czy ktoś zna sposób na okropną sąsiadkę?

07.06.03, 13:55
cześć!
wczoraj wieczorem 3 koleżanki zebrały się na 'nasiadówie',
pily wino, rozmawiały, słuchały muzyczki.... może ciut za głośno ale nie
musiały się przekrzykiwać.. ok 23-ciej zjawiła się wezwana przez sąsiadkę
POLICJA!!!!
bez słowa, prośby o sciszenie...

chyba nie da się jej wychować, czy znacie jakieś metody na takie sąsiadztwo?
pls..
    • wielki_czarownik To raczej trzeba znaleźć sposób na te 3 koleżanki. 07.06.03, 14:06
      Ona miała rację. 23 - ludzie chcą spać. Masz cienkie ściany? Wygłusz je, albo
      idź do pubu pogadać.
    • Gość: megxx Re: czy ktoś zna sposób na okropną sąsiadkę? IP: *.smstv.pl / 192.168.10.* 07.06.03, 14:08
      Tylko sie zaprzyjaźnić inne sposoby tylko pogarszają sytuację. Alternatywa
      wyprowadzić się.
      (Tylko pogratulować policja taka rychliwa-a jak kogoś napadnięto to nie mają
      mocy przerobowych):)
      • Gość: Monika Re: czy ktoś zna sposób na okropną sąsiadkę? IP: *.137-202-24.mtl.mc.videotron.ca 07.06.03, 15:50
        A ja tez wzywalam policje do zbyt glosnych sasiadow i to chyba ze cztery razy
        tu w Montrealu i chyba ze dwa razy w Londynie. Druga nad ranem, na gorze party
        na calego, moj maz idzie do pracy o 7 rano, moja corka miala wowczas okolo
        roku. Moze nie zdajesz sobie sprawy, ale innym to naprawde przeszkadza.W
        Londynie sytuacja byla inna bo sasiad z gory bil swoja dziewczyne.
        • wielki_czarownik W Montrealu i w Londynie? 07.06.03, 17:12
          Gość portalu: Monika napisał(a):

          > A ja tez wzywalam policje do zbyt glosnych sasiadow i to chyba ze cztery razy
          > tu w Montrealu i chyba ze dwa razy w Londynie.

          A mnie swędział prawy półdupek 2 razy w Paryżu, raz w Rzymie i 5 razy w Los
          Angeles. Ale czy to istotne gdzie?
          • Gość: Monika Re: W Montrealu i w Londynie? IP: *.137-202-24.mtl.mc.videotron.ca 09.06.03, 23:44
            Pewnie ze istotne, bo to oznacza, ze gdziekolwiek bym nie byla zawsze znajdzie
            sie ktos uciazliwy i wezwanie policji to jedyna rzecz jaka moge zrobic, bo na
            upomnienia ludzie raczej nie reaguja.
            • mamosz Re: W Montrealu i w Londynie? 10.06.03, 01:03

              Jedyny sposób to sie zaprzyjaznić.Ja tak zrobiłam.Zalałam kompletnie sasiaów na
              początku naszego mieszkania we wspólnym bloku.Czułam sie okropnie,ale jakoś
              udało mi się przy pomocy dobrej woli i okazania skruchy dojść z nimi do
              porozumienia i przyjażnimy sie do dzisiaj a to było z ...15 lat temu.Pogadaj z
              babką powiedz,ze jest Ci głupio itd...Inaczej będziesz miala wroga i policję
              przy kazdej okazji.Są ludzie nadwrazliwi i kochajacy nasłuchiwać i irytowac się
              z byle powodu Niestety
    • Gość: bli Re: czy ktoś zna sposób na okropną sąsiadkę? IP: *.acn.pl 07.06.03, 20:05
      gerwaz napisał:

      > chyba nie da się jej wychować,

      Ty chcesz JĄ wychowywać??? Może jednak zacznij od siebie. Ona miała prawo
      wezwać policję i wcale nie musiała z Tobą negocjować.
    • Gość: facio Re: GLOSNI SASIEDZI TO PLAGA !!! IP: *.proxy.aol.com 07.06.03, 23:52
      Glosni sasiedzi to jedna z plag, ktorej NIE CIERPIE!!!!!
      Mieszkalem juz w 5 roznych miejscach i jedynie w dwoch dane mi bylo spokojnie,
      bez halasow, zamieszkac.
      Moze po krotce o tych halasujacych.
      W pierwszym przypadku mieszkalem w kawalerce, a nade mna mieszkala matka (ok 60-
      kilku lat) z corka (prawie 50). Corka miala nieudane zycie i dawala sobie
      czesto w rure. Trzaskanie drzwiami jak mlotem pneumatycznym, wyzwiska itp.
      zaczynaly sie zwykle ok 21-22, a konczyly kolo 1 w nocy.
      Zona probowala je uspokajac, czasem wtracilem sie ja, pomagalo na 3 dni.
      Na parterze mieszkal zlodziej samochodowy, ktorego wszyscy sie bali. Urzadzal
      suuuuper imprezy w kazdy weekend. O spaniu nie bylo mowy.
      Lekarstwo na takie zachowania ?? Nic nie wymyslilem. Dopiero przeprowadzka
      pomogla.
      W nowym mieszkaniu,w tej samej dzielnicy bylo o tyle lepiej, ze mielismy trzy
      pokoje wychodzace na dwie strony bloku. Jak bylo glosno z jednej, to
      przenosilismy sie na druga. W bloku obok mieszkal swir, ktory w sobote i
      niedziele ok 8.30 rano otwieral na osciez okna i dawal muzyke (typu "stanal pod
      balkonem huknal jej puzonem i tak sie to zaczelo"- cos jak dzis disco -polo)
      na full do gdzies 10. Dwa pietra wyzej mieszkal facet po 8 letnim wyroku, wiec
      schodzili sie kolesie i bylo "fajnie". Co wymyslilem ja i normalni sasiedzi ?
      Nic nie dalo sie wymyslec. Swir byl odwiedzany przez policje, ale to wszystko,
      bo grozil, ze nastepnym razem jak ktos sie poskarzy, to pusci blok z dymem.
      Swira jak wiadomo, ukarac nie mozna.
      Wyrokowiec musial gdzies mieszkac, mieszkania nie dewastowal, wiec byl "OK".
      Od paru lat mamy nowe mieszkanie w dobrym, nowym budynku. Mieszkaja tu "elity".
      Pierwsze dwa lata to nieustanne balangi wielu mieszkancow z przeroznych okazji.
      Teraz rzadziej, a wiekszosc sasiadow reaguje obecnie ostro, wzywajac wlasnie
      policje od razu. To pomaga. Moze czasy sie zmienily, a moze ludzie tu
      mieszkajacy odczuwaja troche stracha przed policja ?
      Ja najchetniej takim przeszkadzajacym obil bym mordy. Ale u nas to ofiara jest
      napastnikiem, a napastnik jest chroniony przez prawo.
      Uwazam, ze jak ktos chce sie zabawic, to niech idzie do lokalu. W wyjatkowych
      przypadkach zabawa w domu, ale po uprzedzeniu sasiadow i nie do bialego rana.
      facio
    • Gość: von Wachtstain Re: czy ktoś zna sposób na okropną sąsiadkę? IP: *.client.attbi.com 08.06.03, 07:30
      mieszkam w usa w stanie ct tak jak zreszta w calych stanach po 22-giej
      musi byc spokoj ale jesli jest weekend to ludzie ci wybacza
    • Gość: tnt Re: czy ktoś zna sposób na okropną sąsiadkę? IP: 168.143.123.* 08.06.03, 08:45
      sprobuj granat - powinien zadzialac, inaczej to juz tylko
      wapolna modlitwa
    • Gość: Jo Re: czy ktoś zna sposób na okropną sąsiadkę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.03, 09:33
      > chyba nie da się jej wychować, czy znacie jakieś metody na takie sąsiadztwo?
      > pls..

      Zajrzyj na forum "DOM", tam jest długi wątek o uciążliwych sąsiadach. Może coś
      do Ciebie dotrze?
      O 23-ciej, czy to się komu podoba czy nie, obowiązuje już cisza nocna. I to Ty
      musisz się dostosować, a nie próbować "wychowywać" sąsiadkę.
      • Gość: anma Re: czy ktoś zna sposób na okropną sąsiadkę? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.06.03, 14:32
        Mysle, ze nawet w godzinach dziennych czyli pomiedzy 6 a 22 nalezałoby miec na
        uwadze obecnosc w otoczeniu innych ludzi. Mieszkaja w sąsiedztwie przeciez
        ludzie starsi,chorzy, małe dzieci, ktore spią....
        Ja mam obok sąsiada, ktory bardzo lubi słuchać jakiejś niemieckojezycznej
        stacji muzycznej (nie wiem czy to radio czy tv) i zaczyna tak około 14 i
        słucha ze dwie godziny. Wolno mu, ale chyba nie koniecznie na cały regulator
        ze szyby drżą w oknach. Moje dziecko, chociaz uz prawie 4-letnie sypia w dzień
        i ten hałas go budzi. Ale to pomijam. W sąsiedztwie jest jescze kilkoro
        naprawdę małych dzieci. Ba! Sam mój glosny sąsiad ma roczną córkę i słucha tej
        muzyki kiedy żona idzie z córką na spacer!! No i...jakoś nie ma odwagi pójśc i
        mu o tym powiedzieć, ze to przeszkadza, ale chyba wreszcie to zrobię. No bo
        jakby tak każdy puscił sobie na cały regulator swoją ulubioną muzykę...jeden
        Mozarta, drugi Tatu, trzeci Ich Troje, a czwarty Połomskiego?? A na klatce
        schodowej jest 10 mieszkań......
    • Gość: oleska Re: czy ktoś zna sposób na okropną sąsiadkę? IP: *.sacca10.sac.ufoix.com 09.06.03, 17:30
      To swietny pomysl.Moja mama tak zalatwila uciazliwego sasiada nastolatka, ktory
      wystawial swoj sprzed grajacy na balkon, a wiec moja mama wystawila nasz sprzed
      ijak on wlaczal swoja muzyke to mama w tym samym czasie muzyke ludowa , tak
      samo glosno .Wystarczylo dwa razy i problem zostal rozwiazany.
      • oka5 Re: czy ktoś zna sposób na okropną sąsiadkę? 09.06.03, 23:07
        :-))))))))))
        Pozdrów Mamę!
        :-))))))))))
        • ypsilon Re: czy ktoś zna sposób na okropną sąsiadkę? 10.06.03, 08:12
          Świetny sposób, zrobiłam kiedyś tak samo, tyle że w domu. Na górze muzyka na
          full, u mnie malutkie dziecko. Wysłałam małą ze starszą córką na spacer,
          głośniki nacelowałam na sufit i puściłam na maxa. Kilka powtórek i spokój.
          Ale czasami wystarczy poprosić. Miewam od czasu do czasu potworne bóle głowy.
          Raz nie pomogły tabletki ani interwencja lekarza pogotowia-naszpikowana lekami
          czekałam, aż mi trochę odpuści (w środku dnia). A na górze leciała muzyka,
          chyba nawet niezbyt głośna, ale w takim stanie torturą jest każdy dźwięk, mąż
          poszedł na górę i poprosił o ciszę. I ok.
          • Gość: Jo ROTFL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.03, 20:19
            Z naszych wypowiedzi wynika jednoznacznie, że "okropną sąsiadką" jest dama,
            która chce "wychowywać" drugą damę. Brawo! :-)))
            • Gość: to znowu ja Re: ROTFL IP: 217.153.44.* 11.06.03, 15:55
              Nie mowimy o CODZIENNYCH imprezach, NOTORYCZNYM puszczaniu muzyki, NIEUSTANNYM
              darciu ryja.... Mowimy o jednym, niewielkim spotkaniu kolezanek. Nalezaloby
              pamietac ze wspolzycie spoleczne polega rowniez na malych ustepstwach.
              dziewczyna byla grzeczna i wszyscy sie na nia rzucili. Gdyby kazala sasiadce
              zamknac ryja i zagrozila ze nastepnym razem podpali jej drzwi to by miala
              spokoj, a zdesperowana sasiadka produkowalaby sie na forum jakich to ma
              nieznosnych sasiadow..... A tak teraz za kazdym razem bedzie sie bala ze jak
              tylko glosniej sie zasmieje to bedzie miala policje na glowie.
              troche wyrozumialosci a bedzie prosciej. i milej.
              pozdrawiam.
      • Gość: Aka Re: czy ktoś zna sposób na okropną sąsiadkę? IP: *.konopiska.pl / 192.168.12.* 27.06.03, 13:07
        Niestety u mnie nie pomogło. Ryczy tv u głuchej sąsiadki, ryczy rap u małolatów
        gdzieś na górze, w jednym z garaży pod oknami jakiś niby-zespół a"la
        peruwiański rąbie w bębenki, dzieci wrzeszczą pod oknami(temat zszedł z netu, a
        szkoda). A ja chciałabym posłuchać (cicho!) Mozarta albo Chopina, albo
        popracować (potrzeba skupienia), albo się zdrzemnąć,bo w nocy niby-sportowcy
        grają do 1-2-giej w piłkę, a obok "młodzież" urządza nocne śmichy na skwerku
        więc spać się w nocy nie da. Policja urządziła pokazówkę, kilka dni był spokój.
        Już zaczęli od nowa. Jedynym lekarstwem jest deszcz, bo przynajmniej nie grają
        w piłkę tylko piją w klatce schodowej. Ha!
    • sharon_stone mam sasiada 11.06.03, 19:11
      ja mam sasiada alkoholika, ktory od lat jak sie napije otwiera drzwi i wyzywa
      od kurew. dla ludzi to jest norma.
      Zaloze sie, ze gdyby to nie byly trzy dziewczyny, tylko trzech dryblasow to
      nikt by policji nie wezwal, czyz nie???
      • wielki_czarownik Ja bym wezwał. 11.06.03, 19:59
        Już tak robiłem. A ponieważ mój sąsiad (złodziej i pijak) wiedział, że ja nie
        boję się wzywać policji, więc trzymał się ode mnie z daleka i nie zaczynał.
        • sharon_stone Re: Ja bym wezwał. 11.06.03, 20:29
          ok ale jesli ja wezwe policje na sasiada, to nie wiem czy policja by
          przyjechala, bo generalnie przyjezdza sie jak mlodzi ludzie robia imprezy, bo
          sa niegrozni ale jak dryblasy klna na podworku to nikomu to nie przeszkadza.
          jak ja bym wezwala sasiada to bym pozniej miala rozwalony samochod. ot nasza
          polska filozofia zyciowa, zab za zab.
          • wielki_czarownik Bo policję trzeba pogonić. 11.06.03, 23:19
            Ja na swoich smerfów napisałem skargę i od tego czasu zjawiali się 5 minut po
            telefonie!
            • sharon_stone Re: Bo policję trzeba pogonić. 12.06.03, 19:04
              jak ja bym tak pisala skargi to chyba nic innego w zyciu bym nie robila,
              musialabym napisac skargena:
              listonoszke, ze wrzuca aviso do skrzynki jak jestem w domu
              dozorczynie, ze nie sprzata pod wycieraczka i jest krolowa bloku
              administracje, ze nie lataja dziur w rurach gazowych, mimo, ze wiedza gdzie sa
              dziury
              no i na mnostwo pan sekretarek tu i tam, ktore z radoscia utrudniaja
              zalatwianie najprostszych spraw
              panie w zusie, ktore w informacji nic nie tlumacza
              itd,itd

              a samochod chce miec caly, no coz to sa negocjacje.

        • sharon_stone Re: Ja bym wezwał. 11.06.03, 20:30
          ze mna tez sasiad nie zaczyna i mowi mi dzien dobry ale co z tego, jesli on i
          jego synalkowie znaja chyba tylko slowo kurwa.
          • elodia Re: Ja bym wezwał. 12.06.03, 02:08
            No patrzcie a ja myślałam , że to ja wymyśliłam tak genialnie - miałam
            sąsiada , który całymi dniami słuchał 1 programu polskiego radia - oczywiście
            na cały regulator ... puściłam mu ze trzy razy troszkę metalowych zespołów i od
            razu był spokój ! Wcześniej na pretensje sąsiadów odpowiadał - wolnoć Tomku w
            soim domku , byle do 22 !
            • Gość: piasia Re: Ja bym wezwał. IP: diabel:* 17.06.03, 09:25
              Czasem policji nie da się wezwać - np. łazi po okolicy pijany menel i od czasu
              do czasu uskuteczni śpiew solowy połączony z wynurzeniami na tematy polityczno-
              obyczajowe. A wszystko pełnym głosem w środku nocy. I co? policja przjedzie, a
              ten akurat działa trzy przecznice dalej albo ma pół godziny przerwy w popisach
              wokalnych, więc policja odjeżdża. Co robić w takim wypadku?

              Ja na takiego śpiewaka wylałam z balkonu pół wiadra wody, po tym, jak obudził
              mnie po raz trzeci. Woda była czysta i niezbyt zimna - i nie było jej nawet tak
              dużo. Potem była krótka pyskówka na temat "ty k...!, ja cię zap....",
              zagroziłam afcetowi wezwaniem policji i poszedł do domu. Nie miał wyjścia - byl
              mokry.
    • Gość: bubcia Re: czy ktoś zna sposób na okropną sąsiadkę? IP: 10.30.193.* 18.06.03, 12:52
      Pozdrowienia dla mojej sąsiadki z góry, która uwielbia nocne spacery w
      drewniakach po swojej nowej jeszcze podłodze z paneli. Po ustaniu przepisowej
      ciszy nocnej budzę ją zatem utworem z mojego ulubionego gatunku pt. metal, w
      którym to utworze pan w języku Shakespeara śpiewa, że zemsta będzie jego.
      Dodam, że pani z góry na kulturalne, spokojne i stanowcze zwracanie uwagi
      reaguje słowami, że: ”to się nigdy nie powtórzy”.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja