dyktatura numerków - gorzej być nie może!

30.04.07, 19:52
Wróciłam z poczty gdzie usiłowałam odebrać paczkę.Najpierw pobrałam z automatu
numerek "b", który od kilku lat upoważniał do odbioru paczek pocztowych.Po
godzinie stania, gdy wreszcie nadeszła moja kolej, pani w okienku
poinformowała mnie, że mam niewłaściwy numerek (mój był B417)bo niedawno
zmienił się system i teraz jest inaczej-powinnam była wziąć numerek A. Dlatego
też nie otrzymam paczki. Na moją uwagę, że trzy poprzednie osoby też miały
(niewłaściwy) numerek "B" a jakoś otrzymały swoje paczki, pani odparła, że
owszem ale właśnie skończyła się jej cierpliwość, więc ja paczki nie
otrzymam.Wzięłam numerek "A001", przede mną było 40 0sób -zwątpiłam!

Czy też mieliście taką sytuację na poczcie? Mam wrażenie, że to nie poczta
jest dla petentów ale na odwrót. Petenci powinni uniżenie błagać aby ich
obsłużono. Po za tym numerki były wprowadzone po to by ułatwiać pracę urzędom
pocztowym a nie komplikować. Chyba, że to forma rozrywki dla pań urzędniczek?
"Pani nie obsłużę, bo numer "A 867" mi się nie podoba."
    • Gość: Udijaane Re: dyktatura numerków - gorzej być nie może! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 21:23
      Też nienawidzę tych numerków. Na całe szczęście mieszkam na stosunkowo niedużym
      osiedlu, gdzie jest mała, sympatyczna poczta z panią w okienku i bez długich
      kolejek.

      >Po za tym numerki były wprowadzone po to by ułatwiać pracę urzędom
      > pocztowym a nie komplikować.

      No właśnie, urzędom, a nie klientom. Dzięki temu ta pani mogła olać numerek i
      obsługiwać o jedną klientkę mniej :-(
      • Gość: as Re: dyktatura numerków - gorzej być nie może! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.07, 21:28
        Każda wizyta na poczcie utwierdza mnie w przekonaniu, że paniusie dostają
        premię od tego, która wolniej obsłuży klienta.
        • Gość: Julka Re: dyktatura numerków - gorzej być nie może! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.07, 21:39
          Pomyślcie! One pracują osiem godzin. Mają tylko jedną, chyba półgodzinną
          przerwę. I tak całe 7,5 godziny walą pieczątką, liczą pieniądze, wydają resztę,
          cos tam sprzedają, wydają jakieś tam druczki, udzielają informacji, itp. itd...
          I choćby na "pysk" padały nie opuszczają stanowiska. Nie mogą sie napić kawki,
          zapalić papieroska, poplotkować, zadzwonić do domu i chyba nawet nie wolno im
          (poza przerwą) wyjść do toalety.
          A z numerków ja, jako klientka poczty, jestem zadowolona. Wiem, ile osób jest
          przede mną, znam przyblizony czas oczekiwania na załatwienie sprawy.
          • yoma Re: dyktatura numerków - gorzej być nie może! 06.07.07, 10:41
            > I choćby na "pysk" padały nie opuszczają stanowiska.

            Jesteś pewna?
    • nessie-jp Re: dyktatura numerków - gorzej być nie może! 30.04.07, 21:44
      No, nie przesadzajmy... Gdy bierzesz numerek z automatu, wyraźnie masz napisane,
      do czego służy które okienko. Jeżeli wyświetlone były błędne informacje, to
      napisz skargę do kierownika poczty. Ale jeżeli były wyświetlone prawidłowe, a ty
      wzięłaś numerek nie patrząc, to niestety nie widzę tutaj żadnej winy poczty.

      Ja tam jestem bardzo zadowolona z numerków na pocztach i w urzędach skarbowych.
      Przynajmniej skończyły się kłótnie, awantury pod tytułem 'Ten pan tu nie stał!",
      zajmowanie sobie nawzajem miejsc... A poza tym, jak widzę na numerku, że będę
      musiała długo czekać, to idę na spacer. Nie muszę czatować w dusznym budynku.
      • Gość: upierdliwa Re: dyktatura numerków - gorzej być nie może! IP: *.bochnia.pl 01.05.07, 20:51
        nessie-jp napisała:

        > No, nie przesadzajmy... Gdy bierzesz numerek z automatu, wyraźnie masz napisane
        > ,
        > do czego służy które okienko. Jeżeli wyświetlone były błędne informacje, to
        > napisz skargę do kierownika poczty. Ale jeżeli były wyświetlone prawidłowe, a t
        > y
        > wzięłaś numerek nie patrząc, to niestety nie widzę tutaj żadnej winy poczty.


        dokladnie o tym samym pomyslalam.
        numerki sa OK, bo przynajmniej jest jedna kolejka do wszystkich kas, a nie do
        kazdej z osobna i zawsze sie okazuje, ze ta obok idzie szybciej ;) w dodatku
        nie trzeba w niej stac, zeby jej pilnowac. mozna sobie usiasc spokojnie na boku
        albo isc na spacer :)
        • aiczka Re: dyktatura numerków - gorzej być nie może! 06.07.07, 15:40
          Sęk w tym, że na "mojej" poczcie już przed wprowadzeniem Systemu wszyscy się
          ustawiali w jednąkolejkę i najwyżej przepuszczali, jeśli im "nie pasowało"
          zwalniające się okienko. Teraz numerki są mniej więcej sensownie podzielone. ale
          przez długi czas było tak, że w sekcji A (m.in. "odbiór paczek") paczki
          odbierało się tylko w jednym z dwóch okienek (były specjalne drzwiczki do
          przekazywania dużych przesyłek). Zdarzało się, że ktoś czekał i czekał
          (Gwiazdka) a jak nadchodziła jego kolej, to lądował przy niewłaściwym okienku
          (nie z własnej winy), po czy musiał się wepchnąć przed kogoś innego, bo nie dało
          się jakoś oficjalnie przesterować numerka do właściwego okienka.
          Teraz najśmieszniejsze jest, kiedy Pani przerzuca kilka numerków, z których
          ludzie zrezygnowali, po czym nudzi się i woła "następny w kolejności numer!" (i
          klienci muszą sami ustalić, kto ma najniższy).
    • inaa1 Re: dyktatura numerków - gorzej być nie może! 30.04.07, 21:49
      numerki nie są złym pomysłem. czasami tylko z zastosowaniem gorzej...
      • uyu Re: dyktatura numerków - gorzej być nie może! 01.05.07, 12:57
        A ja zawsze biore wszystkie mozliwe numerki i w koncu na mnie trafia.
    • alexanderson Re: 01.05.07, 20:10
      A ja mieszkam w kilkunastotysięcznym mieście i nie mam pojęcia, co to są te
      pocztowe numerki. A paczki przynoszą do domu.
      • gosia.badowska Re: 01.05.07, 20:45
        a ja narzekalam na torunska poczte! a teraz widze ze u nas to raj! zadnych
        numerkow, paczki dostarczane do domu...
        • Gość: Julka Re: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.07, 00:01
          Oj Gosia. Żeby wysłać paczke jednak musisz wyjść z domu, iść na pocztę i
          czasami stać w kolejce. Numerki porządkują kolejkę (nikt się nie wepcha przed
          Ciebie).
    • Gość: gość Re: dyktatura numerków - gorzej być nie może! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.07, 00:08
      Mnie nawet poleconego nie przynoszą - po wszystkie przesyłki muszę dymać na
      pocztę i tam zwykle odczekać godzinkę, bo panie mają klientów w nosie i ruszają
      się jak muchy w smole. To w Warszawie. Kupienie znaczka też godzinkę zajmuje.
    • flowerbomb5 Re: dyktatura numerków - gorzej być nie może! 02.05.07, 11:34
      Wole numerki niz zwykla kolejke. Bo z numerkiem wcale nie trzeba stac w ogonku,
      mozna sobie usiasc, wypelnic druczek, pochodzic po poczcie (jak wieksza).
      Zawsze na poczcie wypelniam druczki i mam powazny stres ze jak wyjde zeby wziac
      druczek a potem usiasc i go na spokojnie wypelnic, to mnie potem nie wpuszcza
      pozostali kolejkowicze. Musze kazdemu opowiadac, ze ja tu stalam, i tym za mna
      i tym przede mna, co za koszmar. Nienawidze tego. A kolejki kilometrowe.
      Mieszkam w miejscowosci turystycznej, gdzie przychodzi wiele kolonii (jakies 30-
      40 dzieciakow) przyprowadzanych przez panie opiekunki, ktore zamiast kupic
      znaczki grupowo dla wszystkich dzieci, to pozwalaja wszystkim dzieciom stac w
      kolejce i kupowac znaczki osobno. Dzieciaki wrzeszcza i biegaja, no horror.
    • atari800xl Re: dyktatura numerków - gorzej być nie może! 02.05.07, 12:52
      wtedy sie prosi o koerownika zmiany lub poczty i wyjasnia z nim, ze takie
      zmiany numerow powinny byc jasno i wyraznie gdzies oznakowane.
      • Gość: jaija Re: dyktatura numerków - gorzej być nie może! IP: *.elblag.dialog.net.pl 02.05.07, 13:02
        Te numerki to kretynizm! Na szczęście, w mniejszych miejscowościach dają żyć ;)
        żadnych tego typu wymysłów, stoi się z awizo w kolejce do konkretnego okienka i
        luz. Jezu, czego to ludzie nie wymyślą, żeby innym uprzykrzyć życie!
        A gdyby mi pani w okienku powiedziała, że jej się cierpliwość wyczerpała i
        dlatego mi paczki nie wyda, poszłabym do naczelnika/czki poczty na skargę. Nie
        na to, że nie obsłużyła (choć mogła), ale za chamstwo.
        • Gość: sc Re: dyktatura numerków - gorzej być nie może! IP: *.aster.pl 02.05.07, 20:09
          Korzystam zwykle z dwóch poczt. Na jednej są numerki, na drugiej nie. Kiedy
          muszę załatwić coś na tej "bez numerków", to od razu szlak mnie trafia, bo
          wiem, że stracę około dwa razy więcej czasu niż na tej drugiej poczcie przy
          załatwianiu identycznej sprawy. Niech żyją numerki!
        • nessie-jp Re: dyktatura numerków - gorzej być nie może! 02.05.07, 21:27
          > Na szczęście, w mniejszych miejscowościach dają żyć ;)
          > żadnych tego typu wymysłów, stoi się z awizo w kolejce
          > do konkretnego okienka i luz.

