shin-ken
28.05.07, 13:25
Odkąd moja mama przeszła na emeryturę martwię się o nią. Zmieniła się i to
bardzo. Nie ma znajomych ani przyjaciół, z sąsiadami też jest tylko na "dzień
dobry". Kiedyś była wesoła i towarzyska, teraz słucha tylko wiadomego radia, z
domu wychodzi tylko do sklepu i kościoła. Uważa,że wszystko wie najlepiej i
ciągle krytykuje, interpretuje każde słowo " co ktoś chciał powiedzieć" i jak
sobie coś ubzdura, to nawet się obrazi. Sama się uważa za Matkę Polkę i lubi
się poświęcać dla innych (zwłaszcza jak tego nie chcą lub nie oczekują), a
potem rozważa swoje męczeństwo (jest chora i potem dolegliwości się nasilają).
Chce mnie i siostrze odebrać dzieci, bo nie wychowujemy je tak jak ona to
widzi i ona przygotowałaby je lepiej do np. komunii. Jak wnuki są chore, to
oskarża o bycie złą matką i donosi. Teraz jestem w ciąży i powtarza się
historia mojej siostry - mama była obrażona, że nic nie wie, ale ją to nic nie
obchodziło, że siostra się źle czuła po cc, potrzebowała np. świeżej koszuli
czy czegoś do picia. Nic ją nie obchodzi moje zdrowie, to że byłam w szpitalu,
że mam problemy zdrowotne, tylko życie dziecka. Bo w wiadomym radiu tak i tak
powiedzieli. Nawet leki mi schowała, bo dziecku zaszkodzą. Dodam, że mi zależy
tym bardziej, że dotąd nie mogliśmy mieć dzieci, ale bez tych leków ja nie
mogę zdrowo żyć (a dziecka zdrowie przecież zależy od mojego).
To moja matka, kocham ją, ale ja już dłużej nie mogę... To zupełnie inna osoba
- jak z tym żyć?