Co dalej z "kościołem katolickim"?

10.06.07, 08:52
W ciągu najbliższych 10 lat "kościół katolicki" ulegnie samorozwiązaniu. To
już sprawa przesądzona. Ale co dalej? Co zrobić z tymi wszystkimi księżmi,
zakonnikami, kościelnymi budowlami, całym sprzętem, bogactwami? Co w miejsce
Watykanu?
    • niedo-wiarek Świątobliwy scenariusz SF 10.06.07, 10:34
      Na kościelnych włościach rozsiądzie się Opus Dei i będzie ostrzyć noże za
      pieniądze z Unii Europejskiej. A gdy nastanie odpowiedni czas, w Hiszpanii
      zainstalowana zostanie dyktatura nowego generała Franco i stamtąd ruszy fala
      kontrrewolucji. Możliwy jest jeszcze taki scenariusz, że drugie natarcie ruszy
      z terenów Polski, a nacierać będzie Pokolenie JP2 wychowane na książkach JP2 i
      Jana Dobraczyńskiego ;)
      • meltbigson PRECZ z darmozjadami! 22.06.07, 14:33
        Won, klechy to pasozyty, pierwszy krok: NIE PLACIC!!
    • piwi77 Byłbym za rozwiązaniem Kościoła Katolickiego i 10.06.07, 11:10
      wytoczeniem mu procesu za zbrodnie na ludzkości, ale na razie wystrczy mi jego
      marginalizacja w naszym kraju. Ten proces już następuje, ok 400 tys. Polaków
      rocznie odchodzi od Kościoła. Normalniejemy i na powrót stajemy się krajem
      ludzi wolnych.
      • mika74 Re: Byłabym za nauka historii 10.06.07, 12:47
        Normalniejemy i na powrót stajemy się krajem
        ludzi wolnych.


        Na powrót??? A przypominasz sobie czasy kiedy nasz kraj -Polska nie był
        katolicki?
        Troche nauki historii by sie przydało...
        Co do odejsc z koscioła- i tak odchodza ci praktykujacy niewierzacy, oni i tak
        nigdy nie liczyli sie w kosciele ,tylko byli antyswidectwem.
        Co do koscioła -znów nauka historii się kłania-nigdy nie było z nim tak dobrze
        jak w tej chwili.
        • Gość: kix Już przestań moralizować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 13:03
          >Co do koscioła -znów nauka historii się kłania-nigdy nie było z nim tak dobrze
          >jak w tej chwili.

          Dobrze w jakim znaczeniu? Ilości wiernych ??? Stosunek wierzących i praktykujących do ogólnej liczby mieszkańców Polski jest najtragiczniejszy od wieków (realnie ok. 30-35 % ludności wierzącej i praktykującej). Wpływu kościoła na państwo? Bywały już czasy podobne, bądź zdecydowanie lepsze dla Kościoła niż nawet dzisiaj (np. XVI, XVII wiek). Przywilejów? No tutaj rzeczywiście może masz rację, dzisiejsze czasy to rzeczywiście czas prosperity finansowej kościoła katolickiego. Tylko czy poprzez słowo "dobrze" należy rozumieć (tak jak ty to rozumiesz zapewne) nieograniczone przywileje, które łupią wiernych?
          • mg2005 Re: Już przestań moralizować 10.06.07, 19:58
            Gość portalu: kix napisał(a):

            >
            > Dobrze w jakim znaczeniu? Ilości wiernych ??? Stosunek wierzących i
            praktykując
            > ych do ogólnej liczby mieszkańców Polski jest najtragiczniejszy od wieków
            (real
            > nie ok. 30-35 % ludności wierzącej i praktykującej).


            Czyli dobrze ?... :)
            • piwi77 Re: Już przestań moralizować 11.06.07, 10:42
              mg2005 napisał:

              > Czyli dobrze ?... :)

              W każdym razie coraz lepiej.
              • pyorunochron To kosciol katolicki jeszcze istnieje? 13.06.07, 23:55
                Przeciez to co nazywa sie kosciolem katolickim to jaklas parodia, a nie kosciol.
                Ten 'kosciol' od dawna nie istnieje. Istnieje tylko instytucja zadna wladzy i
                pieniedzy i straszaca ludzi smiercia (i to wieczna! :-)
        • mg2005 Re: Byłabym za nauka historii 10.06.07, 19:57
          mika74 napisała:

          > Na powrót??? A przypominasz sobie czasy kiedy nasz kraj -Polska nie był
          > katolicki?


          Ten niedouk ma na myśli czasy pogańskie... :))
          • mika74 Re: Byłabym za nauka historii 11.06.07, 08:43
            > Ten niedouk ma na myśli czasy pogańskie... :))
            Nieuk pewnie nie wie ,ze Polska jak i inne kraje Europejskie powstały i
            rozwineły się dzięki chrystianizacji.

            Co do dobrych czasów dla Kosciola skonczyły się czasy komuny i dyskryminacji
            wierzacych, moga wreszcie powstawac ruchy i wspólnoty katolickie, coraz
            szrerzej studiowamna teologia dostepna dla kazdego, coraz wiecej osób swiedomie
            i głeboko wierzacych, odejcie od Kosciola osob, ktore i tak nie zyja wiara a
            raczej tradycja(to olbrzymi plus!), działania ekumeniczne z innymi religiami.
            Co do łupienia-jak to sie dzieje,ze łupieni czuja się wyłacznie osoby,którre do
            koscioła nie chodzą?
            • piwi77 Re: Byłabym za nauka historii 11.06.07, 09:05
              mika74 napisała:

              > Nieuk pewnie nie wie ,ze Polska jak i inne kraje Europejskie powstały i
              > rozwineły się dzięki chrystianizacji.

              Jest to taka sama prawda jak twierdzenie, że Polska jak i inne kraje
              Europejskie powstały i rozwineły się mimo chrystianizacji.
              Mnie bardziej przekonuje ta moja wersja. Dowodzi jej, przyśpieszenie rozwoju
              Europy w miarę osłabiania się chrześcijaństwa na naszym kontynencie.
              • mika74 Re: Byłabym za nauka historii 11.06.07, 09:51
                piwi77 napisał:

                > mika74 napisała:
                >
                > > Nieuk pewnie nie wie ,ze Polska jak i inne kraje Europejskie powstały i
                > > rozwineły się dzięki chrystianizacji.
                >
                > Jest to taka sama prawda jak twierdzenie, że Polska jak i inne kraje
                > Europejskie powstały i rozwineły się mimo chrystianizacji.


                Kolega podstawówki nie skonczył? Bywa...
                > Mnie bardziej przekonuje ta moja wersja. Dowodzi jej, przyśpieszenie rozwoju
                > Europy w miarę osłabiania się chrześcijaństwa na naszym kontynencie.

                W tej chwili akurat cywilizacyjnie się cofamy do dalekiej starozytnosci i
                mentalnie (neopoganstwo, barbarzynstwo) i kulturowo(islamizacja).Kolega nie w
                temacie...
                • piwi77 Re: Byłabym za nauka historii 11.06.07, 10:40
                  mika74 napisała:

                  > W tej chwili akurat cywilizacyjnie się cofamy do dalekiej starozytnosci i
                  > mentalnie (neopoganstwo, barbarzynstwo) i kulturowo(islamizacja).Kolega nie w
                  > temacie...

                  Postęp cywilizacyjny jest faktem. Wiele chorób 10 lat temu nieuleczalnych, dziś
                  nie stanowi dla medycyny problemu, potrafimy zajrzeć w najdalsze zakątki
                  kosmosu, nasze dzieci (nie tylko bogaczy) umieją czytać, a uniwersytety stoją
                  przed nimi otworem. To prawda, że Kościół w żaden sposób nie profituje z tego
                  postępu i im ludziom żyje sie lepiej tym Kościołowi wiedzie się gorzej. Z jego
                  punktu widzenia postęp cywilizacyjny to regres. Ale punkt widzenia organizacji
                  nienawidzącej ludzi i ich dobra nie może być reprezentacyjny dla ludzkości,
                  droga mika74.
              • mg2005 Re: Byłabym za nauka historii 11.06.07, 10:42
                piwi77 napisał:

                > przyśpieszenie rozwoju
                > Europy w miarę osłabiania się chrześcijaństwa na naszym kontynencie.

                Na czym polega to 'przyspieszenie rozwoju' i dlaczego łączysz go z osłabieniem
                chrześcijaństwa ?...
                • piwi77 Re: Byłabym za nauka historii 11.06.07, 11:11
                  mg2005 napisał:

                  > piwi77 napisał:
                  >
                  > Na czym polega to 'przyspieszenie rozwoju' i dlaczego łączysz go z osłabieniem
                  > chrześcijaństwa ?...

                  Średniowiecze, w którym KK był wszechpotężny, tak bardzo, że dziś nie można
                  sobie tego wyobrazić, był okresem zastoju. Szybki rozwój kontynentu notujemy
                  dopiero od okresu Oświecenia, kiedy KK był już słabszy (choć i tak potężniejszy
                  niż dzisiaj). Może nie ma współzależności między tymi faktami, ale kłamstwem
                  jest twierdzenie, że współzależność ta istnieje i to Kosciół miał pozytywny
                  udział w cywilizacyjnym rozwoju Europy.
              • Gość: Kasia Re: Byłabym za nauka historii IP: *.red.mundo-r.com 12.06.07, 22:04
                > Mnie bardziej przekonuje ta moja wersja. Dowodzi jej, przyśpieszenie rozwoju
                > Europy w miarę osłabiania się chrześcijaństwa na naszym kontynencie.

                Chyba przyspieszenie rozkladu Europy. Przy tym poziomie depopulacji za 100 lat
                nic nie zostanie z Europy. Caly rozwoj odbywa sie na koszt pozbywania sie dzieci.
    • xtrin Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 10.06.07, 13:02
      sojuz1 napisał:
      > W ciągu najbliższych 10 lat "kościół katolicki" ulegnie samorozwiązaniu.
      > To już sprawa przesądzona.

      A to ciekawe... można wiedzieć kto, kiedy i dlaczego tak zadecydował?
      • piwi77 Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 10.06.07, 16:00
        Z wiarą tak jest, że każdy ma prawo w cos sobie wierzyć. sojuz1 ma prawo do
        przekonania, że za 10 lat kościoła nie będzie, podobnie jat Ty, że Bóg istnieje
        na prawdę.
        • Gość: gtw za 10 lat??? IP: 212.2.100.* 10.06.07, 16:10
          Tjaa...a w 1980 mieliśmy osiągnac komunizm....

          • piwi77 Re: za 10 lat??? 10.06.07, 18:11
            Gość portalu: gtw napisał(a):

            > Tjaa...a w 1980 mieliśmy osiągnac komunizm....
            >

            A może osiągnęliśmy, tylko nikt nie miał odwagi powiedzieć, że to już...
        • xtrin Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 10.06.07, 17:40
          piwi77 napisał:
          > sojuz1 ma prawo do przekonania, że za 10 lat kościoła nie będzie,

          Ależ niech sobie będzie przekonany o czym chce, zaciekawiło mnie jedynie to
          "przesądzona" :).

          > podobnie jat Ty, że Bóg istnieje na prawdę.

          Osobiście jestem zdania, że boga nie ma.
          • piwi77 Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 10.06.07, 18:10
            xtrin napisała:

            > Osobiście jestem zdania, że boga nie ma.

            Głupio palnąłem, sorry!
    • mg2005 Prorok jakiś , czy co ?... :)) 10.06.07, 19:56
      sojuz1 napisał:

      > W ciągu najbliższych 10 lat "kościół katolicki" ulegnie samorozwiązaniu. To
      > już sprawa przesądzona.
      • Gość: b Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 20:02
        Nie, naiwne dziecię, takich było już wielu, jeden nawet ogłosił "śmierć Boga", nazywał się Nietzche i skończył w psychiatryku...
        • piwi77 Ani prorok, ani nawiedzony, zamiast powtarzać 10.06.07, 20:23
          wymyślone przez innych, sam sobie coś wymyślił. Przynajmniej orginalne.
        • mika74 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 08:46
          Gość portalu: b napisał(a):

          > Nie, naiwne dziecię, takich było już wielu, jeden nawet ogłosił "śmierć
          Boga",
          > nazywał się Nietzche i skończył w psychiatryku...
          No wlasnie, koniec Koscioła Kosciół słyszy juz od 2000 lat ciagle. Kres
          wspólnoty uczniów juz marzyła się faryzeuszom...
          • piwi77 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 09:00
            mika74 napisała:

            > No wlasnie, koniec Koscioła Kosciół słyszy juz od 2000 lat ciagle. Kres
            > wspólnoty uczniów juz marzyła się faryzeuszom...

            Nie ma ciągłości miedzy wspólnotą uczniów, a dzisiejszym KK, zatem tamta
            wspólnota już dawno upadła. Od 1700 lat czekamy na upadek chrześcijańskiej
            religii w wersji rzymskiej. Dzisiaj możemy być bardziej optymistami niż
            kiedykolwiek, dobryt i ogólny poziom wykształcenia jest coraz wyższy, a to
            antybiotyk dla wszelkich religii.
            • supaari Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 09:06
              piwi77 napisał:

              > Nie ma ciągłości miedzy wspólnotą uczniów, a dzisiejszym KK, zatem tamta
              > wspólnota już dawno upadła. Od 1700 lat czekamy na upadek chrześcijańskiej
              > religii w wersji rzymskiej. Dzisiaj możemy być bardziej optymistami niż
              > kiedykolwiek, dobryt i ogólny poziom wykształcenia jest coraz wyższy, a to
              > antybiotyk dla wszelkich religii.


              Taaaa...
              Czy "chrześcijańska religia w wersji rzymskiej" jest tak wyjątkowa, czy
              czekacie także od 1000 lat na upadek "chrześcijańskiej religii w wersji
              ortodoksyjnej", a od 500 lat an upadek "chrześcijańskiej religii w wersji
              ewangelickiej"?
              • piwi77 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 09:15
                Nas interesuje wersja rzymska, ortodoksyjną zostawmy Grekom, czy Rosjanom,
                ewangelicka powoli przestaje być problemem na naszym kontynencie. KK czeka to
                samo, wystarczy przypomnieć czym był do połowy XIX wieku i porównać z tym czym
                jest dzisiaj. Ekstrapolacja tych faktów pozwala na optymizm tej części Polaków,
                którzy rozumieją, że szczęście naszego kraju jest możliwe tylko bez
                watykańskiej organizacji.
                • mika74 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 09:57
                  piwi77 napisał:

                  > Nas interesuje wersja rzymska, ortodoksyjną zostawmy Grekom, czy Rosjanom,
                  > ewangelicka powoli przestaje być problemem na naszym kontynencie. KK czeka to
                  > samo, wystarczy przypomnieć czym był do połowy XIX wieku i porównać z tym
                  czym
                  > jest dzisiaj. Ekstrapolacja tych faktów pozwala na optymizm tej części
                  Polaków,
                  >
                  > którzy rozumieją, że szczęście naszego kraju jest możliwe tylko bez
                  > watykańskiej organizacji.

                  To "szczęscie kraju" było od roku 1945 do 1989. To juz wiemy z kim mamy do
                  czynienia...
                  Piw,zawsze mozesz wyjechac do ucywilizowanej Korei Pólnocnej skoro tesknisz.
                  • piwi77 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 10:25
                    Okres, o ktrym łaskawie wspominasz, nie był okresem bez koscioła. Powiem nawet,
                    że Kościół Katolicki miał się w komunistycznych czasach całkiem dobrze. Na
                    pewno lepiej niż dzisiaj
                • supaari Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 13:47
                  piwi77 napisał:

                  > Nas interesuje wersja rzymska [...]

                  Wiedziałem, że jest wyjątkowa!

                  > KK czeka to
                  > samo, wystarczy przypomnieć czym był do połowy XIX wieku i porównać z tym
                  czym
                  > jest dzisiaj. Ekstrapolacja tych faktów pozwala na optymizm tej części
                  Polaków,
                  >
                  > którzy rozumieją, że szczęście naszego kraju jest możliwe tylko bez
                  > watykańskiej organizacji.

                  Twoja predykcja bazuje na dość krótkim modelu. Nie mówmy może zatem
                  o "ekstrapolacji trendu", ale o "ekstrapolacji sezonowości"... Swoją drogą
                  smutny to kraj, który brak własnego szczęścia upatruje w istnieniu jakiejś
                  obcej organizacji...
                  • piwi77 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 15:01
                    supaari napisał:

                    > Wiedziałem, że jest wyjątkowa!

                    Powiem więcej, wyjątkowo niebezpieczna.

                    > Swoją drogą
                    > smutny to kraj, który brak własnego szczęścia upatruje w istnieniu jakiejś
                    > obcej organizacji...

                    Od niedawna upatruje, wcześniej nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy, ale
                    prawidłowa diagnoza to zdarzenie optymistyczne i powód do smutku coraz mniejszy.
              • mika74 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 09:54


                > piwi77 napisał:
                >
                > > Nie ma ciągłości miedzy wspólnotą uczniów, a dzisiejszym KK, zatem tamta
                > > wspólnota już dawno upadła. Od 1700 lat czekamy na upadek chrześcijańskie
                > j
                > > religii w wersji rzymskiej.

                Rozumiem z tego,ze przez 300 lat w Kosciele czytane były pisma pierwszych
                apostołow, a po roku 300 czytane sa przepisy kucharskie.
                Koelga ..ten tego ten... na głowe?
                • piwi77 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 10:27
                  Źle rozumiesz, ale jest dużo literatury, która pomoże Ci wyjaśnić w czym rzecz.
              • mika74 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 10:01
                supaari napisał:

                > piwi77 napisał:
                >
                > ogólny poziom wykształcenia jest coraz wyższy,

                To akurat Europa zawdziecza własnie Kosciołowi i chrzescijanstwu. Ty w ogole
                chodziłes do szkoły? Ilu Ty masz lat bajbusiu?
                • piwi77 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 10:31
                  mika74 napisała:

                  > supaari napisał:
                  >
                  > > piwi77 napisał:
                  > >
                  > > ogólny poziom wykształcenia jest coraz wyższy,
                  >
                  > To akurat Europa zawdziecza własnie Kosciołowi i chrzescijanstwu. Ty w ogole
                  > chodziłes do szkoły? Ilu Ty masz lat bajbusiu?

                  Twoja teza jest zupełnie kłamliwa. Kosciół Katolicki zwalczał używanie rozumu
                  zawsze, a że dzisiaj nie czyni tego tak ostentacyjnie jak kiedyś, jest jego
                  porażką, nie zasługą.
                  • mg2005 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 10:44
                    piwi77 napisał:

                    > Kosciół Katolicki zwalczał używanie rozumu zawsze,

                    A kto zakładał pierwsze uniwersytety w Europie ?...
                    • piwi77 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 11:14
                      mg2005 napisał:

                      > A kto zakładał pierwsze uniwersytety w Europie ?...

                      A czego uczono na pierwszych uniwersytetach w Europie?
                      Astronomii, matematyki, etyki, biologii, filozofii? Nie, tylko teologii, mój
                      drogi. Uniwersytety miały wspierać Kościół. Jak to się rzekło Tomaszowi z
                      Akwinu, nauka ma tylko tyle wartość o ile wspiera religię.
                      • supaari Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 13:39
                        piwi77 napisał:

                        > A czego uczono na pierwszych uniwersytetach w Europie?
                        > Astronomii, matematyki, etyki, biologii, filozofii? Nie, tylko teologii, mój
                        > drogi. Uniwersytety miały wspierać Kościół. Jak to się rzekło Tomaszowi z
                        > Akwinu, nauka ma tylko tyle wartość o ile wspiera religię.

                        Po kolei... Samo rozróżnienie między teologią i filozofią powstało daj Boże pod
                        wpływem sporów między dialektykami i antydialektykami. Ci pierwsi twierdzili,
                        że metody rozumowe można zastosować do prawd wiary, ci drudzy uważali, że to
                        niewłaściwe. A czego uczono na średniowiecznych uniwersytetach? Teologii? Fakt.
                        Ale też prawa (Kazimierz Wielki potrzebował prawników do sporów z Zakonem, więc
                        AK była uczelnią prawniczą), astronomii i matematyki(Kopernik był duchownym i
                        wiedzę swą skądś czerpał), historii i literatury, a nawet medycyny
                        (Montpeliere).
                        • piwi77 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 14:11
                          Dobrze i czego to ma dowodzić? Wkładu Kościoła do nauki? Chyba nie, bo jak
                          któryś nie to odkrył co był powinien, co by dowodziło słuszności jedynie
                          słusznej wiary, to był grilowany na wolnym ogniu.
                          • mika74 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 14:51
                            Piw ,dziecko wyslil troche wyobraźnie. Wyobraź sobie,ze nie mamy wieku XXI a
                            powiedzymy XII: nie ma rozdzialu Koscioła od panstwa, centarlizacja panstw
                            powstaje dzieki chrystanizacji, to tez jest narzedziem utrzymania jednosci
                            panstwa, Kosciól bierze czynny udział w polityce, obronnosci kraju, duchowni sa
                            jedna ,a moze najlepiej wyksztalconą częscią społeczenstwa,ktore w 98 %
                            stanowia analfabeci. Powstają pierwsze powszechne szkoły klasztorne, pierwsze
                            uniwersytety, rozwija się powszechna edukacja, mecenat, w klasztorach
                            przepisywane sa niszczejace działa strozytnych, zglebiany jest Platon,
                            Arystoteles dzieki ktoremu Sw.Tomasz z Akwinu tworzy podstawy scholastyki.
                            Dzięki zakonom cystersów rozwija się rolnictwo.
                            I moze zajrzyj do podreczników z historii zanim tu cos napiszesz bo tego co
                            piszesz nie da sie czytac...
                            • piwi77 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 15:11
                              Tylko duchowni mieli zapewniony byt, więc mogli pozwolić sobie na kształcenie.
                              Państwa powstały również poza chrześcijańską Europą i były nie mniej potężne
                              (Chiny), więc czynnik chrzescijański chyba nie był do ich powstania konieczny,
                              stopień analfabetyzmu pod koniec istnienia państwa koscielnego (druga połowa
                              XIX wieku) był wyższy niż w sąsiednich Włoszech, a prawa kobiet KK uznał
                              dopiero w połowie XX wieku. To tylko kilka faktów dla uzmysłowienia sobie jak
                              postępowy był kościółek i co na prawdę Europa mu zawdzięcza. Jak znaczny był
                              udział Watykanu w rozpętaniu I Wojny Światowej, nie chcę tu się rozwodzić, a to
                              dopiero pokazałoby jego destruktywny wpływ na nasz kontynent, ale to za bardzo
                              odrzuciłoby nas od tematu.
                          • supaari Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 21:10
                            piwi77 napisał:

                            > Dobrze i czego to ma dowodzić? Wkładu Kościoła do nauki? Chyba nie, bo jak
                            > któryś nie to odkrył co był powinien, co by dowodziło słuszności jedynie
                            > słusznej wiary, to był grilowany na wolnym ogniu.

                            To ma dowodzić Twojej niewiedzy. Wszak wymądrzałeś się na temat tego czego
                            uczono na średniowiecznych uniwersytetach. I co się okazało? Że Kopernik za
                            pomocą teologii, ale bez udziały trygonometrii wymyślił sobie, że geocentryzm
                            jest do kitu? Że teologowie pisali traktaty historyczne i budowali teorię
                            kompozycji literacich? Że taologowie leczyli ludzi? Brawo!
                            • piwi77 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 21:19
                              Żyłem dotąd najwidoczniej w błędnym przekonaniu, że Kopernik był na tyle
                              genialny, iż sam we własnym zakresie, siłą własnego rozumowania, doszedł do
                              teorii heliocentrycznej. A okazuje się, że on to wszystko otrzymał na
                              uniwersytetatch załozonych przez księży. Ile to ciekawych rzeczy można
                              dowiedzieć się od bogobojnych mędrców.
                              • supaari Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 21:29
                                piwi77 napisał:

                                > Żyłem dotąd najwidoczniej w błędnym przekonaniu, że Kopernik był na tyle
                                > genialny, iż sam we własnym zakresie, siłą własnego rozumowania, doszedł do
                                > teorii heliocentrycznej. A okazuje się, że on to wszystko otrzymał na
                                > uniwersytetatch załozonych przez księży. Ile to ciekawych rzeczy można
                                > dowiedzieć się od bogobojnych mędrców.

                                Twoim problemem Piwi, jest to, że nie czytasz uważnie. Gdzież to napisałem, że
                                Kopernik cokolwiek "otrzymał"? Właśnie się rozwodzimy na temat nauk serwowanych
                                na średniowiecznych uniwersytetach. Bez czytania Ptolomeusza, bez nauki
                                matematyki Kopernik mógłby sobie wymyslać bajki, a nie teorie. I wtedy byłby
                                podobny do Ciebie. Też sobie wymyślasz bajki...
                                • piwi77 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 21:34
                                  Kopernik zatem równa się piwi plus średniowieczne uniwersytety. Pochlebiałoby
                                  mi to gdybym nie był realistą i wiedział, że Kopernikowi do pięt nie dorastam.
                                  • supaari Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 21:44
                                    piwi77 napisał:

                                    > Kopernik zatem równa się piwi plus średniowieczne uniwersytety. Pochlebiałoby
                                    > mi to gdybym nie był realistą i wiedział, że Kopernikowi do pięt nie dorastam.

                                    Musiałbyś jeszcze dodać pracowitość, pokorę i geniusz, żeby z siebie zrobić
                                    Kopernika. Rzeczywiście do pięt mu nie dorastasz, dobrze, że masz choć tyle
                                    pokory, żeby się do tego przyznać. I może jeszcze trochę jej nabędziesz i nie
                                    będziesz pieprzyć o naukach w średniowiecznych uniwersytetach. I nie tylko o
                                    tym...
                                    • piwi77 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 21:54
                                      Porównanie mnie do Kopernika wyszło od Ciebie, więc przynajmniej nie wściekaj
                                      się na mnie za nie i daruj sobie wywody o tym jak wiele nas różni. Bo zaczynasz
                                      dyskutowac ze swoimi tezami.
                                      • supaari Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 22:12
                                        piwi77 napisał:

                                        > Porównanie mnie do Kopernika wyszło od Ciebie, więc przynajmniej nie wściekaj
                                        > się na mnie za nie i daruj sobie wywody o tym jak wiele nas różni. Bo
                                        zaczynasz
                                        >
                                        > dyskutowac ze swoimi tezami.

