"Bycie dobrym" nie w modzie???????

03.06.07, 13:20
Pod pojęciem bycie dobrym rozumiem chociażdy sprawę mojego wcześniejszego
wątku "Dziś zostałam mamą" czyli adopcja dziecka afrykańskiego, a także:
deklaracja oddania szpiku kostnego, narządów do transplantacji, zostanie
wolontariuszem w domu dziecka, ustąpienie miejsca starszemu w tramwaju,
wpłacenie 1% podatku na cele społeczne.... bla bla itp itede...
Odnoszę wrażenie że te ludzkie i chyba (wydawało mi się) normalne odruchy
serca są czymś co nie powinno budzić chociażby najmniejszego głosu kpiny,
obśmiania czy arogancji. A tu masz ci los!! Wygląda na to że to jest takie
nie modne!! Zawsze znajdzie się jakiś jeden cap, który wszystko zburzy,
popisze się swoim wspaniałym swiatopogladem który brzmi "Zawsze się wyłamuj i
bądź oryginalny". Załosne to jest jak mało co na tym forum! Widocznie dla
was, życie dla samych siebie to sposób na apogeum szczęścia. A więc żyjcie
tak nadal w waszej egocentrycznej obłudzie. Kiedyś obudzicie się z ręką w
nocniku.
    • Gość: gość Re: "Bycie dobrym" nie w modzie??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 13:27
      Tylko KK obiecuje nagrody za bycie dobrym. Życie nie. Szczególnie to teraz.
      • edyta.007 O jakiej nagrodzie mówisz???? 03.06.07, 13:32
        To jest właśnie to o czym mówię. Czy za wszystko oczekujesz zapłaty? nagrody,
        rewanzu?? To się nazywa jakoś - może materialne podchodzenie do życia?? Nie
        dajesz od siebie nic za darmo?????
        Ja żadnej nagrody nie oczekuję. Sama satysfakcja mi wystarczy.
        • kolejar Re: O jakiej nagrodzie mówisz???? 03.06.07, 13:35
          Edyto! Z idiotami chyba jednak nie warto dyskutować. Przecież wiesz, że to Ty
          masz rację! Trzymaj się tak dalej.
        • Gość: gość Re: O jakiej nagrodzie mówisz???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 15:01
          Droga Edyto. Bądź dobra i świeć przykładem! Ostrzegam jednak że same kopy
          będziesz dostawać. Dziś dobrych się nie szanuje ale uważa za frajerów i
          wykorzystuje do własnych pokrętnych celów. Bądź ostrożna - chyba że jesteś
          masochistką - to chciałam powiedzieć!
          • edyta.007 zaryzykuję 03.06.07, 15:15
            dzięki za rady ale i tak zaryzykuję. Nie lubię strusiów więc głowy w piasek nie
            schowam.
            • Gość: gość Re: zaryzykuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 16:06
              I dobrze! Ale jednak jeśli spodziewasz się nagrody za to to pamiętaj że jej nie
              będzie! Ludzie nie lubią lepszych od siebie i robią wiele by ich zniszczyć.
              A te 'strusie', to ci na których ktoś już swej siły próbował - i udało mu się
              ich złamać i wprawić w stan obojętności. Wojna, komuna, rodzice,
              sąsiedzi, 'przyjaciele', Rząd...
              • edyta.007 ręce opadają!! 03.06.07, 16:21
                Człowieku o jakiej ty nagrodzie mowisz???? Uwziąłeś się na nią jak łysy na
                grzebień. Już pisałam wcześniej - żadnej nagrody nie oczekuję, w filantropa też
                się nie bawię tylko inaczej niż ty, czasami, najzwyczajniej w świecie daję coś
                bezinteresownie...
                Powiem ci coś: lepiej zamknij oczy, to problemu nie będzie.
        • raveness1 Re: O jakiej nagrodzie mówisz???? 03.06.07, 15:15
          > Ja żadnej nagrody nie oczekuję. Sama satysfakcja mi wystarczy.

          Contradiction in terms.

          To taki maly, ukryty egoizm, jednak ciagle egoizm...
          • Gość: Ewa Re: O jakiej nagrodzie mówisz???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 17:05
            raveness1 napisał:

            > To taki maly, ukryty egoizm, jednak ciagle egoizm...

            EGOIZM???
            Człowieku, dowiedz się najpierw co to słowo znaczy!
            Masz tu parę definicji:

            sjp.pwn.pl/lista.php?co=egoizm&sourceid=Mozilla-search&od=0
            swo.pwn.pl/haslo.php?id=6722
            pl.wikipedia.org/wiki/Egoizm
            Przeczytaj uważnie i przemyśl
            • raveness1 Re: O jakiej nagrodzie mówisz???? 03.06.07, 18:09
              Czytaj mnie ze zrozumieniem zanim zaczniesz mnie uczyc definicji rodem z
              podstawowki.

              Stwierdzenie "Nie oczekuje zadnej nagrody (za moje uslugi), bo wystarczy mi
              satysfakcja " jest niczym innym jak ukrytym egoizmem. Osoba tak mowiaca nie
              oczekuje pozornie zadnej nagrody, ale jednoczesnie sama siebie oplaca
              satysfakcja jaka czerpie z bycia altruista.
              Zatem nie robi tego calkowicie bezinteresownie, ma w tym takze ukryty cel -
              satysfakcje. Nagrody to nie tylko czeki bankowe.
              Co nie znaczy, ze ja krytykuja taka postawe. Wrecz przeciwnie, uwazam, ze
              nalezy pomagc innym na ile sie da.

              p.s. Pomysl nad tym chwile i sprobuj sobie przypomniec choc jedna rzecz w
              zyciu, ktora zrobilas CALKOWICIE bezinteresownie. I napisz na forum.



              • edyta.007 Hmmmmm.... 03.06.07, 18:22
                Pozwolicie że się wtrącę.

                Próbuję to pojąć. Mam rozumieć że satysfakcja jest czymś negatywnym? A jeśli
                nawet jakieś psychologiczne tezy stawiają satysfakcję na równi z ukrytym
                egoizmem to znaczy że mam tej satysfakcji nie odczuwać?? To może powiedz mi tak
                z punktu widzenia psychologicznej teorii CO POWINNAM CZUĆ po wykonaniu
                tej "usługi"? Obojętność?
                Wtedy nie będę egoistką??

                Czym wg ciebie jest satysfakcja???? hmmm... myślałam że fajnym stanem
                samozadowolenia. Mogłam powiedzieć NIE albo TAK, wybrałam TAK i się z tego
                cieszę...
                hmm... a może po prostu za głupia jestm aby to pojąć.
                Ciekawa jestem, wobec tego, jakiej nagrody oczekiwała Matka Teresa z Kalkuty
                albo Ojciec Św. Bo chyba uważanie że robili co robili tak całkiem ZA NIC jest
                myśleniem naiwnym???? Czy to chciałeś powiedzieć?

                • raveness1 Re: Hmmmmm.... 03.06.07, 18:43
                  > samozadowolenia = ..... (dokoncz sama)


                  > Ciekawa jestem, wobec tego, jakiej nagrody oczekiwała Matka Teresa z Kalkuty
                  > albo Ojciec Św. Bo chyba uważanie że robili co robili tak całkiem ZA NIC jest
                  > myśleniem naiwnym???? Czy to chciałeś powiedzieć?
                  >

                  Mniej wiecej to chcialem powiedziec. Nie wiem jakiej nagrody oczekiwali wyzej
                  wymienieni, z calym dla nich szacunkiem za ich wspaniala prace. Moze
                  zapewnienia sobie zycia wiecznego w Niebie...
                  Jednak jak sama zauwazylas (prawdopodobnie) nie robili tego bezinteresownie.

                  • edyta.007 kontrowersyjne tezy 03.06.07, 18:48
                    szokują mnie twoje tezy. Za bardzo pokrętnie traktujesz życie. Może powinieneś
                    troszkę wyluzować....
                    • raveness1 Re: kontrowersyjne tezy 03.06.07, 18:52
                      Moze, ale tak ja to widze. Mozesz sie z tym zgadzac lub nie.
                      • edyta.007 Ok 03.06.07, 18:56
                        Ok. Odpowiedz mi proszę na pytanie, które wcześniej zadałam:
                        CO POWINNAM ODCZUWAĆ po dokonaniu takiej "usługi"? Tak aby nikt nie zauważył w
                        tym ukrytego egoizmu??
                        • raveness1 Re: Ok 03.06.07, 19:13
                          Nie chodzi o to by nikt nie zauwazyl ukrytego egoizmu.
                          Wrecz odwrotnie. Chodzi o to abysmy wlasnie to w sobie zauwazyli.

                          A co powinnas odczuwac? Spontanicznosc - przeciez postapilas zgodnie z glosem
                          serca..
                          • edyta.007 Re: Ok 03.06.07, 19:17
                            A satysfakcja ze spontanicznego działania?? Przecież to się nie wyklucza.
                            Podjęłam świadomą aczkolwiek spontaniczną decyzję.
                            • raveness1 Re: Ok 03.06.07, 19:24
                              Satysfakcja...? No, skoro tak bardzo jej potrzebujesz.
                              • edyta.007 Re: Ok 03.06.07, 19:44
                                Ty nie potrzebujesz satysfakcji?? Czy to znaczy że nie potrafisz się z niczego
                                cieszyć??? Wszystko co robisz, robisz jak automat? Bez uczucia i
                                zaangażowania?? Jesteś szczęśliwym czy zgorzkniałym człowiekiem??
                                Za dużo tych pytań... a ta nasza konwersacja zaczyna przybierać postać masła
                                maślanego. Pozdrawiam, cześć.
                                • raveness1 Re: Ok 03.06.07, 19:51
                                  Jaki tam automat? Jestem zupelnym jego przeciwienstwem. Pasja...

                                  Good night then.
                                  • edyta.007 Pasja??? 03.06.07, 20:19
                                    Pasja?? Przecież to nic innego jak uleganie przyjemności => TO UKRYTY EGOIZM.

                                    przyjemności są z natury egoistycznymi uczuciami => no bo jak tu przeżywać
                                    przyjemność jeśli kierować się empatią? przecież w sklepie obok właśnie matka
                                    odmówiła dziecku cukierka bo musiała dokonać wyboru: chleb czy cukierek?? I Ty
                                    w takiej sytuacji chcesz poddawać się pasjom i lecieć do egiptu żeby kolorowe
                                    rybki pooglądać??
                                    Sam widzisz że łapiąc innych "dosłownie za słowa" można samemu zapędzić się w
                                    kozi róg.
                                    • raveness1 Re: Pasja??? 04.06.07, 05:15
                                      Alez ja niczego nie ukrywam. Gdzie wczesniej napisalem, ze jestem wyzbyty
                                      egoizmu?
                        • Gość: antyedyta edyta jestes beznadziejna :((( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.07, 19:16
                          Ta dyskusja świadczy o Twojej małości i samolubstwie. I wydaje mi się, ze do
                          tej pory nic nigdy dla nikogo nie zrobiłaś. Oczekujesz peanów???
                          Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile ludzie potrafią robić dla innych. Może
                          kiedyś zrozumiesz, co mam na myśli pisząc te słowa.

                          • edyta.007 :-)) 03.06.07, 19:39
                            jeszcze bardziej utwierdziłaś mnie w przekonaniu o tym o czym pisałam
                            wcześniej, dziękuję ci za to :-)))))))))) dzięki tobie mam cholrnie wielką
                            satysfakcję :-)
                            Jedyne z czym się nie zgadzam to to, że nie wiem jak wiele ludzie potrafią
                            robić dla innych. Otóż wiem, mnóstwo takich osób mnie otacza. Tyle że nie
                            podjęłam się ich krytykowania, za to z podziwem dla nich stwierdziłam "może
                            wziąść przykład i zrobić coś równie fajnego"... lepsze to niż chować głowę w
                            piasek.
                            Jeśli myślisz że oczekiwanie peanów w postaci potoku słów zachwytu i aprobaty
                            dla mojej osoby od anonimowych osób to jedyny cel moich postów i sposób na
                            łechtanie mojej próżności to powiedz mi to: chętnie powiem ci coś miłego: np
                            jaka to mądra jesteś i wrażliwa... no i taka typowa dla malkontentów
                            społeczności polskiej :-)))))
                            Szkoda tylko że nie podpisałaś się prawdziwym nickiem... wtedy wszystko byłoby
                            jasne :-))))
              • Gość: Ewa Re: O jakiej nagrodzie mówisz???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 18:33
                raveness1 napisał:

                > Stwierdzenie "Nie oczekuje zadnej nagrody (za moje uslugi), bo wystarczy mi
                > satysfakcja " jest niczym innym jak ukrytym egoizmem. Osoba tak mowiaca nie
                > oczekuje pozornie zadnej nagrody, ale jednoczesnie sama siebie oplaca
                > satysfakcja jaka czerpie z bycia altruista.

                Satysfakcja nie ma NIC wspólnego z egoizmem. Dlatego przytoczyłam definicje,
                których najwyraźniej nie przeczytałeś ze zrozumieniem, albo wcale. Egoizm to
                jest PATOLOGIA osobowości, egoista nie wyznaje _żadnych_ wartości poza swoją
                przyjemnością.
                Mylisz zwyczajne ludzkie odruchy jak zadowolenie z wykonanej czynności (w tym
                także pomocy dla innych) z patologią jaką jest egoizm.
                Zupełna bezinteresowność przynajmniej na tym świecie nie występuje w ogóle, co
                nie znaczy, że jesteśmy wszyscy _egoistami_. Zupełnie normalne jest to, że
                ludzie, obdarzeni empatią, dostrzegający obok drugiego człowieka, czują
                zadowolenie, że mogą pomóc.
                Mylenie egoizmu z odczuwaniem zwyczajnych ludzkich emocji jest, niestety,
                powszechne i świadczy o niezrozumieniu pojęć (stąd definicje). Może też
                świadczyć o usprawiedliwianiu własnego samolubstwa - o którą z opcji chodzi u
                Ciebie, to już wiesz tylko Ty.
                • raveness1 Re: O jakiej nagrodzie mówisz???? 03.06.07, 18:51
                  > zwyczajne ludzkie odruchy jak zadowolenie z wykonanej czynności

                  > egoista nie wyznaje _żadnych_ wartości poza swoją przyjemnością.

                  Przeczytaj twoje dwa wyrwane z kontekstu wycinki powyzej.
                  Zadowolenie (wlasne) jest ok, ale przyjemnosc (wlasna) juz nie?
                  Czym sie roznia te dwa slowa?
                  • Gość: Ewa Re: O jakiej nagrodzie mówisz???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 19:00
                    raveness1 napisał:

                    > Przeczytaj twoje dwa wyrwane z kontekstu wycinki powyzej.
                    > Zadowolenie (wlasne) jest ok, ale przyjemnosc (wlasna) juz nie?
                    > Czym sie roznia te dwa slowa?

                    Zadowolenie własne i przyjemność własna są w równej mierze ok, ale tylko wtedy,
                    kiedy NIE są wartością JEDYNĄ.
                    • raveness1 Re: O jakiej nagrodzie mówisz???? 03.06.07, 19:22
                      Zgoda.
                      Co jednak nie zmienia faktu, ze bardzo trudno jest nam wyswiadczyc przysluge
                      CALKOWICE bezinteresownie. Pewnie mamy to zakodowane w genach, poprzez naszych
                      przodkow, ktorzy tez altruistami raczej nie byli.
                      • Gość: Ewa Re: O jakiej nagrodzie mówisz???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 20:02
                        raveness1 napisał:

                        > Zgoda.
                        > Co jednak nie zmienia faktu, ze bardzo trudno jest nam wyswiadczyc przysluge
                        > CALKOWICE bezinteresownie. Pewnie mamy to zakodowane w genach, poprzez naszych
                        > przodkow, ktorzy tez altruistami raczej nie byli.

                        Myślę, że to raczej nie kwestia genów, ale zwykłego wygodnictwa. Egoistą być
                        łatwo, łatwo usprawiedliwiać nieliczenie się z innymi, łatwo ulegać
                        przyjemnościom za wszelką cenę - przecież to w końcu przyjemności :)(a
                        ograniczanie ulegania im wiąże się z dojrzałością) Na dodatek przy tak
                        wszechobecnej bezmyślności uważanie innych ludzi wyłącznie za elementy
                        scenografii jest, niestety, zbyt częste.
                        Wyrzeczenia są z natury rzeczy trudne i to tłumaczy dlaczego tak rzadkie.

                        PS. Przepraszam Cię za nieco ostry ton na początku dyskusji, ale jestem trochę
                        uczulona na przejawy tego prawdziwego egoizmu, który nie zauważa drugiego
                        człowieka obok i na próby usprawiedliwiania tegoż
                        :-)



                        • raveness1 Re: O jakiej nagrodzie mówisz???? 04.06.07, 05:21
                          Everything is ok.
                          Dyskusja to dyskusja. Trudno by kazdy zgadzal sie z kazdym.
                          p.s . Ja tez jestem bardzo uczulony na wszechobecne samolubstwo. Mysle, ze to
                          jedna z najgorszych plag naszej (obecnej) cywilizacji. Nawet gorsza jak
                          bezrobocie.
                • Gość: gość Empatia! To to! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 21:08
                  <Zupełnie normalne jest to, że
                  ludzie, obdarzeni empatią, dostrzegający obok drugiego człowieka, czują
                  zadowolenie, że mogą pomóc.>
                  To chyba odruch - albo go masz albo nie masz. Pomagasz bo przypadek wymaga
                  pomocy lub nie widzisz więc i nie pomagasz, bo pomagać nie chcesz - bo żyjesz w
                  przeświadczeniu że tylko o siebie należy dbać a reszta niech się fartuje sama
                  jak umie....
                  Znam kilku takich ;-(
      • Gość: kaśka Re: "Bycie dobrym" nie w modzie??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 13:32
        A za bycie s...synem ktoś takie nagrody obiecuje...?
        • salimis Re: "Bycie dobrym" nie w modzie??????? 03.06.07, 14:54
          edyto.007 niestety żyjemy w czasach w których zapanowała moda na bycie dobrym
          -dla siebie kosztem innych - a nie dla innych.Nieczułość,pasożytnictwo jest na
          początku dziennym.Nie mówię że wszyscy są tacy,ale jest to coraz częściej
          spotykane zjawisko.
    • niedo-wiarek Bycie złodziejem jest w modzie? 03.06.07, 15:02
      Człowiek liczy na uczciwość ludzką, zostawia rower na ulicy, wraca po dwóch
      dniach, a tam roweru nie ma.
      Wszędzie złodzieje, nikomu nie mżna zaufać, co ja biedny zrobię, chyba się
      powieszę, bo straciłem wiarę w ludzi i ludzkość. Człowiek tyle zaufania
      okazuje, a tu zawsze trafi się taki jeden, który przyjdzie i ukradnie...
      • Gość: Lena Re: Bycie złodziejem jest w modzie? IP: 83.136.224.* 03.06.07, 16:46
        Może potrzebował ten rower bardziej od ciebie. Może nie powienieneś mieć roweru
        jeśli zostawiasz go na ulicy ...
    • Gość: Lena Re: "Bycie dobrym" nie w modzie??????? IP: 83.136.224.* 03.06.07, 17:06
      U nas nie jest w modzie chwalenie się tym co dobrego robimy :) Drązni to tych
      którzy nic nie robią i pomoc innym uważają za naiwne. Dajesz na Caritas -
      "karmisz czarnych", do kościoła jedzenie dla bienych - "karmisz nierobów",
      oddajesz ubrania - "ktoś na tym zarabia niezłe pieniądze;. Pomagaj i nie mów.
      • edyta.007 Re: "Bycie dobrym" nie w modzie??????? 03.06.07, 17:28
        Może masz rację w kwestii skromności i nie mówienia o tym co się robi dla
        innych. To razi pewne jednostki. Ale zauważ, tu jestem anonimowa, nikt mnie nie
        zna - więc nie uważam że mówienie o tym ma podłoże czysto egoistyczne czy
        łechcące próżność. Miałam inny cel: coś jak promowanie akcji. Czasem
        trzeba "popchnąć" do czegos. Jeśli kilka osób z tego forum adoptuje kilka
        sierot będę bardzo szczęśliwa.
        • Gość: Lena Re: "Bycie dobrym" nie w modzie??????? IP: 83.136.224.* 03.06.07, 18:11
          Dlatego nie przejmuj się krytyką, nie ma czym.
          • edyta.007 Re: "Bycie dobrym" nie w modzie??????? 03.06.07, 18:26
            Ja się naprawdę nie przejmuję :-) Może to tak tylko wygląda, ale uwierz mi, że
            daleko mi do brania sobie tych słów zbytnio do serca :-)
    • taisy Re: "Bycie dobrym" nie w modzie??????? 03.06.07, 19:23
      Wszyscy jestesmy tutaj na tym padole, aby sobie pomagac jednak niewielu ludzi
      mysli o innych.
      Chyba bycie dobrym nie jest w modzie. Dzis w modzie jest ile zarabisz jakim
      samochodem jezdzisz i inne duperele materialne jak staus cacka.
    • yggdrasill Re: "Bycie dobrym" nie w modzie??????? 03.06.07, 21:39
      Powiedzmy sobie otwarcie: rozwinięty do pewnego stopnia egoizm jest warunkiem
      przetrwania. Każdy jest egoistą i każdy ma do tego prawo. Masz potrzebę
      dawania, pomocy, 'czynienia dobra'? Rób to. Ale nie piętnuj tych, którzy chcą
      tylko posadzić dupsko na fotelu swojego Mercedesa, wrócić po pracy do
      podwarszawskiej willi i spędzić wieczór przed kinem domowym za pierdylion
      złotych, nie dając ani grosza na Caritas, babcię żebrząca na chodniku czy
      dzieci z Ugandy. Ty poprawiasz sobie samopoczucie adoptujac małego Murzynka,
      ktoś inny- lecąc na wakacje do Dubaju. Rób swoje, ale nie krytykuj odmiennych
      postaw. Zapewne to przez patologicznych egoistów ten świat tak wygląda, ale
      każdy ma prawo żyć tak, jak chce.
      • Gość: gość Re: "Bycie dobrym" nie w modzie??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 22:01
        i chcieć tak bardzo jak ten co w piątek do pracy jechał i na Banacha trafił na
        strajkujących lekarzy - aż ich oblał olejem, tak chciał!
      • edyta.007 Re: "Bycie dobrym" nie w modzie??????? 03.06.07, 22:04
        Możesz zacytować???? Nie wiem czy prześledziłeś wszystkie moje wypowiedzi, ale
        nie przypominam sobie abym krytykowała sposob na życie jakim jest wysiadywanie
        dupskiem w fotelu willi za milion złotych.
        W moim innym wątku, ktoś chciał wylać na mnie kubeł zimnej wody stwierdzeniem
        że jestem naiwna adoptując Murzynka. Więc jak widzisz to ja zostałam poddana
        krytyce i stąd moja argumentacja mojej decyzji. Akt obronny. Każdy ma prawo
        wyrazić swoje zdanie chociażby krytyczne, tak samo jak każdy ma prawo się
        obronić. Nie ma tu żadnego opluwania się... przynajmniej nie z mojej strony :-)
        Absolutnie nie narzucam nikomu swojego zdania - kto ma ochotę na adopcję,
        proszę bardzo, kto jej nie ma, równiez: proszę bardzo. Do wczoraj ja także
        siedziałam w fotelu i jadłam łososia wędzonego. Po prostu poczułam że nie chcę
        więcej chować głowy w piasek. A kto ma taką ochotę to niech schowa. Proste. I
        gdzie tu krytyka?
        • zeberdee24 Re: "Bycie dobrym" nie w modzie??????? 03.06.07, 22:14
          Ja mogę:
          > Widocznie dla
          > was, życie dla samych siebie to sposób na apogeum szczęścia. A więc żyjcie
          > tak nadal w waszej egocentrycznej obłudzie. Kiedyś obudzicie się z ręką w
          > nocniku.
          • edyta.007 Re: "Bycie dobrym" nie w modzie??????? 03.06.07, 22:50
            Może masz rację, tak to zabrzmiało. Przepraszam tych, którzy poczuli się
            urażeni. Nie miałam wszystkich na myśli, tylko po prostu malkontentów, którzy
            nic nie robią ale innych krytykują. Jeśli chcą aby szanowano ich sposób na
            życie "siedzenia w fotelu" to niech również uszanują mój.
            Wśród mojej rodziny i przyjaciół, nie słyszałam aby ktoś adoptował Murzynka,
            nie znaczy to, że uważam ich wszystkich za hipokrytów.
            Jeśli poczytasz: to mnie nazwano beznadziejną, naiwną. A wystarczyło
            powiedzieć "nie zgadzam się z tobą, nie ufam stowarzyszeniom charytatywnym ani
            takim adopcjom"... to się nazywa wzajemny szacunek oraz szacunek dla poglądów.
            • Gość: Lena Re: "Bycie dobrym" nie w modzie??????? IP: 80.48.96.* 03.06.07, 23:22
              Może nie dyskutuj na takiem forum i z takimi ludźmi którzy często nie mają
              pojęcia,że powinni pomagć bo nie wynieśli tego z domu. Po prostu to im się
              nalezy a ci którzy pomagają to się - ich zdaniem - DOWARTOŚCIOWUJĄ. Takie
              zachowanie jaki system moralny wyniesiony z domu. Po co dyskutujesz i
              tłumaczysz się. Jedno wiedz - masz prawo do takiej oceny takich postaw. Ludzie
              mają obowiązek w miarę mozliwości pomagania innym, jesli nie mają takiej
              świadomości to to włąśnie jest NEGATYWNE .
              Pozdrawiam
    • yoma Re: "Bycie dobrym" nie w modzie??????? 04.06.07, 15:02
      Hehe

      dobrze, że polubu jeszcze tego wątku nie widział :)
Pełna wersja