Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Packard

07.04.07, 01:07
Hewlett-Packard w bardzo nieładny sposób potraktowało kobietę, którą spotkało
nieszczęście:

www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=38731

www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=38748

www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=36202

www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=38747
    • xtrin Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 07.04.07, 03:33
      Bardzo mi przykro z powodu tragedii, jaka spotkała tą kobietę, ale ...
      pracodawca to nie jest organizacja charytatywna. Jeżeli - jak twierdzi
      pracodawca - jej praca nie była już firmie potrzebna, a umowa o pracę na to
      pozwalała to mieli pełne prawo ją zwolnić. Utrzymywanie zbędnego pracownika
      dlatego, że przeżył osobistą tragedię byłoby dla pracodawcy absurdalnym kosztem
      i jednocześnie pewną niesprawiedliwością względem innych pracowników.
      Niewątpliwie jest potrzebna pewna ochrona pracujących matek (i matek
      potencjalnych), ale nie należy popadać w przesadę.
      • crax Jeśli tak, to... 07.04.07, 09:25
        ...niech nie pieprzą takich farmazonów, tylko otwarcie się przyznają, że zalezy im tylko na forsie.

        "Firma Hewlett-Packard, gdzie pracowała pani Katarzyna, szczyci się tym, że jest przyjazna matkom."
        • xtrin Re: Jeśli tak, to... 07.04.07, 12:22
          crax napisał:
          > ...niech nie pieprzą takich farmazonów, tylko otwarcie się przyznają,
          > że zalezy im tylko na forsie.

          Heh no a niby na czym innym? Jasne, że na forsie. Po to robi się biznes.
          Z byciem "przyjaznym matkom" to się nie kłóci.
          • crax Re: Jeśli tak, to... 07.04.07, 13:17
            "Z byciem "przyjaznym matkom" to się nie kłóci."

            Powyższa historia udowadnia coś wręcz przeciwnego. Niestety.
            • xtrin Re: Jeśli tak, to... 07.04.07, 13:43
              Co niby udowadnia? Wybacz, ale nic nie udowadnia.
              Firma twierdzi, że pani została zwolniona, bo skończyły się jej obowiązki. I nie
              ma podstaw, by temu nie wierzyć. Jeżeli firma nie zwalniałaby osób z powodu ich
              osobistej tragedii (ta poroniła, tamtej zmarła matka, innemu dziecko się
              rozchorowało, a jeszcze komuś zdechła złota rybka - jaki poziom tragedii musi
              być przekroczony?) to prędzej czy później poszłaby z torbami. Ze stratą dla
              wszystkich zatrudnionych, w tym i matek.
              • iberia.pl Re: Jeśli tak, to... 07.04.07, 15:10
                xtrin napisała:

                > Co niby udowadnia? Wybacz, ale nic nie udowadnia.


                tu sie mylisz.


                > Firma twierdzi, że pani została zwolniona, bo skończyły się jej obowiązki. I
                nie ma podstaw, by temu nie wierzyć. Jeżeli firma nie zwalniałaby osób z
                powodu ich osobistej tragedii (ta poroniła, tamtej zmarła matka, innemu
                dziecko się rozchorowało, a jeszcze komuś zdechła złota rybka - jaki poziom
                tragedii musi być przekroczony?) to prędzej czy później poszłaby z torbami. Ze
                stratą dla wszystkich zatrudnionych, w tym i matek.

                punkt widzenia zalezy od.....ale chyba nie pozostaje nic innego jak zyczyc ci
                zbeys kiedys znalazla sie w podobnej sytuacji -moze wtedy bedziesz miala inne
                zdanie.
                • yoma Re: Jeśli tak, to... 07.04.07, 15:40
                  Cóz za miłość bliźniego przy Wielkiej Nocy
                  • iberia.pl Re: Jeśli tak, to... 07.04.07, 15:42
                    yoma napisała:

                    > Cóz za miłość bliźniego przy Wielkiej Nocy

                    daruj sobie te ironie.
                    • yoma Re: Jeśli tak, to... 07.04.07, 16:02
                      Daruj sobie życzenia
                      • iberia.pl Re: Jeśli tak, to... 07.04.07, 16:43
                        yoma napisała:

                        > Daruj sobie życzenia

                        ???? a gdziez ja ci czegokolwiek zycze????Wyluzuj.
                        • yoma Re: Jeśli tak, to... 07.04.07, 17:24
                          Czy mówię, że mnie? [zdziwiona]
                • xtrin Re: Jeśli tak, to... 07.04.07, 15:49
                  iberia.pl napisała:
                  > zbeys kiedys znalazla sie w podobnej sytuacji

                  Pozostawię bez komentarza...
                  • iberia.pl Re: Jeśli tak, to... 07.04.07, 15:53
                    xtrin napisała:

                    > iberia.pl napisała:
                    > > zbeys kiedys znalazla sie w podobnej sytuacji
                    >
                    > Pozostawię bez komentarza...

                    nie wyrywaj moich slow z kontekstu, bo calosc brzmiala tak :
                    "punkt widzenia zalezy od.....ale chyba nie pozostaje nic innego jak zyczyc ci
                    zbeys kiedys znalazla sie w podobnej sytuacji -moze wtedy bedziesz miala inne
                    zdanie."

                    widzisz roznice czy nie?Nie napisalam, ze zycze Ci a to duzo jednak zmienia.
                    • xtrin Re: Jeśli tak, to... 07.04.07, 15:58
                      Nie ma różnicy. Nie ma znaczenia dlaczego komuś życzysz źle.
                      • iberia.pl Re: Jeśli tak, to... 07.04.07, 16:42
                        xtrin napisała:

                        > Nie ma różnicy. Nie ma znaczenia dlaczego komuś życzysz źle.

                        nie rozumiesz slowa pisanego-przykre i dziwne w 21 wieku.

                        NIE ZYCZE Ci zle, ale ,MOZE jak ciebie spotka taka tragedia to bedziesz inaczej
                        kwiczec.
                        • xtrin Re: Jeśli tak, to... 07.04.07, 16:51
                          Napisałaś: "chyba nie pozostaje nic innego jak ZYCZYC ci zbeys kiedys znalazla
                          sie w podobnej sytuacji". Nie wykręcaj kota ogonem.

                          > NIE ZYCZE Ci zle, ale ,MOZE jak ciebie spotka taka tragedia
                          > to bedziesz inaczej kwiczec.

                          Jakby Ci to powiedzieć... za późno na takie życzenia.
                          • iberia.pl Re: Jeśli tak, to... 07.04.07, 17:17
                            wiesz co xtrin szkoda slow:czy naprawde nie widzisz roznicy w
                            sformulowaniu:ZYCZE Ci a wypadaloby by zyczyc ci?To ci wytlumacze:w pierwszym
                            przypadku:autor zyczy ci a w drugim autor ewentualnych zyczen nie jest
                            okreslony.Paniala?
                            A teraz cie juz pozegnam, bo dalsza jakakolwiek polemika z toba jest bez sensu.

                            ZYCZE CI wiecej EMPATII.
                            • xtrin Re: Jeśli tak, to... 07.04.07, 17:28
                              iberia.pl napisała:
                              > wiesz co xtrin szkoda slow:czy naprawde nie widzisz roznicy w
                              > sformulowaniu:ZYCZE Ci a wypadaloby by zyczyc ci?

                              I znowu próbujesz się wykpić :).
                              Użyłaś sformułowania "nie pozostaje nic innego jak życzyć ci" - standardowy
                              zwrot używany właśnie w formie _życzenia_ komuś czegoś.
                              Jakkolwiek "wypadałoby Ci życzyć" byłoby jedynie nieco mnie nieodpowiednie.

                              > A teraz cie juz pozegnam, bo dalsza jakakolwiek polemika
                              > z toba jest bez sensu.

                              Jasne... zero argumentów, tylko obraza i kpina, po czym papa, zmykamy, swoje
                              zrobiliśmy. Żałosne.

                              > ZYCZE CI wiecej EMPATII.

                              Dziękuję, mam jej aż nadto. Czego najwyraźniej nie można powiedzieć o wielu
                              innych tutaj obecnych.
                              • iberia.pl Re: Jeśli tak, to... 07.04.07, 22:44
                                xtrin napisała:


                                > I znowu próbujesz się wykpić :).
                                > Użyłaś sformułowania "nie pozostaje nic innego jak życzyć ci" - standardowy
                                > zwrot używany właśnie w formie _życzenia_ komuś czegoś.
                                > Jakkolwiek "wypadałoby Ci życzyć" byłoby jedynie nieco mnie nieodpowiednie.

                                tak to sobie tlumacz.


                                > Jasne... zero argumentów, tylko obraza i kpina, po czym papa, zmykamy, swoje
                                > zrobiliśmy. Żałosne.

                                a twoje argumenty jakie byly?Zadne z tego co pamietam.



                                > Dziękuję, mam jej aż nadto. Czego najwyraźniej nie można powiedzieć o wielu
                                > innych tutaj obecnych.
                                dziwne, jakos ani ja ani inni tego nie zauwazyli.
                  • l.o.r.t.e.a Dlaczego bez komentarza? Tak łatwo się wymądrzać 07.04.07, 16:37
                    gdy idzie i osobę nieznajomą? Wszystko do czasu, wiele rzeczy nie rozumiemy,
                    doputy nas osobiście nie dotykają.
              • mahadeva Re: Jeśli tak, to... 07.04.07, 17:02
                tego nie ma w tym artykule, tylko, ze mozna zwolnic osobe pracujaca na czas
                okreslony bez podania przyczyny

                xtrin napisała:

                > Co niby udowadnia? Wybacz, ale nic nie udowadnia.
                > Firma twierdzi, że pani została zwolniona, bo skończyły się jej obowiązki.
                • xtrin Re: Jeśli tak, to... 07.04.07, 17:20
                  mahadeva napisała:
                  > tego nie ma w tym artykule

                  Trzeci link:

                  "RENATA KIM: Hewlett Packard szczyci się tym, że jest firmą przyjazną matkom.
                  Jak pogodzić tę opinię z opowieścią naszej bohaterki?
                  EWA LIS (rzecznik HP): Osoba, o której mowa, pracowała dla HP w trybie
                  zadaniowym. Wykonała wszystkie powierzone jej obowiązki, więc rozwiązanie
                  kontraktu było czymś naturalnym. A mimo to, wiedząc o jej kłopotach zdrowotnych,
                  zwlekaliśmy z wręczeniem jej wypowiedzenia."
                  • iberia.pl Re: Jeśli tak, to... 07.04.07, 17:24
                    xtrin napisała:


                    > Trzeci link:
                    >
                    > "RENATA KIM: Hewlett Packard szczyci się tym, że jest firmą przyjazną matkom.
                    > Jak pogodzić tę opinię z opowieścią naszej bohaterki?
                    > EWA LIS (rzecznik HP): Osoba, o której mowa, pracowała dla HP w trybie
                    > zadaniowym. Wykonała wszystkie powierzone jej obowiązki, więc rozwiązanie
                    > kontraktu było czymś naturalnym. A mimo to, wiedząc o jej kłopotach
                    zdrowotnych, zwlekaliśmy z wręczeniem jej wypowiedzenia."


                    wow, czyli HP jest super hiper a pracownik be?Czy nie wydaje ci sie dziwny
                    zbieg okolicznosci, ze wypowiedzenie dostala akurat po swojej osobistej
                    tragedii?Gratuluje takiej naiwnosci i wysumblimowanego poczucia
                    sprawiedliwosci.
                    • xtrin Re: Jeśli tak, to... 07.04.07, 17:33
                      iberia.pl napisała:

                      > wow, czyli HP jest super hiper a pracownik be?

                      Nigdzie tak nie pisałam. Wręcz przeciwnie - podkreślałam brak klasy w tym
                      zwolnieniu i poddawałam w wątpliwość tłumaczenia HP. Mimo to nie można z góry
                      założyć, że są niezgodne z prawdą. Ale jak widać brak takiego założenia jest be,
                      należy z góry założyć, że firma jest be a pracownik hiper, inaczej naraża się na
                      gniew tłumu.
                      • iberia.pl Re: Jeśli tak, to... 07.04.07, 22:47
                        nie moje droga, ejsli poczytasz troche forum praca to sie przekonasz, ze na
                        ogol ja dostawalm baty tylko dlatego, ze umialam zachowac obiektywizm i
                        niektorych przypadkach bralam strone pracodawcy.Wiec znow trafilas kula w plot.
                        HP zachowal sie jak firma krzak i tyle.I w tym przypadku na podstawie linkow
                        podanych przez autora watku stoje po stronie pracownika, bo ja sobie nie
                        wyobrazam, zeby swiatowy gigant wymagal od pracownika w momencie zyciowej
                        tragedii podawania kodu do systemu czy pracowania!A potem w nagrode zwoleninie.
                        • yoma Re: Jeśli tak, to... 08.04.07, 19:43
                          ja sobie nie
                          > wyobrazam, zeby swiatowy gigant wymagal od pracownika w momencie zyciowej
                          > tragedii podawania kodu do systemu

                          Zwlaszcza jeśli jest to hasło admina do serwera, 80 tys. ludzi ma przestój, bo
                          adminowi zdechł pies

                          >czy pracowania!

                          To już w ogóle skandal, pracy domagać się od pracownika, bezduszni krwiopijcy,
                          panie dziejku...
                          • xtrin Re: Jeśli tak, to... 08.04.07, 20:01
                            yoma napisała:
                            > > ja sobie nie wyobrazam, zeby swiatowy gigant wymagal od pracownika
                            > > w momencie zyciowej tragedii podawania kodu do systemu
                            > Zwlaszcza jeśli jest to hasło admina do serwera, 80 tys.
                            > ludzi ma przestój, bo adminowi zdechł pies

                            Zacznijmy od tego, że to nie "światowy gigant" się domagał, ale "koledzy". I
                            jeżeli do kogokolwiek mieć pretensje to do nich, a nie firmy.
                            • yoma Re: Jeśli tak, to... 08.04.07, 20:22
                              To znaczy, że koledzy ratowali jej tyłek...
                              • iberia.pl Re: Jeśli tak, to... 09.04.07, 11:04
                                yoma napisała:

                                > To znaczy, że koledzy ratowali jej tyłek...


                                tak kazac pracowac w domu na L4......
                          • iberia.pl Re: Jeśli tak, to... 09.04.07, 11:03
                            yoma napisała:

                            > Zwlaszcza jeśli jest to hasło admina do serwera, 80 tys. ludzi ma przestój, bo
                            > adminowi zdechł pies
                            chyba sie za duzo filmow sf naogladalas.


                            >
                            > >czy pracowania!
                            >
                            > To już w ogóle skandal, pracy domagać się od pracownika, bezduszni krwiopijcy,
                            > panie dziejku...

                            nie wyrywaj moich slow z kontekstu!
                  • mahadeva Re: Jeśli tak, to... 07.04.07, 17:27
                    ale kazali jej pracowac, gdy byla na zwolnieniu lekarskim... chyba tak nie
                    mozna i jakims cudem skonczyla wykonywanie zadan kilka dni po poronieniu...

                    niewazne, tak sie nie robi w firmie przyjaznej matkom
      • Gość: Ja57 Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.07, 10:59
        No jasne xtrin.
        Gdyby to była aborcja to należałoby sie wszystko, łącznie z wielkim
        odszkodowaniem. Samoistne poronienie,... no cóż. Niech ma pretensje sama do
        siebie. Nie?
        • xtrin Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 07.04.07, 12:18
          Gość portalu: Ja57 napisał(a):
          > No jasne xtrin.
          > Gdyby to była aborcja to należałoby sie wszystko, łącznie z wielkim
          > odszkodowaniem. Samoistne poronienie,... no cóż. Niech ma pretensje sama do
          > siebie. Nie?

          Nie.
          Nie projektuj na innych swojego sposobu rozumowania.
          • Gość: Ja57 Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.07, 14:19
            Nie wiesz jaki jest mój sposób rozumowania. Myślisz, ze arogancją przestraszysz
            ewentualnego dyskutanta. Właściwie to nie mam zamiaru z Tobą dyskutować, bo
            Twoje rozumowanie jest już bardzo przemęczone. Kiedy tylko zajrzę na to forum,
            Ty na nim jesteś.
            Twoje hobby to obrona homoseksualistów i obrona aborcji.
            Teraz doszła obrona praw pracodawcy.
            To teraz sobie popyskuj. Wszystkiego najlepszego :)
            • xtrin Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 07.04.07, 14:50
              Gość portalu: Ja57 napisał(a):
              > Nie wiesz jaki jest mój sposób rozumowania.

              Ani Ty nie wiesz jaki jest mój. A mimo to imputujesz mi jakieś absurdalne podejście.
              Ty rozpocząłeś "pyskówkę" postem nie w temacie, za to z jakimiś bezpodstawnymi
              zarzutami w moim kierunku. A później masz pretensje do mnie. Cóż - sam sobie
              świadectwo wystawiasz.
            • Gość: jan Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.07, 14:55
              Całkowicie się z Tobą zgadzam, dodam tylko jeszcze brak empatii. A w każdym
              razie brak empatii dla zwykłych ludzi...
              • xtrin Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 07.04.07, 14:59
                :)))
              • Gość: Ja57 :))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.07, 15:08
      • mahadeva Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 07.04.07, 17:00
        tak, ale taka firma dba o swoje dobre imie...
        u nas ostatnio znow zwolniono kilkanascie osob, i teraz sa problemy, zeby w
        ogole kogos znalezc...
      • truten.zenobi ale wszak hp aspirowało do tytułu firmy przyjaznej 07.04.07, 20:31
        pracownikowi nawet była o tym seria reportaży, (pewnie sponsorowanych)
    • yoma Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 07.04.07, 08:33
      Naruszenia godności też nie widzę, najwyżej brak elegancji, ale to nie jest karalne.
      • Gość: m Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 08:40
        Nie jest naruszeniem godności, gdy po poronieniu kobieta wraca do pracy, dostaje od szefowej wymówienie i zostaje nazwana "kosztem kwartału"??? Cóż za zimną rybą musi być ta szefowa i tyle.
        • xtrin Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 07.04.07, 12:20
          Gość portalu: m napisał(a):
          > Nie jest naruszeniem godności, gdy po poronieniu kobieta wraca do pracy,
          > dostaje od szefowej wymówienie i zostaje nazwana "kosztem kwartału"???
          > Cóż za zimną rybą musi być ta szefowa i tyle.

          Z "kosztem kwartału" rzeczywiście mogli sobie darować, ale to już kwestia
          kultury osobistej.
          • 33qq Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 07.04.07, 22:53
            Taa, a ciepłe kluchy nie zostają szefowymi w HP, ani "dobrzy ludzie"
    • iberia.pl Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 07.04.07, 15:09
      tu Kiri opisala te sytuacje:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=56504706&a=57206815
      Hp-wstyd....
      • Gość: mat Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac IP: *.icm.edu.pl 07.04.07, 22:51
        Wstyd to jest robić loda na pierwszej radnce
    • l.o.r.t.e.a XIX wiek się wielu marzy. Ta tragiczna historia to 07.04.07, 16:31
      przestroga dla wszystkich bałwanów którzy przy każdej okazji gardłują
      o "konieczności liberalizacji kodeksu pracy".

      Xtrinie, wszystko jest cacy, do czasu gdy piszesz o obcej kobiecie, trochę
      wyobraźni, pomyśl co by było gdyby to była twoja żona. Wtedy nie mógłbyś się
      popisywac jaki to z ciebie liberał. Bo i nie liberalizm tu chodzi tylko zwykłą
      przyzwoitość i godność.
      • makrama1 Re: XIX wiek się wielu marzy. Ta tragiczna histor 07.04.07, 16:41
        l.o.r.t.e.a napisał:

        > przestroga dla wszystkich bałwanów którzy przy każdej okazji gardłują
        > o "konieczności liberalizacji kodeksu pracy".
        >
        > Xtrinie, wszystko jest cacy, do czasu gdy piszesz o obcej kobiecie, trochę
        > wyobraźni, pomyśl co by było gdyby to była twoja żona. Wtedy nie mógłbyś się
        > popisywac jaki to z ciebie liberał. Bo i nie liberalizm tu chodzi tylko zwykłą
        > przyzwoitość i godność.



        Żeby było śmieszniej, to xtrin akurat jest kobietą. Przynajmniej tak twierdzi.
      • xtrin Re: XIX wiek się wielu marzy. Ta tragiczna histor 07.04.07, 16:47
        Nie mogłaby to być moja żona, bo małżeństwa jednopłciowe nie są w tym kraju póki
        co możliwe. I wierz mi, nie potrzeba mi wyobraźni, by postawić się w sytuacji
        tej kobiety.

        Nie pisałam też nic o liberalizacji kodeksu pracy. Nikt nic na ten temat w wątku
        nie pisał. Bo i nie ma to nic do rzeczy - kobieta o jakiej mowa została
        zwolniona _w zgodzie_ z kodeksem pracy. Można się zastanawiać, czy jej
        zatrudnienie (na czas określony i poprzez inną firmę) nie było próbą obejścia
        przepisów, ale to już zupełnie inna bajka i nie ma to nic wspólnego z jej
        poronieniem.

        Po prostu nie podoba mi się wyjątkowa jednostronność spojrzenia na sprawę w
        zalinkowanych artykułach i większości wypowiedzi tutaj w wątku. Zbyt mało mamy
        informacji, by jednoznacznie oceniać sytuację i pracodawcę - nie wiemy jakim
        pracownikiem była ta pani, nie wiemy na ile była firmie przydatna, nie wiemy jak
        dokładnie rzeczy się miały. Nie przekonuje mnie argument, że osobista tragedia
        pracownika ma czynić go nietykalnym.
        Niewątpliwie jest potrzebna pewna osłona dla pracownic w ciąży, niewątpliwie
        takie historie jak przedstawiona nie zachęcają kobiet do rodzenia, niewątpliwie
        zwolniono ją w sposób nieelegancki. Ale jest także druga strona medalu. I za
        zwrócenie na nią uwagi zostałam uznana za arogantkę, morderczynię, homofila oraz
        bezwzględnego liberała, zostałam oskarżona o brak empatii, a na koniec życzono
        mi śmierci dziecka. Wszystko to bez grama argumentów.
        • l.o.r.t.e.a Re: XIX wiek się wielu marzy. Ta tragiczna histor 07.04.07, 16:52
          xtrin napisała:

          Po prostu nie podoba mi się wyjątkowa jednostronność spojrzenia na sprawę


          Sama taki sposób zaprezentowałaś.


          I za
          > zwrócenie na nią uwagi zostałam uznana za arogantkę, morderczynię, homofila
          ora
          > z
          > bezwzględnego liberała, zostałam oskarżona o brak empatii, a na koniec życzono
          > mi śmierci dziecka.

          A co ci mieli napisac? Jeśli odmówiłas kobiecie po poronieniu jakichkolwiek
          praw, dziwne by ci napisali "ale xtrina jest fajna", epitety jakimi cię
          określono, są jak najbardziej adekwatne do durnowatych poglądów jakie
          zaprezentowałaś.
          • xtrin Re: XIX wiek się wielu marzy. Ta tragiczna histor 07.04.07, 16:55
            Ponownie same obelgi i brak jakichkolwiek argumentów. Tylko tyle potrafisz?

            W którym to niby miejscu odmawiam tej kobiecie "jakichkolwiek praw", co?
            • Gość: anka Re: XIX wiek się wielu marzy. Ta tragiczna histor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.07, 16:57
              W kazdym.
              Matko skąd się biorą tacy ludzie jak Ty? Chyba ktoś Cie kiedyś strasznie
              skrzywdził i nie potrafisz się teraz zdobyć na zwykłą ludzką zyczliwość. Bardzo
              to smutne.
              • xtrin Re: XIX wiek się wielu marzy. Ta tragiczna histor 07.04.07, 17:20
                O, kolejna merytoryczna wypowiedź :).
            • l.o.r.t.e.a Re: XIX wiek się wielu marzy. Ta tragiczna histor 07.04.07, 16:58
              "Jeżeli - jak twierdzi
              pracodawca - jej praca nie była już firmie potrzebna, a umowa o pracę na to
              pozwalała to mieli pełne prawo ją zwolnić. Utrzymywanie zbędnego pracownika
              dlatego, że przeżył osobistą tragedię byłoby dla pracodawcy absurdalnym kosztem
              i jednocześnie pewną niesprawiedliwością względem innych pracowników."

              Bierzesz tu w stu procentach stronę korporacji i uznajesz że tylko wersja
              koncernu jest prawdziwa.
              • xtrin Re: XIX wiek się wielu marzy. Ta tragiczna histor 07.04.07, 17:23
                Napisałam wyraźnie "jeżeli". To nie moja wina, że masz problemy z czytaniem. Nie
                biorę żadnej strony, staram się spojrzeć obiektywnie.
                Ale tutaj jak widzę wszyscy w 100% biorą stronę pracownicy i jej wierzą bez
                reszty. I to i tylko to jest ok jak widzę.
                • l.o.r.t.e.a Mogłeś napisac "jeżeli" dwa razy, napisałaś raz i 07.04.07, 17:24
                  potem konsekwentnie bronisz HP. Niw migaj się od stanowiska które zajęłaś już w
                  pierwszym poście.
                  • xtrin Re: Mogłeś napisac "jeżeli" dwa razy, napisałaś r 07.04.07, 17:36
                    Moje stanowisko jest niezmienne. I nikogo nie bronię, poddaję w wątpliwość
                    jednostronne stanowisko zaprezentowane w artykułach.

                    Z czym w moim stanowisku się nie zgadzasz? Czy uważasz, że niepotrzebny firmie
                    pracownik powinien być w niej trzymany ze względu na osobistą sytuację?
                    • l.o.r.t.e.a Re: Mogłeś napisac "jeżeli" dwa razy, napisałaś r 07.04.07, 17:39
                      xtrin napisała:

                      Czy uważasz, że niepotrzebny firmie
                      > pracownik powinien być w niej trzymany ze względu na osobistą sytuację?

                      Kazdy wie co jest grane z zatrudnieniem na jakiś czas, jest przedłużane wiele
                      razy żeby zaoszczędzić na zatrudnieniu kogoś na stałe. Nie wciskaj więc kitu.
                      • xtrin Re: Mogłeś napisac "jeżeli" dwa razy, napisałaś r 07.04.07, 17:42
                        Bywa i tak, o czym zresztą wspominałam wyżej. Co nie zmienia faktu, że bywa ono
                        jednak stosowane zgodnie z założeniami.
                        Ta pani niewątpliwie wiedziała w jaki sposób jest zatrudniona i co się z tym
                        wiąże. Więc - nie wciskaj kitu.
                        • l.o.r.t.e.a Re: Mogłeś napisac "jeżeli" dwa razy, napisałaś r 07.04.07, 17:57
                          xtrin napisała:
                          Co nie zmienia faktu, że bywa ono
                          > jednak stosowane zgodnie z założeniami.


                          Jeżeli "bywa" wobec kobiety w ciąży, po poronieniu, sprawa jest jasna.
                          • xtrin Re: Mogłeś napisac "jeżeli" dwa razy, napisałaś r 07.04.07, 18:14
                            Bywa w różnych przypadkach.

                            Tak wiele mówicie o empatii. To teraz wyobraźcie sobie, że nie chodzi o giganta
                            HP, ale pracodawcą jest nieduża firma, dla której utrzymywanie dodatkowego
                            pracownika jest ogromnym kosztem. Co więcej ten pracownik już wiele was
                            kosztował, a pożytek był z niego niewielki. Wczujcie się w rolę tego pracodawcy.
                            Bylibyście szczęśliwi, jakby rzucano się na was, że chcecie tą zbędną już osobę
                            zwolnić, bo przeżyła osobistą tragedię? A może wtedy byłoby to ok, tylko w
                            przypadku HP nie jest?
                            • makrama1 Re: Mogłeś napisac "jeżeli" dwa razy, napisałaś r 07.04.07, 20:50
                              Firma mała czy duża, słaba czy silna, jeżeli wymusza na pracowniku wykonywanie
                              pracy w czasie zwolnienia lekarskiego (nikt z HP temu nie zaprzeczył), jest tak
                              samo nie w porządku.
                              Jeżeli tak się dziwnie składa, że tuż po powrocie ze zwolnienia pracownik nagle
                              jest niepotrzebny, jest to również zastanawiające bez względu na wielkość firmy.

                              xtrin napisała:


                              > Co więcej ten pracownik już wiele was
                              > kosztował, a pożytek był z niego niewielki.

                              Skąd wzięłaś ten niewielki pożytek. Nawet przedstawicielka HP nic takiego nie
                              mówiła. Ze słów p. Katarzyny wynika, że dawała z siebie ile mogła, a nawet
                              więcej, i tego jakoś nikt nie podważał.
                            • Gość: ja Re: Mogłeś napisac "jeżeli" dwa razy, napisałaś r IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.07, 21:04
                              Ale nie chodzi o inną firmę tylko HP. I to oni postąpili po świńsku z tą
                              kobietą, a to że zdobyli jakąs nagrodę, bo są rzekomo "przyjaźni" kobietom
                              dodaje tylko sprawie smaczku.
                              • nessie-jp Re: Mogłeś napisac "jeżeli" dwa razy, napisałaś r 08.04.07, 00:09
                                > Ale nie chodzi o inną firmę tylko HP. I to oni postąpili po świńsku z tą
                                > kobietą, a to że zdobyli jakąs nagrodę, bo są rzekomo "przyjaźni" kobietom
                                > dodaje tylko sprawie smaczku.

                                Ja czegoś nie rozumiem. Czy oni ją zwolnili DLATEGO, że poroniła? Znaczy,
                                przyjaźni są matkom, a jak ktoś ma poronienie, to już nie?

                                Czy zwolnili ją, bo po poronieniu była ciągle chora i nie pracowała? W tej
                                sytuacji, trudno, nie widzę tu żadnej winy tej firmy - to przecież nie jest ZUS!
                                Praca to praca, a opieka społeczna to co innego.

                                Tak piszecie, jakby ją zakrwawioną na bruk wyrzucili... bo poroniła.
            • iberia.pl Re: XIX wiek się wielu marzy. Ta tragiczna histor 07.04.07, 17:19
              xtrin napisała:

              > Ponownie same obelgi i brak jakichkolwiek argumentów. Tylko tyle potrafisz?
              >


              moze zacytuj te obelgi bo jakos sie nie moge doczytac.
              Po co cokolwiek ci tlumaczyc, jak ty i tak wiesz swoje?
              • xtrin Re: XIX wiek się wielu marzy. Ta tragiczna histor 07.04.07, 17:25
                Póki co nikt tłumaczyć niczego nie próbował :).
                • iberia.pl Re: XIX wiek się wielu marzy. Ta tragiczna histor 07.04.07, 22:48
                  xtrin napisała:

                  > Póki co nikt tłumaczyć niczego nie próbował :).
                  to moze przeczytaj jeszcze raz caly watek tym razem ze zrozumieniem.

                  p.s. a te obelgi znikly?Czy moze kolezanka klamala?
    • Gość: lnx A ja tej Pani wierzę. IP: *.chello.pl 08.04.07, 02:24
      Wystarczy spojrzeć w jej urocze, niebieskie oczy....
      I to nie jest żart!!! Z niej wręcz emanuje dobroć!
    • no_login Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 08.04.07, 19:02
      jaka fajna dyskusja rozgorzała :-)))))
      Ale czy ktokolwiek z potepiających HP
      otworzył link i przeczytał artykuł?
      Rozumiem że mało wiarygodne źródło
      zniechęca Was do czytania, ale w takim
      razie po co to oburzenie???

      Dla tych co nie czytali:
      "kobieta pracowała w ramach umowy na czas określony"
      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=38731
      żaden pracodawca nie ma obowiązku
      przedłużania takiej umowy.

      "Choć była w domu, nadal pracowała - tego wymagała od niej szefowa"
      I wtedy trzeba było iśc do sądu a nie
      po wygaśnięciu umowy.

      "Usłyszałam: bo jesteś kosztem kwartału. Zobacz, musieliśmy
      znaleźć zastępstwo na twoje miejsce"
      A gdzie stanowisko drugiej strony konfliktu?

      BTW- ciekawe kogo sąd obarczył kosztami procesu sądowego?
      Obawiam się że wrażliwy sędzia obciążył
      nimi podatników

      Drugi artykuł też jest ciekawy:
      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=38748
      "Formalnie Katarzyna Gałraj-Kozłowska była zatrudniona w Hewlett Packardzie
      przez agencję pracy"
      czyli HP nie był stroną w sporze

      "Jak można od matki po stracie dziecka żądać zwrotu służbowego komputera za
      pośrednictwem jej męża?"
      A może właśnie z powdodu zrozumienia nieszczęścia?
      I zapewne z tego samego powodu firma HP nie
      oskarzyła pani K. o kradzież tegoż komputera.
      Obowiązkiem każdego odchodzącego pracownika,
      jest rozliczyć się z firmą, bez czekania
      na jakiekolwiek prośby o zwrot sprzętu.

      "To tam miała swoje biurko"
      to co robił firmowy komputer w domu?

      "Dlaczego zaraz po tym koledzy zadręczali ją SMS-ami z pytaniami
      o hasło dostępu do tego komputera,"
      Zadręczali?
      a nie było jej, za przeproszeniem, psim obowiązkiem
      podać to hasło po pierwszej prośbie?

      "dla działu informatycznego zmiana hasła do kwestia minut?"
      niewatpliwie jest to prosta sprawa, tylko czy pani K.
      zapłaciłaby koszty tej pracy bez rozprawy sądowej?

      "I jak to się ma do jej "przyjaznego" podejścia do matek? Jednak i na te pytania
      nie otrzymałam żadnej odpowiedzi."
      A czy pani K. wychowuje dzieci?
      jak wynika z kolejnego tekstu- nie
      "Nie będę mamą..."
      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=36202
      "A o sobie usłyszałam, że jestem kosztem <cut> jak podkreślali z ironią"
      i znowu dziennikarska rzetelność się kłania,
      mamy stanowisko tylko jednej strony.

      Szkoda że pokrzywdzona nic nie mówi o tym:
      "Proponowaliśmy tej pani referencje oraz pomoc w znalezieniu
      innego zatrudnienia w ramach struktury naszej firmy."

      "nie dano mi nawet szansy pożegnania się ze współpracownikami "
      No tak, to HP powinien urządzić bankiet pożegnalny.
      Można przecież zadzwonić do byłych współpracowników,
      można spotkać się w wolnym czasie poza siedzibą firmy.
      Jeśli się chce...

      Ufff, już ostatni:
      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=38747
      "Główną przyczyną był fakt, że była zatrudniona na czas określony."
      co tłumaczy wszystko

      "Czyli do norm moralnych, które obowiązują w społeczeństwie, do przyzwoitości,
      poszanowania wzajemnych praw i uczciwości w wzajemnych relacjach. Podkreśliliśmy
      w piśmie końcowym, że nie zawsze decyzja pracodawcy o rozstaniu z pracownikiem,
      jeżeli się weźmie pod uwagę okoliczności sprawy, jest słuszna"
      Jak to dobrze jest Pan taki chętny do pomocy,
      setki tysięcy (jeśli nie miliony) osób zwolnionych
      z pracy oczekują na Pańską pomoc
      • xtrin Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 08.04.07, 19:06
        Przygotuj się na ataki :).
        • no_login Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 08.04.07, 19:18
          :-)))
          a niech atakują, zdania nie zmienię
      • makrama1 Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 08.04.07, 19:30
        no_login napisał:

        > "To tam miała swoje biurko"
        > to co robił firmowy komputer w domu?


        Odpowiedź na to pytanie masz we własnym poście ze dwadzieścia wierszy wyżej

        > "Choć była w domu, nadal pracowała - tego wymagała od niej szefowa"

        A w związku z Twoją opinią:
        > I wtedy trzeba było iśc do sądu a nie
        > po wygaśnięciu umowy.
        może i należało. Ale czasem można przyjąć założenie, że warto komuś (na przykład
        pracodawcy) pójsć na rękę zamiast iść na udry, a potem liczyć na wzajemność. I
        bywa,że można się nie zawieść.

        Masz rację, że znamy głównie stanowisko jednej strony, ale druga strona nie była
        ponoć zbyt skłonna do wynurzeń. To wiem oczywiście tylko z załączonych linków,
        ale niestety innych źródeł brak.
        • no_login Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 08.04.07, 20:19
          > Masz rację, że znamy głównie stanowisko jednej strony
          Nie tylko...
          Wiemy również że:
          - umowa była na czas określony
          - zatrudniona kobieta była w ciąży a nie była matką,
          dwie różne sprawy, firmowy program mógł jej
          nie dotyczyć (co w sumie nie ma znaczenia)
          - pracownica po wygaśnięciu stosunku pracy
          nie rozliczyła się z firmą
          - utrudniała pracę innym osobom odmawiając
          podania hasła do komputera
          - możemy również przypuszczać że kłamie w sprawie swojego
          zwolnienia, gdyż wg HP proponowano jej pracę
          w innym dziale firmy

          Reasumując- jeśli ktoś miałby podstawy do kierowania
          sprawy do sądu, to byłby to HP.
          O kradzież mienia, o rekompenstaę utraconych zysków
          a po tych artykułach dodatkowo o naruszenie
          dobrego imienia firmy
          • makrama1 Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 08.04.07, 22:01
            no_login napisał:

            > > Masz rację, że znamy głównie stanowisko jednej strony
            > Nie tylko...
            > Wiemy również że:
            > - umowa była na czas określony

            I to jest akurat trochę dziwne, bo z jednej strony niby na czas określony, czyli
            wygasa automatycznie po upływie tego czasu, albo w wyniku wypowiedzenia przez
            którąkolwiek stronę - co tu akurat miało miejsce. Z drugiej strony
            przedstawicielka HP twierdzi, że była zatrudniona do wykonania określonego
            zadania, wykonała zadanie, koniec zatrudnienia, więc gdzie tu miejsce na
            wypowiedzenie? W sumie dziwna ta umowa.

            > - zatrudniona kobieta była w ciąży a nie była matką,
            > dwie różne sprawy, firmowy program mógł jej
            > nie dotyczyć (co w sumie nie ma znaczenia)

            no comment

            > - pracownica po wygaśnięciu stosunku pracy
            > nie rozliczyła się z firmą

            W jaki sposób się nie rozliczyła? Chodzi o ten służbowy komputer? Katarzyna
            miała go w domu w czasie trwania stosunku pracy w celu wykonywania zadań z tym
            stosunkiem pracy związanych. Stosunek pracy wygasł po jej powrocie do pracy z
            chwilą wręczenia wypowiedzenia, ale wtedy ten komputer jak rozumiem już był w
            firmie.

            > - utrudniała pracę innym osobom odmawiając
            > podania hasła do komputera

            Tego przyznaję nie bardzo jestem w stanie pojąć, ja bym po prostu podała hasło i
            cześć. Ale ja nie mam za sobą tak tragicznych przeżyć, może wydumała sobie
            jakieś szczególnie sprytne hasło i w chwili totalnego przygnębienia nie
            potrafiła go sobie odtworzyć.
            • no_login Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 08.04.07, 23:08
              > ale wtedy ten komputer jak rozumiem już był w
              > firmie.
              chyba nie skoro domagano sie jego zwrotu

              > może wydumała sobie
              > jakieś szczególnie sprytne hasło
              w 99,9999999999...% "szczególne" hasło
              to imię faceta, data urodzin, itd

              Cała ta historia jest niezbyt spójna,
              za dużo niejasności w postępowaniu
              "pokrzywdzonej".
              A może to po prostu zemsta z jej strony?
              Szefem była kobieta, o molestowanie
              cięko oskarżyć...
              • makrama1 Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 08.04.07, 23:29
                no_login napisał:

                > > ale wtedy ten komputer jak rozumiem już był w
                > > firmie.
                > chyba nie skoro domagano sie jego zwrotu
                >
                Chyba domagano się _przed_ powrotem ze zwolnienia, a więc w trakcie trwania
                stosunku pracy, a nie po ustaniu. I ja nie kwestionuję tego, że akurat domagano
                się słusznie, bo ona już w tym czasie nie była w stanie na nim pracować i trzeba
                to było powierzyć komu innemu. A co do formy tego domagania...
                • no_login Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 08.04.07, 23:41
                  > Chyba domagano się _przed_ powrotem ze zwolnienia,
                  a możesz dać odpowiedni cytat?
                  (przyznam się że nie mam ochoty na ponowne
                  otwieranie tych tekstów)
                  > A co do formy tego domagania...
                  ...to znamy ją tylko z relacji pracownicy
                  • makrama1 Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 09.04.07, 00:22
                    no_login napisał:

                    > > Chyba domagano się _przed_ powrotem ze zwolnienia,
                    > a możesz dać odpowiedni cytat?
                    > (przyznam się że nie mam ochoty na ponowne
                    > otwieranie tych tekstów)

                    Ależ proszę uprzejmie, z pierwszego linku. Masz tu kolejność zdarzeń:

                    1.Katarzyna jest w domu z powodu zagrożonej ciąży, ale w tym czasie wykonuje
                    pracę dla firmy
                    "Zaszła w ciążę pod koniec 2005 r. Ciąża była zagrożona, pani Kasia musiała
                    leżeć. Choć była w domu, nadal pracowała - tego wymagała od niej szefowa, która
                    nie mogła zrozumieć, jak można było zostawić firmę, ot tak, bez uprzedzenia."

                    2.Po poronieniu firma żąda zwrotu komputera i z niczego nie wynika, że ten zwrot
                    nie nastąpił. Stosunek pracy jak na razie trwa.
                    "24 stycznia 2006 r. pani Katarzyna poroniła. "Ogarniały mnie wówczas czarne
                    myśli, których nawet nie da się opowiedzieć" - wspomina swój stan. Firma w tym
                    czasie bombardowała ją telefonami: oddaj służbowy komputer, podaj hasło dostępu
                    do systemu, niech komputer przywiezie nam twój mąż. "Mimo to myślałam, że kiedy
                    wrócę do pracy, wszyscy będą mnie wspierać, że przyjmą mnie ciepło" - opowiada."

                    3.Katarzyna wraca do pracy, dostaje wypowiedzenie i dopiero teraz stosunek pracy
                    ustaje, a firma prawdopodobnie swój komputer już dawno ma u siebie
                    "Kiedy pojawiła się w HP, szefowa natychmiast wręczyła jej wypowiedzenie. -
                    Zapytałam, dlaczego? - opowiada Katarzyna Góraj-Kozłowska. - Usłyszałam: bo
                    jesteś kosztem kwartału. Zobacz, musieliśmy znaleźć zastępstwo na twoje miejsce."

                    Zanim stwierdzisz, że nikt nie czyta, najpierw przeczytaj sam.
                    • no_login Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 09.04.07, 00:35
                      > 1
                      O.K.
                      > 2.
                      O.K. ale
                      > niech komputer przywiezie nam twój mąż
                      a kto miał przywieżć? ona sama?
                      i tak źle, i tak niedobrze
                      > 3. <cut> prawdopodobnie
                      właśnie... prawdopodobnie...
                      • makrama1 Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 09.04.07, 01:12
                        no_login napisał:


                        > > 2.
                        > O.K. ale
                        > > niech komputer przywiezie nam twój mąż
                        > a kto miał przywieżć? ona sama?
                        > i tak źle, i tak niedobrze

                        Ktoś w którymś z linków i na forum też wspominał o kurierze. Uważam, że całkiem
                        słusznie. Zresztą firmy miewają własne samochody z własnymi kierowcami i odbiór
                        sprzętu od pracownika, który w domu wykonywał pracę na rzecz firmy nie jest
                        chyba niczym takim do czego nie możnaby wykorzystać firmowego transportu.

                        > > 3. <cut> prawdopodobnie
                        > właśnie... prawdopodobnie...

                        wysoce prawdopodobnie, bo w przeciwnym wypadku ten argument na pewno zostałby
                        przez HP wywleczony
                    • yoma Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 09.04.07, 00:41
                      > "Zaszła w ciążę pod koniec 2005 r. Ciąża była zagrożona, pani Kasia musiała
                      > leżeć. Choć była w domu, nadal pracowała - tego wymagała od niej szefowa, która
                      > nie mogła zrozumieć, jak można było zostawić firmę, ot tak, bez uprzedzenia."

                      "Bez uprzedzenia"... hmmm.. wygląda to tak, jakby pani Kasia dopiero po
                      tygodniu, dwóch czy trzech zechciała poinformować, że nie będzie stawiała się w
                      pracy. A szefowa codziennie dowiadywała się, że niestety tego dnia pracownicy
                      znów nie będzie.
                      • makrama1 Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 09.04.07, 00:54
                        yoma napisała:


                        >
                        > "Bez uprzedzenia"... hmmm.. wygląda to tak, jakby pani Kasia dopiero po
                        > tygodniu, dwóch czy trzech zechciała poinformować, że nie będzie stawiała się w
                        > pracy. A szefowa codziennie dowiadywała się, że niestety tego dnia pracownicy
                        > znów nie będzie.

                        Być może, a może wygląda to tak jakby szefowa miała pretensję, że Katarzyna nie
                        poinformowała z dwutygodniowym wyprzedzeniem, że zamierza być w zagrożonej
                        ciąży. Uwierz, życie zna takie przypadki i takie szefowe.
                        • yoma Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 09.04.07, 01:05
                          Wierzę. Ale jeśli tak, to można było to napisać. Dalej uważam, że utwór jest
                          tendencyjny.
                          • makrama1 Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 09.04.07, 01:35
                            yoma napisała:

                            > Wierzę. Ale jeśli tak, to można było to napisać. Dalej uważam, że utwór jest
                            > tendencyjny.

                            Można było. Nie napisano ani tak ani tak, pozostawiono naszej domyślności.

                    • yoma Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 09.04.07, 00:42
                      Podsumowując całość

                      bohaterka dzienniczego utworu, autorka dzienniczego utworu oraz znamienita część
                      PT dyskutantów nie czyni rozróżnienia między życiem prywatnym a zawodowym.
      • Gość: XNL Szkoda, że ty nie przeczytałeś. IP: *.chello.pl 08.04.07, 23:25
      • Gość: XNL Szkoda, że ty nie przeczytałeś. IP: *.chello.pl 08.04.07, 23:51
        > Rozumiem że mało wiarygodne źródło
        > zniechęca Was do czytania, ale w takim
        > razie po co to oburzenie???

        Bardziej wiarygodne, niż Twoja ukochana "gazeta wybiórcza"


        > "Choć była w domu, nadal pracowała - tego wymagała od niej szefowa"
        > I wtedy trzeba było iśc do sądu a nie
        > po wygaśnięciu umowy.

        No comment...

        > "Usłyszałam: bo jesteś kosztem kwartału. Zobacz, musieliśmy
        > znaleźć zastępstwo na twoje miejsce"
        > A gdzie stanowisko drugiej strony konfliktu?

        Stanowisko drugiej strony konfliktu : HP nie jest stroną w tym sporze.

        > BTW- ciekawe kogo sąd obarczył kosztami procesu sądowego?
        > Obawiam się że wrażliwy sędzia obciążył
        > nimi podatników

        Tacy jak ty i tak nie płacą podatków (brak dochodów), więc g.. powinno cię to
        obchodzić.

        > Drugi artykuł też jest ciekawy:
        > www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=38748
        > "Formalnie Katarzyna Gałraj-Kozłowska była zatrudniona w Hewlett Packardzie
        > przez agencję pracy"
        > czyli HP nie był stroną w sporze

        Jakbyś wiedział na czym polega zatrudnienie przez agencję pracy to byś takich
        bzdur nie pisał. Decyzje personalne zależą w głównej mierze od firmy
        wynajmującej pracownika od AP.

        > "Jak można od matki po stracie dziecka żądać zwrotu służbowego komputera za
        > pośrednictwem jej męża?"
        > A może właśnie z powdodu zrozumienia nieszczęścia?
        > I zapewne z tego samego powodu firma HP nie
        > oskarzyła pani K. o kradzież tegoż komputera.
        > Obowiązkiem każdego odchodzącego pracownika,
        > jest rozliczyć się z firmą, bez czekania
        > na jakiekolwiek prośby o zwrot sprzętu.

        1. Ty pewnie na miejscu jej szefowej oskarżyłbyś ją o kradzież służbowego
        laptopa. Poziom twej empatii sprawia, że uważam iż jest to wysoce prawdopodobne.

        2. Jakiego odchodzącego pracownika??? Ta kobieta dowiedziała się o tym, że
        została zwolniona, dopiero po osobistym stawieniu się w tej, pożal się Boże, firmie.

        > "To tam miała swoje biurko"
        > to co robił firmowy komputer w domu?

        Jak na to wpadłeś, Watsonie??? hahaha Gratuluję zdolności dedukcji. Jeszcze
        trochę i może cię do policji przyjmą ;).

        > "Dlaczego zaraz po tym koledzy zadręczali ją SMS-ami z pytaniami
        > o hasło dostępu do tego komputera,"
        > Zadręczali? A nie było jej, za przeproszeniem, psim obowiązkiem
        > podać to hasło po pierwszej prośbie?

        Za przeproszeniem psim obowiązkiem administratora systemu jest udostępnienie
        kadrze kierowniczej wszystkich niezbędnych haseł. Widać, że się nie znasz, bo
        nie wiesz, że dla admina zdobycie hasła dowolnego użytkownika to kwestia 30 sek.


        > "dla działu informatycznego zmiana hasła do kwestia minut?"
        > niewatpliwie jest to prosta sprawa, tylko czy pani K.
        > zapłaciłaby koszty tej pracy bez rozprawy sądowej?

        Jakiej pracy u licha???? Jak nie wiesz, to się nie wypowiadaj "znawco". Ta
        "praca" to, co już wspomniałem, około pół minuty.

        > i znowu dziennikarska rzetelność się kłania,
        > mamy stanowisko tylko jednej strony.


        Jakbyś zadał sobie trud i przeczytał wszystko, to trafiłbyś też na próbę wywiadu
        z panią "rzeczniczką prasową" owej "firmy", która na wszystkie pytania, z uporem
        tępej maszynki odpowiadała:
        - " HAPE nie jest stroną w tej sprawie"





        Reasumując, straszny z ciebie bystrzak, tylko zastanawiam się czemu tak wybitny
        gość, nie pracuję na wysokim stanowisku w jakiejś dużej międzynarodowej
        korporacji...
        A może i pracuje...?






        • no_login Re: Szkoda, że ty nie przeczytałeś. 09.04.07, 00:27
          > Bardziej wiarygodne, niż Twoja ukochana "gazeta wybiórcza"
          a skąd wiesz jaką prasę czytam
          i co jest moim "ukochanym" tytułem?

          > No comment...
          ależ dlaczego?

          > Stanowisko drugiej strony konfliktu : HP nie jest stroną w tym sporze.
          to tym bardziej dziwi
          pozywanie tej firmy ;-)

          > Tacy jak ty i tak nie płacą podatków
          Znamy się? chyba nie bo gdyby tak było
          to wiedziałbyś że płacę podatki.

          > (brak dochodów)
          wydaje ci się że jak ty nie pracujesz
          to inni też nie?

          > więc g.. powinno cię to
          > obchodzić.
          :-))))
          A poza tym uważam, że [----] [Ustawa z dn. 31 VII 81r., o kontroli
          publikacji i widowisk; art. 2, pkt. 1 (Dz.U. nr 20, poz. 99)] ...

          > 1. Ty pewnie na miejscu jej <cut>
          jak każdy anonimowy troll wiesz lepiej
          co inni by zrobili

          > 2. Jakiego odchodzącego pracownika??? <cut> że
          > została zwolniona, dopiero po osobistym stawieniu się
          no i co z tego?
          zwalnia ją to z obowiązku zwrotu sprzętu?

          > Jak na to wpadłeś, Watsonie???
          a co? dla ciebie to był zbyt duży wysiłek?

          > może cię do policji przyjmą ;).
          a ciebie z niej wylali czy to niespełnione
          marzenia się odzywają?


          > Za przeproszeniem psim obowiązkiem administratora systemu jest udostępnienie
          > kadrze kierowniczej wszystkich niezbędnych haseł.
          czyli mamy kolejną nieprawidłowość
          jakiej dopuściła się pani K.
          założyła własne hasło i nie podała go adminom

          > nie wiesz, że dla admina zdobycie hasła dowolnego użytkownika to kwestia
          > 30 sek
          wystarczy że tobie się wydaje że o tym wiesz

          > co już wspomniałem
          sorki, zapomniałem że wszystko o czym wspomnisz
          to prawda objawiona

          > około pół minuty.
          to też jest jakiś czas

          > Jakbyś zadał sobie trud i przeczytał wszystko
          żartujesz?
          czytać całość takiego gniota?

          > Reasumując, straszny z ciebie bystrzak, tylko zastanawiam się czemu tak
          > wybitny gość,
          no cóż... kiepsko ci wyszło to podsumowanie...

          >nie pracuję na wysokim stanowisku w jakiejś dużej międzynarodowej
          > korporacji...
          > A może i pracuje...?
          pozwolisz że sparafrazuję twój tekst ;-)
          g.. powinno cię to obchodzić
          • Gość: XNL Re: Szkoda, że ty nie przeczytałeś. IP: *.chello.pl 09.04.07, 00:53
            > a skąd wiesz jaką prasę czytam
            > i co jest moim "ukochanym" tytułem?

            Wnioskuję z twego, niczym nie uzasadnionego, stosunku do "Dziennika".

            > > No comment...
            > ależ dlaczego?

            I tak nie zrozumiesz.

            > to tym bardziej dziwi
            > pozywanie tej firmy ;-)

            Czyli jeśli złodziej, który ukradł ci cokolwiek, stwierdzi, że to nie on, nie on
            jest stroną w tym sporze, wtedy zdziwi cię, jeśli go pozwiesz?? (sytuacja czysto
            hipotetyczna, gdyż kradzież jest ścigana z urzędu)


            > Znamy się? chyba nie bo gdyby tak było
            > to wiedziałbyś że płacę podatki.

            A czy ty znasz tę kobietę, że wyrażasz o niej sądy??


            > wydaje ci się że jak ty nie pracujesz
            > to inni też nie?

            Ja pracuję i może ty też (ty pewnie w HP....)

            > A poza tym uważam, że [----] [Ustawa z dn. 31 VII 81r., o kontroli
            > publikacji i widowisk; art. 2, pkt. 1 (Dz.U. nr 20, poz. 99)]


            Już nie bądź taki cenzor.

            > no i co z tego?
            > zwalnia ją to z obowiązku zwrotu sprzętu?

            Tłumaczę ci jeszcze raz: Kazali Jej Zwrócić Komputer, Zanim Dowiedziała Się O
            Zwolnieniu. Jeśli jej przełożeni mieliby choć trochę klasy, to po laptopa
            przysłaliby kuriera.


            > jak każdy anonimowy troll wiesz lepiej
            > co inni by zrobili

            Twój stosunek do sprawy skłania mnie do właśnie do takich przypuszczeń.

            > a ciebie z niej wylali czy to niespełnione
            > marzenia się odzywają?

            Po przeczytaniu twych "lotnych i bystrych" wypowiedzi , nie daję ci już szans na
            karierę w policji. Niezbyt zdolni udzie tam pracują, jednak ty nie dorastasz im
            do pięt...

            > czyli mamy kolejną nieprawidłowość
            > jakiej dopuściła się pani K.
            > założyła własne hasło i nie podała go adminom

            Jakbyś pracował kiedyś w biurze przy komputerze, wiedziałbyś, że hasła nie wolno
            udostępniać NIKOMU!!!! Admini mogą sobie sami hasła sprawdzić, bez twojej
            podpowiedzi.

            > to też jest jakiś czas

            w sam raz, abyś powiedział adminowi swoje hasło ;D buhahahaha.


            > > Jak na to wpadłeś, Watsonie???
            > a co? dla ciebie to był zbyt duży wysiłek?

            Sarkazm. Znasz takie słowo?? Jeśli tak to chyba nie rozumiesz jego znaczenia.


            > sorki, zapomniałem że wszystko o czym wspomnisz
            > to prawda objawiona

            Po prostu wiem, jak funkcjonują systemy komputerowe w firmach.


            > żartujesz?
            > czytać całość takiego gniota?

            Czyli nie czytałeś. A sam zarzucasz innym, że nie przeczytali. No comment.


            > no cóż... kiepsko ci wyszło to podsumowanie...


            Podsumowanie było dobre, tylko go nie zrozumiałeś ale nie spodziewałem się tego
            po kimś takim, jak ty.

            Ale daję stówę, że pracujesz w, bądź dla HP.







            • yoma Re: Szkoda, że ty nie przeczytałeś. 09.04.07, 01:02
              > Wnioskuję z twego, niczym nie uzasadnionego, stosunku do "Dziennika".

              Fajna logika :)

              Z prasy codziennej krajowej występuje jeszcze Rzepa, Nasz Dziennik, Kfakt,
              Superak, Prawna, coś by się jeszcze znalazło :)
              • Gość: NOFACE Re: Szkoda, że ty nie przeczytałeś. IP: *.chello.pl 09.04.07, 01:15
                Fakt i SuperExpres to nie są gazety w tradycyjnym znaczeniu tego słowa. To coś w
                rodzaju pisma obrazkowego dla średnio rozgarniętych, nie mających własnego
                zdania. Tam ci zawsze mówią co jest cacy, a co be ;)

                > Fajna logika :)

                Widać, że nie czytasz ani GW ani Dziennika. Nie pamiętasz więc dosyć ostrego,
                papierowego sporu między tymi dwoma dziennikami. Ergo nie wiesz OCB.
                • yoma Re: Szkoda, że ty nie przeczytałeś. 09.04.07, 01:55
                  > Widać, że nie czytasz ani GW ani Dziennika. Nie pamiętasz więc dosyć ostrego,
                  > papierowego sporu między tymi dwoma dziennikami. Ergo nie wiesz OCB.

                  Cóż czytelnika obchodzi spór między dziennikami? Nie jestem naczelnym jednego
                  ani drugiego.

                  "Dziennika" owszem nie czytam. Brukowiec. "Tam ci zawsze mówią co jest cacy, a
                  co be"

                  Aha, "Trybuna" jeszcze jest :)
            • no_login Re: Szkoda, że ty nie przeczytałeś. 09.04.07, 01:47
              > Wnioskuję z twego, niczym nie uzasadnionego, stosunku do "Dziennika".
              współczuję ci bo chyba znasz tylko
              te dwa tytuły gazet

              > I tak nie zrozumiesz.
              nie bąź taki skromny, oświeć mnie ciemnego

              > Czyli jeśli złodziej, który ukradł ci cokolwiek
              a kto tu komuś coś ukradł?
              komputer chyba w końcu wrócił do firmy? ;-)

              > A czy ty znasz tę kobietę, że wyrażasz o niej sądy??
              raczej o sytuacji a nie o samej kobiecie

              > Ja pracuję
              staraj się, może w końcu twoje marzenie się spełni

              > ty pewnie w HP....
              wprawdzie lubię swoją pracę ale skoro mi każesz
              to w środę stawię się w HP, tylko podaj
              mi adres firmy
              w środę bo wtorek mam wolny

              > Już nie bądź taki cenzor.
              Kim jesteś że zabranisz mi cenzurować
              moje własne posty?
              (pytanie czysto retoryczne, tak naprawdę
              to g... mnie obchodzi kim jesteś
              - wybacz że znowu korzystam z twoich zwrotów)

              > to po laptopa
              o, z komputera zrobił się laptop :-)
              to tym większy problem dla męża

              > przysłaliby kuriera.
              - skąd wiesz że nie próbowali odzyskać kompa w ten spsób?
              - po co? żeby generować większe koszty?

              > Po przeczytaniu twych "lotnych i bystrych"
              przynajmniej tu jesteśmy zgodni :-)
              bo podejrzewam że ty w domu nie otwiersz okien ;-)

              > Niezbyt zdolni udzie tam pracują, jednak ty nie dorastasz im
              > do pięt...
              czytaj uważnie...
              niezbyt lotni tam pracują- skąd to możesz wiedzieć?
              znasz ich- skąd? pracowałeś zapewne
              niezbyt lotni są w policji i ty tam pracowałeś
              ==> że ty też nie jesteś...

              > wiedziałbyś, że hasła nie wolno
              > udostępniać NIKOMU!!!! Admini mogą sobie sami hasła sprawdzić, bez twojej
              > podpowiedzi.
              no dobrze o wielki guru, informatykiem nie jestem
              wytłumacz mi, proszę, czy mówimy o haśle
              do kompa czy o haśle do firmowego serwera?
              BTW- czyżbyś zakładał że pani Kasia logowała się
              z domu na serwerze HP?
              jeśli tak to na na jakiej podstawie wyciągasz taki wniosek

              > w sam raz, abyś powiedział adminowi swoje hasło
              a dlaczego p. Kasia tego nie zrobiła?

              > Sarkazm.
              zaskoczyłeś mnie ;-)
              wiedziałem że znasz kung-fu, ju-jitsu i inne trudne słowa,
              ale sarkazm...

              > A sam zarzucasz innym, że nie przeczytali
              czytaj ze zrozumieniem
              "Ale czy ktokolwiek z potepiających HP
              otworzył link i przeczytał artykuł?"
              proste pytanie, gdzie tu masz jakiś zarzut?

              > No comment.
              już nie musisz tego powtarzać,
              jeśli brakuje ci argumentów
              (albo złośliwości) to pomiń

              > Podsumowanie było dobre,
              może według ciebie...
              ale oczywiście wolno ci tak uważać

              > Ale daję stówę
              a nie jest to zbyt wiele jak na twoją kieszeń?
              > że pracujesz w, bądź dla HP.
              to dawaj
              liczę na to że jako dowód zamieścisz skan przelewu
              100 zł na konto dowolnie wybranej instytucji
              charytatywnej
              • Gość: XNL Re: Szkoda, że ty nie przeczytałeś. IP: *.chello.pl 09.04.07, 02:06
                OK. Daruję sobie tym razem złośliwości i przejdę od razu do merytorycznych
                (bardzo nielicznych) fragmentów twej wypowiedzi.



                > o, z komputera zrobił się laptop :-)
                > to tym większy problem dla męża

                Hmm... Jakby ci to wytłumaczyć... Laptop to też komputer. Ale żeby uniknąć
                nieporozumień, zdradzę ci jeszcze, że KAŻDY LAPTOP jest KOMPUTEREM, ale nie
                każdy KOMPUTER jest LAPTOPEM. ;D

                > - skąd wiesz że nie próbowali odzyskać kompa w ten sposób?
                > - po co? żeby generować większe koszty?

                Jakbyś przeczytał do końca, to byś wiedział, że nie próbowali.
                Koszty??? OMG!!! Jeśli starasz się wycenić ludzkie nieszczęście, wyliczać jego
                koszty, to chyba nie mamy o czym rozmawiać.


                > no dobrze o wielki guru, informatykiem nie jestem
                > wytłumacz mi, proszę, czy mówimy o haśle
                > do kompa czy o haśle do firmowego serwera?
                > BTW- czyżbyś zakładał że pani Kasia logowała się
                > z domu na serwerze HP?
                > jeśli tak to na na jakiej podstawie wyciągasz taki wniosek

                Mówimy o haśle do konta w domenie, które jest jednocześnie hasłem do konta w
                windowsie. Informacje o hasłach użytkowników przechowuje się na serwerze. Hasło
                do firmowego serwera znają tylko admini. Na serwerze się na pewno nie logowała
                ;) Prawdopodobne, jest jednak, że logowała się do firmowej sieci z domu. Przez
                internet.


                > a dlaczego p. Kasia tego nie zrobiła?

                Bo admin sam może sobie sprawdzić hasło każdego użytkownika systemu i nie ma w
                zwyczaju podawania haseł adminom ;)))

                > to dawaj
                > liczę na to że jako dowód zamieścisz skan przelewu
                > 100 zł na konto dowolnie wybranej instytucji
                > charytatywnej

                udowodnij najpierw, że nie jesteś w żaden sposób związany z HP.


                Tyle.


                Dobranoc.

        • xtrin Przykład wypowiedzi merytorycznej inaczej. 09.04.07, 09:07
          > Bardziej wiarygodne, niż Twoja ukochana "gazeta wybiórcza"

          Rozpoczynamy od ustawienia przeciwnika na z góry obranej pozycji, przy okazji
          obrażając gospodarza. Oczywiście - bez związku z tematem i opierając się
          wyłącznie na własnych, bezpodstawnych domniemaniach.

          > Za przeproszeniem psim obowiązkiem administratora systemu jest
          > udostępnienie kadrze kierowniczej wszystkich niezbędnych haseł.

          O hasło prosili zwykli pracownicy, a nie "kadra kierownicza".

          > Widać, że się nie znasz, bo nie wiesz, że dla admina zdobycie
          > hasła dowolnego użytkownika to kwestia 30 sek

          Najwyraźniej sam nie za bardzo się znasz.

          > Jakiej pracy u licha???? Jak nie wiesz, to się nie wypowiadaj "znawco".
          > Ta "praca" to, co już wspomniałem, około pół minuty.

          Trzeba jeszcze ten komputer zanieść do działu informatycznego lub sprowadzić
          informatyka do niego, wyjaśnić sprawę, uwiarygodnić swoje prawo do wchodzenia w
          ten system, wrócić do pracy. To zdecydowanie więcej jak pół minuty.
          • Gość: XNL Przykład wypowiedzi merytorycznej inaczej. IP: *.chello.pl 09.04.07, 12:48
            Ty jak wiadomo jesteś najmądrzejsza z całej wsi, więc niechybnie masz rację. Ty
            efemerydo.
          • Gość: XNL Twoja za to była merytoryczna jak cholera... IP: *.chello.pl 09.04.07, 13:14
            Wyrocznio jedyna od której jedynie prawdę można usłyszeć :P
            • xtrin Re: Twoja za to była merytoryczna jak cholera... 09.04.07, 13:24
              Prawdziwy z Ciebie Mistrz Celnej Riposty.
              • Gość: lnx Re: Twoja za to była merytoryczna jak cholera... IP: *.chello.pl 09.04.07, 13:27
                Dziękuję za uznanie :P. Ciebie na takie celne riposty nie stać.
                • xtrin Re: Twoja za to była merytoryczna jak cholera... 09.04.07, 14:09
                  Kultura osobista mi na takie "celne riposty" nie pozwala.
      • Gość: XNL Zresztą twój login mówi o Tobie wiele.. IP: *.chello.pl 09.04.07, 00:08
        No login, no face, no ideas, just money!!! Taki człowiek-chorągiewka.
        • no_login Re: Zresztą twój login mówi o Tobie wiele.. 09.04.07, 00:29
          a dlaczego money?
          przecież nie mam dochodów ;-)

          za to "no face" doskonale pasuje do ciebie,
          taki anonimowy(?), sfrustrowany troll...
          • Gość: XNL Re: Zresztą twój login mówi o Tobie wiele.. IP: *.chello.pl 09.04.07, 00:57
            > a dlaczego money?
            > przecież nie mam dochodów ;-)

            Nie masz, ale bardzo chciałbyś mieć i uważasz, że jedyna do nich (dochodów)
            droga prowadzi po trupach współpracowników (znam takich jak ty aż za dobrze. tfu!!)

            > za to "no face" doskonale pasuje do ciebie,
            > taki anonimowy(?), sfrustrowany troll...

            ja nie potrzebuję stałego loginu. Szkoda skrzynki mailowej na to forum....
            • yoma Re: Zresztą twój login mówi o Tobie wiele.. 09.04.07, 00:59
              > ja nie potrzebuję stałego loginu. Szkoda skrzynki mailowej na to forum....

              One i tak nigdy nie działają, możesz się nie bać, NoFace :)
              • Gość: NOFACE Jeśli to miałobyć śmieszne... IP: *.chello.pl 09.04.07, 01:10
                To ci trochę nie wyszło. Wybacz szczerość. :P
                • yoma Re: Jeśli to miałobyć śmieszne... 09.04.07, 01:14
                  Nie śmieszne, lecz prawdziwe. One naprawdę nie działają :)
            • no_login Re: Zresztą twój login mówi o Tobie wiele.. 09.04.07, 01:17
              > tfu!!)
              w domu też plujesz na podłogę?

              > Szkoda skrzynki mailowej na to forum....
              no to wykazałeś się wiedzą...
              O wielki guru (adminie?) ;-) któż ci każe
              korzystać z gazetowej skrzynki?
              • Gość: XNL Re: Zresztą twój login mówi o Tobie wiele.. IP: *.chello.pl 09.04.07, 01:21
                Jeśli już, to "shit is WALKING around me". Angielskiego też nie znasz. Do nauki
                szczylu !!!! ;)))
                • no_login Re: Zresztą twój login mówi o Tobie wiele.. 09.04.07, 01:48
                  > Do nauki
                  > szczylu !!!! ;)))
                  nie prosiłem o porady ale jeśli
                  będą następne, to:
                  thank you from a mountain
                • yoma Re: Zresztą twój login mówi o Tobie wiele.. 09.04.07, 01:56
                  Ależ drogie XNL, być może no_login chcial powiedzieć, że shit go obchodzi stale,
                  a nie akurat w tej chwili...
                  • Gość: XNL Re: Zresztą twój login mówi o Tobie wiele.. IP: *.chello.pl 09.04.07, 02:10
                    Drogia Yomu, być może masz rację. Jeśli jednak jest, jak przypuszczasz, to wcale
                    temu nologinu nie zazdroszczę... ;)))
              • Gość: NOFACE Re: Zresztą twój login mówi o Tobie wiele.. IP: *.chello.pl 09.04.07, 01:26
                > O wielki guru (adminie?) ;-) któż ci każe
                > korzystać z gazetowej skrzynki?

                Nikt mi nie każe, ale wykazuję się zrozumieniem dla adminów z gazeta.pl i staram
                się nie zaśmiecać im serwerów skrzynkami, z których nigdy nie skorzystam. :P
                • no_login Re: Zresztą twój login mówi o Tobie wiele.. 09.04.07, 01:49
                  to po co zaśmiecasz forum bzdurnymi postami?
                • yoma Re: Zresztą twój login mówi o Tobie wiele.. 09.04.07, 16:56
                  Twoja empatia dla serwerów jest doprawdy wzruszająca.

                  Biedne, przepracowane, wykorzystywane serwery...
    • Gość: XNL Ludzie tu są dziwni. IP: *.chello.pl 09.04.07, 01:09
      Pełni zrozumienia dla wszelkiego rodzaju wynaturzeń. Bez mrugnięcia okiem
      oddaliby sierotę pod opiekę homoseksualistom. Kobieta, której życie dokopało jak
      tylko mogło, a dobili ją jej "pracodawcy" nie zasługuje już u nich na
      współczucie. Na współczucie zasługują, według nich, jedynie "biedni,
      dyskryminowani" geje i lesbijki oraz kobiety pozbywające się swych dzieci
      "niczym guza". Ktoś, kto chce realizować tradycyjny model rodziny jest według
      nich jedynie "kosztem dla pracodawcy".
      Ciekawe co by było, gdyby pani Kasia zadeklarowała, iż jest lesbijką... To
      byście mieli dopiero problem, co?
      • yoma Re: Ludzie tu są dziwni. 09.04.07, 01:13
        >Kobieta, której życie dokopało ja
        > k
        > tylko mogło, a dobili ją jej "pracodawcy"

        Uwierz mi, życie potrafi przynieść znacznie gorsze rzeczy. Ktoś, kto się
        załamuje po usłyszeniu nieprzyjemnego słowa od szefowej, chyba i tak się kiepsko
        nadawał do tej konkretnej pracy

        >Na współczucie zasługują, według nich, jedynie "biedni,
        > dyskryminowani" geje i lesbijki oraz kobiety pozbywające się swych dzieci
        > "niczym guza".

        I znów ta zama cudaczna logika: jeśli coś nie jest A, może być tylko B. Reszta
        alfabetu nie istnieje.
        Potocznie to się nazywa klapkami na oczach lub patrzeniem na czubek nosa.
        • Gość: XNL Re: Ludzie tu są dziwni. IP: *.chello.pl 09.04.07, 01:20
          > Uwierz mi, życie potrafi przynieść znacznie gorsze rzeczy. Ktoś, kto się
          > załamuje po usłyszeniu nieprzyjemnego słowa od szefowej, chyba i tak się kiepsk
          > o nadawał do tej konkretnej pracy

          Czy ty wiesz o czym piszesz? Wiesz jaką traumą dla kobiety jest poronienie??? Tu
          nie chodzi o nieprzyjemne słowo od szefowej. Tej kobiecie najpierw życie
          podcięło skrzydła, dało kopa w d..., a potem jeszcze "szefowa" jej poprawiła
          kijem w łeb...
          Nie widzisz, że to jak kopanie leżącego?

          > I znów ta zama cudaczna logika: jeśli coś nie jest A, może być tylko B. Reszta
          > alfabetu nie istnieje.
          > Potocznie to się nazywa klapkami na oczach lub patrzeniem na czubek nosa.

          Dziwi mnie przede wszystkim stanowisko pani Xtrin. Ona zawsze była pełna
          zrozumienia dla wszystkich. A w tym przypadku chyba jej się to "zrozumienie"
          "skończyło"...
          • yoma Re: Ludzie tu są dziwni. 09.04.07, 01:52
            >Tu
            > nie chodzi o nieprzyjemne słowo od szefowej. Tej kobiecie [cut] potem jeszcze
            "szefowa" jej poprawiła
            > kijem w łeb...

            A więc o co w końcu chodzi?

            Nie twierdzę, że poronienie jest przyjemną sprawą. Ale jeśli ktoś się spodziewa,
            że z tego powodu będzie traktowany jak święta krowa, to się niestety pomylił. Od
            głaskania po główce jest mąż, nie szefowa.

            > Dziwi mnie przede wszystkim stanowisko pani Xtrin.
            Wydawało mi się, że mówiliśmy o logice, nie czyniąc wycieczek personalnych.
            • Gość: XNL Re: Ludzie tu są dziwni. IP: *.chello.pl 09.04.07, 02:16
              > Nie twierdzę, że poronienie jest przyjemną sprawą. Ale jeśli ktoś się spodziewa
              > że z tego powodu będzie traktowany jak święta krowa, to się niestety pomylił. Od
              > głaskania po główce jest mąż, nie szefowa.


              Uważam, że jeśli w szefowej byłaby choć odrobina człowieczeństwa, to zachowała
              by się inaczej. Ty jak widzę uważasz jej postępowanie za normę. Jeśli takie
              stosunki panują u ciebie w pracy, to z całego serca ci współczuję.

              • yoma Re: Ludzie tu są dziwni. 09.04.07, 16:52
                Z powodu niemania szefa współczucie uważam za nieuzasadnione :)
                • xnl Re: Ludzie tu są dziwni. 09.04.07, 16:54
                  To trzeba było od razu, że patrzysz na sprawę z tej drugiej (lepszej?) strony.
                  To wiele tłumaczy.
          • xtrin Re: Ludzie tu są dziwni. 09.04.07, 09:24
            Gość portalu: XNL napisał(a):
            > Dziwi mnie przede wszystkim stanowisko pani Xtrin.

            Niniejszym oświadczam, że moje stanowisko byłoby dokładnie takie samo, "nawet"
            gdyby pani Kasia była czarną, żydowską lesbijką po dziesięciu aborcjach, a HP
            częścią imperium Rydzyka.
            • Gość: XNL Tak tylko mówisz efemerydo. IP: *.chello.pl 09.04.07, 12:50
              Wydaję mi się, że w takim przypadku uruchomiłaby się w tobie ta politycznie
              poprawna "wrażliwość", którą pokazujesz na każdym kroku.
              • xtrin Re: Tak tylko mówisz efemerydo. 09.04.07, 13:20
                To bardzo ciekawe... jak piszę coś, co pasuje do Twojej wizji to przyjmujesz to
                bez zastrzeżeń jako moje zdanie, ale jak napiszę coś, co nie pasuje to nie ma to
                znaczenia i lepiej wiesz co myślę :).
                • Gość: lnx Re: Tak tylko mówisz efemerydo. IP: *.chello.pl 09.04.07, 13:29
                  Studiując twoje posty, mam prawo wyobrażać sobie co byś zrobiła w tej
                  hipotetycznej sytuacji. Gdzie zgodziłem się z tobą bez zastrzeżeń, zacytuj jak
                  możesz.
                  • xtrin Re: Tak tylko mówisz efemerydo. 09.04.07, 14:10
                    A gdzie napisałam, że zgodziłeś? Zacytuj :).
                    • xnl Re: Tak tylko mówisz efemerydo. 09.04.07, 14:22
                      > bardzo ciekawe... jak piszę coś, co pasuje do Twojej wizji to przyjmujesz to
                      > bez zastrzeżeń jako moje zdanie

                      Dobra. Poprawka. Gdzie napisałaś coś, co pasuję do mojej wizji??
      • no_login Re: Ludzie tu są dziwni. 09.04.07, 01:20
        > Tobyście mieli dopiero problem, co?
        my? dlaczego my?
        raczej pani Kasia miałaby jeszcze
        więcej problemów
    • Gość: Ja57 Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.07, 01:57
      Szkoda kobiety i już. Wszystkim, którzy bronią koncernu brak empatii, której
      domagają się dla homoseksualistów i kobiet dokonujących aborcji.
      Kto nie doświadczył poronienia niech się lepiej nie wypowiada. Kobieta przeżywa
      poronienie jak śmierć dziecka. Kto tego nie doświadczył, nie rozumie i trzyma
      strone HP. Wstyd :(
      • yoma Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 09.04.07, 01:59
        Szkoda kobiety, ale niestety życie prywatne pozostawia się za progiem firmy. Kto
        tego nie rozumie, temu jeszcze ciężej i gorzej na swiecie.
        • makrama1 Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 09.04.07, 02:07
          yoma napisała:

          > Szkoda kobiety, ale niestety życie prywatne pozostawia się za progiem firmy. Kt
          > o
          > tego nie rozumie, temu jeszcze ciężej i gorzej na swiecie.

          Tylko, że jeżeli wpuszcza się firmę w swoje życie prywatne (a czym innym jest
          praca na rzecz firmy w czasie, kiedy można było się na to wypiąć, czyli w czasie
          choroby), to ma się chyba jakieś podstawy, żeby liczyć na wzajemność.
          Oczywiście zawsze można powiedzieć, że naiwni sami sobie winni.
        • Gość: Ja57 Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.07, 02:10
          No jasne, że tak. Kobieta, która poroniła, myśli tylko o swoim nieszczęściu. No
          sam pomyśl, przecież to naturalne. Firma zachowała sie perfidnie. Takie jest
          moje zdanie i nie zmienie go :)
        • Gość: XNL Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac IP: *.chello.pl 09.04.07, 02:19
          > Kto tego nie rozumie, temu jeszcze ciężej i gorzej na swiecie.

          Ty naprawdę musisz mieć przerąbane w pracy... To nieludzkie. I jeszcze wmówili
          ci, że to oni mają rację, jeszcze ślepo w to wierzysz... Co to za diabelski
          koncern, jeśli można spytać??
      • crax Nie rozumiem... 09.04.07, 03:09
        "Wszystkim, którzy bronią koncernu brak empatii, której domagają się dla homoseksualistów i kobiet dokonujących aborcji."

        Z całego serca trzymam stronę tej kobiety jednocześnie potępiając pracodawcę. Jak rasowy socjalista, którym zresztą jestem :) I jednocześnie jestem za prawem wyboru w kwestii aborcji oraz za przyznaniem homoseksualistom takich samych praw jak parom hetero. Dlaczego sądzisz, że ten, kto stoi po stronie HP jest jednocześnie człowiekiem domagającym się empatii "dla homoseksualistów i kobiet dokonujących aborcji."??
      • xtrin Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 09.04.07, 09:31
        Wyjaśnij nam proszę, drogi empato, jaki poziom osobistej tragedii musi zostać
        przekroczony, aby być w pracy nietykalnym? Poronienie, śmierć dziecka... a
        śmierć rodzica? Rodzeństwa? Współmałżonka? Ciężka choroba? Złamanie nogi? Śmierć
        złotej rybki?
        A i jeżeli którejś z tych tragedii nie przeżyłeś to lepiej się nie wypowiadaj.
        • Gość: Ja57 Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.07, 11:01
          Dam Ci przykład. Dla Ciebie pewnie bedzie to śmieszne, ale jadnak napiszę.
          Szczeniła sie moja sunia. Bardzo ciężko przeszła poród. Mimo stałego kontaktu z
          weterynarzem, było z nią coraz gorzej. Wreszcie podłączono jej kroplówkę. I
          wtedy właśnie miałam telefon z pracy. Miałam wykonać pewną bardzo ważną pracę,
          którą od lat wykonuje tylko ja. Sekretarka zapytała, na kiedy "to" będzie
          gotowe. Ja, cała zapłakana, powiedziałam, że raczej niech mnie zwolnią z pracy
          niż wymagają w tym momencie czegoś ode mnie. I wiesz co? Za 10 minut sekretarka
          zadzwoniła i powiedziała, że mam tydzień wolnego i że wszyscy mi współczują.
          Moja sunia wyzdrowiała, ja za tydzień wróciłam do pracy i wykonałam powierzone
          zadanie.
          Tym bardziej nie rozumiem wielkiego koncernu w sytuacji, gdy kobieta poroniła.
          Powinni sie wstydzić. Jestem całym sercem za tą kobietą.
          • xtrin Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 09.04.07, 11:57
            Gość portalu: Ja57 napisał(a):
            > Dam Ci przykład. Dla Ciebie pewnie bedzie to śmieszne, ale jadnak napiszę.

            I widzisz - ponownie zakładasz jakieś absurdy o mojej osobie. Doskonale
            rozumiem, bo sama byłam niedawno w podobnej sytuacji (ciężka choroba kota) i
            (choć na zwierzaka opieka nie przysługuje, a urlop miałam już wykorzystany) w
            pracy nie robiono mi żadnych problemów, gdy przychodziłam później czy
            wychodziłam wcześniej, żeby się sierściuchem zająć (codzienne, kilkugodzinne
            wizyty u weterynarza przez kilka tygodni). Szczerze mówiąc, to jak w dniu, gdy
            oznajmiono mi, że trzeba się zastanowić nad uśpieniem, pewną ulgą była nagła
            prośba od szefa (taką mam pracę, że czasami trzeba coś załatwić nagle i zgadzam
            się na to, by czasami dzwoniono do mnie w czasie wolnym), bo pozwoliło się to na
            chwilę oderwać od rozpaczania. Choć to oczywiście bardzo indywidualna sprawa co
            komu w takich sytuacjach pomaga.

            Ale przede wszystkim - jakoś nie czułam się z powodu osobistych problemów
            nietykalna i nie uraziłoby to mojej godności, gdyby w tym właśnie okresie
            postanowiono mnie - zgodnie z prawem - zwolnić. Ani wtedy, ani w okresie, gdy
            przeżywałam śmierć najbliższej mi na świecie osoby.
            • Gość: Ja57 Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.07, 13:01
              Jesteś pewna, ze nie uraziłoby to Twojej godności?
              Nie każdy jest taki twardy jak Ty. No i może masz jeszcze inne źródło
              utrzymania.
              Człowiek, gdy jest w rozpaczy nie myśli racjonalnie. Nie jest w stanie się
              bronić. Nie zyczę nikomu sytuacji, w jakiej znalazła się ta pani.
              • xtrin Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 09.04.07, 13:16
                Gość portalu: Ja57 napisał(a):
                > Jesteś pewna, ze nie uraziłoby to Twojej godności?

                Moją godność mogłoby urazić samo zwolnienie, czyli uznanie, że jestem firmie
                zbędna. Nie niezależne od firmy i osobiste okoliczności.

                > Nie każdy jest taki twardy jak Ty. No i może masz
                > jeszcze inne źródło utrzymania.

                Nie mam, jakkolwiek pewnie bez większych problemów znalazłabym nowe. Ale nie o
                tym mowa. Nie mówimy o twardości. Nie pisałam też, że zwolnienie by mnie nie
                ruszyło. Chodzi o to, że nie odczuwałabym go jako niesprawiedliwe ze względu na
                osobistą tragedię.

                > Człowiek, gdy jest w rozpaczy nie myśli racjonalnie.
                > Nie jest w stanie się bronić.

                Ale zdaje się już rok mija od poronienia tej pani, pora wrócić do racjonalnego
                myślenia.

                > Nie zyczę nikomu sytuacji, w jakiej znalazła się ta pani.

                Ja także absolutnie nie życzą (choć mnie już w tym wątku tego życzono), ale
                tragedie się zdarzają i trzeba z tym jakoś żyć. I pracować.
                • xtrin (dodatek) 09.04.07, 13:18
                  xtrin napisała:
                  > Chodzi o to, że nie odczuwałabym go jako niesprawiedliwe
                  > ze względu na osobistą tragedię.

                  Tak żeby nie pozostawiać pola do interpretacji: mogłabym to uznać za
                  niesprawiedliwość losu czy podły zbieg okoliczności, ale nie niesprawiedliwość
                  firmy.
                • Gość: Ja57 Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.07, 13:23
                  "Ale zdaje się już rok mija od poronienia tej pani, pora wrócić do racjonalnego
                  > myślenia."
                  To właśnie miałam na myśli. Pani, w chwilach rozpaczy, nie myślała racjonalnie.
                  Pewnie było jej wszystko jedno, czy ja zwolnią, czy nie. Teraz, pewnie juz
                  doszła do siebie i zaczyna walczyc o swoje prawa. I ma rację.
                  • xtrin Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 09.04.07, 13:26
                    Gość portalu: Ja57 napisał(a):
                    > To właśnie miałam na myśli. Pani, w chwilach rozpaczy, nie myślała racjonalnie.

                    To nie zwalnia z odpowiedzialności za czyny. Jeżeli ktoś w rozpaczy np. zabije
                    mordercę swojego dziecka to i tak będzie za ten czyn sądzony. Mogą te
                    okoliczności wpłynąć na wymiar kary, ale nie na sam fakt dokonania zbrodni.

                    > Pewnie było jej wszystko jedno, czy ja zwolnią, czy nie. Teraz, pewnie juz
                    > doszła do siebie i zaczyna walczyc o swoje prawa. I ma rację.

                    I nie ma racji, co potwierdził sąd pracy.
                    • Gość: Ja57 Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.07, 13:36
                      No nie :)))Teraz wymyśliłaś morderstwo.
                      A sąd pracy? Pomylił sie nieraz, być moze i tym razem. Zresztą taką korporację
                      stać na adwokatów.
                      Mam nadzieję, że ta pani sie odwoła i wygra. Trzymam za nią kciuki.
                      Nie chcę już z Tobą dyskutować. Mam swoje zdanie i go nie zmienię.
                      Popisałaś sie przykładem z morderstwem :)))Na wróbla z armatą :)))
                      • xtrin Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 09.04.07, 14:08
                        Gość portalu: Ja57 napisał(a):
                        > No nie :)))Teraz wymyśliłaś morderstwo.

                        Oj, nie ja wymyśliłam morderstwo, nie nazywam się Kain :).

                        > Mam nadzieję, że ta pani sie odwoła i wygra. Trzymam za nią kciuki.

                        Jej umowa pozwalała na zwolnienie jej w każdym momencie bez podania przyczyny.
                        Nie widzę od czego tutaj się odwoływać.

                        > Nie chcę już z Tobą dyskutować. Mam swoje zdanie i go nie zmienię.
                        > Popisałaś sie przykładem z morderstwem :)))Na wróbla z armatą :)))

                        To był - jak celnie zauważyłaś - przykład. :)
                    • Gość: XNL Xtrinowi nikt nie wytłumaczy, że nie ma racji. IP: *.chello.pl 09.04.07, 14:07
                      Ona zawsze wie najlepiej i chociaż przedstawisz jej nie wiadomo jakie argumenty,
                      to i tak racji ci nie przyzna. Taki typ babska, ja na takie mówię "tłumok".
                      • xtrin Re: Xtrinowi nikt nie wytłumaczy, że nie ma racji 09.04.07, 14:10
                        Ok, starczy, nie mój poziom "dyskusji".
                        Pluj sobie dalej, nie zamierzam więcej zwracać na to uwagi.
                        • xnl Prawda w oczy kole??? n/t 09.04.07, 14:23
    • yoma Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 09.04.07, 16:55
      Dobra, dzieci, a teraz wyobraźcie sobie taką sytuację:

      Pan X pracuje w koncernie na czas nieokreślony. Wyjechał na urlop na narty i
      doznał skomplikowanego złamania nogi. Po półrocznym zwolnieniu lekarskim
      wręczono mu wypowiedzenie z pracy, do czego pracodawca ma prawo.

      Dolara przeciwko orzechom, że znaczna część PT dyskutantów pomyślałaby "a
      burżuj, byczy się na nartach, a dobrze mu tak". Czyją bralibyście stronę?
      • Gość: xnl Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac IP: *.chello.pl 09.04.07, 17:03
        Porównujesz jakąś tam złamaną nogę do poronienia??? Nie sądzę, że to jest dobre
        porównanie. Jakbyś porównała skaleczony palec to otwartego złamania.
        • yoma Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 09.04.07, 17:04
          Ani ze złamanej nogi, ani z poronienia nie bije łuna świętości IMNSHO.

          EOT, znudziło mnie.
          • xnl Re: Jak potraktowano kobietę w firmie Hewlett-Pac 09.04.07, 17:26
            Raczej EOA zamiast EOT powinnaś napisać. End Of Argumets...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja