mężczyźni a trzymanie moczu

06.06.07, 11:31
Czy mężczyźni mają jakieś problemy z planowaniem opróźniania pęcherza w takim
momencie, żeby mogli to robić naprawdę W ODOSOBNIENIU?! Czy naprawdę nie
potrafią wysikać się np. przed wyjściem z domu czy z pracy i muszą to robić
na przystanku lub za budką za przystankiem, która osłania ich tylko przed
ludźmi stojącymi na przystanku, a nie tymi, którzy na przystanek zmierzają?
Czy nikt ich do cholery nie uczy, że to nie jest przyjemny widok taki
szczający gdzie popadnie chłop?!
I dlaczego się o tym nie mówi głośno? Dlaczego się tego, do cholery, nie
piętnuje! Przecież to jest powszechny problem! Niezależnie od wieku,
przynależności do grupy społecznej i stopnia zaludnienia miejsca, im się
wydaje, że jak się odwrócą o 90 st. to się stają nie widzialni??? A może
myślą, że nikomu nie przeszkadzają?!
Mężczyźni! Kto Was nauczył, że możecie sikać gdzie popadnie i nikomu to nie
przeszkadza?!!!!
    • niedo-wiarek Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 11:38
      Przesadzasz. To wcale nie jest powszechny problem. Chyba po prostu zazdrościsz
      mężczyznom siusiaka. Rozumiem i współczuję. Jakbym musiał tak ciągle kucać, to
      też czułbym się niekomfortowo :)
      • nula8 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 11:50
        Typowa odpowiedź chama.
        Najbardziej zazdroszczę mężczyznom tego mózgu, który im się w cudownym siusiaku
        mieści.

        Tylko wczoraj po południu w centrum miasta widziałam czterech!!! szczających
        mężczyzn. Nie jest to powszechny problem? Gratuluję świetnego samopoczucia.
        Zakładam, że mogłeś być jednym z tych szczających władców świata.
        • seth.destructor Re: mężczyźni a trzymanie moczu 08.06.07, 17:13
          Musialas niezle zakamarki odwiedzac. A zreszta, co to za miasto, ze nie ma
          szaletu?
      • kot_behemot8 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 11:58
        Nie przesadza tylko wreszcie sie wkurzyła i ją poniosło. A problem faktycznie
        jest. Z tego sikania gdzie popadnie to jesteśmy znani w Europie, kiedys
        czytałam o parku w Niemczech obok którego często parkowały autokary z Polski -
        specjalnie dla nich ustawili przenosne toalety i też nie pomogło, nasi dalej
        sikali na łonie natury,. widac tak im było przyjemniej. Dopiero zwiększone
        patrole policji i mandaty załatwiły sprawę - autokary zaczeły parkowac gdzie
        indziej, sikanie pewno bez zmian;) A w Polsce? Jak jadę z jakims cudzioziemcem
        to jest mi naprawde głupio. Oni patrzą nie niedowierzaniem na naszych dzielnych
        kierowców którzy z siusiakami w garści stoją tuż przy szosie. No ile mozna
        udawać, że się ich nie widzi??
        • Gość: bęc Re: mężczyźni a trzymanie moczu IP: *.aster.pl 06.06.07, 12:10
          100% racji!
          Zjawisko jest:
          1. Powszechne
          2. Obrzydliwe
          • niedo-wiarek Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 12:18
            Cóż, może chamy po prostu nie dostrzegają takich rzeczy. Po prostu nigdy nie
            widziałem człowieka sikającego na przystanku, a trochę już na tym świecie żyję.
            Nulla, jako niewątpliwa dama, jest na pewno z większą uwagą, a może nawet pasją
            wypatruje takich momentów. Byle prostak ma po prostu inne problemy na głowie ;)
        • tymon99 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 12.09.07, 18:23
          kot_behemot8 napisała:

          > Z tego sikania gdzie popadnie to jesteśmy znani w Europie

          nie przesadzałbym - numer jeden w sikaniu gdzie popadnie to jednak mieszkańcy
          amsterdamu :DDD
        • kochanica-francuza Polska chłopskim myśleniem stoi ;-) 12.09.07, 20:47
          Nie może s...ć za stodołą, przynajmniej sika za przystankiem.
    • Gość: wildak Re: mężczyźni a trzymanie moczu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 12:15
      Masz rację. Też mam tego dosyć, zwłaszcza, że w ogóle się z tym nie kryją. Na
      osiedlu gdzie mieszkam jest obsadzony zielenią śmietnik. Jest to wc dla
      wszelkiej maści żuli, meneli oraz przychodzących na pobliska siłownię. W ciepłe
      dni śmierdzi niewymownie - okna nie można otworzyć, bo straszliwy fetor "ładuje"
      się do mieszkania. Panowie ci są osłonięci murem śmietnika od uliczki
      osiedlowej, ale na widok z okien czy z ulicy dojazdowej już nie. Dodam, że bawi
      się w okolicy sporo dzieci - "sikacze" to nie jest wzór do naśladowania.
    • Gość: Mary sposób na szczaczy IP: 217.153.205.* 06.06.07, 12:17
      Przejeżdząjąc koło szczającego ćwoka zawsze trąbię. Mam nadzieję, że się
      odruchowo obejrzy i obeszcza se spodnie.

      A podobno w Austrii na trasie porowadzącej w kierunku Polski ustawili w lesie
      tabliczkę z napisem po polsku "Uwaga jadowite węże". Dopiero wtedy Polacy
      przestali chodzić tam na szczanie.
      • kochanica-francuza Re: sposób na szczaczy 12.09.07, 20:59
        Gość portalu: Mary napisał(a):

        > Przejeżdząjąc koło szczającego ćwoka zawsze trąbię. Mam nadzieję, że się
        > odruchowo obejrzy i obeszcza se spodnie.

        1. Nie wiem, czy go to oduczy szczania.
        2. A co robić, jak się nie ma samochodzika?
    • mike.recz Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 12:19
      Kup sobie wiatrówkę i sól.Taka mała sugestia.
      Rozumiem,że chciałaś się podzielić spostrzeżeniem
      i wyładować trochę złości ale opisanie problemu na forum
      da ci tylko tyle.



      nula8 napisała:
    • hypatia69 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 12:19
      Albowiem jest to atawizm. Przyzwyczajeni w praczasach do szczania z drzewa na
      głowę lwu [jak pawiany] - współcześnie czują się równie swobodni. Niespecjalnie
      odbiega od tego potrzeba publicznego brandzlowania się, dla niepoznaki
      zasłoniwszy się krzakiem wielkości naci pietruszki. Istnieje spore
      prawdopodobieństwo, że niedługo zaczną polować. Coponiektórzy latają już z
      maczugami. Wracamy do natury...
      • niedo-wiarek Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 12:21
        Niektórym nawet ogony wyrastają. Dowiedzione naukowo ;)
        • hypatia69 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 12:27
          Byłam pewna, że każdy samiec homo sapiens posiada.... ogon... [wyłączywszy
          pewnego Górala].
          ;)
          • niedo-wiarek Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 12:31
            Ach, gdyby wszyscy zechcieli brać przykład z tego szlachetnego górala. Na pewno
            mniej byłoby tego strasznego sikania na przystankach ;)
            • hypatia69 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 12:36
              Mniemasz, że brak fiutka wstrzymywałby prymitywnego samca przed znaczeniem
              terenu?
              Zresztą... z innych względów byłaby to jednak strata...
    • nula8 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 12:29
      Nie chodzi mi o to, żeby się wyładować, chociaż rzeczywiście mnie to strasznie
      wkurza (wczoraj np. musiałam stać w tramwaju koło takiego smroda, którego
      sikającego minęłam wcześniej w drodze na przystanek). Uważam, że pora o tym
      mówić, bo to jest problem społeczny. I może jak zacznie się o tym mówić głośno,
      to te głomby kapuściane zaczną w końcu zauważać, że też są zobowiązani do
      utrzymywania pozorów higieny i pozorów kultury.
      Naprawdę myślisz, Niedowiarku, że różnica między mężczyznami i kobietami w tym
      zakresie wynika tylko z różnic pomiędzy narządami do sikania? Otóż zapewniam
      się, że kobieta, która założy spódnicę i nie założy majtek, ma jeszcze większą
      łatwość sikania publicznie niż każdy mężczyzna.
      Nie, różnica polega na tym, że od kobiet społeczeństwo wymaga higieny, kultury
      i kontroli nad potrzebami fizjologicznymi, a od mężczyzn - nie. Po to zaczęłam
      ten temat.I mam nadzieję, że jak więcej ludzi zacznie o tym mówić, to te
      szczochy nareszcie zaczną się hamować i w następnym może pokoleniu przestaną
      sikać gdzie popadnie.
      • acorns Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 12:36
        No ale w czym masz problem? Przynajmniej sobie popatrzysz za darmo :) Ja na
        przykład nie mam nic przeciwko sikającym kobietom. Jak stara, gruba i obwisła
        to nie musze patrzeć. A jak młoda i ładna to chętnie popatrzę.
        Poza tym wstrzymywanie moczu może prowadzić do zapalenia pęcherza. Lepiej
        bezstresowo odlać się w krzaczkach albo za murkiem, żyć zdrowiej i bardziej
        komfortowo niż z pełnym pęcherzem szukać bardaszki. Czy Ty wiesz czym jest
        wejście do Toi Toiki przy temperaturze 30 stopni? W tym plastikowym pudle masz
        ponad 50 i jeszcze aromat goowien rozpuszczanych przez jakieś silne chemikalia.
        Rozumiem że srające psy Ci nie przeszkadzają? A to jest dopiero problem.
        • niedo-wiarek Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 12:41
          A co z biedakami cierpiącymi na prostatę i inne schorzenia? Wiem, powinni
          zapewne nosić pieluchy nawet w największe upały...
          • nula8 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 12:52
            A co z kobietami cierpiącymi na różne schorzenia i staruszkami nietrzymającymi
            moczu? Też mają się przestać starać, tylko szcz.. gdzie popadnie?
            • niedo-wiarek Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 12:55
              nula8 napisała:

              > A co z kobietami cierpiącymi na różne schorzenia i staruszkami
              nietrzymającymi
              > moczu? Też mają się przestać starać, tylko szcz.. gdzie popadnie?

              Mnie to nie przeszkadza. Warto ponadto pamiętać, że kobiety i tak noszą różne
              tampony i podpaski, więc to bardziej zgodne z ich naturą. Co innego mężczyzni :)
            • seth.destructor Re: mężczyźni a trzymanie moczu 08.06.07, 17:15
              Też mają się przestać starać, tylko szcz.. gdzie popadnie?

              a nie robia tego?
            • luccio1 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 15.09.07, 02:10
              nula8 napisała:
              > A co z kobietami cierpiącymi na różne schorzenia i staruszkami
              > nietrzymającymi moczu? Też mają się przestać starać, tylko szcz..
              > gdzie popadnie?

              Znałem starszą Panią z tytułem profesorskim, już emerytkę, chodzącą
              powoli, z laską - Panią umysłowo wciąż bez zarzutu.
              Kiedyś, już po dziesięciu albo i więcej latach w stanie spoczynku,
              zaproszona na bankiet uniwersytecki, zażyczyła sobie już "po", aby
              grono uczennic i uczniów odprowadziło ją pod dom - jako że jest już
              późny wieczór.
              W czasie tego spaceru trzykrotnie zatrzymywała się, i mówiąc z
              czarującym uśmiechem: "Państwo wybaczą mi teraz - przywilej wieku",
              - podnosiła spódnicę, tak po prostu, bez cienia skrępowania czy
              zażenowania...
              (na chodnik leciało wtedy nie tylko siusiu).
        • hypatia69 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 12:41
          Mi srające psy przeszkadzają na równi z delikwentem, który szcza pod murem na
          przeciw moich okiem. Popatrzeć za darmo i tak mogę i nie ptrzebuję do tego
          zarzyganego pijaczyny na przystanku. A aromat z toi toiki nie jest specjalnie
          gorszy niż to, co czuć po wyróżnieniu na "świeżym powietrzu"...
          • niedo-wiarek Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 12:43
            No właśnie, jak mawia Adaś Miauczyński: "W czym psie gó.. lepsze od
            ludzkiego?" ;)
        • nula8 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 12:47
          Naprawdę porównujesz stopień panowania nad fizjologią psów i mężczyzn?!
          Naprawdę?!!! Jeśli tak, to chciałabym uprzejmie wskazac, że psy nad nią panują -
          załatwiają się wtedy, gdy im to właściciele umożliwiają i w takich warunkach,
          jakie im umozliwiają. I oczywiście, że mi to przeszkadza, ale nie o tym teraz
          rozmawiamy.
          Natomiast przyjemność czerpana z widoku obcego, publicznie załatwiającego
          potrzeby fizjologiczne człowieka, na ogół dodatkowo śmierdzącego, dla mnie jest
          patologią. I uwierz mi, wiem jak jest w publicznych toaletach, nie tylko
          plastikowych. Dlatego staram się nie dopuszczać do konieczności korzystania z
          nich. Czy naprawdę mężczyźni tego nie potrafią?
          • niedo-wiarek Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 12:49
            nula8 napisała:

            I uwierz mi, wiem jak jest w publicznych toaletach, nie tylko
            > plastikowych. Dlatego staram się nie dopuszczać do konieczności korzystania z
            > nich. Czy naprawdę mężczyźni tego nie potrafią?

            Może po prostu mężczyźni bardziej dbają o zdrowie i spożywają więcej płynów.
            Uważaj na nerki ;)
          • acorns Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 13:02
            > Jeśli tak, to chciałabym uprzejmie wskazac, że psy nad nią panują
            > -
            > załatwiają się wtedy, gdy im to właściciele umożliwiają i w takich warunkach,
            > jakie im umozliwiają.

            Mężczyzna w przeciwieństwie do psa waściciela nie posiada. I tak jak pies szcza
            tam gdzie warunki pozwalają. Nie stanie przecież na środku Marszałkowskiej i
            nie będzie lał.

            > Natomiast przyjemność czerpana z widoku obcego, publicznie załatwiającego
            > potrzeby fizjologiczne człowieka, na ogół dodatkowo śmierdzącego, dla mnie
            > jest patologią.

            Ja ich nie wącham więc nie wiem czy śmierdzą. Ale jak tak piszesz, widać znasz
            ten temat bliżej niż ja :)

            Czy naprawdę mężczyźni tego nie potrafią?

            A kobiety? W parkach i innych takich miejscach widywałem także publicznie
            sikające i grubsze rzeczy robiące kobiety i dziewczynki. Niekiedy nawet
            niespecjalnie się ukrywające. Widać musiało je przycisnąć :) Tak więc to nie
            tylko mężczyźni tak robią. Inna sprawa że mężczyznom przychodzi to łatwiej, bo
            sikając nie muszą kucać i nie obszczywają sobie całej dupy i nóg jak niektóre
            przedstawicielki płci pięknej i nie musza się po tym podcierać. Czyżby zazdrość
            przez Ciebie przemawiała?
            • nula8 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 13:07
              Ile Ty masz lat? Logika wypowiedzi wskazuje na dwie opcje:
              a) poniżej 18.
              b) powyżej 80.
              Powodzenia, dalej odcedzaj swój mózg publicznie. Mam nadzieję, że kiedyś wkurzy
              to nie tylko taką zabawną kobietkę jak ja, ale jakiegoś większego od Ciebie
              przedstawiciela Twojej płci.
              • niedo-wiarek Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 13:16
                nula8 napisała:

                >Mam nadzieję, że kiedyś wkurzy
                >
                > to nie tylko taką zabawną kobietkę jak ja, ale jakiegoś większego od Ciebie
                > przedstawiciela Twojej płci.

                Jakie to typowo kobiece... napawanie się obrazem przyszłej krwawej zemsty
                dokonywanej cudzymi (oczywiścię męskimi) rękami ;)
              • acorns Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 13:20
                > Ile Ty masz lat?

                Prawie 32. A co to ma do rzeczy? Publiczne kible sa obleśne bez względu na to
                czy mam 12 lat jak moja córka czy 80. Młoda na przykład prędzej zrobi kupę na
                środku parkowej alejki niż pójdzie do ToiToiki bo ma schizy że jak jej te
                chemikalia chlapną to jej wypalą skórę. Do zwykłego tez nie pójdzie. Poszła
                niedawno i nic nie zrobiła oprócz zdjęcia telefonem żeby mi pokazać jak wygląda
                damski kibel. W męskich jest znacznie czyściej. Samo postawienie śmierdzącej
                Toi Toiki nie obliguje mnie do odlewania się i innych rzeczy właśnie tam. Ja
                wymagam normalnego klopa, czystego, nie śmierdżącego, z dobrą wentylacją i
                żebym nie musiał wysłuchiwać prze przepierzenie na kontownikach jak ktoś w
                kabinie obok sra na rzadko albo pierdzi. Przepraszam za dosłowność ale tak to
                właśnie wygląda. A już na pewno nie zapłacę nawet 5 groszy za skorzystanie z
                klopa. Ja podatki płacę i mi się to należy za darmo i w ludzkich warunkach.
                Teraz wiesz już w czym tak naprawdę jest problem.
                • Gość: nula8 Re: mężczyźni a trzymanie moczu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.07, 13:52
                  Ja nie pytałam dlaczego mężczyźni nie korzystają z publicznych toalet! Ja też
                  się brzydzę z publicznych toalet i nie korzystam z nich.
                  W związku z tym załatwiam potrzeby fizjologiczne przed wyjściem z domu, z
                  pracy, czy skądkolwiek, gdzie jest normalna toaleta.
                  Ja pytałam dlaczego mężczyźni uważają, że nie muszą tego załatwiać przed
                  wyjściem i dlaczego uważają, że wolno im gdzie popadnie sikać.
                  Równie interesujące jest dlatego kobiety potrafią w przeważającej większości
                  załatwiać ten problem w sposób kulturalny, a mężczyźni nie. Naprawdę nie
                  uważasz, że to problem? Nawet jeśli udzielacie mi (Ty i Niedowiarek)
                  odpowiedzi: nie podoba Ci się to nie patrz, to odpowiedz na pytanie: czy mam
                  też zasłaniać nos? I dlaczego mam musieć odwracać głowę, jak widzę szczającego
                  chłopa?
                  Pewnie, powinnam mu po prostu zwrócić uwagę. Ale powiedz mi, czy widziałeś
                  kiedyś jak reagują mężczyźni, którzy zachowują się po chamsku, i zwraca im się
                  uwagę? Czy naprawdę dziwisz się, że kobiety nie zwracają takim chamom uwagi?
                  Może tego też nie wiesz.
                  • acorns Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 14:37
                    > Ja pytałam dlaczego mężczyźni uważają, że nie muszą tego załatwiać przed
                    > wyjściem i dlaczego uważają, że wolno im gdzie popadnie sikać.

                    Powód jest prostu - jak mi się chce jeść to jem, jak pić to piję, jak spać to
                    śpię, jak szcz.. to szczam. Oczywiście nie zawsze, ale jak przyciśnie to trza
                    się odlać i wyjścia innego nie ma. Jakoś nie chce mi się wierzyć w to, że
                    będziesz na skrzyżowanych nogach lecieć do domu i nie skoczysz w krzaczki.

                    > Równie interesujące jest dlatego kobiety potrafią w przeważającej większości
                    > załatwiać ten problem w sposób kulturalny, a mężczyźni nie

                    Bo kobiety to ogólnie bardziej wstydliwe są

                    > I dlaczego mam musieć odwracać głowę, jak widzę szczającego chłopa?

                    A ktoś Ci każe albo Cię zmusza? Chcesz to odwracasz, nie chcesz to nie
                    odwracasz. Ja tu naprawdę nie widzę problemu.

                    > Ale powiedz mi, czy widziałeś kiedyś jak reagują mężczyźni, którzy zachowują
                    > się po chamsku, i zwraca im się uwagę? Czy naprawdę dziwisz się, że kobiety
                    > nie zwracają takim chamom uwagi?

                    Mój kumpel miał taką sąsiadkę na 1 piętrze co ganiała szczających pod oknem
                    chłopów. Koło bloku rosły krzaczki, obok była szkoła, więc chłopaki często tam
                    chodzili. Sąsiadka darła się na cały głos że wszyscy patrzyli na tego lejącego,
                    a potem miała przygotowane wiaderko z wodą i jak któregoś przyłapała to bez
                    ostrzeżenia lała wodą. Żaden nie pyskował.
            • Gość: jowita771 Re: mężczyźni a trzymanie moczu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.07, 11:26
              acorns napisał:

              > Inna sprawa że mężczyznom przychodzi to łatwiej, bo
              > sikając nie muszą kucać i nie obszczywają sobie całej dupy i nóg jak niektóre
              > przedstawicielki płci pięknej i nie musza się po tym podcierać.

              cóż, panom się tylko wydaje, że nie muszą się podcierać. na szczęście, nie
              wszystkim.
    • niedo-wiarek A tak przy okazii... 06.06.07, 12:47
      W Wersalu za Ludwika XIV oddawano mocz i wypróżniano się gdzie popadło.
      Wszystkie kąty były tym upstrzone. Może więc swobodniejsze załatwianie potrzeb
      fizjologicznych jest oznaką szlachetnego pochodzenia ;)
      • hypatia69 Re: A tak przy okazii... 06.06.07, 12:50
        A zatem mamy pełem Wersal...
      • kochanica-francuza Ale u nas wówczas wychodki były nt 12.09.07, 20:48
        niedo-wiarek napisał:

        > W Wersalu za Ludwika XIV oddawano mocz i wypróżniano się gdzie popadło.
        > Wszystkie kąty były tym upstrzone. Może więc swobodniejsze załatwianie potrzeb
        > fizjologicznych jest oznaką szlachetnego pochodzenia ;)
        • lepian4 Re: Ale u nas wówczas wychodki były nt 13.09.07, 04:51
          Jasne, ze mielismy wychodki, nie mielismy tylko tak duzych
          aglomeracji. Dzis miasta nam wyrosly, a wychodkoch nie przybywa.
          Dlatego jestesmy na etapie srania na ulicy. Kiedys postanowilem
          mojemu kumplowi pokazac urocze strony naszego kraju. Niestety
          mielismy przesiadke w Katowicach. Wychodzac z dworca natknelismy
          bezdomnego, srajacego bez zazenowania przed wejsciem glownym. Moj
          kumpel, dlugo sie nie zastanawiajac, pchnal go tak, ze obsraniec
          siadl na swoje wczesniejsze sniadanie. Dopiero wtedy pojawila sie
          policja. Postawiono nam nawet zarzut, ze znecamy sie nad niewinnymi
          ludzmi!!! Pojawila sie nawet masa swiadkow, ktorzy bez zenady
          wspominali cale zajscie. Z ich wypowiedzi wynikalo, ze dostrzegli
          akt srania. Ich brak reakcji wskazywal, ze im to nie przeszkadzalo.
          Co kraj, to obyczaj.
    • listekklonu Re: mężczyźni a trzymanie moczu 06.06.07, 13:21
      Ja prawie codziennie muszę przechodzić przez takie przejście podziemne, w którym
      panowie sikają. Dziesięć metrów przed wejściem robię głęboki wdech i przebiegam
      tak daleko jak się da bez oddychania. Jak kiedyś któregoś spotkam, to chyba
      przyłożę torebką przez łeb! :D
    • Gość: gośćia To znaczenie terenu - jak u psów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 20:56
      Bo to zwierzęta - tak ten kraj hołubi męską dominację, wzmacnianą szczaniem
      gdzie popadnie - że szczają gdzie popadnie, publicznie wyciągając sprzęt, i
      jeszcze dumni z tego są.
      Co najbardziej mnie zaskakuje to to jak ich baby są z tego zadowolone.
      • Gość: ibelin Re: To znaczenie terenu - jak u psów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.07, 22:23
        Sprawa jest prosta - szczają bo mogą (z przyczyn anatomicznych).
        Jakby musieli ściągnąć gacie, kucnąć i wypiąć goły tyłek, to by przestali
        szcz.. gdzie popadnie. Bo jakoś nie zauwazyłam, żeby srywali gdzie popadnie.
        • Gość: maciejka Re: To znaczenie terenu - jak u psów. IP: 213.25.20.* 08.06.07, 10:00
          Po pierwsze to kobiety - matki i ojcowie - mężczyźni uczą swoich synków, że
          mozna siusuać kiedy sie chce i gdzie się chce - często można zaobserwowac taki
          widok, że chłopak sika na widoku w asysście mamy. Skoro nauczymy kilkulatka, że
          potrzeby fizjologiczne mozna załtawiać na widoku, to nie dziwmy się że dorosły
          facet bedzie sikał akurat tam gdzie mu się zachce. Ja rozumiem, że dziecku
          trudno jest wytrzymać, ale nauczmy swoje dzieci, że potrzeby fizjoligicze
          załatwia sie dyskretnie.

          Argument o Wersalu odpada w przedbiegach - kiedyś ludzie się nie myli, mieli
          wszy i pchły itp. a jakoś dzisiaj tego nie kultywujemy.

          Argument facetów "że nie można wytrzymać" też odpada - z grubszą potrzebą jakoś
          wytrzymują. Poza tym nad potrzabmi fizjoligczymi nalezy panować. Zapewniam -
          można. Jakoś sobie nie przypominam, abym regularnie biegała ze skrzyżowanymi
          nogami do toalety. Przypadki że nam się nagle i dramatycznie zachce są
          nieliczne i najczęściej związane z chorobą. Po prostu nalezy wysiusiać się
          przed wyjściem z domu czy z pracy (kwestia nawyku, nie wymagającego nawet
          wytężonej pracy umysłowej. A kiedy odczuwamy potrzebę, to z reguły na tyle
          wczesnie, że spokojnie można dotrzeć do toalety.

          Nie zamierzam też za każdym razem kiedy widzę sikającego faceta odwracać głowy
          i udawać że nie widzę. To on zachowuje się niestosownie sikając na widoku.
          Co do podziwiania - najczęciej nie ma czego, ani faceta jako całości ani tez
          żałosnego organu wystawionego na widok publiczny.

          W cywilizowanych kulturalnych społeczeństwach (a do takich niestety nie
          nalezymy) ludzie nie smiecą i nia skiają pod drzewem, takie zachowania karane
          są po prostu mandatem przez odpowiednie słuzby.

          Cóż, żyjemy w dziczy.
    • nancyboy Re: mężczyźni a trzymanie moczu 08.06.07, 16:44
      Sikanie publiczne jako że jest kwestią w 90% obyczajową, nie może być poddane
      racjonalnej dyskusji.
    • seth.destructor Bo to jest normalne i naturalne 08.06.07, 17:12
      A takich nadwrazliwych jak ty jest malutko.
      A w ogole, to gdzie sie gapisz?
      • Gość: maciejka Re: Bo to jest normalne i naturalne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.07, 07:13
        Właśnie dlatego, że jest to kwestia obyczajowa moze i powinna zostać się
        poddana publicznej dyskusji.

        Ostatecznie nikomu do kibla nie wchodzę, żeby popatrzeć jak sie załatwia,
        wiećco mam zacząć chodzić z zamkniętymi oczami
        • luccio1 Re: Bo to jest normalne i naturalne 14.09.07, 23:39
        • luccio1 Kiedy kobieta może? 15.09.07, 00:02
          Gość portalu: maciejka napisał(a):
          > Właśnie dlatego, że jest to kwestia obyczajowa moze i powinna
          > zostać się poddana publicznej dyskusji.

          Wobec tego stawiam pytanie:
          kiedy i w jakich okolicznościach kobiecie wolno załatwiać się "na
          mieście" bez korzystania z toalety?

          Moje typy:

          1) przyszła Matka - czyli kobieta w ciąży;

          2) Matka z kilkorgiem dzieci (zwłaszcza, kiedy najmłodsze w wózku)
          podczas sprawunków;

          3) osoba niepełnosprawna - załatwiająca się na chodnik z wózka
          inwalidzkiego (niedostatek toalet przystosowanych dla osób na
          wózkach nie może być wystarczającym powodem, by rezygnować z wyjścia
          z domu - nie można też nikogo zmuszać do noszenia pampersa);

          4) każda Pani w wieku 80+ (w tym wieku należałoby się jej przecież,
          aby mogła, spacerując po mieście, czy to w różnych sprawach, czy
          też - nareszcie - wyłącznie dla przyjemności, swobodnie przysiąść w
          kawiarni na kawie, potem zdegustować w herbaciarni kilka gatunków po
          kolei, zwłaszcza w chłodny dzień, bez zamartwiania się skutkami - a
          w końcu, gdy potrzeba stanie się dokuczliwa, rozwiązać problem
          poprzez odejście nieco na bok i podniesienie spódnicy);

          5) każda Pani mająca kłopoty z nerkami, krążeniem, nadciśnieniem
          itp.;

          6) każda Pani, niezależnie od wieku, której chodzenie sprawia
          trudności, zwłaszcza, kiedy musi pomagać sobie laską albo kulą;

          7) każda Pani nosząca żałobę po kimś najbliższym (aby jej nie
          dokładać obciążeń psychicznych).
    • Gość: cytadela.panx.ok Re: mężczyźni a trzymanie moczu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.07, 08:39
      Kilka lat temu podczas festiwalu teatrów ulicznych, korzystałem ze wspólnej
      toalety (toy-toy)z francuzami, i wiecie co- pierwszy raz w życiu złapałem syfa!

      Korzystam z publiczych toalet ale gdybym mógł to wolałbym się załatwić chocby w
      jakiejś bramie a już na łonie natury, czysta rozkosz.Wkurzam się, że cały czas
      wydzielany jest papier, nieprzyjemny zapach, przynajmniej jeden pisuar zatkany
      a kible obsrane. Wogółe te babcie klozetowe nie dbają o czystość, tylko siedzą
      i jedzą cały czas.
      • Gość: jaija Re: mężczyźni a trzymanie moczu IP: *.elblag.dialog.net.pl 09.06.07, 13:47
        Wiesz, przesadzasz. Kible są coraz czyściejsze w porównaniu z tymi za PRL-u. Ja
        też nie lubię korzystać z publicznych toalet, ale czasem nie ma wyjścia, a ich
        standard naprawdę się poprawił. Nie ma usprawiedliwienia dla publicznego
        szczania! Rzeczywiście, jak ktoś zauważył, faceci są po prostu wygodni, bo
        jedyne, co muszą zrobić, to rozpiąć rozporek i wyjąć instrument sikalny, a nie
        ściągają gaci, nie kucają i nie wypinają gołych zadków.
        Poza tym - może mniej piwa pijcie, to nie będziecie coraz to szukać nowych
        miejsc do obsikiwania? ;)
        Panom szczającym publicznie mówimy kategoryczne NIE!
        • luccio1 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 11.09.07, 23:32
          Gość portalu: jaija napisał(a):
          > faceci są po prostu wygodni, bo
          > jedyne, co muszą zrobić, to rozpiąć rozporek i wyjąć instrument
          > sikalny, a nie ściągają gaci, nie kucają i nie wypinają gołych
          > zadków.
          Nie do końca tak. Kobieta ma na początku trochę trudniej - potem
          znacznie łatwiej.
          Jeśli kobieta nosi bieliznę "retro", tj. pończochy i pas z
          podwiązkami, to podniesienie sukienki czy spódnicy (a potem halki,
          jeśli ją ma pod spodem) - to chwila. Druga chwila - przykucnąć,
          ściągając równocześnie majtki. Potem, kucając można robić obie
          rzeczy omalże równocześnie - więc z samym załatwieniem się kobieta
          jest na równi z mężczyzną, albo nawet szybciej. Potem użycie
          chusteczek higienicznych - a potem wystarczy szybko wstać, wciągając
          równocześnie majtki; potem błyskawiczne opuszczenie na uda i
          wygładzenie spódnicy (ewentualnie halki przedtem) - i już można
          oddalać się z miejsca przestępstwa, z wyrazem twarzy: to nie ja!

          (Te wszystkie rzeczy kiedyś tłumaczyła mi Mama).
          • lepian4 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 12.09.07, 12:02
            Dokladnie tak wygladalo to pod moim balkonem w akademiku. Mialem
            pecha, bo byl osloniety po bokach bzdurnymi sciankami, frontalnie
            jakims piepszonym kwietnikiem. W cieple dni skrylem sie w za nim z
            moim wspollokatorem, porobilismy "fajne" zdjecia i rozwiesilismy je
            na scianach dzikiego kibelka. Dolaczylismy tez napis, ze zasrane
            zdjecia obejrzec moga sabie na stronie www.mam-was-w-dupie.pl.
            Do konca mojej kadencji juz nie smierdzialo, nie bylo nawet zoltych
            husteczek, wskazujacych na damskie sikanie. Dzis tradycja chyba
            upadla, bo znow tam smierdzi.
            To raczej cecha narodowa, a nie okreslonej plci. O tym przekonuje
            nas od lat PKP, ktora uwaza, ze w sroczu tylko sie sra. Po co go
            myc, skoro go i tak wszyscy obsraja. Ze smierdi? Nikomu to przeciez
            nie przeszkadza.
          • hypatia69 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 12.09.07, 12:15
            To ja mam jeszcze łatwiej. Nie dość, ze nie noszę halki, to jeszcze
            mam stringi, których nie muszę ściagać, wystarczy z lekka odsunać na
            bok...
            Ale i tak powyższe działania nie przyszłyby mi do głowy...
    • alexanderson Re: 12.09.07, 12:11
      Zapewniam Cię, że są jeszcze mężczyźni, którzy załatwiają swoje
      potrzeby fizjologiczne przed wyjściem z domu lub w toalecie w
      miejscu pracy czy nauki i nawet myślą z obrzydzeniem o sikaniu w
      miejscach publicznych czy w ogóle na łonie natury. Nie jest też tak,
      że mężczyzna nie może się powstrzymać. Może.
    • beretelwi Re: mężczyźni a trzymanie moczu 12.09.07, 18:28
      jak na razie stwioerdzilem ze to kobiety maja tego typu trudnosci
      ale Ty jestes za mloda zeby zrozumiec ma lotna mysl dt tzw kropelki
    • luccio1 Toaleta damska "pod chmurką" 12.09.07, 20:44
      Działała na zasadzie "prawa zwyczajowego" przez większość PRL omalże
      tuż obok mojego domu rodzinnego.

      Samo centrum Krakowa. Strona nieparzysta ulicy Kremerowskiej tuż za
      narożnikiem Karmelickiej: ślepa ściana kamienicy Karmelicka 43,
      przed ścianą metrowy pas udeptanej ziemi, który kiedyś miał być
      trawnikiem, na tym pasie tuż przy ścianie samosiewy jesionowe
      symbolizujące krzaczki. Miejsce było od Karmelickiej trochę
      osłonięte kioskiem "Ruchu", ale gdy idąc od Karmelickiej przeszło
      się za kiosk, albo szło się Kremerowską w przeciwnym kierunku, od
      Sobieskiego, było widać wszystko jak na dłoni.

      Było to przez dziesięciolecia miejsce ratujące z opresji kobiety
      robiące zakupy na Karmelickiej, przede wszystkim w liczniejszych
      wówczas sklepach mięsnych, garmażeryjnych, ogólnospożywczych;
      swój "szczyt" przeżyło równocześnie ze szczytem kolejek w latach 80.
      Wszystkie Panie, wędrujące od sklepu do sklepu (ze staniem na
      zmianę), albo tkwiące godzinami bez ruchu w kolejce, gdzie mogły
      najwyżej przytupywać na zimnie, znały to miejsce na pamięć: gdy
      pęcherz albo/oraz jelita dawały sygnały alarmowe, których nie można
      było dłużej wytrzymać, biegły tam, zwolniwszy się na chwilę z
      kolejki (do której trzeba było wracać jak najprędzej, zwłaszcza
      wtedy, gdy mogła lada chwila "ruszyć"), albo skręcały tam "z drogi".

      Korzystały z tej toalety dwie kategorie kobiet.

      Pierwszą były Panie 70-80 z inteligencji, o korzeniach albo
      mieszczańskich, albo ziemiańskich - wychodzące na sprawunki ubrane
      tak, jak kobieta z tamtego środowiska powinna się ubierać na każde
      wyjście "do miasta", więc w najgorętszy nawet dzień pończochy na
      nogach, zawsze coś na głowie (albo kapelusz, albo toczek), dłonie
      zawsze osłonięte rękawiczkami, w upał sukienka, w chłodniejszą porę,
      gdy jeszcze nie trzeba było nosić płaszcza, obowiązkowo kostium
      dwuczęściowy, a pod żakietem bluzka spięta pod szyją broszką.
      Taka Starsza Pani, dźwigająca zakupy dla rodziny, a często dla
      kogoś, u kogo wynajęła się za pieniądze na stanie w kolejce,
      doszedłszy w owo miejsce, odstawiała siaty na bok; potem krok z
      chodnika na udeptaną ziemię, obrót plecami do ściany, zdjęcie
      rękawiczek z rąk (wtedy można było zobaczyć najczęściej dwie wdowie
      obrączki na jednym palcu, rzadko kiedy jakiś pierścionek - a przede
      wszystkim same ręce, straszliwie zniszczone wieloletnią pracą);
      potem już - czasem z lekkim skurczem na twarzy - rozpięcie dolnego
      guzika żakietu i uchwycenie spódnicy rękoma; po chwili błyskały już
      w słońcu niklowane klamerki podwiązek, wpięte w górną krawędź
      pończoch...

      Drugą kategorię korzystających z tego miejsca tworzyły matki
      wielodzietne (najmłodsza pociecha w wózku, dźwigającym dodatkowo
      siaty, i jeszcze dwie-trzy tuptające za Mamą) - kobiety ze
      zrozumiałych względów nie mające sił na to, by w potrzebie szukać
      jakiegokolwiek "normalnego" WC.

      Kobietę załatwiającą się tam widziałem po raz ostatni w r. 2000:
      była to dziewczyna ±30, nosząca żałobę i wspierająca się kulą przy
      chodzeniu (tę kulę postawiła obok siebie, opartą o ścianę, omalże
      jak sztandar - na kuli zawiesiła reklamówkę z zakupami...).
      • luccio1 Re: Toaleta damska "pod chmurką" 12.09.07, 21:40
        Drugie takie miejsce znajdowało się pod prezbiterium kościoła
        Karmelitów - od strony Garbarskiej; "obsługiwało" początek
        Karmelickiej.
        Tam było więcej krzaków (kiedyś też znacznie więcej, niż dziś).

        Trzecie: skraj jezdni odgradzający Plac pod Halą Targową na
        Grzegórzkach od strony nasypu kolejowego, i trawiasta skarpa powyżej
        aż popod płot odgradzający teren PKP. Paniom powyżej 50 nie bardzo
        już chciało wdrapywać się na skarpę - kucały na skraju jezdni,
        chowając się za samochodami, jeśli akurat tam parkowały (w końcu
        lat 70. długie dnie nie stało tam nic!).
        Toaletą męską był tamże zwyczajowo bok placu prostopadły do "strony
        dla Pań": płot od strony lodowiska Cracovii.
        (Od r. 1991 na tym miejscu stoi rząd kiosków).
    • Gość: kris Re: mężczyźni a trzymanie moczu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.07, 07:53
      To ja jestem chyba nienormalnym facetem:) Ja nawet nie sikam do pisuaru - muszę mieć kabinę i mieć spokój - musze się skupić bo inaczej się nie wysikam...
      Pamiętam, jak raz na wycieczce zagranicznej, po kilkugodzinnej jeździe autokarem, wszystkim chciało się sikać, staliśmy w kolejce do ubikacji..przyszła moja kolej, weszłem do środka chce się wysikać.....czuję, że zaraz ktoś będzie się pieklił czemu tak długo...już mam zaczynać a tu ktoś się zatłukł w drzwi "No co tak długo???!!!" no i niestety zablokowałem się, nie wysikałem, dopiero na następnym przystanku za 5 godzin....
      • lepian4 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 13.09.07, 10:23
        Ale pieknie opowiadasz o sikaniu!!!! Gdybys slowo sikanie zamienil
        na ejakulacje... Ale by bylo fajnie!!!

        Wszedłem do środka, chce się .....czuję, że zaraz ktoś będzie się
        pieklił czemu tak długo...już mam zaczynać a tu ktoś się zatłukł w
        drzwi "No co tak długo???!!!No i niestety zablokowałem się,
        nie ...., dopiero na następnym przystanku za 5 godzin....
        • leftt Re: mężczyźni a trzymanie moczu 13.09.07, 10:41
          Temat "Mężczyźni a trzymanie moczu" jest bardzo inspirujący. Kwestia
          trzymania moczu może miec decydujacy wpływ na życie nie tylko
          meżczyzn, ale i kobiet:

          Droga Redakcjo!
          Wczoraj byłam na badaniach w naszej pszychodni. W kolejce
          zauwarzyłam bardzo pszystojnego hłopaka i zakohałam sie w nim od
          pierwszego wejżenia. On na mnie spojżał i odrazu zrobiło mnie się
          gorąco. Zaczelismy rozmawiać.Rozmawialiśmy długo bo kolejka była
          długa. On pahniał pięknie i myślałam jusz, że to jest ten. Kiedy
          zblirzała się nasza kolej było jusz bardzo fajnie i hciałam go
          objonć za szyje. Niestety w momęcie kiedy go obejmowałam wypadła mi
          butelka z moczem, ktury pszyniosłam do analizy i zapomniałam go
          wcześniej stego wszystkiego odstawić na stolik. Nie utszymałam
          moczu! Cały nastruj prysnoł. On mi wtedy powiedział że mnie nie lubi
          i zachowałam sie po hamsku a ja wcale że tak nie. On otszetł a mnie
          jeszcze czekał bolesny zastszyk fcelu pobrania krfi. Co mam teras
          robić? Droga Redakcjo pomuszcie!
          Zrospaczona
          • lepian4 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 13.09.07, 10:59
            Jedno "weszlem" tak ciebie podniecilo?

            Mam prpozycje na zakonczenie, wszak oryginal byl bardzo dramatyczny:

            On mi wtedy za mnie do fiolki nasikol. On otszetł a mnie
            lekosz jeszcze fiolka zabroł, dal bolesny zastszyk i powdziol, zem
            hora na ejca. Muj narzetczony joz mnie nie koha i muwi, zem go
            sdradsala! Co mam teras robić? Droga Redakcjo pomuszcie!
            • leftt Re: mężczyźni a trzymanie moczu 13.09.07, 11:09
              Fiolka jusz była stóczona a fkolejce niebyło czasu i morzliwości
              zdradzenia nażeczonego. Chistoria mojego ałtorstwa jusz jest
              zakończona i nikt niemaprawa dopisać do niej zakończenia poza drogom
              redakcjom.
              • lepian4 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 13.09.07, 11:40
                Ja tylko proponofal inna fersya, wiem sze nemam prafa ingerofac w
                tfe rzytcie osobyste. Alenasz kolega fajno opofiedziol o podroszy
                busem. Szczelil jednego byka, a ty juz do redcyji pizesz!!! W tej IV
                Szeszczyszpolitej wsysztkim sie we postyh glowah popszwraclo
                • lepian4 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 13.09.07, 11:43
                  Alem byka stszelil!!! Hodsilo mi o IV Wrzeszczypospolita.
                  • lepian4 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 13.09.07, 11:45
                    Kursze, zlem odmienil. Hodzilo mi o IV Wrzeszczypospolitom
                    • hypatia69 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 14.09.07, 15:16
                      Się czepiacie. To już prof. Miodek orzekł, że z racji używania
                      nagminnego prawidłowo jest, bo musi. Odmienia się nawet: ja weszłem,
                      ty weszłeś, on wszł.
                      A kolega uzdolniony literacko, to mu zazdraszczacie i tyle.
                      • lepian4 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 14.09.07, 15:26
                        Profesor Miodek zawsze ma racje. Jesli jego mysl przeniesc na
                        nagminne, dzikie sikanie i ...
                        Wiem, ze to nie wypada, ale czy w takim wypadku wolno mi mowic:
                        nagminnie sie sika po ulicach, zatem jest juz prawidlowo i tak byc
                        musi?
                        • hypatia69 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 14.09.07, 15:40
                          Szczęściem wielkim prof. Miodek nie należy do sikajacych gdzie bądź.
                          Mam też nadzieję, że Twoja teoria o "uprawomocnieniu" wypróżniania
                          pęcherza w dowolnym miejscu z racji popularności owego działania sie
                          nie ziści. Dość mamy smrodu i bez tego.

                          A przy okazji pana profesora przypomina mi się jego jeden wykład w
                          TV, kiedy to optymistycznie stwierdził, że ci, którzy
                          mają "kompiutery" i oglądają "jurosport" mogą go pocałować
                          w "diupę";))) Wyjątkowy człowiek:)))
      • luccio1 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 13.09.07, 21:19
        Gość portalu: kris napisał(a):
        > weszłem do środka chce się wysikać.....czuję, że zaraz ktoś będzie
        > się pieklił czemu tak długo...już mam zaczynać a tu ktoś się
        > zatłukł w drzwi "No co tak długo???!!!" no i niestety zablokowałem
        > się, nie wysikałem, dopiero na następnym przystanku za 5 godzin...
        To jest też mój problem - od najwcześniejszego dzieciństwa do dziś.
        (Tu też muszę się przyznać: jakieś 10 lat temu, kiedy żołądek
        powiedział jedzeniu stołówkowemu: dość! -, musiałem pewnego zimowego
        popołudnia, nie dając absolutnie rady dobiec do domu, zdjąć spodnie
        w miejscu, o którym wspominałem. Pamiętam, że przechodzący ludzie
        byli mi wówczas zupełnie obojętni, jakby ich nie było; pamiętam też,
        że kucnąwszy zacząłem najpierw, jak "z automatu", sikać, i robiłem
        to bardzo długo - mimo, że tej potrzeby wcale nie odczuwałem
        specjalnie silnie - stąd wzięło się moje przypuszczenie, że kobiety
        być może mają łatwiej).
        • lepian4 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 14.09.07, 09:27
          Cos w tym musi byc. Ja tez juz prawie 10 lat temu w Poznaniu zjadlem
          stary rosol przerobiony na zupe pomidorowa. Ten dzien potrafie
          opisac z najdrobniejszymi szczegolami, choc zdazlem na toalete.
          Czyzby problemy zoladkowe wspieraly pamiec?
    • naprawdetrzezwy Będziesz zdumiona - to wina kobiet. 13.09.07, 11:23
      Tak, ci faceci mają matki, którym rynsztok zastąpił kindersztubę.
      Więc postępują tak, jak ich matka wychowała...
      • Gość: gg Re: Będziesz zdumiona - to wina kobiet. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.07, 12:16
        postępują tak, jak ich matka wychowała...

        Wiele w tym racji. Rozglądając się dookoła widzę prawie samych
        egoistów którym wydaje sie że słońce z tyłka im świeci - dumni i
        durni!
    • Gość: gg Re: mężczyźni a trzymanie moczu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.07, 12:13
      Nie ma dnia bym takiego szczacza nie minęła - mieszkam w Warszawie,
      centrum!
      To jakieś zdziczenie nastąpiło - wszyscy się cofają w rozwoju ;-(
    • gazamate Re: mężczyźni a trzymanie moczu 14.09.07, 14:26
      To szczanie gdzie popadnie to fakt choć raczej przoduje w tym plebs
      i pospolite obszczymurki. Kilka lat temu do szewskiej pasji
      doprowadzały mnie osikane do połowy drzwi od garażu lub ściana
      garażowa. A to wszystko za sprawą pobliskiego sklepu spożywczego
      gdzie sprzedawano piwo a w obrębie którego był zakaz spożywania. No
      to kolesie po pracy kupowali piwko i szli 100 m dalej miedzy garaze
      i tam w spokoju popijali złoty trunek. Prośby i groźby na nic się
      zdały. W międzyczasie wyszło jakieś rozporządzenie prezydenta miasta
      o karaniu mandatem lub kolegium (bo to były b. zamierzchłe czasy)
      spożywania alkoholu pod chmurką. Wraz z sąsiadami zrobiliśmy więc
      akcję dzwonienia na straż miejską lub policje gdy tylko pojawiła sie
      grupa piwoszy. Po 2 tygodniach problem w 99% zniknął.

      Ostatnio jednak rozbroił mnie totalnie jeden motyw. Jechałem sobie
      rowerem ścieżką rowerową wzdłuż dwupasmowej trasy przelotowej przez
      moje miasto. Obiok na trasie przez około 1 km do swiateł był duży
      korek. Ze 100 m od swieteł mijałem żuka, wyskoczył z niego pasażer,
      stanął mniej wiecej w połowie (między kabiną a paką od strony
      chodnika) i zaczął lać pod samochód. Normalnie żenada!
      • hypatia69 Re: mężczyźni a trzymanie moczu 14.09.07, 15:22
        "przoduje w tym plebs". No. Arystokracja w garniturach i szlachta w
        zagranicznych wozach nie sika w żywopłot tylko do tej takiej bocznej
        kieszonki na drzwiach samochodu.
    • seth.destructor Coz 14.09.07, 15:16
      Mamusie ekshibicjonistycznie pomagajace swym pociechom w oddawaniu
      tychze potrzeb (na kolyske) nie sa rzadkim widokiem w miejscach
      publicznych. Od starszych dzieci tez nie wymaga sie jakiegos
      wstrzymywania moczu. Dziewczynkom jest trudniej niz chlopcom, wiec
      chlopcow czesciej sie spotka w trakcie.

      To co sie dziwisz, ze dorosli korzystaja z tej samej okazji?

      A moze maja dostac zapalenia pecherza?

      <Niedawno czytalem artykul o powszechnych zaparciach u kobiet i
      lekach zwiazanych z naturalnymi potrzebami fizjologicznymi.
      Przyslowiowe lanie wody z kranu, by nie bylo slychac, ze delikwentka
      sika, wywoluje u wszystkich spazmy smiechu tylko nie u oczadzialych
      panika delikwentek)
      • luccio1 Re: Coz 15.09.07, 00:09
        seth.destructor napisał:
        > Przyslowiowe lanie wody z kranu, by nie bylo slychac, ze
        > delikwentka sika, wywoluje u wszystkich spazmy smiechu...
        Ja też puszczałem wodę w łazience, i to ciepłą, więc huczał
        dodatkowo gaz w termie - wtedy, kiedy moja potrzeba wypadła w
        chwili, gdy w domu akurat byli goście.
        Wynikało to po prostu z niewielkich rozmiarów mieszkania (poza tym -
        drzwi z przedpokoju do łazienki były tam pierwszą rzeczą, na którą
        padał wzrok, gdy się wchodziło z klatki schodowej; jeśli te drzwi
        były nie zamknięte, widać było jak raz kibelek; "dzięki" zaś otworom
        wentylacyjnym u spodu mogło się wydawać, że tych drzwi tak jakby nie
        było!).
      • hypatia69 Re: Coz 15.09.07, 14:19
        "Przyslowiowe lanie wody z kranu, by nie bylo slychac" Że jak? Żeby
        nie było słychać? Nie, to w innym celu. Coby pobudzić. Zazwyczaj
        działa to tak, ze ciurkająca kranu woda ma wywołać skurcze mięśni
        około pęcherza podobnież. Nie wiem, czy to prawda...Chyba tak, bo
        zwykle skutkuje... Chociaż nie na mnie...
        • seth.destructor Re: Coz 15.09.07, 17:04
          A wykladanie wnetrza muszli papierem toaletowym, to tez stymulacja?
          • lepian4 Re: Coz 15.09.07, 20:26
            A jak to dziala?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja