klaskanie w samolocie...

16.04.07, 10:23
hej, czasto sie zdarza, ze po wyladowaniu samolotu, ludzie zaczynaja
klaskac... Czy moze mi ktos powiedziec co to znaczy?
Bo jak dla mnie to jest jakas oznaka wiesniactwa..ale moze sie myle.
Spotkalem sie z tym w samolotach na Majorke, Kanary i w ubieglym tygodniu do
Chorwacji. Podobno jest tez tak w samolotach na Ibize, do Turcji czy Grecji.
??????
Natomias nigdy nie slyszalem klaskania np w samolocie do RPA czy USA....
    • nancyboy Re: klaskanie w samolocie... 16.04.07, 10:33
      Ja zwykle klaszczę i wołam "Bis! Bis!".
    • mike.recz Re: klaskanie w samolocie... 16.04.07, 10:36
      Nie wiem,tylko strzelam.

      Może to wynikać z radości,że ludzie cali i zdrowi dolecieli na miejsce.
      Nie trafiła ich w powietrzu gęś,nikt nie chciał skosić jakiegoś budynku.
      Pilot nie stracił panowania nad sterami,samolot się nie rozpadł itp.
      • venus22 Re: klaskanie w samolocie... 16.04.07, 10:46
        lecialam wiele wiele razy ale nigdy nie widzialam ani nie slyszalam zadnego
        klaskania.
        ciekawe.


        Venus
      • Gość: camel Re: klaskanie w samolocie... IP: 81.19.200.* 16.04.07, 11:35
        a czy jak dojedzie autobus czy pociag to tez ludzie klaszcza??
        przeciez samoloty sa sterowane z ziemi, a pilot tylko tam soiedzi na wszelki
        wypadek, nawet na pas do ladowania sa kierowane automatycznie..
    • Gość: latato Re: klaskanie w samolocie... IP: *.wemif.pwr.wroc.pl 16.04.07, 12:16
      W zasadzie to wieśniactwo które pozdala ocenić zawartość lotu. Klaszczą samoloty
      do jackowa, klasze azbest lecący na roboty. Ale przyznaję, że sam kiedyś
      klaskałem kiedy kobieta-pilot wylądowała na oblodzonym pasie przy zadymce i b.
      ograniczonej widoczności.
      • Gość: D Re: klaskanie w samolocie... IP: 81.19.200.* 16.04.07, 12:52
        > W zasadzie to wieśniactwo które pozdala ocenić zawartość lotu.

        czyli jednak majorka, ibiza, hurghada i tunezja? ;)
        • Gość: moka2 Re: klaskanie w samolocie... IP: *.acn.waw.pl 16.04.07, 13:57
          to podziewkoania za mily lot i dobre ladowanie.
          my ostatnio jak wraclaismy z wysp po bardzo kipskim locie i fatalnym ladowaniu
          nie klaskalismy ale w wiekszoci lotow klaszcza.
          zreszta moja ostatnia wyprawa do szwecji - jezdzilismy ze szwedem autokarem i
          na koniec nasz przewodnik poprosil nas abysmy go "nagrodzili" oklaskami bo taki
          jest zwyczaj w szwecji.
          • Gość: :D Re: klaskanie w samolocie... IP: 81.19.200.* 16.04.07, 15:35
            > to podziewkoania za mily lot i dobre ladowanie.

            za 2 godziny lotu?????????? a co w tym moze byc milego? ciasno i duszno:)

    • hymen Re: klaskanie w samolocie... 16.04.07, 14:12
      Czasami się zdarza, czasami nie. W PL Locie ostatnio nie słyszałem. Ale, żeby z
      wieśniactwem to kojarzyć? Dziwne.
    • iberia.pl wyszukiwarka-taki temat juz byl jakis czas temu,nt 16.04.07, 15:16

      • Gość: Uczony Re: wyszukiwarka-taki temat juz byl jakis czas te IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.07, 15:30
        Ty też tu byłeś jakiś czas temu więc spadaj.
        • iberia.pl Re: wyszukiwarka-taki temat juz byl jakis czas te 17.04.07, 09:57
          Gość portalu: Uczony napisał(a):

          > Ty też tu byłeś jakiś czas temu więc spadaj.

          taaaa naucz sie odrozniac moze rodzaj zenski od meskiego.
    • Gość: Jasiu Re: klaskanie w samolocie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.07, 15:29
      Chodi o to, że klaszcząc powodujesz drganie cząsteczek powietrza, co obniża
      prawdopodobieństwo turbulencji. Im więcej ludzi klaszcze tym lepiej.
      • Gość: xyz Re: klaskanie w samolocie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.07, 17:58
        Klaskanie w podzięce za pomyślne wylądowanie i w ogóle za cały lot. Często
        spotykam na trasach międzynarodowych i nie uważm za wieśniactwo.
        Ja jak jadę autobusem długodystansowym to wysiadając też dziękuję kierowcy za
        bezpieczną podróz i dowiezienie.
        • Gość: nie-klaskacz Re: klaskanie w samolocie... IP: *.pools.arcor-ip.net 16.04.07, 18:44
          przeciez wysiadajac z samolotu tez mozesz podziekowac.
          ja uwazam to za oznake wiesniactwa... taki "jupi, ale fajowo bylo"..
          tez zauwazylem, ze klaszcza glownie ludzie o dosc malych mozdzkach, takie
          kubusie puchatki, glupiutkie.
          jak dla mnie jest to srodek lokomocji i nie uwazam, ze pilot dokonal cudu
          ladujac lub startujac, tak samo jak nie uwazam, ze kierowca dokonal cudu
          dojezdzajac w dwie godziny do warszawy:))) a tym bardziej nie widza potrzeby
          klaskana za mily lot,, tzn jaki lot? beczek nie robil czy co?..chociaz moze
          jakby pasazerskim beczke zrobil to bym poklaskal.

          nie, to zdecydowane oznaka buractwa. i klaszcza gownie na trasach gdzie
          najlatwiej spotkac pprostakow - grecja, ibiza, majorka, tunezja, maroko.
          zdarza sie rowniez na innych trasach, ale tam poskromieni wzrokiem
          pasazerow..klaskacze dosc szybko milkna..nie sa wsrod swoich.



          • Gość: wylogowana Re: klaskanie w samolocie... IP: *.hsd1.ma.comcast.net 16.04.07, 22:21
            Ostatnio lecialam Finnair przez Atlantyk. Po wyladowaniu Finowie tez klaskali,
            a na burakow raczej nie wygladali....
            • Gość: Jasiu Re: klaskanie w samolocie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.07, 23:32
              Finlandia to prawie Rosja, więc buraki.
            • Gość: :D Re: klaskanie w samolocie... IP: 81.19.200.* 17.04.07, 09:08
              na buraka si enie wyglada...burakiem sie jest..:)
    • Gość: Majka Re: klaskanie w samolocie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.07, 21:21
      A dla mnie jest to wieśniactwo. Odbieram to jakie takie - oooo znów się mu udało
      - wylądowac oczywiście ;))
    • autenty A co to jest wiesniactwo?... 16.04.07, 22:16
      camel_3d napisał:

      > hej, czasto sie zdarza, ze po wyladowaniu samolotu, ludzie zaczynaja
      > klaskac... Czy moze mi ktos powiedziec co to znaczy?
      > Bo jak dla mnie to jest jakas oznaka wiesniactwa..

      A co to jest wiesniactwo?...
      • Gość: Jasiu To jest gejostwo (nt) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.07, 23:32
    • aiczka Re: klaskanie w samolocie... 16.04.07, 22:45
      > Natomias nigdy nie slyszalem klaskania np w samolocie do RPA czy USA....

      O RPA nie wiem, ale ja wlaśnie przy lotach transatlatyckich się z tym spotkalam ^_^.
    • Gość: nick.t Re: klaskanie w samolocie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.07, 23:19
      Ja tam nigdy nie klaskałem w samolocie. I nie słyszałem, żeby ktoś klaskał.
      Zresztą, żaden samolot ze mną na pokładzie jeszcze nie wylądował... ani nawet
      nie wystartował...
    • Gość: gość Re: klaskanie w samolocie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.07, 23:22
      Klaskanie jest w samolotach którymi lecą Polacy. W BA pełnycm Brytyjczyków tego
      nie ma.
      • edytkus Re: klaskanie w samolocie... 17.04.07, 00:04
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > W BA pełnycm Brytyjczyków tego
        >
        > nie ma.

        skad wiesz skoro nie leciales?
        • Gość: gość Re: klaskanie w samolocie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 01:02
          a skąd wiesz że nie leciałem???

    • krolowamarysienka Re: klaskanie w samolocie... 17.04.07, 00:22
      Ostatnio ten temat przerabialiśmy z przyjaciółmi. Mnie osobiście przyprawia to
      po pierwsze o wstyd, po drugie o atak śmiechu. Mam zatem pytanie do namiętnie
      klaskających: Czy wysiadając z pociągu, autobusu, tramwaju, klaszcząc
      dziękujecie kierowcy bądź motorniczemu za przejechaną z Bogiem drogę??
      pzdr
      • wtc2004 Re: klaskanie w samolocie... 17.04.07, 00:35
        krolowamarysienka napisała:

        >> Ostatnio ten temat przerabialiśmy z przyjaciółmi. Mnie osobiście przyprawia
        to po pierwsze o wstyd, po drugie o atak śmiechu. Mam zatem pytanie do
        namiętnie klaskających: Czy wysiadając z pociągu, autobusu, tramwaju, klaszcząc
        dziękujecie kierowcy bądź motorniczemu za przejechaną z Bogiem drogę?? pzdr>>

        Przyznam ze jest to żenujący zwyczaj ale nie ma to nic wspolnego z religia
        polskich pasazerow.

        Podaruj sobie te lewackie przysrywki.
        • krolowamarysienka Re: klaskanie w samolocie... 17.04.07, 21:14
          Z moją ma...
          Pozdrawiam Moherowe berety
    • camel_3d Re: klaskanie w samolocie... 17.04.07, 09:13
      klaskanie "zaczelo" sie, w momencie od kiedy przecietny kowalski (lub bardziej
      niez przecietny) moze sobie pozwolic na przelot samolotem. Samolot przestal byc
      przywilejem ludzi dobrze sytuowanych, a stal sie zwyklym srodkiem lokomocji. DO
      Londynu czy na Majorke mozna poleciec za 19 € czyli taniej niz pociagniem z
      Warszawy do Poznania. A tym samym pojawilo sie dosc sporo prostych ludzi,
      ktorzy w dalszym ciagu uwazaja, ze to pilot pilot dokonal cudu, bo wyladowal.
      • Gość: asdf Re: klaskanie w samolocie... IP: 88.220.112.* 17.04.07, 09:32
        przecież pilot łaski nie robi ze wylądował. To raczej on powininien klaskać ze
        ludzie latają i ma robote. ............... :)
        • camel_3d Re: klaskanie w samolocie... 17.04.07, 10:20
          pomijajc juz fakt, ze pilot w zasadzie i tak nie laduje i nie startuje, bo
          samoloty sa sciagane i nakierowywane na pas do ladowania automatycznie.

          > przecież pilot łaski nie robi ze wylądował. To raczej on powininien klaskać
          ze
          > ludzie latają i ma robote. ............... :)
      • ma_dre Re: klaskanie w samolocie... 19.04.07, 16:34
        nie tylko kowalski chyba, bo klaszacza i inne nacje na innych niz polskie (z
        Polski, do Polski, przez Polske...) liniach i kierunkach...
    • Gość: Soul.Brother Re: klaskanie w samolocie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.07, 10:49
      Wyjąwszy sytuacje awaryjne - szczęśliwy lot jest bardziej zasługą kontroli lotów
      i mechaników niż pilota. 99,99% lądowań to rutyna. Klaskać pilotowi za
      szczęśliwe lądowanie w normalnych warunkach to mniej więcej tak, jakby klaskać
      kierowcy autobusu za szczęśliwe zatrzymanie na przystanku. Dlatego te oklaski są
      śmieszne.
      Co nie zmienia faktu, że mam wielki szacunek dla umiejętności pilotów. Są tak
      naprawdę potrzebne średnio raz na 700.000 godzin lotu, ale ich profesjonalizm
      polega właśnie na tym, że a) ta ilość godzin stale się zwiększa b) jak już
      przyjdzie co do czego, to potrafią błyskawicznie podejmować właściwe decyzje.
      • Gość: ccc Re: klaskanie w samolocie... IP: 81.19.200.* 17.04.07, 15:34
        wiesz niektorym moze sie wydaje, ze pilot sie cala droge modlil zeby doleciec i
        wymodlil...brawa sie naleza:)
        • Gość: xyz Re: klaskanie w samolocie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 18:56
          Polak-burak jest chamem zachwyconym sobą i każdy grzecznościowy gest uważa za
          wieśniactwo.Nacje klaszczące są wieśniacze.(Fin - wiadomo wieśniak, bo blisko
          Rosji mieszka. "Umysł" to wymyślił). Polakowi się należy bez dziękowania, bo
          łaski nie robią. Polak jest przedmurzem i wskaże wszystkim wieśniakom właściwą
          drogę. Nie chcesz nie klaszcz, baranku, zmusza cię ktoś.
          • ma_dre Re: klaskanie w samolocie... 19.04.07, 16:44
            xyz, grzecznosciowe gesty nie zawsze sa oznaka dobrych manier... np kelnerowi,
            pokojowce, i w ogole personelowi zazwyczaj sie nie dziekuje, dziekuja
            prostaczkowie, nuworysze (mam to w d... i tak im dziekuje zazwyczaj, wiem ze
            jestem prostaczek, dobrze mi z tym i nie wstydze sie tego)
    • noormalny Wiesniaki leca pierwszy lat samolotem 17.04.07, 19:07
      i sie podniecaja
    • Gość: ole klaskanie w samolocie...Temat odgrzewany znowu... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.04.07, 19:17
      Dokladnie taki sam watek byl juz tutaj. Mysle, ze tematem podniecaja sie
      wylacznie ci, ktorzy wymyslaja tu innym od burakow , czy wiesniakow. Piszac w
      ten sposob ukazuja swoje glebokie kompleksy i to, ze dopiero zaczynaja poznawac
      latanie...
    • Gość: ania Re: klaskanie w samolocie... IP: *.net.autocom.pl 17.04.07, 19:17
      Podobno klaskanie w samolocie po wylądowaniu jest typowo polskim zwyczajem. Mi
      się to akurat podoba, taka spontaniczna oznaka radości, że się udało szczęśliwie
      dolecieć.
      • Gość: Uczony Re: klaskanie w samolocie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 19:28
        Gość portalu: ania napisał(a):

        > Podobno klaskanie w samolocie po wylądowaniu jest typowo polskim zwyczajem. Mi
        > się to akurat podoba, taka spontaniczna oznaka radości, że się udało
        szczęśliwi
        > e
        > dolecieć.
        A kierowcom autokarów też klaszczesz? Dojechać takim autokarem do celu to też
        nie lada sztuka. Jak fryzjer Cię ładnie ostrzyże to też klaszczesz???
        • wtc2004 Re: klaskanie w samolocie... 17.04.07, 19:53
          > A kierowcom autokarów też klaszczesz? Dojechać takim autokarem do celu to też
          > nie lada sztuka. Jak fryzjer Cię ładnie ostrzyże to też klaszczesz???

          Kiedy ostatni raz jechales przez Atlantyk autobusem, wyksztalciuchu?

          Juz bylo to wczesniej powiedziane, troche zenujacy zwyczaj ale nie bez podstaw.

          Przytocze inny przyklad. W krajach gdzie dobra obsluga klienta/pasazera jest
          norma zaobserwowalem ze kapitan samolotu zegna pasazerow przy wyjsciu.
          Wielokrotnie widzialem jak pasazerowie wyrazali swoja wdziecznosc
          slowem "dziekuje" albo "przyjemny rejs" a niektorzy nawet usciskiem reki.

          Co wiecej zwyczaj ten obserwowalem takze w pociagach i to zarowno
          dalekobieznych jak i podmiejskich, tym razem bez podania reki ale zdecydowanie
          wszyscy mowili "dziekuje".

          Co kraj to obyczaj.
          • Gość: Uczony Re: klaskanie w samolocie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 21:38
            wtc2004 napisał:

            > > A kierowcom autokarów też klaszczesz? Dojechać takim autokarem do celu to
            > też
            > > nie lada sztuka. Jak fryzjer Cię ładnie ostrzyże to też klaszczesz???
            >
            > Kiedy ostatni raz jechales przez Atlantyk autobusem, wyksztalciuchu?
            Myślisz, że to tak łatwo pojechać np. do Zakopanego polskimi krętymi i
            dziurawymi, błotnistymi drogami?

            > Przytocze inny przyklad. W krajach gdzie dobra obsluga klienta/pasazera jest
            > norma zaobserwowalem ze kapitan samolotu zegna pasazerow przy wyjsciu.
            > Wielokrotnie widzialem jak pasazerowie wyrazali swoja wdziecznosc
            > slowem "dziekuje" albo "przyjemny rejs" a niektorzy nawet usciskiem reki.
            Ale chyba nie klaskali jak jakieś bydło, nie? Ale ja Tobie nie zabraniam
            przecież klaskać, klaszcz ile wlezie.
            • wtc2004 Re: klaskanie w samolocie... 17.04.07, 22:04
              Uczony napisał:

              > Ale chyba nie klaskali jak jakieś bydło, nie? Ale ja Tobie nie zabraniam
              > przecież klaskać, klaszcz ile wlezie.

              Nie rozmawiamy o tym co ja robie tylko o pewnych obyczajach. Juz dwa razy
              powiedzialem ze jest dla mnie to troche zenujacy obyczaj ale mozna go
              zrozumiec.

              Dam Ci inny przyklad. Czy klaszczesz jak ktos umiera - nie. Jednak kiedy
              papiez JP II zmarl w Rzymie ludzie klaskali. Pewnie jak powiedziales, Wlosi
              to "jakieś bydło".

              Co kraj to obyczaj.
        • Gość: ania Re: klaskanie w samolocie... IP: *.net.autocom.pl 17.04.07, 22:23
          A kierowcom autokarów też klaszczesz? Dojechać takim autokarem do celu to też
          > nie lada sztuka. Jak fryzjer Cię ładnie ostrzyże to też klaszczesz???"

          Kierowcy autokaru nie klaskałabym ale napewno powiedziałabym dziękuję- czy to
          też wiocha;)? Z resztą w samolocie nie klaszczę ale i tak zachowuję się
          spontanicznie i raczej wołam po wylądowaniu coś na kształt hurrrra;). Jednak
          należy dodać że ja leciałam tylko turystycznie, to zmienia nastawienie do
          sytuacji, w samolocie pełnym turystów myślę ze bez sensu tak bardzo się pilnować
          żeby nie narobić sobie wstydu, wycieczka ma swoje prawa;).
          • Gość: ania Re: klaskanie w samolocie... IP: *.net.autocom.pl 17.04.07, 22:26
            a wstyd to jest zwymiotować w samolocie;)
            • wtc2004 Re: klaskanie w samolocie... 17.04.07, 22:32
              > a wstyd to jest zwymiotować w samolocie;)

              Dobrze piszesz Ania! Jeszcze wiekszy wstyd to zostawiac po sobie smieci i
              balagan.

              Podobno jest takie powiedzonko - "pigs don't fly".
            • Gość: Uczony Re: klaskanie w samolocie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 22:44
              To może oni klaskają sami sobie, że nie zwymiotowali?
              • Gość: camel Re: klaskanie w samolocie... IP: 81.19.200.* 18.04.07, 08:14
                albo ze ktos inny nie zwymiotowal.
            • Gość: camel Re: klaskanie w samolocie... IP: 81.19.200.* 18.04.07, 08:17
              > a wstyd to jest zwymiotować w samolocie;)

              czy ja wiem... wtyd jest, ale to raczej oznaka, ze cos nie tak ze zdrowiem
              pasazea...nic nie mozna na to poradzic..

              natomiast klaskanie..no fakt, to tez oznaka, ze cos nie tak ze zdrowiem
              pasazera..glownie psychicznym:)
      • Gość: camel Re: klaskanie w samolocie... IP: 81.19.200.* 18.04.07, 08:15
        > Podobno klaskanie w samolocie po wylądowaniu jest typowo polskim zwyczajem. Mi
        > się to akurat podoba, taka spontaniczna oznaka radości, że się udało
        szczęśliwi
        > e
        > dolecieć.


        raczej nie, zanim zaczelo sie to w Polsce widzialem to kilka lat wczesniej juz
        w Niemczech. Mysle, ze Polacy lataja czesciej jednak z Niemiec (bo taniej) i
        przejeli ten dziwny zwyczaj.
      • ma_dre Re: klaskanie w samolocie... 19.04.07, 16:41
        no jak juz wyzej pisalam, chyba nie jest to typowo polski zwyczaj, bo jak latam
        z Paryza, nie do Polski, a do "cieplych" krajow ;-) to tam tez klaskaja, a
        wydaje mi sie ze Polacy nie lataja do Afryki przez Paryz, a moze sie myle...?
    • Gość: :) wicha wiocha wiocha..... IP: 81.19.200.* 19.04.07, 12:29
      i to straszna
    • zwykly_kierowca Re: klaskanie w samolocie... 19.04.07, 12:39
      Najczesciej w lotach czarterowych transportujących grupy urlopowiczów. Jakość
      samolotów jest taka, że w sumie trudno sie dziwić, ze cieszą sie z bezpiecznego
      lądowania.

      Ale wiocha totalna. Jacy ludzie takie zachowanie.
    • ma_dre Re: klaskanie w samolocie... 19.04.07, 16:32
      z moich obserwacji wynika ze jak ladowanie jest kiepskie, tzn bebenki mi
      rozsadza, to zazwyczaj wspolpodrozni klaszcza, jesli pilot jes ok i zniza sie
      do ladowania lagodnie i da sie z bolem uszu wytrzymac, to wtedy nie klaszcza...
      z czym to laczyc to nie bardzo wiem, bo to jakis paradoks... ja tak czy inaczej
      nie klaszcze, klaskanie wiaze raczej z wystepami artystycznymi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja