fanta9
06.06.07, 10:06
Moja zona wciąż mi wypomina, jak za naszych czasów studenckich pozwalałem
wwszystkim wokół płacić sobie za piwo itd. Oczywiście tylko wtedy, gdy nie
miałem kasy, to zrozumiałe jest.
natomiast ja bardzo rzadko stawiałem innym, bo byłem wyjatkowo biednym
studentem ( kasa szła na płyty i ksiązki )
Czy to jest brak honoru?????
A taka sytuacja - jedziemy ze znajomymi i pytają się nas, czy podrzucić nas
do domu ( nadłozyliby może jakiś kilometr drogi ), a moja zona natychmiast:
"Nie, nie przejmujcie się nami, jakos damy radę" - czy to jest unoszenie się
honorem, oczywiście wg mnie kompletnie bezsensu....