alberto4
12.05.07, 16:42
W niedzielne poranki ludzie przystępowali do spowiedzi. Siedząc w
konfesjonale, pytałem: "Po co tu przyszedłeś"? "Wyznać grzechy" - odpowiadali.
"Kochasz Jezusa"? "O tak!". "A dlaczego"? "Bo umarł za moje grzechy". "Skoro
umarł, to idź i chwal Go. Po co tu przychodzisz i opowiadasz mi o nich? Nie
interesują mnie twoje grzechy". "Spowiedź" zatem przebiegała nader szybko.
Lecz siostry zakonne poskarżyły się biskupowi. Stwierdziłem, że nie rozumiały
mego zachowania. Stałem się więc ewangelikiem, a moi ludzie poszli za mną.
Teraz moim pragnieniem jest doprowadzać pobratymców do Wielkiego Pana, a
nawet, jeśli to możliwe, nakłonić Papieża do nawrócenia. "Usprawiedliwieni
tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa" (List
do rzym. 5,1)
By zrozumieć Kościół ze wszystkimi jego dogmatami trzeba wiedzieć iż
Magisterium (tj. Papież oraz biskupi którzy są mu posłuszni) użyje wszelkich
środków by zwiększyć swe wpływy. W jego przepastnym wnętrzu znika Bóg, Jezus i
Pismo Święte. Hierarchia przypisała sobie władzę, które przypisane są tylko
Bogu w Jego Słowie i Mesjaszowi. Skutki tej okropności dla całego rodzaju
ludzkiego nie dadzą się oszacować. Kluczowy dokument określający dzisiejszy
Kościół - konstytucja dogmatyczna Kościoła - "Lumen Gentium" wypowiada się o
nim jasno, zwłaszcza w rozdziale "O hierarchicznym ustroju Kościoła, a w
szczególności o episkopacie". "Lumen Gentium" ukazuje religijne pojmowanie
Kościoła jako "ciała i pełni" Chrystusa, w którym element ludzki i Boski łączą
się i przenikają. Pozwala to Kościołowi określać się jako "tajemnicę"
wyłączając się tym samym spod wszelkiego osądu i krytyki. Wyposażona zaś w
organa hierarchiczna społeczność i zarazem mistyczne ciało Chrystusa [...]
Kościół ziemski oraz Kościół bogaty w dary niebiańskie, nie mogą być pojmowane
jako dwie rzeczy odrębne, przeciwnie, tworzą oni jedność która składa się z
pierwiastka Boskiego i ludzkiego ["Lumen Gentium", pkt. 8). Tak więc (...)
staje się "z natury" i w swej istocie, w swojej hierarchii i dogmatach -
"nieomylny", czyli z gruntu niezdolny i "niedoprowadzalny" do nawrócenia. Nic
bowiem, co nieomylne, nie może żałować swych posunięć ani się "nawracać"..
Za przykład takiego rozumowania może być utożsamianie Chrystusa z Jego
Świątobliwością. Duchowe obietnice które Chrystus dał swym sługom,
niepostrzeżenie przekształcono w przywileje mające uzasadniać autorytet i
władzę hierarchii kościelnej. W tej sytuacji nie ma już miejsca na panowanie
Boga Ojca, Jego Syna i Ducha Świętego. Stoi więc na stanowisku, że władzę
posiada Jego Świątobliwość dzierżący moc Bożą, równie nieomylny jak sam Jezus.
Nasuwa sie wniosek, że wielka rzesza ludzi, którzy jeśli nie okażą "zbożnej
uległości woli i rozumu" (tzn. nie zrezygnują z wiary zgodnej z własnym
sumieniem, i to nawet opartej na Piśmie Świętym, pkt. 25), zostaną uznani za
nieprzyjaciół Boga. W Kościele, Jego Świątobliwość istotnie posiada "pełną,
najwyższą i powszechną władzę nad Kościołem i zawsze ma prawo sprawować ją w
sposób nieskrępowany (pkt. 22). Arcykapłanem nie jest już zatem Pan Jezus
Chrystus, ale Jego Świątobliwość, którego osobę i urząd wywyższył rzekomo sam
Chrystus.. Jeśli Jezus zapytałby nas dziś: "Za kogo Mnie uważacie?", winniśmy
odrzec: "Za Papieża rzymskiego" !