                                        To nie było porównanie. Ale jeśli chcesz, to Cię ucieszę porównaniem - obaj
                                        należycie do hominidów. Ciesz się! To ta sama podrodzina!!!
                                        A wywody jak wiele was różni potraktowałem po macoszemu. Gdyby Kopernik nie
                                        kształcił się w Krakowie i we Włoszech, to być może nie wymyslałby bajek, ale
                                        pisał poezje (zdaje się, że miał takowe zdolności). Z pewnością jednak nie
                                        mógłby stworzyć teorii. W Twoim przypadku tak o teorii, jak i o poezji nic
                                        pewnego powiedzieć nie można. Ale że wypisujesz bajeczki - to pewne!!!
                                        • piwi77 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 22:25
                                          Twoja obsesja na moim punkcie nie usprawiedliwia tak dalekiego odejścia od
                                          tematu i gadania wyłącznie na mój temat. Pozostaję przy swojej tezie, że
                                          zasługi KK dla rozwoju wiedzy, jeżeli rzeczywiście są, to mają konotację
                                          wyłącznie negatywną (delikatniejszego sformułowania nie jestem w stanie
                                          znaleźć). Jest to prawda tak oczywista, że dyskusja z nią nie może być
                                          rzeczowa.
                                          • supaari Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 23:09
                                            piwi77 napisał:

                                            > Twoja obsesja na moim punkcie nie usprawiedliwia tak dalekiego odejścia od
                                            > tematu i gadania wyłącznie na mój temat. Pozostaję przy swojej tezie, że
                                            > zasługi KK dla rozwoju wiedzy, jeżeli rzeczywiście są, to mają konotację
                                            > wyłącznie negatywną (delikatniejszego sformułowania nie jestem w stanie
                                            > znaleźć). Jest to prawda tak oczywista, że dyskusja z nią nie może być
                                            > rzeczowa.

                                            Podaj mi, proszę, choć jeden pominięty przeze mnie wątek z tej wymiany zdań
                                            (mam na myśli wymianę zdań między nami). Ja podam na każdy taki (prawdziwy!)
                                            przypadek trzy pominięte przez Ciebie moje wątki. Prawda jest taka, że to nie
                                            ja próbuję zmieniać temat.
                                            Możesz pozostać przy swojej tezie; rozumiem, że oparta jest ona na "wiedzy" iż
                                            na średniowiecznych uniwersytetach wykładano wyłącznie teologię. "Jest to
                                            prawda tk oczywista", że żal na nią czasu.
                                            • piwi77 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 12.06.07, 08:22
                                              supaari napisał:

                                              > Możesz pozostać przy swojej tezie; rozumiem, że oparta jest ona na "wiedzy"

                                              > na średniowiecznych uniwersytetach wykładano wyłącznie teologię. "Jest to
                                              > prawda tk oczywista", że żal na nią czasu.

                                              Źle rozumiesz. I nie ma sensu przytaczać tu setek faktów (pominmy już te
                                              nieszczęsne uniwersytety, dla powstania których Kościół niespecjanie się
                                              przysłużył) ukazujących nienawiść Kościoła do wiedzy i ludzkiego umysłu,
                                              wyrażaną zresztą wprost przez samych doktorów Kościoła, bo cóż znaczą fakty dla
                                              wierzącego? Nic.
                                              • supaari Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 12.06.07, 13:34
                                                piwi77 napisał:
                                                > Źle rozumiesz. I nie ma sensu przytaczać tu setek faktów (pominmy już te
                                                > nieszczęsne uniwersytety, dla powstania których Kościół niespecjanie się
                                                > przysłużył) ukazujących nienawiść Kościoła do wiedzy i ludzkiego umysłu,
                                                > wyrażaną zresztą wprost przez samych doktorów Kościoła, bo cóż znaczą fakty
                                                dla
                                                >
                                                > wierzącego? Nic.

                                                Mimo, iż masz się za wierzącego, dla którego fakty to "nic", pozwól, że kilka
                                                Ci przedstawię.
                                                Na początku przypomnę jaką drogę przebyłeś w tym wątku (fakt pierwszy): od
                                                twierdzenia, że na średniowiecznych uniwersytetach nie uczono niczego poza
                                                teologią do stwierdzenia (kiedy wyszło, że bredzisz), iż Kościół niespecjalnie
                                                się przyczynił do powstania uniwersytetów. Jawi nam się zatem średniowiecze
                                                jako czas wszechwładzy kościelnej i kwitnącego "na boku" życia umysłowego na
                                                uniwersytetach, które wprawdzie uczyły medycyny i astronomii, ale Kościół
                                                zasług w tym specjalnych nie miał. Jest to interesująca teza, przyznaję... Może
                                                konkurować z zawartą w poście inicjującym ten wątek.
                                                Fkt drugi: z pojęciem uniwersytetu łączy się status studim generale, nadawany
                                                przez... papieża.
                                                Fakt trzeci: papież zatwierdzał statuty uniwersytetów (np. Oxford uzyskał
                                                poparcie kardynała Mikołaja z Tuskulum w sporze z władzami miejskimi i
                                                zatwierdzenie statutu przez Innocentego III).
                                                Fakt czwarty: jakbyś "wykroił" ze sredniowiecznej nauki duchowieństwo, to
                                                zostałaby pożałowania godna resztka.

                                                A teraz czekam na fakty potwierdzające nienawiść Kościoła do wiedzy i rozumu.
                                                ciekawe co będzie przemawiało silniej: dziesiątki uniwersytetów czy Twoje fakty.
                                                • mika74 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 12.06.07, 15:02
                                                  Kolega supaari ma wciaz nadzieje,ze na tym forum pisują ludzie wykształceni?
                                                  Choc slowo "wy-kształcony" moze rózne oblicza miec.
                                                  • piwi77 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 12.06.07, 15:12
                                                    mika74 napisała:

                                                    > Kolega supaari ma wciaz nadzieje,ze na tym forum pisują ludzie wykształceni?
                                                    > Choc slowo "wy-kształcony" moze rózne oblicza miec.

                                                    Tacy jak Ty, mika74, nigdy by nie byli w stanie powiedzieć - wiem, że nic nie
                                                    wiem - należysz do niewielu uprzywilejowanych, którzy wiedzą wszystko.
                                                  • supaari Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 12.06.07, 17:25
                                                    mika74 napisała:

                                                    > Kolega supaari ma wciaz nadzieje,ze na tym forum pisują ludzie wykształceni?
                                                    > Choc slowo "wy-kształcony" moze rózne oblicza miec.

                                                    Czytać i pisaś umieją, więc chyba można ich nazwać "wykształconymi". A nadzieję
                                                    mam na coś innego. Wszak to jedna z cnot teologalnych :-)
                                                • piwi77 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 12.06.07, 15:08
                                                  A kto finansował uniwersytety, też papież? Bo rzeczywiście bez jego zezwolenia
                                                  żaden nie mógł powstać. Jeżeli to jest argument za popieraniem wiedzy i nauki,
                                                  to konsekwentnie trzeba uznać, że władze PRL popierały prasę katolicką, bo bez
                                                  jej zezwolenia żaden katolicki tytuł nie mógł się ukazać.
                                                  • supaari Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 12.06.07, 17:17
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > A kto finansował uniwersytety, też papież? Bo rzeczywiście bez jego
                                                    zezwolenia
                                                    > żaden nie mógł powstać. Jeżeli to jest argument za popieraniem wiedzy i
                                                    nauki,
                                                    > to konsekwentnie trzeba uznać, że władze PRL popierały prasę katolicką, bo
                                                    bez
                                                    > jej zezwolenia żaden katolicki tytuł nie mógł się ukazać.

                                                    1. Na wielu uniwersytetach średniowiecznych wykładali profesorowie duchowni,
                                                    którzy utrzymywali się z beneficjów kościelnych (poczytaj sobie o Sorbonie).
                                                    Nie należy także zapominać, że niejeden uniwersytet wykształcił się z np. ze
                                                    szkół kadedralnych lub klasztornych.
                                                    2. Jakby władze komunistyczne nadały autonomię pismom katolickim, to moglibyśmy
                                                    mówić o "popieraniu prasy katolickiej". A jak wyglądała autonomia - można
                                                    prześledzić na podstawie historii "Tygodnika Powszechnego".
                                                  • piwi77 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 12.06.07, 17:27
                                                    Umiesz omijać rafy, jak tę, kto finansował te uniwersytety. Ale rozumiem, tzw.
                                                    niewygodne pytanie. Oboje wiemy, że nie kościółek. A z tymi beneficjami
                                                    kościelnymi też dobre. Ktoś niezorientowany mógłby pomyśleć, że powstały one z
                                                    pracy panów księży. No i średniowieczne uniwerki poza tym, że potrzebowały OK
                                                    od pana papieża, oczywiście były od niego niezależne. Wiesz co, to nawet nie
                                                    jest śmieszne. Ja rozumiem, że musisz indoktrynować, bo być może masz nawet
                                                    taki job, ale na forum GW mógłbys sobie darować.
                                                  • supaari Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 12.06.07, 17:38
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Umiesz omijać rafy, jak tę, kto finansował te uniwersytety. Ale rozumiem,
                                                    tzw.
                                                    > niewygodne pytanie. Oboje wiemy, że nie kościółek. A z tymi beneficjami
                                                    > kościelnymi też dobre. Ktoś niezorientowany mógłby pomyśleć, że powstały one
                                                    z
                                                    > pracy panów księży. No i średniowieczne uniwerki poza tym, że potrzebowały OK
                                                    > od pana papieża, oczywiście były od niego niezależne. Wiesz co, to nawet nie
                                                    > jest śmieszne. Ja rozumiem, że musisz indoktrynować, bo być może masz nawet
                                                    > taki job, ale na forum GW mógłbys sobie darować.


                                                    Po raz kolejny sugerujesz, że piszę "na zlecenie". To może posmakujesz jak to
                                                    jest posłuchać insynuacji (aczkolwiek uważam, że moje są mocniej oparte na
                                                    faktach)
                                                    Mój drogi, gdybyś skończył jakąkolwiek szkołę, to nie pisałbyś (jako facet) do
                                                    faceta "oboje wiemy", bo to niewłaściwa forma.
                                                    Gdybyś skończył jakąkolwiek szkołę, to nie pisałbyś o "panach księżach" w
                                                    kontekście beneficjów kościelnych, bo obejmowały one także dobra klasztorne.
                                                    Gdybyś skończył jakąkolwiek szkołę, to wiedziałbyś, że średniowieczne
                                                    uniwersytety były niezależne! Korporacje wybierały władze uniwersyteckie, nie
                                                    papież.
                                                  • piwi77 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 12.06.07, 19:05
                                                    Nie wiem, czy piszesz na zlecenie, nigdzie tego nie twierdziłem, ale skoro się
                                                    bronisz? Jak to było? Uderz w stół... Masz prawo też twierdzić, iż o
                                                    wykształceniu człowieka świadczy nieskazitelna pisownia, prawidłowe tytułowanie
                                                    funkcjonariuszy koscielnych i dogłębna wiedza o uniwersytetach
                                                    średniowiecznych. Nie mam z tym problemu. Ale wijesz się jak piskorz, aby nie
                                                    powiedzieć głośno i wyraźnie, uniwersytety, takie jak w Krakowie, czy Pradze
                                                    (mówmy konkretnie, bez kręcenia) nie były finansowane ze środków mających
                                                    cokolwiek wspólnego z Kościołem. Wiem, że wierzący w to, w co chca wierzyć i
                                                    tak pozostana w przekonaniu o niezwykłych zasługach Koscioła dla funkcjonowania
                                                    tych uczelni.
                                                  • piwi77 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 12.06.07, 19:08
                                                    Dodam tylko, że nie mam wiedzy, czy jakieś środki, niekościelne, wcześniej
                                                    przeznaczone na uniwersytety, jednak nie zostały przekierowane na kościół.
                                                    Takie przypadki były możliwe i być może stąd ten mit o wielkich ofiarach
                                                    watykańskiej organizacji na rzecz oświaty.
                                                  • supaari Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 13.06.07, 10:02
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Nie wiem, czy piszesz na zlecenie, nigdzie tego nie twierdziłem, ale skoro
                                                    się
                                                    > bronisz? Jak to było? Uderz w stół... Masz prawo też twierdzić, iż o
                                                    > wykształceniu człowieka świadczy nieskazitelna pisownia, prawidłowe
                                                    tytułowanie
                                                    >
                                                    > funkcjonariuszy koscielnych i dogłębna wiedza o uniwersytetach
                                                    > średniowiecznych. Nie mam z tym problemu. Ale wijesz się jak piskorz, aby nie
                                                    > powiedzieć głośno i wyraźnie, uniwersytety, takie jak w Krakowie, czy Pradze
                                                    > (mówmy konkretnie, bez kręcenia) nie były finansowane ze środków mających
                                                    > cokolwiek wspólnego z Kościołem. Wiem, że wierzący w to, w co chca wierzyć i
                                                    > tak pozostana w przekonaniu o niezwykłych zasługach Koscioła dla
                                                    funkcjonowania
                                                    >
                                                    > tych uczelni.


                                                    1. Oczywiście nie wiesz czy piszę na zlecenie, ale ta niewiedza nie przeszkadza
                                                    Ci tworzyć insynuacji. Tu:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=62014037&a=62151538
                                                    napisałeś: "Oczywiście, działając na zlecenie kościelnej hieny, będziesz
                                                    zaprzeczał pisanemu słowu, faktom i doświadczeniu zyciowemu [...]"
                                                    Tu zaś:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=63921938&a=64059595
                                                    znów popuszczasz wodze fantacji i piszesz: "Ja rozumiem, że musisz
                                                    indoktrynować, bo być może masz nawet taki job [...]"

                                                    2. Luk w wykształceniu dowodzisz powołując się na przysłowie o nożycach i
                                                    stole. Jest to nie na miejscu, gdyż Twoje insynuacje dotyczyły dokładnie mnie.
                                                    Nie pisałeś, że "ktoś pisze na zlecenie", a ja nie zacząłem dowodzić, że to
                                                    akurat nie ja; pisałeś o MNIE!

                                                    3. Nie o pisownię chodzi, a o stosowanie poprawnych form gramatycznych (obaj,
                                                    oboje, obie) i nie o "tytułowanie", a o zwykłą wiedzę chociażby z zakresu
                                                    historii.

                                                    4. Oddajmy głos specjaliście: "Podstawą materialną nowej fundacji stał się
                                                    głównie spadek pozostawiony przez zmarłą królową Jadwigę, uposażenie królewskie
                                                    i beneficja kościelne pozostające w gestii tak króla jak i biskupa."
                                                    (Mieczysław Markowski "Jagiellońska odnowa czy fundacja nowoczesnego
                                                    uniwersytetu fakultetów w Krakowie?", Alma Mater 43/2002)
                                                  • piwi77 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 13.06.07, 12:00
                                                    Najmocniej Cię przepraszam, jeżeli w czymś Cię uraziłem, za wyłączeniem Twoich
                                                    uczuć religijnych. Aż trudno mi uwierzyć, że można z przekonaniem twierdzić, w
                                                    świetle tego co wiemy z historii, że to Kosciół Katolicki był w Europie tym, co
                                                    pchał oświatę i naukę do przodu. Stąd moje przypuszczenie, że piszesz na
                                                    zlecenie. Ale rzeczywiście, w moim wieku już niczemu nie powinienem sie dziwić.
                                                  • supaari Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 13.06.07, 16:28
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Najmocniej Cię przepraszam, jeżeli w czymś Cię uraziłem, za wyłączeniem
                                                    Twoich
                                                    > uczuć religijnych. Aż trudno mi uwierzyć, że można z przekonaniem twierdzić,
                                                    w
                                                    > świetle tego co wiemy z historii, że to Kosciół Katolicki był w Europie tym,
                                                    co
                                                    >
                                                    > pchał oświatę i naukę do przodu. Stąd moje przypuszczenie, że piszesz na
                                                    > zlecenie. Ale rzeczywiście, w moim wieku już niczemu nie powinienem sie
                                                    dziwić.


                                                    Mój drogi, dysinteligent taki jak Ty, to mnie co najwyżej rozbawić może.
                                                    Kiedyś "wyczytałeś" w moim po, że "funkcjonariusze Kościoła
                                                    przestrzegają polskiego prawa". Potem się okazało, że "wywnioskowałeś to z
                                                    kontekstu" (do tej pory nie wyjaśniłeś co to za "kontekst"). A teraz znów... To
                                                    gdzie ja napisałem, że "Kosciół Katolicki [...] pchał oświatę i naukę do
                                                    przodu"?
                                                    Ja jedynie prostowałem Twoje - nawet nie kłamstwa, bo żeby skłamać trzeba coś
                                                    wiedzieć - brednie. O tym, średniowieczne uniwersytety uczyły tylko teologii,
                                                    że ich fundowanie i finansowanie nie miało nic wspólnego z Kościołem...
                                                    Przejrzyj na oczy!
                                                  • piwi77 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 13.06.07, 17:02
                                                    Jakoś Cię nie bawię, raczej wściekłość widzę. Zupełnie nie rozumiem, jak można
                                                    się na forum tak obrażać, a może chodzi o odczucia religijne? To jest taki
                                                    wybuchowy towar, że lepiej z nim z kruchty nie wychodzić, bo na świeżym
                                                    powietrzu zawsze eksploduje.
                                                  • supaari Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 13.06.07, 22:00
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Jakoś Cię nie bawię, raczej wściekłość widzę. Zupełnie nie rozumiem, jak
                                                    można
                                                    > się na forum tak obrażać, a może chodzi o odczucia religijne? To jest taki
                                                    > wybuchowy towar, że lepiej z nim z kruchty nie wychodzić, bo na świeżym
                                                    > powietrzu zawsze eksploduje.

                                                    Wście... wście... wściekłość widzisz??? Pewnie tak, jak te treści w moich
                                                    postach, o których pisałeś, że je widzisz... Kilka dni po Twoim wpisie
                                                    o "hienie kościelnej" zamieściłem jego fragment w mojej wizytówce w części "O
                                                    mnie" :-)
                                                    Obrazić moich odczuć religijnych nie jesteś w stanie. Źle by to świadczyło o
                                                    owych odczuciach. Zresztą o "odczuciach" piszę po raz zdaje się drugi na niemal
                                                    6000 postów. Za każdym razem tak samo.
                                                  • piwi77 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 13.06.07, 22:08
                                                    Tym wpisem to mnie nawet ująłeś. Tylko nie zdejmuj go, mnie na złość, proszę.
                                                  • piwi77 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 13.06.07, 17:10
                                                    Chciałem zostawić te cholerne uniwersytety w spokoju, ale jesteś tak
                                                    upierdliwy, że dodam, że w średniowieczu (niech go cholera ściśnie, tak mnie
                                                    już nudzi) aby uniwersytet miał jakąś rangę musiał mieć zezwolenie, nie od kogo
                                                    innego, jak od papieża, właśnie na wykładanie owej nieszczęsnej teologi. To
                                                    niewątpliwie dowodzi, tak tak supari, że teologia odgrywała na nich rolę
                                                    najważniejszą. A teraz się dalej rzucaj, ale już beze mnie. W du. mam Twoje
                                                    uniwersytey, papieża, teologię i te całe średniowiecze, które, o czym możesz
                                                    nie wiedzieć, dawno jest za nami.
                                            • Gość: * Re: Pomroczna jasność supaari w akcji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.07, 11:24
                                              Kiedyś zadałem ci o natchniony wiedzą przewielebny klecho, jak Kościół walczy
                                              ze swoimi sukienkowymi zwyrodnialcami. Lata mijają, a ty dalej szukasz
                                              odpowiedzi kontynuując swą misję ukatoliczania innych?

                                              Pozostawmy już Ratzingera powielającego w imieniu JP2 kościelny nakaz
                                              obronyksięży za seks z dziećmi ustanowiony przez jednego ze swych poprzedników.

                                              PS. B16 ma w Teksasie zaoczny proces o tajny list, który w roku 2001, jeszcze
                                              jako kardynał Ratzinger, wysłał do amerykańskich hierarchów zakazujący władzom
                                              duchownym informowania władz świeckich o wynikach śledztw w sprawie pedofilii
                                              księży w przypadkach, w których nie upłynęło 10 lat od chwili, gdy ofiara
                                              osiągnęła pełnoletność.
                                              Dla ciekawości, w 2005 nowo wybrany papież Benedykt XVI zwrócił się do
                                              prezydenta Busha z prośbą o list żelazny na czas potencjalnej pielgrzymki do
                                              USA (planowanej na maj 2007), który by go, jako głowę państwa, uchronił od
                                              aresztowania, gdy tylko postawi stopę na amerykańskiej ziemi.

                                              Przyjmijmy, że twa wiedza nie była w stanie ogarnąć swą kościelną elokwencją
                                              tak niby prostego zagadnienia dotyczącego wdrażanych "wartości" katolickich w
                                              Kościele.

                                              Mam posiłkowe pytanie o znacznie dłuższym stażu i być może udało ci się
                                              zinterpretować.

                                              Otóż Zgromadzenie Mariawitów w Polsce, złożyło do papieża Piusa X (tego, co
                                              miał wizję "końca świata") złożyło taki donos na księży katolickich-pederastów,
                                              pedofili i innych jedynie słusznych dewiantów dewiantów:
                                              "19 lutego 1906 r., z polecenia kardynała Serafina Vanutellego, złożyliśmy
                                              papieżowi Piusowi X skargi ludu polskiego na zbrodnie, zwłaszcza na tle
                                              erotycznym, przeciwko więcej niż tysiącowi księży i sześciu biskupom, Pius X d.
                                              5 kwietnia t. r. wydał przeciwko nam encyklikę "Tribus cireite abhine annis",
                                              którą potępił nasze Zgromadzenie. A w grudniu tegoż 1906 r., rzucił na nas
                                              klątwę.

                                              Dla księży zaś, na których zbrodnie połączone z rozpustą skarżył się lud
                                              polski, Pius X przysłał we wspomnianej encyklice takie słowa: "na dowód mojego
                                              uznania przesyłam wam błogosławieństwo apostolskie".

                                              Jakie to moralnie wymowne, nieprawdaż?

                                              Stać cię będzie na odpowiedź czy też ponownie milczenie na ten temat będzie
                                              jedynym objawem eurudycji nie licząc salwowania się ucieczką na uboczne
                                              wydeptane ścieżynki, tak, jak to ma miejsce w tym wypadku w stosinku do piwi77?
                                              • supaari Re: Pomroczna jasność supaari w akcji 20.06.07, 13:07
                                                Pisz, a nie kopiuj


                                                Gość portalu: * napisał(a):

                                                > Kiedyś zadałem ci o natchniony wiedzą przewielebny klecho, jak Kościół walczy
                                                > ze swoimi sukienkowymi zwyrodnialcami. Lata mijają, a ty dalej szukasz
                                                > odpowiedzi kontynuując swą misję ukatoliczania innych?

                                                Z kims mnie mylisz, nie jestem ani "przewielebnym", ani "klechą". Ale możesz mi
                                                przypomnieć owo pytanie. Z chęcią je przeczytam.


                                                > Pozostawmy już Ratzingera powielającego w imieniu JP2 kościelny nakaz
                                                > obronyksięży za seks z dziećmi ustanowiony przez jednego ze swych
                                                poprzedników.

                                                Kiedyś Cię poprosiłem, abyś przeczytał początek słynnego dokumentu z 1962 r.:
                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=61035145&a=61114584
                                                ale Ty oczywiście nie z tych, co czytają... Ty z tych, co kopiują!

                                                > PS. B16 ma w Teksasie zaoczny proces o tajny list, który w roku 2001, jeszcze
                                                > jako kardynał Ratzinger, wysłał do amerykańskich hierarchów zakazujący
                                                władzom
                                                > duchownym informowania władz świeckich o wynikach śledztw w sprawie pedofilii
                                                > księży w przypadkach, w których nie upłynęło 10 lat od chwili, gdy ofiara
                                                > osiągnęła pełnoletność.
                                                > Dla ciekawości, w 2005 nowo wybrany papież Benedykt XVI zwrócił się do
                                                > prezydenta Busha z prośbą o list żelazny na czas potencjalnej pielgrzymki do
                                                > USA (planowanej na maj 2007), który by go, jako głowę państwa, uchronił od
                                                > aresztowania, gdy tylko postawi stopę na amerykańskiej ziemi.

                                                Nie wszystko, co wyczytasz na forach internetowych jest prawdą. A już
                                                kopiowanie z tych forów bez podania źródła jest przestępstwem. Wydaje mi się
                                                natomiast, że głowę państwa przed aresztowaniem w USA chroni prawo
                                                międzynarodowe, a nie listy żelazne, zaś sam list żelazny przyznaje władza
                                                sądownicza, a nie wykonawcza.

                                                > Przyjmijmy, że twa wiedza nie była w stanie ogarnąć swą kościelną elokwencją
                                                > tak niby prostego zagadnienia dotyczącego wdrażanych "wartości" katolickich w
                                                > Kościele.

                                                Unikaj zdań złożonych, bo jak piszesz o "wiedzy mającej elokwencję", to mnie
                                                ciarki przechodzą... Przykre ciarki.


                                                > Mam posiłkowe pytanie o znacznie dłuższym stażu i być może udało ci się
                                                > zinterpretować.

                                                O jakim stażu? 2 godziny? Podaj mi namiary na owo pytanie - jak mniemam
                                                skierowane do mnie - które to namiary byłyby starsze niż 2 godziny. Och,
                                                wiem!!! Swoim znanym zwyczajem nie podasz!

                                                > Otóż Zgromadzenie Mariawitów w Polsce, złożyło do papieża Piusa X (tego, co
                                                > miał wizję "końca świata") złożyło taki donos na księży katolickich-
                                                pederastów,
                                                >
                                                > pedofili i innych jedynie słusznych dewiantów dewiantów:
                                                > "19 lutego 1906 r., z polecenia kardynała Serafina Vanutellego, złożyliśmy
                                                > papieżowi Piusowi X skargi ludu polskiego na zbrodnie, zwłaszcza na tle
                                                > erotycznym, przeciwko więcej niż tysiącowi księży i sześciu biskupom, Pius X
                                                d.
                                                >
                                                > 5 kwietnia t. r. wydał przeciwko nam encyklikę "Tribus cireite abhine annis",
                                                > którą potępił nasze Zgromadzenie. A w grudniu tegoż 1906 r., rzucił na nas
                                                > klątwę.
                                                >
                                                > Dla księży zaś, na których zbrodnie połączone z rozpustą skarżył się lud
                                                > polski, Pius X przysłał we wspomnianej encyklice takie słowa: "na dowód
                                                mojego
                                                > uznania przesyłam wam błogosławieństwo apostolskie".

