A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła

24.03.07, 00:35
Kościół twierdzi, ze sekstylko dla przyjemności, bez zamiaru wydania na świat potomka jest grzechem. No dobra niech mu będzie, ale czym różnią sie zaakceptowane przez Kościół metody naturalne od np gumki czy tabletek? Przecież stosując metody naturalne, np objawowo-termiczną czyli kochając sie tylko w dni niepłodne zmierzamy do uprawiania seksu tylko dla przyjemności no nie? A jak Kościół tak bardzo broni wszystkiego co zgodne z natura to nie ma nic bardziej nienaturalnego niż celibat...
    • nessie-jp Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 24.03.07, 03:35
      Kościół broni rozpaczliwie stanu istniejącego, stanu, w jakim skostniał 500 lat
      temu. Stanu sprzed reformacji, sprzed rewolucji przemysłowej, sprzed rozwoju
      medycyny, biologii, fizyki... Omalże sprzed 'odkrycia' Kopernika. Gdyby mógł,
      kościół katolicki kazałby się wiernym spowiadać z tego, że wierzą, iż Ziemia
      krąży dookoła Słońca.

      Kiedyś palono na stosie za negowanie tej ostatniej prawdy. Teraz kościół
      rozpaczliwie się chwyta pozostałych mu jeszcze resztek: piętnuje już nie za
      wiarę w hieliocentryzm, ale za kawałek gumki.

      A przede wszystkim i od zawsze, kościół katolicki tępi i niszczy zdrowy
      rozsądek. NIE wolno katolikowi rozumować. Rozumowanie jest grzechem. Katolik ma
      wierzyć w to, co powie ksiądz. Teoretycznie - w sprawach wiary. W praktyce - we
      wszystkich sprawach, ze szczególnym naciskiem na te odbywające się pod kołdrą...
    • jorge.martinez Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 24.03.07, 08:33
      Kościelni specjaliści od seksu małżeńskiego tłomaczą, że każda inna metoda
      planowania rodziny (prócz NPR) to fizyczna ingerencja w płodność ludzką.
      Dla nich każdy wytrysk który potencjalnie nie może stać się przyczyną
      zapłodnienia (a przecie nawet w przypadku antykoncepcji istnieje takie
      prawdopodobieństwo) jest grzechem. NPR jako metoda obarczona wieloma warunkami
      (kobieta zdrowa, regularnie miesiączkująca, niezestresowana, zdyscyplinowana,
      zdyscyplinowany facet potrafiąc się powstrzymać na jakiś czas) jest polem do
      błędów i pomyłek, a więc stwarza więcej szans na spełnienie woli Boga.
      • Gość: Paskudek1 Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.07, 09:48
        ponadto w argumentacji Kościoła na ten temat dużo jest pięknego gadania o: odpowiedzialności, wzajemnym szacunku, traktowania sie godnie a nie przedmiotowo. ylko że tak na prawdę to wszystko, to są piekne bajeczki dla grzecznych dzieci.
        idealnych małżeństw (bo tylko o TAKIM seksie można móic w kontekscie nauczania Kościoła) nie było, nie ma i niestety NIE BĘDZIE. Ględzenie jak to antykoncepcja hormonalna "uprzedmiatawia" kobiety, bo jest ona dostępna zawsze dla meżczyzny są, moim zdaniem troszkę hybione. Osobiście o wiele więcej znaczy dla mnie decyzja małżonka o niewspółżyciu, bo JA nie jestem w nastroju, niż dlatego że MAM DNI PŁODNE. W ttym pierwszym przypadku wiem, że mój partner zakłada iż mogę nie mic w danej chwili ochoty na seks, w tej drugiej wiem, że chce uniknąć ciąży.
        W dodatku całe to ględzenie o "mnienatualnej ingerencji" podważa niejako wszechmoc Najwyższego. No bo jeżeli, jako wierzący, ałożymy że Pan Bóg jest Wszechmocny, to jeżeli taka będzie Jego wola - zawiodą NAJLEPSZE nawet zabezpieczenia. Tak więc Kościół sam sobie przeczy. Przeczy sobie też w wielu innych sporawach, w niektórych nawet jawnie kłamie, ale to już inna bajka.
    • alexanderson Aborcja - niekonsekwencja Kościoła 24.03.07, 11:45
      Kościół katolicki w Polsce przez wiele lat uznawał obowiązującą ustawę
      antyaborcyjną za kompromis, którego nie wolno zmieniać. Jednocześnie Kościół
      głosi, że każde życie jest święte. A przecież ustawa ta dopuszcza przerywanie
      ciąży w określonych przypadkach. Czy życie płodu pochodzącego z gwałtu jest
      mnie warte niż społeczny kompromis, czy Kościół wolał siedzieć cicho i nie
      walczyć o swoją podstawową zasadę dla świętego spokoju?
      Nie jestem katolikiem, nie popieram zmian w ustawie antyaborcyjnej, ale dziwi
      mnie, że Kościół nie bronił zasad, które sam głosił. To znaczy - powinno mnie
      to dziwić...
      • Gość: Echo Re: Aborcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 24.03.07, 16:32

        Jak pisal sw. Augustyn:

        Wobec tego co zdecydowano: jednosc
        Wobec tego co nie zdecydowano: wolnosc
        Ponad wszystko: wielkodusznosc

        Kosciol nie ma doktrynalnych decyzji w sytuacji zycie za zycie i oczywiscie
        zostawia decyzje osobie ktorej to dotyczy (np. kobieta zaszla w ciaze i jest
        zdiagnozowana z nowotworem). Wiele kobiet wybiera aborcje ale znam takie ktore
        za wszelka cene chcialy urodzic dziecko i urodzily.
        ----

        Postempowe sily jednak chca zeby bylo tak: maz pojechal na delegacje, przespala
        sie z sasiadem i chce aborcji. Oczywiscie duzo mowi o prawach kobiety, ze ONI
        nie zawiazali jej jajnikow jak byla w ciazy etc. Taka "etyka" ma sie do
        prawdziwej etyki tak jak ave Maria do qrva mac.
        • Gość: Echo niekonsekwencja krytykow IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 24.03.07, 16:34
          Zastanawia mnie dlaczego ci co nie wiedza absolutnie nic o nauce
          Kosciola, maja najwiecej do powiedzenia na ten temat, oczywiscie z jedynie
          slusznego punktu widzenia, co widac powyzej.
          • pocoo Re: niekonsekwencja krytykow 24.03.07, 17:47
            Nie znam dokładnie nauk KK .Czy ksiądz udzieli ślubu parze,wiedząc ,że nie będą
            mieli dzieci bo jedno z nich jest bezpłodne?Proszę Echo o odpowiedż.
            • bystra_26 udzieli 24.03.07, 23:26
              Fakt niepłodności narzeczonego nie jest przeszkodą do zawarcia małżeństwa pod
              warunkiem, że druga strona zawierając małżeństwo ma tego świadomość. Małżeństwo
              może być płodne duchowo i w inny sposób być w słuzbie życiu - adoptując,
              wychowując, ...
            • Gość: Echo Re: niekonsekwencja krytykow IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 24.03.07, 23:28
              pocoo napisała:

              > Nie znam dokładnie nauk KK .Czy ksiądz udzieli ślubu parze,wiedząc ,że nie będą
              > mieli dzieci bo jedno z nich jest bezpłodne?Proszę Echo o odpowiedż.

              Kosciol uwaza ze potomstwo jest darem Boga i malzonkowie przysiegaja ze "przyjma
              dzieci". Jesli ktos celowo nie ma zamiaru "przyjac dzieci" to nie moze zawrzec
              slubu w KK. Sama bezplodnosc nie ma zadnych sankcji moralnych jesli to nie jest
              kwestia wyboru ale wieku, choroby czy wrodzonego niedorozwoju. Chyba ze ktos np.
              sobie podwiazal nasieniowody czy jajniki po slubie, wtedy jego malzenstwo moze
              byc anulowane bo jest to wbrew przysiedze malzenskiej. Jesli podwiazal sobie
              prze slubem, a sytuacja moze byc odwrocona, powinien najpierw sie "odwiazac"
              (czyli odwrocic skutki samo-okaleczenia) zeby slub byl wazny.
              • nessie-jp Re: niekonsekwencja krytykow 25.03.07, 00:20
                > Kosciol uwaza ze potomstwo jest darem Boga i malzonkowie przysiegaja ze "przyjm
                > a
                > dzieci". Jesli ktos celowo nie ma zamiaru "przyjac dzieci" to nie moze zawrzec
                > slubu w KK.

                Genialne. Czyli jeżeli on jest żołnierzem ratującym dzieci w obcych krajach
                przed klęską głodu, a ona lekarzem jeżdżącym z pomocą humanitarną i z całą
                świadomością decydują się na bezdzietność (zamiast tego decydując się pomagać
                innym dzieciom), to im się "nie należy" sakrament małżeństwa? O żesz kurka, w
                życiu bym nie pomyślała... :)

                Co się ten kościół katolicki tak zaparł na dzieci? Mógłby mi ktoś to
                wytłumaczyć? W którym momencie wśród dogmatów kościelnych pojawiło się
                stwierdzenie, "i macie mieć dzieci, bo jak nie...!"

                PS. Jezus nie miał dzieci?
                • Gość: Echo Re: niekonsekwencja krytykow IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 25.03.07, 03:36
                  > Genialne. Czyli jeżeli on jest żołnierzem ratującym dzieci w obcych krajach
                  > przed klęską głodu, a ona lekarzem jeżdżącym z pomocą humanitarną i z całą
                  > świadomością decydują się na bezdzietność (zamiast tego decydując się pomagać
                  > innym dzieciom), to im się "nie należy" sakrament małżeństwa? O żesz kurka, w
                  > życiu bym nie pomyślała... :)

                  Jesli on jest na Ksiezycu a ona na Marsie to nie ma problemu dopoki nie wroca na
                  Ziemie.

                  > PS. Jezus nie miał dzieci?

                  Nie mial. Tylko da vinci code bredzi cos innego i ma kilku wiernych takich jak ty.
                  • nessie-jp Re: niekonsekwencja krytykow 25.03.07, 17:48
                    > Jesli on jest na Ksiezycu a ona na Marsie to nie ma problemu dopoki nie wroca n
                    > a
                    > Ziemie.

                    Nie rozmawiamy ani o Marsie, ani o Księżycu. Rozmawiamy o Ziemi. Tu i teraz,
                    osoby, których praca uniemożliwia im zajmowanie się dzieckiem jak należy, a nie
                    na odwal się, nie dostaną sakramentu małżeństwa, bo są ODPOWIEDZIALNE?


                    > > PS. Jezus nie miał dzieci?
                    >
                    > Nie mial. Tylko da vinci code bredzi cos innego i ma kilku wiernych takich jak
                    > ty.

                    Nie czytałam Kodu da Vinci, nie interesuje mnie tego typu beletrystyka.

                    No ale popatrz, ten Jezus to jakiś dziwny był. Skoro jest przykazane, żeby się
                    rozmnażać i dzieci mieć, to niby dlaczego on nie miał? Maria Magdalena była pod
                    ręką, brać ślub i przykładnie płodzić, póki się da...

                    A może to 'manie' dzieci nie jest wcale takie ważne dla bycia dobrym człowiekiem
                    i chrześcijaninem, jak nam próbujesz wmówić? Pomyśl sama.
                    • Gość: Echo Re: niekonsekwencja krytykow IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 25.03.07, 17:56
                      > Nie rozmawiamy ani o Marsie, ani o Księżycu. Rozmawiamy o Ziemi. Tu i teraz,
                      > osoby, których praca uniemożliwia im zajmowanie się dzieckiem jak należy, a nie
                      > na odwal się, nie dostaną sakramentu małżeństwa, bo są ODPOWIEDZIALNE?

                      Malzenstwo ktore z gory zaklada rozstanie na stale nie jest malzenstwo. Cala
                      istota malzenstwa polega na budowaniu zycia RAZEM. Jesli dryfuja oddzielnie, to
                      jest najlepsza recepta na rozwod. Oczywiscie zdarzaja sie czasowe rozstania, i
                      kwestia posiadania dzieci w tym czasie jest decyzja rodzicow. Wiem ze wiele par
                      decyduje sie na dzieci wlasnie na okres rozstania bo to im daje mozliwosc
                      utrzymania malzenstwa.

                      > No ale popatrz, ten Jezus to jakiś dziwny był. Skoro jest przykazane, żeby się
                      > rozmnażać i dzieci mieć, to niby dlaczego on nie miał? Maria Magdalena była pod
                      > ręką, brać ślub i przykładnie płodzić, póki się da.

                      Zauwaz ze Chrystus mial misje, i wiedzial ze musialby osierocic dzieci. On
                      rozumial na czym polega istota malzenstwa.
                      • nessie-jp Re: niekonsekwencja krytykow 25.03.07, 19:13
                        > Malzenstwo ktore z gory zaklada rozstanie na stale nie jest malzenstwo. Cala
                        > istota malzenstwa polega na budowaniu zycia RAZEM. Jesli dryfuja oddzielnie, t

                        A kto mówi o dryfowaniu oddzielnie? Są zawody - choćby lekarze, żołnierze, itede
                        - które wykluczają posiadanie dzieci i jednoczesne wykonywanie swojego zawodu,
                        swojej misji. Czy tacy ludzie nie mają prawa do czerpania satysfakcji ze związku
                        z drugą osobą, towarzyszącą im?

                        Według twojej argumentacji, każdy ma obowiązek zachowywać celibat, chyba, że
                        chce mieć dzieci. To piramidalna bzdura. Bóg stworzył nas tak, że czerpiemy
                        ogromną radość z uprawiania seksu, a nie dopiero z rodzenia dzieci. A to znaczy,
                        że seks jest czymś dobrym, radosnym, czymś, co warto przeżywać wspólnie z
                        małżonkiem czy się chce dzieci, czy nie.
                        • Gość: Echo Re: niekonsekwencja krytykow IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 25.03.07, 19:59
                          > Według twojej argumentacji, każdy ma obowiązek zachowywać celibat, chyba, że
                          > chce mieć dzieci. To piramidalna bzdura. Bóg stworzył nas tak, że czerpiemy
                          > ogromną radość z uprawiania seksu, a nie dopiero z rodzenia dzieci. A to znaczy
                          > ,
                          > że seks jest czymś dobrym, radosnym, czymś, co warto przeżywać wspólnie z
                          > małżonkiem czy się chce dzieci, czy nie.

                          Lekarze czesto maja stabilne rodziny. Sama jestem zona lekarza. Owszem,
                          wspolczesne zycie nie sprzyja podtrzymywaniu stabilnych zwiazkow. Dlatego do
                          wojska bierze sie mlodych ludzi zanim maja rodziny. A jesli ktos nie ma zamiaru
                          miec dzieci, moze miec "partnera" co w ginacych krajach jest nagminne.
                          Malzenstwo jest sztuka kompromisow, i uwierz mi: musielismy podjac wiele
                          kompromisow zeby moc miec dobre malzenstwo. Jesli ktos nie jest zdolny do
                          kompromisow to nie powinien zawierac malzenstwa bo czy wczesniej czy pozniej
                          skonczy sie to rozwodem.
                      • nessie-jp Re: niekonsekwencja krytykow 25.03.07, 19:14
                        > Zauwaz ze Chrystus mial misje, i wiedzial ze musialby osierocic dzieci. On
                        > rozumial na czym polega istota malzenstwa.

                        A strażak, oblatywacz samolotów, chirurg jeżdżący pracować w Somalii - oni też
                        wiedzą, że będą musieli osierocić dzieci. Według ciebie, tacy ludzie winni
                        ślubować celibat?
                        • Gość: Echo Re: niekonsekwencja krytykow IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 25.03.07, 20:04
                          > A strażak, oblatywacz samolotów, chirurg jeżdżący pracować w Somalii - oni też
                          > wiedzą, że będą musieli osierocić dzieci. Według ciebie, tacy ludzie winni
                          > ślubować celibat?

                          Strazak, oblatywacz etc., maja pewne prawdopodobienstwo smierci. Chrystus mial
                          PEWNOSC i tutaj lezy roznica. Kazdy ma pewne prawdopodobienstwo smierci w kazdej
                          chwili. Jednak gdybym wiedziala ze umre za rok, wtedy nie staralabym sie miec
                          dzieci. Znalam ludzi ktorzy zawarli malzenstwo na lozu smierci i z
                          blogoslawienstwem Kosciola.
                          • nessie-jp Re: niekonsekwencja krytykow 25.03.07, 21:34
                            > Znalam ludzi ktorzy zawarli malzenstwo na lozu smierci i z
                            > blogoslawienstwem Kosciola.

                            Sama sobie przeczysz. Przecież piszesz, że nie można zawrzeć małżeństwa, jeżeli
                            się nie zamierza mieć dzieci. A ktoś, kto za chwilę umrze, raczej dzieci mieć
                            nie będzie. Więc jakim cudem twoi znajomi otrzymali sakrament małżeński?
                            • Gość: Echo Re: niekonsekwencja krytykow IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 25.03.07, 23:15
                              > Sama sobie przeczysz. Przecież piszesz, że nie można zawrzeć małżeństwa, jeżeli
                              > się nie zamierza mieć dzieci. A ktoś, kto za chwilę umrze, raczej dzieci mieć
                              > nie będzie. Więc jakim cudem twoi znajomi otrzymali sakrament małżeński?
                              >

                              Intencja sie liczy. Jesli ktos za chwile umrze ale ciagle chce miec dzieci to
                              nie jest jego wina ze nie bedzie mogl miec dzieci. Zreszta czesto ludzie
                              wyjezdzajac na wojne chca miec dzieci (szczegolnie ich zony), zeby cos po nich
                              zostalo. Chrystus wiedzial ze odejdzie, i dokladnie wiedzial kiedy, czego zaden
                              czlowiek nie wie. Zreszta niekoniecznie dlatego nie mial dzieci. Jak dzieci
                              Chrystusa mialyby sie do reszty populacji? Bylyby Bogami?
                              • nessie-jp Re: niekonsekwencja krytykow 26.03.07, 00:48
                                > Intencja sie liczy. Jesli ktos za chwile umrze ale ciagle chce miec dzieci

                                LOL!!

