gdzie jest ten niz demograficzny...

20.05.07, 23:04
... o którym ciągle bredzi się w różnych mediach?

do przedszkola nie mozna sie dostać, w szkołach klasy 30 osobowe i nakuka na
zmiany...

faktem jest że mini ster w dupie ma swoje obowiązki i zajmuje sie propagandą
swojej partii ale przecież tak nie jest od dziś

co wiecej przeraża mnie co się bedzie działo gdy dojdzie do wzrostu liczby
urodeń (tak jak podobno ma teraz miejsce). spadnie już i tak niski % dzici
chodzących do przedszkola, nauka w szkole będzi esie odbywać na 4 zmiany i w
kasach będzie 40 osób?
na tym ma polegać prorodzinna polityka tego ultrakatolickiego kraju?
    • nostress.ka21 Re: gdzie jest ten niz demograficzny... 20.05.07, 23:16
      No nie wiem czy cokolwiek z tego co napisałeś odnosi się do rzeczywistości w
      sposób, który tłumaczy niby rzekomy niż...

      -do przedszkola ciężko się dostać, ale zalezy jakiego? publiczne są zamykane,
      bo każdy woli dać do prywatnego, które mają limity przyjęć
      -szkoły:
      *klasy 30osobowe...nie wiem gdzie!?! zauważ, że coraz więcej szkół jest
      zamykanych lub powatają mniejsze ilości oddziałów
      *zwóć uwagę na to, że chociażby w liceach, gdzie jeszcze 10lat temu, startowało
      powiedzmy 10klas powyżej 30 osób, teraz we wrześniu naukę zacznie jak dobrze
      pójdzie 5klas średnio po 28osób

      -inna sytuacja jest w małych miastach, niż większych...porównaj chociażby
      Warszawę do jakiegoś 50tysięcznego miasta...wszyscy wyjeżdzają do jak nie za
      granicę to do dużych miast, przez co w jednym miejscu przybywa w innym ubywa...

      -polityka prorodzinna tego rządu to pic na wodę, takie coś nie istnieje...

      no chyba, że nowy plan utworzenia przyzakładowych przedszkoli...hahaha koszty z
      tym związane będzie można uznać jako koszty uzyskania dochodu :|
      absurd nad absurdy...
      • truten.zenobi Re: gdzie jest ten niz demograficzny... 20.05.07, 23:35
        porozmawiajmy o faktach!!!

        > -do przedszkola ciężko się dostać, ale zalezy jakiego?

        do kazdego publicznego, prywatnego, w każdym (o którym słyszałem) w moim miesie
        było i jest więcej chętnych niz miejsc!!!!

        > *klasy 30osobowe...nie wiem gdzie!?!
        fakt że teraz jest mniej dużo mniej klas powyżej 30 uczniów ale w dalszym ciągu
        nauka w podstwówce(!) do której chodzi moje dziecko odbywa się na zmiany(!)!!!


        > -polityka prorodzinna tego rządu to pic na wodę, takie coś nie istnieje...
        a jednak wiele osób w to wierzy :(

        > absurd nad absurdy...
        byc może ale nie chcę analizowac co nalezy robić tylko bokazać jak głupie jest
        to całe "bicie w wielki dzwon" i pieprzenie o "rozpłodowej teorii ratowania
        Zusu"

        po co zachecac ludzi by mieli więcej dzieci jeśli już teraz państwo polskie nie
        jest w stanie zapewnić odpowiednich warunków edukacji nawet jesli ilosć dzieci
        drastycznie spadła!!!
    • Gość: jamnik Re: gdzie jest ten niz demograficzny... IP: *.chello.pl 20.05.07, 23:23
      Wow,popieram! Dlaczego człowiek nadal ma satysfakcję ze spłodzenia syna/wnuka
      prawnuka itd? Czyżby chwila przyjemności nie wystarczała???
      Klasa +30 to koszmar... ale tzw. polaków, zgodnie z zaleceniem władz jest coraz
      więcej. Koszmar trwa.
      • Gość: dota110 Re: gdzie jest ten niz demograficzny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 01:03
        Moje dziecko tez sie nie dostalo do przedszkola publicznego
    • Gość: ytu Re: gdzie jest ten niz demograficzny... - TUTAJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 01:32
      tutaj jest:

      www.empi2.pl/aktualizacje/szansa/piramida_2005.jpg
      Jak widać, zaczyna się od dzisiejszych 8-10 latów aż do najmłodzszych roczników.

      Np: 2-5 latków jest dokładnie 50% tego, co roczników z max wyżu.

      Dlaczego jest tłok? Bo poliwkwidowano wiele szkół, przedszkoli itd.

      pzdr
      zobacz.glt.pl
    • Gość: jszhc Re: gdzie jest ten niz demograficzny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 09:49
      No coz.....z tym nizem roznie bywa;p. Fakt, ze teraz jest mniej dzieci niz
      przyszlych emerytow jak np. ja. Ale coz poradzic, jak mam sobie pozwolic na
      dziecko, jak musze zapieprzac na mopsy do takich dwoch dziwek, ktore plodza
      dziecko za dzieckiem dla becikowego (zadnego wyksztalcenia) a ich ukochani cale
      dnie siedza w domu i piwsko chleja....Zas nie oszukujmy sie, z ich dzieci
      wyrosnie w 99% przypadkach to samo co z nich....patologia rodzi patologie....
Pełna wersja