Zaproszenie na slub

23.05.07, 08:40
Pisze tutaj, abyście mi poradzili.
Jestem 10 lat z moim facetem, 3 lata temu się zaręczyliśmy. Mój kuzyn (to też
kolega mojego faceta) ma za miesiąc wesele i na zaproszeniu napisał nazwisko
mojego faceta + osoba towarzysząca.
Dodam, że mieszkamy (ja, mój chłopak i mój kuzyn) w tej sazmej miejscowości,
to jest moja bardzo bliska rodzina, a mój facet jest dobrym kolegą mojego
kuzyna.
Gdy to zobaczyłam to tak się rozwaliłam, że szok, aż się poryczałam.
2 lata temu była bardzo podobna sytuacja, kolega mojego chłopaka miał wesele
i chociaz mnie bardzo doskonale zna, napisał mnie jako osobę towarzyszącą -
bardzo to przezyłam, miałam pretensje też do mojego chłopaka, że przyjął
takie zaproszenie.
Teraz sytuacja sie powtórzyła i chyba jest troche poważniejsza, bo to w końcu
ślub mojego kuzyna. Jestem zła na mojego faceta i na kuzyna.
I co powiecie na to? Co mam zrobić?
    • Gość: ssss a czemu jestes zla na twojego faceta??? IP: 81.19.200.* 23.05.07, 08:44
      kobiety sa jakies nienormalne.
      TWOJ kuzna napisal nazwoisko twojego faceta i ta jestes zla na TWOJEGO
      faceta...ty si elecz dziewczyno...
      poza tym..wspolczoje twojemu facetowi takiej kobiety..

      a twoj kuzyn..no coz to musi byc prosty chlpak i juz. zapytaj go czy zapomnial
      jak sie nazywasz...
    • Gość: La Re: Zaproszenie na slub IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 08:44
      Doprawyd problem nieprzeciętnej wagi.
      Szczerze współczuję.
      Chodzi Ci o to, że nie zobaczyłas swojego nazwiska na zaproszenniu?
      • Gość: ssss no ja ja troche rpzumiem IP: 81.19.200.* 23.05.07, 08:54
        bo ostatecznie skoro to slub kuzyna...to wypadalo by zeby zaprosil JA po
        nazwisku i jej faceta. kuzyn postapil jak wiesniak... nie ma co ukrywac. tez
        byloby mi przykro gdyby moja kuzynka (np) zaprosila na slub..moja dziewczye z
        osoba towarzyszaca..
      • evunia5 Re: Zaproszenie na slub 23.05.07, 08:55
        zła jestem bo mój facet powiedział, że w takim razie sam idzie na wesele. A dla
        mnie to poważna sprawa, bo poczułam sie jak dodatek, przedmiot, a nie jak
        kobieta swojego mężczyzny.
        • atari800xl Re: Zaproszenie na slub 23.05.07, 09:14
          no przeciez kobieta to wlasnie dodatek do mezczyzny:)

        • Gość: problem Re: Zaproszenie na slub IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 09:47
          No to masz problem - i twój chłopak i twój kuzyn to glutowate wyrzutki. Może
          zmień otoczenie?
    • Gość: Raul [...] IP: 195.175.37.* 23.05.07, 09:31
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: kuzynka Re: Zaproszenie na slub IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 09:46
      Twój kuzyn jest głupi po prostu.
      Ochrzań buraka.

      A chłopak przyjął zaproszenie w dobrej wierze. Chociaż pogadać z nim możesz...
      • des4 Re: Zaproszenie na slub 23.05.07, 09:47
        10 lat ze soba, 3 lata po zaręczynach...określcie się w końcu, ślub planujecie
        za 20 lat???
    • evunia5 Re: Zaproszenie na slub 23.05.07, 09:46
      doprowadza mnie do łez to, że gdy poczułam sie źle, urazona, to mój chłopak
      zaczął sie na mnie drzeć, wypominać jakieś stare rzeczy, zamiast powiedziec, że
      w takim razie pójdziemy tylko na ślub, albo "kochanie, załatwię to". Ale tego
      nie było, tylko dostał szału, krzyczał, że sam pójdzie, potem mnie wyrzucił za
      drzwi i gdy zapłakana odjeżdżałam spod jego domu to wyleciał i kamieniem rozbił
      mi szybe w samochodzie - ale to już inna historia.

      Co do zaproszenia to boli mnie najbardziej to, że mój chłopak w ogóle nie
      zareagował, nie zobaczył, że bardzo to mnie zasmuciło, tylko od razu
      zaatakował.

      Poczułam sie jak jakis dodatek dla niego, jak jakaś rzecz, którą można
      potraktować byle jak.
      • Gość: kupa.śmiechu Re: Zaproszenie na slub IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 09:49
        I co, planujesz nadal być z tym dżentelmenem? Jeżeli tak to widocznie na więcej
        nie zasługujesz.
        Jeżeli jesteś normalna to wystaw mu walizki. A wesele olej. I tak byłoby kiepskie.
        • glinia Re: Zaproszenie na slub 23.05.07, 09:52
          Ten Twój facet, to jakiś choleryk:(
          Zostaw go bo kiedyś zrobi Ci krzywdę, za to że wyszłaś do sklepu:(
          Na wesele , to ja na Twoim miejscu bym nie poszła:(
          • evunia5 Re: Zaproszenie na slub 23.05.07, 09:55
            pójdę na ślub, ale na wesele już nie. Przy najbliższej okazji spytam sie kuzyna
            kiedy dostane zaproszenie, bo mój narzeczony już dostał z jakąś osoba
            towarzyszącą, a ja jeszcze nie i zrobiło mi sie bardzo przykro z tego powodu.
      • Gość: Gość Re: Zaproszenie na slub IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.07, 08:46
        Dziewczyno przejrzyj na oczy ,pakuj walizki i uciekaj od takich troglodytów.To
        jaskiniowcy a nie ludzie.Miej choć trochę rozumu,szacunku do siebie i odrobinę
        litości nad sobą.Przebywając z takimi małpoludami sama sie poniżasz.Olej faceta
        wolnym siurem ...to jakiś straszliwy debil.
    • lawanda Gratuluję, dobraliście się idealnie. 23.05.07, 09:55
      Dziewczyno, co Ty wypisujesz?
      Oboje jesteście siebie warci.
      Ty robisz z igły widły, a on na bzdety reaguje furią.
      A tym kamieniem, to powinien Ci głowę rozbić, tak dla otrzeźwienia.
    • Gość: jszhc Re: Zaproszenie na slub IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 10:03
      Moze nie pamietaja twojego nazwiska;p
      • Gość: left Re: Zaproszenie na slub IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 11:20
        Co za małostkowość! A jeżeli zawsze czepiasz się takich pierdół (może to są
        te "stare rzeczy"), to kiedyś nawet święty straciłby cierpliwość i rozbił
        kamieniem szybę w samochodzie, a nawet wszystkie szyby we wsi.
      • gringo68 Re: kuzyn postapił prawidłowo 23.05.07, 11:25
        Jeśli chodzi o zaproszenie twojego chłopaka/narzeczonego. Zgodnie z zasadami
        dobrego wychowania i protokołem, osobę stanu wolnego zaprasza się z "osobą
        towarzysząca". I nie ma tu znaczenia czy jesteście ze soba 10 czy 20 lat i czy
        jesteście zaręczeni. Razem zaprasza się tylko malżeństwa. Tu akurat nie połeńił
        błedu i nietaktu.

        Jedyne co mu mozesz zarzucić, jest to, że nie dostałaś od niego odrębnego
        zaproszenia, także "z osoba towarzysząca" bo w ten właśnie sposób powinien cię
        zaprosić...
        • Gość: left Re: kuzyn postapił prawidłowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 11:35
          gringo68 napisał:

          Jedyne co mu mozesz zarzucić, jest to, że nie dostałaś od niego odrębnego
          zaproszenia, także "z osoba towarzysząca" bo w ten właśnie sposób powinien cię
          zaprosić...

          Wtedy można by się przyczepić, że kuzyn zaprosił 4 osoby. Co przy zauważalnej
          złośliwości i małostkowości występujących stron wcale nie byłoby takie
          niemożliwe.
        • sir.vimes To JEJ kuzyn 23.05.07, 11:56
          Jeżeli zaprasza sie jedną osobę jako dodatek jedynie, to chyba nie tą z którą
          sie jest spokrewnionym, prawda?
          • evunia5 Re: To JEJ kuzyn 23.05.07, 12:01
            I jeszcze jedno, jak to w takim razie mam rozumieć?:
            "Jeśli wiemy o istniejącym długim związku i znamy tę drugą osobę, to parę
            traktujemy jak małżeństwo." - cytat z poradnika Savoir-vivre, poruszany temat w
            tym poradniku dotyczy własnie zaproszeń ślubnych i kwestii "osoba towarzysząca"

            W każdym razie jak zobaczyłam to zaproszenie to poczułam się jakby ktoś
            trzasnął mi w twarz.
            • sir.vimes Re: To JEJ kuzyn 23.05.07, 12:03
              No cóż, wydaje sie , że czeka cię długa rozmowa z kuzynem. Dla mnie jego
              zachowanie jest nie do przyjęcia.
            • Gość: AA Re: To JEJ kuzyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 12:06
              Dziewczyno, sama siebie nie szanujesz, a wymagasz szacunku dla siebie od innych.
              Być może Twój kuzyn widzi to, w jaki sposób narzeczony Toba pomiata, być może,
              nieświadomie, albo świadomie, tez tak Cie potraktował.
              A może zwyczajnie nie widzi Cię na swoim slubie.
              • evunia5 Re: To JEJ kuzyn 23.05.07, 12:11
                Gdyby "nie widział" mnie na swoim ślubie to po miałby mi mówić jaiś czas temu -
                Ewuń, niedługo mój ślub, dam wam zaproszenie wkrótce\
                ??
              • evunia5 Re: To JEJ kuzyn 23.05.07, 12:15
                a co do szacunku to może masz rację? Kuzyn nigdy wprawdzie nie widział jakiś
                naszych kłótni, ale może mój źle się wyraża o mnie przy innych i dlatego tak
                mnie potraktował?
                To mnie w takim razie jeszcze bardziej utwierdza w przekonani, że nie powinnam
                iśc na to wesele, a i moje oburzenie jest słuszne.
              • Gość: głupek wiejski Re: To JEJ kuzyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 12:18
                Łe jezu, toż to łobraza boska i wstyd na całom wieś, łociec dawaj
                łorcyka,zajebiemy kuzyna i nie bedziemy sie do niego łodzywać ani do jego
                dzieci do siódmego pokolenia.
    • Gość: Matylda Re: Zaproszenie na slub IP: 85.112.196.* 23.05.07, 12:30
      Evuniu, masz rację. Na zaproszeniu powinny znależć się oba nazwiska jak również
      mogłaś dostać osobne zaproszenie. Tym bardziej, że to Twój kuzyn. Rozumiem Twój
      żal, ja też bym na to wesele nie poszła a gdyby zauważyli moją nieobecność to
      wyjaśniłabym dlaczego tak się stało. Trzeba się domagać szacunku dla siebie. To
      jednak drobiazg. O wiele ważniejsze jest zachowanie Twojego narzeczonego bo to
      już Twoje życie. Nie powinnaś tolerowac takiego zachowania, tego nawet nie
      można nazwać chamstwem, to o wiele bardziej poważna sprawa. Jeśli on już teraz
      tak sie zachowuje to nie wyobrażam sobie nawet jak może wyglądać Twoje życie u
      boku takiego faceta. Spotykacie sie od 10 lat, nie macie więc po 18 lat. Jesteś
      osobą dorosłą, która powinna mieć wyobrażnię. Zastanów się bo może to co jest
      pomiędzy Wami to nie miłość a przywiązanie, może boisz się z nim zerwać bo
      myślisz, że nie poznasz nikogo ciekawszego? Teraz gdy stać Cię jeszcze na bunt
      przemyśl czy chcesz byc na zawsze z tym człowiekiem, potem może być za póżno.
      • evunia5 Re: Zaproszenie na slub 23.05.07, 12:35
        dziekuj Ci Matylda. Bo juz po tych niektórych wypowiedziach zwatpiłam w siebie
        i w to co myslę.
        • renebenay Re: Zaproszenie na slub 23.05.07, 13:03
          Jestem facetem i bedac kobieta napewno bym nie poszedl-mozna miec psa czy kota
          do towarzystwa ale kobiete,to chyba najbardziej elementarna pogarda wobec Ciebie
          KOBIETY.Pozdrowienia
          • evunia5 Re: Zaproszenie na slub 23.05.07, 13:38
            renebenay napisał:
            ...mozna miec psa czy kota do towarzystwa ale kobiete,to chyba najbardziej
            elementarna pogarda wobec Ciebie KOBIETY...

            Właśnie tak dokładnie to odebrałam. Ja nie wiem dlaczego inni się dziwią, że
            się poczułam bardzo dotknięta.
            • lawanda Re: Zaproszenie na slub 23.05.07, 13:48
              evunia5 napisała:

              >
              >
              > Ja nie wiem dlaczego inni się dziwią, że
              > się poczułam bardzo dotknięta.

              Dziwimy się, bo to jest tak, jakbyś płakała nad złamanym paznokciem, a tak
              naprawdę, to urwało Ci całą rękę.
              Oburzyłaś sie drobiazgiem, ignorując POWAŻNY problem.
              • evunia5 Re: Zaproszenie na slub 23.05.07, 13:59
                Lawanda, ja nie ignoruję absolutnie poważnego problemu, wręcz przeciwnie, Pisze
                ci to, bo zapewne myslisz jak w tym przykładzie paznokieć = reka.
                Walcze z jego narwaństwem, chamstwem i wybuchowością oraz nieopanowaniem już od
                jakiegos czasu, zaciągnęłam swojego faceta na terapię do pschologa (sama też z
                niej korzystam), chodzi tam od 2 miesięcy, robię naprawdę wiele rzeczy, czytam
                cholernie dużo literatury na temat przemocy fizycznej i psychicznej (bo obie
                występuja) aby jakoś ratowac ten i tak juz słabiutki związek. Ileż to razy
                odchodziłam, bo nie mogłam wytrzymać jego zachowania. Jednak wracałam,
                wracałam, bo chciałam ratować nas, wracałam, bo nadal kocham, wracałam, bo on
                szalał (czasami bywało naprawde bardzo dla mnie niebezpiecznie). Jak bedziesz
                miała kiedys czas i chęci to poszukaj informacji o ludziach z zaburzeniami z
                pogranicza (borderline) - na to cierpi mój facet.
                A co do postu o zaproszeniu to jeśli o tym pisałam, to nie sądziłam, że musze
                też opisywać inne aspekty mojego życia, bo temat postu traktuje o Zaproszeniu.
                Naprawde mi strasznie ciężko, czasami już gubię się w swoich myślach, czasami
                już nie wiem gdzie prawda, co czarne co białe, dlatego chyba tu napisałam o
                tak "głupim" problemie.
                Pozdrawiam! I życzę wiele szczęścia! :)
                • lawanda Re: Zaproszenie na slub 23.05.07, 14:16
                  Napisałam to, bo mnie zdziwiło, że można tak się przejąć.
                  Dla mnie jest to zwykła pierdoła.
                  Poza tym uważam, że w obecnych czasach to goście robią 'łaskę' idąc na wesele,
                  a nie zapraszający.
                  Jeśli tak bardzo Cię to zabolał, to nie idź na to wesele, olej to i nie gryź
                  się dodatkowo.
                  Weź też pod uwagę, to jakim człowiekiem jest kuzyn, czy przykłada dużą wagę do
                  etykiety towarzyskiej? Pewnie nie, i on nie jest świadom swojej gafy.

                  Przyznam Ci się jeszcze, że kiedyś śmiertelnie obraziłam się na swoją siostrę,
                  bo ona nie zaprosiła mnie na chrzciny swojego dziecka.
                  Mieszkaliśmy wtedy razem w wynajmowanym mieszkaniu, o wszelkich przygotowaniech
                  byłam informowana, ba, nawet brałam w nich czynny udziała. A zaproszenia
                  oficjalnego nie dostałam.
                  Oscentacyjnie, tak aby do wszystkich dotarło, oznajmiłam, że w dniu chrzcin
                  wyjeżdżam, bo nie czuję się zaproszona.
                  Moja siostra rozpłakała się.
                  Wyjaśniła mi, że jesteśmy tak blisko, dosłownie i w przenośni, że zaproszeń nie
                  potrzebujemy.
                  Od tamtej pory staram się (z różnym skutkiem) nie być aż tak przewrażliwiona na
                  swoim punkcie.
    • lawanda evuna 23.05.07, 12:34
      Ja przy Tobie wysiadam.
      Tak łatwo piszesz o tym, jak pomiata Tobą narzeczony, nie widzisz w tym
      problemu. A tragedią dla Ciebie jest niewłaściwa forma zaproszena.
      Dla mnie to jest dziwne.
      Mam propozycję na taką interpretację tego zajścia:
      kuzyn zaprosił Twojego narzeczonego, jako osobę obcą, w sposób oficjalny,
      a Ciebie, jako bliską krewną w fornnie ustnej, mniej oficjalnej.
    • heros44 Jak miał napisać? 23.05.07, 13:37
      Jak miał napisać? Przecież nie jesteś jego żoną, tylko towarzyszką ;)
      • Gość: x Re: Jak miał napisać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 18:13
        Czy przypadkiem nie jesteś osobą zbyt spolegliwą, bez wymagań? 10 lat związku,
        3 lata narzeczeństwa. Wygoda dla faceta, który jest po prostu rozbestwiony.
        BYć może ten incydent i postawa Twojego faceta powinny Ci otworzyć oczy. Może
        nie jest jeszcze za poźno żeby zrewidować swoją postawę życiową.
        • Gość: ,,, Re: Jak miał napisać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 12:15
          czy ktos koncu wtłucze se do głowki , ze słowO "SPOLEGLIWY" NIE OZNACZA
          uległy !!!!!!!

          SPOLEGLIWY oznacza - taki na którym ,mozna polegać, na ktorym mozna sie oprzeć,
          nie zawiedzie

          osoba spolegliwa moze byc tez uległa, jedno nei wyklucza drugiego

          określenia SPOLEGLIWA w stosunku do autorki wątku pasuej jak wół do karety !
          • evunia5 Re: Jak miał napisać? 25.05.07, 12:52
            Spolegliwa też jestem :)
      • sir.vimes Normalnie. Zaprosić SWOJĄ kuzynkę 23.05.07, 20:25
        z osoba towarzyszącą.
        A jeżeli jej chłopaka lubi - zamieścić w tekście zaproszenia jego personalia.
    • legwan4 Re: Zaproszenie na slub 23.05.07, 18:38
      Chłopak i kuzyn,to buraki.To po prostu,jakby Cię nie zauważali?czy my żyjemy w
      kraju islamskim?:((((((((((
      • evunia5 Re: Zaproszenie na slub 23.05.07, 19:44
        co tu pisać, mam doła, mój facet obraził się na mnie, sądze że raczej już nie
        mam w planach żadnego wesela i to nie ze względu na mojego kuzyna, może chłopak
        młody, chciał szybko wszystko pozałatwiać i nie zastanowił sie nad
        takim "drobiazgiem". Zabolała mnie najbardziej postawa mojego chłopaka, nie
        wyczuł, że mnie to zabolało, a wrecz przeciwnie, to jak mnie potraktował. Ale
        to juz właściwie inna sprawa dotyczaca jego braku szacunku do mnie i
        traktowania. Właściwie poprzez taką "głupią" sprawe przejrzałam na oczy.
        Dziekuje Wam wszystkim za swoje wypowiedzi. pozdrawiam!
        • legwan4 Re: Zaproszenie na slub 23.05.07, 20:03
          Evuniu,nie ma tego złego,co by na dobre nie wyszło.Powodzenia :DDD
        • sir.vimes IMHO to już nie jest twój chłopak 23.05.07, 20:26
          Jeżeli choć odrobinę szanujesz i lubisz siebie - nie bedziesz kontynuować
          związku z agresorem.
    • Gość: O rany Re: Zaproszenie na slub IP: *.4web.pl 24.05.07, 13:01
      O co ci właściwie chodzi? Nie masz poważniejszych problemów?
      Nie jesteś osobą towarzyszącą swojemu facetowi??? Obawiasz się, że pójdzie z
      kimś innym, bo nie wymieniono ciebie z imienia i nazwiska???
    • Gość: Matylda Re: Zaproszenie na slub IP: 85.112.196.* 24.05.07, 13:21
      Evuniu, uciekaj od niego jak najdalej. Życie z furiatem to ciągły koszmar. Nie
      zabawiaj się w samarytanke, Zrozum, że nie wszyscy faceci nadają się na mężów.
      Kochasz...ja myślę, że raczej jesteś przyzwyczajona do niego i do jego
      wyskoków, może masz poczucie obowiązku, może boisz się jego reakcji po
      zerwaniu, może Ci grozi, może myślisz, że nie spotkasz nikogo dla siebie.
      Uciekaj puki czas. Jak będziesz jego żoną nie zrobisz już nic. Jeśli będą
      dzieci mogą być takie jak on. Może gdzieś wyjedz, bardzo daleko. Nie marnuj
      swojego życia.
    • scept89 slepota selektywna 24.05.07, 18:59
      Moze ja jestem z innej planety, ale dla mnie osobnik w szale rozbijajacy szyby
      samochodowne nie nadaje sie na zyciowego partnera. Trzeba byc masochista aby
      'leczyc' kogos z psychopatii. Zycia szkoda.

      IMHO masz klasyczne objawy selektywnej slepoty: obruszasz sie pod niebiosa za
      bzdety ktorych normalni ludzie praktycznie nie zauwazaja (i co z tego ze na
      swistku papieru ktory wywalisz za tydzien widniejesz jako 'osoba towarzyszaca'?)
      natomiast objawy typowo patologiczne (agresja polaczona z niszczeniem
      przedmiotow) jakos umyka Ci z pola widzenia.

      No coz, kazdy psychol potrzebuje ofiary ktora to by sie nim 'opiekowala' ktora
      to sobie ubzdura ze bez niej to jeszcze bidulek pol wsi nozem potnie.

      Zamiast dzialalnosci pseudo-spolecznej pomysl o sobie i o swoim zyciu.




    • pink.freud Re: Zaproszenie na slub 24.05.07, 19:25
      Kobieta żyjąca na kocią łapę z facetem to nie żona. Trudno wymagać, żeby miała takie same prawa. Jest właśnie tylko osobą towarzyszącą. To i tak pryszcz w porównaniu do załatwienia spraw w urzędzie, w szpitalu czy spadkowych.
      Jeśli Twój facet traktowałby Cię poważnie już dawno by się hajtnął, trudno więc wymagac od obcych ludzi, żeby traktowali Cię lepiej.
      • sir.vimes Nauczyć się czytać, Pinky, 24.05.07, 19:38
        Najwyżej jej koleś może być obcą osobą dla JEJ RODZINY a nie ona.
        • pink.freud Re: Nauczyć się czytać, Pinky, 24.05.07, 20:06
          Kuzyn to nie rodzina. Poza tym to facet jest głową rodziny, więc zaproszenie jest do niego.
          • Gość: kuzynka Re: Nauczyć się czytać, Pinky, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.07, 21:21
            Kuzyn to rodzina. Spytaj prawnika.
          • sir.vimes Zdecyduj się Pinky, 24.05.07, 21:28
            Konkubinat to rodzina czy obcy ludzie? Nie można być głową czegoś co nie istnieje.

            W sumie w zabawnym świecie żyjesz :)

            • sir.vimes1 odpowiedz 25.05.07, 15:10
              Mialam taka sama sytuacje i doskonale Cie rozumiem: w mojej rodzinie moj
              chlopak jest dobrze nzany, rodzina duza, ale ze strony osoby ktora mnie i jego
              zapraszala jego imie i nazwisko bylo wiadiadome-a pojawil sie jako soba
              towarzysząca-wazne ze w tym zaproszeniu w ogole go wymianili

              bo na kolejnym byl tak" zpraszam pania Aniele . i jje corke-mnie
              myslalam ze wywale to nedzne zaproszenie
              jej corke!!!!!!!
              napisala tak moja bliska siostra cioteczne-nazwala mnie'jej corka'
              z e n ad a

              wiem, co czujesz
              to sie nazywa chamstwo, a wlasciwei BRAK SZACUNKU
              • sir.vimes Kituś, wymyśl sobie własny nick 25.05.07, 16:02
                laleczko.
                Lubię cię i współczuję , że nigdy nie będziesz mną. Ale możesz być sobą - tez
                piękna przygoda.
    • facet123 Re: Zaproszenie na slub 25.05.07, 15:16
      > I co powiecie na to? Co mam zrobić?

      Weź jakieś pigułki, albo co...
      Przecież to zupełnie normalne, że na zaproszeniu pisze się imię najbliższej
      osoby "z osobą towarzyszącą"
      • sir.vimes1 to nie jest normalne! 25.05.07, 15:20
        co za jakies wieutne klamstwo, jesli ktos sie dobrze zna i zna paertenra tego
        kogos rownie dobrze, to jest to zwykly nietakt, a nawet wiecej

        ja bym na takie wesele,slub, uroczystosc nie poszla!!
        zreszta mialam taka sytuacje i nie poszlam

        i co to za zabobon 'pinkiego' o tym obowiazku malzenskim, ze niby trzeba brac
        slub, ze co?
        z jakiego pinki okresu jestes, ze tyle w tobie zacofania

        a wiesz ze nie jestes juz dziewica????, od partenra jednak bycia prawiczkiem
        wymagam!!!
        facet powinien sie sanowac, a wiekzosc to szmaciarze!
        • sir.vimes Prośba 25.05.07, 16:03
          pisz imiona rozmówców z dużej litery . Nie "pinky" tylko "Pinky".
      • evunia5 Re: Zaproszenie na slub 29.05.07, 08:07
        a kto wg. ciebie jest bliższą osobą - kuzyn-kuzynka czy kolega-koleżanka?
    • crax Treść zaproszenia to najmniejszy problem... 25.05.07, 15:46
      Wikipedia:

      Borderline inaczej nazywane też pogranicznym zaburzeniem osobowości lub BPD (ang. Borderline Personality Disorder) - zaburzenie osobowości na pograniczu psychozy i nerwicy, w którym występuje wzorzec zachowań zdominowany niestabilnością w relacjach interpersonalnych, ocenie osoby własnej i afektach oraz zaznaczona wybuchowość. Ten typ zaburzenia cechuje niestabilność emocjonalna spowodowana wyraźnymi wahaniami nastroju oraz działania o charakterze samookaleczającym, rzadziej próby targnięcia się na swoje życie.

      Borderline cechuje: niestabilność emocjonalna (nadmierne emocje w jednych momentach i brak uczuć w innych); intensywność i niestabilność relacji z innymi ludźmi (przechodzenie pomiędzy ekstremami - idealizacji i dewaluacji, miłości i nienawiści); niestabilny i zaburzony obraz własnego "ja" (brak stabilnej wiedzy o tym kim się jest i czego się chce, błędna samoocena); chroniczne uczucie pustki wewnętrznej i znudzenia; impulsywność i skłonność do ryzykownych zajęć; tendencje do działań samodestrukcyjnych; duże huśtawki nastroju zmieniające się w cyklach godzinnych, zmierzające zwykle ku uczuciom negatywnym (smutek, przygnębienie, niepokój, złość); przesadna złość i agresja, skłonność do krytykowania i atakowania werbalnego innych; nastawienia urojeniowe; objawy dysocjacyjne ("oderwanie się od rzeczywistości"); oraz paniczny lęk przed porzuceniem.

      Na twoim miejscu raczej bym skończył związek. Ale ty tego nie zrobisz, więc zyczę szczęscia. Bo będzie ci BARDZO potrzebne.
      • evunia5 Re: Treść zaproszenia to najmniejszy problem... 25.05.07, 19:54
        Crax,
        o tym borderline ja doskonale wiem. Kiedys, jakiś rok temu dałam mojemu do
        przeczytania o tym zaburzeniu. On wtedy stwierdził, że to az nie możliwe, że
        czytając to myślał, że ktos dokładnie opisał jego samego.
        Wtedy zdecydowaliśmy o psychologu i co? i nic, chodzi i nic, chociaż
        zauważyłam, że przez jakis czas próbował panowac nad sobą. Niestety tylko
        czasami. Od jakiegos czasu wróciło TO do niego i ja juz nie mam kompletnie
        pojęcia czy cokolwiek da sie zrobic, aby uratować.
        Widzisz, jakieś zdarzenia, które moznaby było roziwązać normalnie potrafią
        spowodowac niesamowite u niego wybuchy agresji. A z tym chorym zaproszeniem to
        było tak, że ja się wkurzyłam, że tak o mnie kuzynek napisał i powiedziałam, że
        po prostu nie pójde jak tego nie naprawią, wkurzona pojechałam na 15 minut
        ochłonąć, a jak wróciłam mój facet miał atak, zaczął drzec się, zamykać mi
        drzwi na klucz, rzucac mną i przedmiotami aż w końcu jak widział, że uciekam do
        samochodu rozwalił mi szybe.
        Wiem, ze to zaburzenie, ale ja już nie daje rady, doprowadziłam sie do jakiejs
        nerwicy, a powinnam daeno zakończyć ten związek.
        Powiedz mi tylko, dlaczego tak zdecydowanie uważasz, że nie odejdę? Czy znasz
        takie przypadki?
        • crax Re: Treść zaproszenia to najmniejszy problem... 25.05.07, 21:48
          "Wtedy zdecydowaliśmy o psychologu i co? i nic..."

          Dziwisz się? Sądzisz, że to jest uleczalne? Odpowiedz sobie sama.

          "...jak wróciłam mój facet miał atak, zaczął [...], rzucac mną i przedmiotami aż w końcu jak widział, że uciekam do samochodu rozwalił mi szybe."

          No to sobie sama odpowiedziałaś czy warto z nim zostać. Jak tak jest teraz to co będzie potem? W końcu cię zabije i na tym się skończy (chciałbym się mylić).

          "...dlaczego tak zdecydowanie uważasz, że nie odejdę? Czy znasz takie przypadki?"

          Tak znam przypadki kobiet związanych z furiatami (chciaż twój chłopak, przyznaję, bije ich na głowę), które żyją z nimi i męczą się przez lata, ale nie odejdą z powodu - "bo ja go kocham".

          Pozdrawiam.
    • leon.leo Re: Zaproszenie na slub 25.05.07, 15:50
      nie masz większych problemów? Jak się wypisuje 100 zaproszeń, to się to robi
      mechanicznie.
      • jdbad Re: Zaproszenie na slub 25.05.07, 20:11
        Za takie mechaniczne zaproszenie, to ja bym podziękowała też mechanicznie.I
        poszła gdzie indziej.
        • 10iwonka10 Re: Zaproszenie na slub 25.05.07, 22:10
          A dlaczego jestescie zareczeni 3 lata?????? Moze powinnas sie okreslic
          jestescie w zwiazku partnerskim i tyle. Ale masz racje to bylo dosc
          niegrzeczne "z osoba towarzyszaca" takie zaproszenie dale sie facetowi wolnemu
          aby mogl zaprosic jakas dzeiwczyne.

          • venus22 Re: Zaproszenie na slub 26.05.07, 03:43
            """robię naprawdę wiele rzeczy, czytam
            cholernie dużo literatury na temat przemocy fizycznej i psychicznej (bo obie
            występuja) aby jakoś ratowac ten i tak juz słabiutki związek"""

            ale PO CO ??????

            nie stac cie na cos lepszego?



            Venus
          • news21 Re: Zaproszenie na slub 26.05.07, 08:17
            Wydaje mi się że określenie "z osobą towarzyszącą" wysyłało się zawsze do osoby
            nieżonatej/niemężatej, nieustabilizowanej związkowo. Miało to dać zapraszanej
            osobie możliwość pojawienia się z kimś wybranym przy boku. Nigdy nie wpisywało
            się nazwiska osoby towarzyszącej.
            • Gość: Sopelek Re: Zaproszenie na slub IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.07, 10:24
              Evunia5,zostałaś poprostu zwyczajnie zlekceważona,przypuszczam że Twój
              zasr..... kuzynek ma doCiebie jakieś niuanse...Może twój "wspaniały" facet
              naświetlił mu co nieco na Twój temat i teraz tak jak traktuje Cię on sam,tak
              traktują Cię inni.Lekceważąco.Ty jesteś słaba,jesteś w tym związku
              ofiarą.Uciekaj póki możesz.Miałam sytuację gdzie za mąż wychodziła siostrzenica
              mojego męża,dostaliśmy zaproszenie bez dzieci(chłopcy 11 i 13 lat)I poszlismy
              na to wesele,było tam pełno innych dzieci.Jak dotarło do mnie że ktoś nas nie
              potraktował jak rodzinę,to sama sobie chciałam strzelic w gębę.Drugi raz już z
              mężem byśmy nie poszli(ma takie samo zdanie)I pomyślec że to brata córka,która
              była smarkata i bawiła się u nas na weselu.Evunia,myślę ze boisz się że jak
              pójdzie sam na to wesele to sobie tam kogoś pozna.A NIECH IDZIE W CHOLERĘ I
              ZROBI KUZYNKOWI ROZRUBĘ ten choleryk...Wtedy może kuzynek będzie wiedział z kim
              ma do czynienia.Bo Twój facet jest widzę nieobliczalny'nie trzyma z TobA sztamy
              i sra we własne gniazdo!!!Po samotnym weselu Twojego faceta będziesz wiedziała
              z kim żyjesz,przejżysz na oczy.Los ci daje szansę na uwolnienie się od tego
              chama.PZdr!
    • Gość: volume Re: Zaproszenie na slub IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 13:38
      No i co Evunia,poszłaś na ten ślub? Napisz jak było:))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja