vacia
14.05.07, 12:25
To jest bardzo trudne do osiągniecia. Zapewne każdy z nas uważa się za
porządnego człowieka, niezależnie od tego czy jest wierzący czy nie.
Ale jak poznać jacy naprawde jesteśmy:
Jak zachowujemy się w sytuacjach stresowych?
Jak odnosimy się do przeciwników?
Jak traktujemy zaciętych wrogów?
Co myslą o nas osoby od nas uzaleznione, podwładni, petenci, dzieci?
Jak traktujemy zwierzeta, rośliny, środowisko naturalne?
Co sądzą o nas domownicy?
Kiedy napotykamy dużą pokusę w dziedzinie tzw." swoim słabym punkcie" czy
ulegamy jej czy przeciwstawiamy się?
Podsumowując uważam, że skoro osobie wierzącej w Boga, która całymi latami
studiuje Biblię trudno jest zachować prawość nie tylko w sytuacjach
ekstremalnych i trudnych ale na codzień to tym bardziej ludziom o
światopoglądzie ateistycznym.
Wniosek: Etyka bez Boga jest trudniejsza niż wspinaczka na Mount Ewerest.
Co o tym sądzicie?