put.bill
17.05.07, 09:19
Miserlou (z grecka wloczykij, tramp) to grecka muzyka ludowa, a wersja Pulp
Fiction jest przerobka. Moi przelotni znajomi:
- nie wyslali mi wczoraj sms'a
- wierza w duchy (parapetowa to odczarowanie mieszkania i przychodzenie na
krzywke na wodke)
- w sytuacjach quasi-prywatnych rozmawiaja o patologiach seksu, ktorych nawet
nie znaja z teorii, wypieraja sie wlasnej seksualnosci, komus wmawiaja
patologie - dla nich to wyraz wyluzowania a dla mnie to ich beznadziejne
glabstwo wlasne
Efekt miserlou Pulp Fiction:
- gdybym organizowal parapetowe poza domem to nie przyszliby ci ktorzy
potrafia narozrabiac tak, ze ochrona pubu wymieka ale w domu by mi nie
narozrabiali
- gdybym organizowal parapetowe w domu to gdyby przyszli ci z pubu to
zniszczyli by mi remont mieszkania
Wiec nie organizuje parapetowy wcale (duchow sie nie boje) i jesli nie zostane
zaakceptowany to u frustratow emocje spadna (uciesza sie z mojego
'nieszczescia') a u mydlkow wzrosna (beda zawiedzeni).
Sytuacja inna - w okresie najblizszych 5 lat (studia) kolegujemy sie z takimi,
ktorych chcemy zaprosic do hotelu i da sie ich wprowadzic do muzeum (duzy
pokoj). Jesli ktos mial wczoraj miserlou z pulp fiction i umie powrocic do
wersji oryginalnej i nie zostanie zauwazona roznica a on zauwazy efekt i jesli
po drodze bedzie lot trzmiela (operowanie katana) to nie wroze sukcesu, a
jesli nie bedzie to nie wroze porazki. Najblizsze zmiany zaobserwujemy z
jesienna ramowka - niektore programy znikna (trzeba sie starac), a inne nie
znikna (trzeba sie uniewrazliwiac).