Mój mąż uchlał się na chrzcinach

22.04.07, 21:26
Był chrzestnym i takiego wstydu nam przyniósł, że teraz wstyd się gdzieś
pokazać. On uważa, że nic się nie stało, a najgorsze, że nawet moja teściowa
go broni, że chłop niby musi się napić. Dziwię się, że go broni, bo zarzygał
jej dywan.
    • troche_inny Biorac pod uwage.. 22.04.07, 21:32
      ze zapewne jest przykladnym katolem to cos tu nie gra.. chyba, ze jest z
      kartoflanego ciemnogrodu zwanego Polska.. a tak powaznie.. nie stac was na
      fabrykowanie bardziej "poruszajacych" historyjek? Bylem na chrzcinach dziecka
      znajomej, ktore musiala przelozyc.. Poprzedniego dnia xionc byl gosciem na
      weselu.. jak sie okazalo nie zdazyl jeszcze dojsc do siebie.. Wies tanczy i
      spiewa.. i jaki z tego moral? Zaden.. :P
      • Gość: ferment Re: Alkohol szkodzi IP: *.chello.pl 22.04.07, 21:39
        i na chrzcinach
        • Gość: pocoo Re: Alkohol szkodzi IP: *.tvteletronik.pl 22.04.07, 21:51
          Czy teściowa kazała ci następnego dnia ugotować rosołek dla swojego syneczka?
          Przecież on biedaczek jest jak wymiętolona szmata i trzeba mu pomóc.
    • Gość: Matylda Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach IP: 85.112.196.* 22.04.07, 22:05
      >a najgorsze, że nawet moja teściowa go broni, że chłop niby musi się napić.<

      To Cię dziwi? Twoja teściowa to przecież jego mamusia, na synka nie powie złego
      slowa. Masz rację, że jestes wkurzona ale to jednak on powinien się wstydzić a
      nie TY. Zapaskudził dywan...a czy chociaz ktoś zrobił mu zdjęcie w tym stanie
      albo nagrał? to czasami pomaga w kontrolowaniu swojego zachowania w przyszłości.
    • sibeliuss Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach 22.04.07, 22:09
      Ganiąc go położyłaby kreskę na swoich metodach wychowawczych.
    • Gość: Marlena Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 22:44
      Bardzo ci współczuję. Naprawdę.Mam nadzieję że na dywanie twojej teściowej
      zostanie obrzydliwa, niezmywalna plama.Całe szczęście że na twój nie
      zwymiotował.
      • sibeliuss Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach 22.04.07, 23:18
        A swoją drogą fajnie się przy takim śmierdzącym pijaku zasypia.
    • asidoo Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach 23.04.07, 07:05
      Dla mnie taki wyczyn męża byłby nawet powodem do rozwodu. Dlatego uprzedziłam go
      jeszcze w narzeczeństwie, że jeśli się będzie kiedykolwiek upijał, to się z nim
      rozwiodę. Raz mu się zdarzyło w ciągu 5 lat małżeństwa - z szefem po ukończeniu
      dużego przedsięwzięcia budowlanego, ale od tej pory sam zrezygnował z
      przyjmowania zaproszeń szefa, bo facet nie zna umiaru. Mój mąż natomiast już w
      trakcie tej imprezy był niezadowolony z jej przebiegu i żałował, że była w innym
      mieście i nie mogę po niego podjechać samochodem.
      • billy.the.kid Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach 23.04.07, 09:23
        fajny chłop ten twój stary.
      • clockwork.orange Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach 23.04.07, 09:34
        asidoo napisała:

        > Dla mnie taki wyczyn męża byłby nawet powodem do rozwodu.

        powaznie mowisz?
        a nie zyje on w ciaglym strachu, ze jak cokolwiek zrobi nie tak, to natychmiast
        wyleci na zbity leb?
        rozumiem zostawic notorycznego pijaka, ale jednorazowy wyskok chyba mozna
        darowac..
        • asidoo Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach 23.04.07, 12:21
          Poważnie mówię.
      • Gość: realny Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach IP: *.dip.t-dialin.net 23.04.07, 18:49
        twoja glupota zostanie w przyszlosci ukarana,to jest pewne na 100% asido
    • nelsonek Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach 23.04.07, 13:49
      Wstyd z nim gdziekolwiek isc? Jest na to rada: NIGDZIE Z NIM NIE CHODZIC.
      Skoro tesciowa mu wybaczyla (a jej wyrzadzil szkode) to nie widze powodu dla
      ktorego mialbys sie dziwic :-)
      • billy.the.kid Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach 23.04.07, 16:32
        asidko-niech cię rzuci w diabły ten twój mąż. siedzi chyba pod kapciuszkiem ale
        mam nfzieje ze głupek zmądrzeje.
        • asidoo Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach 23.04.07, 17:11
          Zakochany po uszy. Szybko mu nie przejdzie. Znam sposoby na facetów :)
          • billy.the.kid Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach 23.04.07, 19:02
            az do najbliższego koleżeńskiego spotkania- to jednak głupek.
            • asidoo Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach 23.04.07, 19:33
              Ja ludziom dobrze życzę w przeciwieństwie do was. Wychodzi na to, że mi nic nie
              grozi a wasza zgryźliwość wam zniszczy układ odpornościowy. Zmieńcie sposób
              myślenie, bo to źle się dla was skończy. Nie dla mnie.
              Poza tym nie chciałabym mieć faceta, z którym wstyd wyjść, bo może zarzyga dywan
              gospodarzy. Wolałabym być sama, ale tak nie będzie, bo ja mam bardzo duże
              powodzenie. Oprócz męża mam zawsze adoratorów.
              • Gość: kokolopol Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 19:45
                Jak bym kopnela taka tesciowa w d... poza tym ja mam taka sama, tzn przyszla,
                wiec mysle ze juz powinnam cwiczyc kopy.....
    • nessie-jp Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach 23.04.07, 19:48
      A dajże spokój, wstydziłabyś się - twój mąż to 100% katolik, który rozumie, że
      istotą tego obrzędu jest upicie się do nieprzytomności. Bez tego sakrament
      nieważny...

      Polska kultura, wręcz prawo naturalne! Nie waż się protestować, bo cię za
      nienaturalną uznają! :)

      A tak serio, żałosna sytuacja. Naprawdę pożałowania godna. Co w ogóle robił
      alkohol na chrzcinach? Dlaczego chrzest katolicki polega na urządzaniu
      zakrapianych biesiad?
      • Gość: billy Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 20:02
        łojezusicku-oprócz głupiego chłopa ma jeszcze adoratorów.
      • Gość: ferment Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach IP: *.chello.pl 23.04.07, 21:07
        > Co w ogóle robił
        > alkohol na chrzcinach?<

        Pytanie retpryczne, prawda?
        Jeżeli nie - to to samo co na imieninach.

        >Dlaczego chrzest katolicki polega na urządzaniu
        > zakrapianych biesiad?<

        Chrzest nie polega na ..j.w.
        Chrzest to nie chrzciny.

        Mówi się: alkohol jest dla ludzi.
        Nie dla katolików?
        >
        • nessie-jp Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach 23.04.07, 21:27
          > Chrzest nie polega na ..j.w.
          > Chrzest to nie chrzciny.

          Doprawdy? A co z 'prawem naturalnym'? Przecież prawem naturalnym katolika jest,
          po umoczeniu dzieciaka w wodzie, umoczyć ryja w kieliszku...


          > Mówi się: alkohol jest dla ludzi.
          > Nie dla katolików?

          Jak widać, nie.
          • Gość: ferment Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach IP: *.chello.pl 23.04.07, 21:33
            >> Doprawdy? A co z 'prawem naturalnym'? Przecież prawem naturalnym katolika jest,
            > po umoczeniu dzieciaka w wodzie, umoczyć ryja w kieliszku...<

            Wydaje Ci się, że jesteś dowcipna?
            Prawo naturalne katolika? O czym pisze, wiesz?

            >> Jak widać, nie.<

            Masz problemy ze wzrokiem. Zajmij się tym. To może być niebezpieczne.
            Takie widzenie swiata.
            >
            • nessie-jp Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach 23.04.07, 22:18
              > O czym pisze, wiesz?

              Kto pisze?

              > Masz problemy ze wzrokiem. Zajmij się tym. To może być niebezpieczne.
              > Takie widzenie swiata.

              O moje widzenie świata się nie martw. Ja na chrzcinach i imieninach nie bywam,
              to i nie pijam - szczególnie denaturatu. Więc też ślepota mi nie grozi.
              • Gość: ferment Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach IP: *.chello.pl 23.04.07, 22:31
                > Kto pisze?<

                Było:
                >Prawo naturalne katolika? O czym pisze, wiesz?<
                Miało być: piszesz. Przepraszam.
                Nie znam prawa naturalnego katolików. SZatem pytam, o czym piszesz?

                Coś wiem o kłopotach z oczami.
                Dlatego doradzam Ci wizytę u dobrego okulisty.
    • Gość: krzysiek Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 21:32
      DO tej pani która napisała że jak mąż się upije to się rozwiedzie, to jakaś
      paranoja, ty jesteś stuknięta a Twój mąż to zwykły pantofel, co to ma znaczyć w
      ogóle a może on tobie postawi warunek że jak się zrobisz gruba to on się
      rozwiedzie ?

      Ja zapuszczam sobie reset raz w miesiącu i mimo że żonce się to nie podoba to
      niewiele mnie to interesuje, jak chce to niech też sobie idzie w ten dzień
      gdzie chce do koleżanki czy coś, poza tym ona się chyba przyzwyczaiła już a ja
      nie widzę nic złego, mam prawo się nawalić i tyle.
      • asidoo Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach 23.04.07, 21:59
        O matko! Widzę, że oburzyłam kilku moczymordów. Może wasze żony akceptują. Ja
        nie akceptuję. Dziwne?
        • Gość: Matylda Re: asidoo IP: 85.112.196.* 23.04.07, 22:10
          Popieram Cię z całym przekonaniem. Ja zrobiłabym to samo. Nie potrafiłabym żyć
          z alkoholikiem. Mojemu mężowi nawet nie przyszłoby do głowy upić się i wcale
          niczym mu nie grożę. Po prostu zna mnie i woli nie prowokować. Bardzo mnie to
          cieszy bo nie raz widzę do czego doprowadza alkohol.
          • Gość: krzysiek Re: asidoo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 22:58
            CO za durne babsztyle, to że ktoś ma chęć się upić raz na miesiąc to nie znaczy
            że jest alkoholikiem a nawet jeżeli w waszej definicji znaczy to co z tego, jak
            człowiek miesiąc haruje po 12 godzin a weekend musi znosić durne wywdoy
            teściowej i jeszcze nie może się napić porządnie bo zaraz jest alkoholikiem, co
            za głupie ci..
            Jak ktoś chla codziennie pod sklepem to faktycznie ma problem ale bez przesady
            raz na miesiąc to i ksiądz może, a wy babsztyle co się tu wypisujecie albo
            jesteście stare panny albo macie pantofli a nie mężów, maminsynków którzy całe
            życie boją się albo mamusi albo żonci bo ja nie znam normalnego zdrowego chłopa
            co by sobie nie popił raz na jakiś czas.
          • Gość: krzysiek Re: asidoo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 23:00
            "woli nie prowokować"

            Czyli się Ciebie po prostu boi, wspaniały facet trzymany na smyczy
            • Gość: Matylda Re: krzysiek IP: 85.112.196.* 24.04.07, 22:05
              Na smyczy? to Ty uważasz, że faceci dzielą się tylko na dwie kategorie:
              trzymani na smyczy i spuszczeni z łańcucha? Harujesz po 12 godzin to nawet
              zapomniałes już jakie moga być rozrywki w lepszym guście niż uchlanie się. Są
              jeszcze na szczęście normalni faceci, którzy od alkoholu demonstracyjnie nie
              stronią ale wiedzą do czego służy.
              Ps. Wcale mnie nie dziwi, że teściowa patrzy na Ciebie "krzywym okiem" skoro
              córka na takiego Krzysia popadła.
      • Gość: Matylda Re: Krzysiek IP: 85.112.196.* 23.04.07, 22:04
        W takim razie moim mężem też nie mógłbyś być! Co to znaczy, że masz prawo się
        nawalić? To taka przyjemność, czy coś? I zupełnie nie interesują Cię protesty
        żony? Wcale sie z żoną nie liczysz! Co to dla Niej za przyjemnośc mieć potem
        takiego skunksa w łóżku! Obrzydliwego, cuchnącego alkoholika!
    • squirrel9 Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach 23.04.07, 22:18
      Dobra, każdy ma w życiu jakiś "występ" o któym wolałby zapomnieć. Jeśli to
      pierwszy i jedyny taki incydent z twoim mężem w roli głownej to odpuść., może
      ostatni .... daj ludziom zapomnieć o "wpadce" twojego męża, nie wałkuj jej w
      kółko :)
    • osika7 Dziś wystąpiłam o rozwód 23.04.07, 23:01
      Nie będę żyć z pijakiem.
      Raz się upił, to zrobi to znowu.
      • Gość: gosc Re: Dziś wystąpiłam o rozwód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 23:12
        A jak ty raz sie nażresz to zanczy że będziesz żarła wiecznie i będziesz ważyła
        200 kg, nie będe żył z potworem
      • Gość: p28 Chyba nie piewrszy raz sie schlal? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.04.07, 23:12
    • Gość: p28 Ale kozaka wybralas.... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.04.07, 23:11
      Dobrze, ze nie zwymiotowal w Kosciele...
    • Gość: Marlena Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 23:36
      Do facetów którzy sie upijaja na imprezach:jężeli idźiecie na imprezę
      jakąkolwiek z żoną koleżanką lub przyjaciółką i upijacie się na niej, w dodatku
      wymiotując albo opowiadając straszne głupoty to czy wam sie to podoba czy nie
      przynośicie wstyd kobiecie z którą jesteście.Wódka jest dla ludzi jak wiele
      innych używek ,ale trzeba umieć z niej korzystać Pijany człowiek obojętnie czy
      to mężczyzna czy kobieta wygląda żałośnie a towarzyszaca mu ,trzeźwa osoba ma
      prawo czuć się z tym źle.
      • Gość: Piotr Re: Mój mąż uchlał się na chrzcinach IP: *.dip.t-dialin.net 23.04.07, 23:54
        co za zbiorowisko babsztyli fuj,zonko zrob mi drinka!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja