lustracja i niemieckie przyslowie

08.05.07, 08:20
Niemieckie przyslowie "Die schlimmsten Kritiker der Elche waren früher selber
welche" mowie, ze nawiekszymi krytykami losiow, sa ci, ktorzy sami kiedys
nimi byli.

Czy to wam czegos nie przypomina? Kaczynscy najwiecej krzycza o lustracji,
ale sami wybili sie na pozycje profesorow w czasach...no
wlasnie..komunizmu... Czy nie wydaje wam sie, ze w tamtycz czasac nie bylo
latwo zostac profesorem bez ukladow? tym bardziej, ze niestety widzimy, ze
polski prezydent i jego prat, specjalnie inteligencja nie grzesza.

    • Gość: :D no cos w tym jest IP: 81.19.200.* 08.05.07, 09:38
    • baltazarus Re: lustracja i niemieckie przyslowie 08.05.07, 10:49
      Profesorę za komuny otrzymało wielu uczciwych i mądrych ludzi, a także wielu,
      którzy współpracowali, a byli mierni. Co do inteligencji L.Kaczyńskiego -
      oceniam ją nisko, ale jego braciszek to chyba najzdolniejszy polski polityk i
      cwaniak po 1989 r. - z punktu widzenia politologicznego rozgrywa pięknie sprawy
      swojej formacji, mimo wielu przeciwności, licznych wrogów i bardzo trudnych
      sytuacji, co nie zmienia faktu, że jego zwolennikiem nie jestem.
    • dziwny_gosc Re: lustracja i niemieckie przyslowie 08.05.07, 12:53
      Akurat Niemcy (podobnie jak kilka innych postkomunistycznych krajów)
      przeprowadzili lustrację i mają z tym spokój. Zabieg niewątpliwie bolesny, ale
      potrzebny.
      Pierwsze słyszę żeby Kaczyńscy "wybili się na profesorów" za komuny, jeden z
      nich co prawda był profesorem nadzwyczajnym, ale już w latach 90.
      Nie wiem czy akurat Kaczyńscy mówią najwięcej o lustracji, wielu polityków dużo
      o tym mówi. Propozycje lustracyjne np. PO szły kiedyś znacznie dalej niż PiSu.
      Zdecydowana większość wyborców glosowała na partie opowiadające się za
      lustracją, więc poparcie dla lustracji jest dosyć szerokie. Nie jest to
      wyłącznie pomysł Kaczyńskich.
      • uyu Re: lustracja i niemieckie przyslowie 08.05.07, 18:29
        "Pierwsze słyszę żeby Kaczyńscy "wybili się na profesorów" za komuny, jeden z
        > nich co prawda był profesorem nadzwyczajnym, ale już w latach 90."

        A ja pierwsze slysze, zeby ktos otrzymal profesure w trybie nadzwyczajnym bez
        habilitacji. Do otwarcia przewodu habilitacyjnego potrzebna jest zgoda wladz
        uczelni. Nastepnie trzeba napisac prace i ja obronic. Wszystko to wymaga czasu
        i trwa kilka lat. O poprzedzajacym habilitacje doktoracie i jego przygotowaniu
        nawet nie wspominam.

        "Lech Kaczyński studiował prawo na Uniwersytecie Warszawskim, a po jego
        ukończeniu (w 1971 roku) przeniósł się do Sopotu, by zacząć pracę naukową na
        Uniwersytecie Gdańskim. Doktorat obronił w 1980 roku (prawo pracy), habilitację
        zrobił 10 lat później. Jest profesorem nadzwyczajnym Uniwersytetu Gdańskiego
        oraz Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie."

        Taaaak, jakby nie liczyl, to wychodzi na to, ze rozkwit kariery naukowej pana
        Leszka przypada na koniec lat osiemdziesiatych !
        • dziwny_gosc Re: lustracja i niemieckie przyslowie 08.05.07, 18:33
          No i co w związku z tym?
    • Gość: Marek Dla mnie gołym okiem widac ze to co IP: *.dip.t-dialin.net 08.05.07, 19:48
      miłosciwie nam panujacy pod pojeciem "lustracji" urządzają, nie jest uczciwe. Bo to oni wszystko kontroluja, wymieniaja ludzi w odpowiedzialnych za to instytucjach na swoich, nikt nie kontroluje lustratorów. Tak ze w sumie nie chodzi o zadna lustracje tylko o znalezienie haka na kazdego krytyka - bo, jak powiedział Dzierżynski, nie ma ludzi niewinnych, co najwyzej źle przesłuchani.
Pełna wersja