polska.europa.swiat
05.04.07, 09:15
W artykule pod znamiennym tytułem "Szukając korzeni zła" ("Rzeczpospolita" z
17 marca 2007 r.) pan Terlikowski wieszczy, że polski Kościół może się
pogrążyć w aferach homoseksualnych. Obawę swą wywodzi z obserwacji, że liczni
polscy księża cierpią na deficyt cech męskich. "Wielu duchownych zatraca w
posłudze duszpasterskiej męskość" - martwi się pan Terlikowski. "Miękki głos,
delikatne ruchy pozostają zbyt często najłatwiej rozpoznawalną częścią
osobowości polskich księży" - ubolewa największy obecnie uzdrowiciel
polskiego Kościoła.
No to mamy przepis na rozpoznanie homoseksualisty! Kto ma miękki głos i
delikatne ruchy, ten albo już jest homoseksualistą, albo nim zostanie.
Przepis nie jest jednak kompletny. Bo co na przykład zrobić z księdzem, który
głos ma miękki, a ruchy zamaszyste lub odwrotnie - ruchy delikatne, a głos
chropawy? Czy homoseksualistę rozpoznaje się po obu tych cechach naraz, czy
wystarczy jedna z nich? Miejmy nadzieję, że instrukcja zostanie uzupełniona,
żeby nie było kłopotów w jej praktycznym stosowaniu.
Ale dość ironii, bo sprawa jest nader poważna.