        wieku reprodukcyjnym w liczbie ponad 10 mln. I własnie pod hasłem mówiącym, że
        jest to temat zastępczy odkłada się jego rozwiązanie czyli liberalizację tej
        ustawy twierdząc jeszcze kłamliwie, że stanowi ona kompromis.
        • truten.zenobi Re: mysle, ze masz racje, ze to temat zastepczy 17.03.07, 23:03
          a dla odmiany pomyś troszkę!
          czy uważasz że całe te "10 mln. kobiet w wieku reprodukcyjnym" jest głupia ,
          biedna, i tak za straszona że jesli juz "coś" stosuje to tylko "warykańską
          ruletkę"?

          źródłem problemu nie jest zbyt restrykcyjna ustawa "antyaborcyjna" ale
          wszechobecna bieda, niski poziom edukacji (nie tylko seksualnej! ale też tej
          ogólnej), niski poziom świadomości swoich praw itd. itd.

          co z tego że dasz ludziom prawo gdy 99% nie będzie wiedziało jak z niego
          skorzystać (juz pomijając sam fakt że czy bedzie wiedziało że ma to prawo)

          obecna ustawa jest zła gdyż jest przejawem czystej hipokryzji, tej samej którą
          reprezentują strony tego konfliktu.
          ale czy teraz koniecznie trzeba ją zmieniać (zaostrzyć /liberalizować)?
          NIE! ten kraj ma o wiele wazniejsze problemy!
          • wdakra Re: mysle, ze masz racje, ze to temat zastepczy 17.03.07, 23:25
            truten.zenobi napisał:

            > a dla odmiany pomyś troszkę!
            > czy uważasz że całe te "10 mln. kobiet w wieku reprodukcyjnym" jest głupia ,
            > biedna, i tak za straszona że jesli juz "coś" stosuje to tylko "warykańską
            > ruletkę"?

            Bynajmniej tak nie uważam. Ale nie ma 100% skutecznych metod antykoncepcyjnych.
            Ta ustawa nie powinna była zostać uchwalona i wymaga jak najszybszej
            liberalizacji.
            >
            > źródłem problemu nie jest zbyt restrykcyjna ustawa "antyaborcyjna" ale
            > wszechobecna bieda, niski poziom edukacji (nie tylko seksualnej! ale też tej
            > ogólnej), niski poziom świadomości swoich praw itd. itd.


            Zgadzam się, że jest szereg problemów wymagających rozwiązania, ale zbyt
            restrykcyjna ustawa antyaborcyjne też do nich należy. Co więcej, ten problem
            mozna rozwiązać bardzo szybko, w przeciwiństwie do pozostałych.
            >
            > co z tego że dasz ludziom prawo gdy 99% nie będzie wiedziało jak z niego
            > skorzystać (juz pomijając sam fakt że czy bedzie wiedziało że ma to prawo)
            >
            Z tymi 99%, to przesadzasz. Jesli ktoś ma jakieś prawo, to w razie potrzeby
            można mu to uświadomić i nie wątpię, że większość osób zainteresowanych w razie
            czego dowiedziałaby się, że je ma.

            > obecna ustawa jest zła gdyż jest przejawem czystej hipokryzji, tej samej którą
            > reprezentują strony tego konfliktu.

            Obecna ustawa jest zła, bo odmawia kobietom podstawego prawa człowieka, a tym
            samym pośrednio kwestionuje pełnię ich człowieczeństwa.


            > ale czy teraz koniecznie trzeba ją zmieniać (zaostrzyć /liberalizować)?
            > NIE! ten kraj ma o wiele wazniejsze problemy!

            Trzeba ją koniecznie zliberalizować i to niezwłocznie, bo stanowi jeden z bardzo
            silnych hamulców na drodze do rozwiązania tych ważniejszych problemów. Pomyśl
            chwilę nad związkiem między tą ustawą, a np. wszechobecną biedą.
            • truten.zenobi Re: mysle, ze masz racje, ze to temat zastepczy 17.03.07, 23:44
              > Bynajmniej tak nie uważam. Ale nie ma 100% skutecznych metod
              antykoncepcyjnych.

              tak wiec problem z jej restrykcyjnoscią dotyczy max kilku tys przypadków,
              problemy z brakiem dostępu do podstawowych świadczeń medycznych za które
              zapłaciliśmy w podatkach dotyczy jakieś 35,5 mln ludzi w tym kraju
              czujesz o co mi chodzi?

              ale zbyt
              > restrykcyjna ustawa antyaborcyjne też do nich należy. Co więcej, ten problem
              > mozna rozwiązać bardzo szybko, w przeciwiństwie do pozostałych.

              ja jednak dalej twierdze że jest to skutek a nie przyczyna, załużmy ze za 2
              lata bedzie jakiś bardziej normalny parlament i rzad, i uchwali ta
              liberalizację po długich przepyychankach. za kolejne 4 lata nastapi zmiana i
              zaostrzenie i... tak we nieskończonosc.
              a koszt tej zabawy przekroczy koszty jakie by poniiosło państwo zapewniając
              utrzymanie tym wszystkim matkom które zamiast aborcji zdecydowały by sie na
              urodzenie.
              nie wspominając o tym ze koszt nie rozwiązanych problemów z powodu zajmowania
              się aborcją bedzie kosmiczny (jest kosmiczny!)

              pozatym tez nie czarujmy się ustawa w obecnym kształcie nie ogranicza aborcji a
              jedynie podnosi jej koszty

              > Obecna ustawa jest zła, bo odmawia kobietom podstawego prawa człowieka, a tym
              > samym pośrednio kwestionuje pełnię ich człowieczeństwa.
              Tu masz rację! mozemy mówić o sposobie traktowania kobiet, ale myśle że dla
              około 50% z nich są ważniejsze problemy - przede wszystkim te bytowe.

              > Z tymi 99%, to przesadzasz.
              własnie dzisiaj sobie to uświadomiłem jak słabo potrafimy korzystać z naszych
              praw. nawet jeśli mamy je wypisane przed nosem i dają nam one konkretne
              materialne korzyści bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów.

              Pomyśl
              > chwilę nad związkiem między tą ustawą, a np. wszechobecną biedą.
              w zasadzie widze związek ale jakby w odwrotnym kierunku
              • truten.zenobi Ty to wiesz i ja to wiem 18.03.07, 00:03
                że obecne rozwiązania są głupie szkodliwe i poniżajace dla kobiet.
                że walke z aborcją powinno się toczyć przede wszystkim zapewniajac własciwe
                warunki socjalne (moim zdaniem poprzez rozwój gospodarczy a nie rozdawnictwo),
                edukację seksualną itp.
                Państwo powinno kobiecie zgłaszającej sie na zabieg zapewnić pomoc prawna,
                materialną, psychologiczną, a jesli mimo wszystko się na niego zdecyduje
                właściwe warunki wykonania - to jej życie i jej decyzja.

                to wszystko racja ale to wszystko oznacza koszty, kosztami też było by
                zwiększenie nakładów na szkolnictwo, a zmniejszenie biurokracji czy danin
                państwowych to działania na które żaden polityk i uzednik się nie zgodzi.
                tak więc łatwiej jest pieprzyć głupoty i nic nie robić,
                • wdakra Re: Ty to wiesz i ja to wiem 18.03.07, 04:36
                  truten.zenobi napisał:

                  > że obecne rozwiązania są głupie szkodliwe i poniżajace dla kobiet.
                  > że walke z aborcją powinno się toczyć przede wszystkim zapewniajac własciwe
                  > warunki socjalne (moim zdaniem poprzez rozwój gospodarczy a nie rozdawnictwo),

                  Jest mitem, że rozwój gospodarczy przekłada się automatycznie na wzrost poziomu
                  zycia większości społeczeństwa. Widać to doskonale na przykładzie USA.
                  >
                  > edukację seksualną itp.
                  > Państwo powinno kobiecie zgłaszającej sie na zabieg zapewnić pomoc prawna,
                  > materialną, psychologiczną, a jesli mimo wszystko się na niego zdecyduje
                  > właściwe warunki wykonania - to jej życie i jej decyzja.

                  Dokładnie o to chodzi.
                  >
                  > to wszystko racja ale to wszystko oznacza koszty,

                  Wcale nie az takie wielkie. I jest to opłacalna inwestycja.


                  > tak więc łatwiej jest pieprzyć głupoty i nic nie robić,

                  Łatwiej zakazać aborcji, niż podjąć odpowiednie kroki, żeby kobiety chciały
                  rodzić. Ale i efekty opłakane.
                  • truten.zenobi Re: Ty to wiesz i ja to wiem 18.03.07, 21:59
                    > Jest mitem, że rozwój gospodarczy przekłada się automatycznie na wzrost
                    poziomu
                    > zycia większości społeczeństwa. Widać to doskonale na przykładzie USA.

                    zanim zacznie się dzielić trzeba najpierw mieć co dzielić. oczywiście dobrobyt
                    i rozwój gospodarczy nie są warunkiem wystarczajacym ale napewno koniecznym.
                    pewnie jeśli chodzi o gospodarkę i ekonomie to jestesmy po dwóch stronach
                    barykady

                    > Wcale nie az takie wielkie. I jest to opłacalna inwestycja.
                    Ty to wiesz i ja to wiem ;)

                    > Łatwiej zakazać aborcji,
                    tym bardziej że każdy zdaje sobie sprawę z tego że to zakaz pozorny...
              • wdakra Re: mysle, ze masz racje, ze to temat zastepczy 18.03.07, 04:29
                truten.zenobi napisał:

                > > Bynajmniej tak nie uważam. Ale nie ma 100% skutecznych metod
                > antykoncepcyjnych.
                >
                > tak wiec problem z jej restrykcyjnoscią dotyczy max kilku tys przypadków,

                W Polsce jest ok. 20 mnln kobiet i dotyczy to każdej z nich, a przecież, choć
                tylko pośrednio, dotyczy też przynajmniej części mężczyzn, którym jakaś kobieta
                jest bliska.


                > problemy z brakiem dostępu do podstawowych świadczeń medycznych za które
                > zapłaciliśmy w podatkach dotyczy jakieś 35,5 mln ludzi w tym kraju
                > czujesz o co mi chodzi?

                Czy dopuszczalność aborcji stoi w sprzeczności z dostępem do usług medycznych?

                >
                > ale zbyt
                > > restrykcyjna ustawa antyaborcyjne też do nich należy. Co więcej, ten prob
                > lem
                > > mozna rozwiązać bardzo szybko, w przeciwiństwie do pozostałych.
                >
                > ja jednak dalej twierdze że jest to skutek a nie przyczyna,

                Restrykcyjna ustawa jest skutkiem jedynie ulegania presji KK i radosnej
                twórczości jego przydupasów.

                > a nie przyczyna, załużmy ze za 2
                > lata bedzie jakiś bardziej normalny parlament i rzad, i uchwali ta
                > liberalizację po długich przepyychankach. za kolejne 4 lata nastapi zmiana i
                > zaostrzenie i... tak we nieskończonosc.

                Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest referendum w tej sprawie i umieszczenie
                stosownych gwarancji w konstytucji. Ale samą liberalizację można uchwalić
                wcześniej, bo kazdy miesiąc jej obowiązywania oznacza kolejne dramaty.


                > a koszt tej zabawy przekroczy koszty jakie by poniiosło państwo zapewniając
                > utrzymanie tym wszystkim matkom które zamiast aborcji zdecydowały by sie na
                > urodzenie.

                Porównaj sobie koszt zrobienia referendum z kosztem utrzymania kilku milionów
                dzieci i ich matek. Zwróć uwagę na fakt, że referendum jest kosztem
                jednorazowym, a na utrzymanie dziecka trzeba łożyć przez kilkanaście lat.
                Rzecz w tym, że dostępność aborcji, danie kobietom prawa decydowania, czy usunąć
                ciążę, czy urodzic dziecko wymaga od rządzących zadbania o stworzenie kobietom
                takich warunków, żeby chciały rodzić, jeśli społeczeństwo nie ma się kurczyc i
                starzeć.

                > nie wspominając o tym ze koszt nie rozwiązanych problemów z powodu zajmowania
                > się aborcją bedzie kosmiczny (jest kosmiczny!)

                Koszty nierozwiązanych problemów są kosmiczne, a koszty spowodowane tą ustawą
                stanowią w nich znaczącą pozycję. Co więcej będziemy je ponosic przez wiele lat.
                Toteż najrozsądniej by było znieść zakaz. Czysta oszczędność.
                Poza tym znacznie większe środki można zaoszczędzić rezygnując z lustracji,
                która nie przynosi żadnych korzyści.

                >
                > pozatym tez nie czarujmy się ustawa w obecnym kształcie nie ogranicza aborcji a
                >
                > jedynie podnosi jej koszty

                Tym samym pogłębiając ubóstwo wielu ludzi.

                >
                > > Obecna ustawa jest zła, bo odmawia kobietom podstawego prawa człowieka, a
                > tym
                > > samym pośrednio kwestionuje pełnię ich człowieczeństwa.
                > Tu masz rację! mozemy mówić o sposobie traktowania kobiet, ale myśle że dla
                > około 50% z nich są ważniejsze problemy - przede wszystkim te bytowe.

                Nie da się rozwiązać problemów bytowych kobiet bez zapewnienia im korzystania z
                pełni praw człowieka.
                >
                >
                > Pomyśl
                > > chwilę nad związkiem między tą ustawą, a np. wszechobecną biedą.
                > w zasadzie widze związek ale jakby w odwrotnym kierunku

                To znaczy?
                • truten.zenobi Re: mysle, ze masz racje, ze to temat zastepczy 18.03.07, 22:23
                  > W Polsce jest ok. 20 mnln kobiet
                  a ilu z nich dotyczy bezposredniu problem aborcji?

                  > Czy dopuszczalność aborcji stoi w sprzeczności z dostępem do usług
                  medycznych?
                  oczywiście że nie ale widać rząd woli zajmowac się aborcją niż rozwiazywaniem
                  trudnych problemów dotyczących każdego obywatela tego kraju

                  nie chcę się spierać o liczby ale rozumiesz o co mi chodzi - jest wiele
                  powazniejszych problemów w tym kraju. problemów co do których w zasadzie
                  wszyscy sa zgodni że dzieje się źle, ale znalezienie dobrego rozwiazania jest
                  bardzo trudne i musiało by pewnie oznaczać cięcia w wydatkach na administrację
                  publiczną i odebranie wielu uprawnień, urproszczenie prawa itp.
                  a co robi władza? wkłada kij w mrowisko i chce jeszcze zaostrzyć juz bardzo
                  restrykcyjną ustawę aa.


                  > Restrykcyjna ustawa jest skutkiem jedynie ulegania presji KK i radosnej
                  > twórczości jego przydupasów.
                  to fakt ale skąd takie poparcie dla KK, a w zasadzie nie o poparcie jako takie
                  chodzi ale o fundamentalizm religijny, fanatyzm, itp.
                  tylko jesli ciemnymi ludzmi mozna tak manipulować!

                  > Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest referendum w tej sprawie i umieszczenie
                  > stosownych gwarancji w konstytucji.
                  ...
                  > Porównaj sobie koszt zrobienia referendum z kosztem utrzymania kilku milionów
                  > dzieci i ich matek.

                  ja porównuję koszt utrzymania dzieci z kosztami bicia piany i wychodzi mi że
                  te drugie znacznie przewyższają te pierwsze.
                  rozwiązanie o którym piszesz było by dobre tylko ma taki tyci tyci ale dość
                  istotny mankament na drodze do referendum stoja politycy a oni sie na to nie
                  zgodza gdyz byłby to dość niebezpieczny precedens odbierający im władzę oraz
                  pogrzebanie raz na zawsze dośc wygodnego tematu zastępczego ( mogło by to
                  oznaczć koniecznośc zabrania się do roboty!!!)
                  ( tyle na ten temat moja prywatna spiskowa teoria dziejów ;) )

                  > Nie da się rozwiązać problemów bytowych kobiet bez zapewnienia im korzystania
                  z
                  > pełni praw człowieka.
                  ale tez na nic pełnia praw jesli nie ma co do garnka właożyć
                  nie da się też wszystkich problemów rozwiązać na raz tak więc myśle że trzeba
                  znalesc taki sposób postepowania by po kazdym kroku do przodu byśmy się zaraz
                  nie cofali.
                  (dlatego uważam iż najważniejsza jest naprawa szkolnictwa!!!)

                  widze związek ale jakby w odwrotnym kierunku
                  >
                  > To znaczy?

                  bieda>zacofanie>niski poziom edukacji>fanatyzm religijny
                  bieda>brak obycia>ksenofobie>brak poszanowania dla innych
                  itd. itd.

                  to wszystko tworzy klimat sprzyjający róznym skrajnym, restrykcyjnym
                  rozwiązaniom
      • Gość: misscraft Re: mysle, ze masz racje, ze to temat zastepczy IP: *.lodz.dialog.net.pl 17.03.07, 23:11
        dla mnie jest to kwestia do dykusji dopóki nie dojdziemy do jakiegoś konsensusu,
        może to jest odwrócenie uwagi od innego probelmu, ale nie można powiedzieć, że
        kwestia aborcji jest jasna i bezproblemowa.
        Lustracja książy natomiast mało mnie obchodzi,choć dobrze by było jakby wyszło
        najaw pare brudnych spraw duchownych.
        • truten.zenobi Re: mysle, ze masz racje, ze to temat zastepczy 17.03.07, 23:18
          > ale nie można powiedzieć, że
          > kwestia aborcji jest jasna i bezproblemowa.
          i właśnie dla tego jest to swietny temat zastępczy mozna 100 lat dyskutować i
          nie dojsc do porozumienia.
          każdy może bez nawet większej wiedzy zabierac głos w temacie, jest to temat
          nośny (ludzie podchodzą do niego emocjonalnie) itd. itd. ale najwazniejsz ejest
          chyba to że kompromis zadowalający wszystkich jest poprostu niemozliwy!
          • misscraft Re: mysle, ze masz racje, ze to temat zastepczy 18.03.07, 22:00
            obawiam się że tak jest i próba osiągnięcia "kompromisu" będzie polegała na
            próbie przeciągnięcia na swoją strone, przekrzykiwaniu się.
            • truten.zenobi Re: mysle, ze masz racje, ze to temat zastepczy 18.03.07, 22:34
              "dokładnie tak"

              a więc jest to bicie piany dyskusja z której z góry wiadomo że nic nie wyniknie
              (poza może krótkotrwałymi zmianami)
      • nessie-jp Re: mysle, ze masz racje, ze to temat zastepczy 17.03.07, 23:20
        > jak to niewiele trzeba, aby "ciemny lud" zaaferowal sie wyswiechtanym i
        > sztucznym problemem, dodawszy do tego homoseksualizm i mundurki w szkolach,
        > mozna zapomniec przy okazji o realnych problemach, takich jak np. bezrobocie,
        > skarbonki bez dna typu ZUS czy sluzba zdrowia, brak mieszkan........

        Droga upierdliwa :) A co właściwie można jeszcze napisać w temacie bezrobocia
        (wszyscy w Irlandii?), ZUS-u, służby zdrowia, braku mieszkań? Te tematy to po
        prostu codzienne bolączki, w których rozwiązanie już nikt nie wierzy. I żaden
        poziom dyskusji na ten temat na forum nic nie zmieni.

        Lustracja to samo, lustracja jest upiornie nudna. Kogo to obchodzi poza
        premiezydentem?

        Natomiast kwestie aborcji są dyskutowane nie dlatego, że rząd tak chce, ale
        dlatego, że dają duże pole do szermierki słownej, przedstawiania własnego
        zdania, walki na słowa z przeciwnikami.

        Znajdź mi jednego ideologicznego przeciwnika spadku bezrobocia i zwiększenia
        liczby mieszkań, z którym mogłabym intensywnie podyskutować, to może zmienię zdanie.
        • Gość: upierdliwa Re: mysle, ze masz racje, ze to temat zastepczy IP: *.bochnia.pl 18.03.07, 18:17
          bo tu nie chodzi o to, zeby siedziec i gadac, ale zeby nareszcie zaczac cos robic.
          owszem, nie ma czlowieka, ktory bylby przeciwko zmniejszeniu bezrobocia i
          zwiekszeniu liczby mieszkan, ale nie zaszkodziloby, jakby ludzie zajmujacy
          pozycje decydujaca w tym kraju, zaczeli kombinowac, jakby tu problemom zaradzic,
          zamiast marnotrawic czas, energie i pieniadze na niekonczace sie dyskusje, po
          ktorych nic sie nie zmienia.
          • nessie-jp Re: mysle, ze masz racje, ze to temat zastepczy 18.03.07, 23:01
            Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

            > bo tu nie chodzi o to, zeby siedziec i gadac, ale zeby nareszcie zaczac cos rob
            > ic.

            Ale jesteśmy na forum DYSKUSYJNYM, na litość boską! :))) Przecież tu się siedzi
            po to, żeby gadać. Dlatego nie rozumiem zarzutu, że PO WPISACH NA FORUM widać,
            że ciemny lud to kupił. Jaki ciemny lud? Ten co jest bezrobotny, nie ma
            mieszkania? Nie, ci co już mają i nie muszą liczyć na rząd w tej kwestii,
            natomiast po pracy lubią sobie posiedzieć w tym mieszkaniu, popić herbatkę i
            pogadać o dupie Mariana.

            Oczywiście, politycy to co innego, ale naprawdę nie ma prostego przełożenia
            między tym, o czym się dyskutuje na forach, a tym, co robi rząd.
    • nessie-jp Re: Wiadomo aborcja to temat zastępczy 17.03.07, 23:17
      A lustracja w ogóle to nie jest temat zastępczy? Z dwojga problemów, lustracji
      księży i aborcji, zdecydowanie bardziej interesuje mnie aborcja i
      niedopuszczenie do dalszych restrykcji, które mogą prowadzić do realnych
      dramatów. Lustracja gucio mnie obchodzi. Tuzów i tak nikt nie ruszy (vide Kryże,
      Giertych tatuś).

      Tak więc jeżeli aborcja ma być tematem zastępczym, to raczej wobec perspektyw
      rozwoju gospodarki, kwestii podatkowych, polityki zagranicznej. Lustracja
      zresztą też.
      • truten.zenobi Re: Wiadomo aborcja to temat zastępczy 17.03.07, 23:25
        oczywiście masz rację!
        lustracja aborcja to dyżurne tematy zastepcze tyle że ostatnio cos im nie
        wyszło z tą lustracją (nagle okazało się że ten miecz jest obosieczny) więc
        stad ta nagła i ostra ofensywa z aborcją.

        dlatego śmiem twierdzić że ta wręcz paniczna reakcja ma odwrócić uwagę od
        lustracji w KK
      • wdakra Re: Wiadomo aborcja to temat zastępczy 17.03.07, 23:31
        nessie-jp napisała:

        > A lustracja w ogóle to nie jest temat zastępczy?

        Też uważam, ze lustracja jest tematem zastępczym i szkoda na nią pieniędzy.
        Natomiast kwestia dopuszczalności aborcji nim nie jest i ogłaszanie jej takowym
        odbieram jak kolejną próbę wmiecenia problemu istotnego dla bardzo wielu kobiet
        pod dywan.
    • heretic_969 To nie jest temat zastępczy (aborcja) 17.03.07, 23:52
      Dla kobiet to jest wręcz jedna z najważniejszych kwestii - czy będą mogły
      zaplanować sobie życie, czy też państwo je będzie zniewalało.
      Natomiast nie widzę powodu, by ta kwestia miała rozstrzygać o podziałach
      politycznych. Co politykom do tego? Zrobić referendum i uszanować wolę wyborców.
      • jdbad Re: To nie jest temat zastępczy (aborcja) 18.03.07, 07:40
        Gdyby to było takie proste w tym kraju.
    • clockwork.orange Re: Wiadomo aborcja to temat zastępczy 18.03.07, 08:51
      dla mnie to nie jest temat zastepczy, tylko bardzo wazna sprawa, ktora mnie
      bezposredno dotyczy.

      a to ze jako temat budzacy skrajne emocje dobrze odwraca uwage od innych
      problemow to juz inna rzecz.
      • truten.zenobi Re: Wiadomo aborcja to temat zastępczy 18.03.07, 22:32
        > dla mnie to nie jest temat zastepczy, tylko bardzo wazna sprawa, ktora mnie
        > bezposredno dotyczy.

        każdy chce mieć prawo wyboru nawet jesli z gory wadomo co wybierze. z
        aborcją trzeba walczyć dając ludziom mozliwość utrzymania i wychowywania dzieci
        bez konieczności rezygnacji z własnych planów, ambicji, czy przyjemnosci.

        hipokryzja jest natomiast zakazanie chociaz wiadomo że to nic nie rozwiazuuje.

        nie twierdze że problem nie jest ważny, ale zauważ iż zwykle wypływa gdy rzad
        dał plame albo nie wie co robić a notowania spadają.
        • clockwork.orange Re: Wiadomo aborcja to temat zastępczy 18.03.07, 23:07
          > nie twierdze że problem nie jest ważny, ale zauważ iż zwykle wypływa gdy rzad
          > dał plame albo nie wie co robić a notowania spadają.


          wiem trutniu, ja tez to zauwazylam, zreszta trudno nie zauwazyc:)

          ale teraz juz przepadlo- temat zostal wyciagniety i chcemy czy nie, jakos sie
          do niego trzeba ustosunkowac, mimo ze jest tez wiele innych, nie mniej waznych
          a kompletnie olewanych spraw.
          • truten.zenobi Re: Wiadomo aborcja to temat zastępczy 18.03.07, 23:48
            ale może własnie dlatego zamiast sobie skakac do gardeł powinnismy (czyli
            tzw. "opinia publiczna") olać temat i oczekiwać zajecia się "czyms innym"
            ;)
            • nessie-jp Re: Wiadomo aborcja to temat zastępczy 19.03.07, 01:52
              No to, trutniu kochana, załóż temat na temat niezastępczy :) Chętnie przyłączę
              się do dyskusji.
              • truten.zenobi Re: Wiadomo aborcja to temat zastępczy 19.03.07, 07:05
                moje ulubione to:

                1. wybujała biurokracja
                2. fatalna sytuacja w edukacji
                3. niski poziom bezpieczeństwa
                4. eutanazja a działania władz w służbie zdrowia (czyli o tym co się dzieje w
                służbie zdrowia)
                ...

                tylko o czym tu dyskutować? trzeba wymagać! tylko że politycy kolejnych rządów
                deklarują walkę z biurokracją po czym ją zwiększają
                tak było za AWS, SLD, i tak jest za PIS'iorów (hasło : "tanie państwo" ;) )

                w zasadzie każdy wie że przerosty biurokratyczne sa szkodliwe, ba nawet wiadomo
                co trzeba zrobić - uprościć prawo i odebrać urzędnikom zbyt daleko idące
                możliwości decydowania i ingerowania, zmniejszyć ilość urzędów i urzędników...
                takie działania powinny także zmniejszyć korupcję i szarą strefę w gospodarce

                czy jest więc pole do jakiejś "poważnej dyskusji"?
                oczywiście są pewne różnice w postrzeganiu skali problemu, ale wzajemne
                przekonywanie się o konieczności zmniejszenia biurokracji uważam za bicie piany.
                Ale konia z rzędem temu kto wymyśli skuteczny sposób wymuszenia na politykach
                realnych działań...
                ;)
            • clockwork.orange Re: Wiadomo aborcja to temat zastępczy 19.03.07, 10:31
              truten.zenobi napisał:

              > ale może własnie dlatego zamiast sobie skakac do gardeł powinnismy (czyli
              > tzw. "opinia publiczna") olać temat i oczekiwać zajecia się "czyms innym"
              > ;)

              no wlasnie nie mozemy olac tematu. my sobie olejemy temat a oni nam za plecami
              zrobia niezle kuku (czyt. zaostrza ustawe). takie dyskusje na forum mimo
              wszystko tez sa jakas tam aktywnoscia i zabieraniem glosu- gdyby nie to,
              moznaby pomyslec, ze wszystkim ta sprawa kompletnie zwisa i niech sobie
              politycy robia co chca.

              ps. nic nie stoi na przeszkodzie zeby obok 50 watkow o aborcji, pojawily sie
              watki o poziomie szkolnictwa, sytuacji w sluzbie zdrowia, podatkach itp. forum
              nie wyznacza dopuszczalnego dziennego limitu watkow;)
Pełna wersja