          A skąd wiesz, które okienko jest to konkretne? ;)

          Bo widzisz, ja mieszkam w dużej miejscowości, na pocztach są numerki, i TEZ
          stoję z awizem do konkretnego okienka. Tylko że zamiast pilnować swojego miejsca
          w kolejce przed przedsiębiorczymi emerytkami :) mogę wyjść posiedzieć na słoneczku.

          A na chamstwo personelu numerki naprawdę nie mają wpływu... :)
          • Gość: jaija Re: dyktatura numerków - gorzej być nie może! IP: *.elblag.dialog.net.pl 03.05.07, 00:19
            U nas, "wsiurów", jak kto ktoś życzliwie napisał, są okienka osobno do paczek,
            osobno do nadawania listów, osobno do opłat i wszystko wiadomo :)
            • nessie-jp Re: dyktatura numerków - gorzej być nie może! 03.05.07, 14:05
              Gość portalu: jaija napisał(a):

              > U nas, "wsiurów", jak kto ktoś życzliwie napisał, są okienka osobno do paczek,
              > osobno do nadawania listów, osobno do opłat i wszystko wiadomo :)

              Ale u nas TEZ są osobne okienka do listów, opłat i paczek! Tylko że autorka
              wątku się żali, że na jej poczcie akurat zmieniono, które okienko do czego, a
              ona czytać nie umie i nic nie wiedziała :)

              Naprawdę numerki nie mają nic wspólnego z jakością czy organizacją usług
              pocztowych. Zapewniam cię, że nawet gdyby na twojej 'wsi' wprowadzono numerki,
              to I TAK stałoby się do tych samych okienek, co zawsze :)))
        • Gość: me Re: dyktatura numerków - gorzej być nie może! IP: *.acn.waw.pl 02.05.07, 22:27
          > Te numerki to kretynizm! Na szczęście, w mniejszych miejscowościach dają żyć ;)
          > żadnych tego typu wymysłów

          Hehe wsiury nawet nie wiedza co to numerki na poczcie i jakby przyjechali do
          stolicy to by nawet paczki nie umieli odebrac! Oni umieja tylko wystac swoje w
          kolejce przepychajac sie i wyklocajac kto za kim stal. LOL!
        • Gość: piekielnica Re: dyktatura numerków - gorzej być nie może! IP: *.szczecin.mm.pl 05.07.07, 21:07
          > Te numerki to kretynizm! Na szczęście, w mniejszych miejscowościach dają
          żyć ;)

          W małej miejscowości, do której przeprowadziła się córka (za pracą) poczta jest
          czynna od poniedziałku do piątku od 8 do 15
          I nie jest to miejscowość rolnicza.
          Całe miasteczko urywa się z roboty by cokolwiek załatwić na poczcie.
    • Gość: p28 Ale paranoja...... gorzej niz za komuny IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.05.07, 19:39
      Swoje odstalas. Trzeba bylo zrobic awanture...
    • pompompom Re: dyktatura numerków - gorzej być nie może! 05.07.07, 20:26
      Witam,
      czy ktoś potrafi mi powiedzieć kto decyduje, z którego okienka w danej chwili
      będą wyswietlane numerki? A dokładnie to w znanym mi UP są trzy rodzaje okienek
      A,BiC kazde z nich rzekomo do innych zadań. Z braku personelu jedno jest
      nioeczynne (dajmy na to A), ale nadal można pobierać numerki do tego okienka
      też. Pobrałam numerek, na poczcie w tym czasie nie było nikogo z interesantów
      oprócz mnie i dwa czynne okienka. Pobrałam numerek A - listy. czekam, czekam.
      Wchodzą kolejne osoby pobierają numerki i nagle wyświetlają się numerki z
      okienka B. Kolejne osoby przybyłe po mnie są obsługiwane a ja nadal stoję i
      czekam. Pytam kontrolera czy w okienku A ktoś będzie. Nie, nie będzie proszę
      czekać na swoją kolejkę. Tylko ile można i dlaczego mimo, że wzięłam naumerek
      najwcześniej i w dodatku został mi wydany mam czekać dłużej niż inni.
      Kto decyduje o wyświetlaniu numerków z poszczególnych okienek w sytuacji gdy
      jedno obsługuje np. dwie literki. pani w okienku naciskając odpowiedni guziczek
      (czy widzi np. do którego okienka został pobrany numerek czy automat, który po
      naciśnięciu guziczka sam wybiera kolejne literki (numerki idą po kolei)?
      • pompompom Re: dyktatura numerków - gorzej być nie może! 06.07.07, 16:01
        Ja się pytam kto decyduje - komputer czy pani z okienka, która seria będzie
        aktualnie wyświetlana, nie który numerek w kolejnosci, bo tego jakby nie da się
        przeskoczyć. I czy taka dama z okienka widzi z jakiej puli (serii) aktualnie
        został pobrany numerek. Potrzebuję informacji, bo mam wrażenie, że opisany
        przeze mnie powyżej incydent był złośliwością na skargę jaka napisałam na
        zachowanie damulek w tym konkretnym UP.
    • Gość: amina77 Re: dyktatura numerków - gorzej być nie może! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 10:53
      to jeszcze nic.
      wyobraźcie sobie numerki w urzędzie, gdzie ludzie składają papiery w celu
      zmiany dowodu. numerek 42 jest z godziny 7.15. nie wiem, ile dalszych numerkow
      również jest sprzed godziny 7.30. a urząd otwierany jest o 7.30. wcześniej
      petent nie wejdzie. wyciągają panie urzędniczki dla swoich znajomych. przed 8
      może już numerków nie być. w Częstochowie jest tak miło.
      • kochanica-francuza Bałagan na akurat tej poczcie. Wal do kontrolera 06.07.07, 15:21
        na skargę następnym razem.

        Mnie się numerki podobają, bo 100 osób nie wpycha się do kolejki, a jeśli jest
        ich wiele , można wyjść, załatwić coś i wrócić.

        Inna sprawa, że nawet bez bałaganu i numerków nasze poczty mają za mało
        pracowników, a ludzie nie umieją załatwiać spraw, grzebią się i nie wiedzą, jak
        co zrobić (to nie do autorki!!! refleksje "ogólnopocztowe")
Pełna wersja