                                                Czy uważasz pana Motyla za wyrocznię? Czy wszystko, co napisze na racjonaliście
                                                jest prawdą, całą prawdą i tylko prawdą? Zobacz jak wyglądają jego przypisy,
                                                gdzie w normalnym artykule mającym mieć chociaż pozory "naukowości", podanoby
                                                źródła. Przy okazji zapętla się szalenie dowodząc z jednej strony rozwiązłości
                                                seksulnej kleru, a z drugiej cytując Galtona (gdzie źródło???) dowodzącego, że
                                                celibat obejmujący wykształcony kler prowadzi do pogorszenia rodzaju ludzkiego.

                                                > Jakie to moralnie wymowne, nieprawdaż?

                                                Jakież to logiczne!!!

                                                > Stać cię będzie na odpowiedź czy też ponownie milczenie na ten temat będzie
                                                > jedynym objawem eurudycji nie licząc salwowania się ucieczką na uboczne
                                                > wydeptane ścieżynki, tak, jak to ma miejsce w tym wypadku w stosinku do
                                                piwi77?

                                                Podaj mi choć jedno pytanie, na które nie odpowiedziałem Tobie lub Piwi, a ja
                                                podam Ci 3 razy więcej moich ptań, na które nie odpowiedzieliście Wy. Zrób
                                                chociaż to!!!!
                                                • edico Re: Pomroczna jasność supaari w akcji :)) 20.06.07, 18:38
                                                  A konkretnie i na temat poruszany w wątku potrafisz coś powiedzieć bez
                                                  wyślizgiwania się tradycyjną katolicką argumentacją typu ad personam?

                                                  Dobraliście się z tą Asią czy z tą mala.mi74 w doskonały trójkąt małżeński,
                                                  chociaż teoretycznie religia traktuje to jako grzech :))

                                                  Ale cóż, swój ciągnie do swojego :))
                                                  • supaari Re: Pomroczna jasność supaari w akcji :)) 20.06.07, 23:16
                                                    edico napisał:

                                                    > A konkretnie i na temat poruszany w wątku potrafisz coś powiedzieć bez
                                                    > wyślizgiwania się tradycyjną katolicką argumentacją typu ad personam?

                                                    Ja potrafię, a Ty? A Ty ad personam - rozumiem.

                                                    > Dobraliście się z tą Asią czy z tą mala.mi74 w doskonały trójkąt małżeński,
                                                    > chociaż teoretycznie religia traktuje to jako grzech :))

                                                    Małżeński???? Widzę, że nawet tego słowa nie rozumiesz.

                                                    > Ale cóż, swój ciągnie do swojego :))

                                                    Ależ skąd!!! Najchętniej dyskutuję z Tobą, choć nie ma jak, gdzyż sprawiasz
                                                    wrażenie głuchego i ślepego. Potrafisz głównie kopiować z racjonalisty.
                                                  • edico Re: Pomroczna jasność supaari w akcji :)) 21.06.07, 23:55
                                                    A co z odpowiedzią na konkretnie postawione pytanie?
                                                    Czy stać Cię na coś więcej oprócz nieustających ucieczek w gąszcz katolickich
                                                    insynuacji. Przedstawiane tutaj osobiste złudzenia niestety nie są żadną
                                                    argumentacją, chyba że dla żyjącego w takiej ułudzie. Twoja indywidualna
                                                    potrzeba istnienia jakiejś jedynie słusznej religii i jej wyimaginowanej
                                                    wszelkimi dostępnymi metodami obrony przed spiskową teorią wszechrzeczy istnieje
                                                    poza wszelką logiką.

                                                    Gdzie był czy jest ten wszechmocny Bóg w czasie dokonywanych zbrodni ludobójstwa
                                                    przez księży katolickich w Afryce, Europie czy Ameryce?

                                                    Jak się zachował zastępca Boga na tej ziemi ukrywając katolickiego misjonarza
                                                    przed Międzynarodowym Trybunałem karnym w zapyziałej parafii pod Watykanem?

                                                    Gdzie był ten Bóg w czasie, gdy Ante Pavelić sporządzał kawior z ludzkich oczu
                                                    pomordowanych swych przeciwników religijnych na powitanie wojsk hitlerowskich?

                                                    W jakich kategoriach można określić takich ludzi i całą organizację, która
                                                    toleruje i hołubi takie zjawiska we własnym środowisku?

                                                    A to jest przecież tylko najnowsza historia. Jeżeli ten skansen humanizmu jest
                                                    celem Twojego istnienia, baw się nim na swój koszt i zaoszczędź sobie tych
                                                    absurdów dla grona bardziej miłego sercu, skoro nie potrafisz się merytorycznie
                                                    wypowiedzieć na tematy poruszane w wątkach.
                                                  • supaari Re: Pomroczna jasność supaari w akcji :)) 22.06.07, 10:51
                                                    edico napisał:

                                                    > A co z odpowiedzią na konkretnie postawione pytanie?

                                                    Otóż jeśli Ty zadajesz konkretne pytania, to są nie na temat. TW tej gałęzi
                                                    rozmawiamy sobie z Piwi o uniwersytetach, a Ty...

                                                    > Czy stać Cię na coś więcej oprócz nieustających ucieczek w gąszcz katolickich
                                                    > insynuacji.

                                                    To stwierdzenie czy pytanie? Może uważasz nawet, że jest "konkretnie
                                                    postawione"? Ale gdzież tam - to taki ni pies, ni wydra.

                                                    > Przedstawiane tutaj osobiste złudzenia niestety nie są żadną
                                                    > argumentacją, chyba że dla żyjącego w takiej ułudzie.

                                                    Tu ładnie podsumowałeś swoją twórczość. Napisałeś w swym poście (który nie
                                                    zawierał nawet pół mojego zdania): "przedstawiane tutaj osobiste złudzenia
                                                    [...]". Proszę Cię - nie męcz nas już "osobistymi złuczeniami".

                                                    > Twoja indywidualna
                                                    > potrzeba istnienia jakiejś jedynie słusznej religii i jej wyimaginowanej
                                                    > wszelkimi dostępnymi metodami obrony przed spiskową teorią wszechrzeczy
                                                    istniej
                                                    > e
                                                    > poza wszelką logiką.

                                                    "Istnieje poza wszelką logiką" i Ty o tym wiesz, więc działasz "poza wszelką
                                                    logiką".


                                                    > Gdzie był czy jest ten wszechmocny Bóg w czasie dokonywanych zbrodni
                                                    ludobójstw
                                                    > a
                                                    > przez księży katolickich w Afryce, Europie czy Ameryce?

                                                    Cierpiał z prześladowanymi.


                                                    > Jak się zachował zastępca Boga na tej ziemi ukrywając katolickiego misjonarza
                                                    > przed Międzynarodowym Trybunałem karnym w zapyziałej parafii pod Watykanem?

                                                    Miłosiernie.

                                                    > Gdzie był ten Bóg w czasie, gdy Ante Pavelić sporządzał kawior z ludzkich oczu
                                                    > pomordowanych swych przeciwników religijnych na powitanie wojsk
                                                    hitlerowskich?

                                                    Cierpiąc dotykał pustych oczodołów.

                                                    > W jakich kategoriach można określić takich ludzi i całą organizację, która
                                                    > toleruje i hołubi takie zjawiska we własnym środowisku?

                                                    W dowolnych.

                                                    > A to jest przecież tylko najnowsza historia. Jeżeli ten skansen humanizmu jest
                                                    > celem Twojego istnienia, baw się nim na swój koszt i zaoszczędź sobie tych
                                                    > absurdów dla grona bardziej miłego sercu, skoro nie potrafisz się
                                                    merytorycznie
                                                    > wypowiedzieć na tematy poruszane w wątkach.
                                                    >

                                                    Twoja opinia o moich umiejętnościach jest niezbyt interesująca. Ciekawsza
                                                    byłaby Twoja opinia o Twoich uiejętnościach trzymania się tematu.
                    • mika74 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 14:38
                      mg2005 napisał:

                      > piwi77 napisał:
                      >
                      > > Kosciół Katolicki zwalczał używanie rozumu zawsze,
                      >
                      > A kto zakładał pierwsze uniwersytety w Europie ?...

                      Mozna pójsc dalej: kto zakładał pierwsze szkoły powszechne, dzieki komu
                      rozwijala się edukacja, dzieki komu zostały ochronione dziela strozytnych przed
                      znieszczeniem i grabieżą muzułmanów, kto był najlepiej wykształcona częscią
                      społeczenstwa przez wieki średnie itd.. podstawówka się kłania;)
                      • piwi77 Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 11.06.07, 15:22
                        Dużo tego nie naliczyłaś, a najlepsze to ta ochrona dzieł sztuki przed
                        muzułmanami. Brzmi uroczo, a znaczy tyle, że papieże grabili co się dało i
                        chronili w swoim państwie. Niech już każdy sam oceni chwalebność tych czynów.
                        To z tym wykształceniem duchownych też dobre. No bo jak się broni dostępu do
                        szkół nieduchownym to wychodzi, że duchowni są najlepiej wykształceni. Wielka
                        zapewne była to radość dla nieduchownych. Szkoda, że w Twojej wyliczance nie ma
                        nic o chrystianizacji Ameryk, kłopotach Giordana Bruno i wielu innych, albo
                        zakazie montowania piorunochronów w XIX wieku, czy zakazie stosowania szczepień
                        przeciw ospie. Bo to by ukazało rzeczywisty szacunek do wiedzy i ludzi
                        watykańskiej hierarchii.
                    • edico Re: Prorok jakiś , czy co ?... :)) 20.06.07, 18:44
                      mg2005 napisał:

                      > A kto zakładał pierwsze uniwersytety w Europie ?...

                      Jeżeli już, to na pewno nie katolicy. Najpierw metodycznie zniszczyli wszystkie
                      tak, jak to się stało m.im. z pierwszą w Europie uczelnią medycyny założoną
                      właśnie przez tych ponoć dzikich arabów, od których templariusze uczyli się
                      matematyki i ekonomii.
    • alberto4 Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 11.06.07, 00:44
      W miejsce Watykanu wejdzie racja stanu
      a nie będzie więcej nigdy Klechistanu.
      I podniósł jeden mocny anioł, kamień jakby młyński
      i wrzucił go w morze, że nic tej Pani już to nie pomoże.
      Upadł Wielki Babilon i stał się siedliskiem
      (...)wielkim dziwowiskiem.
      Wyjdźcie z Niej mój ludu, bo czas się przybliżył
      byście nie zebrali z plag nań spadających
      (...)jakże przerazających...
      • mlody.moher sznowna Miki 11.06.07, 16:03
        To i ja wtrace swoje 3 grosze. Mika piszesz o tym jak to papieze musieli
        chronic "dziela strozytnych przed znieszczeniem i grabieżą muzułmanów".
        Namietnie odsylasz Piwiego do ksiazek to pozwol, ze i ja Cie do nich odesle.
        Zdaje sie, ze interesujesz sie historia... Poczytaj sobie o rozszerzaniu sie
        islamu, a wtedy dowiesz sie u kogo NAJPIERW pojawily sie owe dziela i KTO sie
        nimi najpierw zaczal interesowac. I w koncu DZIEKI KOMU Ty sama mialas okazje
        (?) te dziela czytac. Tak sznowna Miciu, dzieki muzulmanom. Nastepnie odsylam
        do lektury o szanownym papiezu Urbanie II oraz ogolnie do poczytania o czyms na
        temat wypraw krzyzowych, to sie dowiesz jak nasi (chrzescijanie)
        sie "popisali", poczytaj rowniez o powodach owych wypraw oraz jej skutkach. To
        jedno z wielu ZBRODNI dokonanych przez ciemnote, ktora byla sprytnie
        wykorzystywana i kierowana przez ksiezy/biskupow/papiezy i smiem twierdzic, ze
        jest tak do dzis (tyle, ze z innym skutkiem).
        I na koniec: moze przestaniesz sie tak rzucac i skulisz choc minimalnie ogonek
        pod siebie bo naprawde nie ma czego bronic.
        Pozdrawiam,
        Moherek :)
        • hypatia69 Re: sznowna Miki 11.06.07, 19:10
          Dodać by tu należało zarówno lata powiedzmy 300 naszej ery, następnie też i
          czasy odkrycia Ameryki itd. Kościół w sensie mnichów, braci, ojców i całej tej
          siąkającej bandy zniszczył więcej rzeźb, książek i innego dorobku literatury,
          nauki i sztuki niż stworzył czy ochronił. Granadę przed całkowitym wyburzeniem
          uratowała Izabella Kastylijska.
          Niemniej naiwnością jest sądzić, że twór tak rozrośnięty [żeby nie powiedzieć
          rozdęty], opływający w dobra wszelakie i narzucający swoją wolę tylu ludziom
          rozpadnie się w ciągu dekady. Zbyt dobrze klerowi rzymskokatolickiemu, żeby
          miał się poddać. Prędzej znowu zapłoną stosy i wróci ciemnogród. Co, nota bene,
          w naszym kraju stopniowo rozmaici próbują stopniowo wprowadzać.
          • Gość: zwykly_czlowiek Re: sznowna Miki IP: *.dip.t-dialin.net 11.06.07, 21:53
            Sądze że w zlaicyzowanej części Europy może to nastąpić w ciągu dekady. W
            Niemczech już dziś sporadycznie dochodzi do sprzedaży lub wydzierżawiania
            kościołów z powodu braku chętnych do odwiedzania takowych. W Polsce na razie to
            nie grozi, ale za 15-20 lat dzisiejszy "moher" z powodów czysto biologicznych
            praktycznie przestanie istnieć. Pytanie najważniejsze: czy wyrośnie nowy moher i
            w jakiej liczbie?
            Moim skromnym zdaniem ogłupienie młodzieży przez KK jest jednak tak duże że
            następców nie zabraknie. Szczególnie na tak zwanej prowincji potrzeba
            przynajmniej dwóch pokoleń, aby ludzie otrząsneli się z tego marazmu umysłowego
            i np. przestali się bać piekła.
            A z drugiej strony może poniżej pewnego poziomu inteligencji taki sposób życia
            jest wygodny. KK poprzez ambone daje mi wytyczne jak mam żyć i o nic nie muszę
            się martwić. Jak się nachlam i pobiję żonę, dzieci i sąsiada, który chciał mnie
            uspokoić, idę się wyspowiadać i po bólu. Najważniejsze że jestem katolikiem i to
            polskim.
            Pewnym pocieszeniem jest fakt, że KK sam się coraz bardziej kompromituje i
            zaczyna to docierać nawet do "ciemnego ludu".
            Pożyjemy, zobaczymy, a na razie:
            Pozdrawiam
            • piwi77 Re: sznowna Miki 11.06.07, 22:12
              Zgadzam się niemal w całości, w jednej sprawie mam jednak odmienne zdanie. Nie
              skreślał bym tak moheru na straty. To betonowy typ człowieka, a beton może być
              tak samo usłużny jak i uciążliwy. Rydzyk (a w tle KK) nie powinni być tak pewni
              lojalności moheru. Jak moher czegoś nie zrozumie w postępowaniu Rydzyka (KK),
              obróci się przeciw niemu. Pułapkę szykują Kaczyńscy. Zmuszaja Rydzyka do
              trzeciej już zmiany popieranej partii, po LPR i PiS przychodzi kolej na partię
              Jurka. Ta każdorazowa zmiana tego, na kogo należy bezwzględnie głosować, to
              może być nummer za wiele dla katolickiego betonu. No bo jakiż ten Rydzyk
              nieomylny. Jeszcze Rydzyk może uciekać przed własnym produktem.
              • Gość: zwykly_czlowiek Re: sznowna Miki IP: *.dip.t-dialin.net 11.06.07, 22:25
                Obyś miał rację!
                Moim zdaniem moher z definicji kieruje się odruchami stada. Zachowania stadne
                mają zaś to do siebie, że muszą być kierowane. I tu nie bardzo widzę alternatywę
                dla "wiodącej roli kk". Rydzyka to może kiedyś oleją, ale kk to już raczej nie.
                Inna sprawa że kaczory to wyjątkowe krętacze i jest jakaś nadzieja , że ratując
                własny tyłek, wprowadzą trochę zamieszania w rekacjach moher-kk. Myślałem że po
                aferze TW Wielgusa walną czymś mocniejszym, ale chyba jeszcze nie muszą.
                Pozdrawiam
              • hypatia69 Re: sznowna Miki 11.06.07, 22:28
                Pozwolę sobie też nieśmiało zauważyć, że niekoniecznie młodzież peryferyjna,
                ale raczej oazowa i Wszechpolska skutecznie zasili następne pokolenia moheru.
                Tudzież zapaleni nacjonaliści, co to "jedna ojczyzna, jeden bóg". Ludzie z
                peryferii i wiosek często prezentują wyższy poziom, niż półgłówki z wielkich
                aglomeracji, albowiem chcą dorównać standardom światowym. Jełopy z miast są z
                założenia przekonane o własnej wyższości cywilizacyjnej. DJ Rydzyk zaś to facet
                na dwa młotki i ucieczkę. Dokąd sam nie umrze, to nikt go nie przepędzi,
                niestety...
                • Gość: zwykly_czlowiek Re: sznowna Miki IP: *.dip.t-dialin.net 11.06.07, 22:34
                  Miałem na myśli większą presję spoleczną na ew. ateistę w małych
                  miejscowościach. Ostracyzm już niejednego zagonił z powrotem do kościoła:(
                  Pozdrawiam
                • piwi77 Re: sznowna Miki 11.06.07, 22:36
                  Jeżeli KK liczy w Polsce na młodzież, popełnia błąd. Te oazy i młodzieże
                  wszechpolskie, to bardziej styl życia niż ideologia katolicka. Minie.
                  • Gość: zwykly_czlowiek Re: sznowna Miki IP: *.dip.t-dialin.net 11.06.07, 22:41
                    Ciekawe czy są jakieś sondaże na temat poglądów 15-18 latków?
                    Pozdrawiam
                    • piwi77 Re: sznowna Miki 11.06.07, 22:47
                      Ja nie mam, bazuję jedynie na opiniach młodych ludzi. Oczywiście nie mogą być
                      one reprezentatywne.
                  • hypatia69 Re: sznowna Miki 11.06.07, 22:47
                    To nie jest styl życia, tylko fanatyzm. I nie jestem przekonana, czy wiara ma z
                    tym cokolwiek wspólnego. Raczej wyznanie jak zasłona dymna dla faszystowskich
                    poglądów. A jeśli w ogólnym rozrachunku to się opłaca, to głęboko religijne
                    hasła można sobie wykrzykiwać bez końca. I modlić się też.
                    • piwi77 Re: sznowna Miki 11.06.07, 22:49
                      Ale czy można całe życie być fanatykiem? Nie męczy to?
                      • hypatia69 Re: sznowna Miki 11.06.07, 22:55
                        Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, bo nigdy nie byłam fanatyczką. Jestem zapaloną
                        wyznawczynią Dionizosa w KK znanego jako św. Dionizy, ale to powoduje raczej
                        kaca niż chęć krucjat.
                        Aczkolwiek znam kilku fanatyków i z wiekiem im się raczej pogłębia. Co,
                        oczywiście, nie znaczy, że z każdym rokiem wyglądają na bardziej wypoczętych i
                        zrelaksowanych...
                • mika74 Re: sznowna hypatia-link 12.06.07, 14:21
                  Widze,ze z gazet (GW?) cos wiesz o oazie( obecna nazwa Ruch Swiatło-Zycie) i o
                  Wszechpolakach, których nie wiem czemu próbujesz na sile wepchnac w struktury
                  KK (nie ma w strukturach Kk młodziezowych partii politycznych).
                  Ku Twojej zgorozie podam Ci link do wpsólnot i ruchów w Kk w naszym kraju:
                  www.mateusz.pl/pl/index.asp?kategoria=9
                  Do douczenia się.
                  • piwi77 Re: sznowna hypatia-link 12.06.07, 14:56
                    mika74 napisała:

                    > Widze,ze z gazet (GW?) cos wiesz o oazie( obecna nazwa Ruch Swiatło-Zycie) i
                    o
                    > Wszechpolakach, których nie wiem czemu próbujesz na sile wepchnac w struktury
                    > KK (nie ma w strukturach Kk młodziezowych partii politycznych).
                    > Ku Twojej zgorozie podam Ci link do wpsólnot i ruchów w Kk w naszym kraju:
                    > www.mateusz.pl/pl/index.asp?kategoria=9
                    > Do douczenia się


                    I trzeba było tak od razu. Kościół składa się z ludzi dobrych, a wszyscy źli to
                    ateiści. Logika prosta jak konstrukcja cepa, w sam raz na katolicki mózg.
                    Nawet Ci nie radzę nadrabiania braków. No bo co z tego, że poczytasz?
                    Przeczytane trzeba jeszcze zrozumieć.
                    • mika74 Re: sznowna hypatia-link 12.06.07, 14:59
                      piwi77 napisał:

                      > mika74 napisała:
                      >
                      > > Widze,ze z gazet (GW?) cos wiesz o oazie( obecna nazwa Ruch Swiatło-Zycie
                      > ) i
                      > o
                      > > Wszechpolakach, których nie wiem czemu próbujesz na sile wepchnac w struk
                      > tury
                      > > KK (nie ma w strukturach Kk młodziezowych partii politycznych).
                      > > Ku Twojej zgorozie podam Ci link do wpsólnot i ruchów w Kk w naszym kraju
                      > :
                      > > www.mateusz.pl/pl/index.asp?kategoria=9
                      > > Do douczenia się
                      >
                      >
                      > I trzeba było tak od razu. Kościół składa się z ludzi dobrych, a wszyscy źli
                      to
                      >
                      > ateiści. Logika prosta jak konstrukcja cepa, w sam raz na katolicki mózg.
                      No patrz z linku o składzie wspólnot katolickich wymysliłes taka teze...Moze
                      sam tak nieswidomie myslisz i próbujsz mi to wlozyc do głowy?

                      przepraszam,czy na tym forum oprocz lekko uposledzonych psychicznie dzieci
                      pisuja jacys dorosli?
                      • piwi77 Re: sznowna hypatia-link 12.06.07, 15:17
                        A radio maryja należy do Kościoła katolickiego, czy nie? Tak, albo nie, bez
                        odsyłania do linków, nie interesują mnie katolickie linki.
                        • mika74 Re: sznowna hypatia-link 13.06.07, 10:01
                          piwi77 napisał:

                          > A radio maryja należy do Kościoła katolickiego, czy nie? Tak, albo nie, bez
                          > odsyłania do linków, nie interesują mnie katolickie linki.

                          Radio Maryja nie jest wspólnotą.
                          Alke co ja Ci bede tłumaczyc róznice skoro Ciebie nie isteresuje zdanie drugiej
                          strony...
                          Ot.logika "rozumu"
                          • piwi77 Re: sznowna hypatia-link 13.06.07, 12:05
                            Nie zrozumiałaś pytania, nie pytałem, czy jest wspólnotą, tylko czy należy do
                            Kościoła Katolickiego? To nie jest pytanie pułapka, tylko wielu w Polsce sobie
                            je zadaje. A biskupi wydają sie czekać z odpowiedzią na rozwój sytuacji. Jeżeli
                            radio wyjdzie zwycięsko, to odpowiedzą twierdząco, jeżeli nie, powiedzą że nie.
                            Poza tym, gdyby mnie nie interesowało zdanie drugiej strony to bym na nie, nie
                            odpowiadał. Musisz rozróżniać, zainteresowanie cudzym zdaniem od zgadzania się
                            z nim. To nie to samo.
        • mika74 Re: sznowna moher 12.06.07, 13:40
          Drogi moherze,wiedze,ze jestes typowym przedstwicielem czytelników racjonalisty
          dla cwiercinteligencji,ktorzy w czasie zajec szkolnych z historii urywali sie
          na wagary.
          Muzułzmanie przechowujący działa strozytnych! A moze chronili jeszcze przed
          znieszczeniem działa Tomasz z Akwinu ? Pomysl, i jak coś doczytasz z
          racjonalisty-dawaj na forum-posmiejemy się razem:))))
          ps. nic nie pisałam o ochronie przez "papiezy" a przez klasztory.Ale nie
          spodziewam się u Ciebie umiejętnosci czytania:))))
          • mlody.moher Re: sznowna mika 12.06.07, 15:13
            Inteligentny czlowiek, (czy chocby a nawet cwiercinteligent droga Miko, potrafi
            szanowac swoich rozmowcow nawet jesli ich wiedza jest mniejsza (jak np. moja od
            Twojej). Ale prozne nadzieje. We mnie partnera do dyskusji nie znajdziesz, bo
            nie chce sie znizac do Twojego poziomu.
            Pozdrawiam
          • piwi77 Re: sznowna moher 12.06.07, 15:33
            mika74 napisała:

            > A moze chronili jeszcze przed
            > znieszczeniem działa Tomasz z Akwinu ?

            Tylko głupi chroniłby działa swojego wroga i choć muzułmanie też wierzący, aż
            tacy głupi nie byli.
    • Gość: nikt_ważny Trochę szcunku, profanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.07, 18:52
      j. w.
      • 33qq Re: Trochę szcunku, profanie 11.06.07, 23:32
        Szacunku dla czego?
        • hypatia69 Re: Trochę szcunku, profanie 12.06.07, 00:46
          Dla kościoła, jak mniemam...
    • paralela1 Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 12.06.07, 09:35
      Dopiero co ucieklkiśmy od świata ateistycznego-komunistycznego a wy już chcecie
      tam wracać jak do raju? Więc oświdczam wam, że ten świat ateistów to nie raj a
      piekło, i uchowaj nas Boże od tych nawiedzonych ateistycznych ideii, bo one sa
      wrogiem cywilizacji. Mao, Pol Pot, Kim Ir Sen też dażyli do ateistycznego raju
      i to całkiem niedawno a wy tak łatwo zapominacie o ich "osiagnięciach".
      • piwi77 Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 12.06.07, 10:07
        Jako religijna musiałaś cierpieć straszne katusze podczas komunistycznej nocy.
        Kościoły pozamykane, księża w więzieniach, żadnych medalików na szyi, wizyta
        papieża w 1979 to komunistczne kłamstwo, a Ty mogłaś się modlić tylko kiedy
        nikt nie widział. Prawda?
        • Gość: Echo Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.06.07, 05:13
          piwi77 napisał:

          > Jako religijna musiałaś cierpieć straszne katusze podczas komunistycznej nocy.
          > Kościoły pozamykane, księża w więzieniach, żadnych medalików na szyi, wizyta
          > papieża w 1979 to komunistczne kłamstwo, a Ty mogłaś się modlić tylko kiedy
          > nikt nie widział. Prawda?

          Komuchy robily to przekretnie i w rekawiczkach: cos tak jak na tym forum. Ksieza
          byli w wiezieniach glownie w latach 50-tych, potem ich brali do wojska na 2 lata
          na pranie mozgu, wzywali bez powodu na przesluchania na SB, szantazowali,
          wymuszali kolaboracje na slabszycg. Albo peregrynacje obrazu konczyly sie
          rozmaitymi szykanami: aresztowaniem obrazu, spisywanie nazwisk tych co
          wywieszali jakies znaki religijne albo swiece w oknach. Odmawianie awansu w
          pracy dla wierzacych, odmowa paszportow i rozmaite sposoby zastraszania. Nie
          odwazyli sie odmowic papiezowi przyjazdu. Przy pustych sklepach i sloganach,
          mieliby rewolucje na rekach. Procesje Bozego Ciala: podtrzymywanie zakazow
          hitlerowskich przez caly okres PRL (np. zakaz procesji w Krakowie wielowiekowa
          trasa zakazana przez Hansa Franka), zakaz budowy nowych kosciolow czy budynkow
          sakralnych, etc. Czasami konczylo sie morderstwem ksiezy jak w przypadku Jerzego
          Popieluszki.
    • piwi77 Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 12.06.07, 12:07
      sojuz1 napisał:

      > W ciągu najbliższych 10 lat "kościół katolicki" ulegnie samorozwiązaniu. To
      > już sprawa przesądzona. Ale co dalej? Co zrobić z tymi wszystkimi księżmi,
      > zakonnikami, kościelnymi budowlami, całym sprzętem, bogactwami? Co w miejsce
      > Watykanu?

      1. Wszystkich funcyjnych należałoby wysłać do nieba, aby ziściło się ich
      pragnienie (a my mogli odetchnąć).
      2. Majątek przeznaczyć na cel oświatowe (trochę na złość tym, których
      wysłalismy właśnie do nieba)
      3. Watykan? Nic nie ruszać, udostępnić publiczności, niech ludzie zobaczą.
      • mlody.moher Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 12.06.07, 12:59
        Paraleko, chodzi Ci zapewne o niechlubne uczynki ("nawiedzonych") ateistow/
        niereligijnych? Policytujmy sie w takim razie. Ja bardzo prosze o "osiagniecia"
        KK. Jest bardziej niz pewne, ze Kosciol "wygra". Moze zacznijmy od poczatku: w
        jaki sposob rozszerzalo sie religie? Ateizmu, o ile sie nie myle, mieczem nie
        szerzono. Nie zmuszano "innowiercow" do przejscia na ateizm (jak w przypadku
        np. chrzescijanstwa) pod grozba smierci, przy wiekszym szczesciu pod grozba
        placenia wiekszych podatkow oraz stania sie obywatelem 2. kategorii w panstwie,
        jak to mialo miejsce na ziemiach podbitych m.in. przez chrzescijan. Dlaczego
        tak bylo/jest? Czy "prawda" jak to czesto sie mowi, nie "przemawia sama za
        siebie"?
        • mika74 Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 12.06.07, 13:52
          mlody.moher napisała:

          > Paraleko, chodzi Ci zapewne o niechlubne uczynki ("nawiedzonych") ateistow/
          > niereligijnych? Policytujmy sie w takim razie. Ja bardzo prosze
          o "osiagniecia"
          >
          > KK. Jest bardziej niz pewne, ze Kosciol "wygra". Moze zacznijmy od poczatku:
          w
          > jaki sposob rozszerzalo sie religie? Ateizmu, o ile sie nie myle, mieczem nie
          > szerzono. Nie zmuszano "innowiercow" do przejscia na ateizm (jak w przypadku
          > np. chrzescijanstwa) pod grozba smierci, przy wiekszym szczesciu pod grozba
          > placenia wiekszych podatkow oraz stania sie obywatelem 2. kategorii w
          panstwie,
          >
          > jak to mialo miejsce na ziemiach podbitych m.in. przez chrzescijan. Dlaczego
          > tak bylo/jest? Czy "prawda" jak to czesto sie mowi, nie "przemawia sama za
          > siebie

          Młody moherku, z tego co pisal prof.Tischner jest cala prawda,pólprawda i gó..
          prawda. Z półprawdami mozna jeszcze dyskutowac, w g..prawd a juz nie
          bardzo,wiec to moj ostatni post do Ciebie.
          Ateizm ,ktory nie wojował mieczem!proponuje poszukac ile milionów ludzi zostalo
          zgładzonych w wieku XX tylko dlatego,ze byli ludźmi wierzacycmi i jakie wciaz
          sankcje groża w krajach ateistycznych za np. posiadanie Biblii , o wypowiadaniu
          się na tematy religijne nie wspominając.
          I młody-dobra rada, wracaj do szkoły, bo jak Cie kurator dorwie na wagarach to
          bedzie cienko...;)
          • mlody.moher Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 12.06.07, 14:20
            jestes pewna, ze to byli ateisci, a nie wyznawcy innych religii?
            Mam wrazenie, ze jestes nauczycielka, nieomylna, ktora dawno zakonczyla
            edukacje (kulturowa rowniez) i stad wie wszystko najlepiej no i dlatego
            wszystkich odsyla do ksiazek.
            Ze stylu wypowiedzi rowniez wynika, ze chyba jestes wierzaca, bo najczesciej,
            niestety, Dzieci Boze sa takie nerwowe.
            Pozdrawiam,
            Moherek
          • piwi77 Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 12.06.07, 14:52
            mika74, coś z logicznym rozumowaniem nie tak. To że w jakimś kraju szykanowano
            wierzącego w coś tam, to jeszcze nie powód aby wnioskować, że własnie za wiarę
            go szykanowano. Czy jeżeli gdzieś zamkną człowieka z wąsami, równie stanowczo
            powiesz, że w tym kraju niebezpiecznie mieć wąsy, albo że władza nie pozwala
            ich nosić?
            Domyślam się, ze chodzi Ci o kraje komunistyczne, które są dla Ciebie
            przykładem ateizmu w praktyce, a głównie o ZSRR. Otóż w tym kraju osadzano w
            lagrach zarówno religijnych jak i niereligijnych, a na wolności pozostali
            jedynie religijni i niereligijni. Wyciągaj więc dalej swoje głupie wnioski o
            szczególnym prześladowaniu za wiarę. Dziwne, że patriarcha Rosji siedzieć nie
            poszedł, władzy o prześladowania też nie oskarżał i spokojnie działał w cerkwi
            obok Kremla.
            • mika74 Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 13.06.07, 10:07
              piwi77 napisał:

              > mika74, coś z logicznym rozumowaniem nie tak. To że w jakimś kraju
              szykanowano
              > wierzącego w coś tam, to jeszcze nie powód aby wnioskować, że własnie za
              wiarę
              > go szykanowano. Czy jeżeli gdzieś zamkną człowieka z wąsami, równie stanowczo
              > powiesz, że w tym kraju niebezpiecznie mieć wąsy, albo że władza nie pozwala
              > ich nosić?
              > Domyślam się, ze chodzi Ci o kraje komunistyczne, które są dla Ciebie
              > przykładem ateizmu w praktyce, a głównie o ZSRR. Otóż w tym kraju osadzano w
              > lagrach zarówno religijnych jak i niereligijnych, a na wolności pozostali
              > jedynie religijni i niereligijni. Wyciągaj więc dalej swoje głupie wnioski o
              > szczególnym prześladowaniu za wiarę. Dziwne, że patriarcha Rosji siedzieć nie
              > poszedł, władzy o prześladowania też nie oskarżał i spokojnie działał w
              cerkwi
              > obok Kremla.

              Dllatego,ze patriaracha prawosławany poszedł na kompromis z Kremlem mimo,ze
              miliony prawosłwanych wyladowalo w łagrach.Zajrzyj ilu meczenników za wiare ma
              Kosciól prawosławny.
              Oczywiscie,ze komunizm walkczyl z róznymi ideami,ale w ZSRR wierzacym byc nie
              bylo wolno-za spotkania religijne, posiadanie Biblii, przyjmowanie sakramentów,
              kontakty z dsuchownymi szlo się albo do łagrow albo na smierc. Polecam
              literature w tym temacie.
              W tej chwili nadal w krajach ateisytycznych Korei Pn, Chinach sa olbrzymie
              przesladowania religijne, w ktorych na codzien gina lub sa wiezieni ludzie
              tylko dlatego,ze sa wierzacy. To się dzieje TERAZ. szkoda,ze o tym nie
              pisze "racjonalista" jedyne źrodło z którego korzystją tutejsi
              cwiercinteligenci.
              • piwi77 Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 13.06.07, 12:12
                No i własnie, to jest Twój styl, ćwiercinteligenci, nieuki i co tam jeszcze.
                Własciwie to możnaby, z Twoich postów, wyciągnąć wniosek, że jedyne
                prześladowania w całej historii swiata, to prześladowania katolików (lub
                ogólnie, chrześcijan) przez tych potworów ateistów. Tylko, że to znaczyłoby, że
                chrzescijanie zawsze byli w mniejszości do ateistów, bo trudno sobie wyobrazić
                ciągłe przesladowania większości przez mniejszość. Więc co z Twoją tezą gdzie
                indziej, że miliardy, czyli przytłaczajaca większość, wierzy w Boga, w
                przeciweństwie do garstki ateistów. Proszę Cię, wyrób sobie jakąś bardziej
                spójną opinię
    • jszhc Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 12.06.07, 15:24
      Nie slyszalam, by Kosciol mail zostac zlikwidowany;p
    • piwi77 Jak to co dalej? Miał swój początek, czeka go 12.06.07, 15:45
      koniec. Diabli tylko wiedzą kiedy.
      • mlody.moher Re: Jak to co dalej? Miał swój początek, czeka go 12.06.07, 16:01
        niepoprawny optymista jestes. No... przyznam sie, ze ja tez...
      • Gość: zwykly_czlowiek Re: Jak to co dalej? Miał swój początek, czeka go IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.07, 21:54
        Wszystko na świecie ma swój koniec. Przeróżne imperia, dyktatury, doktryny i
        religie pojawiały się i znikały. KK już ma z górki, w skali światowej, w
        polskiej właśnie jest u szczytu rozbuchania. Islam idzie jeszcze do góry i tak
        jeszcze jakiś czas będzie. Ale i na islam przyjdzie czas upadku. Co do ateizmu,
        to proszę nie mylić ateizmu indywidualnego (np. mojego) z ateizmem
        instytucjonalnym w wykonaniu np. komunistów. U nich ateizm przekształcił się w
        RELIGIE i dlatego było tak jak było. Wszystkie religie/ustroje typu "kto nie z
        nami, ten przeciw nam" prowadzą prosto do, nazwę to delikatnie, prześladowań.
        Szczególnie widoczne jest to w "okresie walki o władzę", kiedy terrorem
        likwiduje się przeciwników. Patrz krzyżowcy, inkwizycja, islam w wydaniu
        imperium osmańskiego i dzisiejszy, wielka czystka w Rosji sowieckiej czy okres
        PRL-u bieruta.
        Wielkie religie przetrwały tak długi okres w historii tylko dzięki ich
        ponadnarodowemu charakterowi, kk powinien wystawić w każdej diecezji pomnik
        Konstantyna Wielkiego za wypromowanie chrześcijaństwa. Bez ingerencji cesarza
        (nawiasem mówiąc poganina) kk nigdy nie stałby się potęgą.
        Uff, razpędziłem się chyba, nikt nie przeczyta takiego kloca.
        Pozdrawiam
        • Gość: Kasia Re: Jak to co dalej? IP: *.red.mundo-r.com 12.06.07, 22:01
          > wytoczeniem mu procesu za zbrodnie na ludzkości, ale na razie wystrczy mi jego
          > marginalizacja w naszym kraju. Ten proces już następuje, ok 400 tys. Polaków
          > rocznie odchodzi od Kościoła. Normalniejemy i na powrót stajemy się krajem
          > ludzi wolnych.

          Wracamy do czasow homo sovieticus? Kosciol, wg. niektorych wplywowych zrodel
          mial sie skonczyc 2000 lat temu.
          • Gość: Kasia Re: Jak to co dalej? IP: *.red.mundo-r.com 12.06.07, 22:05
            > Mnie bardziej przekonuje ta moja wersja. Dowodzi jej, przyśpieszenie rozwoju
            > Europy w miarę osłabiania się chrześcijaństwa na naszym kontynencie.

            Chyba przyspieszenie rozkladu Europy. Przy tym poziomie depopulacji za 100 lat
            nic nie zostanie z Europy. Caly rozwoj odbywa sie na koszt pozbywania sie dzieci.
            • piwi77 Re: Jak to co dalej? 12.06.07, 22:19
              Gość portalu: Kasia napisał(a):

              > Caly rozwoj odbywa sie na koszt pozbywania sie dzieci.

              Ok, rozumiem, że późno i jesteś zmęczona.
              • Gość: Kasia Re: Jak to co dalej? IP: *.red.mundo-r.com 12.06.07, 23:05
                piwi77 napisał:

                > Gość portalu: Kasia napisał(a):
                >
                > > Caly rozwoj odbywa sie na koszt pozbywania sie dzieci.
                >
                > Ok, rozumiem, że późno i jesteś zmęczona.

                To udowodnij ze nie mam racji. Przyspieszenie ekonomiczne Europy zaczelo sie w
                latach 60-tych i od tychze lat nastapil gwaltowny spadek urodzin dzieci i masowe
                sprowadzanie sily roboczej zza granicy. Teraz wychodza tego konsekwencje.
                • piwi77 Re: Jak to co dalej? 12.06.07, 23:27
                  Europa najszybciej rozwijała się w latach 50., nie 60., ale OK, rozumiem
                  intencję, postęp cywilizacyjny i spadek urodzeń jednocześnie. Ale dlaczego
                  twierdzisz, że rozwój odbywa się kosztem spadku urodzeń? Bardziej skłaniałbym
                  się ku tezie, że mniejszy przyrost naturalny jest skutkiem postępu
                  cywilizacyjnego. I nie ma w tym nic niepokojącego. Wymiana pokoleń jest
                  wolniejsza, bo dłużej żyjemy i wydajność pracy rośnie, tak że coraz mniej ludzi
                  w wieku produkcyjnym potrzeba na utrzymanie ludzi starszych. Ten rozwój napawa
                  optymizmem, więc nie rozumiem czarnych wizji. Oczywiście Kościołowi taka
                  sytuacja nie bardzo się podoba. On bowiem najbardziej profituje na szybkiej
                  wymianie licznych pokoleń, opłata za chrzest, pogrzeb, chrzest, pogrzeb...
                  • Gość: Kasia Re: Jak to co dalej? IP: *.red.mundo-r.com 13.06.07, 00:02
                    iem postępu
                    > cywilizacyjnego. I nie ma w tym nic niepokojącego. Wymiana pokoleń jest
                    > wolniejsza, bo dłużej żyjemy i wydajność pracy rośnie, tak że coraz mniej ludzi
                    >
                    > w wieku produkcyjnym potrzeba na utrzymanie ludzi starszych

                    He, he. Niech zyja automatyczne pielegniarki, wbijajace automatycznie zastrzyki
                    i wyprowadzajace staruszkow na spacer. Brednie wasc piszesz. Juz teraz jest
                    trwoga ze zalamuje sie system emerytalny i ze potrzebujemy coraz wiecej imigrantow.
                    • piwi77 Re: Jak to co dalej? 13.06.07, 00:07
                      Trwoga jest, a ludzie żyja o wiele dłużej, pobieraja coraz wyższe emerytury, na
                      które pracuje coraz mniej ludzi w wieku produkcyjnym, a system jakoś ciągle
                      trwa (za czerwiec 2007 nie było opóźnienia w wypłacie emerytur). Więc
                      spokojnie, nie wszystkie strachy rzucane z ambony, mają ciało.
          • Gość: zwykly_czlowiek Re: Jak to co dalej? IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.07, 22:52
            Do świadomego ateizmu trzeba dojść indywidualnie. Każda inna droga prowadzi do
            nikąd. Ateizmu nie można narzucić. Jeżeli ateizm zostanie komukolwiek wpojony na
            siłę wrócimy do komuny i postawimy znak równości między ateizmem a KK.
            Procesu za zbrodnie przeciwko ludzkości wytoczyć się nie da, a to z prostej
            przyczyny że oskarżeniu nie może podlegać instytucja tylko indywidualne osoby,
            które takowe popoełniły. Natomiast nic nie przeszkadza aby prokurator wniósł
            oskarżenie z urzędu przeciw radiu toruńskiemu, wystarczy posłuchać ok. 1 godz.
            żeby powody były oczywiste. Tylko dlaczego żaden prokurator tego nie ZROBIŁ???
            Pozdrawiam
            • Gość: Kasia Re: Jak to co dalej? IP: *.red.mundo-r.com 12.06.07, 23:02
              >Ateizmu nie można narzucić.

              Ale ateizm spokojnie mozna odrzucic jako droge do nikad.
              Bo ateizm wynika z jedynie slusznych nauk, jedynie slusznego ustroju ktory byl
              sie przeminal.
              • jdbad ha ha! 12.06.07, 23:05
                Gość portalu: Kasia napisał(a):

                > >Ateizmu nie można narzucić.
                >
                > Ale ateizm spokojnie mozna odrzucic jako droge do nikad.
                > Bo ateizm wynika z jedynie slusznych nauk, jedynie slusznego ustroju ktory byl
                > sie przeminal.
                kochana Kasiu, jesteś niedoinformowana.
              • piwi77 Re: Jak to co dalej? 12.06.07, 23:43
                Gość portalu: Kasia napisał(a):

                > Ale ateizm spokojnie mozna odrzucic jako droge do nikad.
                > Bo ateizm wynika z jedynie slusznych nauk, jedynie slusznego ustroju ktory byl
                > sie przeminal.

                Ateizm to odrzucenie wszystkiego czego rozumem nie jestesmy w stanie
                potwierdzić przynajmniej w stopniu prawdopodobnym. Dlaczego ma być to droga do
                nikąd? Czyżby przyjęcie teorii, na które rozum mówi, nie, za prawdziwe, miałoby
                nas dalej zaprowadzić? Jako ludzie chcemy więcej osiągnąć przez zaprzeczenie,
                że nimi jesteśmy? Ludźmi jesteśmy bowiem tylko tak długo, jak długo posługujemy
                się rozumem.
                • Gość: zwykly_czlowiek Re: Jak to co dalej? IP: *.dip.t-dialin.net 13.06.07, 00:27
                  Mówiłem, drogi piwi77, że narzucanie ateizmu na "siłę" prowadzi do nikąd. Nie
                  wprowadzaj w życie wzorów typu inkwizycja, dzihad, i kult jp2. Prawdziwi ateiści
                  się znajdą i utworzą potężny ruch społeczny. Do laicyzacji PL musimy zmierzać
                  POKOJOWO. I tym będziemy się różnić od "wojującego polskiego katolicyzmu"
                  Pozdrawiam
                  • piwi77 Re: Jak to co dalej? 13.06.07, 12:23
                    Gość portalu: zwykly_czlowiek napisał(a):

                    > Mówiłem, drogi piwi77, że narzucanie ateizmu na "siłę" prowadzi do nikąd. Nie
                    > wprowadzaj w życie wzorów typu inkwizycja, dzihad, i kult jp2.

                    Przeraża mnie, że mogłeś odnieść takie wrażenie. Na podstawie czego?
                • Gość: Kasia Re: Jak to co dalej? IP: *.red.mundo-r.com 13.06.07, 09:04
                  > nas dalej zaprowadzić? Jako ludzie chcemy więcej osiągnąć przez zaprzeczenie,
                  > że nimi jesteśmy? Ludźmi jesteśmy bowiem tylko tak długo, jak długo posługujemy
                  >
                  > się rozumem.

                  Ludzmi jestesmy tak dlugo jak dlugo mamy wolny wybor. Komputery tez maja cos z
                  rozumu i potrafia o niebo szybciej rozwiazywac problemy logiczne niz ludzie.
                  Ateizm jest oparty na mylnym przekonaniu ze nauka potrafi odpowiedziec na
                  wszystkie ludzkie pytania. NIE POTRAFI. Nauka nie ma nic do powiedzenia skad sie
                  wzial wszechswiat i czy istnieje cos poza rzeczywistoscia materialna. Nauka nic
                  nie potrafi powiedziec o moralnosci. Spalenie czlowieka zywcem to tylko reakcja
                  chemiczna. Nauka nie potrafi nic powiedziec o rzeczach ktore przydarzaja sie
                  wbrew rachunkowi prawdopodobienstwa, jak np. materialna rzeczywistosc. Nauka nie
                  daje czlowiekowi odpowiedzi na pytania egzystencjalne: skad przychodzimy i dokad
                  zmierzamy. Czy zycie ma jakis glebszy sens. Wg. tzw. "racjonalistow" nie ma
                  zadnego. Dlatego poglebiaja sie w chaosie moralnym: 2 tatusie, 2 mamusie, dzieci
                  nie maja sensu, teraz rwa ja, etc.
                  • mika74 Re: Jak to co dalej? 13.06.07, 09:12
                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                    > > nas dalej zaprowadzić? Jako ludzie chcemy więcej osiągnąć przez zaprzecze
                    > nie,
                    > > że nimi jesteśmy? Ludźmi jesteśmy bowiem tylko tak długo, jak długo posłu
                    > gujemy
                    > >
                    > > się rozumem.
                    >
                    Odrzucenie kwestii Boga przy miliardach ludzi wierzacych przez wieki nie jest
                    posługiwaniem się rozumem ,a ideologia materializmu,ktora jest aracjonalna z
                    zasady.
                    • piwi77 Re: Jak to co dalej? 13.06.07, 09:33
                      mika74 napisała:

                      > Odrzucenie kwestii Boga przy miliardach ludzi wierzacych przez wieki nie jest
                      > posługiwaniem się rozumem

                      Wszyscy odkrywcy z definicji łamali przytoczoną przez Ciebie zasadę. Kopernik,
                      np, w pojedynkę powiedział dokładnie coś przeciwnego, niż to w co wszyscy do
                      jego czasów wierzyli, łącznie z nieomylnymi księgami i papieżem I kto miał
                      rację?
                      • mika74 Re: Jak to co dalej? 13.06.07, 09:55
                        piwi77 napisał:

                        > mika74 napisała:
                        >
                        > > Odrzucenie kwestii Boga przy miliardach ludzi wierzacych przez wieki nie
                        > jest
                        > > posługiwaniem się rozumem
                        >
                        > Wszyscy odkrywcy z definicji łamali przytoczoną przez Ciebie zasadę.
                        Kopernik,
                        > np, w pojedynkę powiedział dokładnie coś przeciwnego, niż to w co wszyscy do
                        > jego czasów wierzyli, łącznie z nieomylnymi księgami i papieżem I kto miał
                        > rację?
                        >
                        Kopernik z pojedynke? Nie znasz się w ogole na metodach odkryc naukowych.
                        I jacy papieze? i jakie nieomylne ksiegi? Dogmat o nieomylnosci wprowadzono
                        zdaje sie w wieku XX-co ma do tego Kopernik? W dodatku nie tyczy się on kwestii
                        naukowych.
                        W nauce rozwaza się rozne mozliwosci. Ateisci nie rozwazaja zadnych
                        wypowiadajac się na tematy imn nieznane i w ramach tych pogladaów w samym XX
                        wieku wymordowali w imie ateizmu miliony ludzi na całym świecie .
                        Fakty mówia same za siebie.
                        • piwi77 Re: Jak to co dalej? 13.06.07, 12:15
                          mika74 napisała:

                          > Kopernik z pojedynke? Nie znasz się w ogole na metodach odkryc naukowych.

                          Tak sądziłem, nie wiedziałem, że miał cały zespół do pomocy, historia nic o
                          nich nie wspomina, może coś ostatnio wykopano, o czym nie wiem.
                    • piwi77 Re: Jak to co dalej? 13.06.07, 09:36
                      mika74 napisała:

                      > a ideologia materializmu,ktora jest aracjonalna z zasady.

                      nie ma dowodów, że jest irracjonalna. Poza tym ateizm i materializm to dwie
                      różne rzeczy. Czesto są niesłusznie ze sobą mieszane.
                      • mika74 Re: Jak to co dalej? 13.06.07, 09:58
                        piwi77 napisał:

                        > mika74 napisała:
                        >
                        > > a ideologia materializmu,ktora jest aracjonalna z zasady.
                        >
                        > nie ma dowodów, że jest irracjonalna.


                        Poza tym ateizm i materializm to dwie
                        > różne rzeczy. Czesto są niesłusznie ze sobą mieszane.
                        Marks był innego zdania.
                        W ogole:Marks,Nietzsche-cóz za autorytaty mają ateisci...


                        >
                        • piwi77 Re: Jak to co dalej? 13.06.07, 12:20
                          mika74 napisała:

                          > Marks był innego zdania.
                          > W ogole:Marks,Nietzsche-cóz za autorytaty mają ateisci...

                          A to już jest wstrętne, sama powołujesz się na Marksa, a jednocześnie upominasz
                          ateistów, że mają taki autorytet. My nie mamy autorytetów, naszym autorytetm
                          jest rozum ludzki. A na marginesie, trochę znam Marksa i wiele jego spostrzeżeń
                          jest trafnych, ale wiele też jest fałszywych.
                  • piwi77 Re: Jak to co dalej? 13.06.07, 09:19
                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                    > Ateizm jest oparty na mylnym przekonaniu ze nauka potrafi odpowiedziec na
                    > wszystkie ludzkie pytania. NIE POTRAFI. Nauka nie ma nic do powiedzenia skad
                    sie
                    > wzial wszechswiat i czy istnieje cos poza rzeczywistoscia materialna.

                    To nieprawda, ateiści nie twierdzą, że nauka potrafi odpowiedzieć na wszystkie
                    pytania, ale nie wykluczają tego. Uważamy jednak za głupotę brak wiedzy
                    zastępować wyobraźnią. To, że nie wszystko wiemy o tym jak powstał świat, to
                    nie powód, aby gadać byle co. To droga donikąd. jak się czegoś nie wie, trzeba
                    szukać odpowiedzi. Nauka cały czas odpowida na pytania dotąd otwarte.
                    Zgadywacze świata zawsze przegrywali. W czasach, gdy niewiele wiedziano o
                    układzie słonecznym wymyślono, że śłonce kręci się wokół Ziemii. Dzisiaj się z
                    tego śmiejemy. Tak własnie upadają wszystkie nienaukowe fantazje. Podobnie dziś
                    już niewielu fundamentalistów wierzy w teorię kreacjonizmu, do niedawna jedną z
                    głównych prawd wiary w to jak powstał swiat, bo juz znamy teorię doboru
                    naturalnego, Darwina. I tak udział Boga w powstaniu swiata coraz bardziej
                    spada.
          • Gość: zwykly_czlowiek Re: Jak to co dalej? IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.07, 23:32
            Kasiu, nie popadaj w tryb myślenia kk. Zmarginalzowanie kk w kraju nadwiślaśkim
            w obecnych warunkach społecznych jest niemożliwe. Pamiętaj, każda akcja powoduje
            REAKCJE, to jest prawo fizyki, obowiązujące też w socjologii. Jeżeli chcesz żeby
            szeregi moheru jeszcze bardziej się zwarły to je prześladuj. Efekt końcowy
            będzie odwrotny do zamierzonego. Lepiej wyjaśnić totalny idiotyzm kk znajomemu,
            i przekonać go, niż ryczeć na moher, który nic nie rozumie dziś, i myślę że nie
            zrozumie nigdy. Moher musi biologicznie "Przenieść się do krainy wiecznych łowów"
            Pozdrawiam
            • Gość: zwykly_czlowiek do Kasi osobiscie IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.07, 23:43
              Gość portalu: Kasia napisał(a):

              > Caly rozwoj odbywa sie na koszt pozbywania sie dzieci.
              Kasiu, proste pytanie i od razu odpowiedź:
              czy dwa półdupki tworzą cyłą dupę? Od.: TAK
              czy dwa półgłówki tworzą całą głowę? Od.:NIE
              Wniosek: Produkcja 5-ciu debili nie ma racji bytu:)
              Lepiej 2-ch a dobrych:)
              A Europa nigdy nie padnie!!!
              Pozdrawiam
              • Gość: Kasia Re: do Kasi osobiscie IP: *.red.mundo-r.com 13.06.07, 07:30
                > czy dwa półgłówki tworzą całą głowę? Od.:NIE
                > Wniosek: Produkcja 5-ciu debili nie ma racji bytu:)
                > Lepiej 2-ch a dobrych:)
                > A Europa nigdy nie padnie!!!
                > Pozdrawiam

                Tak sie dzieje gdy polglowek z poldupkiem uwaza sie za mozg. Rzym tez uwazal ze
                nigdy nie padnie!
            • Gość: Kasia Re: Jak to co dalej? IP: *.red.mundo-r.com 13.06.07, 00:00
              > Kasiu, nie popadaj w tryb myślenia kk.

              Alez ja mysle jak za rewolucji francuskiej, ktora stworzyla komitety do spraw
              ateizacji (w imie rozumu oczywiscie). Komitety te pozniej byly rozwiniete w
              sojuzie gdzie nieistnienie Boga udowodniono naukowo (oczywiscie). A jak w imie
              nauki i rozumu powstal wszechswiat. Ano byl hokus pokus. He he...
              • piwi77 Re: Jak to co dalej? 13.06.07, 00:10
                Gość portalu: Kasia napisał(a):

                > A jak w imie
                > nauki i rozumu powstal wszechswiat. Ano byl hokus pokus. He he...

                Nie wiemy jak było, a właściwie nie wszystko wiemy. Szukajmy prawdy, a nie
                załatwiajmy problemu Bogiem lub hokus pokus, co i tak na jedno wychodzi.
              • Gość: zwykly_czlowiek Re: Jak to co dalej? IP: *.dip.t-dialin.net 13.06.07, 00:34
                Tak rewolucja francuska, jak rosyjska, zrobiła sobie z ateizmu RELIGIE!!!
                Przeciwwagę do obowiązującego "rządu dusz"
                "Religia, to jest opium dla ludu"
              • mika74 Re: Jak to co dalej? 13.06.07, 09:51
                Gość portalu: Kasia napisał(a):

                > > Kasiu, nie popadaj w tryb myślenia kk.
                >
                > Alez ja mysle jak za rewolucji francuskiej, ktora stworzyla komitety do spraw
                > ateizacji (w imie rozumu oczywiscie).
                W imie rozumu rowniez CHiny w ramach ateizacji wymordowaly milion
                Tybetanczyków,ktorzy smieli byc buddystami i zniszczono tysice klasztorow.
                Ot,rządy "rozumu"
                • piwi77 Re: Jak to co dalej? 13.06.07, 12:21
                  mika74 napisała:

                  > W imie rozumu rowniez CHiny w ramach ateizacji wymordowaly milion
                  > Tybetanczyków,ktorzy smieli byc buddystami i zniszczono tysice klasztorow.
                  > Ot,rządy "rozumu"

                  Jak ty tak rozumiesz, rozum, to pożal się Boże.
                • mlody.moher Re: Jak to co dalej? 13.06.07, 12:28
                  jakos bardziej mi pasuje morderstwo w imie wymyslonej przez czlowieka
                  ideologii, niz morderstwo w imie Boga (ktory nie kaze zabijac), z Biblia, badz
                  inna Swieta Ksiega w lapie i z okrzykami "Bog tak chce". No i do tego z pelnym
                  poparciem papieza i reszty wielebnych. Czlowiek, ktory nie wierzy w Boga czego
                  ma sie bac? Po nim mozna sie spodziewac teoretycznie najgorszego, ale
                  po "przedstawicielach" Pana?
            • Gość: czarni wypie..ć Mohery do gazu!!!! IP: *.aster.pl 13.06.07, 23:17
          • Gość: zwykly_czlowiek Re: Jak to co dalej? IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.07, 23:53
            niech żje ctrl+c/v to potrafi mój 9-letni syn.
            Napisz coś od siebie w odpowiedzi na moje posty.
            • Gość: Asia Re: Jak to co dalej? IP: *.red.mundo-r.com 13.06.07, 22:17
              piwi77 napisał:

              > Gość portalu: Kasia napisał(a):
              >
              > > Ateizm jest oparty na mylnym przekonaniu ze nauka potrafi odpowiedziec na
              > > wszystkie ludzkie pytania. NIE POTRAFI. Nauka nie ma nic do powiedzenia s
              > kad
              > sie
              > > wzial wszechswiat i czy istnieje cos poza rzeczywistoscia materialna.
              >
              > To nieprawda, ateiści nie twierdzą, że nauka potrafi odpowiedzieć na wszystkie
              > pytania, ale nie wykluczają tego. Uważamy jednak za głupotę brak wiedzy
              > zastępować wyobraźnią.

              "Wyobraznia jest wazniejsza od wiedzy"

              Albert Einstein
              • piwi77 Re: Jak to co dalej? 13.06.07, 22:27
                Einsteinowi zdarzało się też powiedzieć, że był religijny, choć wiadomo, że w
                Boga nie wierzył. Gość trochę nas wszystkich przerastał i mówił językiem dla
                wielu trudno zrozumiałym. Zalecałbym ostrożność w cytowaniu Einsteina, bo łatwo
                wpaść w pułapkę.
                • Gość: Asia Re: Jak to co dalej? IP: *.red.mundo-r.com 13.06.07, 23:13
                  >Zalecałbym ostrożność w cytowaniu Einsteina, bo łatwo
                  > wpaść w pułapkę.

                  Mysle ze Einsteina nie mozna uznac za glupca, czyli wpadles w pulapke.
                  • piwi77 Re: Jak to co dalej? 13.06.07, 23:25
                    Gość portalu: Asia napisał(a):

                    > Mysle ze Einsteina nie mozna uznac za glupca, czyli wpadles w pulapke.

                    Wpadłem, próbuję dokonać rzeczy beznadziejnej, wyjaśnić Tobie, że słowa
                    Einsteina łatwo fałszywie zrozumieć, jak to u geniuszy. Rezygnuję więc z tej
                    próby i tym samym opuszczam pułapkę. Ciao!
    • Gość: wpie..klechom! Czarnym terrorystom mówimy wypie..ć!!! IP: *.aster.pl 13.06.07, 23:16
      WON watykańskie gó.. satanistyczny pomiot prawicowy Niech was piekło pochłonie
      prawicowe obesrańce!!!
      • Gość: Asia Re: Czarnym terrorystom mówimy wypie..ć!!! IP: *.red.mundo-r.com 14.06.07, 09:54
        Gość portalu: wpie..klechom! napisał(a):

        > WON watykańskie gó.. satanistyczny pomiot prawicowy Niech was piekło pochłonie
        > prawicowe obesrańce!!!

        A tu mamy przyklad racjonalnych mysli ateistycznych.
        • Gość: * Re: Czarnym terrorystom mówimy wypie..ć!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 11:04
          Bardziej to racjonalne i humanistyczne, niż udział funkcjonariuszu Kośckioła
          katolickiego w zbrodniach ludobójstwa w Ruamdzie popełnianych w ramach swoich
          świątobliwych misji pod nadzorem Watykanu.

          Jak widzisz, od czasów krucjat w kościele katolickim w tym zakresie nie wiele
          się zmieniło. No może rozmach już nie taki ;(

          Niestety, nie ma w ograniczeniu tego rozmachi żadnej zasługi Kościoła, tylko
          jego mozliwości w tym zakresie znacznie się skurczyły.
          • Gość: Asia Re: Czarnym terrorystom mówimy wypie..ć!!! IP: *.red.mundo-r.com 14.06.07, 13:05
            > Bardziej to racjonalne i humanistyczne, niż udział funkcjonariuszu Kośckioła
            > katolickiego w zbrodniach ludobójstwa w Ruamdzie popełnianych w ramach swoich
            > świątobliwych misji pod nadzorem Watykanu.

            Wygladasz mi na funkcjonariusza minionego systemu ktory nie potrafi rozroznic
            faktow od fikcji. Poza tym czy ty skonczyles podstawowke? Sadzac po ortografii
            to chyba nie.
            • Gość: * Re: Czarnym terrorystom mówimy wypie..ć!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.07, 11:29
              Wyglądasz mi na kolejną miłośniczkę kościelnego intelektu supaari
              charakteryzującą się wybitnym rozumieniem czytanego tekstu. Kolejny przykład
              walorów edukacji kościelnej.
    • edico Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 14.06.07, 00:20
      Ano nic. Jest po prostu nie godzien, by zajmować się tym dziwnym moralnie
      zjawiskiem poza potrzebą wyrugowania go z życia społecznego tak, jak każdego
      pasożyta. Z rakiem też można żyć, tylko po co, skoro są szanse farmakologicznego
      wyleczenia. W najgorszym wypadku można go usunąć jeszcze operacyjnie w
      odpowiednim czasie. W przeciwnym razie los Katarów jest gwarantowany. Pozostaje
      tylko kwestia oceny tego zjawiska i podjęcia adekwatnych środków zaradczych w
      odpowiednim czasie.
      • Gość: Asia Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? IP: *.red.mundo-r.com 14.06.07, 09:57
        >W przeciwnym razie los Katarów jest gwarantowany.

        Katarzy i elementy edico-podobne sprowadzilyby Europe do parteru. Nie wiem
        dlaczego ateisci wyplakuja sie nad katarami. Bo glosili ze materia jest dzielem
        szatana?
        • Gość: * Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 10:57
          Wielu rzeczy jeszcze nie wiesz i nie będziesz wiedziała z bardzo prozaicznych
          przyczyn. Ale to już twoja indywidualna sprawa i nie sądzę, by ktoś mógł ci w
          tym pomóc mimo ewentualnych nawet najlepszych chęci.
          • Gość: Asia Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? IP: *.red.mundo-r.com 14.06.07, 13:11
            Gość portalu: * napisał(a):

            > Wielu rzeczy jeszcze nie wiesz i nie będziesz wiedziała z bardzo prozaicznych
            > przyczyn. Ale to już twoja indywidualna sprawa i nie sądzę, by ktoś mógł ci w
            > tym pomóc mimo ewentualnych nawet najlepszych chęci.

            Checi to ty masz, ale brak ci wiedzy a przede wszystkim zrozumienia rzeczywistosci.
            • Gość: * Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 14:07
              Wytłumacz zatem acanka jak chłop krowie w rowie, na czym polega różnica między
              wymordowanymi przez katolików wiekami Katarami a współczesnym mordowaniem
              Tutsii?

              W jednych i drugich mordach zaszczytnu udział brali tak samo funkcjonariusze
              kościelni realizujący swe jedynie słuszne posłannictwo pod nadzorem Watykanu.
              • serpentor666 Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 14.06.07, 15:37
                Kościół oczywiście przetrwa. Podobnie jak większość innych religii. To że w
                Europie odchodzi się od niego nic nie znaczy, bo jest USA i Płd. Ameryka.
                • Gość: * Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 17:17
                  Jest przecież jeszcze Indonezja ze swoim specyficznym katolickim folklorem
                  pokazywanym całemu światu w wielu reportażach budzących nie tylko zadumę nad
                  formą budowania sfanatyzowanej rzeczywistości.
                  • Gość: Asia Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? IP: *.red.mundo-r.com 14.06.07, 17:25

                    > Jest przecież jeszcze Indonezja ze swoim specyficznym katolickim folklorem

                    Czegoz mozna oczekiwac od odmozdzonego ubeka ktory nie wie ze Indonezja jest
                    krajem islamskim.
                    • serpentor666 Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 14.06.07, 17:28
                      Tutaj musze się zgodzić- Indonezja jest krajem z największą liczbą muzułmanów.
                    • Gość: * Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.07, 11:33
                      W oparciu o styl i język zaprezentowany poniżej, adekwatnym by było postawienie
                      pytania - A czego można spodziewać się po posupadłej starej kościelnej krowie?
              • Gość: Asia Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? IP: *.red.mundo-r.com 14.06.07, 16:25

                > Wytłumacz zatem acanka jak chłop krowie w rowie, na czym polega różnica między
                > wymordowanymi przez katolików wiekami Katarami a współczesnym mordowaniem
                > Tutsii?

                Gdybys chlopie troche poczytal, to moze bys zlapal. Ale na razie nie bede tracic
                czasu na ubeckich funkcjonariuszy. W krucjatach przeciw katarom aresztowanych
                bylo kilka tysiecy katarow i z powodu paniki w wojsku w Bezier zginelo 50 tys.
                katolikow (bylo tam 250 katarow). Mordowanie katolikow Tutsi przez
                "funkcjonariuszy Watykanu" pod przewodnictwem papieza to typowy ubecki belkot.
                • Gość: * Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 17:14
                  Nie miejsce tutaj na wyjaśnianie pojęcia bełkot.
                  Tytaj masz bardzo wymowne odniesienia:
                  news.bbc.co.uk/1/hi/world/africa/4421558.stm
                  poland.indymedia.org/xx/2007/01/25936.shtml
                  Innych wskazówek o braku pojęcia w sprawach, w których tak się zacietrzewiasz,
                  w necie także nie brakuje.
                  • Gość: Asia Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? IP: *.red.mundo-r.com 14.06.07, 17:31
                    > Nie miejsce tutaj na wyjaśnianie pojęcia bełkot.
                    > Tytaj masz bardzo wymowne odniesienia:
                    > news.bbc.co.uk/1/hi/world/africa/4421558.stm
                    > poland.indymedia.org/xx/2007/01/25936.shtml

                    Gdybys znal angielski to bys sie doczytal ze jest oskarzony o...
                    kopiowanie artykulow. Zupelnie jak za komuny. Oczywiscie ze zawsze sie znajda
                    czarne owce ale ty usilujesz wmowic ze KK prowadzil kampanie mordowania katolikow.
                    Znana byla historia arcybiskupa ktory byl oskarzony o zamordowanie kilkuset
                    ludzi. Mial szczescie facet ze go zatrzymali 350 km od miejsca w ktorym mial
                    popelnic zbrodnie i mogl to udowodnic. Inni nie mieli takiego szczescia.
                    • edico Re: Co dalej z fanatyzmem katolickim? 14.06.07, 18:35
                      Czy jesteś w stanie odróżnić kopiowanie jakichś tam artykułów a kopiowaniem i
                      rozprowadzaniem artykułów wzywających do mordów plemiennych?
                      • Gość: Asia Re: Co dalej z fanatyzmem katolickim? IP: *.red.mundo-r.com 14.06.07, 20:07
                        > Czy jesteś w stanie odróżnić kopiowanie jakichś tam artykułów a kopiowaniem i
                        > rozprowadzaniem artykułów wzywających do mordów plemiennych?

                        Poczekam az to udowodni sad.
                        • edico Re: Co dalej z fanatyzmem katolickim? 15.06.07, 19:45
                          Niestety, czas nie wszystko przykrywa kurzem a i zamiatanie pod dywan nie
                          gwarantuje ukrycie w annałach zapomnienia błazeństwa w imię fanatyzmu
                          religijnego. Parę wiosenek temu Sobecka też wysmażyła w rydzykowym dzienniku
                          zaprzeczając istnieniu kościelnej inkwizycji a wzmianki o tej niechlubnej (nie
                          jednej) przeszłości kościoła usiłowała wmówić czytelnikom, że to jest tylko
                          wymysł wrogów Kościoła i komunistów :))
                • edico Re: Katolicki intelekt Asi w całej swojej krasie 14.06.07, 18:29
                  Jeżeli już chcesz tak popisać się swą niebywałą znajomością faktów, to:

                  Po pierwsze - uczciwie było by dopowiedzieć, że z ramienia kościoła krucjacie
                  skierowanej przeciwko Katarom przewodził legat papieski niejaki Arnaud Amaury.
                  Właśnie z tej krucjaty znane jest jego słynne powiedzenie "Zabijcie wszystkich!
                  Bóg rozpozna swoich" na wyrażone wątpliwości, jak mają rycerze rozpoznać tę
                  niewielką garstkę Katarów wśród wielu tysięcy katolików.
                  Nie jestem przekonany, czy ta metoda osiągania celów uległa jakiejkolwiek
                  ewolucji. W każdym bądź razie jeszcze historia Piusa XII wydaje się temu
                  zupełnie przeczyć.

                  Po drugie - ostatni katar został spalony w Langwedocji około roku 1330 - Malcolm
                  Lambert, czyli w około 150 lat od podjęcia oficjalnego polowania na nich przez
                  jak zawsze nieomylnych papieży.

                  Jeżeli chcesz kogoś atakować, to słusznie było by nieco podkształcić się w
                  kwestiach, w których tak zapalczywie i niewybrednie bronisz swoich wątpliwych
                  racji.

                  A co do katolików w Indonezji, to nawet przez myśl mi nie przeszło, że istnienie
                  katolicyzmu w tym największym muzułmańskim kraju świata tak zagorzała katoliczka
                  uważać będzie za farsę czyjegoś wymysłu. To te parę milionów katolików to jacyś
                  papuascy czarownicy a misje i szkoły dla katechetów pozakładali tam wysłannicy
                  nieżyjącego już Lenina? :o))
                  • Gość: Asia Re: Katolicki intelekt Asi w całej swojej krasie IP: *.red.mundo-r.com 14.06.07, 20:05
                    > Właśnie z tej krucjaty znane jest jego słynne powiedzenie "Zabijcie wszystkich!
                    > Bóg rozpozna swoich" na wyrażone wątpliwości, jak mają rycerze rozpoznać tę
                    > niewielką garstkę Katarów wśród wielu tysięcy katolików.

                    Znow to kopiowanie z racjonalisty. To powiedzenie bylo przypisane laegatowi
                    papieskiemu 300 lat po fakcie. Ale dla ciolkow to wystarczy.

                    > Jeżeli chcesz kogoś atakować, to słusznie było by nieco podkształcić się w
                    > kwestiach, w których tak zapalczywie i niewybrednie bronisz swoich wątpliwych
                    > racji.

                    No wlasnie!!!
                    • Gość: * Re: Katolicki intelekt Asi w całej swojej krasie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 11:01
                      A czy znasz jeszcze jakieś inne opracowania oprócz katechizmu i racjonalisty :))
                      Polecam jakieś szkolenia np. z googlowania. Może to pozwoli Ci nieco
                      przewietrzyć katakumby własnych horyzontów edukacyjnych.
                      • mlody.moher Re: Katolicki intelekt Asi w całej swojej krasie 15.06.07, 11:23
                        > Właśnie z tej krucjaty znane jest jego słynne powiedzenie "Zabijcie
                        wszystkich!
                        > Bóg rozpozna swoich" na wyrażone wątpliwości, jak mają rycerze rozpoznać tę
                        > niewielką garstkę Katarów wśród wielu tysięcy katolików.

                        > Znow to kopiowanie z racjonalisty. To powiedzenie bylo przypisane laegatowi
                        papieskiemu 300 lat po fakcie. Ale dla ciolkow to wystarczy.

                        Asiu, dopisz jeszcze ile lat po fakcie bylo przypisane papiezowi Urbanowi II
                        to, ze obiecywal WSZYSTKIM zolnierzom, ktorzy wezma udzial w krucjacie,
                        natychmiastowe wejscie do raju. Taki chrzescijanski dzihad.
                        Oraz ile lat po fakcie przypisano KK palenie czarownic i heretykow w ramach
                        oczyszczania wiary katolickiej w czasach inkwizycji?

                        Wytlumacz, prosze, bo ciolek w "racjonaliscie" takich informacji nie znajdzie.
                        • piwi77 Re: Katolicki intelekt Asi w całej swojej krasie 15.06.07, 11:32
                          Proponuję fakty z XX wieku (przynajmniej trudniej o wykręty, że kiedyś to
                          wszyscy tak robili) i udział KK w utworzeniu i funkcjonowaniu Niezależnego
                          Państwa Chorwackiego. Za szerzenie katolicyzmu, które 750 tys. ofiar
                          przypłaciło życiem i to w potworny sposób, często w obozach, w których
                          komendantami byli osobiście franciszkanie, współodpowiedzialny za te zbrodnie,
                          kardynał Stepinać kandyduje na ołtarze (proces zapoczątkowany przez JPII).
                          No i słynna sprawa szczurzych ścieżek, czyli pomoc Watykanu w unikaniu
                          odpowiedzialności przez oprawców hitlerowskich i chorwackich. Żeby wspomnieć o
                          dwóch niedawnych drobiazgach...
                          • edico Re: Katolicki intelekt Asi w całej swojej krasie 15.06.07, 19:56
                            Państwo Ante Pavelić'a wspierane przez Piusa XII jest rzeczywiście godnym
                            pamięci przykładem humanizmu typu Watykan.
                            Jeden z wielu dokumentów opublikowanych w necie jest tutaj:
                            rumburak.website.pl/artykuly/obluda/pavelic.html
                            Jednym z wielu przykładów tego katolickiego przywódcy państwa jest
                            sprezentowanie hitlerowcom kawioru sporządzonego z oczu pomordowanych
                            niewiernych. Kto i jak go ukrył przed ściganie zbrodniarzy wojennych po
                            zakończeniu wojny chyba niezbyt trudno się domyśleć.
                      • supaari Re: Katolicki intelekt Asi w całej swojej krasie 15.06.07, 11:24
                        Gość portalu: * napisał(a):

                        > A czy znasz jeszcze jakieś inne opracowania oprócz katechizmu i
                        racjonalisty :)
                        > )
                        > Polecam jakieś szkolenia np. z googlowania. Może to pozwoli Ci nieco
                        > przewietrzyć katakumby własnych horyzontów edukacyjnych.

                        Edzio, czy Ty aby moim studentem nie jesteś (Olsztyn nie tak znów daleko)?
                        Własnie wykryłem kilka prac zaliczeniowych "napisanych" przy użyciu
                        propagowanej przez Ciebie "metody" (i pokrewnych). Przy okazji nie są w stanie
                        ocenić wartości merytorycznej tych "dzieł"; mówiąc inaczej - kopiują jak Ty -
                        bezmyślnie.
                        • piwi77 Re: Katolicki intelekt Asi w całej swojej krasie 15.06.07, 11:34
                          supaari napisał:

                          > Edzio, czy Ty aby moim studentem nie jesteś

                          Że niby wszyscy mamy uwierzyć iż pracujesz na uczelni? Chociaż są też szkoły
                          bardzo dziwne...
                          • supaari Re: Katolicki intelekt Asi w całej swojej krasie 15.06.07, 11:45
                            piwi77 napisał:

                            > Że niby wszyscy mamy uwierzyć iż pracujesz na uczelni? Chociaż są też szkoły
                            > bardzo dziwne...
                            >

                            Ech, nie! Mi wystarczy, że uwierzysz, iż średniowieczne uniwersytety uczyły
                            czegoś więcej niż teologii, że wiele z nich wyewoluowało ze szkół klasztornych
                            i katedralnych i że utrzymywały się m. in. z "dotacji" kościelnych. Że
                            uwierzysz z pożytkiem dla siebie...
                            • Gość: mlody.moher Re: Katolicki intelekt Asi w całej swojej krasie IP: 62.244.246.* 15.06.07, 12:12
                              > Proponuję fakty z XX wieku (przynajmniej trudniej o wykręty, że kiedyś to
                              wszyscy tak robili) i udział KK w utworzeniu i funkcjonowaniu Niezależnego
                              Państwa Chorwackiego. Za szerzenie katolicyzmu, które 750 tys. ofiar
                              przypłaciło życiem i to w potworny sposób, często w obozach, w których
                              komendantami byli osobiście franciszkanie, współodpowiedzialny za te zbrodnie,
                              kardynał Stepinać kandyduje na ołtarze (proces zapoczątkowany przez JPII).
                              No i słynna sprawa szczurzych ścieżek, czyli pomoc Watykanu w unikaniu
                              odpowiedzialności przez oprawców hitlerowskich i chorwackich. Żeby wspomnieć o
                              dwóch niedawnych drobiazgach...

                              Ja nie o morderstwach, ale o wykorzystywaniu seksualnym od ksiezy, klerykow,
                              ministrantow po "zwykle" dzieci... JPII rowniez ich kryl, jego nastepca robi to
                              dalej. Widocznie maja racje, wszak papiez sie nie myli...
                              • edico Re: Katolicki intelekt Asi w całej swojej krasie 20.06.07, 22:41
                                Ależ w tym zakresie nic się nie zmieniło do kończ XX wieku. Jeszcze dzisiaj
                                ścigani są księża katoliccy za udział w zbrodniach ludobójstwa poukrywani po
                                klasztorach Europy (Ruanda poszukuje jeszcze 50 takich księży) czy zapyziałych
                                parafiach, jak to miało miejsce w wypadku ks. Athanase Seromba
                                wiadomosci.gazeta.pl/swiat/0,34249.html
                            • piwi77 Re: Katolicki intelekt Asi w całej swojej krasie 15.06.07, 12:26
                              supaari napisał:

                              > Ech, nie! Mi wystarczy, że uwierzysz, iż średniowieczne uniwersytety uczyły
                              > czegoś więcej niż teologii, że wiele z nich wyewoluowało ze szkół
                              klasztornych
                              > i katedralnych i że utrzymywały się m. in. z "dotacji" kościelnych. Że
                              > uwierzysz z pożytkiem dla siebie...

                              Nie muszę wierzyć, ja to wiem! A Ty tak ciągle, już tylko będziesz o
                              uniwersytetach (średniowiecznych)? Strasznie monotematyczny jesteś.
                              • supaari Re: Katolicki intelekt Asi w całej swojej krasie 15.06.07, 12:29
                                piwi77 napisał:
                                > Nie muszę wierzyć, ja to wiem! A Ty tak ciągle, już tylko będziesz o
                                > uniwersytetach (średniowiecznych)? Strasznie monotematyczny jesteś.
                                >

                                Od kiedy?
                                Mogę zmienić temat i dodać, że oczekuję, iż uznasz, że konkordat nie wyłącza
                                kleru katolickiego w Polsce spod działania polskiego kodeksu karnego. Czy to
                                też już wiesz?
                                • piwi77 Re: Katolicki intelekt Asi w całej swojej krasie 15.06.07, 12:43
                                  supaari napisał:

                                  > Mogę zmienić temat i dodać, że oczekuję, iż uznasz, że konkordat nie wyłącza
                                  > kleru katolickiego w Polsce spod działania polskiego kodeksu karnego. Czy to
                                  > też już wiesz?

                                  Nie wyłącza, ale jaka jest praktyka, każdy widzi. Żeby uprzedzic następne
                                  pytanie, od razu głośno przyznaję, że w konkordacie ani słowa, że kosciół ma
                                  prawo pierwokupu wszystkich nieuchomości w Polsce za bezcen, wolno mu łamać
                                  ciszę wyborczą, czy krytykować wprost Polską politykę i polityków. Nic takiego
                                  nie ma i dlatego wszyscy czujemy wielką ulgę.
                                  • supaari A jednak prorok!!! 15.06.07, 12:55
                                    piwi77 napisał:
                                    > Nie wyłącza, ale jaka jest praktyka, każdy widzi. Żeby uprzedzic następne
                                    > pytanie, od razu głośno przyznaję, że w konkordacie ani słowa, że kosciół ma
                                    > prawo pierwokupu wszystkich nieuchomości w Polsce za bezcen, wolno mu łamać
                                    > ciszę wyborczą, czy krytykować wprost Polską politykę i polityków. Nic
                                    takiego
                                    > nie ma i dlatego wszyscy czujemy wielką ulgę.
                                    >

                                    Następne pytanie? Skąd znasz moje (a może innych?) następne pytanie? Moje
                                    wątpliwości dotyczą Twoich wcześniejszych postów, a o pierwokupie, ciszy
                                    wyborczej i krytyce polityków w kontekście konkordatu nie pisałeś chyba... A
                                    może pisałeś? Przeoczyłem?
                                    Przy okazji - krytyka polityków i polityki to prawo obywatelskie. Księża też je
                                    mają, czyż nie? Ach, nie - zapomniałem... Wszak to Ty chciałeś czegoś
                                    zakazać "szczególnie księżom". Przepraszam.
                                    • mlody.moher Re: A jednak prorok!!! 15.06.07, 13:08
                                      > Przy okazji - krytyka polityków i polityki to prawo obywatelskie. Księża też
                                      je mają, czyż nie? Ach, nie - zapomniałem... Wszak to Ty chciałeś czegoś
                                      zakazać "szczególnie księżom". Przepraszam.

                                      Nie ma to jak nieudolna ironia...
                                      Oto przyklad rownych praw obywatelskich: L. Walesa nazwal L.
                                      Kaczynskiego "Durniem". Kaczynski poczul sie obrazony, ale przeprosin Walesy
                                      domagali sie czlonkowie jego partii.
                                      "Ojciec" Rydzyk nazwal "ogolnie" inicjatywe M. Kaczynskiej "szambem", na co maz
                                      pierwszej damy zareagowal slowami: "Zostala obrazona", ale zadania przeprosin
                                      nie bylo. Zdaje sie tydzien temu Szanowna Rada Biskupow nakazala Rydzykowi
                                      publicznie przeprosic Kaczynska, poniewaz publicznie ja obrazil. Rydzyk na to,
                                      ze nie przeprosi, bo powiedzial prawde...
                                      Walesa tez prawde powiedzial i co? "Jesli Pan Prezydent poczul sie obrazony, to
                                      go przeprosze".
                                      Ot masz Ci rowne prawa obywatelskie
                                      • supaari Re: A jednak prorok!!! 15.06.07, 13:25
                                        mlody.moher napisała:
                                        > Nie ma to jak nieudolna ironia...
                                        > Oto przyklad rownych praw obywatelskich: L. Walesa nazwal L.
                                        > Kaczynskiego "Durniem". Kaczynski poczul sie obrazony, ale przeprosin Walesy
                                        > domagali sie czlonkowie jego partii.
                                        > "Ojciec" Rydzyk nazwal "ogolnie" inicjatywe M. Kaczynskiej "szambem", na co
                                        maz
                                        >
                                        > pierwszej damy zareagowal slowami: "Zostala obrazona", ale zadania przeprosin
                                        > nie bylo. Zdaje sie tydzien temu Szanowna Rada Biskupow nakazala Rydzykowi
                                        > publicznie przeprosic Kaczynska, poniewaz publicznie ja obrazil. Rydzyk na
                                        to,
                                        > ze nie przeprosi, bo powiedzial prawde...
                                        > Walesa tez prawde powiedzial i co? "Jesli Pan Prezydent poczul sie obrazony,
                                        to
                                        >
                                        > go przeprosze".
                                        > Ot masz Ci rowne prawa obywatelskie

                                        Oj, młody, młody... Piszesz nie na temat. Krytyka nie oznacza obrażania. Jeśli
                                        napiszę, że pleciesz bzdury, to będzie to opinia dotycząca poglądów, a nie
                                        osoby.
                                        Dalej - w mojej opinii "dureń" jest dopuszczalny, bo bycie durniem nie jest
                                        przestępstwem. Jak nazwę kogoś "kryminalistą", "złodziejem" lub "bandytą" -
                                        jest to nadużycie. Zarzut bycia przestępcą jest innego rodzaju... Przestaje być
                                        opinią, a staje się stwierdzeniem faktu.
                                        A tak w ogóle to ani się będę tłumaczył z działania PiS-u, ani usprawiedliwiał
                                        działania LW lub TR. Co mnie to obchodzi? I Twój post niezbyt na temat...
                                    • piwi77 Re: A jednak prorok!!! 15.06.07, 13:42
                                      supaari napisał:

                                      > Przy okazji - krytyka polityków i polityki to prawo obywatelskie. Księża też
                                      je
                                      >
                                      > mają, czyż nie?

                                      Wypowiedź, z ambony, należy głosować na X, bo to dobry katolik, obrońca życia
                                      itd, w niedzielę wyborczą, jest chyba czymś więcej niż tylko korzystaniem z
                                      prawa do wyrażania swojej opinii, czyż nie?
                                      • supaari Re: A jednak prorok!!! 15.06.07, 15:26
                                        piwi77 napisał:
                                        > Wypowiedź, z ambony, należy głosować na X, bo to dobry katolik, obrońca życia
                                        > itd, w niedzielę wyborczą, jest chyba czymś więcej niż tylko korzystaniem z
                                        > prawa do wyrażania swojej opinii, czyż nie?

                                        Ależ owszem, ale Ty o czymś innym pisałeś do tej pory.
                                        • piwi77 Re: A jednak prorok!!! 15.06.07, 16:04
                                          supaari napisał:


                                          > Ależ owszem, ale Ty o czymś innym pisałeś do tej pory.

                                          To dobrze, że sie zgadzamy, a piszę raz o tym, raz o czym innym, w zależności
                                          od kontekstu, jestesmy na forum, a nie na wykładzie.
                                          • supaari Re: A jednak prorok!!! 15.06.07, 16:32
                                            piwi77 napisał:
                                            > [...] piszę raz o tym, raz o czym innym, w zależności
                                            > od kontekstu, jestesmy na forum, a nie na wykładzie.

                                            Skaczesz zatem z tematu na temat, co może sprawiać wrażenie, że "wijesz się jak
                                            piskorz", jak to raczyłeś ująć tutaj:

                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=63921938&a=64064000
                                            • piwi77 Re: A jednak prorok!!! 15.06.07, 16:37
                                              supaari napisał:


                                              > Skaczesz zatem z tematu na temat, co może sprawiać wrażenie, że "wijesz się
                                              jak
                                              >
                                              > piskorz", jak to raczyłeś ująć tutaj:

                                              Skaczę z tematu na temat, to prawda, żeby było na temat, w zależności od wątku,
                                              ale nie mam żalu, jeżeli nadążasz, ważne że się starasz.
                                              • supaari Re: A jednak prorok!!! 15.06.07, 17:18
                                                piwi77 napisał:

                                                > supaari napisał:

                                                > Skaczę z tematu na temat, to prawda, żeby było na temat, w zależności od
                                                wątku,
                                                >
                                                > ale nie mam żalu, jeżeli nadążasz, ważne że się starasz.
                                                >
                                                >

                                                Poczekaj, bo znów się zgubiłem...
                                                Czyli taka wymiana zdań (wybacz skróty):

                                                Piwi77: "A czego uczono na pierwszych uniwersytetach w Europie? Astronomii,
                                                matematyki, etyki, biologii, filozofii? Nie, tylko teologii, mój drogi."
                                                Supaari: "A czego uczono na średniowiecznych uniwersytetach? Teologii? Fakt.
                                                Ale też prawa (Kazimierz Wielki potrzebował prawników do sporów z Zakonem, więc
                                                AK była uczelnią prawniczą), astronomii i matematyki(Kopernik był duchownym i
                                                wiedzę swą skądś czerpał), historii i literatury, a nawet medycyny
                                                (Montpeliere)."
                                                Piwi77: "Dobrze i czego to ma dowodzić? Wkładu Kościoła do nauki?"

                                                lub taka:

                                                Piwi77: "Kościół reprezentuje interesy Watykanu, nie podlega polskiemu prawu
                                                (konkordat) [...]"
                                                Supaari: "To konkordat nie jest elementem polskiego prawa?"
                                                Piwi77: "Konkordat wyłącza Kościół spod działania polskiego prawa. Nawet kodeks
                                                karny ma wobec księży ograniczone zastosowanie."
                                                Supaari: "Przede wszystkim odpowiedz na pyanie czy konkordat jest częścią
                                                systemu prawnego Rzeczypospolitej. Jeśli jest, to brednią jest twierdzenie, że
                                                wyłacza cokolwiek spod polskiego prawa, bo to byłoby równoznaczne z
                                                twierdzeniem, że konkordat wyłącza to coś "spod działania" konkordatu"

                                                ... nie jest oznaką Twej ignoranji, ale dostosowywanie się do tematu? Ciekawe
                                                rzeczy piszecie, kumie...
                                                • piwi77 Re: A jednak prorok!!! 15.06.07, 17:24
                                                  Nie załamuj się, pracuj nad sobą, a dostrzeżesz sens, czego Ci z całego serca
                                                  zyczę.
                                                  • supaari Re: A jednak prorok!!! 15.06.07, 17:37
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Nie załamuj się, pracuj nad sobą, a dostrzeżesz sens, czego Ci z całego serca
                                                    > zyczę.

                                                    Mój drogi, jeszcze się taki optyk nie urodził, który by skonstruował zestaw
                                                    soczewek pozwalających dostrzec sens w Twych wygibasach!
                                                  • piwi77 Re: A jednak prorok!!! 15.06.07, 18:24
                                                    Nie obiecywałem, że będzie łatwo, ale chcesz zrezygnować wpół drogi?
                        • edico Re: Jak to dobrze supaari 15.06.07, 14:47
                          że nie wszystkie piloty mają takie odloty :))

                          Gratuluję osobistego awansu z lotniska na jakąś tam "uczelnię" - jak
                          przypuszczam koniecznie powiązaną z dotychczasową branżą, bo jakże mogło by być
                          inaczej.
                          Słusznie czynisz angażując się w działalność edukacyjną, ponieważ nawet nauka
                          drapania samolotów pod skrzydełkami też jest przecież nauką i do tego bardziej
                          pożytecznym zajęciem od łamania sobie głowy nad tworzeniem nowych katolickich
                          dodatków do obowiązującej religii czy uzasadniania niewątpliwie boskich wartości
                          celibatu :o))

                          Mam nadzieję, że nie poprzestaniesz w swych wysiłkach dążących do doskonałości
                          edukacyjnej i uraczysz w końcu swą wielką wiedzą i nie zaprzeczalnym
                          wszechstronnym talentem niezrozumiałe przez nikogo betanki w Kazimierzu Dolnym
                          zastępując franciszkanina o. Romana Komaryczko w tej niezwykle doniosłej służbie
                          bożej :))

                          Doceniając Twą dalekowzroczność i trafność proroczych konkluzji wywodzonych z
                          niewytłumaczalnego, zaczynam rozważać, czy nie dokonał byś wiekopomnego dzieła
                          angażując się w tłumaczenie myśli Wałęsy :)
                          • supaari Re: Jak to dobrze supaari 15.06.07, 15:32
                            edico napisał:

                            > że nie wszystkie piloty mają takie odloty :))
                            >
                            > Gratuluję osobistego awansu z lotniska na jakąś tam "uczelnię" - jak
                            > przypuszczam koniecznie powiązaną z dotychczasową branżą, bo jakże mogło by
                            być
                            > inaczej.
                            > Słusznie czynisz angażując się w działalność edukacyjną, ponieważ nawet nauka
                            > drapania samolotów pod skrzydełkami też jest przecież nauką i do tego bardziej
                            > pożytecznym zajęciem od łamania sobie głowy nad tworzeniem nowych katolickich
                            > dodatków do obowiązującej religii czy uzasadniania niewątpliwie boskich
                            wartośc
                            > i
                            > celibatu :o))
                            >
                            > Mam nadzieję, że nie poprzestaniesz w swych wysiłkach dążących do doskonałości
                            > edukacyjnej i uraczysz w końcu swą wielką wiedzą i nie zaprzeczalnym
                            > wszechstronnym talentem niezrozumiałe przez nikogo betanki w Kazimierzu Dolnym
                            > zastępując franciszkanina o. Romana Komaryczko w tej niezwykle doniosłej
                            służbi
                            > e
                            > bożej :))
                            >
                            > Doceniając Twą dalekowzroczność i trafność proroczych konkluzji wywodzonych z
                            > niewytłumaczalnego, zaczynam rozważać, czy nie dokonał byś wiekopomnego dzieła
                            > angażując się w tłumaczenie myśli Wałęsy :)

                            Edzio! Gratuluję napisania (to raczej nie jest plagiat!!!) kilkudziesięciu słów
                            bez popełnienia rażących błędów gramatycznych. Wyrażam jednocześnie żal, że
                            mają się nijak do mojego wpisu; na tej "uczelni" (Ty pierwszy użyłeś tego słowa
                            w tym wątku) rzeczywiście pracują parę lat i jest ona powiązana z
                            dotychczasową "branżą" - w sumie w 6 uczelniach z branży miałem zajęcia.

                            PS. Jeśli liczysz na taryfę ulgową w związku z plagiatem, to porzuć wszelką
                            nadzieję - będzie tak, jak zapowiedziałem na pierwszych zajęciach.
                            • edico Re: Jak to dobrze supaari 15.06.07, 16:58
                              No cóż supaari. Przy Twoim pojęciu i interpretacji plagiatu wstrzymał bym się
                              nie tylko od nawiedzania własnym świętym duchem betanek ale całkowicie od
                              jakiegokolwiek kontaktu z osobnikami płci żeńskiej, bo będzie to niezaprzeczlnym
                              plagiatem :)

                              A co plagiatem nie jest w wydaniu supaari i jego wartości kościelnych?
                              Ano plagiatem nie jest np. przedrukowywanie w wydawanym przez księdza Theunisa w
                              Rwandzie w wydawanym czasopiśmie skrajnie szowinistycznych apeli podżegających
                              do nienawiści na tle etnicznym w Ruandzie, za co ich autor Hassan Ngeze został
                              skazany na dożywocie. Same publikowane przedruki apeli przez ks. Theunisa
                              interpretoweane są przez niego samego i władze kościelne jako "jako ilustracja
                              skrajnych tendencji".

                              Środowiskowy dualizm moralny w całej swej krasie.
                              • supaari Re: Jak to dobrze supaari 15.06.07, 17:36
                                edico napisał:

                                > No cóż supaari. Przy Twoim pojęciu i interpretacji plagiatu wstrzymał bym się
                                > nie tylko od nawiedzania własnym świętym duchem betanek ale całkowicie od
                                > jakiegokolwiek kontaktu z osobnikami płci żeńskiej, bo będzie to
                                niezaprzeczlny
                                > m
                                > plagiatem :)
                                >
                                > A co plagiatem nie jest w wydaniu supaari i jego wartości kościelnych?
                                > Ano plagiatem nie jest np. przedrukowywanie w wydawanym przez księdza
                                Theunisa
                                > w
                                > Rwandzie w wydawanym czasopiśmie skrajnie szowinistycznych apeli podżegających
                                > do nienawiści na tle etnicznym w Ruandzie, za co ich autor Hassan Ngeze został
                                > skazany na dożywocie. Same publikowane przedruki apeli przez ks. Theunisa
                                > interpretoweane są przez niego samego i władze kościelne jako "jako ilustracja
                                > skrajnych tendencji".
                                >
                                > Środowiskowy dualizm moralny w całej swej krasie.
                                >

                                Nigdy nie wypowiadałem się o księdzu Theunisie! Jeśli znajdziesz jakikolwiek
                                mój post na ten temat, to go zamieść. A plagiat popełniony przez Ciebie jest
                                np. tutaj:
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=45774005&a=45851139
                                i tutaj:
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=45167839&a=45295579
                                Zasługujesz na miano naczelnego plagiatora FS!
                                • edico Re: Dzięki za przypomnienie starego wątku 15.06.07, 17:50
                                  Może byś tak jeszcze podrzucił link do wątku o tym, jak to Wyszyński faszyzm
                                  zwalczał :))
                                  • supaari Re: Dzięki za przypomnienie starego wątku 15.06.07, 18:10
                                    edico napisał:

                                    > Może byś tak jeszcze podrzucił link do wątku o tym, jak to Wyszyński faszyzm
                                    > zwalczał :))

                                    Nie pamiętam tego wątku, ale przypomina mi się taki, w którym przekręciłeś
                                    tytuł periodyku, przypisałeś Wyszyńskiemu autorstwo cudzej wypowiedzi, zrobiłeś
                                    to samo wobec Jezusa i pomyliłeś "kanon" z "dogmatem". Tutaj dwa linki do moich
                                    wypowiedzi (bo Twoje mogą być plagiatami, a po co porpagować plagiaty?)
                                    podsumowujących dyskusję:

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=30270298&a=30536523
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=30270298&a=30566216
                                    • edico Re: Dogmatyczne kanony :) 15.06.07, 18:41
                                      Ot, znalazłeś sobie kolejny religijny problem wyliczanki różnic po między
                                      dogmatyczną a kanoniczną typologią wiary :)

                                      Awans z lotniska do Akademii Umiejętności zaczyna coraz ciekawiej owocować :)
                                      • piwi77 Ha ha, nie tylko mnie sie dostało od prof. supaari 15.06.07, 18:50
                                        Tobie też. On nie lubi jak się mówi co innego, niż było na wykładzie. Widzę, że
                                        nie tylko ja nieprzygotowany.
                                      • piwi77 Ja oblałem z uniwersytetów sredniowiecznych, 15.06.07, 19:02
                                        Wg niego nie dość wazelinowałem w stronę papieży, nuncjuszy i innych legatów.
                                        • edico Re: Ja oblałem z uniwersytetów sredniowiecznych, 15.06.07, 19:35
                                          Supaari chyba genetycznie nie cierpi innych poglądów, niż swoje :))
                                          Przed laty myślałem, że naciąłem się na jakiegoś sfustrowanego kleryka chcącego
                                          za wszelką cenę zaistnieć bez względu na stosowane formy i metody. Z pewnym
                                          zdziwieniem odkryłem zlikwidowaną już dzisiaj stronę www, w której
                                          (wypisz-wymaluj) przedstawił swe ego i zaprezentował te same poglądy oraz styl
                                          argumentacji, z jakim spotkałem się wcześniej na forum.

                                          Nie wyjawił wprawdzie swej profesji, ale wskazał na swe zacięcia lotnicze. Stąd
                                          też być może to jego "lotnicze" traktowanie otoczenia :)

                                          Trochę zaskoczył mnie tym swoim "szczerym" stwierdzeniem, że nie posiada dzieci
                                          po jego serii pouczeń na temat rodziny etc., z których wynikało, że chociaż
                                          przynajmniej raz przewinął pieluszkę i widział jej zawartość. Nie chciał bym być
                                          czarnym krukiem - a supaari jest bardzo wrażliwy na wszelkie proroctwa - sprawia
                                          mi wrażenie takiego TW filozofa, który na wszystkim się zna i wszystkich dookoła
                                          poucza :)

                                          Pozdrawiam
                                          • Gość: Asia Re: Ja oblałem z uniwersytetów sredniowiecznych, IP: *.red.mundo-r.com 15.06.07, 20:31
                                            >Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.

                                            Przepisywane przez pracowitego edico.

                                            Tak jak ta o zabijaniu bo "Bog rozpozna swoich".
                                            • edico Re: Ja oblałem z uniwersytetów sredniowiecznych, 15.06.07, 21:09
                                              Ten Bóg o ile rozpoznawał swoich, to chyba tylko w tym swoim niebie. Jego
                                              apologeci ze wcale nie mniejszym błogosławieństwem i zaciętością zarzynają do
                                              dnia dzisiejszego i jednych i drugich oddając swe dzieło chwale tego Boga.

                                              Kim lub czym jest taki Bóg?
                                          • supaari Re: Ja oblałem z uniwersytetów sredniowiecznych, 18.06.07, 13:01
                                            edico napisał:

                                            > Supaari chyba genetycznie nie cierpi innych poglądów, niż swoje :))
                                            > Przed laty myślałem, że naciąłem się na jakiegoś sfustrowanego kleryka
                                            chcącego
                                            > za wszelką cenę zaistnieć bez względu na stosowane formy i metody. Z pewnym
                                            > zdziwieniem odkryłem zlikwidowaną już dzisiaj stronę www, w której
                                            > (wypisz-wymaluj) przedstawił swe ego i zaprezentował te same poglądy oraz styl
                                            > argumentacji, z jakim spotkałem się wcześniej na forum.
                                            >
                                            > Nie wyjawił wprawdzie swej profesji, ale wskazał na swe zacięcia lotnicze.
                                            Stąd
                                            > też być może to jego "lotnicze" traktowanie otoczenia :)
                                            >
                                            > Trochę zaskoczył mnie tym swoim "szczerym" stwierdzeniem, że nie posiada
                                            dzieci
                                            > po jego serii pouczeń na temat rodziny etc., z których wynikało, że chociaż
                                            > przynajmniej raz przewinął pieluszkę i widział jej zawartość. Nie chciał bym
                                            by
                                            > ć
                                            > czarnym krukiem - a supaari jest bardzo wrażliwy na wszelkie proroctwa -
                                            sprawi
                                            > a
                                            > mi wrażenie takiego TW filozofa, który na wszystkim się zna i wszystkich
                                            dookoł
                                            > a
                                            > poucza :)
                                            >
                                            > Pozdrawiam

                                            Nie cierpię bełkotu. Poglądy inne niż moje szanuję, ale bełkotu nie znoszę.
                                            Czego jeszcze: gołosłowia, arogancji połączonej z ignoracją, plagiatów...
                                            Kojarzysz mi się z tym wszystkim.
                                            I jeszcze mam prośbę: przypomnij mi moją "serię pouczeń na temat rodziny".
                                            Oczywiście nie dasz liku do strony, z której się o mnie czegoś dowiedziałeś, bo
                                            ona jest "już zlikwidowana". A może jej w ogóle nie było?
                                            • edico Re: Ja oblałem z uniwersytetów sredniowiecznych, 18.06.07, 21:19
                                              Wydaje się, że logiki też nie cierpisz :)
                                            • piwi77 Re: Ja oblałem z uniwersytetów sredniowiecznych, 18.06.07, 21:27
                                              supaari napisał:

                                              > Nie cierpię bełkotu.

                                              To jak wytrzymujesz na kazaniach? urywasz się na papierosa, biedaku?
                                              • supaari Re: Ja oblałem z uniwersytetów sredniowiecznych, 18.06.07, 21:54
                                                piwi77 napisał:
                                                > To jak wytrzymujesz na kazaniach? urywasz się na papierosa, biedaku?
                                                >

                                                Nic prostszego, mój panie. Dzień wcześniej funduję sobie kilka minut czytania
                                                postów Twoich i Edzia. Najgorsze kazanie staje się znośne - działa efekt
                                                kontekstu.
                                                • piwi77 Re: Ja oblałem z uniwersytetów sredniowiecznych, 18.06.07, 22:01
                                                  Dzięki nam bohatersko stawiasz czoła największym głupotom z ambony, a słów
                                                  wdzięczności z Twojej strony, jak nie ma tak nie ma.
                                                  • supaari Re: Ja oblałem z uniwersytetów sredniowiecznych, 18.06.07, 22:02
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Dzięki nam bohatersko stawiasz czoła największym głupotom z ambony, a słów
                                                    > wdzięczności z Twojej strony, jak nie ma tak nie ma.

                                                    Toleruję, a nie stawiam czoła. Czoła stawiałbym, gdybym nie walczył z głupotą
                                                    na forum. Po wyrazy wdzięczności zgłoście się do proboszcza.
                                                  • piwi77 Re: Ja oblałem z uniwersytetów sredniowiecznych, 18.06.07, 22:10
                                                    supaari napisał:

                                                    > Po wyrazy wdzięczności zgłoście się do proboszcza.

                                                    Ubezwłasnowolnienie do bólu.
                                                  • supaari Re: Ja oblałem z uniwersytetów sredniowiecznych, 18.06.07, 22:13
                                                    piwi77 napisał:
                                                    > Ubezwłasnowolnienie do bólu.
                                                    >

                                                    Wszak to on korzysta na Waszej twórczości!
                                                  • piwi77 Re: Ja oblałem z uniwersytetów sredniowiecznych, 18.06.07, 22:18
                                                    I niech dalej żyje w błogiej nieswiadomości, że korzysta.
                                                  • edico Re: Temat na kazanie dla supaari 18.06.07, 23:48
                                                    "Caedite eos! Novit enim Dominus qui sunt eius"
                                                    Wytłumacz przy okazji swoim parafianom, na czym to polega miłosierdzie Boga
                                                    realizowane przez jego zastępców na ziemi w porównaniu z historyjką o Barabaszu
                                                    na Golgocie.
                                                  • supaari Świat byłby znośniejszy... 19.06.07, 07:55
                                                    edico napisał:

                                                    > "Caedite eos! Novit enim Dominus qui sunt eius"
                                                    > Wytłumacz przy okazji swoim parafianom, na czym to polega miłosierdzie Boga
                                                    > realizowane przez jego zastępców na ziemi w porównaniu z historyjką o
                                                    Barabaszu
                                                    > na Golgocie.

                                                    ...gdyby Edico stosował się do słów: "stultas autem et sine disciplina
                                                    quaestiones devita sciens quia generant lites". I nie opowiadał bajek o
                                                    Barabaszu na Golgocie.
                                                    Ale może to ja powinienem stosować się to tej wskazówki? Zostawiam cię, Edziu,
                                                    w towarzystwie Twej wyobraźni.
                                                  • edico Re: Świat byłby znośniejszy... ( bez katabasów) 19.06.07, 09:46
                                                    Czy sądzisz, że to Twoje domyślne odkrycie jest intelektualną jakąś eureką? :)
                                      • supaari Re: Dogmatyczne kanony :) 18.06.07, 12:56
                                        edico napisał:

                                        > Ot, znalazłeś sobie kolejny religijny problem wyliczanki różnic po między
                                        > dogmatyczną a kanoniczną typologią wiary :)
                                        >
                                        > Awans z lotniska do Akademii Umiejętności zaczyna coraz ciekawiej owocować :)

                                        Co to takiego "dogmatyczna (kanoniczna) typologia wiary"?
                                        • edico Re: Dogmatyczne kanony :) 18.06.07, 21:20
                                          To jest coś takiego, jak zupa bryzgana :)
                                          • supaari Re: Dogmatyczne kanony :) 18.06.07, 21:55
                                            edico napisał:

                                            > To jest coś takiego, jak zupa bryzgana :)

                                            Ignotum per ignotum - jeśli wiesz co mam na myśli...
                                            • edico Re: Dogmatyczne kanony :) 18.06.07, 23:39
                                              A czy potrafisz wyciągnąć z tego wnioski w swym posłannictwie imaginationis?
                                              • supaari Re: Dogmatyczne kanony :) 19.06.07, 07:56
                                                edico napisał:

                                                > A czy potrafisz wyciągnąć z tego wnioski w swym posłannictwie imaginationis?

                                                Owszem - potrafię wyciągać wnioski. I aż trudno w to uwierzyć, ale wychodzi, że
                                                masz ujemne IQ!
                                                • edico Re: Dogmatyczne kanony :) 19.06.07, 09:42
                                                  I tak Ci wychodzi z tej kościółkowej kabały :o))
    • facet123 Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 15.06.07, 13:40
      > W ciągu najbliższych 10 lat "kościół katolicki" ulegnie samorozwiązaniu. To
      > już sprawa przesądzona

      Większej bzdury nie słyszałem. Naprawdę w to wierzysz? A co miało by się stać z
      tym tłumem ludzi który musi w coś wierzyć? Wszyscy by się bez szemrania
      przestawili na wróżki i bioenergoterapie?
      Być może te 70% wiernych którzy "wierzą ale nie praktykują" w najbliższych
      latach się zupełnie zeświedczy, choć nawet oni pewnie nie porzucą takich
      rytuałów jak kościelne śluby, chrzściny i pogrzeby i potrwa to o wiele dłużej
      niż 10 lat.
      Natomiast pozostanie na zawsze bardzo duża grupa ludzi którzy po po prostu chcą
      wierzyć w różnego rodzaju duchy, diabły, anioły itp. i jedyne co mogło by ich od
      tego odwieźć to jakaś inna, podobnie bzdurna wiara.
      • Gość: Asia Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? IP: *.red.mundo-r.com 15.06.07, 20:26
        Tutaj mamy odpowiedz na poziomie ktory zapewne niektorym odpowiada, i pewnie
        bedzie sie powolywal na wolnosc wypowiedzi:

        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4228203.html
        • edico Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 15.06.07, 21:17
          Po prostu wypowiedział się w takiej formie, jaka była jemu dostępna. Cyba
          znacznie lepiej jest spalić samą kaplicę, niż ze zgromadzonymi w niej 2000 ludźmi ;(
          To pierwsze zrobił jakiś chłystek wyrażający swoje odczucia na sposób
          funkcjonowania Kościoła a to drugie zrobił katolicki ksiądz wykonując swoją
          misję na chwałę Boga pod nadzorem Watykanu.

          Jeżeli już mają płonąć kościoły, to niech sobie płoną, ale na miłość boska z
          byle jakiego kościoła bez ludzi. Chociaż by z tego względu należy zupełnie
          inaczej oceniać postępek tego dzieciaka na tle zbrodni popełnianych przez księży
          katolickich w Ruandzie.
    • nessie-jp Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 15.06.07, 20:34
      Ponoć upada. Benedykt mówił, a on powinien wiedzieć. Grozi nam laicyzacja :))
      Oby! Panie Boże, spraw, żeby to była prawda!

      Gorąco modlę się o postępującą laicyzację Polski.
      • edico Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 18.06.07, 21:22
        Obydwoma rękoma podpisuję się pod tymi modłami.
    • Gość: Echo Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.06.07, 05:14

      piwi77 napisał:

      > Jako religijna musiałaś cierpieć straszne katusze podczas komunistycznej nocy.
      > Kościoły pozamykane, księża w więzieniach, żadnych medalików na szyi, wizyta
      > papieża w 1979 to komunistczne kłamstwo, a Ty mogłaś się modlić tylko kiedy
      > nikt nie widział. Prawda?

      Komuchy robily to przekretnie i w rekawiczkach: cos tak jak na tym forum. Ksieza
      byli w wiezieniach glownie w latach 50-tych, potem ich brali do wojska na 2 lata
      na pranie mozgu, wzywali bez powodu na przesluchania na SB, szantazowali,
      wymuszali kolaboracje na slabszycg. Albo peregrynacje obrazu konczyly sie
      rozmaitymi szykanami: aresztowaniem obrazu, spisywanie nazwisk tych co
      wywieszali jakies znaki religijne albo swiece w oknach. Odmawianie awansu w
      pracy dla wierzacych, odmowa paszportow i rozmaite sposoby zastraszania. Nie
      odwazyli sie odmowic papiezowi przyjazdu. Przy pustych sklepach i sloganach,
      mieliby rewolucje na rekach. Procesje Bozego Ciala: podtrzymywanie zakazow
      hitlerowskich przez caly okres PRL (np. zakaz procesji w Krakowie wielowiekowa
      trasa zakazana przez Hansa Franka), zakaz budowy nowych kosciolow czy budynkow
      sakralnych, etc. Czasami konczylo sie morderstwem ksiezy jak w przypadku Jerzego
      Popieluszki.
      • piwi77 Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 19.06.07, 10:25
        I tak już cały czas, Kościół będzie wymachiwał swym Popiełuszką, a to że naród
        stracił tysiące swych najlepszych, a miliony opuśiły kraj, to przeciez
        nieważne. Hierarchowie, wola zreszta juz nie pamietać, że sami pouczali
        Popiełuszkę aby się uspokoił. Coś tam może czasem się i Kosciołowi dostało
        (gdzie wióry lecą...), ale i tak była to klasa uprzywiljowana, w porównaniu z
        Polakami.
        • Gość: Echo Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.06.07, 14:00
          piwi77 napisał:

          > I tak już cały czas, Kościół będzie wymachiwał swym Popiełuszką, a to że naród
          > stracił tysiące swych najlepszych, a miliony opuśiły kraj, to przeciez
          > nieważne.

          Alez bardzo wazne. Ja opuscilam kraj z powodu komuny. Miliony opuszczaja kraj
          wcale nie z powodu Kosciola.
    • piwi77 Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 10:19
      specjalistom, a publiczność będzie musiała zajrzeć do wikipedii.
      • mala.mi74 Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 11:09
        piwi77 napisał:

        > specjalistom, a publiczność będzie musiała zajrzeć do wikipedii.

        Musze Cię rozczarowac:
        www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/inne/annuarium_statisticum_2002a.html
        Co do wikipedii znajdziesz tam jeszcze bardziej dramatyczne" dane, miedzy
        innymi wzrost liczby katolików w niektórych krajach Europejskich m.in. w
        Holandii oraz wzrost liczby w Ameryce...
        • piwi77 Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 11:19
          Nie tak szybko, rozczarować możesz mnie gdzieś za 10, 20, albo nawet (wariant
          pesymistyczny) 50 lat, więc nie wróż z fusów. A co do tych ślicznych statystyk,
          które raczyłaś nam dostarczyć, no cóż, moge powiedzieć tylko tyle, że ja w nich
          też jestem po stronie, ma (głupki, zamiast mnie zapytać, ochrzcili mnie). Nie
          wiem kogo chce Kosciół uśpić swoimi statystykami, ludzkość, wyznawców, czy
          siebie?
          • mala.mi74 Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 11:31
            piwi77 napisał:

            > Nie tak szybko, rozczarować możesz mnie gdzieś za 10, 20, albo nawet (wariant
            > pesymistyczny) 50 lat, więc nie wróż z fusów.

            Ja podaję tylko dane, fakty, co do wrózenia z fusów-to raczej Twoja
            bezpodstawna specjalnosc.

            A co do tych ślicznych statystyk,
            >
            > które raczyłaś nam dostarczyć, no cóż, moge powiedzieć tylko tyle, że ja w
            nich
            >
            > też jestem po stronie, ma (głupki, zamiast mnie zapytać, ochrzcili mnie). Nie
            > wiem kogo chce Kosciół uśpić swoimi statystykami, ludzkość, wyznawców, czy
            > siebie?

            Nie wiedziałam,ze liczbe katolików na świecie moze liczyc wyłacznie Kosciól.
            Zajrzyj do wikipedii,no chyba,ze ją tez opanowal Kosciół..;)
            • piwi77 Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 12:35
              Kto by tych statystyk nie liczył, liczą liczbę ochrzczonych, a nie każdy
              ochrzczony jest później katolikiem i tylko to chciałem zasygnalizować. Także
              to, że ja też jestem w tych statystykach jako katolik (nie przeraża to
              Ciebie?). Dlatego radzę owymi statystykami raczyć sie ostrożnie, bez podtekstów
              w stronę uczuć religijnych.
          • supaari Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 11:55
            piwi77 napisał:

            > A co do tych ślicznych statystyk,
            > które raczyłaś nam dostarczyć, no cóż, moge powiedzieć tylko tyle, że ja w
            nich
            >
            > też jestem po stronie, ma (głupki, zamiast mnie zapytać, ochrzcili mnie).

            Jesteś zatem po stronie pasywnej konta? Ciekawe...
            • piwi77 Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 12:37
              Tyle nas dzieli, supaari, ale w jednej sprawie jesteśmy identycznie
              zapółkowani, czyż to nie dowód, że Kościół czasem łączy?
              • supaari Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 12:41
                piwi77 napisał:

                > Tyle nas dzieli, supaari, ale w jednej sprawie jesteśmy identycznie
                > zapółkowani, czyż to nie dowód, że Kościół czasem łączy?

                Ja mam nadzieję, że jestem po stronie "Dt". Więc łaczyć nas może jedynie wymóg,
                aby obie strony bilansu się równały...
                • piwi77 Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 12:49
                  Co to jest Dt?
                  • supaari Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 12:53
                    piwi77 napisał:

                    > Co to jest Dt?

                    Nie wiesz? Żartujesz chyba... Piszesz o "stronie ma", a nie wiesz, że to strona
                    pasywna, czyli Ct? I że jest strona przeciwna?
                    No, tak... Nie wiesz. Z kimś Cię chyba pomyliłem.
                    • piwi77 Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 13:09
                      No jak nie umiesz odpowiedzieć normalnie, to znaczy, że też nie wiesz. Tak jak
                      wszyscy ci, co sami niewiele wiedząc, nigdy nie przyznają sie, że czegoś nie
                      wiedzą. Standart.
                      • supaari Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 13:18
                        piwi77 napisał:

                        > No jak nie umiesz odpowiedzieć normalnie, to znaczy, że też nie wiesz. Tak
                        jak
                        > wszyscy ci, co sami niewiele wiedząc, nigdy nie przyznają sie, że czegoś nie
                        > wiedzą. Standart.

                        Ależ odpowiedziałem normalnie. Wspomniałeś o "stronie ma". Jest to prawa strona
                        konta (inaczej Ct, czyli credit, zaś w bilansie - pasywa). Druga strona to Dt
                        (debet) - inaczej winien lub strona aktywna.
                        Zaś jeśli chodzi o standart, o którym wspomniałeś, to nawet w tym wątku dałeś
                        jego przykład w dyskusji o... No chyba Ci nie wypomnę, bo znowu się obruszysz...
                        • piwi77 Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 13:38
                          Ja rozumiem, że masz skłonność chwalenia się swoją wiedzą i wtrącasz łacińskie
                          frazy, czy specjalistyczne określenia, ale powinieneś wiedzieć, że każdy z nas
                          jest z nieco innej branży i jak wszyscy zaczniemy podobnie, to będziemy mieli
                          prawdziwą wieżę Babel. Już i tak ledwo się wszyscy tu rozumiemy, nie potrzeba
                          tego już bardziej eskalować. Taki mój postulat.
                          • supaari Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 13:54
                            piwi77 napisał:

                            > Ja rozumiem, że masz skłonność chwalenia się swoją wiedzą i wtrącasz
                            łacińskie
                            > frazy, czy specjalistyczne określenia, ale powinieneś wiedzieć, że każdy z
                            nas
                            > jest z nieco innej branży i jak wszyscy zaczniemy podobnie, to będziemy mieli
                            > prawdziwą wieżę Babel. Już i tak ledwo się wszyscy tu rozumiemy, nie potrzeba
                            > tego już bardziej eskalować. Taki mój postulat.

                            No własnie sam zacząłeś podobnie - pisząc o "stronie ma" (ciekawe jaka jest
                            inna strona i kto na niej występuje wg Ciebie). Łacinę mam w sygnaturkach, poza
                            sygnaturkami w tym wątku posłużyłem się nią chyba tylko raz - odpowiadając na
                            niezbyt na temat wpis Edzia... po łacinie(!). Skoro używa, to chyba zna, a jak
                            nie zna, to z łatwością znajdzie w sieci skąd cytat pochodzi (wszak propagował
                            metodę badawczą znaną pod nazwą "guglowanie"). Staram się nie pisać o rzeczach,
                            na których się nie znam, a jeśli to mimo wszystko czynię, to podpieram się
                            dostępnymi mi książkami (papierowymi!!!), z reguły nie poprzestając na jednym
                            opracowaniu. Czego i Tobie życzę.
                            • piwi77 Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 14:04
                              supaari napisał:

                              > No własnie sam zacząłeś podobnie - pisząc o "stronie ma" (ciekawe jaka jest
                              > inna strona i kto na niej występuje wg Ciebie).

                              Strona ma, to ochrzczeni, występujący w statystykach przytoczonych przez
                              mama.mi, jako katolicy (których mamy miliard), reszta to ta inna strona. Oboje,
                              jako ochrzczeni (wnoszę, że Ty również) robimy w tych statystykach za
                              katolików. Mnie to nie przeszkadza (a już najmniej Twoje sąsiedztwo), ale
                              mala.mi też nie i temu właśnie trochę się dziwię.
                              • supaari Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 14:26
                                piwi77 napisał:
                                > Strona ma, to ochrzczeni, występujący w statystykach przytoczonych przez
                                > mama.mi, jako katolicy (których mamy miliard), reszta to ta inna strona.
                                Oboje,
                                >
                                > jako ochrzczeni (wnoszę, że Ty również) robimy w tych statystykach za
                                > katolików. Mnie to nie przeszkadza (a już najmniej Twoje sąsiedztwo), ale
                                > mala.mi też nie i temu właśnie trochę się dziwię.
                                >

                                No widzisz - odchylenie zawodowe się odezwało. Jak przeczytałem o stronie "ma",
                                to mi się strona "winien" zaraz sobie pomyślałem, że z kolegą po fachu mam do
                                czynienia, który się "pasywem" mianuje.

                                A my jesteśmy OBAJ!!! Nie oboje. Oboje jesteś z Małą.
                                • piwi77 Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 15:01
                                  Nie jestem kolegą po fachu, ekonomia nie jest obca, ale o dt i ct nie miałem
                                  pojęcia. A skoro nie poruszasz tematu, że tak sobie razem (obaj, bedę ćwiczył!)
                                  na półeczce z napisem, katolicy, siedzimy, to widocznie Tobie też to nie
                                  przeszkadza. Hm, dziwne.
            • edico Re: Teraz awans na księgowego? :o)) 19.06.07, 19:39
              O tak. Nie ma to, jak siedzieć po aktywnej stronie konta okraszonej czerwonym
              saldem dla podniesienia walorów akredytywy :)
              • supaari Re: Teraz awans na księgowego? :o)) 19.06.07, 23:43
                edico napisał:

                > O tak. Nie ma to, jak siedzieć po aktywnej stronie konta okraszonej czerwonym
                > saldem dla podniesienia walorów akredytywy :)

                Tfu! Tfu!! Tfu!!! Chciałeś mnie obrazić od dawna, ale teraz prawie Ci się
                udało. Nie jestem księgowym i nigdy nie byłem. I zapewne nigdy nie będę.
                Coś na temat proszę.
                • edico Re: Teraz awans na księgowego? :o)) 19.06.07, 23:58
                  Skoro zaprzęgasz swój wielki autorytet w nauczanie podstaw księgowości, warto by
                  było coś więcej wiedzieć na ten temat, niż to, że konto ma dwie strony. Swym
                  postem potwierdziłeś tylko fakt, że w tych sprawach nie masz zielonego pojęcia.
                  A teraz pogogluj trochę, by udowodnić, że masz rację :)
                  • supaari Re: Teraz awans na księgowego? :o)) 20.06.07, 10:31
                    edico napisał:

                    > Skoro zaprzęgasz swój wielki autorytet w nauczanie podstaw księgowości, warto
                    b
                    > y
                    > było coś więcej wiedzieć na ten temat, niż to, że konto ma dwie strony. Swym
                    > postem potwierdziłeś tylko fakt, że w tych sprawach nie masz zielonego
                    pojęcia.
                    > A teraz pogogluj trochę, by udowodnić, że masz rację :)

                    Dziękuję za opinię. Przejąłbym się nią choć trochę, gdyby pochodziła od kogoś
                    mędrszego od Ciebie. Opinie pewnej kategorii indywiduów mało mnie obchodzą.
                    • edico Re: Teraz awans na księgowego? :o)) 20.06.07, 15:27
                      To widać, słychać i czuć ;o))
          • Gość: Echo Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.06.07, 14:25
            > Nie tak szybko, rozczarować możesz mnie gdzieś za 10, 20, albo nawet (wariant
            > pesymistyczny) 50 lat, więc nie wróż z fusów.

            Niektorzy twierdza, a maja dobre argumenty, ze ateizacja i lewizacja pod
            kryptonimem sekularyzacji dostaje smiertelne ciosy ze strony islamu. Z powodu
            lewicowego prania mozgu o hedonizmie,aborcji, kontracepcji, rozlozenia rodzin
            etc., nie ma dzieci i za jakies 10, 20 albo nawet (wariant
            optymistyczny) 50 lat, w Europie zapanuje islam. A po tym co z komunistami
            zrobili w Indonezji, nie ma watpliwosci ze bedzie im znacznie gorzej niz w
            znienawidzonej chrzescijanskiej Europie.
            • piwi77 Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 15:14
              Myślę, że wszelkie zabobony maja w Europie szanse niewielkie, mamy świetne
              antidotum - powszechny dobrobyt i dostęp do oświaty. Z tym żadna religia nie ma
              szans. A dzieci? Nie przekonuje mnie, że do dzieci potrzebna jest religia.
              • Gość: Echo Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.06.07, 15:24
                >Nie przekonuje mnie, że do dzieci potrzebna jest religia.

                To sprawdz eksperymentalnie ile dzieci maja ludzie religijni a ile niereligijni
                w Europie. A to ze Twoje przekonania nie sa zgodne z faktami to smutna sprawa.
                • piwi77 Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 15:39
                  Gość portalu: Echo napisał(a):


                  > To sprawdz eksperymentalnie ile dzieci maja ludzie religijni a ile
                  niereligijni
                  > w Europie. A to ze Twoje przekonania nie sa zgodne z faktami to smutna sprawa.

                  Eksperymentuję, ja mam dwoje, a np. supaari (szacunek) nie ma wcale, wychodzi
                  dwa do zera dla niereligijnych. Może to i smutna prawda, ale prawda.
                  • supaari Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 16:19
                    piwi77 napisał:
                    > Eksperymentuję, ja mam dwoje, a np. supaari (szacunek) nie ma wcale, wychodzi
                    > dwa do zera dla niereligijnych. Może to i smutna prawda, ale prawda.
                    >

                    Cieniutkie te Twoje badania...
                    • Gość: Echo Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.06.07, 16:25
                      > Cieniutkie te Twoje badania...

                      zgadza sie:)
                      • piwi77 Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 16:34
                        Gość portalu: Echo napisał(a):

                        > zgadza sie:)

                        To się nazywa dobrany nick!
                    • piwi77 Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 16:33
                      supaari napisał:

                      > Cieniutkie te Twoje badania...

                      Jak rezultat potwierdza moje, to znaczy badania cieniutkie, znam znam ten
                      sposób argumentowania.
                      • supaari Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 23:41
                        piwi77 napisał:

                        > Jak rezultat potwierdza moje, to znaczy badania cieniutkie, znam znam ten
                        > sposób argumentowania.
                        >

                        Piwi, zapytam Cię krótko - czy chcesz, żebym wykazał Ci (zareaguję jutro, bo
                        idę spać) kilka słabych punktów "badań", a na dodatek wykazał, że możesz
                        wykazywać się niezamierzonym prymitywizmem, czy jednak odpuścimy?
                        • edico Re: Grozisz, a może ekskomunika i po problemie :) 20.06.07, 00:16

                        • piwi77 Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 20.06.07, 08:40
                          Witam supaari, moje dwa do zera (dla mnie) to był eksperyment na prośbę echo,
                          bez najmniejszych aspiracji na rangę naukową tego wydarzenia i nie będzie
                          nigdzie publikowane. Swoją drogą echo mógł dołozyć do tego eksperymentu swoją
                          dziatwę i zaliczyć ją po stronie religijnych. Szkoda, że tego nie zrobił, bo
                          rezultat mógł byc inny. Obaj (oboje?) mozecie jeszcze podważac wiarygodnośc
                          mojej deklaracji o posiadaniu dwójki dzieci, w końcu jestem tylko
                          niewiarygodnym ateistą. A tak po prawdzie, jakies reprezentatywne badania na
                          ten temat byłyby rzeczywiście ciekawe. A może są, wiesz coś na ten temat,
                          supari?
                          • supaari Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 20.06.07, 10:47
                            piwi77 napisał:

                            > Witam supaari, moje dwa do zera (dla mnie) to był eksperyment na prośbę echo,
                            > bez najmniejszych aspiracji na rangę naukową tego wydarzenia i nie będzie
                            > nigdzie publikowane. Swoją drogą echo mógł dołozyć do tego eksperymentu swoją
                            > dziatwę i zaliczyć ją po stronie religijnych. Szkoda, że tego nie zrobił, bo
                            > rezultat mógł byc inny. Obaj (oboje?) mozecie jeszcze podważac wiarygodnośc
                            > mojej deklaracji o posiadaniu dwójki dzieci, w końcu jestem tylko
                            > niewiarygodnym ateistą. A tak po prawdzie, jakies reprezentatywne badania na
                            > ten temat byłyby rzeczywiście ciekawe. A może są, wiesz coś na ten temat,
                            > supari?

                            Echo to ona. Jeśli zaś chcesz jakieś opracowanie na temat związku liczby dzieci
                            z poziomem religijności, to nic prostszego, jak użyć googla. Ja np. znalazłem
                            m. in. coś takiego:
                            web.uni-marburg.de/religionswissenschaft/journal/mjr/art_blume_2006.html
                            Jeśli Cię interesuje - przeczytaj dokładnie. Ja jedynie przejrzałem.
                            Interesujące.
                            • piwi77 Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 20.06.07, 11:43
                              Dzięki! Przeczytałem (długie to), znalazłem też trochę innych materiałów, i
                              wniosek jaki mi się nasuwa, jest taki, że liczba posiadanych dzieci rośnie wraz
                              religijnością, częstościa religijnych praktyk, dochodami na rodzinę, a maleje
                              wraz ze stopniem zdobytego wykształcenia. Niektóre badania podają wysokość
                              dochodów jako czynnik decydujący, większość z nich jednak unika podania ciężaru
                              poszczególnych czynników. W świetle tego co przeczytałem, prosta teza, że im
                              więcej religijności tym więcej dzieci, wudaje mi się ryzykowna.
                              • supaari Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 20.06.07, 13:14
                                piwi77 napisał:

                                > Dzięki! Przeczytałem (długie to), znalazłem też trochę innych materiałów, i
                                > wniosek jaki mi się nasuwa, jest taki, że liczba posiadanych dzieci rośnie
                                wraz
                                >
                                > religijnością, częstościa religijnych praktyk, dochodami na rodzinę, a maleje
                                > wraz ze stopniem zdobytego wykształcenia. Niektóre badania podają wysokość
                                > dochodów jako czynnik decydujący, większość z nich jednak unika podania
                                ciężaru
                                >
                                > poszczególnych czynników. W świetle tego co przeczytałem, prosta teza, że im
                                > więcej religijności tym więcej dzieci, wudaje mi się ryzykowna.

                                Tu by się zdało na przykład zbadanie regresji wielorakiej (jeśli masz ochotę -
                                wytłumaczę cóż to takiego - choć może nie na forum) wraz z oceną statystyki t-
                                Studenta dla poszczególnych zmiennych wyjasniających i F-Snedecora dla całości
                                modelu (modeli), ale do tego trzeba mieć dane pierwotne. Przy okazji - jeśli
                                mnie pamięć nie myli, to w artykule pojawiła się sugestia, że jest dodatni
                                związek między dochodami i religijnością (osłabia go struktura najbardziej
                                dochodowych rodzin). O, tak!!! Przy takim problemie ocena parametrów regresji
                                wielorakiej byłaby najbardziej sensownym działaniem! A może autorzy zrobili coś
                                takiego? Nie wiem - nie czytałem dokładnie, zajmuję się obecnie zupełnie innymi
                                problemami.
                                • piwi77 Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 20.06.07, 13:47
                                  supaari napisał:

                                  > (osłabia go struktura najbardziej
                                  > dochodowych rodzin). O, tak!!!

                                  Wyjaśnili ten fenomen w ten sposób, że wraz z pojawieniem się dziecka (dzieci),
                                  często jedna osoba, przynajmniej na jakiś czas, przestaje pracować i dochody
                                  się obniżają, więc z grupy o najwyższych dochodach przechodzą do grupy w
                                  drugiej kolejności pod tym względem. Mnie to przekonuje.
                                  • supaari Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 20.06.07, 14:53
                                    piwi77 napisał:
                                    > Wyjaśnili ten fenomen w ten sposób, że wraz z pojawieniem się dziecka
                                    (dzieci),
                                    >
                                    > często jedna osoba, przynajmniej na jakiś czas, przestaje pracować i dochody
                                    > się obniżają, więc z grupy o najwyższych dochodach przechodzą do grupy w
                                    > drugiej kolejności pod tym względem. Mnie to przekonuje.
                                    >

                                    Nie jestem pewien czy o tym samym mówimy. Ja o wykresie 5 (distribution of net
                                    monthly household income by religiosity). A Ty chyba o wykresie 4?
                                    • piwi77 Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 20.06.07, 15:12
                                      Tak, ja o 4., sorry za nieporozumienie, ale 5. jednoznacznej tendencji między
                                      dochodami a religijnością też nie ukazuje. Najbardziej religijna jest grupa
                                      środkowa, ze średnimi dochodami, im dalej w lewo lub prawo, religijność spada...
                                      • supaari Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 20.06.07, 23:19
                                        piwi77 napisał:

                                        > Tak, ja o 4., sorry za nieporozumienie, ale 5. jednoznacznej tendencji między
                                        > dochodami a religijnością też nie ukazuje. Najbardziej religijna jest grupa
                                        > środkowa, ze średnimi dochodami, im dalej w lewo lub prawo, religijność
                                        spada..
                                        > .

                                        A o statystyce coś słyszałeś? Nawet mając tak "obrobione" dane możesz spróbować
                                        policzyć współczynnik Pearsona...
                                        • piwi77 Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 21.06.07, 08:44
                                          Nie tylko ten współczynnik mozna wyliczyć, można liczyć wszystkie możliwe
                                          współczynniki tak długo, aż któryś potwierdzi postawioną tezę (już nawet nie
                                          wiem jaką), a na pewno któryś potwierdzi. Oczywiście cała ta procedura ma tylko
                                          wtedy sens, gdy sam artykuł jest wiarygodny, opiera się na reprezentatywnych
                                          danych, itd. Nie podejmuje się tej oceny, ani liczenia wpółczynników, ale jak
                                          ktoś ma ochotę?
                                          • supaari Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 21.06.07, 09:36
                                            piwi77 napisał:

                                            > Nie tylko ten współczynnik mozna wyliczyć, można liczyć wszystkie możliwe
                                            > współczynniki tak długo, aż któryś potwierdzi postawioną tezę (już nawet nie
                                            > wiem jaką), a na pewno któryś potwierdzi. Oczywiście cała ta procedura ma
                                            tylko
                                            >
                                            > wtedy sens, gdy sam artykuł jest wiarygodny, opiera się na reprezentatywnych
                                            > danych, itd. Nie podejmuje się tej oceny, ani liczenia wpółczynników, ale jak
                                            > ktoś ma ochotę?

                                            No nie!!! Daj spokój. Ja bym tau-Kendalla dla zmiennych ilorazowych nie liczył.
                                            A reprezentatywność próby? Może przejrzysz dane z Węgier? Zdaje się, że
                                            pochodzą ze spisu powszechnego, więc obejmują całe społeczeństwo:
                                            www.nepszamlalas.hu/eng/volumes/27/tables/load1_2_7.html
                                            • piwi77 Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 21.06.07, 11:45
                                              Mam wielkie uznanie za mnogość materiału jaki mi podsyłasz, przykro mi, ale
                                              muszę się wymówić brakiem czasu. Oprócz tej interesującej dyskusji i niezwykle
                                              frapującego tematu, muszę jeszcze zarobić na rodzinę, a dzieci wychować na
                                              porządnych niereligijnych obywateli. Do następnego razu!
                                              • supaari Wybacz, wybacz, wybacz... 21.06.07, 13:53
                                                piwi77 napisał:

                                                > Mam wielkie uznanie za mnogość materiału jaki mi podsyłasz, przykro mi, ale
                                                > muszę się wymówić brakiem czasu. Oprócz tej interesującej dyskusji i
                                                niezwykle
                                                > frapującego tematu, muszę jeszcze zarobić na rodzinę, a dzieci wychować na
                                                > porządnych niereligijnych obywateli. Do następnego razu!

                                                Nie chciałem wpędzać w niedostatek Twej rodziny. Sądziłem, że jesteś
                                                zainteresowany tematem na tyle, żeby sprawdzić rozmaite dane. Mnie ten temat
                                                akurat niezbyt interesuje, więc tylko podsyłałem namiary nie wgłębiając się
                                                zanadto w treść.
                                                • piwi77 Re: Wybacz, wybacz, wybacz... 21.06.07, 14:00
                                                  Mnie też niezbyt interesuje (to już drugi nasz wspólny mianownik). Zaczekajmy
                                                  więc na jakiś ciekawy wątek. Pozdrawiam!
      • Gość: Echo Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.06.07, 14:08
        piwi77 napisał:

        > specjalistom, a publiczność będzie musiała zajrzeć do wikipedii.

        Kiedys tak twierdzili w sojuzie. Czy zauwazyliscie nick zalozyciela tego watku?
        Jego nazwa bedzie znana tylko specjalistom. Nawet wielu komuchow odzegnuje sie
        od sojuzu, oczywiscie tak dla zmylenia przeciwnika. Ale czasami im sie wypsnie.
        • Gość: Echo Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.06.07, 14:37
          Zauwazcie ze komunistyczne kraje rozlecialy sie i komuna nie zostawila nic po
          sobie poza poczuciem zlego smaku. Teraz licza ze Kosciol zostawi im cos, bo
          Kosciol budowal i buduje, stworzyl niesmiertelne dziela architektury i sztuki i
          podtrzymywal biologiczna witalnosc Europy poprzez chrzescijanskie idealy
          rodziny. Teraz komuchowate z cala zaciekloscia atakuja wlasnie Rodzine i istote
          Rodziny polegajaca na prokreacji i wychowywaaniu dzieci. Wyglada ze sa coraz
          bardziej na kursie samobojczym. Oczywiscie rozlozenie rodziny i w nastepstwie,
          rozlozenie spolecznosci i cywilizacji jest o wiele latwiejsze niz na odwrot.
          Dlatego komuchowate licza ze coraz wiecej plytkich ludzi pojdzie na latwizne
          rozkladu i glosza ze jest to "jedynie sluszny" trend historyczny. Jedyna sila
          ktora moze temu zapobiec to Kosciol. I stad te zaciekle ataki przez 24 godziny
          na dobe. Ale sojuz0 przegral sromotnie i sojuz1 pojdzie w jego slady.
          • Gość: Echo Swieze sily w Kosciele IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.06.07, 14:59
            Jedna rzecz to bycie katolikiem od urodzenia. Inna to masowy przyplyw wysokiej
            jakosci protestanckich pastorow do katolicyzmu, szczegolnie w USA. Przyznam sie
            ze moim idealem katolickiego intelektualisty jest ks. Alvin Kimel:

            pontifications.wordpress.com/
            Kimel zniechecil sie do trendow w Kosciele Episkopalnym (anglikanskim), i w 2005
            nawrocil sie na katolicyzm. Pomimo ze jest zonaty, w grudniu zeszlego roku
            zostal wyswiecony na ksiedza katolickiego. Innym moim idealem jest ksiadz
            Richard Neuhaus, byly pastor luteranski.

            Oczywiscie zdarzaja sie nieliczni ksieza przechodzacy na protestantyzm, glownie
            z powodu zawarcia malzenstwa. Wiekszosc z nich jednak to ksieza "postepowi"
            ktorzy np. chca zawrzec zwiazek homoseksualny na ktore kosciol episkopalny
            zezwala. Poza tym ich intelektualny poziom sprowadza sie do bicia piany. Dlatego
            sie zastanawiam czy na tym forum nie ma eks-ksiezy ktorzy nawrocili sie na
            lewicowe idee rozkladu i samozaglady.
          • piwi77 Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 15:23
            Gość portalu: Echo napisał(a):

            > Teraz komuchowate z cala zaciekloscia atakuja wlasnie Rodzine i istote
            > Rodziny polegajaca na prokreacji i wychowywaaniu dzieci.

            Chciałbym nieśmiało zwrócic uwagę, że komunizmu już od jakiegos czasu w Polsce
            nie ma, a co za tym idzie, komunistów też nie (ewentualnie mozna zrobić
            ankietę, może ktoś się przyzna). Czy kolega własnie wrócił z zagranicy, po 18-
            letnim pobycie na saksach?
            • Gość: Echo Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.06.07, 15:26
              > Chciałbym nieśmiało zwrócic uwagę, że komunizmu już od jakiegos czasu w Polsce
              > nie ma, a co za tym idzie, komunistów też nie (ewentualnie mozna zrobić
              > ankietę, może ktoś się przyzna). Czy kolega własnie wrócił z zagranicy, po 18-
              > letnim pobycie na saksach?

              Niesmialo odpowiem: to ze ludzie wyjezdzaja to dziedzictwo komuny ktora
              zrujnowala ten kraj tak gruntownie ze trzeba pokolen zeby go odbudowac.
              • piwi77 Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 15:48
                Taki już nasz los, że jak nie Kościół doprowadzi do zaborów, to komuna do
                ruiny. Ale głowa do góry, drugiego już nie ma, a pierwszego, z mozołem, ale też
                się pozbywamy.
                • Gość: Echo Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.06.07, 16:29

                  > Taki już nasz los, że jak nie Kościół doprowadzi do zaborów, to komuna do
                  > ruiny. Ale głowa do góry, drugiego już nie ma, a pierwszego, z mozołem, ale też

                  Ze co? Ze Kościół doprowadzil do zaborow? Chyba Cie nie zrozumialam.
                  A komuna i owszem, chowa sie po katach, zmienia kolorki a to rozowa, a to
                  liberalna, a to pro-aborcyjna czy kondomowa (bo to dobre na AIDS). Cos jak z
                  przerzutami nowotworowymi: z mozołem, ale też się pozbywamy.
                  • piwi77 Re: Nazwa, Kościół Katolicki, będzie znana tylko 19.06.07, 16:39
                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                    > Ze co? Ze Kościół doprowadzil do zaborow?

                    W takich momentach doceniam, że na forum nie można dostać latającymi gadżetami.

                    > Chyba Cie nie zrozumialam.
                    > A komuna i owszem, chowa sie po katach,

                    Rzeczywiście musi być bardzo niebezpieczna, jak sie tak chowa. Nie mam nic
                    przeciwko, żeby sekta katolicka też stała sie tak silna, żeby musiała się
                    chować. Na prawdę nic.
    • Gość: et. Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? IP: *.chello.pl 19.06.07, 19:41
      Niedawno Tomasz Terlikowski pisał: "Już teraz wymienia się przynajmniej trzy
      miasta, w których sytuacja ma być równie poważna, a może nawet poważniejsza niż
      w Płocku. Nieoficjalnie przyznaje się, że w jednej z ważniejszych metropolii w
      Polsce księża są typowani na parafie ze względu na swoją orientację, w innej
      diecezji zdecydowana większość pracowników kurii ma mieć nieukrywane preferencje
      homoseksualne".

      I proponował antidotum: "Nie ma powodów, by sprawdzone przez wieki sposoby
      radzenia sobie z pokusami (nawet jeśli są one tak nienowoczesne jak biczowanie,
      włosiennica czy lodowate prysznice) nie były nadal propagowane w seminariach".
      Bo, jak wynika z jego rozmów z klerykami i młodymi księżmi, "idealnym kandydatem
      do kapłaństwa pozostaje (...) ktoś, kto może posiadać skłonności homoseksualne.
      Bo chyba tylko taki mężczyzna nie odczuwa dojmującego pragnienia posiadania
      rodziny, które złożyć można w ofierze celibatu Bogu i Kościołowi. (...) Miękki
      głos, delikatne ruchy pozostają zbyt często najłatwiej rozpoznawalną częścią
      osobowości polskich księży" ("Szukając korzeni zła", "Rzeczpospolita" z 17-18
      marca br.).
      • edico Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 19.06.07, 20:30
        Nic dodać i nic ująć. List Ratzingera do biskupów amerykańskich nakazujący
        chronienie przed sankcjami za pedofilskie praktyki swoich księży wszelkimi
        dostępnymi metodami przed sankcjami karnymi pod groźbą ekskomuniki nadaje
        szczególnego "blasku" dla roli Kościoła w tym procederze.
        • Gość: Echo Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.06.07, 04:08
          > Nic dodać i nic ująć. List Ratzingera do biskupów amerykańskich nakazujący
          > chronienie przed sankcjami za pedofilskie praktyki swoich księży wszelkimi
          > dostępnymi metodami przed sankcjami karnymi pod groźbą ekskomuniki nadaje
          > szczególnego "blasku" dla roli Kościoła w tym procederze.

          Przytocz ten list, albo przyznaj sie ze cytujesz "racjonaliste" i nie masz
          pojecia o czym piszesz.
          • edico Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 20.06.07, 19:37
            A to se znajdź. Profesor szkółki niedzielnej ma problemy z goglowaniem? W takim
            razie zapędź swoich uczni :)
      • mala.mi74 Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 20.06.07, 10:46
        Gość portalu: et. napisał(a):

        > Niedawno Tomasz Terlikowski pisał: "Już teraz wymienia się przynajmniej trzy
        > miasta, w których sytuacja ma być równie poważna, a może nawet poważniejsza
        niż
        > w Płocku. Nieoficjalnie przyznaje się, że w jednej z ważniejszych metropolii w
        > Polsce księża są typowani na parafie ze względu na swoją orientację, w innej
        > diecezji zdecydowana większość pracowników kurii ma mieć nieukrywane
        preferencj
        > e
        > homoseksualne".
        >
        > I proponował antidotum: "Nie ma powodów, by sprawdzone przez wieki sposoby
        > radzenia sobie z pokusami (nawet jeśli są one tak nienowoczesne jak
        biczowanie,
        > włosiennica czy lodowate prysznice) nie były nadal propagowane w seminariach".
        > Bo, jak wynika z jego rozmów z klerykami i młodymi księżmi, "idealnym
        kandydate
        > m
        > do kapłaństwa pozostaje (...) ktoś, kto może posiadać skłonności
        homoseksualne.
        > Bo chyba tylko taki mężczyzna nie odczuwa dojmującego pragnienia posiadania
        > rodziny, które złożyć można w ofierze celibatu Bogu i Kościołowi. (...)


        Pełny fragment tej wypowiedzi brzmi tak:
        "Jak wynika z moich rozmów z klerykami i młodymi księżmi, dla wielu rektorów i
        kierowników duchowych w polskich seminariach ideałem pozostaje chłopak, który
        nie odczuwa pragnień życia rodzinnego i bycia z kobietą. To zaś może oznaczać,
        że idealnym kandydatem do kapłaństwa pozostaje dla nich ktoś, kto może posiadać
        skłonności homoseksualne. Bo chyba tylko taki mężczyzna nie odczuwa dojmującego
        pragnienia posiadania rodziny, które złożyć można w ofierze celibatu Bogu i
        Kościołowi. "
        I akurat Terlikowski się myli bo chec posiadania lub nieposiadania rodziny moze
        miec bardzo rozne korzenie, chyba,ze ktos udowodni ,ze ci którzy chca miec
        rodziny to heterosekualisci ,a ci co nie chcą to homosekaualisci. Nic takiego
        nie nastrepuje: i wsród hetero i wsród homo sa ludzie ktorzy chca miec rodziny
        (przeciez własnie homo postuluja aby zatwierdzic homoseksualne małzenstwa i
        prawa do adopcji) i wsród hetero i wsród homo sa tacy,ktorzy nie chcą miec
        rodzin z rożnych wzgledów. Wiec tu Terlikowski troche przesadził, nie
        oceniając jak wyglada wychowanie do celibatu w seminariach. Moim zdaniem źle
        wyglada, duzo lepiej ,a czasem bardzo dobrze w klasztorach.
        Co do listu Ratzingera-tez chetnie przeczytam.
        • mala.mi74 Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 20.06.07, 10:49
          PS. poza tym pokazcie mi wspólczesnego 20-letniego chlopaka,ktory odczuwa silna
          potrzebe posiadania zony i dzieci...takiego pragnienie pojawiaja się
          wspólczesnie coraz rzadziej i w duzo późniejszym wieku.
    • edico Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 20.06.07, 09:44
      Smędzisz swoim zwyczajem, zresztą tak samo jak supaari. Chcesz link w oryginale
      czy w tłumaczeniu i przy okazji podaj na jaki język, skoro będąc tzw. profesorką
      szkółki niedzielnej w tym USA masz takie problemy z googlowaniem?
      • edico Re: Co dalej z "kościołem katolickim"? 20.06.07, 09:47
        PS. Odpowiedź na post Echo zamieszczony powyżej jakoś nie tak się umieścił :)
      • Gość: left Re: edico IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 11:58
        No i co z tym linkiem do listu Ratzingera? Bo też jestem ciekawy.
        • supaari Re: edico 20.06.07, 13:21
          Gość portalu: left napisał(a):

          > No i co z tym linkiem do listu Ratzingera? Bo też jestem ciekawy.

          Pewnie się nie doczekasz, bo list przypomina po prostu instrukcję z 1962 r.
          dotyczącą postępowania w stosunku do księży molestujących penitentów w trakcie
          spowiedzi. Materia delikatna - nawet adwokat, który dowiedział się, że klient
          jest winny chyba nie może o tym poinformować sądu (tu się kłania
          chociażby "Firma"). Podobna zasada dotyzcy tajemnicy spowiedzi.

          PS. Masz świadomość tego, że wypytujesz delikwenta, który utrzymywał (i chyba
          wciąż utrzymuje), że Bazylika św. Marka (odbudowana do 1094 r.)została do
          Wenecji przetransportowana z Konstantynopola w czasie wypraw krzyżowych
          (pierwsza zaczęła się w 1096 r.)?
          • Gość: left Re: edico IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 13:32
            supaari napisał:

            Masz świadomość tego, że wypytujesz delikwenta, który utrzymywał (i chyba
            > wciąż utrzymuje), że Bazylika św. Marka (odbudowana do 1094 r.)została do
            > Wenecji przetransportowana z Konstantynopola w czasie wypraw krzyżowych
            > (pierwsza zaczęła się w 1096 r.)?

            To może udałoby się kilka stadionów na Euro sprowadzić? Takich mniej używanych,
            np. stare Highbury Arsenalu.
            • supaari Re: edico 20.06.07, 14:57
              Gość portalu: left napisał(a):

              > To może udałoby się kilka stadionów na Euro sprowadzić? Takich mniej
              używanych, np. stare Highbury Arsenalu.

              Sugerujesz, że za kilkaset lat potomek Edzia nazwie zarobkową emigrację Polaków
              z początku XXI wieku "krucjatą budowlańców"? :-)
              • Gość: left Re: edico IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 15:06
                Nie wiem, czy akurat tę emigrację. Było jeszcze parę innych. Nie chcę niczego
                sugerować, ale np. po 1945 sporo narodu zostało za granicą a miasta
                odbudowywano. Znaczy importowali...
                • supaari Re: edico 20.06.07, 23:22
                  Gość portalu: left napisał(a):

                  > Nie wiem, czy akurat tę emigrację. Było jeszcze parę innych. Nie chcę niczego
                  > sugerować, ale np. po 1945 sporo narodu zostało za granicą a miasta
                  > odbudowywano. Znaczy importowali...

                  "Odbudowywano" tak, że po kilkunastu latach urywały się balkony...
        • edico Wybrane linki do twórczości Ratzingera 20.06.07, 18:09
          Tajna instrukcja "Instuctio De Modo Procendenti In Causis ollicitationis" pióra
          Alfreda Ottaviani pióra Alfreda Ottaviani zakazującą ujawnieniania przypadków
          pedofilii pod groźbą klątwy dla jawniających i nakazującą skłanianie ofiar do
          milczenia też pod groźbą klątwy zostałas sygnowana przez papieża Jana XXIII w
          dniu 16 marca 1962 roku po to, by tuszować seksualne nadużycia księży. Zgodnie z
          ową tajną instrukcją, biskupi diecezjalni tuszowali przypadki pedofilii wśród
          księży i przenosili duchownych, którzy dopuścili się takich czynów, do innych
          parafii w tym także w polsce. Wprawdzie w USA, Irlandii, Anglii Kościół
          ustanowił reguły ochrony dzieci przed księżmi-pedofilami, ale było to skutkiem
          lokalnych inicjatyw a nie działań Watykanu.
          Jest wiele dokumentów o tym procederze. Mimo tego, polskie komentarze i
          dziennikarze próbują niezmiennie przemilczać lub usprawiedliwić postępowanie
          Watykanu.
          W 2003 r. ks. Doyle ujawnia istnienie i treść watykańskiej tajnej instrukcji z
          1962 chroniącej pedofili. W tym też roku grupa adwokatów z USA przygotowuje
          projekt uznania Kościoła katolickiego za organizację działającą jak struktury
          mafijne i jego delegalizację.

          O powadze z jaką Kościół traktuje tę sprawę może świadczyć memorandum przesłane
          w imieniu Jana Pawła II do wszystkich biskupów przez kardynała Ratzingera, szefa
          Kongregacji Doktryny Wiary w 2001 roku !!!.
          www.priestsofdarkness.com/vatletter.pdf
          To jest link do tajnej instrukcji z 16 marca 1962 r.
          www.vatican.va/roman_curia/congregations/cfaith/documents/rc_con_cfaith_doc_20010518_epistula_graviora%20delicta_lt.html
          Niestety, tłumaczenie na jęz. polski zniknęło z portalu.

          Niektóre zagraniczne artykuły prasowe nawiązujące do tej sprawy:
          news.bbc.co.uk/2/hi/americas/3157555.stm
          news.bbc.co.uk/2/hi/americas/3157859.stm
          news.bbc.co.uk/1/hi/talking_point/2043600.stm
          www.antichristconspiracy.com/HTML%20Pages/ABCNEWS_com_Sexual_Abuse_Allegations_Covered-Up_by_Vatican.htm
          www.boston.com/globe/spotlight/abuse/stories3/121402_failings.htm
          www.nationalreview.com/flashback/flashback-dreher022802.shtml
          www.thememoryhole.org/religion/philly_pedo-priests/
          www.weirdload.com/inquis.html
          Teraz już chyba wiadomo, dla czego papież Jan Paweł II nie odebral "tytulu"
          kardynala temu Bernardowi Law, i połtororocznej przerwie, dal mu prestiżową
          posadę w Rzymie.

          W jęz. polskim jest tego nie wiele i ogranicza się to do wybiórczego
          odwoływeania się do prasy zagranicznej.
          Artykuły prasowe:
          ww6.tvp.pl/124,20061002402137.strona
          wiadomosci.wp.pl/kat,8311,wid,8533519,wiadomosc.html?ticaid=13f58
          wiadomosci.wp.pl/kat,1356,wid,8533201,wiadomosc.html
          serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3657228.html
          www.kurier.lublin.pl/index.php?module=pnForum&func=viewtopic&topic=3200
          www.innastrona.pl/news_pokaz.phtml?nID=3145
          Przedsytawione i opisane fakty, materiały i dokumenty mają kilka wspólnych
          mianowników, mianowicie:

          Po pierwsze – Kościół Katolicki nie chce – jako INSTYTUCJA oczywiście – poddać
          się osądowi społecznemu, nie chce przyznać się do popełnionych przewinień;
          Po drugie – zawsze i wszędzie, nawet w przypadku najcięższych zbrodni – stosuje
          argument tajemnicy spowiedzi dla ochrony własnej przestępczej działalności i
          ochrony działalności spowiadających się.
          Po trzecie – wszędzie, gdzie popełniono przestępstwo – hierarchia kościelna w
          sposób aktywny i zorganizowany tworzy front obrony – nie Kościoła jako takiego
          – lecz obrony siebie i swojej pozycji w społeczeństwie.

          Zadanie dzisiaj głośnego poważnie potraktowanego pytania w Polsce – czy mamy
          prawo żądać od księdza, biskupa, kardynała – odpowiedzialności za błędy,
          przestępstwa i zbrodnie – wydaje się aktualnie nie możliwe przy obecnym parlamencie.

          Wbrew tym przeciwnościom uważam, że trzeba i należy je zadawać – być może dla
          dobra czyjejś lub własnej córki (i nie tylko), która zostanie zaatakowana przez
          pedofila, który odszedł od jakiegoś konfesjonału.

          Myślę, że co poniektórzy potraktują tę moją wypowiedź w tym poście na ten temat
          jako nieuprawnioną, ale skoro Kościół chce zajmować w życiu Polaków i Państwa
          znaczącą rolę, to niech ją zajmuje na prawach społecznych Państwa, ze wszystkimi
          tego konsekwencjami.
          • supaari Re: Wybrane linki do twórczości Ratzingera 20.06.07, 23:21
            Przeczytaj (z zrozumieniem - choć w Twoim przypadku o to trudno) pierwsze
            akapity instrukcji.
            • edico Re: Katolickie dodatki do religii 21.06.07, 08:31
              "Crimen Sollicitationis" czyli Zbrodnia nakłaniania do grzechu. W sumie brzmi to
              bardzo ładnie i przekonująco. Niestety z tego hasełka wcale nie wynika, czy Jan
              XXIII miał na myśli Piusa XII czy też chodziło mu o wartości katolickie w
              wydaniu niezrównanego w swym ubogacaniu tej religii papieża Aleksandra VI. Ot
              taki kolejny dualizm moralny, gdzie mówi się jedno a robi się drugie i katolicy
              myślący i działający na hasło pozostają na takim samym poziomie tanecznego
              podrygiwania.
              • supaari Re: Katolickie dodatki do religii 21.06.07, 09:31
                edico napisał:

                > "Crimen Sollicitationis" czyli Zbrodnia nakłaniania do grzechu. W sumie brzmi
                t
                > o
                > bardzo ładnie i przekonująco. Niestety z tego hasełka wcale nie wynika, czy
                Jan
                > XXIII miał na myśli Piusa XII czy też chodziło mu o wartości katolickie w
                > wydaniu niezrównanego w swym ubogacaniu tej religii papieża Aleksandra VI. Ot
                > taki kolejny dualizm moralny, gdzie mówi się jedno a robi się drugie i
                katolicy
                > myślący i działający na hasło pozostają na takim samym poziomie tanecznego
                > podrygiwania.

                Edzio, a odróżniasz akt prawny od decyzji sądowej lub administracyjnej? Zapewne
                nie - czego dotyczy powyższy tekst.
    • meltbigson PRECZ! 22.06.07, 14:32
      Rozpedzie darmozjadow i pasozytow!
      • Gość: left Re: PRECZ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 14:35
        meltbigson napisała:

        > Rozpedzie darmozjadow i pasozytow!

        Co to jest rozpedź?
Pełna wersja