gelimer 19.04.07, 11:10 Ja piernicze! Włos się jeży. www.kp.ru/daily/23890/66244/ Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: nierusek Ja toho nie panimaju... ;) IP: *.chello.pl 19.04.07, 11:12 Mógłbyś to streścić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: left Re: Poczytajcie co Ruscy wypisują o EURO 2012. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 11:17 Oj, tęskni się za CCCP, tęskni. Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Poczytajcie co Ruscy wypisują o EURO 2012. 19.04.07, 11:30 Bo oni z szóstego piętra wszystko oglądają. Skoro Platini na złość ruskim wybrał Polskę z Ukrainą powinni komsomolcy wzorem swoich poprzedników zbojkotować mistrzostwa, tak jak zbojkotowali olimpiadę w LA. Odpowiedz Link Zgłoś
gelimer Ktoś na Interii już to przetłumaczył. 19.04.07, 11:37 Tylko troszkę to poprawiłem. To operacja przyszywania "ruskich" do "zachodniaków". Wielki sport dawno już przekształcił się w narzędzie wielkiej polityki, dzięki któremu mistrzów z niewygodnych krajów można pozbawiać medali lub unieważniać ich osiągnięcia wykorzystując do tego celu kontrolę antydopingową. A na czas mistrzostw Europy można by jeszcze dodatkowo zlikwidować granicę między Polską i Ukrainą. W taki oto sposób sportowi politykierzy wysłali "pomarańczowej" części niezależnej Ukrainy jednoznaczny sygnał: "Chłopcy! Europa trzyma z wami, a nie z rosjanami" "Pomarańczowi", jak się zdaje, powstali duchem. A to dlatego, że sygnał z Europy dotarł do nich w samą porę: pod budynkiem ukraińskiego Sądu Konstytucyjnego trwała właśnie bitwa obywateli z jednostką specjalną "Orzeł" a fotel prezydencki pod Juszczenką zaczynał się już chwiać i skrzypieć. Polska, wierny pies łańcuchowy USA i Unii Europejskiej, zawsze gotowa gryźć i rzucać się na wszystkich, którzy choć trochę sympatyzują z Rosją albo choć szanują jej interesy, także dostała od UEFA smakowitą kość. Kraj ten już od dawna łakomie spogląda na zachodnie fragmenty Ukrainy. W latach 20-tych ubiegłego stulecia nie cofnął się nawet przed ich okupacją, o czym nie lubi mówić, a jeżeli się mu o tym przypomina, to niczym tarczą od razu zasłania się Katyniem. Jeżeli teraz Polska po raz kolejny zostanie przyłapana na różnych brudnych sprawkach w rodzaju szkolenia "zawodowych" opozycjonistów z innych państw, to z pewnością zasłoni się piłką nożną. Że niby przygotowujemy się do mistrzostw, wymiany kulturalnej i humanitarnego mostu przyjaźni. Ale to wszystko szczegóły. Najważniejsze, to rozpisanie ról w rozgrywkach. Nie jest tajemnicą, że każdy miesiąc „pomarańczowo-niebieskiego” kryzysu, który ciągnie się od wydarzeń na Majdanie w 2004 roku, pogłębia podział Ukrainy na część "rosyjską" i "zachodnią". Finał mistrzostw Europy powinien choć trochę skleić te części w całość, oczywiście pod mądrym zachodnim kierownictwem. Dlatego też mecze będą rozgrywane w miastach o dużym znaczeniu geopolitycznym: zarówno w "moskalskim" Doniecku, jak i "banderowskim" Lwowie. A czy miasta te posiadają normalne stadiony? Czy będą one w stanie przyjąć tysiące kibiców? Politykierzy z UEFA nie interesowali się zbytnio tymi problemami. Wydaje się, że zachodnim sojusznikom "pomarańczowych" skończyła się już amunicja do ciężkiej dyplomatycznej artylerii i swoje armaty będą teraz ładować futbolowymi piłkami. Odpowiedz Link Zgłoś