                                Nie mam więcej pytań. :))))
                              • aniani7 Re: niekonsekwencja krytykow 26.03.07, 02:37
                                Taki dojrzały był, miał 33 lata w chwili śmierci, od przynajmniej 20. mógłby
                                zrobić całą drużynę do piłki. Uważasz, że rodzina, w której jest tylko jeden
                                rodzic, bo drugi umarł, jest gorsza? Rozumiem, że jak ktoś jest bezpłodny nie
                                ma według ciebie prawa do posiadania własnej rodziny? Do czego jeszcze nie ma
                                prawa? Może do oddychania tym samym powietrzem co ty? No brawo.
                                • Gość: Echo Re: niekonsekwencja krytykow IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 26.03.07, 07:02

                                  > Taki dojrzały był, miał 33 lata w chwili śmierci, od przynajmniej 20. mógłby
                                  > zrobić całą drużynę do piłki. Uważasz, że rodzina, w której jest tylko jeden
                                  > rodzic, bo drugi umarł, jest gorsza? Rozumiem, że jak ktoś jest bezpłodny nie
                                  > ma według ciebie prawa do posiadania własnej rodziny? Do czego jeszcze nie ma
                                  > prawa? Może do oddychania tym samym powietrzem co ty? No brawo.

                                  Jesli Chrystus byl Synem Bozym to zapewne nie mogl miec wnukow, prawnukow etc.
                                  Jesli inkarnacja byla wyjatkowym zdarzeniem w historii wszechswiata to nie wiem
                                  jak mozna bylo ja rozwadniac przez dynastie. Chrystus zostawil Eucharystie w zamian.
                                  • aniani7 Re: niekonsekwencja krytykow 26.03.07, 10:00
                                    Ale to Jego życie ma być dla nas przykładem! Może życie singla bez dzieci jest
                                    dla Boga wzorcowe?
                                    • Gość: Echo Re: niekonsekwencja krytykow IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 26.03.07, 15:40
                                      > Ale to Jego życie ma być dla nas przykładem! Może życie singla bez dzieci jest
                                      > dla Boga wzorcowe?

                                      Jesli dasz sie ukrzyzowac w wieku lat 33 to nie musisz miec dzieci.
                                      • aniani7 Re: niekonsekwencja krytykow 26.03.07, 16:01
                                        I proszę , Bóg Echo nam się trafił, który wie, kiedy trzeba mieć dzieci, a
                                        kiedy nie. Może jakieś głosy Ci tę mądrość (niewątpliwą) przekazują
              • pocoo Re: niekonsekwencja krytykow 25.03.07, 17:52
                Dziękuję Echo.
    • echtom Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 24.03.07, 17:38
      Cenię krytykę, ale bez przekłamań. Pierwsze zdanie jest fałszywe, skoro Kościół
      uznaje NPR i małżeństwa ludzi niepłodnych.
    • zielonooka_bez_tyja Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 25.03.07, 18:09
      Gdyby KK kierowałsię Biblią, jak powinien, nie miałbyproblemów z herezją:)))
      Gdyby Bóg chciał, żeby każda komórka rozrodcza posłużyła do stworzenia nowego
      życia, nie pozwoliłby, zeby tylko jeden plemnik zapładniał komórkę jajową, a
      miliony obumierały w tym samym czasie:)
      Ale... tak to jest, jak się chce być mądrzejszym od Boga i się kretyńskie
      teorie wciska parafianom (nomen omen: parafianin, to po prostu "prostak, głupi,
      ciemny"... tak Was Ojce Wasze nazywają, Katolicy:)))
      • Gość: Echo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 25.03.07, 18:21
        zielonooka_bez_tyja napisała:

        > Gdyby KK kierowałsię Biblią, jak powinien, nie miałbyproblemów z herezją:)))
        > Gdyby Bóg chciał, żeby każda komórka rozrodcza posłużyła do stworzenia nowego
        > życia, nie pozwoliłby, zeby tylko jeden plemnik zapładniał komórkę jajową, a
        > miliony obumierały w tym samym czasie:)
        > Ale... tak to jest, jak się chce być mądrzejszym od Boga i się kretyńskie
        > teorie wciska parafianom (nomen omen: parafianin, to po prostu "prostak, głupi,
        >
        > ciemny"... tak Was Ojce Wasze nazywają, Katolicy:)))

        Najwyrazniej jestes madrzejszy od Boga jak kazdy prymityw. Wiesz co by Bog
        chcial i jakby to zrobil, tylko ze ciebie nie slucha.
        • zielonooka_bez_tyja Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 25.03.07, 18:23
          Nie:) Mądrzejsze są czarne kiecki:)
          Proste: gdzie napisano w Biblii, ze nie można używać antykoncepcji - poproszę o
          werset:) Znajdziesz - będziesz Wielki:)
        • zielonooka_bez_tyja Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 25.03.07, 18:27
          Do rozważenia pozostawiam Ci jeszcze kwestię, dlaczgo to niby Bóg, który
          zdaniem czarnych kiecek dał pożycie cielesne tylko po to, by kończyło się
          poczęciem zycia, jednocześnie ograniczył okres płodny Kobiety do kilku dni? I
          dlaczego w innych dniach, nie ustaje zdolnośc do kopulacji?
          Słucham...:))
          • Gość: Echo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 25.03.07, 18:33
            > Do rozważenia pozostawiam Ci jeszcze kwestię, dlaczgo to niby Bóg, który
            > zdaniem czarnych kiecek dał pożycie cielesne tylko po to, by kończyło się
            > poczęciem zycia, jednocześnie ograniczył okres płodny Kobiety do kilku dni? I
            > dlaczego w innych dniach, nie ustaje zdolnośc do kopulacji?
            > Słucham...:))

            I dal jeszcze rozum i mozliwosc samokontroli. Jak wiesz ze okres plodny jest
            kilka dni to uzywaj mozgu i samokontroli jesli nie chcesz miec dziecka. Ale ci
            co sie wypisuja bez sensu nie chca slyszec ani o mozgu, ani o samokontroli ani o
            dziecku.
            • zielonooka_bez_tyja Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 25.03.07, 18:50
              W dalszym ciągu ponawiam: Podaj werset, który mówi o zakazie antykoncepcji -
              primo.
              Secundo: dał mózg i rozum po to, by z Jego działań wyciągać wnioski:) Na które
              Cię kieruję:) Potrafisz wyciągnąć logiczny wniosek z faktu, ze za śmierć płodu
              groziła kara śmierci w starożytnym Izraelu (gdy był jeszcze Ludem Bozym) i że w
              Psalmie napisano, że On jeden "znałmnie od zarodka, od początku" - więc jasne,
              ze uważa zarodek za Człowieka, a aborcję za morderstwo. Nieważne, ze o aborcji,
              jako tajkiej nie ma w Jego Słowie, bo... jej nie było w czasach spisywania:)
              Ale, wyciągając wnioski z tego, co napisano - przyjmujesz stanowisko Boze w tej
              sprawie.
              Natomiast w innej, już nie potrafisz pomyśleć sam, logicznie, tylko z góry
              przyjmujesz stanowisko KK, jak marionetka. Skoro Bóg dał nam pewnego rodzaju
              antykoncepcję, nie wszystkie dni współżycia traktując jednakowo - to znaczy
              chyba jasno, ze jeżeli antykoncepcja wymyślona przez Człowieka nie zahacza o
              aborcję (np. antykoncepcja "po", czy większość spirali), to nie jest czymś
              złym. Tak, jak istnieją teraz inne leki i srodki ostrożności przy trądzie, niż
              tylko kwarantanna, jak w starożytnym Izraelu. To był wzór postępowania, nie
              negujący nowych rozwiązań medycyny.
              Zanim się zaperzysz... przemyśl dokładnie.
              • Gość: Echo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 25.03.07, 19:53
                > przyjmujesz stanowisko KK, jak marionetka. Skoro Bóg dał nam pewnego rodzaju
                > antykoncepcję, nie wszystkie dni współżycia traktując jednakowo - to znaczy
                > chyba jasno, ze jeżeli antykoncepcja wymyślona przez Człowieka nie zahacza o
                > aborcję (np. antykoncepcja "po", czy większość spirali), to nie jest czymś
                > złym

                Problem w tym ze zahacza o aborcje. Aborcja byla czyms bardzo rzadkim przed
                pigulka antykoncepcyjna w latach 60-tych. Z chwila gdy zaczela sie masowa
                antykoncepcja, zaczela sie tez "rewolucja seksualna" czyli kazdy z kazdym
                kiedykolwiek. Wyparowala moralnosc seksualna, malzenstwa i zobowiazania wobec
                malzonkow i dzieci. Czasami srodki nie zadzialaly, czasami nie bylo ich pod
                reka, ale kazdy z kazdym kopulowal. Ze czasami byly dzieci? Pokazaly sie ruchy
                feministyczne pod haslem "moj brzuch nie moj pasozyt." Zaczela sie masowa
                rzeznia ktorej zwolennicy gardluja do dzis. Srodki antykoncepcyjne przyniosly
                tez inne "osiagniecia". Pigulka: raka piersi. Oprocz tego masowe choroby
                weneryczne. Nie wszystkie uleczalne. Chorzy wenerycznie wiec zaczeli hasla:
                ulecz AIDS natychmiast i chcemy "rownych praw". Raz seks przestal miec cokolwiek
                wspolnego z prokreacja, zwiazki homoseksualne staly sie wyznacznikami postepu,
                ktory trwa nadal. Europa juz wymiera z braku dzieci. Ale co tam!

                Kosciol w encyklice Pawla VI przewidzial ze antykoncepcja doprowadzi do rozkladu
                malzenstw, niekonczacej sie epidemii chorob wenerycznych, wyludnienia i na koncu
                eutanazji bezdzietnych staruszkow. Ile to bylo klepania sie po czole gdy
                eutanazja byla wymieniona. Prawda jest ze Kosciol po wszystkich wskazowkach co
                jest dobre co nie, ciagle zezwala na decyzje zgodna ze sumieniem. W Afryce
                mezczyzni chorzy na AIDS uzywaja kondomow przy wspolzyciu z zonami. Sa
                katoliczki ktore podejmuja tragiczna decyzje o aborcji np. w sytuacji
                zachorowania na nowotwor. Katolicy moga podjac tragiczne decyzje jesli po
                uczciwym rozpatrzeniu nauk Kosciola nie maja, zgodnie ze swoim sumieniem, innego
                innego wyjscia.


                • zielonooka_bez_tyja Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 25.03.07, 22:51
                  Ale mieszasz... nie zahacza w żadnym wypadku. Wcześniej aborcję traktowano,
                  jako antykoncepcję - i to było chore, zgadzam się. I dzisiaj Osoby, które wtedy
                  jej dokonywały z czystym sumieniem, nadal by jej dokonały, gdyby była taka
                  potrzeba, bo... antykoncepcja by zawiodła.
                  A antykoncepcja, to zupełnie co innego. I stosują ją np. Małżeństwa, gdyby Ci
                  umknęło.
                  Nie odniosłes się do niczego, o czym pisałam, poza dalekimi echami nagiętymi na
                  siłe, zby odpowiedzieć.
                  Bzdurnymi. Bo aborcja zawsze była, jest i będzie morderstwem na tle OPisma
                  Świętego, a antykoncepcja wymyślona przez Człowieka, nie działająca
                  wczesnoporonnie tym, czy antykoncepcja, jaką dał nam Bóg podczas dni
                  niepłodnych. I jeszcze jedno: NIGDZIE nie jest napisane w Biblii, zeby się
                  powstrzymywać od współżycia w ramach małżeństwa. Wręcz przeciwnie - Paweł
                  przypominał, by sobie tego nawzajem nie odmawiać i nie wystawiać się tym samym
                  na pokusę Szatana (zdrada - ekstremalnie, samogwałt)
                  Dobranoc.
                  • pocoo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 25.03.07, 23:28
                    Wg Biblii mężczyzna nie może marnować plemników(przykładem Onan).Kiedy facet
                    uprawia sex z kobietą w dni niepłodne to marnuje ich do cholery i ciut
                    ciut.Używanie prezerwatyw jest grzechem.Zakłamanie totalne.
                    • bystra_26 problem Onana 26.03.07, 11:55
                      Powszechna interpretacja pokarania Onana za marnowanie nasienia jest bzdurą
                      totalną, szerzoną przez ludzi, któzy nigdy historii Onana nie przeczytali. Nie
                      ma nic wspólnego z masturbacją.

                      Bóg Onana pokarał za to, że nie chciał żonie zmarłego brata spłodzić potomstwa,
                      co było wówczas obowiązkiem społecznym. On nie chciał mieć z nią dzieci,
                      ponieważ według ówczesnych zasad, byłoby to potomstwo zmarłego brata, a nie
                      jego.
                      • nessie-jp Re: problem Onana 26.03.07, 18:14
                        > Powszechna interpretacja pokarania Onana za marnowanie nasienia jest bzdurą
                        > totalną, szerzoną przez ludzi, któzy nigdy historii Onana nie przeczytali. Nie
                        > ma nic wspólnego z masturbacją.

                        Wytłumacz to, proszę, księżom i katechetom katolickim. Bo chyba o nich właśnie
                        mówisz, jako o szerzycielach bzdur?


                        > Bóg Onana pokarał za to, że nie chciał żonie zmarłego brata spłodzić potomstwa,

                        Hm, hm, a może nie chciał zawierać z nią związku małżeńskiego? A seks
                        pozamałżeński był mu obrzydliwy? :))
                        • Gość: braat1 Re: problem Onana IP: *.centertel.pl 27.03.07, 13:20
                          Onan uprawial seks ze swoja bratowa, ale konczyl na zewnatrz (stosunek
                          przerywany). W przypisach do Biblii jest jednak napisane, ze kosciol potepia
                          Onana i za to ze wylewal nasienie na ziemie i za to ze nie chcial zrobic
                          dziecka swojej bratowej. Pytanie dlaczego???? Skoro z Biblii to jednoznacznie
                          nie wynika.
                        • bala4 Re: problem Onana 03.04.07, 08:59
                          Przyznaj się, co robiłeś na lekcjach religi ?
                          Naucz się najpierw słuchać a potem gadaj
                    • Gość: gosciu Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: 194.94.212.* 02.04.07, 09:19
                      Tam to troche innaczej opisano
                • Gość: kim Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.07, 11:33
                  > Problem w tym ze zahacza o aborcje.
                  brednie pokazujace jak totalnie jestes zmanipulowana.

                  Aborcja byla czyms bardzo rzadkim przed
                  > pigulka antykoncepcyjna w latach 60-tych.
                  na jakiej podstawie takie twierdzenie? zylas moze wtedy, moze jakies wiarygodne
                  statystyki, podobne do podawanych aktualnie przez moralizatorow, zgodnie z
                  którymi wykonuje sie 200 aborcji w polsce a nie wiele tysiecy? tylko na cos
                  takiego cie stac.
                  zrozum wreszcie biedna kobieto ze nikt tu nie traktuje serio twoich bredni, na
                  uzasadnienie ktorych nie masz nigdy argumentow inych niz powtarzanie jak papuga
                  madrosci ktore uslyszalas na kazaniu. robisz swietna antyreklame swojej
                  ukochanej instytucji. kazdy kto wahalby sie czy byc w kosciele czy nie ucieklby
                  stamtad w te pedy, gdyby zalozyl ze inni ludzie w kosciele sa podobni do
                  ciebie.
                  • Gość: Echo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 26.03.07, 15:44
                    > zrozum wreszcie biedna kobieto ze nikt tu nie traktuje serio twoich bredni, na
                    > uzasadnienie ktorych nie masz nigdy argumentow inych niz powtarzanie jak papuga

                    Do idiotow i tak nic nie dociera. Ale uwierz mi, sa na tym forum inteligentni
                    ludzie ktorzy nie powtarzaja jak papugi cos o kazaniach etc. I zdaja sobie
                    sprawe ze mam cos do powiedzenia, mimo ze to potwornie niewygodne.
                    • Gość: kim Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.07, 09:42
                      > Do idiotow i tak nic nie dociera.
                      wlasnie, do takich jak ty nie dociera nic. ale t juz tylko twoj problem.

                      Ale uwierz mi, sa na tym forum inteligentni
                      > ludzie ktorzy nie powtarzaja jak papugi cos o kazaniach etc
                      jedyna papuga na tym forum jestes ty, namolnie wciskajaca swoja chora ideologie
                      wszystkim ktorzy twoj kosciol maja w nosie.

                      I zdaja sobie
                      > sprawe ze mam cos do powiedzenia, mimo ze to potwornie niewygodne
                      oczywiscie ze masz bardzo wiele do powiedzenia, tylko jakosc i sens bardzo
                      kiepski. twoje wypowiedzi wcale nie sa dla mnie niewygodne, raczej smieszne i
                      pelne zaklamania. ale tak jak wyzej- to twoj problem.
    • edico Re: Bzdura, kościół był zawsze konsekwentny, 26.03.07, 01:57
      jeżeli chodzi o własne doczesne interesy. Głoszone hasła i słowa są tylko
      środkiem do ich realizacji i niczym więcej.
      • Gość: Echo Re: Bzdura, kościół był zawsze konsekwentny, IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 26.03.07, 07:03
        Edico znow popil!
    • mika74 Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 26.03.07, 07:55
      rozalka81 napisała:

      > Kościół twierdzi, ze sekstylko dla przyjemności, bez zamiaru wydania na świat
      p
      > otomka jest grzechem.
      A mozesz podac dokument Kościoła mówiacy o tych rewelacjach? Oh, Wy fantaści-
      niewolnicy swoich przekłaman
      • pocoo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 26.03.07, 12:41
        Jeżeli można uprawiać sex tylko dla przyjemności,to dlaczego kościół w środkach
        antykoncepcyjnych widzi diabła i każe nam stosować metody pra pra pra babć?
        • mika74 Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 26.03.07, 13:38
          pocoo napisała:

          > Jeżeli można uprawiać sex tylko dla przyjemności,to dlaczego kościół w
          środkach
          >
          > antykoncepcyjnych widzi diabła i każe nam stosować metody pra pra pra babć?

          Jesli nie mozna by było uprawiac seksu tylko dla przyje,mnosci to nie byłoby w
          ogole czegos takiego jak NPR ( bo wlasnie NPR reguluje kiedy mozna wspólzyc aby
          uniknac ciązy). Jakos tak nasi "racjonalisci" nie mysla logicznie...
          Poza tym ja jestem katolikiem i mi Kosciól nic nie "karze" dlatego dziwie sie
          tym ktorzy nie maja nic wspólnego z Kosciołem a on im cos karze. Ciekawe....
          • pocoo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 26.03.07, 13:51
            Jeżeli wejdzie w życie jakakolwiek kretyńska ustawa ,to obowiązywac będzie
            katolików i ateistow.Wszystko obecnie uchwalają nawiedzeni katolicy i nie
            podoba mi sie to.KK ma najwięcej do powiedzenia w życiu społecznym.Jakim
            prawem ? Wszelkie zło wynikające ze stosowania środków antykoncepcyjnych
            wymyslił papież.Owieczki i baranki muszą tego słuchać,ja nie.
            • mika74 Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 26.03.07, 15:16
              pocoo napisała:

              > Jeżeli wejdzie w życie jakakolwiek kretyńska ustawa ,to obowiązywac będzie
              > katolików i ateistow.
              na razie prezerwatywy mozna kupic w kazdym kiosku, wiec skad ta panika?

              Wszystko obecnie uchwalają nawiedzeni katolicy i nie
              > podoba mi sie to.

              Konsekwencje demokracji.Mnie sie tez wiele rzeczy nie podoba-nie wiem czy Cie
              to pocieszy.

              KK ma najwięcej do powiedzenia w życiu społecznym.Jakim
              > prawem ?

              Chodzi Ci o katolików?moze dlatego,ze wciaz jest ich najwiecej procentowo w
              naszym kraju.

              Wszelkie zło wynikające ze stosowania środków antykoncepcyjnych
              > wymyslił papież.

              Skąd wiesz,ze zlo? I skad wiesz,ze papiez?

              Owieczki i baranki muszą tego słuchać,ja nie.

              Musza albo chca. Skoro Ty nie chcesz/nie musisz to skad oburzenie? Zyj jak
              chcesz i daj zyc innym.
              • Gość: Echo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 26.03.07, 15:56

                >Wszelkie zło wynikające ze stosowania środków antykoncepcyjnych
                > wymyslił papież.

                Papiez tylko przepowiedzial. Teraz ludzie z niedowierzaniem skrobia sie w glowy
                skad on to wiedzial skoro to byl taki "stary glupiec."

                Kazdy socjolog w tej chwili widzi do czego doprowadzily srodki antykoncepcyjne
                poczynajac od pigulki w latach 60-tych:

                1. "Rewolucja seksualna" na Zachodzie (wraz z epidemia narkotykow gdy seks sie
                zaczal nudzic)
                2. Wzrost chorob wenerycznych i pojawienie sie nowych szczegolnie wsrod
                "wyzwolonych" homoseksualistow, prostytutek i narkomanow (AIDS).
                3. Rozklad malzenstw i gwaltowny wzrost liczby rozwodow.
                4. Legalizacja i gwaltowny wzrost liczby aborcji
                5. Gwaltowny wzrost zachorowan na raka piersi (koreluje z pigulka)
                i raka szyjki macicy zwiazany z wenerycznymi infekcjami wirusem papiloma.
                6. Zanik dzieci i gwaltowne starzenie sie populacji, zwlaszcza w Europie.
                7. Akcje na rzecz legalizacji eutanazji (na razie dobrowolnej, bo inaczej by nie
                przeszla).
                8. Naplyw nie-asymilujacych sie imigrantow z dziecmi i poczatek podminowywania
                Europy przez terror.
                • nessie-jp Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 26.03.07, 17:27

                  > Kazdy socjolog w tej chwili widzi do czego doprowadzily srodki antykoncepcyjne
                  > poczynajac od pigulki w latach 60-tych:

                  - do gwałtownego spadku zachorowań na raka jajników, najbardziej zabójczego i
                  podstępnego nowotworu u kobiet
                  - do spadku liczby samobójstw "panien z dziećmi"
                  - do spadku liczby niemowląt wyrzucanych przez okno
                  - do spadku hipokryzji: panna w wianku, ale z brzuchem idzie do ślubu kościelnego
                  - do spadku OGROMNEGO spadku liczby aborcji - jak nie ma co skrobać, to się nie
                  skrobie;

                  Wniosek z tego prosty - środki antykoncepcyjne są niesłychanie ważnym czynnikiem
                  w walce z kulturą śmierci i zakłamaniem moralnym. Srodki antykoncepcyjne RATUJA
                  życie!
                  • Gość: d Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.07, 23:43
                    > - do spadku OGROMNEGO spadku liczby aborcji - jak nie ma co skrobać, to się nie
                    > skrobie;

                    Tu akurat nieprada, 75% zabitych dzieci jest przez matki które stosowały antykoncepcję. _Kultura śmierci
                  • Gość: Echo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 27.03.07, 03:14
                    >
                    > > Kazdy socjolog w tej chwili widzi do czego doprowadzily srodki antykoncep
                    > cyjne
                    > > poczynajac od pigulki w latach 60-tych:
                    >
                    > - do gwałtownego spadku zachorowań na raka jajników, najbardziej zabójczego i
                    > podstępnego nowotworu u kobiet

                    Nowotwor jajnikow nalezy do rzadkich chorob (mniej niz 1:200000 kobiet). Rak
                    piersi u mlodych kobiet jest 1:15000 a u starszych dochodzi do 1:10 (13 do 20000
                    razy czesciej). Gdzie ty tu widzisz potwierdzenie tezy ze "Srodki
                    antykoncepcyjne RATUJA życie!"??? Zreszta nie tylko rak piersi ale wylewy i
                    ataki serca sa czestsze u kobiet na pigulce niz u reszty.

                    > - do spadku liczby samobójstw "panien z dziećmi"
                    > - do spadku liczby niemowląt wyrzucanych przez okno

                    Wiadomo ze aborcje doprowadzily do morderstwa ponad 6 milionow dzieci. Zatem
                    ratowanie zycia przez pigulke moze byc tylko wtedy jesli przed aborcjami grubo
                    ponad 6 milionow "panien z dziećmi" popelnilo samobojstwo albo grubo ponad 6
                    milionow niemowlat zostalo wyrzuconych przez okno. Zapewniam cie ze ulice ciekly
                    by potokami krwi. Czyli bredzisz.

                    > - do spadku hipokryzji: panna w wianku, ale z brzuchem idzie do ślubu kościelnego

                    Teraz idzie o jakies pozory. Powiedz mi ile panien "w wianku, ale z brzuchem"
                    zostalo ukamieniowanych w Polsce (nie mieszaj przypadkiem z Nigeria). Ile bylo
                    potepionych przez kogokolwiek? Znow bredzisz.

                    > - do spadku OGROMNEGO spadku liczby aborcji - jak nie ma co skrobać, to się
                    > nie skrobie;

                    Te co skrobia, skrobia wiele razy. Te co nie skrobia, nie skrobia. Nie wiem
                    dlaczego tak sie cieszysz z OGROMNEGO spadku liczby urodzin (potwierdzasz
                    zreszta to co pisze ze Polska razem z Europa znika z mapy swiata).

                    > Wniosek z tego prosty - środki antykoncepcyjne są niesłychanie ważnym czynnikiem
                    > w walce z kulturą śmierci i zakłamaniem moralnym. Srodki antykoncepcyjne RATUJA
                    > życie!

                    Piszesz "jak nie ma co skrobać, to się nie skrobie". Niedlugo po Polakach
                    zostana krzyzyki i skowronki. Rzeczywiscie nie bedzie zadnego problemu. Ale jak
                    to ratuje zycie narodu? Dalibog nie wiem.

                    Twoja wypowiedz jest klasycznym symptomem lewicowego porazenia mozgu:)
                    • Gość: kix Zwymiotowałem na klawiaturę po przeczytaniu tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.07, 13:28
                      Takich bzdur nawiedzonych różańcem dawno nie czytałem. Mam nadzieję, że te opowiastki o twoich naukowych tytułach są albo mitomanią, albo wręczali ci je tacy sami naukowcy co prof. Lepperowi i dr. Maksymiukowi.
                      Przekonany jestem, że zamiast włosów na głowie rośnie ci wełna. Moherowa.

                      Cholerna fundamentalistka chrześcijańska. Jak już przeszłaś klimakterium i nie możesz, to nie zazdrość. A jak przechodzisz (co jest bardziej prawdopodobne), to idź do lekarza po leki hormonalne, bo najwidoczniej ciężko menopauzę znosisz i dręczysz innych nakazując im czytać te nawiedzone bzdury. Do kościoła, a nie na forum !!!
                      • pocoo Re: Zwymiotowałem na klawiaturę po przeczytaniu t 27.03.07, 13:34
                        Ciekawa jestem czy Echo ma też tak dużo do powiedzenia o prezerwatywach?
                        Smak,zapach,dotyk,kolor?
                      • Gość: Echo Re: Zwymiotowałem na klawiaturę po przeczytaniu t IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 27.03.07, 16:11
                        > Cholerna fundamentalistka chrześcijańska.

                        A jakies argumenty? Widac rownie ciezkie lewicowe porazenie mozgu.
                        Zacznij moze od gry w warcaby (szachy sa za trudne dla ciebie). Moze przywrocisz
                        sobie jakis proces myslenia.
                        • Gość: kim Re: Zwymiotowałem na klawiaturę po przeczytaniu t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 09:23
                          > A jakies argumenty? Widac rownie ciezkie lewicowe porazenie mozgu.
                          > Zacznij moze od gry w warcaby (szachy sa za trudne dla ciebie). Moze
                          przywrocis
                          > z
                          > sobie jakis proces myslenia.
                          Piekna katolicka troska o zdrowie psychiczne innych ;-))) Powinnas sie zajac
                          swoim mozgiem i chociazby sprobowac wyleczyc sie z fanatyzmu, zaklamania i
                          wiecznego wciskania nosa w cudze zycie. Widac wlasne masz na tyle marne ze
                          musisz w kolko zajmowac sie cudzym. Terapia moze ci pomoc, pomysl o tym.
                          • Gość: Echo Re: Zwymiotowałem na klawiaturę po przeczytaniu t IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.03.07, 15:35
                            > Piekna katolicka troska o zdrowie psychiczne innych ;-)))

                            Przyjmij szczerr zapewnienie ze gdyby to ode mnie zalezalo to wielu tych
                            "innych" znalazloby sie w osrodkach psychiatrycznych. Jesli to nie jest troska o
                            zdrowie psychiczne to co jest?
                    • nessie-jp Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 27.03.07, 15:28
                      > Nowotwor jajnikow nalezy do rzadkich chorob (mniej niz 1:200000 kobiet).

                      A dlaczego? Dlatego, że większość kobiet w cywilizowanym świecie bierze środki
                      antykoncepcyjne, a w niecywilizowanym - jest ciągle w ciąży, aż umrze przy 12
                      porodzie.

                      Rak jajnika wykrywa się najczęściej już po przerzutach, kiedy jest za późno na
                      cokolwiek. Raka piersi można wykryć na badaniu USG robionym co pół roku. Rakowi
                      jajnika sprzyja niepotrzebna produkcja jajeczek
                      • Gość: Tofler Ona tego nie zrozumie !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.07, 15:44
                        >Moje poglądy są
                        >jak najbardziej prawicowe, w każdym razie w sferze ekonomiczno-politycznej.
                        >Jestem przeciwniczką anarchizmu, rozdawnictwa, wspierania dzietności narodu
                        >przez becikowe i tym podobnych lewicowych pomysłów. Natomiast nie jestem
                        >zwolenniczką teokracji rodem ze średniowiecza. Zauważ, że prawicowe poglądy
                        >wcale nie wykluczają laickości rządu i wyraźnego rozdziału kościoła od państwa.

                        Zaiste w jak dziwny sposób środowiska kościelno-chrześcijańskie pojmują prawicowość i lewicowość, nadając tej pierwszej konieczny związek z religią i kościołem, a jednocześnie spychając tych, którzy prezentują świecki światopogląd w objęcia "lewaków", anarchistów i komunistów.

                        Podobnie jak ty, jestem PRAWICOWCEM !!! Ale laickim, świeckim, a nie klerykalnym, czy takim jaki jedynie jest akceptowany na polskiej scenie politycznej. Jestem przeciwko scentralizowaniu aparatu państwowego, przeciwko wszelkiego rodzaju sybsydiom, ulgom, zniżkom, zapomogom etc. Ale jestem także przeciwko ingerowaniu przez kościół i jego wyznawców w sumienia całego narodu i ustanawianiu jedynie słusznego (chrześcijańskiego) światopoglądu. Jestem za wartościami uniwersalnymi i nie muszę być przy tym wierzący i religijny.

                        I nie jestem żadnym LEWAKIEM. Komunizm uważam za wielkie zło. Ale za nie mniejsze uważam przesadne ingerowanie w moralność obywateli poprzez narzucanie im zasad postępowania w zakresie, w którym takie uregulowania istnieć nie powinny. Bo to jest właśnie czysta lewackość !!!
                        • nessie-jp Re: Ona tego nie zrozumie !!! 27.03.07, 16:16
                          > I nie jestem żadnym LEWAKIEM. Komunizm uważam za wielkie zło. Ale za nie mniejs
                          > ze uważam przesadne ingerowanie w moralność obywateli poprzez narzucanie im zas
                          > ad postępowania w zakresie, w którym takie uregulowania istnieć nie powinny. Bo
                          > to jest właśnie czysta lewackość !!!

                          Masz całkowitą rację. Katolicyzm jest ze swojej natury lewicowy, czego nie chcą
                          pojąć jego zwolennicy. Dla nich, jak coś jest tradycyjne, znaczy - prawica... A
                          tymczasem katolicy prawdziwi to muszą być lewicowcy - bo muszą, wierząc w to, w
                          co wierzą, być za rozdawnictwem, wyrównywaniem podziałów, itepe, itede. Nawet
                          encyklika papieska wyraźnie opowiada się za znoszeniem podziałów między bogatymi
                          a biednymi na poziomie całych krajów.

                          Ale nie, katolicy to prawica. Bo tak, i już. :))
                      • Gość: Echo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 27.03.07, 16:49
                        > > Nowotwor jajnikow nalezy do rzadkich chorob (mniej niz 1:200000 kobiet).
                        >
                        > A dlaczego? Dlatego, że większość kobiet w cywilizowanym świecie bierze środki
                        > antykoncepcyjne, a w niecywilizowanym - jest ciągle w ciąży, aż umrze przy 12
                        > porodzie.

                        Jest jeszcze rzadszy w krajach gdzie kobiety nie biora pigulek (np w krajach
                        arabskich).

                        > Zastanów się, co mówisz. Ile dzieci zostałoby wyskrobanych, czyli by umarło,
                        > gdyby nie tabletki antykoncepcyjne i prezerwatywy?

                        Wiem jedno: po wojnie rodzilo sie w Polsce 3.5 dziecka na rodzine. W Europie
                        przed antykoncepcja prawie 3. Teraz rodzi sie w Polsce 1.19 dziecka na rodzine.
                        Polowa tego co trzeba do podtrzymania populacji. Polska znika z mapy swiata i
                        nie jest to kwestia srodkow materialnych bo tych ma o wiele wiecej niz po
                        wojnie. Wiem ze narod umiera, razem z Europa. Po wojnie sie rozwijal. Do czasow
                        Gomulki nie bylo skrobanek. Nie bylo tez wiecej dzieci w domach dziecka niz
                        teraz. "Dzieci na smietnikach": o czyms takim sie nie slyszalo. Teraz sa srodki
                        antykoncepcyjne i histeria ze ustawa o aborcji jest restrykcyjna bo nie pozwala
                        na aborcje na kazde kichniecie.

                        Im wiecej srodkow antykoncepcyjnych, tym mniej odpowiedzialnosci za swoje
                        postepowanie i ludzkie zycie. Tym szybsza samozaglada narodu ktora widac jak na
                        dloni. Tego nie pojmujesz?.

                        Poza tym, rozłóż to trochę w czasie i
                        > zastanów się, ile dziewczyn na przestrzeni wieków zostało potraktowanych jak
                        > szmaty, bo ktoś im zrobił dziecko. Ile z nich się zabiło, ile zostało zabitych
                        > przez kochającą rodzinkę.

                        Czyli jednak mylisz Polske z Bliskim Wschodem. Brednie.

                        > przez ciebie 'rewolucja seksualna' nauczyła świat m.in. tego, że kobieta nie
                        > staje się szmatą, gdy zajdzie w ciążę.

                        W kulturze chrzescijanskiej kobieta ktora zachodzi w ciaze staje sie Matka.
                        Kobieta ktora skrobie dziecko staje sie morderczynia.

                        > > dlaczego tak sie cieszysz z OGROMNEGO spadku liczby urodzin
                        >
                        > Jakich urodzin? Cieszę się z ogromnego spadku liczby skrobanek, także tych
                        > robionych "szydełkiem w piwnicy". Chyba nie wierzysz, że gdyby nie tabletki
                        > hormonalne, to nagle by się mnóstwo dzieci zaczęło rodzić... Nie, nagle
                        > gwałtownie wzrosłyby obroty konowałów nielegalne przerywających ciąże. >
                        Naprawdę nie dostrzegasz tego związku?

                        Jakich urodzin? No wlasnie. Mowimy o spirali smierci narodu.
                        Oczywiscie ze sie ciesze ze spadku skrobanek ale niektorzy na tym forum chca
                        zeby bylo jak w socjalistycznej Hiszpanii: conajmniej 60,000 rocznie.I pluja jak
                        tylko moga ze "fundamentalisci" im w tym przeszkadzaja.

                        > Ano właśnie. Czyli w końcu przyznajesz mi rację, że jesteśmy narodem
                        > pseudokatolików nękanych hipokryzją. Jak to możliwe, że ksiądz grzmi z ambony
                        > kazania, a potem udziela ślubu dziewczynie w widocznej ciąży? Przecież chyba
                        > seks pozamałżeński dalej jest w katolicyzmie grzechem, nic się nie zmieniło? A
                        > może jest mniejszym grzechem, niż używanie środków antykoncepcyjnych?

                        A moze jednak powinnismy uczyc ludzi godnosci i odpowiedzialnosci? A nie jak
                        wziasc pigulke i jak wyskrobac jak nie zadziala? Oczywiscie ze dzieci poza
                        malzenstwem to nie jest dobra sytuacja dla dzieci. Dlatego istnieja reguly
                        moralne, ktore mowia czlowiekowi co jest dla niego dobre: ODPOWIEDZIALNOSC.
                        Nigdy nie slyszalam zeby ksiadz "grzmial" na kobiete w ciazy. Jesli by tak
                        robil, byloby to antychrzescijanskie. Kosciol ratuje miliony dzieci na calym
                        swiecie niechcianych pomimo srodkow antykoncepcyjnych a moze z ich powodu.
                        Kosciol mowi ze niechciane dzieci to rownie wielkie zlo jak brak dzieci. Kosciol
                        stoi po stronie zycia ludzkiego i to jest normalne.

                        > Poza tym, nie udawaj dziecka. Nie chodzi o ukamienowywanie, tylko o pospieszne
                        > małżeństwa (bo 'wpadli'), które kończą się patologiami.

                        No wlasnie: dlatego Kosciol jest przeciwny pospiesznym malzenstwom zawieranym
                        wskutek seksu przedmalzenskiego. Zawsze ktos bedzie w takim przypadku
                        poszkodowany. Panna z dzieckiem: zrzucanie odpowiedzialnosci wylacznie na
                        kobiete. Pospieszne malzenstwo: moze byc tragedia ale nie musi. Aborcja: smierc
                        dziecka. Wyglada ze nawet pospieszne malzenstwo jest najmniej szkodliwe z tych
                        trzech opcji.

                        > Nie wiem, czemu przy każdej okazjij oskarżasz mnie o lewicowość. Moje poglądy są
                        > jak najbardziej prawicowe, w każdym razie w sferze ekonomiczno-politycznej.
                        > Jestem przeciwniczką anarchizmu, rozdawnictwa, wspierania dzietności narodu
                        > przez becikowe i tym podobnych lewicowych pomysłów. Natomiast nie jestem
                        > zwolenniczką teokracji rodem ze średniowiecza. Zauważ, że prawicowe poglądy
                        > wcale nie wykluczają laickości rządu i wyraźnego rozdziału kościoła od państwa.

                        Najgorsze ze nie maz zadnego pomyslu jak powstrzymac samozaglade Polski i
                        Europy. A to widac golym okiem. Moim zdaniem KK wie co decyduje o przezyciu
                        narodow i caly czas slysze ze te nauki trzeba odrzucic nie dajac nic w zamian,
                        poza filozofia wymierania.
                        >




















                        • Gość: Tofler O czym ty w ogóle piszesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.07, 16:59
                          >Najgorsze ze nie maz zadnego pomyslu jak powstrzymac samozaglade Polski i
                          >Europy.

                          Odpowiedz sobie na takie pytania:
                          1. Gdzie jest największy rasizm?
                          2. Gdzie jest plaga narkomanii i prostytucji?
                          3. Gdzie najwięcej na świecie produkowanych jest filmów pornograficznych?
                          4. Gdzie najwięcej jest dokonywanych seryjnych morderstw?

                          To państwo, w którym mieszkasz, od Europy może się jeszcze wiele nauczyć. Stworzyłaś sobie obraz wyidealizowanych Stanów Zjednoczonych, wolnych od wszelkiego zła, podczas gdy to właśnie w USA najwięcej osób (z państw cywilizowanych) prostytuuje się, najwięcej zażywa narkotyków, a seryjni mordercy są właściwie przypisani jedynie do tego kraju (z nielicznymi wyjątkami).

                          O czym ty więc w ogóle piszesz? Co ty za bzdury tu wygadujesz?
                          • Gość: Echo Re: O czym ty w ogóle piszesz? IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 27.03.07, 17:17
                            > To państwo, w którym mieszkasz, od Europy może się jeszcze wiele nauczyć. Stwor
                            > zyłaś sobie obraz wyidealizowanych Stanów Zjednoczonych, wolnych od wszelkiego
                            > zła, podczas gdy to właśnie w USA najwięcej osób (z państw cywilizowanych) pros
                            > tytuuje się, najwięcej zażywa narkotyków, a seryjni mordercy są właściwie przyp
                            > isani jedynie do tego kraju (z nielicznymi wyjątkami).
                            >
                            > O czym ty więc w ogóle piszesz? Co ty za bzdury tu wygadujesz?

                            Najwyrazniej nigdy nie byles w USA a informacje zbierasz z jakichs
                            propagandowych gadzinowek. Nigdy nie pisalam ze Ameryka jest idealna. A jesli
                            idzie o rasizm to nigdy tutaj nie bylo krematoriow. Roznica miedzy Ameryka a
                            Europa jest taka:

                            Ameryka jest mloda i ciagle ma wystarczajaco wiele dzieci zeby przezyc i sie
                            rozwijac.
                            • Gość: Tofler Re: O czym ty w ogóle piszesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.07, 18:28
                              Zapraszam cię więc do mojego miasta gdzie mieszkam. Znajdź mi 1 karton, w którym mieszkają ludzie. Idę za to o zakład, że tam gdzie ty mieszkasz ludzie mieszkający w kartonach to nierzadki widok.

                              W moim kraju gdzie żyję, patologiczna otyłość nie jest wciąż problemem społecznym. W twoim - wyjżyj za okno.

                              Wyidealizowałaś sobie USA, bo jesteś zapewne prowincjuszką, którą spuszczono z łańcucha i teraz jest wielką panią amerykanką. Prowincja jednak wychodzi w każdym słowie, którym nas tutaj raczysz. A od Europejczyków możesz i ty i twoi sąsiedzi jeszcze wiele się nauczyć. Choćby szacunku do drugiego człowieka. Bo z tym u was bardzo słabo, patrząc na to co robicie np. w Iraku pod pozorem wprowadzania demokracji. Hipokryzja najwyższych lotów.
                              • Gość: michelle Re: O czym ty w ogóle piszesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 09:16
                                > Wyidealizowałaś sobie USA, bo jesteś zapewne prowincjuszką, którą spuszczono
                                z
                                > łańcucha i teraz jest wielką panią amerykanką. Prowincja jednak wychodzi w
                                każd
                                > ym słowie, którym nas tutaj raczysz.
                                Zgadza się. Jej prostactwo jest bardzo widoczne. Zgrywa dumną ze swojej
                                moralności i wielkich zasad. A tak naprawdę to może się najwyżej pochwalić
                                porzuceniem Polski, o której los tak fałszywie sie troszczy.

                                A od Europejczyków możesz i ty i twoi sąsi
                                > edzi jeszcze wiele się nauczyć. Choćby szacunku do drugiego człowieka. Bo z
                                tym
                                > u was bardzo słabo, patrząc na to co robicie np. w Iraku pod pozorem wprowadza
                                > nia demokracji. Hipokryzja najwyższych lotów.
                                Dokładnie tak. Zakłamanie wychodzi z większości jej tekstów. Niech zajmie się
                                nawracaniem Ameryki z jej ogromem przestępczości, prostactwem, rasizmem,
                                narkomanią i zbrojnymi interwencjami w imię zdobycia jak najwiekszej kasy. A
                                Europą i Polską niech się fałszywie nie martwi, bo wystarczająco już napisała
                                żeby wyszedł jej kompletny brak wiarygodności.
                                • Gość: Echo Re: O czym ty w ogóle piszesz? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.03.07, 15:13
                                  > > łańcucha i teraz jest wielką panią amerykanką. Prowincja jednak wychodzi
                                  > wkażdym słowie, którym nas tutaj raczysz.

                                  > Zgadza się. Jej prostactwo jest bardzo widoczne. Zgrywa dumną ze swojej
                                  > moralności i wielkich zasad. A tak naprawdę to może się najwyżej pochwalić
                                  > porzuceniem Polski, o której los tak fałszywie sie troszczy.

                                  Oj, medrcy, medrcy lewoskretni. W Polsce mieszkalam w Warszawie, potem przez
                                  kilkanascie lat w Paryzu, potem w Bostonie i Nowym Yorku, teraz w Los Angeles.
                                  Ja wiem ze to dla was prowincja i wasza swiatowosc rzuca sie w oczy:))))

                                  • michelle28 Re: O czym ty w ogóle piszesz? 28.03.07, 17:14
                                    > Oj, medrcy, medrcy lewoskretni. W Polsce mieszkalam w Warszawie, potem przez
                                    > kilkanascie lat w Paryzu, potem w Bostonie i Nowym Yorku, teraz w Los Angeles.
                                    > Ja wiem ze to dla was prowincja i wasza swiatowosc rzuca sie w oczy:))))
                                    Niby taka mądra i dojrzała a nie wie że prowincjonalne czy prostackie
                                    zachowanie wcale nie musi się wiązać z pochodzeniem czy zamieszkiwaniem na wsi.
                                    Można mieszkać w wielkich miastach i pozostać zakutym łbem, niepotrafiącym
                                    samodzielnie myśleć.
                                    • Gość: Echo Re: O czym ty w ogóle piszesz? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.03.07, 17:27
                                      > Niby taka mądra i dojrzała a nie wie że prowincjonalne czy prostackie
                                      > zachowanie wcale nie musi się wiązać z pochodzeniem czy zamieszkiwaniem na wsi.

                                      Sprawdz w slowniku co znaczy "prowincjuszka". Poza tym wasza rozpacz polega na
                                      tym ze w zadnym wypadku nie mozna mi zarzucic prostactwa. No ale prostak w
                                      kazdym widzi prostaka.
                                      • michelle28 Re: O czym ty w ogóle piszesz? 28.03.07, 18:28
                                        Poza tym wasza rozpacz polega na
                                        > tym ze w zadnym wypadku nie mozna mi zarzucic prostactwa. No ale prostak w
                                        > kazdym widzi prostaka.
                                        Rozśmieszaj nas dalej, dobrze ci idzie. Jedyną osobą która rozpaczliwie rzuca
                                        się na tym forum, nie potrafiąc za nic sensownie obronić swoich "mądrości"
                                        jesteś ty.
                                      • Gość: Tofler Re: O czym ty w ogóle piszesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 20:44
                                        >Poza tym wasza rozpacz polega na
                                        > tym ze w zadnym wypadku nie mozna mi zarzucic prostactwa. No ale prostak w
                                        > kazdym widzi prostaka.

                                        Twój bóg, za tę wszechobecną pychę, którą prezentujesz, ześle cię na piekielne męki. Pycha to grzech, wiesz o tym?
                                        • Gość: michelle Re: O czym ty w ogóle piszesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.07, 08:24
                                          > Twój bóg, za tę wszechobecną pychę, którą prezentujesz, ześle cię na
                                          piekielne
                                          > męki. Pycha to grzech, wiesz o tym?
                                          Oj grzeszy fanatyczka, grzeszy nawet na forum. W życiu pewnie jest jeszcze
                                          gorzej. Wykazuje się nawet tu pychą, zakłamaniem, brakiem pokory, brakiem
                                          szacunku to ludzi. Miłości bliźniego którą nakazuje jej kościół również tu nie
                                          ma. "Prawdziwa" zniej katoliczka jakich miliony w kościołach- zakłamana,
                                          zakompleksiona i tępo przyjmująca wszystko co jej kościół wtłoczył do głowy.
                                          Zapewne jak taki debil- grzeszy i zaraz się spowiada, żeby kolejnego dnia tu
                                          powrócić i grzeszyć dalej.
                                          • Gość: Echo Re: O czym ty w ogóle piszesz? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.03.07, 17:23
                                            > Oj grzeszy fanatyczka, grzeszy nawet na forum. W życiu pewnie jest jeszcze
                                            > gorzej. Wykazuje się nawet tu pychą, zakłamaniem, brakiem pokory, brakiem
                                            > szacunku to ludzi.

                                            No prosze. Teologowie katoliccy sie znalezli. Ja mam brak szacunku do pogladow i
                                            czynow niszczacych niewinnych ludzi, nienarodzonych, ludzi ktorym nikt nie dal
                                            szansy, ktorym odebrano zycie w imie wygody, nieodpowiedzialnosci i
                                            pseudonakowych bredni. A ze niektorzy to biora osobiscie?. Widocznie czuja sie
                                            winni. Jak ty mozesz oceniac szacunek, pokore etc. ktore wiaza sie z kontaktami
                                            miedzyosobowymi, a na forum takich kontaktow nie ma. O czym ty w ogóle piszesz?
                                            • michelle28 Re: O czym ty w ogóle piszesz? 29.03.07, 18:22
                                              Ja mam brak szacunku do pogladow
                                              > i
                                              > czynow niszczacych niewinnych ludzi, nienarodzonych, ludzi ktorym nikt nie dal
                                              > szansy, ktorym odebrano zycie w imie wygody, nieodpowiedzialnosci i
                                              > pseudonakowych bredni.
                                              Ty wykazujesz brak szacunku do jakichkolwiek osób posiadających poglądy
                                              niezgodne z madrościami wtłoczonymi ci do glowy przez kościół, a na punckie
                                              aborcji masz trudną do zrozumienia obsesję. Stawiam na to że nie dają ci
                                              spokoju grzechy z przeszłości ;-)

                                              A ze niektorzy to biora osobiscie?. Widocznie czuja sie
                                              > winni.
                                              Coraz zabawniejsza się robisz.

                                              Jak ty mozesz oceniac szacunek, pokore etc. ktore wiaza sie z kontaktami
                                              > miedzyosobowymi, a na forum takich kontaktow nie ma. O czym ty w ogóle
                                              piszesz?
                                              Kręcisz i kiepsko ci to idzie. Jak to możliwe że przykładna katoliczka nie wie
                                              że można grzeszyć nie tylko czynem, w bezpośrednim kontakcie z człowiekiem, ale
                                              też myślą i mową. Znowu nieszczerość i próba odwracania kota ogonem z twojej
                                              strony. Na tym forum grzeszysz właśnie tym że w twoim wypowiedziach i myślach
                                              które musiały się zrodzić w głowie żeby coś napisać, brak jest miłości
                                              bliźniego, brak szacunku, pokory, pełno jadu, kłamstw. W rzeczywistości pewnie
                                              dochodzą do tego jeszcze uczynki, które są gorsze i bardziej zakłamane od
                                              wypisywanych tu słów.
                                              Najśmieszniejsze jest to, że robisz kiepską reklamę ukochanemu kościołowi. Tak
                                              samo jak durni katoliccy politycy. Dla mnie i innnych to nie problem, ty męcz
                                              się dalej skoro musisz.
                        • nessie-jp Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 27.03.07, 17:42
                          > Jest jeszcze rzadszy w krajach gdzie kobiety nie biora pigulek (np w krajach
                          > arabskich).

                          Właśnie to napisałam - w krajach, gdzie kobieta musi cały czas być w ciąży, taki
                          nowotwór występuje rzadko, a i śmiertelność z powodu jakiegokolwiek raka jest
                          niższa, niż śmiertelność okołoporodowa.

                          Dlaczego uparcie nie chcesz nazwać rzeczy po imieniu i przyznać, że kobieta ma
                          wybór - albo cały czas być w ciąży, albo brać tabletki antykoncepcyjne? Ja np.
                          nie chcę być cały czas w ciąży.
    • gepe Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 27.03.07, 13:48
      Echo, mika74 - chylę czoła.

      pozdrawiam - gepe
    • facet123 Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 27.03.07, 15:46
      Zgadza się - jest to przykład absolutnej niekonsekwencji kościoła i nie może być
      tutaj żadnej dyskusji. Obecnie istnieją już urządzenia określające czy w danej
      chwili kobieta jest płodna i urządzenie takie, jeżeli jest poprawnie używane,
      daje skuteczność taką samą lub nawet lepszą niż taka, powiedzmy, prezerwatywa.
      Nie ma zatem racjonalnego powodu dla którego takie urządzenie miałby być
      "bardziej moralne" niż prezerwatywa - jedno i drugie to sztuczny wytwór techniki
      mający na celu zapanowanie nad płodnością.
      • Gość: wloseeeeeeeeeee wlos na gebie IP: *.chello.pl 27.03.07, 16:13
        • Gość: fff Re: wlos na gebieeeeeeeeeeeee IP: *.chello.pl 27.03.07, 16:13
    • ms_pl Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 27.03.07, 17:14
      Kościół nie się nie wpieprza w ustawy, lecz przekonuje ludzi z ambony - wtedy
      słuszność jego teorii będzie zweryfikowana w naturalny sposób. Według wszelkich
      zasad fizjologii człowieka, celibat jest wynaturzeniem, które rodzi jednostronny
      tok myślenia. Można to wyjaśnić na zasadzie starego przysłowia ludowego:
      "Głodnemu chleb na myśli", lub określić mianem pewnej zawiści " jeżeli mi nie
      wolno, to biada Tobie...".
      • Gość: Echo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 28.03.07, 04:52

        > Kościół nie się nie wpieprza w ustawy, lecz przekonuje ludzi z ambony - wtedy
        > słuszność jego teorii będzie zweryfikowana w naturalny sposób. Według wszelkich
        > zasad fizjologii człowieka, celibat jest wynaturzeniem, które rodzi jednostronn
        > y
        > tok myślenia. Można to wyjaśnić na zasadzie starego przysłowia ludowego:
        > "Głodnemu chleb na myśli", lub określić mianem pewnej zawiści " jeżeli mi nie
        > wolno, to biada Tobie...".
        Rola Kosciola polega na powiedzeniu bez ogrodek co jest konieczne do trwania
        zycia ludzkiego na Ziemi. I nie jest to kontracepcja, aborcje, rozwody,
        "malzenstwa homoseksualne" etc. Nie wiem dlaczego to tak trudno pojac?
        Oczywiscie sa lewe argumenty ze "ktos inny" powinien sie dobrze prowadzic zeby
        kompensowac za bledy tych co sie nie prowadza dobrze. Stad cala kultura
        roszczeniowa lewicy. Np. w USA lewicowcy daja bardzo malo na cele charytatywne
        bo uwazaja ze "panstwo" powinno placic. Najwiecej daja ludzie religijni ktorych
        lewuski opluwaja bez konca. Smutne to ale prawdziwe.
        • Gość: Niezalogowana Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 08:52
          >Rola Kosciola polega na powiedzeniu bez ogrodek co jest konieczne do trwania
          >zycia ludzkiego na Ziemi.

          A kto kościołowi nadał taką rolę? I rolą KTÓREGO to jest kościoła (islamskiego, katolickiego, buddyjskiego, protestanckiego, świadków Jahwe)? A co z tymi, którzy nie należą do żadnego kościoła, albo należą do innego niż ty? Planujesz krucjaty?
          • mika74 Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 28.03.07, 15:04
            Gość portalu: Niezalogowana napisał(a):

            > >Rola Kosciola polega na powiedzeniu bez ogrodek co jest konieczne do trwan
            > ia
            > >zycia ludzkiego na Ziemi.
            >
            > A kto kościołowi nadał taką rolę? I rolą KTÓREGO to jest kościoła
            (islamskiego,
            > katolickiego, buddyjskiego, protestanckiego, świadków Jahwe)? A co z tymi,
            któ
            > rzy nie należą do żadnego kościoła, albo należą do innego niż ty? Planujesz
            kru
            > cjaty?

            marzy nam sie totalitaryzm?
            Wyjdzcie juz w koncu w tej ciemnej komuny ...
            • pocoo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 28.03.07, 15:24
              Ot,i powiedziała co wiedziała.
          • Gość: Echo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.03.07, 15:29
            > A kto kościołowi nadał taką rolę?

            A czy trzeba nadawac role jak sie mowi prawde? Za prawde niektorzy dali sie
            ukrzyzowac. A kto nadal role ich oprawcom? A kto komuchom nadał taką rolę ze
            mogli przez kilkadziesiat lat niszczyc nasz kraj? Kto nadal tobie i tobie
            podobnym role zeby negowac elementarne fakty? A fakty jest jak kazdy widzi:
            Polska jest w zapasci demograficzne. Od czasow zaborow i Hansa Franka, przez
            komune robiono wiele zeby wyskrobac ten kraj z mapy swiata. Polska jest w
            zapasci demograficznej ale "sily postempowe" chca wiecej antykoncepcji, aborcji,
            rozwodow, zwiazkow homoseksualnych i eutanazji. Juz nawet nie ukrywaja ze chodzi
            im o jakies dobro narodu. Chodzi im glownie o niszczenie narodu i cywilizacji. I
            kto im nadal taka role?
            • nessie-jp Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 28.03.07, 16:49
              > A czy trzeba nadawac role jak sie mowi prawde?

              LOL! A kto powiedział, że mówisz prawdę?

              Echo, ja mam propozycję - daj się ukrzyżować. Za prawdę. To nam wszystkim
              wreszcie zamknie usta.
              • Gość: Anna Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.spray.net.pl 28.03.07, 17:33
                Nie ona nie może dać się ukrzyżować, bo gdzieś wyżej napisała, że ukrzyżowanie
                zwalnia od obowiązku rodzenia bądź, jeżeli jest się mężczyzną (tu była mowa o
                Jezusie)- płodzenia.
                • Gość: Echo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.03.07, 17:40

                  > Nie ona nie może dać się ukrzyżować, bo gdzieś wyżej napisała, że ukrzyżowanie
                  > zwalnia od obowiązku rodzenia bądź, jeżeli jest się mężczyzną (tu była mowa o
                  > Jezusie)- płodzenia.

                  Ja juz urodzilam, wychowalam i wyksztalcilam czworke dzieci. A to co sie tutaj
                  dzieje to przyklad jak sie ukrzyzowuje na forum. Najwieksza glupota i chamstwo
                  lewackie przyciagaja pochwale i solidarnosc glupcow. Kazda proba inteligentnej
                  dyskusji konczy sie proba ukrzyzowania. Czyli swiat sie nie zmienil.
                  Glupota i zlo ida reka w reke z postempem.
                  • ms_pl Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 29.03.07, 18:22
                    Wiesz co, Echo? Nie lubię wdawać się w takie dyskusje, ale powiem Ci, jakie jest
                    moje zdanie na temat tego, dlaczego ten kraj jest biedny i zacofany. Są dwie
                    przyczyny, czyli dwa czynniki ogłupiające społeczeństwo, a raczej tą jego część,
                    która się da ogłupić (niestety, sporą). Oto te czynniki:
                    1. Czerwoni;
                    2. Czarni;
                    Oczywiście, wszyscy wiedzą, o czym i kim piszę. Jedni i drudzy weszli z pompą,
                    jak tylko otworzyły im się drzwi, jedni i drudzy robią wszystko na hura, bez
                    zastanowienia. Czerwoni mieli posłuch - ze strachu, Czarni mają pseudo władzę -
                    z bezgranicznej naiwności części społeczeństwa. Czerwoni budowali coś, czego nie
                    było, Czarni nakłaniali do zniszczenia tego, co po Czerwonych pozostało - czyli
                    jedynego majątku, jaki był własnością społeczeństwa. I w jednym i w drugim
                    przypadku ideologia wzięła w łeb, z racji nieprzemyślanych działań.
                    Kościół katolicki, czy jakikolwiek inny, ma za zadanie głosić swoją naukę, ale
                    w swoich świątyniach, a nie prawie w sejmie.
                    I pamiętaj o jednym: inteligencja oznacza szerokie horyzonty, a nie te zamknięte
                    w dwóch okładkach Pisma Świętego, więc nie pisz mi o inteligentnej dyskusji, w
                    której próbujesz udowadniać to, że zamiast pracować, wystarczy się pomodlić o
                    mannę z nieba. Kiedy inni przedstawili swoje racje, Ty zaczynasz im ubliżać. Czy
                    taka jest nauka Twojego kościoła?
            • michelle28 Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 28.03.07, 17:17
              Od czasow zaborow i Hansa Franka, przez
              > komune robiono wiele zeby wyskrobac ten kraj z mapy swiata. Polska jest w
              > zapasci demograficznej ale "sily postempowe" chca wiecej antykoncepcji,
              aborcji
              > rozwodow, zwiazkow homoseksualnych i eutanazji. Juz nawet nie ukrywaja ze
              chodzi
              > im o jakies dobro narodu. Chodzi im glownie o niszczenie narodu i
              cywilizacji.
              > I kto im nadal taka role?

              Coraz śmieszniejsza się robisz z tymi swoimi obsesjami i zwidami. Wielki spisek
              • Gość: Echo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.03.07, 17:30
                > Coraz śmieszniejsza się robisz z tymi swoimi obsesjami i zwidami. Wielki spisek

                Wojna polityczna lewactwa o te cele jest faktem. Oczywiscie ze beda zaprzeczac
                jakoby chcieli jakichs aborcji czy eutanazji. A jesli juz chca, to to nic nie ma
                wspolnego z lewactwem ani niszczeniem ludzkiego zycia. Ot taka zaslona dymna.
                • michelle28 Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 28.03.07, 18:25
                  > Wojna polityczna lewactwa o te cele jest faktem. Oczywiscie ze beda zaprzeczac
                  > jakoby chcieli jakichs aborcji czy eutanazji. A jesli juz chca, to to nic nie
                  m
                  > a
                  > wspolnego z lewactwem ani niszczeniem ludzkiego zycia. Ot taka zaslona dymna.

                  Przerażające że coś takiego może się zrodzić w czyjejś głowie. Kompletnie w
                  nosie mam wojnę polityczną, jakieś "postempy", światowe spiski których nie ma i
                  sądzę że wiele osób uważa podobnie. Jedyne na czym mi zależy we wspomnianych
                  wyżej kwestiach, to to żeby ludzie mieli wolny wybór w osobistych, intymnych
                  sprawach, żeby żaden nawiedzony dziad nie mieszał się w sprawy cudzego domu czy
                  łóżka i żeby nikt nie wciskał społeczeństwu kościelnych mądrości poza
                  kościołem.
                  • Gość: Echo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.03.07, 03:23
                    > sądzę że wiele osób uważa podobnie. Jedyne na czym mi zależy we wspomnianych
                    > wyżej kwestiach, to to żeby ludzie mieli wolny wybór w osobistych, intymnych
                    > sprawach,

                    Takich jak mordowanie dzieci. Osobiscie i intymnie.
                    • Gość: michelle Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.07, 08:28
                      > Takich jak mordowanie dzieci. Osobiscie i intymnie.
                      Nic nie rozumiesz biedna. Współczuję ci głupoty. Pokaż w którym miejscu pisałam
                      o mordowaniu dzieci. Masz obsesję, wszędzie węszysz spisek. Idź do lekarza,
                      dopóki nie jest za późno, o ile już nie jest.
            • michelle28 Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 28.03.07, 18:15
              Od czasow zaborow i Hansa Franka, przez
              > komune robiono wiele zeby wyskrobac ten kraj z mapy swiata. Polska jest w
              > zapasci demograficznej ale "sily postempowe" chca wiecej antykoncepcji,
              aborcji
              > rozwodow, zwiazkow homoseksualnych i eutanazji. Juz nawet nie ukrywaja ze
              chodzi
              > im o jakies dobro narodu. Chodzi im glownie o niszczenie narodu i
              cywilizacji.

              Coraz śmieszniejsza się robisz z tymi swoimi obsesjami i zwidami. Wielki spisek
              mający na celu wyeliminowanie Polski z mapy świata, a "najszczersza" obrończyni
              kraju palcem nawet sama nie kiwnęła żeby biedną, krzywdzoną Polskę ratować
              przed upadkiem. Zwiała za ocean za wygodnym życiem a teraz troszczy się żeby
              kraj nie upadł i chce go ratować oczywiście rękami innych ;-))) Pełnia
              zakłamania.

              To nie aborcja, antykoncepcja, związki bez ślubu, eutanazja czy istnienie
              homoseksualizmu są złem tego świata, tylko największą zarazą są zakłamani,
              zakompleksieni fanatycy z mózgami przeżartymi ideologią nie pozwalającą na
              samodzielne myślenie.
            • wdakra Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 31.03.07, 04:47
              Gość portalu: Echo napisał(a):

              > A kto komuchom nadał taką rolę ze
              > mogli przez kilkadziesiat lat niszczyc nasz kraj? Kto nadal tobie i tobie
              > podobnym role zeby negowac elementarne fakty? A fakty jest jak kazdy widzi:
              > Polska jest w zapasci demograficzne.

              Za PRL, w której aborcja w pierwszym trymestrze ciąży była praktycznie na
              życzenie rodziło się dwukrotnie więcej dzieci, niż teraz, kiedy obowiązuje
              bardzo restrykcyjna ustawa antyaborcyjna, w dodatku pod presją antyaborcjonistów
              wspieranych przez KRK prawa kobiet do aborcji w przypadkach przewidzianych tą
              ustawą nie są przestrzegane.
              Wygląda na to, że owa zapaść demograficzna jest skutkiem agresywnej i skutecznej
              działalności antyaborcjonistów.
              Zdecyduj się więc, co jest dla Ciebie ważniejsze - zakaz aborcji czy wyjście z
              zapaści demograficznej, bo jednego z drugim pogodzić się nie da.
        • Gość: upierdliwa Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.bochnia.pl 28.03.07, 18:45
          Gość portalu: Echo napisał(a):

          > Rola Kosciola polega na powiedzeniu bez ogrodek co jest konieczne do trwania
          > zycia ludzkiego na Ziemi.

          trwanie zycia ludzkiego na ziemi? zejdz z chmur. jesli o te kwestie chodzi, to
          nie zaden kosciol, ale raczej dziedzina ekologii i ochrony srodowiska ma tu
          przede wszsytkim najwiecej do powiedzenia.
          swoja droga - dziwi mnie, ze wlasnie kosciol, ktoremu tak rzekomo lezy na sercu
          przetrwanie ludzkiego gatunku, kompletnie sie tymi kwestiami nie interesuje. a
          gdyby tak kosciol nareszcie zrobil cos pozytecznego i zaczal nawolywac wiernych
          do dbania o srodowisko i szerzyc swiadomosc ekologiczna? tak serio, wiecej by to
          mialo wspolnego z trwaniem zycia ludzkiego (i nie tylko) na ziemi, niz te durne
          nagonki na homoseksualistow itd.
          • pocoo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 28.03.07, 19:01
            Chrzest czy pogrzeb,jedna kasa dla kościoła.Reszte maja gdzieś.Nie
            odpowiedziała mi Echo,dlaczego kościół zabrania używania prezerwatyw?Czy są tak
            samo szkodliwe jak tabletki?
            • michelle28 Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 28.03.07, 19:07
              > Chrzest czy pogrzeb,jedna kasa dla kościoła.Reszte maja gdzieś.
              Wszystko się tam kręci wkoło kasy i władzy. Dobro ludzi jest daleko w
              hierarchii ich wartości.

              Nie
              > odpowiedziała mi Echo,dlaczego kościół zabrania używania prezerwatyw?Czy są
              tak
              > samo szkodliwe jak tabletki?
              Można się domyśleć "mądrej" odpowiedzi w stylu- ponieważ zmniejszają płodność
              kobiety. Przecież to czyste zło prowadzące do rozpadu społeczeństwa- uprawiać
              seks, niemający prowadzić do zapłodnienia ;-)
              • Gość: Echo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.03.07, 03:38
                > Nie
                > > odpowiedziała mi Echo,dlaczego kościół zabrania używania prezerwatyw?Czy
                > są
                > tak
                > > samo szkodliwe jak tabletki?

                Nie zabrania. Odradza. Kosciol odradza kazdej latwizny i rowni pochylej. Chodzi
                o godnosc ludzka i o ksztaltowanie pewnych cech charakteru jak wstrzemiezliwosc,
                wytrwalosc, wiernosc etc. Biskupi przychylali sie do kondomow jesli beda
                odpowiedzialnie uzywane w malzenstwie. Papiez jednak doszedl do wniosku ze
                wkrotce bedzie to instrument do ubanalniania seksu wsrod malzonkow i
                upowszechniania wsrod dzieci. Nie wyobrazal sobie pewnie nawiedzonych feministek
                ktore w imie "walki z AIDSsem" beda wciskac kondomy 12-latkom nie wspominajac
                przy tym ze 12-latki nie powinny miec seksu. Poza tym, niektorzy nie lubia sie
                witac w rekawiczkach, calowac przez papier, etc. Ale to kwestia godnosci
                osobistej czlowieka ktorej naucza Kosciol. Ale co ja tu bede tlumaczyla tym co
                wiedza od czasow jedynie slusznego ustroju ze czlowiek to "gnoj historii".
                Zawsze go mozna przerobic na nawozy albo wyskrobac splukac.
            • bengal Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 28.03.07, 21:35
              pocoo napisała:

              > Chrzest czy pogrzeb,jedna kasa dla kościoła.

              to rozumiem teraz, czemu tak tepia antykoncepcje- nie ma dzieci,nie ma kasy!
              (za chrzest, za komunie, potem slub i na koncu pogrzeb; cwani finansisci...)
              • mika74 Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 29.03.07, 08:28
                bengal napisał:

                > pocoo napisała:
                >
                > > Chrzest czy pogrzeb,jedna kasa dla kościoła.
                >
                > to rozumiem teraz, czemu tak tepia antykoncepcje- nie ma dzieci,nie ma kasy!
                > (za chrzest, za komunie, potem slub i na koncu pogrzeb; cwani finansisci...)

                Zacznijcie myslec. Gdyby Kościołowie zalezalo na tym aby było w nim wielu ludzi
                to na pewno nie mial by takich przepisaów a sprawach seksualnych ,przez ktore
                tłumy ludzi z Koscioła odchodzą.
                ZACZNIJCIE MYSLEC.
                >
                • alkoo3 Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 29.03.07, 08:57
                  Nie rozumiem tej dyskusji:

                  Myslalem ze ludzie bedacy w kosciele katolickim zgadzaja sie z nauka tego
                  kosciola - a jesli nie to nie beda na forum swoj koscioly psioczyc lecz beda
                  prowadzili wewnetrzny dialog w swoim kosciele.

                  Ludzi nie bedacych w kosciele katolickim nie powiny obchodzic wewnetrzne zasady
                  panujace w tym kosciele.

                  Chyba ze sa tu jeszcze grupy ktorych nie zdefiniowalem ?
                  • mika74 Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 29.03.07, 09:21
                    alkoo3 napisał:

                    > Nie rozumiem tej dyskusji:
                    >
                    > Myslalem ze ludzie bedacy w kosciele katolickim zgadzaja sie z nauka tego
                    > kosciola - a jesli nie to nie beda na forum swoj koscioly psioczyc lecz beda
                    > prowadzili wewnetrzny dialog w swoim kosciele.
                    >
                    > Ludzi nie bedacych w kosciele katolickim nie powiny obchodzic wewnetrzne
                    zasady
                    >
                    > panujace w tym kosciele.
                    >
                    > Chyba ze sa tu jeszcze grupy ktorych nie zdefiniowalem ?

                    Są.
                    To eks-katolicy, ktorzy próbują usprawidliwic włąsne słabosci i podłosci
                    próbując znizyc wszystkich do swego parterowego poziomu. Dlatego wszelkie
                    wyzsze wartosci ,ktorych ani nie rozumieja albo nie potrafia wcielic w zycie sa
                    im niewygodne. Stadtez ciagły paniczno-fanatyczny najazd na Kosciol w co drugim
                    watku na tym forum.
                    Niesmaczne i nudne. I wydaje mi się,ze u niektorych chorobliwe.
                  • bengal Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 29.03.07, 16:37
                    alkoo3 napisał:

                    > Myslalem ze ludzie bedacy w kosciele katolickim zgadzaja sie z nauka tego
                    > kosciola - a jesli nie to nie beda na forum swoj koscioly psioczyc lecz beda
                    > prowadzili wewnetrzny dialog w swoim kosciele.

                    nie wszyscy i wyobraz sobie- daja temu wyraz
                    pisza polemiki, wypowiadaja sie i slepo nie nasladuja

                    rozlamy i roznice istnieja tez wewnatrz kosciola kat.
                    wewnatrz biurokratow Watykanu nawet

                    nie ma czegos takiego jak jedna nauka KK
                    nie wiedzialas?
                    poczytaj publicystow katolickich!


                    > Ludzi nie bedacych w kosciele katolickim nie powiny obchodzic wewnetrzne zasady
                    >
                    > panujace w tym kosciele.
                    >
                    > Chyba ze sa tu jeszcze grupy ktorych nie zdefiniowalem ?
                    • Gość: Echo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.03.07, 17:04
                      > nie ma czegos takiego jak jedna nauka KK
                      > nie wiedzialas?
                      > poczytaj publicystow katolickich!

                      Oczywiscie ze jest! "Publicysci" myla 2 rzeczy: nie na wszystkie dogmaty
                      Kosciol sie wypowiada natychmiast. Ale tam gdzie sie wypowiedzial: Roma locuta
                      causa finita. Np. dogmat o niepokalanym poczeciu zostal potwierdzony przez
                      Kosciol dopiero po 1500 latach istnienia. Przez ten czas Kosciol zezwalal na
                      wolnosc w tej sprawie.


                      Jeszcze raz zacytuje sw. Augustyna:

                      Zdecydowano: jednosc
                      Nie zdecydowano: wolnosc
                      Ponad wszystko wielkodusznosc.
                • bengal Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 29.03.07, 16:35
                  mika74 napisała:

                  > Zacznijcie myslec. Gdyby Kościołowie zalezalo na tym aby było w nim wielu ludzi
                  >
                  > to na pewno nie mial by takich przepisaów a sprawach seksualnych ,przez ktore
                  > tłumy ludzi z Koscioła odchodzą.
                  > ZACZNIJCIE MYSLEC.
                  > >


                  no wlasnie zalezy na tlumach- prowadzi dzialalnosc misyjna w roznych krajach i
                  na roznych kontynetach;Ale Kosciol, bedac Kosciolem, nie moze ot tak sobie
                  odlozyc swojej tradycji i zasad; to tego potrzeba soboru i dobrej woli jego
                  uczestnikow;

                  oczywiscie, ze ksieza martwia sie tym, ze ubywa im wiernych
                  ale nie sa jeszcze sklonni do reformacji
                  za bardzo przyzwyczajeni sa do tego, ze KK ma zdanie ostatnie i moze dyktowac
                  ludziom, co chce;
                  • Gość: Echo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.03.07, 17:12
                    > no wlasnie zalezy na tlumach- prowadzi dzialalnosc misyjna w roznych krajach i
                    > na roznych kontynetach;Ale Kosciol, bedac Kosciolem, nie moze ot tak sobie
                    > odlozyc swojej tradycji i zasad; to tego potrzeba soboru i dobrej woli jego
                    > uczestnikow;

                    Bzdura. Matka Teresa zbierala z ulic umierajace dzieci z ulicy zeby mogly
                    umierac w godnosci, na czystym przescieradle etc. Hindusi byli wsciekli: takie
                    marnowanie srodkow, juz nie mowiac ze "sobie zasluzyli" na taka smierc w
                    poprzedniej reinkarnacji. Ale zbierala na tace!!!

                    Nie wiem dlaczego nie-katolikom i bylym katolikom wydaje sie ze robia Panu Bogu
                    laske chodzac do Kosciola i ze bez nich Kosciol sie rozleci. Mysle ze Kosciol
                    moglby sie rozleciec od pseudokatolikow. Im bardziej "zreformowani" protestanci,
                    tym mniej wiernych. Od czasu jak Episcopal Church wprowadzil rozwody i zwiazki
                    homoseksualne, ludzie uciekaja drzwiami i oknami.

                    • bengal Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 29.03.07, 17:17
                      Matka Teresa zabierala umierajacych z ulicy pod warunkiem, ze uwierza w Jezusa

                      Nie podawala im lekarstw, nawet srodkow przeciwbolowych, bo Jezus tez cierpial;
                      a sama leczyla sie po najlepszych klinikach. To byla Santa puta de Calcutta, ta
                      "mateczka" I nie zbierala na tace, tylko uprawiala niezly PR - terrorysta czy
                      nie terrorysta, podejrzany moralnie czy nie- wazne, zeby kase dawal; i tak
                      szerzyla "slowo boze"

                      a Tobie sie wydaje, ze w KK wiernych przybywa- hahaha- cale Am. Pld nawraca sie
                      na protestantyzm....
                      • Gość: Echo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.03.07, 17:31
                        > Nie podawala im lekarstw, nawet srodkow przeciwbolowych,

                        Kto ci to powiedzial. Akurat znam historie z pierwszej reki.
                        Zakon zalozyl mnostwo klinik. Oczywiscie ze zakonnica nie moze pojsc na ulice i
                        powiedziec ciezko choremu dziecku: masz tu aspiryne. Wiele dzieci cierpi na tzw.
                        Reye syndrome, i moga umrzec po podaniu aspiryny. Wtedy dopiero bylby halas:
                        morderczynie. Wasza arogancja i ignorancja graniczy z glupota. Wasza nienawisc
                        graniczy z obledem.
                        • bengal Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 29.03.07, 17:42

                          > Akurat znam historie z pierwszej reki.

                          czyzby? a czyjej? Matki Teresy?

                          > Zakon zalozyl mnostwo klinik.

                          to nie sa kliniki, tam sie nikogo nie leczy

                          zdarzylo mi sie jedno z nich- to glowne w Kolkacie- odwiedzic i sie nazywa
                          Mission and Motherhouse (mission-podkreslam- znaczy sie misja)
                          • Gość: Echo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.03.07, 17:48
                            > > Akurat znam historie z pierwszej reki.
                            >
                            > czyzby? a czyjej? Matki Teresy?

                            Widzisz, gdybym napisala prawde, bylabym zaatakowana o pyche (patrz wyzej).
                            Dlatego ci nie odpowiem.


                            > > Zakon zalozyl mnostwo klinik.
                            > zdarzylo mi sie jedno z nich- to glowne w Kolkacie- odwiedzic i sie nazywa
                            > Mission and Motherhouse (mission-podkreslam- znaczy sie misja)

                            Nie w zakonie. Prywatnych klinik prowadzonych przez lekarzy. Jednym z glownych
                            wysilkow misjonarzy jest organizowanie leczenia dla biednych. Zakonnice
                            znajdywaly zainteresowanych lekarzy i szukaly srodkow na leczenie. Zakon NIE
                            MOZE miec kliniki na swoim terenie, wg. jego wlasnych regul.
                            • bengal Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 29.03.07, 17:50

                              > Dlatego ci nie odpowiem.

                              Ok, nie mam wiecej pytan
                              end of discussion
                    • Gość: kix Pozytywny trend )))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.07, 17:19
                      >Od czasu jak Episcopal Church wprowadzil rozwody i zwiazki
                      >homoseksualne, LUDZIE UCIEKAJĄ DRZWIAMI I OKNAMI.

                      Determinantę zachowań wskazałaś niewłaściwą (ale to mało ważne), zauważyłaś jednak (to jest ważne), że ludzie przejrzeli na oczy i zobaczyli czym jest fabryka nazywająca się kościołem katolickim.
                      • Gość: Echo Re: Pozytywny trend )))) IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.03.07, 17:36
                        > nak (to jest ważne), że ludzie przejrzeli na oczy i zobaczyli czym jest fabryka
                        > nazywająca się kościołem katolickim.

                        ??????? Ludzie uciekaja z kosciola episkopalnego powodu naruszania zasad
                        chrzescijanstwa. Od katolicyzmu odchodza jesli nie maja ochoty na jakies wyzsze
                        idealy. Np. po rozwodach i powtornym malzenstwie, aborcji etc. Cos ich jednak
                        gryzie sadzac po ilosci watkow zakladanych na tym forum. Sa rozzaleni, usiluja
                        znalezc dziure w calym, sa agresywni etc. Jednak czegos im brakuje.
                        • bengal Re: Pozytywny trend )))) 29.03.07, 17:43
                          Gość portalu: Echo napisał(a):

                          > Jednak czegos im brakuje.
                          to tobie brakuje- rozumu
                          • Gość: Echo Re: Pozytywny trend )))) IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.03.07, 17:52
                            > to tobie brakuje- rozumu

                            Tak sie zdarza ze poza tym forum nikt nigdy nie odwazylby sie czegos takiego
                            powiedziec. Ludzie znaja mnie z wykladow i publikacji. Tutaj udzielam sie tylko
                            w sprawach gdzie nie moze byc kompromisu. A ty masz prawo sadzic innych wg siebie.
                            Powodzenia!
                            • bengal Re: Pozytywny trend )))) 29.03.07, 18:00


                              z jakich publikacji?
                              mam dostep do biblioteki uniwersyteckeij- prenumerujemy wszytkie glowne
                              czasopisma naukowe; chetnie poczytam...

                              > > to tobie brakuje- rozumu
                              >
                              > Tak sie zdarza ze poza tym forum nikt nigdy nie odwazylby sie czegos takiego
                              > powiedziec. Ludzie znaja mnie z wykladow i publikacji. Tutaj udzielam sie tylko
                              > w sprawach gdzie nie moze byc kompromisu. A ty masz prawo sadzic innych wg sieb
                              > ie.
                              > Powodzenia!
                              • Gość: kix Czekaj tatko latka aż ci kobyła zdechnie ))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 08:42
                                >z jakich publikacji?

                                Z pewnością się dowiesz )))))))
                              • Gość: Echo Re: Pozytywny trend )))) IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 31.03.07, 02:58
                                > z jakich publikacji?
                                > mam dostep do biblioteki uniwersyteckeij- prenumerujemy wszytkie glowne
                                > czasopisma naukowe; chetnie poczytam...
                                >

                                Jak dasz mi swoje nazwisko i email to ci przesle. Nie chce dawac szansy fanatykom.
                                • bengal Re: Pozytywny trend )))) 02.04.07, 14:02
                                  pisz na bengal@gazeta.pl
                            • Gość: kix Pycha kłamliwej Echo nie zna granic )))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 08:41
                              > Tak sie zdarza ze poza tym forum nikt nigdy nie odwazylby sie czegos takiego
                              > powiedziec. Ludzie znaja mnie z wykladow i publikacji.

                              Gdybyś miała coś do powiedzenia poza Forum i rzeczywiście ktoś by cię chciał słuchać, nie spędzałabyś na nim tyle czasu i nie wygłaszałabyś takich tyrad, które wzbudzają tylko politowanie.
                              • Gość: kim Re: Pycha kłamliwej Echo nie zna granic )))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 08:48
                                > Gdybyś miała coś do powiedzenia poza Forum i rzeczywiście ktoś by cię chciał

                                > uchać, nie spędzałabyś na nim tyle czasu i nie wygłaszałabyś takich tyrad,
                                któr
                                > e wzbudzają tylko politowanie.
                                to chore babsko ktorego pewnie nikt w rzeczywistosci nie chce sluchac i tu jest
                                jedyne miejsce w ktorym wydaje jej sie ze jej belkot robi jakies wrazenie. nie
                                chce sobie tylko zdac sprawy z tego ze wywoluje on najwyzej politowanie albo
                                smiech.
                            • Gość: goldi Re: Pozytywny trend )))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 12:46
                              > Tak sie zdarza ze poza tym forum nikt nigdy nie odwazylby sie czegos takiego
                              > powiedziec.
                              nie badz smieszna. jesli na zywo glosisz podobne poglady to z pewnoscia wiele
                              osob puka sie w glowe jak je slyszy. no chyba ze glosisz swoje madrosci tylko w
                              gornie podobnych tobie fanatykow i z zadowoleniem sobie wszyscy potakujecie,
                              wyciagajac z tego wniosek ze wszyscy sadza tak jak wy.

                              > Ludzie znaja mnie z wykladow i publikacji.
                              ciekawe. moze przedstawisz tutaj czesc swojej dzialalnosci, zeby nic
                              niewiedzacy mogli siezapoznac z madroscia.

                              Tutaj udzielam sie tylko
                              > w sprawach gdzie nie moze byc kompromisu. A ty masz prawo sadzic innych wg
                              sieb
                              > ie.
                              alez oczywiscie ze moze i pewnie nawet bedzie jak skoncza sie rzady katolickich
                              oszolomow i spoleczenstwo pojdzie w dokladnie przeciwnym kierunku od tego czego
                              oni teraz chca. walcz sobie z wiatrakiami ile chcesz, zamykaj oczy na
                              rzeczywstosc, prawde i dalej udawaj ze zbawiasz swiat. nikt rozsadny poza toba
                              i podobnymi do ciebie nie nabierze sie na ten belkot.
    • Gość: Echo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.03.07, 16:27
      > Kościół twierdzi, ze sekstylko dla przyjemności, bez zamiaru wydania na świat p
      > otomka jest grzechem.

      Kosciol nie twierdzi ze seks dla przyjemnosci jest grzechem. KOsciol twierdzi ze
      malzenstwo ktore nie chce dzieci nie jest wazne z katolickiego punktu widzenia.
      Kosciol dalej twierdzi ze katolicy powinni sobie rozwijac charakter i nie
      stosowac sztucznych srodkow. Kosciol wie ze seks dla seksu jest pusty, wkrotce
      sie nudzi i zaczynaja sie narkotyki i inne choroby widoczne u przeseksionego
      Zachodu ktory ma seks zamiast dzieci. Teraz najwyrazniej Polska dolacza do tej
      chorej grupy. "Pawiem narodow bylas i papuga..." Polska miala tendencje do
      nasladowania zlych zachowan juz od dawna...
      • pocoo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 29.03.07, 17:37
        Napisałaś Echo,że ksiądz udzieli ślubu parze,która nigdy nie będzie miała
        dzieci.Będzie to sex tylko dla przyjemności.Czy księża bedą sprawdzać ile
        małżeństwa mają dzieci?Jeżeli nie mogą sobie pozwolić na potomstwo i nie mają
        go,to małżeństwo będzie unieważnione?
        • Gość: Echo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.03.07, 17:42
          pocoo napisała:

          > Napisałaś Echo,że ksiądz udzieli ślubu parze,która nigdy nie będzie miała
          > dzieci.Będzie to sex tylko dla przyjemności.Czy księża bedą sprawdzać ile
          > małżeństwa mają dzieci?Jeżeli nie mogą sobie pozwolić na potomstwo i nie mają
          > go,to małżeństwo będzie unieważnione?

          Decyzja o liczbie dzieci nalezy do malzonkow. Kosciol to nie policja. Katolicy
          kieruja sie sumieniem. Kosciol moze radzic i rozgrzeszac pod warunkiem szczerej
          spowiedzi i mocnego postanowienia poprawy. To ze malzenstwo jest niewazne wcale
          nie znaczy ze ksiadz lata zeby je uniewaznic na papierze. Kosciol, poprzez
          mechanizm spowiedzi, raczej zacheca do korygowania ludzkiego zycia niz
          potepiania. Tylko tyle i az tyle.
          • pocoo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 29.03.07, 17:48
            Teraz zrozumiałam.Dziękuję.
          • mika74 Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 30.03.07, 08:32
            Gość portalu: Echo napisał(a):

            > pocoo napisała:
            >
            > > Napisałaś Echo,że ksiądz udzieli ślubu parze,która nigdy nie będzie miała
            > > dzieci.Będzie to sex tylko dla przyjemności.Czy księża bedą sprawdzać ile
            > > małżeństwa mają dzieci?Jeżeli nie mogą sobie pozwolić na potomstwo i nie
            > mają
            > > go,to małżeństwo będzie unieważnione?

            Poco bardzo legalistycznie myslisz-gdzies na pozimie dziecka I komunijnego
            ktory wkuwa regułki.
            Nie chodzi o mienie i niemienie dzieci ale o to jaka jest mentalnosc
            małzenstwa : czy chceiliby zalozyc pełną rodzine ale nie mogą z roznych
            przyczyn , czy mogą ale np. z wygodnictwa lub egoizmu nie chca.
            Co do uniewznienia nie słyszałam aby bezplodnosc była takim przypadkiem,
            zatajanie bezplodnosc przez partnerem-juz moze byc podstawa stwierdzenia
            niewanżosci. No i jeszcze jedno: o uniewaznienie wystapuje małzenstwo a nie
            ksiadz. Kościół akurat niechetnym okiem patrzy na uniewanianie malzenstw, bo
            zawsze moze byc tu jakies nagiecie powodów(mowił o tym dosc czesto JPII).
      • alkoo3 Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 30.03.07, 09:08
        Gość portalu: Echo napisał(a):

        >
        > Kosciol dalej twierdzi ze katolicy powinni sobie rozwijac charakter i nie
        > stosowac sztucznych srodkow. Kosciol wie ze seks dla seksu jest pusty, wkrotce
        > sie nudzi i zaczynaja sie narkotyki i inne choroby widoczne u przeseksionego
        > Zachodu ktory ma seks zamiast dzieci.

        Rozumiem stosowanie srodkow antykoncepcyjnych wyklucza rozwijanie charakteru.
        Dlaczego zatem KK nie sprzeciwstawia sie rownie dynamicznie paleniu papierosow ?

        A co jest z seksem dla okazania sobie milosci malzenskiej - podpada on rowniez
        pod kategorie seksu pustego ktorego konsekwencja beda narkotyki i inne choroby ?
        • Gość: Echo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 30.03.07, 17:57
          > A co jest z seksem dla okazania sobie milosci malzenskiej - podpada on rowniez
          > pod kategorie seksu pustego ktorego konsekwencja beda narkotyki i inne choroby
          > ?

          Calowanie zony przez bibulke to najbardziej bezpieczny sposob okazywania
          milosci? Ja wole raczej polegac na charakterze i odpowiedzialnosci drugiej
          osoby. Pracowalam przez jakis czas w poradni dla par ktore nie mialy problemow z
          uzywaniem srodkow ale byly na granicy rozkladu malzenstw. Argumenty byly
          klasyczne: a to ze ona nie chce bo ja boli glowa albo jest niedysponowana.
          Ludziom sie wydaje ze jak juz wyeliminuja ciaze przez srodki antykoncepcyjne to
          wtedy maja druga osobe na gwizdniecie na palcach. Tymczasem pierszy etap do
          okazywania milosci to proba zrozumienia wspolmalzonka i nad tym trzeba pracowac
          przez caly czas. Posiadanie dzieci jest zazwyczaj katalizatorem zeby rozwijac
          zdrowy zwiazek.

          Niektorzy porownuja srodki antykoncepcyjne do jedzenia cukru zamiast zlozonego
          jedzenia.
          • alkoo3 Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 30.03.07, 18:37
            Ja nie rozumiem dlaczego sprowadzasz wszystko do seksu. Przyczyny
            nieporozumienia - seks z udzialem srodkow antykoncepcyjnych.
            Uwazasz ze ze srodkami antykoncepcyjnymi zycie jest takie rozowe ze innych
            problemow ksztaltujacych czlowieka juz nie ma?

            Czy mozesz jeszcze odpowiedziec na moje pierwsze pytanie ?
            • Gość: Echo Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 31.03.07, 03:12
              >
              > Rozumiem stosowanie srodkow antykoncepcyjnych wyklucza rozwijanie charakteru.
              > Dlaczego zatem KK nie sprzeciwstawia sie rownie dynamicznie paleniu papierosow
              > ?

              Nie tylko charakteru, ale relacji miedzy dwiema osobami. Kosciol stopniuje
              grzechy wg implikacji. Sprawy dotyczace malzenstwa sa duzo powazniejsze niz
              palenie papierosow. Sa ciagle powazniejsze problemy niz palenie, np. alkoholizm
              i Kosciol poswieca duzo wiecej uwagi alkoholizmowi niz papierosom. Nawet jako
              osoba, jesli masz problemy, nie wszystkie rozwiazujesz na raz. Musisz
              priorytetyzowac. Dobre malzenstwo jest podstawa do rozwiazywania wielu innych
              problemow.
              • alkoo3 Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 31.03.07, 20:43
                Gość portalu: Echo napisał(a):

                > >
                > > Rozumiem stosowanie srodkow antykoncepcyjnych wyklucza rozwijanie charakt
                > eru.
                > > Dlaczego zatem KK nie sprzeciwstawia sie rownie dynamicznie paleniu papie
                > rosow
                > > ?
                >
                > Nie tylko charakteru, ale relacji miedzy dwiema osobami. Kosciol stopniuje
                > grzechy wg implikacji.

                Aha stosowanie srodkow konzepcyjnych powoduje nie tylko brak rozwoju charakteru
                lech rowniez brak relacji miedzy dwoma osobami. Ale mozna miec inne zdanie na
                ten temat. Obawiam sie ze przesadne jest takie traktowanie seksu, czy
                antykoncepcji jako przyczyny wszelkiego zla, w moim otoczeniu nie widze tego.
                Nie widze rowniez zbawiennych skutkow braku antykoncepcji na relacje malzenskie
                i ksztaltowanie charakteru wsrod znanych mi osob.
                > Sprawy dotyczace malzenstwa sa duzo powazniejsze niz
                > palenie papierosow. Sa ciagle powazniejsze problemy niz palenie,

                Z tego co wiem nikotyna szkodzi bardziej niz tabletka hormonalna, cierpia przez
                nia nienarodzone dzieci, dzieci w rodzinach palaczyczy powoduje alergie ,
                astme, niepalacy sa rowniez zatruwani przez palaczy itd ...
                Czy nie jest to mniej wazne bo niedotyczy to "tego brzydkiego seksu", no
                i "ksiadz pralat" moze sobie pozwolic na troche przyjemnosci.
                Dlaczego tu nie ma takiej samej konsekwencji, czy palacze w sutanie nie powinni
                tu ksztaltowac swojego charakteru.
                Biblia mowi o faryzeuszach ze "... nakladaja na innych ciezar nie do
                zniesienia, a sami nawet nie rusza go palcem...." - Tak widze tu role kleru.


                > np. alkoholizm
                > i Kosciol poswieca duzo wiecej uwagi alkoholizmowi niz papierosom. Nawet jako
                > osoba, jesli masz problemy, nie wszystkie rozwiazujesz na raz. Musisz
                > priorytetyzowac.

                Nie.
                Nie mozna zajac sie jednym "problemem" inny zostawiajac.
                Popatrz na szkodliwosc spoleczna i proporcje w zaangazowaniu.
                Trzeba rownolegle prowadzic profilaktyke.
                Czlowiek z papierosem w ustach mowiacych o szkodliwosci antykoncepcji jest to
                kpina. Widzac to smieszne zaangazowanie w walke z anykoncepcja ktore dla mnie
                graniczy z zaslepieniem i flustracja seksualna nie moge powstrzymac sie cietych
                uwag. Lekarzu ulecz najpierw siebie.
                Uzdrowic relacje malzenskie to praca duszpasterska to seminaria malzenskie, to
                pomagc malzonkom zrozumiec drugiego, to edukacja seksualna dla szerokich mas,
                to pokazanie ludziom Boga ktory ich kocha.
                To nie odprawienie mszy, odczytanie listu pasterskiego, odprawienie chrztu i
                pogrzebu i mowienie ludziom jakie to dzisiejsze spoleczenstwo jest niemoralne.

                > Dobre malzenstwo jest podstawa do rozwiazywania wielu innych
                > problemow.

                A dobre malzenstwo jest wtedy jesli nie stosuje srodkow antykoncepcyjnych.
                Sciana nie do przebicia.
                "Slepi przewodnicy slepych" - czy tego naprawde nie dostrzegacie

                • mika74 Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 02.04.07, 09:39
                  alkoo3 napisał:

                  > > > rosow
                  > > > ?
                  > >
                  > > Nie tylko charakteru, ale relacji miedzy dwiema osobami. Kosciol stopniuj
                  > e
                  > > grzechy wg implikacji.
                  >
                  > Aha stosowanie srodkow konzepcyjnych powoduje nie tylko brak rozwoju
                  charakteru
                  >
                  > lech rowniez brak relacji miedzy dwoma osobami. Ale mozna miec inne zdanie na
                  > ten temat. Obawiam sie ze przesadne jest takie traktowanie seksu, czy
                  > antykoncepcji jako przyczyny wszelkiego zla, w moim otoczeniu nie widze tego.
                  > Nie widze rowniez zbawiennych skutkow braku antykoncepcji na relacje
                  malzenskie
                  >
                  > i ksztaltowanie charakteru wsrod znanych mi osob.

                  Przepraszam,ze sie wetne. Dlaczego "anty nie" było juz na tym forum
                  wielokrotnie,wiec nie bede się produkowac(wrzuc w wyszkukiwarke). Nie wiem ilu
                  ludzi znasz,ktorzy nie stosuja anty ze względów religijnych ,bo takich lkudzi
                  jest niewiele. Z moich obserwacji małzenstwa takich ludzi roznia sie od
                  tych "anty" i i trwałosci i zrozumieniu i traktowaniu dzieci. Im wiecej anty w
                  rodzinie tym, wiecej egozimu i indywiduwalizmu. To z moich obserwcaji.

                  > > Sprawy dotyczace malzenstwa sa duzo powazniejsze niz
                  > > palenie papierosow. Sa ciagle powazniejsze problemy niz palenie,
                  >
                  > Z tego co wiem nikotyna szkodzi bardziej niz tabletka hormonalna, cierpia
                  przez
                  >
                  > nia nienarodzone dzieci, dzieci w rodzinach palaczyczy powoduje alergie ,
                  > astme, niepalacy sa rowniez zatruwani przez palaczy itd ...
                  > Czy nie jest to mniej wazne bo niedotyczy to "tego brzydkiego seksu", no
                  > i "ksiadz pralat" moze sobie pozwolic na troche przyjemnosci.
                  > Dlaczego tu nie ma takiej samej konsekwencji, czy palacze w sutanie nie
                  powinni
                  >
                  > tu ksztaltowac swojego charakteru.

                  A slad wiesz,ze nie kształtuja np. w spowiedzi? Chodzisz do spowiedzi??

                  > Biblia mowi o faryzeuszach ze "... nakladaja na innych ciezar nie do
                  > zniesienia, a sami nawet nie rusza go palcem...." - Tak widze tu role kleru.

                  A siebie nakładaja celibat, jesli juz chcesz porównywac...

                  >
                  >
                  > > np. alkoholizm
                  > > i Kosciol poswieca duzo wiecej uwagi alkoholizmowi niz papierosom. Nawet
                  > jako
                  > > osoba, jesli masz problemy, nie wszystkie rozwiazujesz na raz. Musisz
                  > > priorytetyzowac.


                  Zeby cos prioryteryzowac trzeba cos zrozumiec. Ty chyba nie rozumiesz
                  dlaczego 'anty" nie ,wiec nie bardzo rozumiem mówienia o priorytetach.
                  >
                  > Nie.
                  > Nie mozna zajac sie jednym "problemem" inny zostawiajac.
                  > Popatrz na szkodliwosc spoleczna i proporcje w zaangazowaniu.
                  > Trzeba rownolegle prowadzic profilaktyke.
                  > Czlowiek z papierosem w ustach mowiacych o szkodliwosci antykoncepcji jest
                  to
                  > kpina.

                  A jedzący hamburgera? to tez niezdrowe.
                  Moj profesor z bardzo ekologicznego przedmiotu na studiach tez palił pety.
                  Rozumiem,ze pozbawiłbys go profesury...

                  Widzac to smieszne zaangazowanie w walke z anykoncepcja ktore dla mnie
                  > graniczy z zaslepieniem i flustracja seksualna nie moge powstrzymac sie
                  cietych
                  >
                  > uwag. Lekarzu ulecz najpierw siebie.

                  Skad wiesz,ze malzenstwa ktore nie stosuja naty sa sfrustrowane?? jakies
                  badania???

                  > Uzdrowic relacje malzenskie to praca duszpasterska to seminaria malzenskie,
                  to
                  > pomagc malzonkom zrozumiec drugiego, to edukacja seksualna dla szerokich mas,
                  > to pokazanie ludziom Boga ktory ich kocha.
                  > To nie odprawienie mszy, odczytanie listu pasterskiego, odprawienie chrztu i
                  > pogrzebu i mowienie ludziom jakie to dzisiejsze spoleczenstwo jest niemoralne.

                  Rozumiem,ze nauka ekologii zamiast wiary. No cóz w wielu zborach
                  protestanckich "zeby ludzie sie nie poobrazali" juz sie nie mówi naewet o
                  niektórych wymaganiach ewngelicznych i konczy sie na ekologii albo zawodach
                  sportowych młodziezy...
                  >
                  > > Dobre malzenstwo jest podstawa do rozwiazywania wielu innych
                  > > problemow.
                  >
                  > A dobre malzenstwo jest wtedy jesli nie stosuje srodkow antykoncepcyjnych.
                  > Sciana nie do przebicia.
                  > "Slepi przewodnicy slepych" - czy tego naprawde nie dostrzegacie

                  Ni rzucałabym cytatami z Biblii w chrzescijan. To najczesciej źle sie konczy
                  dla tego co rzuca.
                  Pozdr
                  ps. co do slepoty najpierw troche poszerzyłabym wiedze z zakresu "dlaczego
                  antykoncepcja nie"
                  >
                  >
                  >
                  >
                  • alkoo3 Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 02.04.07, 11:50
                    mika74 napisała:

                    > alkoo3 napisał:
                    >
                    > > > > rosow
                    > > > > ?
                    > > >
                    > > > Nie tylko charakteru, ale relacji miedzy dwiema osobami. Kosciol st
                    > opniuj
                    > > e
                    > > > grzechy wg implikacji.
                    > >
                    > > Aha stosowanie srodkow konzepcyjnych powoduje nie tylko brak rozwoju
                    > charakteru
                    > >
                    > > lech rowniez brak relacji miedzy dwoma osobami. Ale mozna miec inne zdani
                    > e na
                    > > ten temat. Obawiam sie ze przesadne jest takie traktowanie seksu, czy
                    > > antykoncepcji jako przyczyny wszelkiego zla, w moim otoczeniu nie widze t
                    > ego.
                    > > Nie widze rowniez zbawiennych skutkow braku antykoncepcji na relacje
                    > malzenskie
                    > >
                    > > i ksztaltowanie charakteru wsrod znanych mi osob.
                    >
                    > Przepraszam,ze sie wetne. Dlaczego "anty nie" było juz na tym forum
                    > wielokrotnie,wiec nie bede się produkowac(wrzuc w wyszkukiwarke).
                    Witam - to otwarte forum, nie trzeba przepraszac.

                    > Nie wiem ilu
                    > ludzi znasz,ktorzy nie stosuja anty ze względów religijnych ,bo takich lkudzi
                    > jest niewiele. Z moich obserwacji małzenstwa takich ludzi roznia sie od
                    > tych "anty" i i trwałosci i zrozumieniu i traktowaniu dzieci. Im wiecej anty w
                    >
                    > rodzinie tym, wiecej egozimu i indywiduwalizmu. To z moich obserwcaji.

                    To mamy troche rozne obserwacje.
                    Tak publicystycznie podkreslasz slowo "anty" sugerujesz to sa ci ktorzy sa
                    wrogo nastawieni do dzieci i zycia. To tak troche chwyt ponizej pasa moim
                    zdaniem. Jesli to "anty" zastapisz slowem "swiadome rodzicielstwo" nabiera to
                    innego wydzwieku. Odswajac tu religijna ideologie KK mowimy to o ludziach
                    ktorzy na pewien czas decyduja sie nie miec dzieci, a po pewnym czasie decyduja
                    sie miec dzeci - i takie dziecko jest swiadomie witane w ich rodzinie.
                    Mysle ze takie podejscie jest bardziej dla zycia niez - jak bedzie to bedzie.
                    Zauwaz ja nie mowie ze NPR - jest zle i zawodne, jesli komus to pasuje to
                    dobrze.
                    Ale ja jestem przeciwko wojnie krzyzowej - wy musicie tak jak my, tylko my
                    wiemy co jest dla was dobre.

                    Ja nie mowie tu o seksualnym rozpasani, zdradach i "wolnosci" seksualnej to
                    wszystko bylo juz robione bez antykoncepcji.


                    >
                    > > > Sprawy dotyczace malzenstwa sa duzo powazniejsze niz
                    > > > palenie papierosow. Sa ciagle powazniejsze problemy niz palenie,
                    > >
                    > > Z tego co wiem nikotyna szkodzi bardziej niz tabletka hormonalna, cierpia
                    >
                    > przez
                    > >
                    > > nia nienarodzone dzieci, dzieci w rodzinach palaczyczy powoduje alergie ,
                    >
                    > > astme, niepalacy sa rowniez zatruwani przez palaczy itd ...
                    > > Czy nie jest to mniej wazne bo niedotyczy to "tego brzydkiego seksu", no
                    > > i "ksiadz pralat" moze sobie pozwolic na troche przyjemnosci.
                    > > Dlaczego tu nie ma takiej samej konsekwencji, czy palacze w sutanie nie
                    > powinni
                    > >
                    > > tu ksztaltowac swojego charakteru.
                    >
                    > A slad wiesz,ze nie kształtuja np. w spowiedzi? Chodzisz do spowiedzi??

                    Widzisz o antykoncepcji nie mowi sie tylko na spowiedzi ale i z ambony.
                    Brawo jesli ksztaltuja , a wiec powinni towniez innych do tego zachecac i
                    oglosic to z ambony ze to jest grzesz wobec siebie i innych (dlaczego robi sie
                    to tak po cichu).
                    Odwrotnie moze pozwolic aby w sprawie antykoncepcyji pary mazenskie tak same
                    ksztaltowaly swoje charaktery zamiast grzmiec na nich jako na wrogow zycia.


                    >
                    > > Biblia mowi o faryzeuszach ze "... nakladaja na innych ciezar nie do
                    > > zniesienia, a sami nawet nie rusza go palcem...." - Tak widze tu role kle
                    > ru.
                    >
                    > A siebie nakładaja celibat, jesli juz chcesz porównywac...

                    Widzisz jest roznica jesli ja sam decyduje sie na cos i sam ocenie na ile to
                    zbliza mnie do Boga a na ile przymuszam kogos do pewnych zasad grozac jesli nie
                    bedziesz tak robic jak ja uwazam to nie pojdziesz do nieba(grzech rozdziela
                    nas od Boga)
                    >
                    > >
                    > >
                    > > > np. alkoholizm
                    > > > i Kosciol poswieca duzo wiecej uwagi alkoholizmowi niz papierosom.
                    > Nawet
                    > > jako
                    > > > osoba, jesli masz problemy, nie wszystkie rozwiazujesz na raz. Musi
                    > sz
                    > > > priorytetyzowac.
                    >
                    >
                    > Zeby cos prioryteryzowac trzeba cos zrozumiec. Ty chyba nie rozumiesz
                    > dlaczego 'anty" nie ,wiec nie bardzo rozumiem mówienia o priorytetach.

                    A wiec poucz mnie skoro nie rozumiem. Widzisz ja nie jestem "anty" ja jestem za
                    swiadomym rodzicielstwem rowniez z uzyciem prezerwatywy i tabletek hormonalnych.
                    Jak myslisz przeciwko komu jestem "anty" ?

                    > >
                    > > Nie.
                    > > Nie mozna zajac sie jednym "problemem" inny zostawiajac.
                    > > Popatrz na szkodliwosc spoleczna i proporcje w zaangazowaniu.
                    > > Trzeba rownolegle prowadzic profilaktyke.
                    > > Czlowiek z papierosem w ustach mowiacych o szkodliwosci antykoncepcji jes
                    > t
                    > to
                    > > kpina.
                    >
                    > A jedzący hamburgera? to tez niezdrowe.
                    > Moj profesor z bardzo ekologicznego przedmiotu na studiach tez palił pety.
                    > Rozumiem,ze pozbawiłbys go profesury...

                    Jesli by tlumaczyl mi ze bigmac jest niezdrowy majac w buzi hamburger nie
                    bralbym go zbyt powaznie.

                    >
                    > Widzac to smieszne zaangazowanie w walke z anykoncepcja ktore dla mnie
                    > > graniczy z zaslepieniem i flustracja seksualna nie moge powstrzymac sie
                    > cietych
                    > >
                    > > uwag. Lekarzu ulecz najpierw siebie.
                    >
                    > Skad wiesz,ze malzenstwa ktore nie stosuja naty sa sfrustrowane?? jakies
                    > badania???

                    Nie, ja nie mowilem o malzenstwach - sa takie i takie.
                    Ja mowilem o "krzyzowcach" ktorzy koniecznie usiluja wszystkimi argumentami
                    pokazac jak bardzo zle jest wszystko inne niz NPR.
                    (brak charakteru, wrogosc do dzieci i zycia, rozpasanie seksualne,
                    instrumentalne traktowanie malzonka, narkotyki i zdrady - to wszystko pochodzi
                    z antykoncepcji). A jesli juz ich posluchamy i zaprzestaniemy lykac tabletki
                    czy zakladac gumki wtedy zaczna rosnac wokol nas szczesliwe malzenstwa i
                    rodziny.
                    Ci "krzyzowcy" przerazaja mnie.
                    >
                    > > Uzdrowic relacje malzenskie to praca duszpasterska to seminaria malzenski
                    > e,
                    > to
                    > > pomagc malzonkom zrozumiec drugiego, to edukacja seksualna dla szerokich
                    > mas,
                    > > to pokazanie ludziom Boga ktory ich kocha.
                    > > To nie odprawienie mszy, odczytanie listu pasterskiego, odprawienie chrzt
                    > u i
                    > > pogrzebu i mowienie ludziom jakie to dzisiejsze spoleczenstwo jest niemor
                    > alne.
                    >
                    > Rozumiem,ze nauka ekologii zamiast wiary. No cóz w wielu zborach
                    > protestanckich "zeby ludzie sie nie poobrazali" juz sie nie mówi naewet o
                    > niektórych wymaganiach ewngelicznych i konczy sie na ekologii albo zawodach
                    > sportowych młodziezy...

                    Nie to nie ekologia - to swiadoma wiara, to nie religia i jakies przepisy, to
                    szukanie Boga w swoim zyciu.
                    Przeczytaj jeszcze raz - "Uzdrowic relacje malzenskie to praca duszpasterska to
                    seminaria malzenskie, to pomagc malzonkom zrozumiec drugiego, to edukacja
                    seksualna dla szerokich mas" - czy to tylko ekologia, czy nie ma na to miejsa w
                    KK?

                    > >
                    > > > Dobre malzenstwo jest podstawa do rozwiazywania wielu innych
                    > > > problemow.
                    > >
                    > > A dobre malzenstwo jest wtedy jesli nie stosuje srodkow antykoncepcyjnych
                    > .
                    > > Sciana nie do przebicia.
                    > > "Slepi przewodnicy slepych" - czy tego naprawde nie dostrzegacie
                    >
                    > Ni rzucałabym cytatami z Biblii w chrzescijan. To najczesciej źle sie konczy
                    > dla tego co rzuca.

                    Masz r
                    • alkoo3 Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 02.04.07, 11:56
                      cd - nie zmiescilo sie

                      mika74 napisała:

                      > alkoo3 napisał:
                      >

                      > .
                      > > Sciana nie do przebicia.
                      > > "Slepi przewodnicy slepych" - czy tego naprawde nie dostrzegacie
                      >
                      > Ni rzucałabym cytatami z Biblii w chrzescijan. To najczesciej źle sie konczy
                      > dla tego co rzuca.

                      Masz racje - tu ponioslo mnie troche.

                      > Pozdr
                      > ps. co do slepoty najpierw troche poszerzyłabym wiedze z zakresu "dlaczego
                      > antykoncepcja nie"

                      Dla mnie NPR i antykoncepcja uzupelniaja sie w dzisiejszych czasach.
                      A wiedze mozna tylko poszerzac jesli jest sie gotow korygowac swoje wlasne
                      poglady. To dotyczy mnie, ciebie i echa


                      >
                      • mika74 Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 02.04.07, 12:11
                        alkoo3 napisał:

                        > cd - nie zmiescilo sie
                        >
                        > >
                        > Dla mnie NPR i antykoncepcja uzupelniaja sie w dzisiejszych czasach.
                        > A wiedze mozna tylko poszerzac jesli jest sie gotow korygowac swoje wlasne
                        > poglady. To dotyczy mnie, ciebie i echa

                        Zgadzam się.Pozdrowienia.
                        >
                        >
                        > >
                    • mika74 Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 02.04.07, 12:09
                      alkoo3 napisał:

                      > > > Przepraszam,ze sie wetne. Dlaczego "anty nie" było juz na tym forum
                      > > wielokrotnie,wiec nie bede się produkowac(wrzuc w wyszkukiwarke).
                      > Witam - to otwarte forum, nie trzeba przepraszac.
                      >
                      > > Nie wiem ilu
                      > >.
                      >
                      > To mamy troche rozne obserwacje.
                      > Tak publicystycznie podkreslasz slowo "anty" sugerujesz to sa ci ktorzy sa
                      > wrogo nastawieni do dzieci i zycia. To tak troche chwyt ponizej pasa moim
                      > zdaniem. Jesli to "anty" zastapisz slowem "swiadome rodzicielstwo" nabiera to
                      > innego wydzwieku. Odswajac tu religijna ideologie KK mowimy to o ludziach
                      > ktorzy na pewien czas decyduja sie nie miec dzieci, a po pewnym czasie
                      decyduja
                      >
                      > sie miec dzeci - i takie dziecko jest swiadomie witane w ich rodzinie.

                      Sorry,ale juz napisalam ,nie bede Ci od podstaw tlumaczyc dlaczego
                      antykoncepcja nie. Musiałabym na to poswiecic kilka dni albo tygodni i
                      musiałaym zacząc od kwestii wiary- tzn. od Boga jako Stworzyciela i Pana.

                      > Mysle ze takie podejscie jest bardziej dla zycia niez - jak bedzie to bedzie.

                      A NPR?

                      > Zauwaz ja nie mowie ze NPR - jest zle i zawodne, jesli komus to pasuje to
                      > dobrze.


                      Stosujesz NPR skoro wiesz?

                      > Ale ja jestem przeciwko wojnie krzyzowej - wy musicie tak jak my, tylko my
                      > wiemy co jest dla was dobre.

                      ja tez.

                      >
                      > Ja nie mowie tu o seksualnym rozpasani, zdradach i "wolnosci" seksualnej to
                      > wszystko bylo juz robione bez antykoncepcji.

                      Niestety wyłaczanie Boga ze swego małzenstwa czesto tak się konczy.
                      >
                      >
                      > >
                      > > wiesz,ze nie kształtuja np. w spowiedzi? Chodzisz do spowiedzi??
                      >
                      > Widzisz o antykoncepcji nie mowi sie tylko na spowiedzi ale i z ambony.
                      > Brawo jesli ksztaltuja , a wiec powinni towniez innych do tego zachecac i
                      > oglosic to z ambony ze to jest grzesz wobec siebie i innych (dlaczego robi
                      sie
                      > to tak po cichu).

                      szczerze mmówiac nie słyszałam ani o paleniu ani o anty z ambony. Choc nie
                      porównywałabym tych dwóch spraw.

                      > Odwrotnie moze pozwolic aby w sprawie antykoncepcyji pary mazenskie tak same
                      > ksztaltowaly swoje charaktery zamiast grzmiec na nich jako na wrogow zycia.


                      Nie słyszalm nic o grzmieniu.
                      mam wrazenie,ze trakyujesz katolików jako bezmyslnych słuchaczy. katolicy
                      którzy ze wzgleów religijnych nie stosuja anty raczej wiedza dlaczego nie
                      stosuja,podobnie jak wiedza dlaczego nie kradna,nie morduję. Chyba wlasna
                      niewiedze próbujesz wepchnąc katolikom w głowy.
                      >
                      >
                      > >
                      > > > Biblia mowi o faryzeuszach ze "... nakladaja na innych ciezar nie d
                      > o
                      > > > zniesienia, a sami nawet nie rusza go palcem...." - Tak widze tu ro
                      > le kle
                      > > ru.
                      > >
                      > > A siebie nakładaja celibat, jesli juz chcesz porównywac...
                      >
                      > Widzisz jest roznica jesli ja sam decyduje sie na cos i sam ocenie na ile to
                      > zbliza mnie do Boga a na ile przymuszam kogos do pewnych zasad grozac jesli
                      nie
                      >
                      > bedziesz tak robic jak ja uwazam to nie pojdziesz do nieba(grzech rozdziela
                      > nas od Boga)


                      Pierwsze słysze zeby kogos straszono piekłem za anty. No i jak wyzej...
                      > >
                      > > >
                      > > >
                      > > > > np. alkoholizm
                      > > > > i Kosciol poswieca duzo wiecej uwagi alkoholizmowi niz papier
                      > osom.
                      > > Nawet
                      > > > jako
                      > > > > osoba, jesli masz problemy, nie wszystkie rozwiazujesz na raz
                      > . Musi
                      > > sz
                      > > > > priorytetyzowac.
                      > >
                      > >
                      > > Zeby cos prioryteryzowac trzeba cos zrozumiec. Ty chyba nie rozumiesz
                      > > dlaczego 'anty" nie ,wiec nie bardzo rozumiem mówienia o priorytetach.
                      >
                      > A wiec poucz mnie skoro nie rozumiem. Widzisz ja nie jestem "anty" ja jestem
                      za
                      >
                      > swiadomym rodzicielstwem rowniez z uzyciem prezerwatywy i tabletek
                      hormonalnych
                      > .
                      > Jak myslisz przeciwko komu jestem "anty" ?

                      Nie chce osądzac.Grzech jest wtedy kiedy jest świadomosc.
                      >
                      > > >
                      > > > Nie.
                      > > > Nie mozna zajac sie jednym "problemem" inny zostawiajac.
                      > > > Popatrz na szkodliwosc spoleczna i proporcje w zaangazowaniu.
                      > > > Trzeba rownolegle prowadzic profilaktyke.
                      > > > Czlowiek z papierosem w ustach mowiacych o szkodliwosci antykoncepc
                      > ji jes
                      > > t
                      > > to
                      > > > kpina.
                      > >
                      > > A jedzący hamburgera? to tez niezdrowe.
                      > > Moj profesor z bardzo ekologicznego przedmiotu na studiach tez palił pety
                      > .
                      > > Rozumiem,ze pozbawiłbys go profesury...
                      >
                      > Jesli by tlumaczyl mi ze bigmac jest niezdrowy majac w buzi hamburger nie
                      > bralbym go zbyt powaznie

                      Czyli nie interesuje Cie obiektywna prawda wyłacznie detreminuja Cie zachowania
                      ludzkie.To niedobrze... .
                      >
                      > >
                      > > Widzac to smieszne zaangazowanie w walke z anykoncepcja ktore dla mnie
                      > > > graniczy z zaslepieniem i flustracja seksualna nie moge powstrzymac
                      > sie
                      > > cietych
                      > > >
                      > > > uwag. Lekarzu ulecz najpierw siebie.
                      > >
                      > > Skad wiesz,ze malzenstwa ktore nie stosuja naty sa sfrustrowane?? jakies
                      > > badania???
                      >
                      > Nie, ja nie mowilem o malzenstwach - sa takie i takie.
                      > Ja mowilem o "krzyzowcach" ktorzy koniecznie usiluja wszystkimi argumentami
                      > pokazac jak bardzo zle jest wszystko inne niz NPR.
                      > (brak charakteru, wrogosc do dzieci i zycia, rozpasanie seksualne,
                      > instrumentalne traktowanie malzonka, narkotyki i zdrady - to wszystko
                      pochodzi
                      > z antykoncepcji). A jesli juz ich posluchamy i zaprzestaniemy lykac tabletki
                      > czy zakladac gumki wtedy zaczna rosnac wokol nas szczesliwe malzenstwa i
                      > rodziny.
                      > Ci "krzyzowcy" przerazaja mnie.

                      Moze Ci krzuyyzowcy walcza o jaks ideologie której nie rozumieją. Ci ,ktorzy
                      rozumieja doprawdy nie beda walczyc,bo to jest bardziej sprawa wiary.
                      > >
                      > > > Uzdrowic relacje malzenskie to praca duszpasterska to seminaria mal
                      > zenski
                      > > e,
                      > > to
                      > > > pomagc malzonkom zrozumiec drugiego, to edukacja seksualna dla szer
                      > okich
                      > > mas,
                      > > > to pokazanie ludziom Boga ktory ich kocha.
                      > > > To nie odprawienie mszy, odczytanie listu pasterskiego, odprawienie
                      > chrzt
                      > > u i
                      > > > pogrzebu i mowienie ludziom jakie to dzisiejsze spoleczenstwo jest
                      > niemor
                      > > alne.
                      > >
                      > > Rozumiem,ze nauka ekologii zamiast wiary. No cóz w wielu zborach
                      > > protestanckich "zeby ludzie sie nie poobrazali" juz sie nie mówi naewet o
                      >
                      > > niektórych wymaganiach ewngelicznych i konczy sie na ekologii albo zawoda
                      > ch
                      > > sportowych

                      Pozdr.
                      • alkoo3 Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 02.04.07, 13:44
                        mika74 napisała:


                        > Sorry,ale juz napisalam ,nie bede Ci od podstaw tlumaczyc dlaczego
                        > antykoncepcja nie. Musiałabym na to poswiecic kilka dni albo tygodni i
                        > musiałaym zacząc od kwestii wiary- tzn. od Boga jako Stworzyciela i Pana.
                        >

                        Czyli jeden aspekt moge wyczytac:
                        Jestes zdania ze Bogu antykoncepcja sie nie podoba ?
                        Ja tego tak nie widze.

                        >
                        > Stosujesz NPR skoro wiesz?

                        Bardzo osobiscie pytasz - odpowiem mimo to.

                        Kiedys stosowalismy.

                        > szczerze mmówiac nie słyszałam ani o paleniu ani o anty z ambony.

                        No to chyba jestes wyjatkiem - nawet ja slyszalem, zdarza mi sie bywac w KK.
                        No ale "antykoncepcja" jest oficjalna nauka KK od 1968 roku.
                        >
                        > Nie słyszalm nic o grzmieniu.
                        > mam wrazenie,ze trakyujesz katolików jako bezmyslnych słuchaczy. katolicy
                        > którzy ze wzgleów religijnych nie stosuja anty raczej wiedza dlaczego nie
                        > stosuja,podobnie jak wiedza dlaczego nie kradna,nie morduję. Chyba wlasna
                        > niewiedze próbujesz wepchnąc katolikom w głowy.

                        Mialem nadzieje ze w swoich wypowiedziach nie traktuje tak katolikow.
                        Uwazam ze czesto ich pasterze tak ich traktuja - dajac zasady ktorych
                        argumentacja jest tak dziwnie skomplikowana ze zostaja one jako nieuzasadnione
                        wymagania.
                        >
                        > Pierwsze słysze zeby kogos straszono piekłem za anty. No i jak wyzej...

                        zadziwiasz mnie - w mysl nauki KK antykoncepcja jest grzechem. Za swiadome
                        trwanie w grzechu nie ma rozgrzeszenia. Grzech powoduje oddzielenie od Boga, a
                        wiec smierc duchowa czyli pieklo.

                        > > Jak myslisz przeciwko komu jestem "anty" ?
                        >
                        > Nie chce osądzac.Grzech jest wtedy kiedy jest świadomosc.

                        Dziekuje.
                        Jak myslisz jak wyglada swiadomosc twoich wspolwyznawcow w zwiazku z tym
                        zagadnieniem.
                        To jest wielka odpowiedzialnosc zdefinjowac cos jako "grzech". Ludzie wezma to
                        albo powaznie albo niepowaznie - ale zawsze ponosza odpowiedzialnosc w swoim
                        zyciu.
                        > >
                        > > Jesli by tlumaczyl mi ze bigmac jest niezdrowy majac w buzi hamburger nie
                        >
                        > > bralbym go zbyt powaznie
                        >
                        > Czyli nie interesuje Cie obiektywna prawda wyłacznie detreminuja Cie
                        zachowania
                        > ludzkie.To niedobrze... .

                        Trudno o obiektywna prawde poza Slowem Bozy, hamburgen zawiera rowniez wiele
                        skladnikow odzywczych.
                        Obiektywna prawda o papierosach rowniez jest prosta.
                        Troche czerwonego wina moze sluzyc zdrowiu.
                        prezerwatywa jest dla zdrowia fizycznego obojetna

                        >
                        > Moze Ci krzuyyzowcy walcza o jaks ideologie której nie rozumieją. Ci ,ktorzy
                        > rozumieja doprawdy nie beda walczyc,bo to jest bardziej sprawa wiary.

                        A wiec nalezy nie uzywac wszystkich argumentow gdyz strzelajac z samopalu mozna
                        otoczenie poranic.
                        Wiara jest rowniez dla mnie sprawa wazna. Ale naprawde nie widze tu Biblijnego
                        uzasadnienia.
                        Wiekszosc argumentow to powolywanie sie na wtorne negatywne wplywy psychiczne,
                        instrumentalne traktowanie, szkodliwosc na organizm, itd ... . To sa
                        argumenty z ktorymi mozna polemizowac.

                        Pozdrawiam
    • Gość: tzw katol Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła IP: *.icpnet.pl 03.04.07, 09:25
      Metody naturalne od gumki różnią się mniej więcej tym co wstrzemięźliwość w dni
      płodne od rozwiązłości. W końcu człowiek po to ma rozum, żeby móc o sobie
      decydować - np nie stać mnie na kolejne dziecko to go nie powołuję do życia.
      Przecież to ja, jako potencjalny rodzic, jestem odpowiedzialny za to dziecko,
      ono samo z siebie się nie pcha na świat. Wstrzemięźliwość podbudowana czystymi i
      odpowiedzialnymi intencjami nie jest zła.
      • Gość: kix rada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.07, 10:32
        >Wstrzemięźliwość podbudowana czystymi i
        >odpowiedzialnymi intencjami nie jest zła.

        Jeśli masz niskie libido, bądź wstrzemięźliwy nawet całe życie. Nikt ci tego nie zabrania. Wszak jak nie masz apetytu nikt nie każe ci zjadać 3 obiadów.

        Ale tym, co nie ciepią na zaburzenia libido, czy też na problemy z erekcją (ew. anorgazmią) pozwól by decydowali sami, w jaki sposób mają regulować swoją potencjalną dzietność. I nie wtrącaj się.

        Proste?
      • alkoo3 Re: A n t y koncepcja - niekonsekwencja Kościoła 05.04.07, 16:36
        >Wstrzemięźliwość podbudowana czystymi
        > i odpowiedzialnymi intencjami nie jest zła.

        Z pewnoscia nie - ale ma ona pochodzic z wlasnej decyzji.
        Zmuszanie zas innych doczegos do czego nie sa przekonani, co nie jest
        nauczaniem Bibli i nazywanie tego grzechem - jest brakiem odpowiedzialnosci.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja