jszhc
03.04.07, 20:20
Ostatnio tak pieknie nasi politycy walcza o prawo dla zycia 'czlowieka' od
poczecia, sa przeciwko aborcji, mowia o ochronie dzieci i ich prawach....a
tutaj sie okazuje, ze inne dzieci, te juz narodzone, sa skazywane przez tych
samych ludzi na smierc. Czy to nie jest jawna hipokryzja?
Grupka dzieci dzierpi na chorobe zwana mukosacho cos tam (jezyk lekarski i
lacina to katorga dla jezyka;p). Stworzono lek, ktory juz w 9 panstwach
swieci tryumfy. Wiceminister w Polsce stwierdzil, ze ta kuracja jest
droga....i lepiej nie dawac nadzieji chorym (a wydawalo mi sie, ze nadzieja
daje sile chorym). Fakt, ten lek jest drakonsko drogi, ale w koncu nasi
politycy sa takimi zagorzalymi fanami rodzenia dzieci wszelkiej masci, wiec
naparwde dziwie sie temu stanowisku.
Wyglada to troszke, jak zasada naturalne selekcji: trzeba rodzic jak
nawiecej, ale chore niech same sie o siebie troszcza - NIECH ZYJE
CYWILIZACJA:).