Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość

29.05.07, 12:34
Dzień dziecka zrobił się kolejną okazją do kupowania drogich prezentów. Tym czasem dzieciom wcale nie musi na tym zależeć. Ja wolałam iść z rodzicami do wesołego miasteczka niż dostać kolejnego misia. A co Was cieszyło, gdy byliście dziećmi? I co dzisiaj sprawia największą radość Waszym dzieciom?
    • Gość: mama Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość IP: *.spidercom.com.pl 29.05.07, 12:39
      chyba niestety prezenty.
      • tetlian Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość 31.05.07, 19:14
        Dzieci najbardziej bawią gry komputerowe.
      • Gość: esen2 Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość IP: *.aster.pl 31.05.07, 23:52
        Dać dziecku radość? BYĆ z nim naprawdę!!!!!!!!
        • Gość: franek Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 10:04
          Esen2 na prezydenta!!!
          Bawić sie z dzieckiem, iść do wesołego miasteczka, nauczyc grac w szachy,
          pograc w piłkę, opowiedzieć cos mądrego, itp
          Dzieci tego potrzebują jak powietrza.

          • lucusia3 Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość 01.06.07, 10:42
            Moje dzieci były zachwycone wizyta w...muzeum. Było to Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie. Myśmy sie co roawda nieźle napracowali, bo wszystko intersujące trzeba było wytłumaczyć, ale dzieci były naprawdę zachwycone i dłuuugo potem opowiadały o tym wyjściu. Wesołe miasteczko jest OK, festyn z okazji Dnia Dzecka z różnymi nietypowymi atrakcjami też. najważniejsze jest by dziecko czuło, że to co robimy jest dla niego i żeby miało z tego frajdę. Gy robimy cosdla niego na siłe i zmuszamy, by się dobrze bawiło awanturując, że myśmy "specjalnie się poświęcili" a niewdzięczna latoroś jest zmęczona, czy śpiąca i wcale się nie cieszy, to może lepej "odwalić" i dac misia. Niezbyt sie ucieszy, ale nie będzie nieszczęśiwe.
    • jszhc Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość 29.05.07, 12:57
      lody.................duzo lodow;p............i slodycze, cukierki, tofiki,
      cola...........nawet nie musialam dostac zabawki, wystarczyly slodycze,
      ulubione napoje, lody czy wypad dop wesolego miasteczka
    • Gość: mamamia Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość IP: 10.202.7.* 29.05.07, 13:15
      Uwielbiałam grać z rodzicami w karty. Nie zdarzało się to często, ale jak już,
      to było dla mnie wielkie święto. Jeszcze jak byłam naprawdę mała, dziadek
      nauczył mnie grać w tysiąca i nie dawał forów (tak mi się przynajmniej do dziś
      wydaje). Czułam się jak dopuszczona do wielkiej tajemnicy - w końcu to była
      rozrywka zarezerwowana dla dorosłych. A w podstawówce czasem w niedzielę
      grywałam z rodzicami w kanastę. Uwielbiałam to. Dlaczego? Bo to nie była zabawa
      ze mną na odczepnego. Nie musiałam o nią prosić i wymuszać na mamie: No pobaw
      się ze mną. Byłam autentycznym partnerem dorosłych. Miałam takie same prawa jak
      oni i wiedziałam, że wszyscy się dobrze przy tym bawią, że rodzice są w to
      naprawdę zaangażowani, a ja w tymj uczestniczę. Oczywiście najbardziej
      fantastycznie było z nimi wygrać.
    • ramasik Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość 29.05.07, 17:48
      Co sprawia dzieciom radość? Kontakt z rodzicami, wspólne spędzanie czasu,
      autentyczna uwaga i zainteresowanie rodziców dla tego, co robią dzieci.
      A rodzice kupują coraz droższe prezenty, żeby uspokoić swoje sumienie, ze się
      dziećmi nie zajmują i nie mają dla nich czasu.
      • Gość: morusika Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.07, 16:50
        wspólna zabawa - gry planszowe, mecz piłki itp - przynajmniej naszemu 7-latkowi
    • Gość: aa Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość IP: *.ksknet.pl 30.05.07, 18:04
      inne dzieci
      • Gość: edi Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość IP: *.itsa.pl 04.06.07, 15:01
        Pedofil!!!
    • orvokki Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość 30.05.07, 20:10
      Ja lubiłam prezenty materialne, ze szczególnym uhonorowaniem nowych książek
      (najlepiej o zwierzętach...). Nie musiał to być prezent drogi, ale jednak
      lubiłam konkrety.
      Strasznie ucieszyłam się z roweru Wigry 3 swego czasu, bardzo wiele lat na nim
      jeździłam potem.
      Długo marzyłam o deskorolce i kurcze nigdy jej nie dostałam :o(... Chyba sobie
      kupię teraz :p
      • malinova14 Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość 30.05.07, 20:59
        Radosni wyrozumiali rodzice kochajacy bezgranicznie swoje dzieci.
        Majacy zawsze czas wysluchac i pocieszyc.
        • barbarella12 Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość 30.05.07, 21:34
          Ja tam najbardziej lubiłam extra dzień wolny od szkoły. Najlepiej z powodu np
          dużych opadów śniegu. Gorzej kiedy trzeba było coś zakombinować - np ból głowy
          i termometr w herbacie - wtedy gdzieś do godz. 11,00 gryzły wyrzuty sumienia. A
          tak serio (bo domyślam się że to pytanie z okazji dnia dziecka) to strasznie mi
          się podobało kiedy tata uczył mnie pływać (np on pływał a ja siedziałam mu "na
          klacie") albo uczył jeździć na rowerze - więc chyba tak jak ktoś wczesniej
          pisał - wspólne spędzanie czasu. To były czasy .... :)
          • yggdrasill Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość 30.05.07, 22:12
            Mnie największą radośc sprawiały wycieczki i wyjazdy, począwszy od warszawskich
            parków, na saharyjskich piaskach skończywszy. Wspólne wypady były największą
            frajdą (do pewnego wieku, rzecz jasna).
          • idalcia Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość 31.05.07, 12:40
            i tak jest dalej, czas to najcenniejszy prezent jaki możemy ofiarować naszym
            maluchom, fakt zawsze coś małego można też kupić, ale najwazniejsze być razem i
            cieszyc się każdą chwilą bo to jest największe szczeście, które jest przez nas
            niezauważane...jak przysłowiowe "okulary pana Hilarego"
            • anna_222 Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość 04.06.07, 14:27
              Jak brzmi przysłowie o okularach Pana Hilarego?
    • Gość: camel widokowki 3-wymiarowe:))) IP: 81.19.200.* 31.05.07, 08:26
      wtedy byly rarytasem...
      pozatym komiksy
      • woman-in-love Re: widokowki 3-wymiarowe:))) 31.05.07, 11:23
        wywoływanie zdjęc (robionych aparatem slynnej marki Druh)
    • Gość: ewunia Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość IP: *.stacje.agora.pl 31.05.07, 16:10
      Ja od niepamiętnych czasów marzyłam w dzień dziecka i na swoje urodziny, żeby
      wszyscy dali mi święty spokój. Wyglądało to tak, że łaziłam po domu w piżamie,
      często kładłam się do łóżka, prosiłam o herbatę i ciastka i zaczytywałam się w
      różnych książkach (te książki zwykle dostawałam w tym dniu). zwyczaj mi został
      do dziś :)
      • anka1 Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość 31.05.07, 16:45
        moje dziecie jak zobaczylo wystawe sklepu z rynnami, rurami i innymi
        materialami budowlanymi zazyczylo sobie : rynne, rurki z zaworami, wodomierz
        etc. wybieramy sie tam w sobote. juz widze mine pana ze sklepu. pewnie bedzie
        rownie dziwna jak wtedy, gdy malemu kupowalam syfon pod zlew jednokomorowy.
        • maisy Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość 31.05.07, 18:32
