yesamin
21.03.07, 14:54
Jest salomonowe rozwiazanie dyskusji wokół aborcji:
Skoto nasi prawodawcy stawiają zarodek na, jak twierdzą, równych prawach z
kobietą, to znaczy, że każde z nich ma równe prawo do swojego ciała. W
całości i takiego, jakie ma.
No to tak:
Niech nikomu nie bedzie wolno decydować, co kobieta robi ze swoim łożyskiem -
a ono jest bezwzglednie jej i ma je zawsze, a jego wyściółka co miesiąc się
złuszcza.
Niech nikomu nie bedzie też wolno wolno pocharatać żywego zarodka.
I teraz: Każda koboeta w dowolnej chwili dowolnym sposobem może sobie
złuszczyć wyściółke łozyska - jej organ, jej prawo!
A płód?... Niech sobie radzi! Jego nikt nie ruszył! Ma swoje ciało, niech nim
zarządza jak umie! Podobno przecież jest równy kobiecie... ;)