eeela
03.04.07, 18:45
Takie zdanie przeczytalam w jednym z watkow.
Ja bnajmniej nie jestem zwolenniczka zaostrzenia prawa o aborcji, wrecz
przeciwnie, chcialabym rozszerzenia o owe tak zwane 'przyczyny spoleczne', ale
takie hasla wydaja mi sie nazbyt radykalne. Co z mezczyzna, z ojcem? Dlaczego
tylko kobieta ma miec prawo do decydowania o losie potomstwa? Ja pojmuje, ze
wlaczenie ojca w prawo decydowania o aborcji badz jej braku byloby bardzo
trudne do precyzyjnego sformulowania w jezyku prawnym. Nie wyobrazam sobie,
zeby potencjalny ojciec mial prawo nakazac albo zabronic kobiecie usuniecia
ciazy, ale wydaje mi sie, ze jego zdanie w tej kwestii powinno sie jakos liczyc.