          moj tez to lubil, jak byl maly. moj maz nawet zrobil mu takie cos z pudelka po
          lodach, manometru, kranika, lampeczek itp. itd., zasilane to bylo plaska bateria
          , kt. byla w rzeczonym pudelku. jeszcze gdzies to mamy.... a potem zobaczyl w
          sklepie lancuch z metra i to dopiero bylo szczescie, jak kupilismy mu ze 2
          metry, ciagal potem to za soba, albo wlokl za rowerem, a najlepsza zabawa bylo
          wrzucanie jednego konca do basenu i wyciaganie. potem byly szklane i nie szklane
          male kulki, klocki lego przegrywaly z nimi. oj czasy to byly....
          • lucusia3 Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość 01.06.07, 10:48
            Wy macie na razie maluchy. Mój nastolatek zebrał już szlifierkę, tokarkę, imadło, wiertarkę - wszystko, prawdziwe, ale dość małe, takie "jubilerskie". "Zwykłych " młotków, rurek, obcinaków piłek i ściskow juz nie liczę. To zawsze były jego ulubione prezenty.
    • Gość: Piotr Po prostu dać spokój - wyjechać do lasu, ... IP: *.171.32.2.crowley.pl 31.05.07, 16:46
      ...gdzieś z dala od zgiełku, hałasu i brudu miasta :) I nic więcej. Bo więcej nie potrzeba. Tzn. potrzeba -
      połazić, pogadać. :)
    • Gość: Acid Drinker Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 16:55
      Płyta Behemotha
      • ele.gancki Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość 31.05.07, 17:04
        udowodniono naukowo, że tanie prezenty powodują u dzieci traumę. udowodniono
        też, że prezentem nie może być wspólny wieczór, pogranie w piłkę czy karty.
        Dzieci docenią i pokochają rodziców za prezent drogi, wykwintny. Ważne, żeby
        przy wręczaniu zakomunikować ile kosztował.
        Dużo radości może też sprawić wspólna wyprawa do supermarketu na zakupy.
        • Gość: 16latek Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość IP: *.lubin.dialog.net.pl 31.05.07, 17:32
          wciąż jestem dzieckiem, ale juz nic chyba nie dostane. ale lubiłem dostawać
          słodzycze i miec możliwosc wylegiwania sie przez cały dzieć w łóżku...ogladając
          tv
    • Gość: momo Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość IP: *.devs.futuro.pl 31.05.07, 17:45
      Najlepsze są różnego rodzaju gry, w które dzieci mogą grać z rodzicami.
      Niezapomniane są chwile kiedy mogłem zagrać z rodzicami w piłkę nożną,
      piłkarzyki, gry planszowe czy komputerowe. Wymaga to od rodziców zaangażowania,
      co niestety jest dosyć rzadkie......
      Mimo, że czasy się zmieniły to co napisałem powyżej jest aktualne. Na rynku
      pojawia się coraz więcej naprawdę ciekawych gier planszowych, piłkarzyki można
      kupić za przyzwoitą cenę, a dla bardziej aktywnych pozostaje piłka. Droższym,
      ale genialnym pomysłem może być zakup nowej konsoli Wii (np. w gry sportowe gra
      się na stojąco wymach..ąc pilotem).
    • miniantenka Dzieciom sprawia najwiekszą radość miłość 31.05.07, 17:48
      Dzieciom sprawia największa radość, gdy kochają je rodzice (opiekunowie).
      Prezenty mają (delikatnie mówiąc) w noskach.
    • Gość: SchiZzZ Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 17:50
      Lego!! dużo Lego! Mnóssstwo Lego!!!
    • anna900 Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość 31.05.07, 18:16
      Misiek czy wesole miasteczko? Zdcydowanie wesole miasteczko!
    • miniantenka Przy okazji Dnia bez Tytoniu 31.05.07, 18:49
      Dzieciom sprawia radość, gdy ich rodzice nie palą papierosów, wtedy ich rodzice
      mniej śmierdzą :(
    • total_immersion Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość 31.05.07, 19:04
      Najwieksza radosc sprawia dzieciom jak tata oglada mecz w telewizji ,lezy na
      kanapie a na stole stoi zimny Zywiec , a dziecko w swoim pokoju oglada bajki w TV.
      Tzn. ja tak uwazam .

      Tata .
      :)

    • meg_2 Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość 31.05.07, 20:13
      Pracuje w przedskzolu. Na dzien dziecka robimy akcje i spisujemy marzenia dzieci :)
      Oto kilka z nich:

      "Marze, aby byc wladca swiata" K. 5 lat
      "Marze, aby byc bogata" A., 5 lat
      "Marze, aby miec zwierzatko. Antylope" K. 5 lat
      "Marze, aby miec kraine cukierkow" W. 5 lat
      "Marze, aby miec zamek z piasku i byc w nim krolwena" M. 5 lat
      "Marze, aby miec farme" M. 5 lat
      "Marze zeby kupic kosmos" B. 5 lat
      "Marze, aby byc supermenem" O. 5 lat
      "Marze, aby miec rakiete i poleciec do Czech" K. 5 lat :)
      • inox2 Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość 31.05.07, 21:16
        A moim dzieciom wielką przyjemność sprawia wypad na jakiś nowy, duży palc zabaw
        lub do parku, wycieczka w nieznane miejsce, cukierki elsy jeśli można je jeść
        do woli, wspólne czytanie książeczek.
        Pozdrawiam
    • Gość: ilicz Polacy osiągają dorosłowość około 40-tki IP: *.zgora.dialog.net.pl 31.05.07, 23:15
      to taka zbiorowa przypadłość. Nadal zbyt mało młodych polaków myśli o sobie w
      kategoriajach "ja muszę" ale najcześciej "mamo tato przydałoby się".
    • Gość: mama Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.07, 07:38
      a mój trzylatek powiedział, że chciałby dostać kosiarkę! taką co widział w
      telewizji w reklamie...
      hehe tylko co będzie kosił? no bo chyba nie szczypior na balkonie...hehe
    • drugi_oddech Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość 01.06.07, 07:49
      Dzieci to wiedzą. My już nie pamiętamy.
    • gulcia77 Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość 01.06.07, 08:57
      Ja uwielbiałam wspólne wyjazdy i zwiedzanie, a przede wszystkim wspólne biwaki
      nad najpiękniejszymi polskimi jeziorami.
      Do dziś został mi "szwendaczek", wielka miłość do historii i pływania, a
      najlepsze wakacje są w dziczy, głuszy, z dala od ludzi. Za to jestem moim
      rodzicom ogromnie wdzięczna!!!!
      I do dziś lubię z nimi wyskoczyć gdzieś daleko, oczywiście jak nam się urlopy
      zejdą :))))
    • Gość: lila Re: czas spędzony z rodzicami!!!!!!!!!!! IP: 195.42.249.* 01.06.07, 10:10
      -wspólne wycieczki rowerowe, piesze
      -wylegiwanie się w jednym łóżku do późna w weekend,
      -moje opowieści o tym jak byłam dzieckiem, głównie o psikusach jakie robiłam
      innym dzieciom czy rodzicom,
      -beztroskie przewalanie sie po dywanie, tańce, wygłupy
      -czytanie na głos książek!!!
      Ja to wspominam najmilej z dzieciństwa i widzę, że moje dzieci też to
      uwielbiają!
      Różne prezenty , gadżety schodzą wtedy na plan dalszy.
      polecam, warto!!!!
      L.
    • Gość: alicia Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość IP: 217.153.131.* 01.06.07, 11:01
      W naszym domu tradycją jest ze w Dniu Dziecka i w dniu urodzin naszego syna
      bierzemy jednodniowy urlop w pracy i spędzamy te dni z dzieckiem. Dla naszego
      syna nie pósćie do przedszkola i spędzenia całego dnia z obojegiem rodziców,
      nawet bez specjalnych atrakcji, jest największym szczęsciem. Żaden prezent go
      az tak nie cieszy.
      U nas w domu w tym roku prezenty/atrakcje z okazji Dnia Dziecka są nastepujące:
      1. Nie idzie do przedszkola a my do pracy.
      2. Koszenie trawnika razem z tatą (cieszy go nie tyle koszenie co to ze robi to
      z tatą)
      3. wyprawa na fesyn z okazji DD potem MacDonalda i na lody do restauracji
      (cudowne bo wszyscy razem)
      4. zagranie w gre komputerową z tatą ( cudowne bo normalnie się nie zgadzamy na
      granie)
      5. popłudniu: prezenty(2) i zabawa prezentami
      6. można się wykąpać w dużej wannie pełnej po brzeg wody i nachhlapać w
      łazience zamiast jak codzień pod prysznicem.
      7. Czytamy na dobranoc 4 książki zamiast 2 jak na codzień.

      Niby nic wyjatkowego? Może..ale mój synek jest przeszczęsliwy i wspomina takie
      dni bardzo dlugo.

      • Gość: zajcew13 Re: Co tak naprawdę sprawia dzieciom radość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 12:26
        " "Marze, aby miec kraine cukierkow" W. 5 lat "

        to mi sie podoba. A namiastke takiej krainy woidzialem juz. Naprawde... W
        krainie tej mnostwo jest cukierkow i atrakcji dla dzieciakow. Marzenie do
        zrealizowania. www.elsy.pl! Wspaniala strona do wspolnej zabawy z dzieckiem!
    • robert.zimnicki nasze bachory nie powinny dostac dzisiaj 01.06.07, 13:39
      zadnego prezentu, a kasa, ktora mialaby isc na jego zakup powinna byc
      przeznaczona dla innych dzieci, ktore nie zastanawiaja sie, w co ubrac lalke,
      ale mysla, co dzisiaj zjedza i czy w ogole bedzie co jesc

      to dla rownowagi dla wszystkich rozhasanych bachorow w tym kraju:

      portalwiedzy.onet.pl/52143,1,0,0,1,galeria_media.html
      bo wyborcza jak zwykle jest kontrolowana przez producentow zabawek, a zapomina o
      najbardziej potrzebujacych...

      to moja opinia na tak zwane swieto dziecka - owszem symboliczna zabawke tak, ale
      na komputer niech sobie zapracuje (ile moze, i co umie), a reszte kwoty mu
      dam... troche szacunku do pracy, bo gowniarstwo ma troche za duzo i za czesto
      zapomina o innych - wystarczy spojrzec na ka.czy.nskich czy kwa.snie.wskiego i
      kolegow - ci to mieli beztroskie dziecinstwo, no i wyrosli.....

      a fundacja Pani Dymnej, czy Ochonskiej czy tez kwesta Owsiaka (na dzieci
      oczywiscie) - ani zlotowki od tych "beztroskich dzieci" na oczy nie zobaczy - a
      obecnej glowie panstwa przadaloby sie z okazji dnia dziecka wspomoc
      najbiedniejszych, bo niewinnych - ale coz, byli beztrosko wychowani........
      • sir.vimes Ja lubię swoje dziecko 02.06.07, 18:59
        nie uważam jej za bachora i "g..niarstwo".

        Ty - jak widać - własnego dziecka nie lubisz (nie zamierzasz lubić.) A rzede
        wszystkim nie szanujesz.

        Dzieci niekochane i nieszanowane będzie miało wielkie trudności z nauczeniem
        sie jak kochać i szanować innych ludzi. A co dopiero pomagać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja