Jestem zjawiskiem dla innych bo ...

01.04.07, 12:43
nie lubię kawy.Gdy z innymi jem jakieś ciacho i odmawiam do tego kawy (wolę
herbatę)to czuję się jakbym dopuściła się jakiejś wielkiej profanacji.Wszyscy
zadziwieni: bo jak można nie lubić kawy. Tak samo jest gdy pytają się o
dzieci, a ja mówię wprost że oboje z mężem nie chcemy mieć dzieci. Odrazu
pojawiają się pytania: a dlaczego,a co nie możecie,itp itd.Czy to tak trudno
zrozumieć że to jest nasz wybór? Wy też spotykacie się z takimi sytuacjami ?
    • Gość: Aga Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... IP: *.chello.pl 01.04.07, 12:45
      Nie przesadzasz? Czujesz się wyjątkowo bo nie lubisz kawy? Nie jesteś jedyna,
      nie ma sie czym podniecać...
      • salimis Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... 01.04.07, 13:09
        Nie czuję się wyjątkowo ,tylko zaczyna mnie męczyć tlumaczenie się przed innymi
        jakby to było coś nienormalnego.Jestem zdania że to co jest powszechne w naszym
        życiu nie musi być koniecznie także moim udziałem lub przezemnie tolerowane,
        akceptowane czy jak to tam nazwać.
        • mike.recz To akurat powinien być problem ludzi,o których 01.04.07, 15:17
          salimis napisała:
          piszesz,nie twój.

          > Nie czuję się wyjątkowo ,tylko zaczyna mnie męczyć tlumaczenie się przed
          innymi
          > jakby to było coś nienormalnego.Jestem zdania że to co jest powszechne w
          naszym
          > życiu nie musi być koniecznie także moim udziałem lub przezemnie tolerowane,
          > akceptowane czy jak to tam nazwać.
    • troche_inny Ja tez nie pije kawy.. 01.04.07, 13:05
      i wszyscy sie dziwnie patrza.. jakas nietolerancja zapewne..
    • vzv Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... 01.04.07, 13:14
      nie pije kawy, nie pije herbaty...pije soki i mleko - nie jestem z tego powodu
      zjawiskiem dla nikogo, dla siebie rowniez nie:)
      • jorge.martinez Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... 01.04.07, 14:11
        A alkohol pijesz?
        • vzv Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... 01.04.07, 14:30
          tak:)
    • Gość: brum Od razu zjawiskiem... IP: *.chello.pl 01.04.07, 13:16
      co najwyżej dziwadłem.
      • salimis Re: Od razu zjawiskiem... 01.04.07, 13:33
        Gość portalu: brum napisał(a):

        > co najwyżej dziwadłem.

        Może być i dziwadłem : )
    • xtrin Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... 01.04.07, 13:16
      Ja też nie lubię kawy. Więc, Gajowy, nie jesteś aż tak wyjątkowy :).
      • Gość: jaija Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... IP: *.elblag.dialog.net.pl 01.04.07, 13:39
        Ha, jest nas więcej, nie-kawoszy ;) ja uznają kawę rozpuszczalną Ricore z
        mlekiem i cukrem do śniadania i ew. kolacji, ale nigdy w ciągu dnia, fu.
      • Gość: brum Momencik xtrin IP: *.chello.pl 01.04.07, 13:42
        xtrin napisała:

        > Ja też nie lubię kawy. Więc, Gajowy, nie jesteś aż tak wyjątkowy :).

        Kawa to jedno kryterium "zjawiska".
        Drugim jest niechęc salimis do posiadania dzieci. Podzielasz jej zdanie?
        Tak pytam z ciekawości, bo nie wiem czy jestes wyjątkowa, czy dziwadłem :)))

        • salimis Re: Momencik xtrin 01.04.07, 13:51
          W moim przypadku jak to słusznie brum zauważyłeś -(łaś) te dwie sprawy budzą
          zaskoczenie. Inni mają być może inne przykłady,coś co odbiega od ogólnie
          przyjętych norm.Jeśli chodzi o dzieci to kiedyś wstydziłam się przyznać do tego
          że nie chcę ich mieć lecz z czasem zrozumiałam że lepiej wiedzieć czego się chce
          niż tak jak w innych przypadkach wyrzucać dzieci np. na śmietnik. Może to
          drastyczny przykład.
        • xtrin Re: Momencik xtrin 01.04.07, 13:56
          Gość portalu: brum napisał(a):
          > Kawa to jedno kryterium "zjawiska".

          Teza brzmiała "Jestem zjawiskiem dla innych bo nie lubię kawy". Jeżeli tak dużo
          osób także jej nie lubi to najwyraźniej nie jest to takie wyjątkowe zjawisko.
          Dzieci to druga kwestia.

          > Drugim jest niechęc salimis do posiadania dzieci. Podzielasz jej zdanie?

          To moja osobista sprawa.

          > Tak pytam z ciekawości, bo nie wiem czy jestes wyjątkowa, czy dziwadłem :)))

          Ani jedno ani drugie nie uprawnia do żadnego z tych określeń.
          • Gość: brum Re: Momencik xtrin IP: *.chello.pl 01.04.07, 14:03
            Sorry xtrin.
            Nie wiem czemu, ale cholernie lubię sie z toba droczyć.
            Przyznam jednak, że mnie trochę rozczarowałaś. Spodziewałem sie dowcipnej
            riposty, a ty, jak zwykle, ex catedra...:)))
            • xtrin Re: Momencik xtrin 01.04.07, 14:03
              Na pewnym punkcie jestem po prostu przewrażliwiona, wybacz.
    • kora_111 Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... 01.04.07, 13:45
      Nie przesadzasz czasem? Sporo ludzi nie pije kawy, ja też i nikogo to nie dziwi.
      Za to ludziom na ogół trudno uwierzyć, iż ktoś nie pije herbaty, bo "herbatę
      przecież wszyscy piją". Ja za nią nie przepadam i nie pijam i to dopiero
      dziwactwo dla niektórych.
    • mahadeva Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... 01.04.07, 13:48
      na mnie wczoraj sie obrazil kolega, bo odmowilam mu tanca do popowej muzyki, a
      ja po prostu nie lubie tego tanczyc, w ogole nie czuje, chociaz wiekszosc ludzi
      niby uwielbia :) za to gdy poszlismy do klubu z ostrzejszym electro to bylam
      najbardziej zainteresowana ta muza :)
      niestety nasze gusta tez podlegaja spolecznej ocenie...
      • troche_inny Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... 01.04.07, 13:52
        Tzn do czego mialas tanczyc? Tak z ciekawosci pytam..
      • salimis Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... 01.04.07, 14:01
        To podobnie jest z weselami bezalkoholowymi. Wielu się dziwi jak można bez
        alkoholu się bawić. Jednak można i czasami takie imprezy bezalkoholowe są
        lepsze. Miałam okazję uczestniczyć w paru.Było super
        • jorge.martinez Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... 01.04.07, 14:14
          Dla wielu krewnych bezalkoholowe wesele to policzek.
    • jorge.martinez Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... 01.04.07, 14:09
      Ja przez 4 lata byłem abstynentem. To dopiero zdrada.
      • troche_inny Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... 01.04.07, 14:33
        Ja ciagle jestem :P
        • jorge.martinez Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... 02.04.07, 00:01
          Nie ma czym się chwalić.
    • euforyjka Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... 01.04.07, 15:38
      i po co piszesz o tym na forum? myslalam ze naprawdę jestes jakas zjawiskowa a
      tu nic specjalnego w sumie nie reprezentujesz, niczym sie nie wyrozniasz...
    • crazzy_b Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... 01.04.07, 15:56
      Człek jako tako znający zasady dobrego wychowania nie komentuje tak bardzo
      osobistych i prywatnych spraw jak to,że np.ktoś nie lubi kawy lub nie ma ochoty
      mieć dzieci.Niestety,rzadko kiedy Polacy pamiętają o tym co wypada,a co nie w
      obcowaniu z innymi ludźmi.Te "dobre wychowanie" traktowane jest jako dziwactwo i
      przeżytek.No cóż......takie czasy........
      • salimis Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... 01.04.07, 17:18
        Ja mam taką zasadę przy przeglądaniu treści poszczególnych wątków. Jeśli uważam
        że szkoda na niego czasu bądż jest głupi to poprostu lekceważę go i nic nie
        piszę, bo być może innych zainteresuje. "Jeszcze się taki nie narodził kto by
        wszystkim dogodził" W wielu przypadkach to powiedzenie się sprawdza.Czego nie
        znoszę na forum to gdy ludzie wzajemnie się obrażają,to uważam już za kompletne
        przegięcie.Ale tak ogólnie to jest ok. Pozdrawiam wszystkich tych
        zainteresowanych i tych nie. : )
        • laladama Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... 01.04.07, 20:05
          Tez nie mamy dzieci i nie chcemy miec...:-)
          • salimis Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... 01.04.07, 20:35
            Moi znajomi na wieść że świadomie nie chcę mieć dzieci zadają odrazu pytanie: a
            kto ci na starość poda szklankę wody?.Odpowiadam wtedy że wielu ma dzieci a
            jednak nie ma kto im podać tej przysłowiowej szklanki.
    • Gość: Matylda Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... IP: 85.112.196.* 01.04.07, 20:57
      Chyba wiem dlaczego ludzie dziwią się, że nie chcesz mieć dzieci. Wiem po
      sobie. Ja posiadanie dzieci uważam za największe szczęście jakie mnie spotkało
      w życiu. Nie wyobrażam sobie jak inni mogą dobrowolnie rezygnować z tego
      szczęścia. Po prostu tego nie rozumiem, tak już mam. Inna sprawa to zadawanie
      pytań zainteresowanym lub komentowanie ich upodobań. Nigdy tego nie robię bo
      uważam, że jeśli już mają taki defekt ( :) w moim przekonaniu ) to trudno.
      Nigdy nie komentowałabym również dlatego, że wydaje mi się, iz te osoby pod
      płaszczykiem niechęci do posiadania dzieci skrywają (może nawet sami przed
      sobą) swoję najtragiczniejsze nieszczęście a to niemożność ich posiadania.
      Jeśli chodzi o kawę...ja też nie piję kawy bo mi nie smakuje i denerwuje mnie
      gdy jestem gdzies z wizytą i gospodyni nie zapytawszy mnie wcześniej stawia
      przede mną filiżankę z kawą. Wtedy bez skrępowania odmawiam jej wypicia i
      proszę o herbatę.
      • salimis Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... 02.04.07, 14:51
        Gość portalu: Matylda napisał(a):

        > Chyba wiem dlaczego ludzie dziwią się, że nie chcesz mieć dzieci. Wiem po
        > sobie. Ja posiadanie dzieci uważam za największe szczęście jakie mnie spotkało
        > w życiu. Nie wyobrażam sobie jak inni mogą dobrowolnie rezygnować z tego
        > szczęścia. Po prostu tego nie rozumiem, tak już mam

        No właśnie a ja jak pamiętam, od dzieciństwa uwielbiałam zwierzaki. Gdy byłam na
        wsi u babci to nie przepuściłam żadnemu kotu,psu czy koniowi.Wszyscy myśleli że
        zagłaszczę je na śmierć i tak mam do dzisiaj.Toteż najlepiej czuję się w
        towarzystwie osób które mają jakieś zwierzaki w domu bo mam z nimi poprostu o
        czym pogadać. Zaś od znajomych którzy posiadają dzieci a znają moje
        zainteresowania często słysze(niby to w żartach): spraw sobie dziecko zamiast
        zajmować się kotami (akurat 2 mam )i kilka udało mi się uratować przed niechybną
        śmiercią.I tak jak ty nie rozumiesz jak można dobrowolnie rezygnować z dzieci
        tak ja nie rozumiem jak można np. nie pomóc zwierzęciu. Ot każdy ma swoje coś
        : ))
        • Gość: Matylda Re: salimis IP: 85.112.196.* 02.04.07, 20:22
          Mnie miłość do dzieci nie przeszkadza w miłości do zwierząt. Też mam kicię i
          też uratowałam wiele kotów i psów przygarniając i znajdując dla nich dom. Nie
          uważam też, że z tych dwóch miłości koniecznie należy wybrać tylko jedną.
          Szanuję jednak Twoje poglądy i uważam, że jeśli dziecko miałoby Cię
          unieszczęśliwić czy chociaż wprowadzić dyskomfort w Twoim życiu to lepiej go
          nie miej. Ono też mogłoby być nieszczęśliwe. Tak (trochę przez przekorę) powiem
          Ci, że gdybyś jednak zdecydowała się na dziecko to jestem pewna, że masz szanse
          być dobrą matką. Ludzie, którzy kochają zwierzaki nie zrobią krzywdy własnym
          dzieciom. W każdym razie naucz się bronić przed napastliwością innych ludzi bo
          to jest Twoje życie i do Ciebie należy wybór. Pozdrawiam.
    • asidoo Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... 01.04.07, 21:00
      Jesteś przewrażliwiona. Ja piję przegotowaną wodę z kranu. Nikogo to nie dziwi.
      • mike.recz Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... 02.04.07, 14:54
        asidoo napisała: Ja piję przegotowaną wodę z kranu. Nikogo to nie dziwi.

        Co?Przegotowaną?
        Jak tak możesz!;)
        • yggdrasill Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... 02.04.07, 20:48
          Moja przyjaciółka pare lat temu namiętnie piła kranówę z cukrem, koniecznie ze
          słoika :) Przychodziła ze szkoły, a tam czekało na nią wykwintne naczynie
          przygotowane przez babcię :D
    • Gość: Paskudek1 Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.07, 16:11
      choć wielu skrytykowało tezę wątku to ja akurat doskonale Cie rozumiem:) I nie chodzi o kawę, dzieci czy kotki tylko o fakt, że NIE ROBISZ czegoc co robia "wszyscy" dookoła:) Ladne kilka lat temu bylismy z rodzinka na Mazurach pod namiotem. Prawie co wieczór chadzalismy do niedalekiego ośrodka wczasowwego, do tamtejszego baru na "piwo". No i jak to na wczasach bya - nawiązyanie znajomości, pogaduchy do póxnej nocy itd. Lato było upalne, więc takie spotkania trwwały i trwały godzinami. I ja, osoba pełnoletnia juz wówczas, PO KOLKA RAZY NA DZIEŃ musiałam tłumaczyc się, że NIE LUBIE PIWA :) Na prawde trudno było ludziom zrozumieć, że ktos może nie lubic piwa. Wszyscy częstowali z dobroci serca, szczerze a ja wredna baba - odmawiałam :) Jedynie kuzyn i jego kolega, którzy znali mnie i mieszkali w namiocie obok, nie wydziwiali bo doskonale wiedzieli, że ja piwa nie pijam.
      Dlatego prosze się salimis nie dziwić, że czuje sie wśród znajomych jak "zjawisko" lub "dziwadło". Podowó do "dziwienia się" moze byc tysiąc i jeden, a odczucie zawsze jednoi to samo... że inni nie potrafia zrozumiec, że JA czegoś nie lubię.
      • salimis Re: Jestem zjawiskiem dla innych bo ... 03.04.07, 19:31
        Gość portalu: Paskudek1 napisał(a):

        > choć wielu skrytykowało tezę wątku to ja akurat doskonale Cie rozumiem:) I nie
        > chodzi o kawę, dzieci czy kotki tylko o fakt, że NIE ROBISZ czegoc co robia "ws
        > zyscy" dookoła:)

        Dzięki za zrozumienie a tak na marginesie też nie lubię piwa ze wzgl.na jego
        goryczkę.Jedyne jakie akceptuję to Reds na które wielu piwoszy się
        krzywi.Pozdrawiam : )
    • gato.domestico faktycznie zjawisko...gratuluje 03.04.07, 16:13

Inne wątki na temat:
Pełna wersja